Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Katarzyna Nosowska o końcu Hey i dalszej karierze

(1)
Rozmowa z Katarzyną Nosowską, piosenkarką, autorką tekstów, wokalistką zespołu Hey, pierwszą laureatką Paszportów POLITYKI w dziedzinie Muzyka Popularna.
  • 2017-10-25 10:34 | Krzyżowiec Absurdu

    guru

    Około 1989 – 1990 roku jako student, grałem z kilkoma chłopakami w zespole rockowym. Totalna amatorszyczna, ale niezła zabawa. Próby odbywały się w jakiejś piwnicy akademików, zwanych przez studentów „slumsy” na ulicy Ku Słońcu w Szczecinie. Ćwiczyło tam kilka zespołów. Czasem się spotykały, aby omówić grafik korzystania z owej „sali prób”. Prawdziwym guru owej rockowej społeczności był pewien długowłosy młodzian, już wówczas znany w szczecińskim środowisku rockowym. Czasem przychodził z dziewczyną. Widywałem go też chyba w sklepie „Rock’n’roll” koło Bramy Portowej, zdaje się, że sprzedawał płyty i kasety.
    Kilka lat później Polska oszalała na punkcie zespołu Hey, a ja ze zdumieniem zobaczyłem znanego mi z widzenia młodzieńca, jako jego lidera. To był Piotr Banach. Natomiast, czy towarzyszącą mu wówczas dziewczyną była Katarzyna Nosowska – tego nie pamiętam…
    Tak, czy inaczej – piękna kariera. Wszystkiego dobrego, pani Katarzyno.