Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Nobel za wkład w rozwój ekonomii behawioralnej. Czyli za co?

(48)
Nobel trafi w tym roku do Richarda Thalera. Głównie za przypomnienie ekonomistom, że ludzie są… ludźmi. Czyli niezbyt racjonalnymi istotami, którym dążenie do maksymalizacji swoich interesów wychodzi tylko w teorii.
  • 2017-10-09 13:51 | grzerysz

    Nobel za wkład w rozwój ekonomii behawioralnej

    Panie Redaktorze,

    Czy nasi niereformowalni i odporni na wiedzę neoliberałowie z Leszkiem Balcerowiczem na czele wiedzą chociaż co to jest ekonomia behawioralna?
    Osobiście wątpię.
  • 2017-10-09 14:01 | grzerysz

    Nobel za wkład w rozwój ekonomii behawioralnej

    "Ekonomia ma wiele twarzy. Ta najbardziej znana nazywa się ekonomią głównego nurtu albo neoklasyczną. Jej głównonurtowość polega na tym, że uczą się jej przez cały czas setki tysięcy studentów ekonomii na wszystkich ważniejszych uniwersytetach”.

    Informuję, że na wielu "ważniejszych uniwersytetach” - szczególnie amerykańskich - ekonomii behavioralnej uczą od dawna. Richard Thaler jest z Chicago; na Harvardzie wykłada David Laibson (wyjątkowy bystrzak w średnim wieku).
  • 2017-10-09 19:37 | jakowalski

    Re:Nobel za wkład w rozwój ekonomii behawioralnej. Czyli za co?

    Grzerysz
    1. Mocno wątpię w to, że nasi niereformowalni i odporni na wiedzę neoliberałowie z Leszkiem Balcerowiczem na czele wiedzą co to jest ekonomia behawioralna. Oni przecież on z wulgarnego marksizmu (wł. stalinizmu) przeszli, tak jak Balcerowicz, bezpośrednio do zwulgaryzowanej neoklasyki i monetaryzmu.
    2. Na kilku najlepszych uniwersytetach świata uczą dziś być może wybranych studentów ekonomii alternatywnej, ale poza tymi nielicznymi przecież ośrodkami prawdziwej nauki, to na dobrze ponad 90% wydziałów ekonomii praktycznie wszystkich uniwersytetów tzw. Zachodu króluje dziś niepodzielnie wulgarna ekonomia neoklasyczna i monetarystyczna, jako że nawet keynesiści są tam uważni za radykalnych lewicowców, mimo że Keynes chciał tylko przedłużyć nieuchronną przecież agonię kapitalizmu.
    3. Ta ortodoksyjna teoria ekonomii, znana jako ekonomia głównego nurtu albo neoklasyczna szkoła w ekonomii ma to do siebie, że opisuje ona nie realną gospodarkę kapitalistyczną, a tylko jej ekstremalnie uproszczone matematyczne modele , które maja tyle wspólnego z realną gospodarką co samolot-zabawka dla małych dzieci, niezdolny nawet do najkrótszego lotu, ma wspólnego z prawdziwym samolotem. Stąd też nauczanie tej ekonomii jest wysoce szkodliwe, jako że później absolwenci takich studiów opartych na tej błędnej z definicji teorii ekonomii trafiają do biznesu i administracji, wyrządzając tam ogromne szkody, takie, jakie wyrządzili u nas Balcerowicz, Olechowski, Borowski, Belka i Rostowski.
  • 2017-10-09 22:56 | mały fizyk

    Re:Nobel za wkład w rozwój ekonomii behawioralnej. Czyli za co?

    „Nobel za zabicie homo economicusa“? Raczej nie, bo za to każdy krytyk mógłby go dostać.

    Richard Thaler dostal nagrode, za wklad w rozwoj lepszego modelu: “[Thaler] "has incorporated psychologically realistic assumptions into analyses of economic decision-making. By exploring the consequences of limited rationality, social preferences, and lack of self-control, he has shown how these human traits systematically affect individual decisions as well as market outcomes." Dostal wiec nagrode za pozytywny wkład (konstruktywna krytyke a nie czysta krytyke), co mnie bardzo cieszy.

    Mam nadzieje, ze ten behawioralny model bedzie naprawde przydatniejszy w opisie (ekonomicznej) rzeczywistości, i przyniesie pozytywne efekty w polityce spolecznej.
  • 2017-10-10 07:55 | nikc

    za nico

    "Uczą ekonomii." Brzmi trochu jak oksymoron.No ale skoro istniał Uniwersytet Magii, ktorego absolwent, jeszcze jako student, zarobil miliardy, to może i z ekonomią będzie podobnie. Tylko trza bedzie "Nobel" zamienić na "Potter".
  • 2017-10-10 11:06 | programista

    Re:Nobel za wkład w rozwój ekonomii behawioralnej. Czyli za co?

    Ekonomia behavioralna jest bardzo bliska poglądom Hayeka.
    Także powyższe komentarze mogą budzić pewną wesołość.
  • 2017-10-10 13:43 | Slawczan

    Re:Nobel za wkład w rozwój ekonomii behawioralnej. Czyli za co?

    @2017-10-09 13:51 | grzerysz
    Grzerysz - problem w tym, że Ty oczekujesz, że papież ogłosi, że Boga nie ma. Boga dzięki którego istnieniu jest papieżem ergo ma robotę. A tego oczekujesz od Balcerowicza. On jest tym kim jest bo jest ,,tym Balcerowiczem". Ma dobrą robotę (nie musi poginać z kręgosłupa albo tyrać za 2tyś na łapsko). To nic, że jego guru G. Sachs, którego porady i polecenia zapisał w swoim sztambuchu a potem usiłował nie zważając na koszty wprowadzić w życie zdezawuował je uznając je za błędne bądź obarczone ryzykownymi kosztami społecznymi. Sachs mógł Balcerowicz nie. Bo Sachs pozostanie Sachsem - Balcerowicz bez ,,tamtego" Sachsa byłby nikim (no bez przesady) - ot pryncypialnym lekko autystycznym wykładowcą ekonomii ganiającym z fuszki na fuszki.
    Ps. Zawsze będę pamiętał prywatyzację państwowej TP SA francuskiemu, PAŃSTWOWEMU France Telekom. W końcu prywatne jest zawsze lepsze niż państwowe
  • 2017-10-10 22:33 | jakowalski

    Re:Nobel za wkład w rozwój ekonomii behawioralnej. Czyli za co?

    Programista
    Kto uważa, że ekonomia behawioralna jest bardzo bliska poglądom Hayeka? Red. Woś?
  • 2017-10-10 22:35 | jakowalski

    Re:Nobel za wkład w rozwój ekonomii behawioralnej. Czyli za co?

    Slawczan 2017-10-10 13:43
    To samo chciałem właśnie napisać, ale mnie ubiegłeś...
  • 2017-10-10 22:42 | jakowalski

    Re:Nobel za wkład w rozwój ekonomii behawioralnej. Czyli za co?

    Mały Fizyk
    Prof. Galbraith latami konstruktywnie krytykował model homo ocenomicusa, ale jakoś nobla nie dostał. Po prostu Akademia nie dojrzała wówczas do uznania innej teorii w nauce ekonomii niż ta ortodoksyjna, czyli neoklasyczno-monetarystyczna. Dziś dojrzała, w więc ukoronowała ona Thalera, mimo że nie jest on ani pierwszym ani też najwybitniejszym „behawioralistą”, ale ma najlepsze układy w Komitecie przyznającym owe nagrody.
  • 2017-10-11 00:01 | Andrzej Falicz

    Nobel za wkład w rozwój ekonomii behawioralnej. Czyli za co? - A za oczywistosc

    Generalnie za to...co kazdy czlowiek obdarzony odrobina rozsadku wiedzial i powtarzal od zawsze.

    Kiedy beda Noble za odkrycie, ze ziemia jest okragla?
  • 2017-10-11 00:08 | Andrzej Falicz

    Nobel za odkrycie znaczenia kultury, tradycji i tozsamosci.

    Teraz ktos dostanie Nobla za odkrycie, ze obok ekonomii wazna jest rowniez np. kultura, tradycje... i np. tzw, tozsamosc wraz z przynaleznoscia narodowsciowa.

    A PO i Bruksela wciaz wierza, ze to wszystko "caly ten archaiczny balast"
    sie jakos ekonomicznym walcem wyrowna... i bedzie ogola szczesliwosc.

    Bo tylko to sie liczy.
  • 2017-10-11 05:46 | KTD

    Re:Nobel za wkład w rozwój ekonomii behawioralnej. Czyli za co?

    Eureka. Specjaliści od marketingu wykorzystuja ta wiedzę od kilkudziesięciu lat. Od nich się trzeba uczyć ekonomii.
  • 2017-10-11 07:49 | programista

    Re:Nobel za wkład w rozwój ekonomii behawioralnej. Czyli za co?

    jakowalski
    Na podstawie publikacji pani Janiny Godłów-Legiędź.
  • 2017-10-11 08:14 | programista

    Re:Nobel za wkład w rozwój ekonomii behawioralnej. Czyli za co?

    jakowalski

    Ekonomia behawioralna to ekonomia psychologiczna. A ekonomia psychologiczna jest całkowitym przeciwieństwem teorii Karola Marksa dotyczącej wartości opartej o pracę. Wszystkie zjawiska wykryte i badane przez ekonomię behawioralną świadczą o subiektywnej naturze wartości.
    Czyli zgodnie z ekonomią behawioralną nie ma czegoś takiego jak wyzysk robotnika, nie ma zawłaszczania wartości dodatkowej należnej wyłącznie robotnikom.
  • 2017-10-11 13:10 | jakowalski

    Re:Nobel za wkład w rozwój ekonomii behawioralnej. Czyli za co?

    Programista
    Znów mylisz obiektywnie istniejącą wartość z subiektywną użytecznością. Ekonomia behawioralna jest przecież także ekonomią wulgarną, badającą tylko powierzchnię zjawisk zachodzących na rynku, szkołą stojącą na służbie kapitału i stąd też jej przedstawiciele otrzymują te nagrody im. Nobla, ale nie potrafi ona odpowiedzieć na pytanie skąd się bierze zysk kapitalisty, takiego, który żyje tylko i wyłącznie z wirtualnego przecież kapitału finansowego, a dokładniej z jeszcze bardziej wirtualnych odsetek od niego. Przecież wirtualny, „papierowy” pieniądz leżący na koncie w banku niczego nie produkuje, poza wirtualnym przecież procentem. Jak to się więc dzieje, że za ten wirtualny przecież procent od wirtualnego przecież kapitału finansowego można kupić na rynku całkiem realne dobra? Kto je wytarza? Przecież nie ten wirtualny procent od wirtualnego, finansowego kapitału.
  • 2017-10-11 13:29 | jakowalski

    Re:Nobel za wkład w rozwój ekonomii behawioralnej. Czyli za co?

    Programista - p.s.
    Znów mylisz obiektywnie istniejącą wartość z subiektywną użytecznością. Ekonomia behawioralna jest przecież także ekonomią wulgarną, badającą tylko powierzchnię zjawisk zachodzących na rynku, szkołą stojącą na służbie kapitału i stąd też jej przedstawiciele otrzymują te nagrody im. Nobla, ale nie potrafi ona odpowiedzieć na pytanie skąd się bierze zysk kapitalisty, szczególnie zaś takiego, który żyje tylko i wyłącznie z wirtualnego przecież kapitału finansowego, a dokładniej z jeszcze bardziej wirtualnych odsetek od niego. Przecież wirtualny, „papierowy” pieniądz leżący na koncie w banku niczego nie produkuje, poza wirtualnym przecież procentem. Jak to się więc dzieje, że za ten wirtualny przecież procent od wirtualnego przecież kapitału finansowego można kupić na rynku całkiem realne dobra? Kto je wytarza? Przecież nie ten wirtualny procent od wirtualnego, finansowego kapitału.
  • 2017-10-11 13:43 | mały fizyk

    Re:Nobel za wkład w rozwój ekonomii behawioralnej. Czyli za co?

    2017-10-11 00:01 | Andrzej Falicz

    "Kiedy beda Noble za odkrycie, ze ziemia jest okragla?"

    Jak A.Falicz bedzie przyznawal nagrody :-)
  • 2017-10-11 20:58 | mały fizyk

    Re:Nobel za wkład w rozwój ekonomii behawioralnej. Czyli za co?

    @2017-10-10 22:42 | jakowalski

    "Prof. Galbraith latami konstruktywnie krytykował model homo ocenomicusa, ale jakoś nobla nie dostał."

    Moze z braku laku, czyli braku naukowej teorii?

    "Paul Krugman asserts that Galbraith was never taken seriously by fellow academics, who instead viewed him as more of a "media personality". For example, Krugman believes that Galbraith's work, The New Industrial State, is not considered to be "real economic theory", and that Economics in Perspective is "remarkably ill-informed".
  • 2017-10-11 22:06 | jakowalski

    Re:Nobel za wkład w rozwój ekonomii behawioralnej. Czyli za co?

    Mały Fizyk
    Z kolei Galbraith and his followers assert that Krugman's theories should never be taken seriously by fellow academics, who should understand that he is more of a media personality, a columnist for „The New York Times”. For example, Krugman’s new trade theory is based on assumption of constant elasticity of substitution (CES). In other words, Krugman assumes that the production technology has a constant percentage change in factor (e.g. labour and capital) proportions due to a percentage change in marginal rate of technical substitution. The problem is that it was not supported by any empirical evidence, thus it is false, so it cannot be considered to be a real economic theory. The same can be said about the other theories of Krugman, as they have no empirical proof and are based on unrealistic, arbitrary assumptions.
  • 2017-10-11 22:16 | jakowalski

    Re:Nobel za wkład w rozwój ekonomii behawioralnej. Czyli za co?

    Mały Fizyk
    Problem z ekonomią behawioralną, czyli psychologiczną, jest też taki, że psychologia nie jest nauką ścisłą, a więc nie da się na jej bazie stworzyć prawdziwie naukowej teorii ekonomicznej. To, że nie udało się dotąd stworzyć naukowej teorii ekonomii na bazie fizyki i matematyki wynika zaś z tego, że zarówno fizyka jak i matematyka zajmują się relatywnie prostymi systemami, zaś gospodarka jest systemem wielokrotnie bardziej złożonym niż nawet najbardziej skomplikowane systemy, którymi zajmują się nauki ścisłe (tu głównie fizyka i chemia), a język tych nauk, czyli matematyka, wciąż nie jest dostatecznie rozwinięta, aby realistycznie opisać tak złożony, dynamiczny i często chaotyczny system, jakim jest współczesna gospodarka.
  • 2017-10-12 08:14 | programista

    Re:Nobel za wkład w rozwój ekonomii behawioralnej. Czyli za co?

    jakowalski

    Ależ właśnie odpowiada na te pytania - zysk kapitalisty bierze się z trafnego przewidywania co ludzie będą chcieli kupić i za ile. Ekonomia behawioralna pokazuje co taki kapitalista musi brać pod uwagę w swoich przewidywaniach.
  • 2017-10-12 10:09 | mały fizyk

    Re:Nobel za wkład w rozwój ekonomii behawioralnej. Czyli za co?

    @2017-10-11 22:06 | jakowalski

    Sam sobie to wymysliles, czy masz jakis cytat ;-)
  • 2017-10-12 10:12 | mały fizyk

    Re:Nobel za wkład w rozwój ekonomii behawioralnej. Czyli za co?

    @2017-10-11 22:16 | jakowalski

    Cekawie jak obiektywnie i ilosciowo mierzysz i porownujesz zlozonosc systemow. Bo bez tego twoja wypowiedz to tylko "maslo maslane" :-(
  • 2017-10-12 23:58 | jakowalski

    Re:Nobel za wkład w rozwój ekonomii behawioralnej. Czyli za co?

    Programista
    Zysk kapitalisty bierze się z wyzysku zatrudnionych u niego ludzi pracy (pracowników najemnych), a nie z trafnego przewidywania tego, co ludzie będą chcieli kupić i za ile. To, co opisujesz, to jest bowiem nie zysk, a tylko płaca robocza menedżera, wynajmowanego przez kapitalistę (właściciela firmy) bądź tez ich grupę w celu zarządzania danym przedsiębiorstwem. Ekonomia behawioralna pokazuje więc tylko co taki menedżer musi brać pod uwagę w swoich przewidywaniach, aby utrzymać się na swoim stołku. Oczywiście, czasami, ale dziś to jest rzadkość w dużych, a więc przynoszących realny czyli ekonomiczny zysk przedsiębiorstwach, właściciel firmy może nią osobiście zarządzać, ale wtedy to jego dochód osobisty składa się z dwóch części: zysku z posiadanego przez niego kapitału i wynagrodzenia za wykonywaną przez niego pracę menedżera. Nie można jednak mylić ze sobą tych, jakże przecież różnych, kategorii ekonomicznych.
  • 2017-10-13 00:03 | jakowalski

    Re:Nobel za wkład w rozwój ekonomii behawioralnej. Czyli za co?

    Mały Fizyk
    1. Co ja sobie wymyśliłem, i jakie widzisz w tym błędy?
    2. Złożoność systemu określa się z grubsza poprzez ilość jego elementów, złożoność jego struktury, czyli w uproszczeniu ilość połączeń pomiędzy elementami składowymi danego systemu, w tym ilość informacji przekazywanej pomiędzy tymi elementami w danej jednostce czasu oraz przez stopień swobody tychże elementów (inaczej, w wielkim uproszczeniu, niezależność tych elementów od ich otoczenia, czyli od innych elementów).
    3. A co ty napisałeś, powołując się na Krugmana? Co ma nauka wspólnego z takimi zarzutami ad personam, a w najlepszym wypadku ad hominem, że ktoś jest albo nie jest „media personality”? Przecież Krugman też jest tą „media personality” (a columnist for „The New York Times”). Jak też zdefiniujesz „real economic theory” i jak ją odróżnisz od „unreal economic theory”? Na jakiej podstawie można też stwierdzić że ktoś (np. Galbraith) jest „remarkably ill-informed”, a ktoś inny (np. Krugman) „remarkably well-informed”? Jak, czyli jakimi przyrządami i w jakich jednostkach mierzy się ów stopień poinformowania danej osoby?
  • 2017-10-13 06:53 | kaesjot

    Re:Nobel za wkład w rozwój ekonomii behawioralnej. Czyli za co?

    Mam wrazenie. iz ta cała dyskusja i sprzeczki wyznawców róznych teorii ekonomicznych akie, jak sredniowiecznych teologów na temat " ile diabłów zmiesci sie końcu szpilki".
    Bodźcem do działanie człowieka jest niezaspokojona potrzeba z tym, ze u czesci przybiera ona formę niezaspokajalnej chciwosci - bogactwa i władzy.
  • 2017-10-13 12:21 | programista

    Re:Nobel za wkład w rozwój ekonomii behawioralnej. Czyli za co?

    jakowalski

    Przecież pytał się szanowny Pan o zysk kapitalisty posiadającego wirtualny kapitał finansowy. Nie ma zatem w tym przypadku żadnych zatrudnionych robotników, żadnego wyzysku. Jest tylko przewidywanie wartości jaką będą miały różnorodne dobra kapitałowe, nabywanie ich i sprzedawanie.
  • 2017-10-13 12:31 | programista

    Re:Nobel za wkład w rozwój ekonomii behawioralnej. Czyli za co?

    kaesjot

    Dyskusje średniowiecznych teologów w tej dziedzinie nie miały wpływu na realne działania władzy.
    Dyskusje o teoriach ekonomicznych mają wpływ na działania władz państwowych, na ich oddziaływanie na obywateli.
    Spór sprowadza się do tego, jakie metody mogą podejmować indywidualni ludzie dla zaspokajania tych potrzeb.
  • 2017-10-13 13:12 | mały fizyk

    Re:Nobel za wkład w rozwój ekonomii behawioralnej. Czyli za co?

    @2017-10-13 00:03 | jakowalski

    Nie ilosc pytan jest miara wiedzy, ale ilosc prawidlowych odpowiedzi. A poniewarz nie jestes dla mnie miarodajnym autorytetem, ciekawia mnie tylko odpowiedzi na ktore masz cytaty (bym mogl ocenic, czy sa dla mnie miarodajne).
  • 2017-10-13 14:17 | jakowalski

    Re:Nobel za wkład w rozwój ekonomii behawioralnej. Czyli za co?

    Mały Fizyk
    Sęk w tym, że wybór autorytetu jest zawsze arbitralny. Poinformuj mnie więc kto i dlaczego jest dla ciebie autorytetem w teorii ekonomii i dlaczego uważasz że autorytet ma zawsze rację? Dla mnie nie ma zaś autorytetów - są tylko empiryczne dowody na prawdziwość bądź fałszywość konkretnych teorii a właściwie hipotez. A do moich ulubionych ekonomistów należą zaś m.in. (alfabetycznie) Niall Fergusson, J.K. Galbraith, Janusz Górski, Oskar Lange, Michał Kalecki, J.M. Keynes, Ernest Mandela i Karl Marx.
  • 2017-10-13 14:24 | jakowalski

    Re:Nobel za wkład w rozwój ekonomii behawioralnej. Czyli za co?

    Programista
    Chodzi mi o to, że w przypadku zysku kapitalisty posiadającego wirtualny kapitał finansowy „zainwestowany” w banku lub w bezpiecznych, np. państwowych obligacjach, nie ma tu żadnego wysiłku, żadnej pracy ze strony właściciela tego kapitału, wiec jego zysk w momencie jego realizacji na rynku (wymiany na realne towary) musi pochodzić z cudzej pracy, która wytworzyła te realne towary, które ów kapitalista zakupuje na rynku za wirtualne odsetki od swojego wirtualnego kapitału. Są tu więc realni robotnicy, realny wyzysk i realna pasożytnicza konsumpcja kapitalisty - tylko pieniądz i kapitał jest tu wirtualny.
  • 2017-10-13 14:32 | jakowalski

    Re:Nobel za wkład w rozwój ekonomii behawioralnej. Czyli za co?

    Kaesjot
    Ty też masz rację w tym sporze z Programistą, jako że ludzkie potrzeby są praktycznie nieograniczone, a środki ich zaspokajania są jak najbardziej ograniczone. Stąd też ekonomia nazwana została przez Tomasza Carlyle’a „ponurą nauką” („dismal science”).
  • 2017-10-13 21:43 | mały fizyk

    Re:Nobel za wkład w rozwój ekonomii behawioralnej. Czyli za co?

    @2017-10-13 14:17 | jakowalski

    Zeczywiscie bardzo arbitralny wybor autorytetow z ekonomii ;-)

    Dla mnie autorytetami np. z ekonomii sa ci zyjacy "fellow academics". Bo tylko ta cala "community" reprezentuje cala aktualna wiedze z danego przedmiotu. Szczegolnymi autorytetami sa dla mnie Noblisci. Bo sa wybierani z grona kandydatow proponowanych przez "fellow academics" (czyli community).

    Bycie autorytetem nie znaczy dla mnie, ze ktorys z nich zna cala prawde. Z zyjacymi autorytetami moge sie nawet nie zgadzac. Ale watpie, czy sam bylbym w stanie moje watpliwosci udowodnic. Dlatego tak wazne sa dla mnie miarodajne zrodla (autorytety).
  • 2017-10-14 18:25 | jakowalski

    Re:Nobel za wkład w rozwój ekonomii behawioralnej. Czyli za co?

    Mały Fizyk
    1. Każdy wybór ludzki jest arbitralny. Tylko maszyna może wybierać obiektywnie.
    2. Akademicy ekonomiści są dobierani przez akademickich ekonomistów, a ci z kolei, tak samo jak komitet rozdający nagrody im. Nobla z ekonomii, są sponsorowani przez wielki, ponadnarodowy kapitał, stąd też na ogromnej większości wydziałów ekonomii dominuje ekonomia wulgarna, burżuazyjna, czyli neoklasyczna, która nie potrafi jednak dać przekonywującej odpowiedzi na pytania o przyczyn cyklicznych kryzysów gospodarczych, bezrobocia, niedorozwoju gospodarczego etc.
    3. Nagroda im. Nobla z ekonomii nie powinna być mylona z nagrodami ufundowanymi przez Nobla. Nobel przecież dobrze wiedział, że ekonomia, ta „ponura nauka” („dismal science”) jest zbyt ideologicznie umotywowana, aby być prawdziwą nauką ścisłą, a ponieważ jest ona „ponura”, to nie znalazła ona miejsca obok literatury. Poza tym, to w komitecie przyznającym te nagrody nie znajdziesz ekonomisty niezależnego od wielkiego, ponadnarodowego kapitału, a więc krytyk kapitalizmu nie ma najmniejszej nawet szansy aby otrzymać te nagrodę im. Nobla z ekonomii. To jest więc nagroda sensu stricte polityczna, tak samo jak nagroda pokojowa a ostatnio (np. Miłosz) także i literacka.
  • 2017-10-14 18:27 | jakowalski

    Re:Nobel za wkład w rozwój ekonomii behawioralnej. Czyli za co?

    Mały Fizyk
    Autorytety, nawet w naukach ścisłych, często się mylą, a poza tym, to powoływanie się na autorytety oznacza brak innych argumentów dyskusji. Oto przykłady:
    - W dyskusji jedna ze stron powołuje się na autorytet papieża i/lub Biblii, a adwersarz obawia się zanegować powszechnie uznawane autorytety.
    - Ipse dixit (łac. „on sam powiedział”) – stwierdzenie używane przez zwolenników Arystotelesa na uzasadnienie swoich nauk, wcześniej stosowane (w wersji greckiej „autos epha”) przez uczniów Pitagorasa.
    - Eksperyment Milgrama – eksperyment psychologiczny, w którym nakłaniano badanych do świadomego zadawania cierpienia i stwarzania zagrożenia zdrowia innych, aby wykazać skłonność olbrzymiej większości osób do nieanalizowania słuszności decyzji podejmowanych przez autorytet.
    Także: Wiara w autorytety powoduje, że błędy autorytetów przyjmowane są za wzorce (L. Tołstoj).
  • 2017-10-14 18:48 | jakowalski

    Re:Nobel za wkład w rozwój ekonomii behawioralnej. Czyli za co?

    Mały Fizyk - Dziesięć największych bzdur głoszonych przez autorytety w swej dziedzinie:
    I. Coś z ekonomii: Nie będzie już więcej kryzysów ekonomicznych
    „Nastały czasy nieustającego dobrobytu. Akcje osiągnęły poziom, który można by określić mianem płaskowyżu, który będzie się utrzymywał na stale wysokim poziomie” - Irving Fisher, profesor ekonomii z Yale University dnia 21 października 1929 roku , dokładnie na 3 dni przed tzw. czarnym czwartkiem, który rozpoczął epokę Wielkiego Kryzysu.
    II. Komputery nigdy się nie upowszechnią i będą gigantycznych rozmiarów
    „Istnieje światowy rynek dla może pięciu komputerów” - Thomas Watson, prezes IBM w roku 1943.
    „Komputery w przyszłości mogą ważyć nawet więcej niż 1,5 tony” - amerykańscy eksperci z pisma „Popular Mechanics” w roku 1949.
    „Nie ma powodu, dla którego w przyszłości ludzie chcieliby posiadać komputery w swoich domach” -
    Ken Olson, dyrektor Digital Equipment, w roku 1977.
    III. Operacje na sercu i mózgu są niemożliwe
    „Brzuch, klatka piersiowa i mózg będą na zawsze zamknięte przed interwencją mądrego i ludzkiego chirurga” - sir John Eric Ericksen, czołowy brytyjski chirurg w roku 1873.
    IV. Zarazki nie istnieją
    „Teoria Ludwika Pasteura na temat zarazków jest śmieszną fikcją” - Pierre Pachet, profesor fizjologii uniwersytetu w Tuluzie w roku 1872.
    V. Samoloty nigdy nie powstaną
    „Stworzenie latającej maszyny, która byłaby cięższa od powierza, jest rzeczą niemożliwą” - William Thomson czyli Lord Kelvin, przewodniczący Towarzystwa Królewskiego (Royal Society) w Londynie w roku 1895 (zaledwie 8 lat przed lotami braci Wright), ten sam, który ma wielkie zasługi w rozwoju teorii ciepła, obmyślił wiele czułych elektrycznych przyrządów mierniczych, znajdujących do dziś wielostronne zastosowanie (elektrometr kwadrantowy, galwanometr zwierciadłowy, mostek Thomsona), wyodrębnił z azotu atmosferycznego nieznany podówczas pierwiastek argon itd. Był on także przewodniczącym Towarzystwa Królewskiego (Royal Society) w Londynie.
    VI. Pociągi nie mogą być szybsze od dyliżansów
    "Co może być bardziej oczywistym absurdem niż historie o lokomotywach, które poruszają się z dwukrotnie większą prędkością niż dyliżanse?” - „Quarterly Review” (w swoim czasie opiniodawcze czasopismo), w roku 1825, czyli 4 lata przed zbudowaniem przez Stephensona lokomotywy osiągającej 45km/h.
    VII. Podróże szybkim pociągiem będą niemożliwe
    „Podróże pociągiem z dużymi prędkościami nie będą możliwe, ponieważ pasażerowie, którzy nie będą mogli oddychać, umrą poprzez uduszenie” - dr Dionysus Lardner, profesor filozofii i astronomii na University College London w XIX wieku.
    VIII. Świat powstał w 4004 r. p.n.e.
    „Niebo i Ziemia zostały stworzone razem w tym samym momencie w dniu 23 października 4004 r. p.n.e. o godzinie 9-ej rano” - profesor John Lightfoot z Cambridge University w XVII w. n.e.
    IX. Telewizja poniesie klęskę
    „Telewizja nie będzie w stanie utrzymać się na żadnym rynku, na którym się pojawi przez dłużej niż sześć miesięcy. Ludzie szybko się zmęczą, wpatrując się w pudełko wykonane ze sklejki każdego wieczoru” - Darryl F. Zanuck, współtwórca studia 20th Century Fox w roku 1946.
    X. Ziemia stoi w miejscu
    „Zwierzęta, które się poruszają, mają kończyny i mięśnie. Ziemia nie posiada kończyn ani mięśni, dlatego się nie rusza” - profesor Scipio Chiaramonti, filozof i matematyk z Uniwersytetu w Pizie w roku 1633.
  • 2017-10-15 08:34 | mały fizyk

    Re:Nobel za wkład w rozwój ekonomii behawioralnej. Czyli za co?

    @2017-10-14 18:25 | jakowalski
    Re:Nobel za wkład w rozwój ekonomii behawioralnej. Czyli za co?

    "...2. Akademicy ekonomiści są dobierani przez akademickich ekonomistów, a ci z kolei, tak samo jak komitet rozdający nagrody im. Nobla z ekonomii, są sponsorowani przez wielki, ponadnarodowy kapitał, stąd też na ogromnej większości wydziałów ekonomii dominuje ekonomia wulgarna, burżuazyjna, czyli neoklasyczna,..."

    Masz na to zrodla. Bo jak wiesz, nie jestes dla mnie autorytetem w tej sprawie.
  • 2017-10-15 08:39 | mały fizyk

    Re:Nobel za wkład w rozwój ekonomii behawioralnej. Czyli za co?

    @2017-10-14 18:48 | jakowalski

    "Autorytety, nawet w naukach ścisłych, często się mylą..." + przyklady.

    To jest trywialne. Bo postep w nauce falsyfikuje stara wiedze. Dlatego pisalem o zyjacych autorytetach, bo tych jeszce (jednoznacznie) nie sfalsyfikowano. W tym sensie zyjace autorytety maja najlepsza wiedze.

  • 2017-10-15 23:30 | jakowalski

    Re:Nobel za wkład w rozwój ekonomii behawioralnej. Czyli za co?

    Mały Fizyk
    1. Studiowałem ekonomię na tzw. Zachodzie (Australia), i pracowałem naukowo na wydziałach ekonomii i biznesu w Australii i Europie tzw. Zachodniej, a więc wiem, jakie tam panują poglądy wśród olbrzymiej większości akademickich ekonomistów. Poza tym, to wystarczy przejrzeć treść najbardziej znanych czasopism naukowych z dziedziny ekonomii, aby się przekonać, ze dominuje tam szkoła neoklasyczna. Podobnie jest z podręcznikami z których uczą się na tzw. Zachodzie studenci ekonomii.
    2. Żyjące autorytety z dziedziny ekonomii też zweryfikowano negatywnie. Nagrodę im. Nobla z ekonomii dostali w roku 1997 autorzy na 100% nienaukowej teorii opartej na arbitralnie przyjętych, błędnych założeniach co do istoty rynku. I tak kiedy nobliści Robert Merton i Myron Scholes wraz z Salomon Brothers i Johnem Meriwetherem zakładali firmę LTCM, to zainwestowali oni w niego wszystkie swoje pieniądze. Na początku odnieśli ogromny sukces - w roku 1995 fundusz ten osiągnął 63% stopę zwrotu, w 1996 - ponad 50%, ale już kilka lat po otwarciu został on zrujnowany przez jego własne założenia, bez których nie osiągnąłby swojego początkowego sukcesu. Kruchym fundamentem okazało się tu błędne założenie doskonałej ciągłości rynku, która miała polegać na tym, że ceny zamknięcia i otwarcia są do siebie zbliżone. 19 października 1997 roku realia dały jednak znać o sobie. Index Dow Jones na otwarciu spadł o 8,9%, co zgodnie z założeniami noblistów Mertona i Scholesa nie powinno się zdarzyć. To, co miało być „niemożliwe” według noblistów, stało się realne.
    (Więcej np. tu: http://biznes.interia.pl/news/jak-zbankrutowali-noblisci,797379)
  • 2017-10-16 10:45 | mały fizyk

    Re:Nobel za wkład w rozwój ekonomii behawioralnej. Czyli za co?

    @2017-10-15 23:30 | jakowalski

    Tak jak to opisujesz, to Robert Merton i Myron Scholes sa dla mie bardzo sympatyczni, bo sami sfalsyfikowali wlasna teorie nie wyzadzajac wielkich strat. W odroznieniu np. do marksistowskich ekonomow, gdzie cierpialy cale narody a w Wnezueli nadal cierpia.


    PS. Czekam na zrodla dla twojego stwierdzenia "...komitet rozdający nagrody im. Nobla z ekonomii, są sponsorowani przez wielki, ponadnarodowy kapitał,..."
  • 2017-10-16 14:07 | jakowalski

    Re:Nobel za wkład w rozwój ekonomii behawioralnej. Czyli za co?

    Mały Fizyk
    Obecnie uważa się wśród naukowców (fizyków, chemików, astronomów etc.) oraz wśród metodologów i filozofów nauki, że postęp w nauce nie tyle falsyfikuje starą wiedzę, co ją dyskonfirmuje. Każda teoria naukowa jest przecież w zasadzie tylko hipotezą, czekającą na swoją, jak to mówią metodolodzy nauki, dyskonfirmację, czyli na znalezienie dowodów, że nie do końca jest ona potwierdzona doświadczalnie (empirycznie). Po prostu w naukach empirycznych z zasady nie jesteśmy w stanie dojść do niczego co zasługuje na miano prawdy „klasycznej” czy też prawdy „ostatecznej”. A nawet jeśli takowa pozostaje w naszym zasięgu to nie istnieje sposób na bezdyskusyjne potwierdzenie tego faktu, jako że przedstawiciele nauk empirycznych nigdy nie posiadają 100% pewności co do swoich odkryć, tak więc ich eksperymenty niczego nie weryfikują ani nie falsyfikują (słynny błąd Poppera). Współczesny metodolog nauki powie więc, iż najwyżej konfirmujemy lub dyskonfirmujemy nasze teorie. Po prostu musimy odróżnić możliwą do przeprowadzenia konfirmację i dyskonfirmację od niemożliwej do przeprowadzenia weryfikacji i falsyfikacji. Na przykład wiemy z przeprowadzonych dotąd doświadczeń, , że prędkość światła w próżni czyli ‘c’ jest zawsze jednakowa i wynosi ok. 300 tys. km/s, choć żaden fizyk czy astronom nie zmierzył dotąd prędkości światła poza naszym Układem Słonecznym. Tak więc z dużą dozą prawdopodobieństwa możemy założyć, że prędkość światła w próżni ‘c’ jest zawsze jednakowa i wynosi te ok. 300 tys. km/s, choć wiemy, że nikt nigdy nie znajdzie sposobu na przetestowanie tego twierdzenia w sposób totalny, 100%, czyli bez najmniejszego cienia szansy na jakiekolwiek przyszłe zmiany. Godzimy się więc z konfirmacją, mimo że to nie jest to samo co weryfikacja.
    Hipoteza naukowa to jest zaś tylko naukowe przypuszczenie. Wymaga ona wciąż konfirmacji, jako że jej weryfikacja jest praktycznie niemożliwa, a na razie działa ona tylko na papierze i w głowie stawiającego ją uczonego. Ale nie można nazwać hipotezą naukową każdego pomysłu jaki nam przyjdzie do głowy, gdyż hipoteza naukowa od początku powinna zgadzać się z zastanym stanem nauki a poza tym musi ona zdefiniować praktyczny sposób na swoje przetestowanie. Tak więc teoria strun, teoria supersymetrii czy też tzw. ogólna teoria wszystkiego nie są teoriami, a są to tylko naukowe hipotezy, ponieważ nie są one potwierdzone, a ponadto sporo fizyków poddaje pod wątpliwość samą możliwość ich przetestowania.
    Dopiero kiedy hipoteza naukowa doczeka się odpowiedniego testu i przejdzie go pomyślnie, to zachodzi przekształcenie jej w teorię naukową. Tytuł teorii posiadają więc np. teoria heliocentryczna, teoria gier, szczególna teoria względności, ogólna teoria względności, teoria wielkiego wybuchu, teoria ewolucji czy też mechanika kwantowa. Tak więc praktycznie cała znana nam nauka korzysta z teorii, nawet jeśli poszczególne jej koncepty nie noszą takiej nazwy. Innymi słowy teoria naukowa to jest już sprawdzone i potwierdzone, zgodnie z obecnym stanem wiedzy i myśli technicznej, wyjaśnienie danego zjawiska: najlepsze spośród wszystkich dostępnych i jak na razie działające w praktyce.
    Co więcej, nawet obowiązująca teoria nigdy nie przestaje być testowana. Sprawdzanie jej trwa bowiem bez końca, stale ją wzmacniając albo też doprowadzając do jej upadku. Oznacza to jednocześnie, że nie należy traktować żadnej teorii naukowej jak dogmatu. Skoro teorie naukowe podlegają wyłącznie niedoskonałej i niepewnej przecież konfirmacji a nie 100% pewnej weryfikacji, to zawsze będzie istniał cień szansy na obalenie bądź zreformowanie każdej teorii naukowej. Nawet po 100 i więcej latach funkcjonowania, stara teoria może zostać więc usunięta z domeny nauki i zastąpiona lepszą, jeżeli tylko takowa się pojawi. Nie ma wiec w nauce autorytetów, na które ty się powołujesz.
    Pozdrawiam.
    Stary Ekonomista
  • 2017-10-16 19:59 | jakowalski

    Re:Nobel za wkład w rozwój ekonomii behawioralnej. Czyli za co?

    Mały Fizyk
    1. Oni nie sfalsyfikowali swojej własnej teorii, a tylko praktyka ją zdyskonfirmowała. Poza tym, to marksistowska ekonomia przyniosła olbrzymi awans cywilizacyjny milionom Polaków, a w Wenezueli wybrano znów lewicowego prezydenta, co zadaje kłam twierdzeniom zachodniej propagandy, przedstawiającej lewicowe rządy w tym państwie w samych tylko ciemnych barwach.
    2. A kto, jak nie Szwedzki Bank Narodowy (Sveriges Riksbank) czyli szwedzki bank centralny przyznaje nagrody im. Nobla z ekonomii? A kogo reprezentują bankierzy? Chyba jest ci wiadomo, że nie ludzi pracy.
  • 2017-10-16 22:12 | mały fizyk

    Re:Nobel za wkład w rozwój ekonomii behawioralnej. Czyli za co?

    2017-10-16 19:59 | jakowalski

    "Sveriges Riksbank, or simply Riksbanken, is the central bank of Sweden." Wikipedia

    Czyli Szwedzki (panstowy) Bank Centralny. Riksbanken ma byc dowodem na twoj wymysl "sponsorowani przez wielki, ponadnarodowy kapitał,..." ?? No, chyba ze ten "ponadnarodowy kapitał" jakims cudem aktualny szedzki rzad wybral (jednoglosnie?) ;-)

    A moze ty tak rozumiesz konfirmacje?

    PS1.
    "Obecnie uważa się wśród naukowców (fizyków, chemików, astronomów etc.) oraz wśród metodologów i filozofów nauki".

    Znowu nie podales zrodel kto niby tak uwaza i na kogo sie powoluje. Jakos ci opornie idzie z tym prostym naukowym podejsciem :-( Maly spawdzian: kto to powiedzial "There is surely something right in the idea that a science can succeed only if it can fail."?

    PS2. "Nie ma wiec w nauce autorytetów, na które ty się powołujesz."
    A twoje autorytety z ekonomii istnieja? Czy "Niall Fergusson, J.K. Galbraith, Janusz Górski, Oskar Lange, Michał Kalecki, J.M. Keynes, Ernest Mandela i Karl Marx." to tylko "grupa kolesi przy kawie"?
    NB. Poczytaj jeszcze raz kogo i dlaczego uznaje za autorytet (2017-10-13 21:43 | mały fizyk).

  • 2017-10-17 22:55 | jakowalski

    Re:Nobel za wkład w rozwój ekonomii behawioralnej. Czyli za co?

    MF
    1. Kto, jak nie bankierzy (nie mylić z bankowcami), stoją na czele tego banku, niezależnego przecież od rządu, jak każdy bank centralny w UE i generalnie na tzw. Zachodzie? Poza tym, to każdy rząd i parlament na tzw. Zachodzie jest rządem i parlamentem reprezentującym interesy kapitału i zaprawdę trzeba być bardzo naiwnym, aby tego nie zauważyć. Poza tym, to „The Riksbank is led by an Executive Board of six members. The members of the Executive Board are appointed by the General Council, which in turn is appointed by the Riksdag, the Swedish parliament. The Executive Board is responsible for the bank’s entire operations, that is to say, monetary policy, issues of financial stability, market operations and the payment system. The Executive Board is also responsible for the Bank’s administration and budget. An Executive Board member may not be a member of the Riksdag, a Government minister, an employee of the Government Offices, be employed at central administration by a political party, a member or deputy member of the board of directors of a company under the supervision of the Swedish Financial Supervisory Authority (Finansinspektionen)”. (http://www.riksbank.se)
    Oznacza to w praktyce, że bankiem tym rządzą prywatni bankierzy, będący niezależni od rządu Szwecji i nawet jej króla.
    2. Zacznij może od https://pl.wikipedia.org/wiki/Falsyfikacja. Także popularne ujęcie tu: http://www.kwantowo.pl/2016/02/01/hipoteza-to-nie-teoria-zapamietaj oraz:
    - A. Szyszko-Bohusz, Nieśmiertelność genetyczna. Hipoteza czy teoria?, “Idō — Ruch dla Kultury: rocznik naukowy”, Kraków 2004;
    - L. Dubel, Historia doktryn politycznych i prawnych do schyłku XX wieku, Warszawa 2007;
    R. Dawkins, Najwspanialsze widowisko świata. Świadectwa ewolucji, przeł. P. Szwajcer, Warszawa 2010;
    - H. Poincaré, Nauka i hipoteza, przeł. M. Horowitz, Warszawa 2012;
    - J. Topolski, Metodologia historii, Warszawa 1994;
    - A. Chalmers, Czym jest to co zwiemy nauką?, Rozważania o naturze, statusie i metodach nauki. Wprowadzenie do współczesnej filozofii nauki, przeł. A. Chmielewski, Wrocław 1993.
    3. Nie jestem tu, aby odpowiadać na twoje pytania, ale czytałeś może to: Philip Kitcher “Abusing Science: The Case Against Creationism”, MIT Press, 1982?
    3. Każdej szkole w teorii ekonomii, a generalnie w naukach społecznych, można postawić zarzut, że to jest tylko „grupa kolesi przy kawie”, jako że każdy wybór autorytetów jest z definicji arbitralny. Jeden woli ogórki a drugi ogrodnika córki, a jeszcze inny synów ogrodnika. Dlaczego uważasz, że jeden z tych, 100% przecież arbitralnych wyborów może być lepszy niż inne?
  • 2017-10-18 17:53 | mały fizyk

    Re:Nobel za wkład w rozwój ekonomii behawioralnej. Czyli za co?

    @2017-10-17 22:55 | jakowalski

    Dziekuje za ciekawe zrodla na temat naukowego podejscia. Polecam rowniez:
    https://pl.wikipedia.org/wiki/Popperyzm#Problemy_i_krytyka_popperyzmu:_Imre_Lakatos_i_Thomas_Kuhn .
    "Lakatos zaproponował zatem poszerzenie kryteriów demarkacyjnych zaproponowanych przez Poppera o dodatkowe: spójność poglądów głoszonych w ramach teorii z poglądami programu badawczego, oraz uzgodnił kuhnowską koncepcję nieciągłości w rozwoju wiedzy."

    Ani Kuhn ani Lakatos nie zaprzeczaja definicji "naukowosci" podanej przez Popera. Podkreslaja za to role autorytetow w nauce (paradygmat i program badawczy). A P. Kitcher chyba tez nie. Tak jak on uwazam, ze nazywanie autorytetow "grupa kolesi" (club) to czysta gra polityczna https://en.wikipedia.org/wiki/Philip_Kitcher#Kuhn_and_creationism

    Dalej polecam https://en.wikipedia.org/wiki/Scientific_theory
  • 2017-10-19 21:46 | jakowalski

    Re:Nobel za wkład w rozwój ekonomii behawioralnej. Czyli za co?

    Mały Fizyk
    Koncepcja paradygmatu nie ma nic wspólnego z kultem dla autorytetów, a poza tym, to postęp w nauce polega na podważaniu starych paradygmatów i wprowadzaniu na ich miejsce nowych.
    Poza tym, to szczególnie w naukach społecznych i tzw. humanistyce oraz sztuce (beaux arts, fine arts), to, co dla jednych jest szacownym areopagiem złożonym z niepodważalnych autorytetów, dla innych jest tylko grupą podejrzanych kolesi i vice versa. Wybór jest tu bowiem w 100% arbitralny.
  • 2017-10-29 17:15 | jakowalski

    Re:Nobel za wkład w rozwój ekonomii behawioralnej. Czyli za co?

    Z blogu red. Wosia - wpis Grzerysza:
    Dr Adam Leszczyński, w latach 1994-2017 współpracownik, dziennikarz, a potem publicysta „Gazety Wyborczej”, opublikował kilka dni temu artykuł „JAK LIBERAŁOWIE PRZEGRALI POLSKĘ”. Poniżej drobne fragmenty z jego początku. Zachęcam do lektury całości.
    „W liberalnej publicystyce czuć wyraźnie gorycz i poczucie krzywdy. Polska gospodarka nie powinna rosnąć, a rośnie. Program 500+ powinien był zatopić budżet – a nie zatapia. Kapitał powinien uciekać przed autorytarnym PiS – a nie ucieka. Liberałowie przyglądają się swojej przegranej z osłupieniem i niedowierzaniem….
    Dziś Balcerowicz jest głównie przedmiotem memów i okrutnych internetowych żartów. Nie traktuje go już nawet poważnie „Gazeta Wyborcza”. Ta sama „Wyborcza”, która stawiała Balcerowiczowi pomnik w latach 90.! Szymon Grela przeprowadził w niej (23 października) prosty test poglądów Balcerowicza, recenzując wybór jego tekstów: przez trzy dekady diagnozy Balcerowicza nie zmieniły się ani na jotę, chociaż świat zmienił się bardzo. „W całej książce próżno szukać problemu, który wydałby się autorowi złożony, niejednoznaczny, niedający się prosto rozwiązać. Dla Balcerowicza świat zawsze był i nadal jest prosty jak konstrukcja cepa” – pisał Grela. „U Balcerowicza jednostka i społeczeństwo są jedynie tłem lub narzędziem w pochodzie wzrostu gospodarczego ku wolności. Wszystkie sfery państwa i życia społecznego muszą zostać podporządkowane wzrostowi, bo nie ma nic poza tezą, że wzrost gospodarczy jest równy dobru”….
    Dziś [neoliberałowie – grzerysz] są przegranymi i nie rozumieją, dlaczego przegrali. Byłoby łatwo w tym miejscu uciec w Schadenfreude i załączyć parę żartów z najbardziej kuriozalnych produkcji Janusza Majcherka czy Wojciecha Maziarskiego (niemal każdy ich tekst wzbudza w Internecie nie tyle nawet niechęć, ile salwy śmiechu). Kopanie przegranych jest jednak brzydkie i nazbyt łatwe”.