Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

who is who?

(1)
2017-10-22 11:19 | MajOrYX

who is who?

Uważam za ohydne i bolszewickie próby piętnowania ludzi za to, kim byli ich rodzice, dziadkowie, a nawet pradziadkowie. Jednak, dokonując wyborów politycznych nie można nie uwzględniać zachowań polityków w przeszłości, jakie poglądy głosili, z kim przystawali i co ich fascynowało. Nie jest prawdą, że człowiek może zmienić swoje poglądy, swój charakter i osobowość o 180 stopni. Wyjątki, o ile w ogóle są, potwierdzają regułę. Powszechnie uważa się ze koło 25 roku życia człowiek jest już jednostką w pełni dojrzałą, ukształtowaną. Zastanówmy się nad niektórymi przypadkami:

Jan Stefan Pietrzak obecnie admirator PiS, w latach 1948–1957 był kolejno słuchaczem Korpusu Kadetów im. gen. Karola Świerczewskiego oraz Oficerskiej Szkoły Radiotechnicznej w Jeleniej Górze. Po odejściu z wojska pracował w Warszawskich Zakładach Telewizyjnych przy produkcji telewizorów. Studiował również na kursie wieczorowo-zaocznym na Wydziale Socjologii Wyższej Szkoły Nauk Społecznych przy KC PZPR, którą ukończył w roku 1968. Był członkiem Związku Młodzieży Polskiej, a także Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej. Po latach przyznał w wywiadzie dla Rzeczpospolitej (1994): Nie miałem nic przeciwko zastanej rzeczywistości. Nie walczyłem z nią, ja z niej wyrastałem – byłem w ZMP, w partii. Socjalizm brałem wprost (…). Dlatego w radzie robotniczej uchodziłem za krzykacza. I nic się nie zmieniło, panie Janku!

Jarosław Aleksander Kaczyński 8 grudnia 1976 na WPiA UW obronił pracę doktorską pt. Rola ciał kolegialnych w kierowaniu szkołą wyższą. Jego promotorem był Stanisław Ehrlich, który wcześniej w Ludowym Wojsku Polskim osiągnął stopień majora. W 1944 należał do korpusu oficerów polityczno-wychowawczych 1. Dywizji Piechoty im. Tadeusza Kościuszki. Był zastępcą dowódcy brygady do spraw politycznych. Uchwałą Prezydium KRN z 20 grudnia 1946 odznaczony Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski. Czy, Jarosław Kaczyński mógł pisać doktorat na inny temat i u kogo innego? Pewnie mógł.
J. Kaczyński w 1990 był współzałożycielem Fundacji Prasowej „Solidarność”. W tym samym roku wszedł (obok m.in. Lecha Kaczyńskiego, Macieja Zalewskiego, Andrzeja Urbańskiego i Krzysztofa Czabańskiego) w skład władz spółki akcyjnej Telegraf, po czym w 1991 zbył akcje tej spółki na rzecz Macieja Zalewskiego. To zobaczmy, kim są lub były te osoby:

Maciej Zalewski w 1990 znalazł się wśród założycieli Porozumienia Centrum. Pełnił funkcję zastępcy Jarosława Kaczyńskiego, jako redaktora naczelnego „Tygodnika Solidarność”. Należał też do twórców Fundacji Prasowej „Solidarność” i pomysłodawców stworzenia przedsiębiorstwa Telegraf. W 1991 był sekretarzem Komitetu Obrony Kraju w Kancelarii Prezydenta Lecha Wałęsy. Zajmując to stanowisko, ostrzegł wspólników Art-B, Bogusława Bagsika i Andrzeja Gąsiorowskiego, przed grożącym im tymczasowym aresztowaniem. W 2005 rozpoczął odbywanie kary 2 i pół roku pozbawienia wolności, na którą został skazany za ostrzeżenie wspólników Art-B. Po odbyciu roku i trzech miesięcy kary uzyskał warunkowe przedterminowe zwolnienie. W 1991 został wybrany na posła I kadencji z listy POC. Zasiadał w Komisji Przekształceń Własnościowych i w Komisji Obrony Narodowej. W trakcie kadencji przystąpił do klubu Polskiego Programu Liberalnego. Zrezygnował z mandatu poselskiego przed końcem kadencji po tym, gdy w stanie nietrzeźwości wywołał awanturę z funkcjonariuszami policji po kolizji drogowej.

Andrzej Janusz Urbański kolega Zalewskiego z pisma „Wola”. Z akt opublikowanych przez IPN 25 września 2007 wynika, że w 1982 Andrzej Urbański po rozmowie ostrzegawczej podpisał deklarację lojalności wobec organów bezpieczeństwa PRL. Sam zainteresowany zaprzeczył tym informacjom. IPN wydał w tej sprawie komunikat prasowy, w którym poinformował, że zapisy w katalogu odzwierciedlają sformułowania w zachowanych źródłach, zaś tzw. deklaracja lojalności nie oznaczała współpracy z organami bezpieczeństwa państwa.

Krzysztof Czabański w 1971 ukończył studia w Instytucie Nauk Politycznych Uniwersytetu Warszawskiego (kto w tamtym czasie wybierał taki kierunek studiów?). W latach 1967–1981 pracował jako reporter w czasopismach RSW Prasa-Książka-Ruch: „Sztandarze Młodych”, „Zarzewiu”, „Dookoła świata”, „Literaturze” i „Kulturze”. Był członkiem Związku Młodzieży Socjalistycznej[1]. W latach 1967–1980 należał do Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej.
W latach 1994–1997 Jarosław Kaczyński kierował działem wydawniczym w spółce z o.o. „Srebrna”. Spółka Srebrna została utworzona 18 stycznia 1995 roku przez osoby należące do partii politycznej Porozumienie Centrum (PC), jej głównym udziałowcem została Fundacja Prasowa „Solidarność” (FPS), utworzona przez Jarosława Kaczyńskiego i jego współpracowników z PC (mniejszościowym udziałowcem była Barbara Czabańska, była żona Krzysztofa Czabańskiego oraz Jarosław Kaczyński – wnieśli po 2 tys. zł). W zarządzie spółki zasiadali m.in. Kazimierz Kujda i Krzysztof Wyszkowski, natomiast w Radzie Nadzorczej – Lech Kaczyński, Marek Suski, Adam Lipiński i Jolanta Szczypińska. Fundacja wniosła aportem do Spółki dwa budynki przy Al. Jerozolimskich 125/127 (siedziba spółki) i ul. Srebrnej 16 w Warszawie wraz z prawami wieczystego użytkowania działek, które otrzymała po zlikwidowanym koncernie RSW Prasa-Książka-Ruch z czasów PRL (likwidatorem koncernu i jednocześnie założycielem fundacji był Krzysztof Czabański).

Kazimierz Stanisław Kujda zasiadał w zarządzie Fundacji Prasowej „Solidarność” i zarządzie spółki Słowo Niezależne, które jest wydawcą Niezalezna.pl – konserwatywnego portalu internetowego. Funkcję redaktora naczelnego pełni Grzegorz Wierzchołowski, a zastępcy redaktora naczelnego Dorota Kania. W ramach portalu swoje felietony i artykuły publikują dziennikarze związani z tygodnikiem Gazeta Polska, miesięcznikiem Nowe Państwo – Niezależna Gazeta Polska i dziennikiem Gazeta Polska Codziennie oraz inni dziennikarze, publicyści i literaci. Ponadto anonimowi blogerzy mogą publikować za pośrednictwem serwisu naszeblogi.pl, jeśli prezentowane przez nich opinie nie są przez właścicieli portalu uznawane za „propagandę”.

Krzysztof Maciej Wyszkowski polski polityk, publicysta, działacz opozycji w PRL, doradca premierów Jana Krzysztofa Bieleckiego oraz Jana Olszewskiego, od 2016 członek Kolegium Instytutu Pamięci Narodowej. Był zatrudniony w Komisji Likwidacyjnej RSW „Prasa-Książka-Ruch”, w 1994 został członkiem zarządu spółki prawa handlowego Srebrna. Zajął się działalnością publicystyczną m.in. w ramach „Gazety Polskiej”. Publicznie oskarżył Lecha Wałęsę o współpracę z SB w latach 70., a przedstawicieli NSZZ „Solidarność” o przywłaszczenie pieniędzy otrzymanych we Francji na początku lat 80. od francuskich związkowców. W 2004 oskarżył o współpracę ze Służbą Bezpieczeństwa Małgorzatę Niezabitowską, z którą zetknął się m.in. w redakcji „Tygodnika Solidarność”.

Jedną z najważniejszych postaci naszego życia politycznego jest niewątpliwie Antoni Macierewicz. Poczytałem sobie jego życiorys na Wikipedii. Zaciekawiło mnie jedno zdanie: „Po zamachu stanu generała Augusta Pinocheta w Chile w 1973 pomógł niektórym członkom maoistowskiej partii Movimiento de Izquierda Revolucionaria w uzyskaniu azylu w Polsce.”
Co, to jest ten maoizm. Też można poczytać: jest wariantem ideologii komunistycznej, rozwinięciem marksizmu-leninizmu opartym na ideach przywódcy Komunistycznej Partii Chin Mao Zedonga. Maoizm jako odrębna ideologia ujawnił się w 1958 r. proklamowaniem kursu „trzech czerwonych sztandarów” (alternatywna wobec radzieckiej drogi budowy komunizmu). Po rozbiciu radykalnej „bandy czworga” przez pragmatyków (1976–1977) został praktycznie wyparty przez dengizm, który w latach 90. XX w. uzupełniła Zasada Trzech Reprezentacji Jiang Zemina. Maoizm przyjęły m.in. komunistyczne partie w Chinach, Albanii, Malezji, Indonezji, Tajlandii, Birmie, Indiach (Komunistyczna Partia Indii – Marksistowsko-Leninowska), Nepalu (Komunistyczna Partia Nepalu (Maoistowska)), Australii, Peru (Sendero Luminoso). Najsilniejsze wpływy w Europie Zachodniej zdobyli maoiści w Holandii, Portugalii, Belgii i Norwegii. Wśród polskich komunistów zwolennikiem maoizmu był Kazimierz Mijal. Maoizm inspirował też ruchy kontestacyjne w rozwiniętych krajach kapitalistycznych (Maj 1968) i organizacje partyzanckie w wielu krajach Trzeciego Świata.
Ciekawe, dlaczego Antoni pomagał maoistom, a Terlecki i Kuchciński byli hipisami. Ruch hippisowski, hippisi, dzieci kwiaty była to rewolucja proklamująca bunt młodych przeciwko światu dorosłych (nie wierzcie nikomu po trzydziestce) i jego instytucjom: rodzinie, Kościołowi, szkole, zakładowi pracy, szefom, rywalizacji, pieniądzowi, wojsku, wojnie, normom, przymusom, zakazom (zakazuje się zakazywać), hipokryzji, konwencji ubioru, własności prywatnej (życie w komunach). Przejaw kontrkultury odrzucającej normy społeczne oparte na konsumpcji, rywalizacji i materializmie. Instytucje i struktury, którym się sprzeciwiali, hippisi określali jako establishment. Komunizm light!

To jest niepoważne i śmieszne? To, śmiejcie się dalej. Rzeczywiście, boki można zrywać.

Opracowano na podstawie ogólnie dostępnych informacji internetowych i Wikipedii.

http://ringpl.blog.pl/