Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Głodówka nie jest narzędziem walki o wyższe pensje? Właśnie, że jest

(24)
Można pokusić się o przepowiednię, że takich kryzysów jak strajk rezydentów będzie coraz więcej. Bo godnej pracy jest na świecie mało. A będzie jeszcze mniej.
  • 2017-10-12 17:31 | Withold

    Uroki PRL-u

    "Peerelowscy buntownicy na żadnym etapie nie musieli się więc obawiać o brak pracy albo troskać widmem głodowej emerytury. Nie musieli drżeć, że nie będzie ich stać na zapewnienie dzieciom solidnej edukacji. Nie patrzyli, jak im w siłę rośnie frank szwajcarski"

    Tak, tak z tego dobrobytu to im się w d... poprzewracało.

    Rozumiem, że młode pokolenie chce wszystko zmieniać i ma lepsze pomysły (świat się zmienia) na organizację społeczeństwa, ale po raz pierwszy spotykam się, że przedstawiciel tegoż pokolenia chce mnie wcisnąć w to samo g..., w którym tkwiłem przez pierwsze 30 lat mojego życia i wmawia mi jaki byłem szczęśliwy. To chyba jakaś prowokacja dziennikarska.
    Pisze pan m.in. o drogim franku, a może pan sobie wyobrazić, że trzyma g... w ręku, które nazywało się złotówką (dostawało się to po miesiącu pracy) i nie można było za nie nic kupić. Nigdy nie zapomnę upokorzenia kiedy znalazłem się na Zachodzie i zdałem sobie sprawę z brudu, biedy i smrodu kraju, w którym żyłem.
    Widzę, że powoli to wraca, ale to już inna historia.
  • 2017-10-12 19:34 | eiss1

    Re:Głodówka nie jest narzędziem walki o wyższe pensje? Właśnie, że jest

    Pewnie ani Pan ani młodsi czytelnicy tego nie wiedzą ale pierwszy masowy strajk głodowy po wojnie, przynajmniej tak pamięć mi podpowiada, miał miejsce w 1980 roku w czasie solidarnościowej rewolucji i strajkowali kolejarze. Rozłożyli materace, ogłosili głodówkę i żądali podwyżek. Pamiętam niesmak jaki wtedy czułem. Dookoła strajkowało wiele zakładów, Wałęsa załatwił wałęsówkę dla wszystkich a kolejarze uciekli się do takiej formy strajku aby załatwić sobie więcej kasy. Głodówka jako forma protestu kojarzyła się z Gandhim, przedwojenną więzioną lewicą, bojownikami IRA (dziesięciu zagłodziło się na śmierć) i wydawała mi się środkiem ostatecznym a nie sposobem na podwyżkę płac. Potem strajki głodowe w Polsce spowszedniały, strajkowały w ten sposób w różnym czasie różne grupy zawodowe i odnosiłem czasem wrażenie, że było w tym trochę teatru. Przykład amerykański nie przemawia do mnie, w Europie o podwyżki się strajkuje, demonstruje i negocjuje umowy zbiorowe. Miałbym więcej zrozumienia dla strajku głodowego ogłoszonego w walce o niezawisłość TK.
  • 2017-10-12 19:54 | wojtek_ab

    mlodzi lekarze

    na ogle malo wiedza. Ich wyksztalcenie kosztuje panstow (to jest podatnikow) ogromne pieniadze. Dopiero po 10 czy 20 latach pracy ci mlodizency zaczynaja sie do czegos nadawac. I wtedy nalezy im sie dobre, czy wrecz bardzo dobre wynagrodzenie.
  • 2017-10-12 22:10 | programista

    Re:Głodówka nie jest narzędziem walki o wyższe pensje? Właśnie, że jest

    Napisał szanowny pan Redaktor iż starzy mają do młodych pretensję o sposób urządzania świata. Ma pan rację. Starzy rozumieją, że świata i ludzi nie da się dokładnie urządzić, nie da się nimi wszystkimi sterować bo każdy z nich ma zdolność do samodzielnego działania i samodzielnego myślenia. Świat i ludzie są na tyle skomplikowani, że grupa "urządzaczy" nie jest w stanie tego ogarnąć. Bo sterowani ludzie nie są racjonalni jak rónież sami "urządzacze" także nie są, co właśnie badał tegoroczny noblista. Jedyna możliwość pewnego "urządzenia" świata i ludzi to wprowadzenie pewnych ogólnych norm, pozostawiających ludziom wiele swobody działania.
    Starzy mówiąc do młodych by sami urządzali ten świat mają na myśli urządzanie w ramach tych ogólnych reguł, urządzanie w tej sferze swobodnego działania pozostawionej dla indywidualnej aktywności. Młodzi zaś chcą te reguły burzyć i "urządzać" świat dokładnie wg swojego pomysłu.

    Walka o wyższe pensje wg reguł powstałych w czasie transformacji to po prostu zmiana pracy czy wyjazd za granicę. To działanie indywidualne, które nie wymusza nic na innych.
    Głodówka, która ma wymusić na aparacie państwowym podwyżki, które będą pokryte podatkami zabranymi innym ludziom w takich regułach się nie mieści.

    Gdy utrwali się zwyczaj, że środkiem na zdobycie pieniędzy jest jedynie wymuszanie siłą ich od innych, to ludzie przestaną wytwarzać a zaczną rabować. Nastanie bieda, bo produkcja zaniknie.
  • 2017-10-13 00:01 | Andrzej Falicz

    Głodówka nie jest narzędziem walki o wyższe pensje? Właśnie, że jest...? Kontrowersyjny pomysl

    Panie Wos,
    Nalezy Pan niewatpliwie do mlodego pokolenia charakteryzujacego sie bezwzglednym egoizmem i postawa zyczeniowa. Cos o tym wiem...

    Prosze wziasc pod uwage, ze mlodzi glodujacy w swietle jupiterow i politycznego przeciagania liny... rezydenci , w niektorych przypadkach przepracowali raptem tygodnie lub miesiacy zanim podjeli sie strajku glodowego

    a tym czasem...wiekszasc z nich ukonczyla BEZPLATNE niezwykle drogie i prestizowe studia "zafundowane " im przez cale spoleczenstwo.

    Oplacone np. przez mlodego rowniesnika piekarza lub spawacza...ktory gdy oni studiowali przez 6 lat placil podatki by otworzyc rezydentom droge kariery... ze tak powiem.

    Wiec albo wprowadzimy pelnoplatne studia, ktore w wypadku chirurgii kosztowac moga ponad pol miliona... albo trzeba je w jakiejs formie odpracowac...na SLUZBIE zdrowia.

    Przy okazji... czy glodowke maja podjac mlodzi inzynierowie albo architekci ?
    Kto by sie tym martwil byloby oczywiscie jedynie kupe smiechu..
    ale rezydenci LEKARZE w rurkach i z kolczykami w jezykach (?).. no tak przeciez moga sie obrazic i i nie podlaczyc kroplowki...
  • 2017-10-13 00:09 | jakowalski

    Głodówka NIE jest narzędziem walki o wyższe pensje

    Głodówka nie jest narzędziem walki o wyższe pensje. Koszty pracy, w tym lekarzy, są obecnie nieuniknione, ale kapitaliści robią przecież wszystko, aby się ich pozbyć i niedługo się to im zapewne uda, jako że ludzi przy produkcji ogromnej większości dóbr i usług, w tym też medycznych, zastąpią wkrótce maszyny, w tym szczególnie roboty (np. holograficzny lekarz czyli Emergency Medical Hologram Mark I ze Star Trek Voyager). Ale kto będzie wówczas kupować te dobra (towary) wyprodukowane przez roboty, poza właścicielami tychże robotów? Odsyłam tu do Lema - historyjka z morałem o planecie Indiotów i Dobrowolnym Upowszechniaczu Porządku Absolutnego.
  • 2017-10-13 00:45 | jakowalski

    Głodówka NIEjest narzędziem walki o wyższe pensje?

    Szef Banku Światowego ostrzega: Jesteśmy na kursie ku katastrofie. Roboty wkrótce zabiorą pracę milionom. Zarówno roboty, jak i sztuczna inteligencja, algorytmy, sztuczne umysły, będą wypychać ludzi z rynku pracy. Według World Economic Forum w ciągu 5 lat zatrudnienie może stracić nawet 5 mln osób.
    http://next.gazeta.pl/next/7,151003,22494847,szef-banku-swiatowego-dostrzegl-ten-problem-oni-wkrotce-odbiorca.html#BoxBizImg
  • 2017-10-13 05:08 | Andrzej Falicz

    Sluszna głodówka o platne studia na medycynie - socjalizm podobno sie skonczyl. Ale wybiorczo

    Male sprostowanie.

    No niby socjalizm w III RP dawno sie skonczyl jak pisze redaktor ale sadzac po darmowych stacjonarnych studiach medycznych ..nie calkiem.

    Co do Pani Wielowieyskiej:

    2015 : "Nie popieram strajku lekarzy, bo dzis zarabiaja o wiele lepiej niz 7 lat temu, a spor dotyczy zarobkow"
    2017 : 800 mln zl pozyczki dla TVP, granty dla red.Sakiewicza, kampania o sadach. Irytuje mnie marnotrawienie pieniedzy....A dla lekarzy nie ma"....
  • 2017-10-13 08:22 | blackley

    Re:Głodówka nie jest narzędziem walki o wyższe pensje? Właśnie, że jest

    Panie Redaktorze Woś Rafale,

    po przeżyciu roku w prl całowałby pan ślady stóp Balcerowicza.Wszystko co Pan pisze wynika z tego że nie miał Pan szansy skosztować tych ''przejściowych niedoborów ''. Szkoda.Próby dotarcia do Pana to rzucanie grochem o scianę, ja znam sporo ludzi , którzy zyli w prl-u nie w Warszawie i nie byli uprzywilejowani w żaden sposób.Może zachce Pan spotkać się z nami i wysłuchać naszych historii? Wie Pan w Warszawie w zasadzie zawsze były parówki i chleb u nas w tzw''spółdzielni '' chleb bywał a jadalne parówki pojawiły się za Balcerowicza.Wciąz wali Pan w ten sam bęben.Ktoś Pana zle poinformował. Zapraszam,pogada Pan z prawdziwymi ludzmi i Panu opowiedzą jak ten raj wyglądał.
    Takiego prl o jakim Pan pisze N I E BYŁO.
  • 2017-10-13 11:03 | _sens

    Re:Głodówka nie jest narzędziem walki o wyższe pensje? Właśnie, że jest

    No ale rezydenci w większości pracują w sprywatyzowanych przez PO szpitalach. To czego chcą od ministra z PiS? Niech głodują przed gabinetami dyrektorów szpitali mianowanych przez PO.
  • 2017-10-13 14:37 | jakowalski

    Re:Głodówka nie jest narzędziem walki o wyższe pensje? Właśnie, że jest

    Andrzej Falicz 2017-10-13 00:01
    Pełna zgoda.
  • 2017-10-13 14:44 | jakowalski

    Re:Głodówka nie jest narzędziem walki o wyższe pensje? Właśnie, że jest

    _sens
    Większość lekarzy jest za wolnym rynkiem, który w ich wyobrażeniach dałby im najwyższe dochody. Zapominają oni tylko, że do czasu wprowadzenia w przedwojennej Polsce kas chorych, to istniało w niej zjawisko licznych bezrobotnych lekarzy, jako że przeciętego Polaka nie było stać na wizytę u lekarza.
  • 2017-10-13 14:45 | jakowalski

    Re:Głodówka nie jest narzędziem walki o wyższe pensje? Właśnie, że jest

    Blackley
    Przeżyłem w PRL-u prawie 30 lat i z chęcią bym do niego wrócił, a więc nie uogólniaj swoich, nieobiektywnych przecież spostrzeżeń i wierzeń na wszystkich. Pamiętam, że mieszkając w Warszawie na Muranowie latami kupowałem w sąsiednim sklepie spożywczym a szczególnie w odległych o zaledwie pół kilometra delikatesach na rogu Trasy W-Z i Trasy N-S nie tylko doskonałe parówki, ale także np. doskonałą szynkę, także z dzika.
  • 2017-10-13 14:48 | jakowalski

    Re:Głodówka nie jest narzędziem walki o wyższe pensje? Właśnie, że jest

    Przecież leczenie nie jest w Polsce za darmo, jako że finansowane jest ono z naszych podatków i innych danin, w tym potrąceń na tzw. NFOZ. Lekarze są zaś przeciwko prywatyzacji służby zdrowia, gdyż wtedy większość z nich straciłaby pracę, jako że mało kogo jest dziś w Polsce stać, aby pokryć pełne koszta swojego lecenia. Ludzie zwróciliby się wtedy znów do znacznie tańszych i bardziej ludzkich znachorów, leczących nie tyle choroby, co człowieka, a lekarze dobrze o tym wiedzą. Poza tym, to współczesna medycyna często bardziej szkodzi niż pomaga, a więc mniej lekarzy okazać się może błogosławieństwem dla Polaków.
  • 2017-10-13 14:50 | jakowalski

    Re:Głodówka nie jest narzędziem walki o wyższe pensje? Właśnie, że jest

    Programista
    Studia medyczne w Australii kosztują około 200 tysięcy tamtejszych dolarów, czyli około 600 tysięcy złotych, natomiast średni zarobek w Australii to jest 80 tysięcy dolarów rocznie, czyli że studia medyczne kosztują tam około 7 i poł przeciętnych rocznych zarobków. Ponieważ w Polsce przeciętne roczne zarobki wynoszą około 55 tysięcy złotych na rok, to studia medyczne powinny kosztować w Polsce około 400 tysięcy złotych. Nie wypisuj wiec farmazonów, jako że te 400 tysięcy złotych to jest tylko około 130 tysięcy dolarów australijskich , czyli prawie 5 razy mniej niż w Australii, a wiec te 200 złotych za wizytę, to ty wziąłeś z sufitu. Poza tym, to tak jak w Australii, ci początkujący lekarze (rezydenci) powinni mieć potrącane za studia dopiero po osiągnięciu średniej krajowej, czyli 4600 zł na miesiąc, a oni zarabiają przecież tylko nieco ponad połowę tej średniej, a wiec wprowadzenie odpłatności za studia medyczne wcale by nie podrożyło kosztów opieki medycznej w Polsce. Skończ wiec z tą tanią, iście balcerowiczowską demagogią, jako że fakty ją łatwo demaskują.
  • 2017-10-13 14:51 | jakowalski

    Re:Głodówka nie jest narzędziem walki o wyższe pensje? Właśnie, że jest

    Ci strajkujący młodzi ludzie nie muszą przecież pracować w zawodzie lekarza. A jeżeli uważają się oni za aż tak zdolnych i aż tak dobrze wykształconych, i tak bardzo zależy im na pieniądzach, to dlaczego nie zostaną oni finansistami, np. maklerami giełdowymi albo dyrektorami banków komercyjnych? A jeśli chcą oni pracować jako lekarze, to dlaczego nie wyemigrują oni np. do Szwajcarii czy też USA i nie zatrudnią się tam w jakiejś prywatnej klinice dobrze płacącej zatrudnionym tam medykom? Rozumiem więc, że nie znają oni języków obcych i że wcale nie są oni tak dobrzy w swym fachu, jak to się im wydaje, a więc nie zasługują oni na więcej niż na to, co otrzymują. W przypadku lekarzy zaraz po studiach, a więc praktycznie raczkujących dopiero w tym zawodzie, te dwa i pół tysiąca to jest aż nadto jak na polskie warunki. Ja zacząłem po studiach jako programista-praktykant i dostawałem przez rok tysiąc złotych, mimo że po kilku miesiącach potrafiłem pisać programy takie same jak programiści z wieloletnim stażem, ale nigdy nie uważałem, że mam prawo strajkować z tego powodu. Wręcz przeciwnie, uważałem, że mam spore szczęście, jako że mogę się uczyć zawodu za darmo i ze jeszcze mi za to płacą. Ci młodzi lekarze uczą się zaś dopiero zawodu i powinni być szczęśliwi, ze ktoś chce im cokolwiek płacić za tę naukę.
  • 2017-10-13 21:14 | Aspiryna

    Re:Głodówka nie jest narzędziem walki o wyższe pensje? Właśnie, że jest

    "Studia medyczne w Australii kosztują około 200 tysięcy tamtejszych dolarów, czyli około 600 tysięcy złotych, natomiast średni zarobek w Australii to jest 80 tysięcy dolarów rocznie, czyli że studia medyczne kosztują tam około 7 i poł przeciętnych rocznych zarobków."

    (???)

    Matematyka rodem z PRL-owskiej gospodarki?
  • 2017-10-13 21:24 | Aspiryna

    Re:Głodówka nie jest narzędziem walki o wyższe pensje? Właśnie, że jest

    "...jeśli chcą oni pracować jako lekarze, to dlaczego nie wyemigrują oni np. do Szwajcarii czy też USA i nie zatrudnią się tam w jakiejś prywatnej klinice dobrze płacącej zatrudnionym tam medykom? Rozumiem więc, że nie znają oni języków obcych i że wcale nie są oni tak dobrzy w swym fachu, jak to się im wydaje, a więc nie zasługują oni na więcej niż na to, co otrzymują."

    Czy szanowny doktor "lemolog" nie jest w stanie zrozumiec, ze istnieja rozne inne (nizli nieznajomosc jezykow obcych) powody, dla ktorych niektorzy nie
    chca emigrowac?

    P.S. Zycze panu dobrego zdrowia i jak najmniej kontaktow z lekarzami w przyszlosci!
  • 2017-10-13 21:35 | jakowalski

    Re:Głodówka nie jest narzędziem walki o wyższe pensje? Właśnie, że jest

    Powinno być:
    Przykładowo: studia medyczne w Australii kosztują około 200 tysięcy tamtejszych dolarów (około 600 tysięcy złotych), natomiast średni zarobek w Australii to jest 80 tysięcy dolarów rocznie, czyli że studia medyczne kosztują tam około 2 i pół przeciętnych rocznych zarobków. Ponieważ w Polsce przeciętne roczne zarobki wynoszą około 55 tysięcy złotych na rok, to studia medyczne powinny kosztować w Polsce około 137 tysięcy złotych. Nie wypisujcie więc farmazonów, jako że te 137 tysięcy złotych to jest tylko około 46 tysięcy dolarów australijskich, czyli nieco ponad 4 razy mniej niż w Australii, a wiec te 200 złotych za wizytę, to wzięliście z sufitu. Poza tym, to tak jak w Australii, ci początkujący lekarze (rezydenci) powinni mieć potrącane za studia dopiero po osiągnięciu średniej krajowej, czyli 4600 zł na miesiąc, a oni zarabiają przecież tylko nieco ponad połowę tej średniej, a wiec wprowadzenie odpłatności za studia medyczne wcale by nie podrożyło kosztów opieki medycznej w Polsce. Skończcie więc z tą tanią, iście balcerowiczowską demagogią, jako że fakty ją łatwo demaskują.
  • 2017-10-13 21:42 | jakowalski

    Re:Głodówka nie jest narzędziem walki o wyższe pensje? Właśnie, że jest

    Programista - powinno być:
    Studia medyczne w Australii kosztują około 200 tysięcy tamtejszych dolarów (około 600 tysięcy złotych), natomiast średni zarobek w Australii to jest 80 tysięcy dolarów rocznie, czyli że studia medyczne kosztują tam około 2 i pół przeciętnych rocznych zarobków. Ponieważ w Polsce przeciętne roczne zarobki wynoszą około 55 tysięcy złotych na rok, to studia medyczne powinny kosztować w Polsce około 137 tysięcy złotych. Nie wypisujcie więc farmazonów, jako że te 137 tysięcy złotych to jest tylko około 46 tysięcy dolarów australijskich, czyli nieco ponad 4 razy mniej niż w Australii, a wiec te 200 złotych za wizytę, to wzięliście z sufitu. Poza tym, to tak jak w Australii, ci początkujący lekarze (rezydenci) powinni mieć potrącane za studia dopiero po osiągnięciu średniej krajowej, czyli 4600 zł na miesiąc, a oni zarabiają przecież tylko nieco ponad połowę tej średniej, a wiec wprowadzenie odpłatności za studia medyczne wcale by nie podrożyło kosztów opieki medycznej w Polsce. Skończcie więc z tą tanią, iście balcerowiczowską demagogią, jako że fakty ją łatwo demaskują.
  • 2017-10-15 11:37 | Jarek16

    Re:Głodówka nie jest narzędziem walki o wyższe pensje? Właśnie, że jest

    Młodzi lekarze wybrali dostępną im formę protestu, który zwrócił uwagę na ich żądania. Słusznie uznali, że do palenia opon i walenia kilofami w bruk nie są odpowiednio przygotowani. Twierdzenie, że głodowanie powinno być zarezerwowane dla Mahatmy Ghandiego mnie nie przekonuje. jakowalskiego i Andrzeja Falicza poproszę o kopię ich zeznań podatkowych i dopiero na tej podstawie możemy podjąć dyskusję o tym za czyje pieniądze ci lekarze studiowali. Bez twardych dowodów na odpowiednio sowite finansowanie budżetu argument, że to za moje podatki się wykształcili jest bardzo mizerny. Być może ich rodzice albo ja albo pan Rafał Woś maja w finansowaniu ich studiów większe zasługi niż jakowalski i Andrzej Falicz. Ja na przykład ubolewam, że moje podatki trwonione są na limuzyny rządowe dla Macierewicza, a na finansowanie bezpłatnego kształcenia lekarzy chętnie się godzę.
  • 2017-10-15 23:42 | jakowalski

    Re:Głodówka nie jest narzędziem walki o wyższe pensje? Właśnie, że jest

    Jarek
    1.Zeznania podatkowe są (poza politykami i urzędnikami państwowymi) poufne, i nikt, poza osobami uprawnionymi, nie ma do nich względu. To nie jest ZSRR z czasów Stalina czy też III Rzesza, aby domagać się wglądu w cudze prywatne sprawy osób przeciwko którym nie toczy się żadne śledztwo policyjne czy też skarbowe. Nie mniej powiem ci, że wielokrotnie ZUS przestawał po kilku miesiącach pobierać ode mnie składki, gdyż zdarzało mi się często zapłacić w kilka miesięcy maksymalna składkę na ZUS, co oczywiście oznacza, że płaciłem bardzo wysokie podatki.
    2. Ten strajk lekarzy-stażystów, zwanych u nas ostatnio z amerykańska „rezydentami”, odbywa się za pieniądze polskich podatników, którzy przecież finansują także i urlopy owych poczatkujących lekarzy-stażystów. Ponadto urlop odpoczynkowy, jak sama jego nazwa wskazuje, przeznaczony powinien być na odpoczynek a nie na odbierający siły do pracy strajk głodowy. Nie trzeba być Einsteinem aby zgadnąć, że ci lekarze-praktykanci po skończonym strajku pójdą na wielodniowe zwolnienia chorobowe, także opłacane przez polskich podatników, często zarabiających mniej niż urzędowe minimum.
    3. Rzekomy deficyt lekarzy wynika głównie z tego, że środowisko lekarskie sztucznie ogranicza dostęp do zawodu lekarza, np. weterynarz może leczyć szympansa zwyczajnego i karłowatego (pan troglodytes i pan paniscus), który ma DNA, a więc anatomię i fizjologię praktycznie taką samą jak człowiek czyli naga małpa człekokształtna, ale nie wolno mu, z czysto formalnych, biurokratycznych powodów, leczyć człowieka (czyli homo podobno sapiens). Ponadto nie pozwala się pielęgniarkom oraz fizjoterapeutom na wykonywanie wielu rutynowych czynności, które mogliby ci para-medycy wykonywać, gdyby lekarze nie zarezerwowali ich dla siebie, np. przepisywanie większości lekarstw, samodzielne wykonywanie prostszych zabiegów etc. Pamiętajmy, że zawód lekarza jest zawodem korporacyjnym, a więc dostęp do niego jest regulowany nie przez rynek, a przez korporację lekarzy, czyli że w medycynie panują do dziś iście średniowieczne, cechowe obyczaje i układy i to od ich zmiany trzeba zacząć reformę polskiej służby zdrowia.
  • 2017-10-19 22:08 | Hmm?

    Re:Głodówka nie jest narzędziem walki o wyższe pensje? Właśnie, że jest

    @jarku16 - Twoje podatki poszły w całości na emerytury dla żyjących jeszcze byłych funkcjonariuszy UB i SB, jeśli cię to interesuje. Studia medyczne finansowane są z podatków pana Falicza, więc nie dziwne, że mało zostaje na pensje rezydentów. Miałeś rację, to nie są wielkie sumy :)
  • 2017-10-21 22:23 | jakowalski

    Re:Głodówka nie jest narzędziem walki o wyższe pensje? Właśnie, że jest

    Hmm
    Raczej na emerytury dla żyjących jeszcze żołnierzy wyklętych i na ich muzeum.