Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Gasiuk-Pihowicz i Budka o swoich odpowiednikach w „Uchu prezesa”

(1)
2017-10-24 16:56 | delfin
Skrzyżowanie szekspirowskich Romea i Julii z Makbetem oraz obsadzenie Pani Kamili w podwójnej roli Julii i lady Makbet, a Pana Borysa w rolach Romea i Makbeta jest rzeczywiście bardzo śmieszne i teatralne. Bardzo się cieszę, że tak odebrała to szanowana i lubiana przeze mnie Pani Gasiuk-Pihowicz. Daje to dowód zarówno jej erudycji, jak i poczucia humoru. Chyba każda piękna młoda kobieta czułaby się nobilitowana szczególnie rolą Julii. Już to raz podkreśliłem i zrobię to jeszcze raz. Ucho Prezesa bardzo wyraźnie przerysowało tę niby "scenę balkonową", aby na pewno dostrzec w niej teatralność. Panie Borysie, z tego chociażby powodu nie był to zamach na Pana szczęście rodzinne. To tak trochę, jakby Pan zagrał w teatrzyku polityków dla dzieci, na przykład. Nawet Jacek Kurski za kogoś się przebierał i nie bał się na scenie wygłupiać. Oczywiście w tych kwestiach wyczucie czyjegoś poczucia humoru, zależne jeszcze od wielu rzeczy innych, powinno być bardzo delikatne, ale w tym konkretnym przypadku odwołanie do literatury klasycznej jest z kilometra widoczne. To zresztą, jest główną siłą humoru tej sceny. Panie Borysie, niech Pan się wczuje trochę w scenicznego Romea(chyba, że woli Pan Makbeta) i się do tego uśmiechnie.