Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

W Australii wyprodukowano ostatni samochód

(3)
2017-10-21 19:57 | jakowalski
W Australii wyprodukowano ostatni samochód, kończąc tym blisko 100-letnią historię przemysłu motoryzacyjnego w tym kraju. W piątek rano z taśm produkcyjnych fabryki General Motors w pobliżu Adelajdy w Australii Południowej zjechał ostatni samochód Hołdem Commodore, kończąc w ten sposób dzieje nie tylko tej fabryki, ale także całego australijskiego przemysłu motoryzacyjnego. Odtąd Australijczycy będą jeździć autami z importu, także składanymi w Polsce.(Andrzej Kublik. „Wyborcza”, 20 października 2017)
Ciekawe, z czego poza kredytami będą teraz żyć Australijczycy i za co kupią oni te samochody z importu, szczególnie, ze spada popyt i spadają ceny na surowce eksportowane z Australii, a przecież nic innego, poza surowcami, to Australia praktycznie dziś już nie produkuje.
  • 2017-10-27 10:32 | Kazimierz K

    Re:W Australii wyprodukowano ostatni samochód

    do jakowalski
    Bardzo Ci współczuję mieszkać w tej Australii, lecz przecież chyba nie zostałeś tam karnie zesłany.
    Niedawno rozmawiałem ze znajomymi z Australii, którzy byli w Polsce przez parę miesięcy i nie mogli się najeść ryb morskich, a które można W Polsce nabyć w różnych gatunkach. To samo mi zresztą mówił mój szwagier z Surrey BC z Kanady, który również to potwierdza. To ciekawe, że takie kraje morskie jak Australia i Kanada, mają problem z podażą ryb, a jeżeli są to ceny powalają.
    Moi znajomi z Australii nie mogli również nadziwić się również dużą ilością i rodzajem różnych produktów spożywczych na półkach sklepowych. Podobno w Australii są trudności z nabyciem podstawowych produktów np mąki, gdyż w sklepach są preferowane przede wszystkim gotowe do spożycia produkty.
    Do tego jeszcze nie opłaca się produkować samochodów.
    Globalizacja rynkowa niestety zbiera swoje żniwo we wszystkich dziedzinach.
  • 2017-10-28 16:25 | jakowalski

    Re:W Australii wyprodukowano ostatni samochód

    Kazimierz
    1. W Australii nie mieszkam na stałe od lat, ale bywam tam niemalże co roku i obserwuję, jak ten kraj coraz to bardziej spada pod względem poziomu stopy życiowej większości jego mieszkańców. Statystyki tu są bardzo mylące, jako że pokazują one tylko średnią arytmetyczną PKB per capita, podczas gdy w Australii 10% najbogatszych bogaci się, a pozostałe 90% biednieje na skutek obowiązującego tam neoliberalnego dogmatu.
    2. Nikt mnie, poza Niemcami, nie zmuszał do wyjazdu do Australii. Nawet Niemcy robili to tylko pośrednio, dając mi do zrozumienia na każdym kroku, że nie jestem w Niemczech mile widziany i że powinienem jak najszybciej wyjechać z Niemiec. A wówczas, czyli we wczesnych latach 1980-tych, to powszechnie uważało się, że Australia jest kontynentem przyszłości, i że nastąpi tam wkrótce szybki rozwój nauki i przemysłu. Jak wiemy, stało się na odwrót, ale kto mógł wtedy przewidzieć, że Australia, która dość dobrze rozwijała się aż do wczesnych lat 1980-tych, wpadnie już pod koniec tychże lat 1980-tch w spiralę deindustrializacji i tym samym zubożenia większości jej mieszkańców?
    3. Tak, kraje morskie, takie jak Australia, Nowa Zelandia i Kanada, mają problem z podażą ryb, jako że rybołówstwo jest tam w zaniku, ponieważ nie otrzymuje ono należytej pomocy ze strony rządu, a ryby obłożone są tam wysokim podatkiem od konsumpcji (w Australii nazywa się on GST czyli Goods and Services Tax - podatek na dobra materialne i usługi), co w połączeniu z malejącymi zarobkami większości Australijczyków powoduje, że ryby morskie są tam bardzo drogie w relacji do płac i przez to niedostępne dla zwyczajnych Australijczyków.
    4. Nie zauważyłem natomiast, aby w Australii występowały trudności z nabyciem podstawowych produktów np. mąki, chyba że w bardzo małych miejscowościach na głębokiej prowincji (tzw. Outback) i w małych sklepach, gdzie mogą trzymać tylko jeden gatunek mąki ze względu na mały popyt na nią i wrodzone lenistwo Australijczyków, a szczególnie zaś Australijek (mowa tu oczywiście o osobnikach pochodzenia anglosaskiego), którym nie chce się wyrabiać ciasta i piec je.
    5. Samochodów tylko pozornie nie opłaca się produkować w Australii - tu chodzi bowiem o rozmyślną politykę wielkich koncernów samochodowych (i innych przemysłowych, np. w branży maszyn rolniczych, urządzeń elektrycznych, maszyn budowlanych etc.), głównie angloamerykańskich i japońskich, które postanowiły, że Australia ma nie mieć przemysłu i stać się tylko dostawcą tanich surowców i rynkiem zbytu na maszyny (w tym samochody) produkowane przez te zagraniczne koncerny tam, gdzie siła robocza jest najtańsza - nie ważne, że cierpi na tym jakość. Ostatnio w Euronews dowiedziałem się, ze Airbus przenosi produkcję samolotów i części do nich do Maroka, jako że tam siła robocza jest bardzo tania, tańsza niż nawet w Polsce. A że Airbusy będą spadać z nieba? Who cares w sytuacji, gdy pieniądz jest najwyższym dobrem, a nawet wręcz bogiem. :-(
    6. Globalizacja jest przecież ostatnim czyli finalnym etapem w rozwoju kapitalizmu: od małych rodzinnych firm, poprzez wielkie przedsiębiorstwa na szczeblu pojedynczego państwa, do monopoli - najpierw osobnych w różnych państwach, do wielkich monopoli (praktycznie oligopoli, ale to przecież na jedno i to samo wychodzi) działających na skalę globalną. Australia, tak samo jak Polska, jest więc ofiarą tego najwyższego stadium rozwoju kapitalizmu, czyli globalnego imperializmu polegającego na władzy ponadnarodowych monopoli.