Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Na dworze prezydenta USA

(2)
Prezydent USA oczekuje od swoich współpracowników, że będą kłamać w jego obronie. Publiczne kłamstwo stało się dziś dowodem na lojalność wobec Białego Domu.
  • 2017-10-31 02:11 | Kosal

    Nowe szaty Trumpa

    Zmartwie pana redaktora. Trump wygrana nastepne wybory, i to w "cuglach".
    Jak powiedzial Bill Clinton - "Economy stupid". Na tym polu Trump spisuje sie calkiem dobrze, i to bedzie decydowalo o jego wyborze.
  • 2017-11-03 13:08 | kamyk_wj

    Re:Na dworze prezydenta USA

    Z tymi cuglami to przesada. Wygrał o trochę, a większość wyborców głosowała za Clinton.
    Niestety, zdarza się, że wybory wygrywają durnie albo szalbierze. Taki jest koszt demokracji. Jednak wygranie wyborów nie przysparza mądrości, a czasem wręcz przeciwnie.
    No i, niestety, dureń i kłamca na stanowisku prezydenta USA to nie wyłączne zmartwienie pana redaktora, bo polityka amerykańska wpływa na stosunki międzynarodowe.
    Co zaś się tyczy ekonomii, to żadne decyzje nowej administracji amerykańskiej nie mogły jeszcze na nią wpłynąć. Ich skutki, dobre lub złe, będą odczuwalne nie prędzej, niż za rok lub dwa. Gospodarka ma swoją bezwładność, tak w Ameryce jak w Polsce.