Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Co zrobić z sukcesami PiS?

(9)
Po dwóch latach rządów ekipy Kaczyńskiego często słychać pytanie: co zrobić z sukcesami PiS? Ta kwestia zaczyna coraz bardziej dzielić dotychczasowych przeciwników władzy.
  • 2017-10-31 11:25 | Edvin

    Dziejowa sprawiedliwość

    Formacja PiS to spóźniony rewanż PRL za pogrzebanie przez III RP zjawiska sprawiedliwości dziejowej. A ta jest czymś znacznie większym od sprawiedliwości społecznej. PRL wydobyła miliony ludzi z XIX niewolnictwa, wprost, pomijając etapy przejściowe, do połowy XX wieku, ze wszystkimi konsekwencjami, w tym z towarzyszącej temu procesowi - niesprawiedliwości dziejowej, vide zbrodnie stalinizmu. Tworząc IV RP, Prawo i Sprawiedliwość, jak bardzo nieudolnie, próbuje przywrócić ów wstrząs dziejowy, zyskując i tracąc setki tysięcy zwolenników. Nie będzie łatwo ani z tego wyjść ani powrócić do "wizji ciepłej wody" w kranach. A o innej ani widu ani słychu. Także na łamach Polityki, szanowni Autorzy.
  • 2017-10-31 17:02 | jakowalski

    Re:Co zrobić z sukcesami PiS?

    Przyjąć je do wiadomości, wraz z przyczynami tego sukcesu.
  • 2017-10-31 17:02 | jakowalski

    Re:Co zrobić z sukcesami PiS?

    Pełna zgoda, Edvin!
  • 2017-11-01 02:42 | KTD

    Re:Co zrobić z sukcesami PiS?

    PIS odrobił zadanie domowe po swojej ostatniej porażce z przed 10 lat. Zdał sobie sprawę, ze może pozwolić sobie na wiele sprawując władze, bo dla wiekszosci Polakowi, którzy nigdy nie byli zaangażowani w tworzenie demokracji, ta demokracja jest pojęciem abstrakcyjnym. Rownież dla większości młodzieży szkolnej, przyszłych wyborców, demokracja kojarzy przeważnie tylko z tym, ze raz na jakiś czas trzeba iść do wyborów.
    Poprzednie władze nie zrobiły żadnego wysiłku, żeby wykształcić w nas poczucia współodpowiedzialności ze nasze demokratyczne państwo. Trudno teraz oczekiwać, ze ci sami ludzie, których rządzący przyzwyczaili do pasywności, nagle stali się aktywnymi obywatelami reagującymi na demontaż demokratycznego państwa. Do sprawowania władzy nad takim społeczeństwem (a przynajmniej jego częścią) wystarczy przestrzegać zasady "Chleba i igrzysk". Jak widać ta stara zasada dobrze się sprawdza na naszym gruncie.
  • 2017-11-01 23:17 | a.bratkowski

    Re:Co zrobić z sukcesami PiS?

    "gospodarka kwitnie", taka ocena powtarzana jest na każdym kroku, a przecież dla każdego średnio wyedukowanego ekonomisty jest oczywiste, że gospodarka, w której inwestycje są niże niż dwa lata temu, nie kwitnie. Dobre wyniki budżetu, to częściowo efekt jednorazowy, a częściowo dramatyczny spadek publicznych wydatków prorozwojowych. A mimo to dziennikarze niby nie związani z PiS stale widzą kwitnącą gospodarkę. Problem wydaje się tkwić w komunikacji społecznej, gdzie takie teksty, jak komentowany, należą do maleńkiej mniejszości. Centrum jest nieme. Media chcą być wyraziste, więc są radykalne po lewej lub po prawej stronie. I mimo tego nawet bardzo wypaczone sondaże pokazują, że partie liberalne są (łącznie) drugą siłą polityczną często o notowaniach bliskich PiS. Polska lewica walcząc o przetrwanie pokazuje lekceważenie dla demokracji i przywiązanie do populistycznej polityki socjalnej, która na dłuższą metę nie może działać. Tym samym pokazuje jak głęboko zakorzeniona jest w komunistycznej tradycji i systemie wartości. Jeśli lewica jest antydemokratyczna i antywolnościowa, to mamy sytuację podobną do tej, jaka miła miejsce w Niemczech w latach 20-tych ubiegłego wieku. I albo powstanie nowa, socjaldemokratyczna lewica, albo wrócimy w strefę wpływów rosyjskich, bo Europa nie będzie tolerować w swoim gronie kraju, w którym w demokrację wierzy nie więcej niż 30% obywateli.
  • 2017-11-02 19:56 | jakowalski

    Re:Co zrobić z sukcesami PiS?

    A. Bratkowski
    Zrozum, że w kapitalizmie, a więc w dzisiejszej Europie, nie jest możliwa demokracja, jako że degeneruje się ona zawsze, skutek rządów pieniądza, do plutokracji a ta do ochlokracji, jako najbogatsi są na ogół najgorszą hołotą.
    Poza tym, to tak samo jak za rządów PO, „jedziemy” na wciąż rosnącym długu. Tak samo jak za rządów PO nie inwestujemy w nowoczesne technologie i w naszą własną myśl techniczną, tak samo toleruje sie upadek polskiego szkolnictwa, w tym szczególnie wyższego.
    Lewica zaś musi by pro-pracownicza, a nie, jak SLD, pro-kapitalistyczna i anty-pracownicza.
    W demokrację się zaś nie wierzy, ale ją ustanawia i umacnia. Demokracja nie polega też na rządach kapitału, a na rządach ludu, czyli inaczej na tym, co ty nazywasz populizmem.
  • 2017-12-10 10:54 | Mr NO

    Re:Co zrobić z sukcesami PiS?

    Tekst jest absolutnie prawdziwy, ale pomija pewien subtelny drobiazg - ta haniebna, bezwstydna i pełna zwykłego ludzkiego sk....yństwa polityka zyskała poparcie w Polsce, o którym można powiedzieć "rekordowe i historyczne". W niektórych sondażach PiS ma 47 proc., a moim zdaniem nie jest to koniec i wkrótce będzie grubo ponad 50 procent, choć ja dwa lata temu mówiłem jasno i wyraźnie - jeśli te zakłamane skurwysyny zaczną rozdawać suwerenowi pieniądze "za friko, za głosy", to dojdą do 60 procent poparcia, które nigdy "nie stopnieje" i da im władzę dożywotnio aż do jakiegoś armagedonu w postaci wojny lub upadku wszystkiego po absolutnym krachu (na przykład po upadku asteroidy). Skąd już wtedy wiedziałem, jak w Polsce będą wyglądały sondaże za dwa lata? Dziś wielu moich przyjaciół gratuluje mi "nosa" i z niedowierzaniem kręci głową, że "miałem rację". A ja po prostu wiem, jak wygląda "narodowy socjalizm", w którym zakochują się ludzie na całym świecie i który śrubuje poparcie do niespotykanych wyżyn jednocześnie zamieniając normalnych ludzi w bestie i świrów. Rozdawanie ludziom pieniędzy za nic (poparcie dla mas pracujących, rodzących, młodych, starych itp.) zawsze prowadzi do patologii, a z czasem brunatnieje. Jak powiedział Św.P. Stefan Kisielewski - "Każdy socjalizm szwedzki czy radziecki wcześniej czy później przepoczwarzy się w socjalizm narodowy". Widzimy to w Polsce i proszę wybaczyć,. ale jest już za późno i dla naszego kraju nie ma ratunku. Będziemy tacy jak ta zawistna, kurduplowata kreatura z Żoliborza - nabzdyczonym, obrażonym na wszystkich, psychiatrycznie wyglądającym i tak samo mówiącym jełopem w europejskiej rodzinie. Coraz bardzie izolowanym i wstydliwie omijanym przez normalnych ludzi. Opozycja nie ma szans przebić w "socjalistycznym rozdawnictwie pieniędzy masom" świrów pisowski, bo ludzie nie wierzą jej, że "oni naprawdę dadzą". A świry pisowskie udowodniły, że "dały naprawdę". I tym socjalistycznym "ruchem na szachownicy" zakończyły partię. It`s over!
  • 2017-12-10 14:09 | jakowalski

    Re:Co zrobić z sukcesami PiS?

    KTD
    Demokracja JEST z definicji pojęciem abstrakcyjnym, tak samo jak dyktatura, pokój, wojna, polityka czy gospodarka. Poza tym, to <b>prawdziwa demokracja, czyli prawdziwe ludowładztwo jest możliwe tylko w demokracji bezpośredniej</b>. Demokracja bezpośrednia (z greckiego demos = lud oraz kracja = panowanie, władza), czyli bezpośrednie ludowładztwo jest to bowiem bezpośrednie panowanie ludu - inaczej system polityczny, w którym decyzje podejmuje się przez głosowanie ludowe (plebiscyt, referendum), w którym wziąć udział mogą wszyscy obywatele uprawnieni do głosowania. <b>Tylko w demokracji bezpośredniej, inaczej niż w obecnej dziś w większości państw zachodnich demokracji pośredniej (parlamentarnej), obywatele mają wpływ na decyzje podejmowane przez władze</b>.
    <b>System najbliższy demokracji bezpośredniej występuje obecnie głównie w Szwajcarii</b> – praktycznie każda ustawa federalna i lokalna może tam zostać poddana pod referendum, tak więc prowadzi się tam więcej referendów niż we wszystkich pozostałych państwach świata łącznie. Poza Szwajcarią, demokrację bezpośrednią stosuje się również w Liechtensteinie. Innym krajem w którym funkcjonowała demokracja bezpośrednia była Libia za czasów Kadafiego - stąd też był on tak bardzo znienawidzony przez pseudodemokratyczny Zachód.
    <b>Demokracja bezpośrednia pozwala uniknąć takich wad demokracji pośredniej (parlamentarnej), jak</b>:
    - Brak w demokracji pośredniej (parlamentarnej) skutecznego narzędzia do zmuszenia polityków wybranych do rządu na lata (na ogół 3 do 5) do respektowania swoich obietnic wyborczych, jako że wynik referendum oddaje opinię ludzi w danej chwili, a nie w chwili ostatnich wyborów. W krajach gdzie pomiędzy wyborami następują zwykle duże zmiany poparcia dla ugrupowań politycznych (tak jak np. w Polsce) demokracja pośrednia musi zawsze prowadzić do podejmowania decyzji wbrew woli wyborców. W demokracji pośredniej częściowo tylko przeciwdziałać mogłyby temu tylko częstsze wybory (np. co rok), na co jednak nie godzą się partie polityczne z ugrupowaniem Kukiza włącznie.
    - Referenda są całkowicie odporne na głosowanie taktyczne, czyli głosowanie na inną opcję lub kandydata niż najsilniej popierany (przez daną osobę głosującą, a nie ogół wyborców) w celu np. zablokowania kandydata albo partii najbardziej nielubianych przez danego wyborcę (np. ostatnio we Francji często głosowano nie za konkretną partią, ale przeciwko partii Pani Le Pen).
    - W demokracji pośredniej (parlamentarnej) wyborca nie ma możliwości wypowiedzenia się w dowolnej sprawie. Jeśli ktoś, tak jak np. ja, zgadza się z jedną opcją polityczną w pewnych sprawach (np. z PIS w kwestiach ekonomicznych), a nie zgadza się w innej (np. z PiS w kwestiach obyczajowych), to w demokracji pośredniej nie będzie on z reguły nigdy prawidłowo reprezentowany. W demokracji bezpośredniej ma on zaś możliwość głosowania w każdej sprawie według swojego własnego uznania, niezależnie od stanowiska partii politycznych w danej sprawie a więc nie musi on głosować na konkretnego polityka (kandydata), który przecież nie musi w demokracji pośredniej spełniać swoich obietnic wyborczych, a tylko głosuje za albo przeciwko danemu rozwiązaniu w konkretnej sprawie.
    - Wola establishmentu politycznego w demokracji pośredniej (parlamentarnej) powoduje, że podejmowane są w niej często decyzje niezgodne z wolą wyborców, natomiast w demokracji bezpośredniej wyborcy mogą podjąć decyzję w każdej konkretnej sprawie wbrew woli establishmentu politycznego.
    - W demokracji pośredniej (parlamentarnej) wyborcy NIE są odporni na różnego typu naciski, korupcję i inne czynniki, które powodują podejmowanie przez polityków decyzji wbrew woli wyborców, a co nie jest możliwe w demokracji bezpośredniej, gdzie owe elity NIE maja nic do powiedzenia, jako że decyzje podejmuje w niej lud, a nie reprezentanci owych, a ogół skorumpowanych, elit.
    - W demokracji pośredniej czyli parlamentarnej wyborcy nie mogą wykazać inicjatywy w zarządzaniu państwem, a w demokracji bezpośredniej mogą oni nawet ustalać temat głosowania, np. w referendum wstępnym.
    <b>Pozytywne efekty stosowania demokracji bezpośredniej są następujące</b>:
    - Większe zadowolenie z życia (niem. Lebenszufriedenheit; ang. life satisfaction). Efekt ten ma bardzo wysoki poziom istotności statystycznej i ma porównywalny wpływ na zadowolenie z życia, co wzrost dochodów. Z większego zadowolenia z życia, wraz ze wzrostem partycypacji, korzystają także w równym stopniu wszyscy obywatele, bez względu na wysokość ich dochodów, wykształcenie, wiek czy też płeć.
    - Dochód na głowę w jednostkach terytorialnych o silniejszej demokracji bezpośredniej jest na ogół znacznie wyższy aniżeli w jednostkach terytorialnych o stosunkowo mniej rozwiniętych możliwościach współdecydowania.
    - Wydatki jednostek terytorialnych czyli państw, stanów, prowincji, landów, kantonów czy gmin, w których zastosowanie ma demokracja bezpośrednia są z reguły niższe, jako że efektywna kontrola wyborców nad organami władzy możliwa jest bowiem tylko w demokracji bezpośredniej. Im więcej demokracji bezpośredniej tym są więc niższe są koszty sektora publicznego.
    - Zwiększa się skuteczność administracji publicznej oraz zmniejsza się poziom długu publicznego (deficyt budżetowy maleje) i maleje korupcja, jako że tylko w demokracji bezpośredniej możliwa jest efektywna kontrola wyborców nad organami władzy.
    - Wydatki publiczne na edukację na głowę mieszkańca są z reguły wyższe, jeśli możliwe jest przeprowadzanie referendów.
    - W demokracji bezpośredniej ludzie chętniej płacą podatki, aniżeli w demokracji pośredniej, czyli że w demokracji bezpośredniej istnieje mniejsza skala zjawiska uchylania się od płacenia podatków oraz podatki są niższe w jednostkach terytorialnych (państwach, stanach, prowincjach, landach, kantonach czy gminach) o rozwiniętej demokracji bezpośredniej.
  • 2017-12-10 14:17 | jakowalski

    Re:Co zrobić z sukcesami PiS?

    Mr No
    Jesteś, jak widzę, zwolennikiem państwa, które tylko zabiera ludziom to, co oni wypracują, nic im w zamian nie dając. Dlaczego jednak dziwisz się temu, że zwykli obywatele wolą państwo, które im coś daje w zamian za podatki, które mu płacą obywatele, niż państwo jakie mieliśmy w Polsce w latach 1990-2015, czyli takie, które tylko zabiera obywatelom zarobione przez nich pieniądze, nic im w zmian nie dając?