Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Dlaczego zwrot Serbii w stronę Moskwy powinien martwić polskich polityków?

(11)
Sześć myśliwców MiG-29 oraz 30 czołgów T-72S i 30 BRDM-2 zostanie przekazanych Serbii w ramach pomocy wojskowo-technicznej. To element podwójnej gry, którą serbski rząd toczy między Moskwą i Brukselą.
  • 2017-10-09 11:26 | jakowalski

    Serbia a UE i Rosja

    1. Co właściwie Chorwacja zyskała na członkostwie w UE?
    2. Serbia, tak samo jak Arabia Saudyjska, dywersyfikuje swoje źródła zaopatrzenia w sprzęt wojskowy. Polska powinna iść śladem tych państw i też nie ograniczać się do zakupu broni z USA oraz UE, jako że grozi to nam w razie jakiegokolwiek konfliktu interesów odcięciem od części zamiennych, a przypadku amerykańskich F16 wręcz unieruchomieniem ich systemów elektronicznych (awioniki) w przypadku jakiegokolwiek konfliktu naszych interesów z USA.
    3. Rosja może oferować Serbii nie tylko ropę i gaz, ale także to, co zaoferowała ona Arabii Saudyjskiej, a przedtem Chinom i Indii, czyli nowoczesne technologie, szczególnie zaś militarne.
    4. Włączanie byłych państw tzw. demokracji ludowej w orbitę wpływów Unii Europejskiej oznacza zaś dla nich problemy takie jak ma dziś Grecja czy Portugalia, czyli marginalizacje i zubożenie, jako że w UE liczą się przecież tak naprawdę jedynie interesy najsilniejszych jej członków, czyli Niemiec i Francji oraz do pewnego stopnia Italii. Reszta członków Unii, a więc także Polska oraz Chorwacja nie ma w niej praktycznie nic do powiedzenia, a przyjęte one zostały tylko jako kraje buforowe, oddzielające Unię od odpowiednio Rosji i niestabilnych Bałkanów oraz jako źródła taniej siły roboczej i rynki zbytu dla nadwyżek wyprodukowanych w tzw. Starej, czyli zamożnej Unii.
  • 2017-10-09 11:33 | Manifest

    Re:Dlaczego zwrot Serbii w stronę Moskwy powinien martwić polskich polityków?

    To bardzo dobra wiadomość. Może uda się wypędzić jankesów z Europy i uwolnić spod buta imperium. Putin rozdaje karty.
  • 2017-10-09 17:50 | jakowalski

    Re:Dlaczego zwrot Serbii w stronę Moskwy powinien martwić polskich polityków?

    Racja, Manifest!
  • 2017-10-09 17:59 | lubat

    Re:Dlaczego zwrot Serbii w stronę Moskwy powinien martwić polskich polityków?

    Nie ustawiajmy się w roli złośliwej staruchy, która zezuje na wszystkie strony i recenzuje, kto z kim i kiedy. Co naszych polityków upoważnia do "zmartwień" dotyczących krajów, z którymi łączą nas chłodne, by nie powiedzieć zimnowojenne stosunki. W przypadku Serbii byliśmy nawet wielkimi zwolennikami bombardowań tego kraju i czystek etnicznych urządzanych przez Kosowarów i Chorwatów.
  • 2017-10-10 09:01 | Kazimierz K

    Re:Dlaczego zwrot Serbii w stronę Moskwy powinien martwić polskich polityków?

    Obecnie Serbia jest poza UE i NATO, lecz z wielu powodów nie potrafi rozwiązać swoich problemów ekonomicznych. UE może w dużym stopniu pomóc Serbii w jej rozwoju gospodarczym, lecz przede wszystkim to sami Serbowie muszą wykonać stosowne reformy.
    Przecież nie powinno być tak, że około 60% budżetu państwa stanowią wydatki na utrzymanie pracowników państwowej administracji. Zmianę sytuacji powinny przynieść inwestycje w szczególności zagraniczne, lecz trudno ocenić na ile jest na to przygotowane społeczeństwo. Inwestycje zagraniczne powinny być jednak dobrze zaplanowane, by nie zaszkodzić swojej gospodarce, tak jak to było w Polsce. Jeżeli to się stanie, to ludzie w mniejszym stopniu odczują skutki dokonanych reform. Proszę zostawić samym Serbom ich wybór, czy chcą być w strukturach UE i NATO.
    Jeżeli to prawda, że Rosja przekazała w prezencie opisane uzbrojenie, to chwała im, lecz trzeba również wiedzieć, że prezenty często nie są dawane bezinteresownie. Położenie geograficzne Serbii raczej powinno skłaniać do dobrej współpracy gospodarczej z sąsiednimi krajami. Natomiast obustronna współpraca z Rosją, powinna być już dzisiaj bardzo dobra, gdyż nikt tego Serbii nie zabrania.
    Niestety w drugą stronę tak to nie działa, gdyż Rosja bardzo ekspresyjnie i konsekwentnie broni i wskazuje swoje interesy. To się moim zdaniem powinno zmienić, gdyż stanowi to poważne ograniczenie do zgodnej i bezpiecznej współpracy pomiędzy narodami słowiańskimi. Ten istotny problem jest jednak jedynie do rozwiązanie po stronie Rosji, a więc największego państwa.

    W stosunkach międzynarodowych często również obowiązuje zasada, że "nie można zjeść ciastka i mieć ciastka".
  • 2017-10-10 15:27 | Bu1

    Re:Dlaczego zwrot Serbii w stronę Moskwy powinien martwić polskich polityków?

    Serbia wbrew temu, co piszecie nie ma wyjścia. Musi się zbliżyć do Europy. "Nowoczesne technologie" z Rosji - ktoś to poprzednio napisał, o mało nie oplułem monitora ze śmiechu. Rosja ma technologie militarne, raczej mało użyteczne na co dzień, nuklearne, też mało użyteczne i... zaawansowaną produkcję walonek. Tyle da się powiedzieć dobrego o tym kraju. Dlatego dla Serbii Rosja to partner, który służy tylko do straszenia Zachodu - "oj, bo się z Rosją sprzymierzymy". Chodzi o wynegocjowanie jak najlepszych warunków przystąpienia do UE. Rosja nie ma Serbii nic do zaoferowania. Gaz? Ok. ale gas ruscy i tak chętnie sprzedadzą, do tego nie trzeba zawierać żadnych sojuszy. I to tyle.

    Byłem w tym roku w Serbii i rozmawiałem z kilkoma osobami, w tym z prostymi ludźmi i wykształconymi. Oni dokładnie tak myślą. Mają wielki żal do świata o bombardowania i późniejsze szykany, Rosja to głównie sentyment, ale nikt nie ma złudzeń, że Serbii jest z Rosją po drodze.
  • 2017-10-11 13:59 | jakowalski

    Re:Dlaczego zwrot Serbii w stronę Moskwy powinien martwić polskich polityków?

    Kazimierz
    1. Polska jest od, lat w UE i NATO, a Grecja i Portugalia jeszcze dłużej, a jakoś nie mogą te państwa rozwiązać swoich problemów ekonomicznych.
    2. Zagraniczne inwestycje oznaczają w słabych ekonomicznie państwach takich jak np. Polska tylko drenaż lokalnego kapitału i wypływ pieniędzy zagranicę.
  • 2017-10-11 14:02 | jakowalski

    Re:Dlaczego zwrot Serbii w stronę Moskwy powinien martwić polskich polityków?

    Bu1
    To dlaczego Arabia Saudyjska nawiązuje współpracę z rosyjskimi firmami wysokiej technologii i kupuje w Rosji nowoczesne uzbrojenie? Poza tym, to Serbowie mają serdecznie dość tzw. pomocy z Zachodu, w tym szczególnie tej spadającej na nich z nieba.
  • 2017-10-12 00:15 | MoherPower

    Re:Dlaczego zwrot Serbii w stronę Moskwy powinien martwić polskich polityków?

    "Zagraniczne inwestycje oznaczają w słabych ekonomicznie państwach takich jak np. Polska tylko drenaż lokalnego kapitału i wypływ pieniędzy zagranicę." Brednia. Pamiętam polską nędzę SPRZED okresu zagranicznych inwestycji, kiedy polski prezydent jeździł po świecie i błagał o nie, ale nikt za bardzo się do nich nie palił. Pamiętam jak wyglądały wtedy polskie fabryki, sklepy, stadiony, autostrady, a nawet (a może zwłaszcza) publiczne toalety - wszystko było w ruinie i NIEDOINWESTOWANE, a pieniędzy NIE BYŁO, bo byliśmy BANKRUTEM. Akces do UE oznaczał MEGA postęp w każdej dziedzinie życia. Trzeba być ślepym, żeby tego nie widzieć. Zresztą dla Grecji i Portugalii również - tę pierwszą chyba dopiero dogoniliśmy gospodarczo, tę drugą NADAL gonimy, mimo że przed wojną była to jeszcze większa bida z nędzą, niż u nas. No ale gadaj tu ze ślepym o kolorach...
  • 2017-10-12 08:33 | kaesjot

    Re:Dlaczego zwrot Serbii w stronę Moskwy powinien martwić polskich polityków?

    2017-10-12 00:15 | MoherPower
    Weź tylko pod uwagę. że owe , przysłowiowe "skromne domki" były NASZE, WŁASNE a te dzisiejsze podziwiane "pałace" w ogromnej wiekszosci są CUDZE, własnoscią OBCYCH.
    Ale jeśli ktos woli być PAROBKIEM u dziedzica niz GOSPODARZEM na swoim to juz jego wybór.
  • 2017-10-15 15:48 | jakowalski

    Re:Dlaczego zwrot Serbii w stronę Moskwy powinien martwić polskich polityków?

    Moher Power
    1. Przecież te zagraniczne inwestycje w Polsce to są tylko tanie i szybkie w budowie montownie, które można szybko przenieść do innego państwa, albo też zwyczajnie porzucić po tym, kiedy się one zamortyzują a ich wyposażenie zużyje się fizycznie bądź też moralnie.
    2. Żebractwo i brak godności u polskich polityków po roku 1989 jest zaś wręcz żałosne a dla mnie jako Polaka wręcz obelżywe. To, że za pieniądze pożyczone z Unii poprawiliśmy estetykę naszych miast i wsi jest faktem, ale pamiętajmy, że podobnie postępowali wcześniej Grecy i Portugalczycy. Oni też za pieniądze pożyczone (nie otrzymane, jako że Unia nic nam nie daje, a tylko pożycza), zbudowali u siebie te piękne centra handlowe, stadiony, autostrady etc., które dziś zaczynają wymagać remontów, ale na nie brakuje im teraz pieniędzy, jako że te państwa zadłużyły się po uszy po wejściu do Unii, jednocześnie likwidując na żądanie owej Unii swój własny przemysł. Proszę przejechać się po Portugalii, choćby tylko wpaść do lizbońskiej Pragi czyli Alamady, i zobaczyć jak naprawdę wygląda biedny kraj kilkadziesiąt lat po wejściu do Unii.
    3. Pod względem PKB per capita to według MFW to praktycznie dogoniliśmy już Portugalię (dane w USD): Portugalia 28933, Polska 27764 i wyprzedziliśmy Grecję mającą 26669, a według Banku Światowego mamy nieco większy dystans do Portugalii (2813) a Grecję wyprzedamy o 1028.
    4. Przed wojną bieda w Polsce była praktycznie taka sama jak w Portugalii, przy czym Lizbona prezentowała się znacznie lepiej niż Warszawa a wieś portugalska lepiej niż wieś polska, poza dawnym zaborem pruskim. Według Madissona „Historical Statistics for the World Economy: 1-2003 AD” (http://www.ggdc.net/maddison/historical_statistics/horizontal-file_03-2007.xls) Polska miała w roku 1939 PKB per capita w wysokości (dane w USD) 2182, Portugalia 1747 a Grecja 2677. W roku 1933 Polska była zaś biedniejsza od Portugalii: Polska 1590, Portugalia 1732 a Grecja 2395. Poprawa wyniku dla Polski to jest głównie zasługa wicepremiera Kwiatkowskiego, który zerwał po śmierci Piłsudskiego z liberalną polityką gospodarczą i postawił na interwencjonizm państwowy (COP etc.). Szkoda tylko, że tak późno - gdyby Polska przeszła od liberalnego leseferyzmu do etatyzmu kilka lat wcześniej, to zapewne nie doszłoby do agresji niemieckiej, a przynajmniej nie doszłoby do aż tak spektakularnej klęski, jaka nas spotkała w roku 1939.
    4. Bankrutem to jesteśmy dziś. Polska gospodarka jedzie bowiem na permanentnym deficycie od roku 1990, a dowodzi tego wciąż rosnący dług zagraniczny. Przypominam, że w roku 1980 Polska miała dług zagraniczny w wysokości około 20% PKB a dziś wynosi on około 70% PKB. Kogo więc należy zaliczyć do bankrutów? PRL czy też obecną III RP? Przecież nasz obecny dług zagraniczny jest o wiele większy niż gierkowski, a więc III RP od dawna jest de facto bankrutem, tyle, że oficjalne ogłoszenie niewypłacalności Polski nie leży dziś w interesie Zachodu, a więc zachodnie banki tolerują tę de facto niewypłacalność III RP. Tyle, że tylko do czasu, jako że to jest przecież jedynie odkładanie tej, nieuchronnej przecież, zapaści na nieco później, jako że dług zagraniczny obsługujemy obecnie zaciągając kolejne pożyczki na spłatę odsetków od poprzednich pożyczek, stąd też ten dług rośnie z roku na rok. Przez ponad 25 lat „demokracji” i „niepodległości” wzięliśmy ponad 10 razy więcej kredytów z zagranicy niż za czasów PRL-u. Przypominam, że otrzymaliśmy w spadku po PRL-u, w zależności od źródła, góra jakiś 25 mld USD długu zagranicznego, a obecnie dług zagraniczny Polski wynosi, też w zależności od źródła, pomiędzy 350 a 390 mld USD, a więc dług PRL-u to jest mniej niż 10% obecnego długu. Co zbudowaliśmy za te nowe długi? Ano, nic, co by nam dawało dochód. I tu leży pies pogrzebany. :-(