Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Kanada pachnąca niedostatkiem

(21)
Gospodarka ma się świetnie, tylko ludzie nie za bardzo. Wielu obywateli zamożnej Kanady zwyczajnie nie stać na ten drogi kraj.
  • 2017-10-31 17:33 | maciej

    Bieda w Kanadzie. Autor p. Gierak-Onoszko

    Zaczelo sie od Akadego Fidlera "KANADA PACHNACA ZYWICA'" TEZ CZYTALEM Z WYPIEKAMI SIEDMDZIESIAT pare lat temu. W polowie lat 60-tych pand Dr lekarz pediatra pojechala na stypendium do Montrealu, Toronto itd, Po powrocie do Polski napisala "KANADA PACHNACA MEDYCYNA." Ciekawa ksiazka ale lekarzach czyli o ludziach z gornej polki w Kanadzie. nastepnie poszly "Kanada Pachnaca Benzyna" i podobne inne ksiazki o PACHNACEJ KANADZIE. Pan Jacek Kozak napisal ksiazke po angielsku, jsak to POLACY ZBUDOWALI KANADE.Kanada w istocie jest wspaniala, ale lepiej jak sie ma duzo pieniedzy.Do kanady daza i ladduja bogacze z Niemiec, poludniowo-wschodniej Azji, Indii, Sirilanki, Pakistanu, Bangladeszu, Chin wszyscy z wielkim szmalem. Rosjanie teraz moga miec trudnosci poniewaz Kanada dekret potepiajacy zamordowanie w Rosji rosyjskiego adwokata ktory ujawnial korupcje. W demokratycznej Kanadzie wszyscy sa rowni ale ci co maja duzo szmalu sa znacznie rowniejs.
  • 2017-10-31 18:01 | jakowalski

    Re:Kanada pachnąca niedostatkiem

    Czyli jak u Arkadego Fiedlera. Podobnie, choć nie aż tak źle, jest też w Australii. Choć na antypodach nie mieszkam na stałe od lat, to jednak bywam tam niemalże co roku i obserwuję, jak Australia i Nowa Zelandia coraz to bardziej spadają w globalnych rankingach poziomu stopy życiowej. Statystyki są tu zresztą dość mylące, jako że pokazują one tylko średnią arytmetyczną PKB per capita, podczas gdy w Australii 10% najbogatszych bogaci się, a pozostałe 90% biednieje na skutek obowiązującego tam neoliberalnego dogmatu. Przecież bogactwo zawsze brało się tylko i wyłącznie z pracy i nadal się tylko z niej bierze, ale ponad 90% akademickich ekonomistów twierdzi jednak coś zupełnie innego, a to oni uczą przecież osoby, zostające później ministrami gospodarki i finansów, prezesami i dyrektorami banków etc. i stąd też tak mało jest trzeźwo myślących ludzi na najwyższych stanowiskach w gospodarce - zarówno w rządzie jak też i w sektorze prywatnym i stąd też nawet potencjalnie bogate państwa takie jak np. Australia czy Kanada wciąż borykają się z bezrobociem, biedą, bezdomnością i wykluczeniem społecznym, jako że rządzący tymi państwami uwierzyli, że realne bogactwo może wziąć się z jałowej przecież spekulacji pieniądzem i jego pochodnymi (akcjami, obligacjami etc.).
    Oczywiste jest więc, że to wolnorynkowy, neoliberalny dogmat rozwalił Australię tak samo jak Nową Zelandię. Tyle, że Australia ratuje się wciąż eksportem surowców, które posiada ona, tak jak Kanada, w nadmiarze. Napisałem na ten temat monografię która się wkrótce ukaże drukiem, a jej tytuł to „Gospodarcze i społeczne konsekwencje neoliberalnej polityki ekonomicznej Australii i Nowej Zelandii w latach 1983-2003”.
    Australijscy liberałowie są bardzo lewicowi jeśli chodzi o politykę wyznaniową, stosunek do gejów i lesbijek etc., ale bardzo konserwatywni w polityce gospodarczej, co powoduje, z Australia, niegdyś jeden z najbogatszych krajów świata per capita, spadła obecnie na dalekie, 17 miejsce.
    Przykładowo, w roku 1950 Australia była na piątym miejscu na świecie jeśli chodzi o PKB per capita (1. USA $9573, 2. Szwajcaria 8939, 3. Nowa Zelandia $8495, 4. Wenezuela $7424. 5. Australia $7218). Niemcy Zachodnie (RFN) były wtedy na miejscu 14 ($4281) a Polska 21 ($2447) - brak jest za owe czasy wiarygodnych statystyk PKB PPP. W roku 1973 Australia spadła w tych statystykach na 10 miejsce ($12485) za Niemcami (6 miejsce, $13152) ale przed Polską (miejsce 14, $5334) i utrzymuje je w zasadzie do dziś, będąc na miejscu 11 ($49928) przed Niemcami (miejsce 16, $41936) i Polską (miejsce 53, $12372). Ale jeśli chodzi o porównywalny PKB, czyli PKB PPP per capita, to Australia jest dziś dopiero na 17 miejscu na świecie ($46790) za Niemcami (16 miejsce, $48730) a przed Polską (miejsce 39, $27811). Według CIA wyższy niż Australia PKB per capita mają dziś takie państwa jak m. in. Katar, Luksemburg, Singapur, Liechtenstein, Makao, Bermudy, Wyspa Man, Brunei, Monako, Kuwejt, Zjednoczone Emiraty Arabskie, Irlandia, Szwajcaria, San Marino, Wyspy Normandzkie, Falklandy, Norwegia, Hong Kong, USA, Arabia Saudyjska, Islandia, Niderlandy, Bahrajn, Austria, Dania, Szwecja i Niemcy.
  • 2017-10-31 19:56 | jakowalski

    Re:Kanada pachnąca niedostatkiem

    Pani Redaktor,
    Zacznijmy może od tego, że tylko w statystykach PKB i innych opartych na PKB, to Kanada wygląda na bogaty kraj, jako że wiadomo iż istnieją trzy rodzaje kłamstw: kłamstwa, bezczelne kłamstwa i statystyki (Samuel Langhorne Clemens czyli Mark Twain). Poza tym, to przypominam, że PKB, którego Kanada „produkuje” na papierze dość sporo, nie jest miernikiem wielkości gospodarki, a tylko aktywności rynku, a więc PKB per capita nie może być w żadnym wypadku wiarygodnym miernikiem zamożności ludności danego kraju, szczególnie, że jest o tylko średnia arytmetyczna, a jak wiadomo, statystyk utopił się w stawie o średniej głębokości 20 cm (ale z maksymalną głębokością ponad 5 metrów, co z tego, że istniejącą pod mniej niż 10% powierzchni tego stawu). Podobnie też mamy dziś w Polsce - dość wysokie (na papierze czy ekranie komputera) średnie zarobki, jako że średnia płaca wynosi dziś w Polsce około 4391 zł, a w grudniu 2016 roku skoczyła ona nawet do 4635 zł. Jednakże mediana płacy wynosi dziś w Polsce tylko około 3291 zł brutto, a oznacza to, że połowa Polaków zarabia powyżej, a druga połowa poniżej tej kwoty. Zaś najczęściej otrzymywana pensja (tzw. dominanta) to jest tylko około 2469 zł brutto, czyli niecałe 1800 zł „na rękę”.
    Tak więc nie piszmy ani o najbogatszych ani też o najbiedniejszych Kanadyjczykach czy Polakach albo Australijczykach, jako że nie są oni reprezentatywni dla całej populacji, ale raczej o średniakach, którzy zarówno w Polsce, jak też w Kanadzie czy Australii ledwo wiążą koniec z końcem, choć oczywiście nie mają oni jeszcze problemów z niedoborem żywności, a raczej z jej jakością, nie tyle mają problemy z bezdomnością co z zapłaceniem na czas czynszu czy też raty pożyczki za mieszkanie czy dom, w którym oni mieszkają, a który jest tam na ogół często własnością banku czy też nie tyle mają problem ze znalezieniem pracy, co ze znalezieniem dobrej pracy. Kanada nie jest więc ani takim rajem, jak to by wynikało z Pani pierwszych reportaży z tego z tego, zapewne miejscami pięknego kraju, podobno pachnącego żywicą, ani też nie jest ona piekłem pachnącym nędzą, choć obawiam się, że tak samo jak w Australii czy Nowej Zelandii, sporo jej mieszkańców ubiera się tzw. second hand shops czyli w sklepach ze starzyzną i nabywa tamże meble, a w tych sklepach, to towar, jak by tu powiedzieć, niezbyt ładnie na ogół pachnie i z reguły nie powala ani elegancją ani też innymi atrybutami jakości czy nowoczesności.
  • 2017-11-01 00:21 | maciej

    Re:Kanada pachnąca niedostatkiem

    Zaczelo sie od Akadego Fidlera "KANADA PACHNACA ZYWICA'" TEZ CZYTALEM Z WYPIEKAMI SIEDMDZIESIAT pare lat temu o tym jak Kanadyjczycy przy drodze porzucali samochody, ktore im sie popsuly. W polowie lat 60-tych pani Dr lekarz pediatra pojechala na stypendium do Montrealu, Toronto itd, Po powrocie do Polski napisala "KANADA PACHNACA MEDYCYNA." Ciekawa ksiazka ale o lekarzach czyli o ludziach z gornej polki w Kanadzie. Nastepnie poszly "Kanada Pachnaca Benzyna" i podobne inne ksiazki o PACHNACEJ KANADZIE. Pan Jacek Kozak napisal ksiazke po angielsku, jak to POLACY ZBUDOWALI KANADE. Kanada w istocie jest wspaniala, ale lepiej jak sie ma duzo pieniedzy. Do Kanady daza i ladduja bogacze z Niemiec, poludniowo-wschodniej Azji, Indii, Sirilanki, Pakistanu, Bangladeszu, Chin wszyscy z wielkim szmalem. Rosjanie teraz moga miec trudnosci poniewaz Kanada dekret potepiajacy zamordowanie w Rosji rosyjskiego adwokata ktory ujawnial korupcje. W demokratycznej Kanadzie wszyscy sa rowni ale ci co maja duzo szmalu sa znacznie rowniejsi.
    ""
  • 2017-11-01 12:49 | jakowalski

    Re:Kanada pachnąca niedostatkiem

    Maciej
    Do Australii i Nowej Zelandii też zmierzają i lądują tam bogacze z Niemiec, południowo-wschodniej Azji, Indii, Sri Lanki, Pakistanu, Bangladeszu, a przede wszystkim z Chin, a wszyscy z tzw. wielkim szmalem, na ogół mocno podejrzanego pochodzenia. Rosjanie teraz mogą mieć trudności w Kanadzie, gdyż tamże liczą się w polityce imigranci z Ukrainy, w tym jakże tam liczni zwolennicy niejakiego S. Bandery. W demokratycznej Australii i Nowej Zelandii też wszyscy są de jure równi ale ci, którzy mają dużo tzw. szmalu, są tam, jak u Orwella, znacznie równiejsi.
    Prawda o Kanadzie, Australii i Nowej Zelandii jest zaś taka, że z przeciętnej pensji nie da się już tam wyżyć, a to ze względu na szalejącą tam drożyznę, szczególnie jeśli chodzi o mieszkania i domy, wykupowane tam przez zamożnych Azjatów, głównie Chińczyków. Tak więc Jacinda Ardern, nowozelandzka premier elekt z Partii Pracy, zapowiedziała miesiąc po wyborach, że wprowadzi poważne ograniczenia w kupowaniu domów przez obcokrajowców, co ma doprowadzić do spadku ich cen. Ceny nieruchomości w Nowej Zelandii są bowiem dziś absurdalnie wręcz wysokie: za drewniany, na ogół przegniły dom w Auckland trzeba dziś zapłacić około 845 tysięcy dolarów nowozelandzkich, a więc ponad 580 tysięcy dolarów amerykańskich. Szczególnie wysokie wzrosty cen obserwowano w ciągu minionego roku w Wellington, stolicy Nowej Zelandii: były one w czerwcu wyższe aż o 18,1% niż rok wcześniej. Domy szybko drożały głównie z powodu dużego zainteresowania ich kupnem przez cudzoziemców, najczęściej Chińczyków – kupowali je albo jako imigranci, albo (co było częstsze) w celach inwestycyjnych. Wysokie ceny nieruchomości stały się jednym z najpoważniejszych problemów społecznych i politycznych w Nowej Zelandii. Coraz większą grupę z liczącej 4,6 mln osób populacji nie stać jest tam bowiem na kupno własnego dachu nad głową. Jacinda Ardern startowała w wyborach parlamentarnych z programem, który miał zwiększyć dostępność mieszkań w Nowej Zelandii. Jej najnowsza zapowiedź wprowadzenia zakazu dla obcokrajowców jest więc jego prostą konsekwencją. Winston Peters, lider antyimigracyjnej partii New Zealand First, która utworzy wspólny rząd z socjalistami – tak na marginesie to rzecz nie do pomyślenia w Europie – nie krył radości z zapowiedzi Jacindy Ardern. – To jasny przekaz dla całego świata, że Nowa Zelandia nie jest już dłużej na sprzedaż. Powiedział on: „Jestem szczęśliwy z powodu tej decyzji”. Czas więc najwyższy na podobne decyzje w Australii i Kanadzie, jako że wolny rynek nawet w tych bogatych państwach przyniósł biedę, bezrobocie i bezdomność coraz to większej ilości ich mieszkańców.
  • 2017-11-02 22:57 | S Wołowiec

    Re:Kanada pachnąca niedostatkiem

    Pani Joasiu, proszę wrócić do Polski i popisać o głodnych i niedożywionych, będzie troszkę dłuższy reportaż. Niech się Pani nie da zagłodzić na obczyźnie
  • 2017-11-03 04:03 | jackw49

    Re:Kanada pachnąca niedostatkiem

    mieszkam w Kanadzie od 37 lat i obecnie w tzw drogim mieście czyli w Wiktorii BC. Myśle o braku wyważonych i dobrze zbalansowanych opinii w artykule...nie neguje że jest tam porcja prawdy o "food banks" ale całość dla kogoś kto mieszka tu od lat i stara się obserwować pilnie swoje życie, rodziny, przyjaciół i ogólnie obywateli Kanady artykuł mija się z dominującą rzeczywistością w Kanadzie....takie jest moje spostrzeżenie...
    Jak sobie pomyślę ze Rząd Kanady (ogłoszono wczoraj) sprowadzi w ciągu następnych trzech lat milion imigrantów (a to jest wielkiej wagi wiadomość w świecie w którym antyimigrancki sentyment praktycznie rządzi) to myślę sobie że artykuł o Kanadzie adresowany do Polaków w kraju mógłby być znacznie lepszy gdyby pokazywał rodakom w szerszej perspektywie wyzwania przed jakimi stoi Kanada.... oczywiście sprawa "food banks" i biedy powinna być tam także ale jako część kanadyjskiej układanki...
  • 2017-11-03 12:01 | jakowalski

    Re:Kanada pachnąca niedostatkiem

    Jack z Kanady
    1. Zacznijmy może od tego, że tylko w statystykach PKB i innych opartych na PKB, to Kanada wygląda na bogaty kraj, jako że wiadomo iż istnieją trzy rodzaje kłamstw: kłamstwa, bezczelne kłamstwa i statystyki (Samuel Langhorne Clemens czyli Mark Twain). Poza tym, to przypominam, że PKB, którego Kanada „produkuje” na papierze dość sporo, nie jest miernikiem wielkości gospodarki, a tylko aktywności rynku, a więc PKB per capita nie może być w żadnym wypadku wiarygodnym miernikiem zamożności ludności danego kraju, szczególnie, że jest o tylko średnia arytmetyczna, a jak wiadomo, statystyk utopił się w stawie o średniej głębokości 20 cm (ale z maksymalną głębokością ponad 5 metrów, co z tego, że istniejącą pod mniej niż 10% powierzchni tego stawu). Podobnie też mamy dziś w Polsce - dość wysokie (na papierze czy ekranie komputera) średnie zarobki, jako że średnia płaca wynosi dziś w Polsce około 4391 zł, a w grudniu 2016 roku skoczyła ona nawet do 4635 zł. Jednakże mediana płacy wynosi dziś w Polsce tylko około 3291 zł brutto, a oznacza to, że połowa Polaków zarabia powyżej, a druga połowa poniżej tej kwoty. Zaś najczęściej otrzymywana pensja (tzw. dominanta) to jest tylko około 2469 zł brutto, czyli niecałe 1800 zł „na rękę”.
    2. Tak więc nie piszmy ani o najbogatszych ani też o najbiedniejszych Kanadyjczykach czy Polakach albo Australijczykach, jako że nie są oni reprezentatywni dla całej populacji, ale raczej o średniakach, którzy zarówno w Polsce, jak też w Kanadzie czy Australii ledwo wiążą koniec z końcem, choć oczywiście nie mają oni jeszcze problemów z niedoborem żywności, a raczej z jej jakością, nie tyle mają problemy z bezdomnością co z zapłaceniem na czas czynszu czy też raty pożyczki za mieszkanie czy dom, w którym oni mieszkają, a który jest tam na ogół często własnością banku czy też nie tyle mają problem ze znalezieniem pracy, co ze znalezieniem dobrej pracy. Kanada nie jest więc ani takim rajem, jak to by wynikało z Pani Redaktor pierwszych reportaży z tego z tego, zapewne miejscami pięknego kraju, podobno pachnącego żywicą, ani też nie jest ona piekłem pachnącym nędzą, choć obawiam się, że tak samo jak w Australii czy Nowej Zelandii, sporo jej mieszkańców ubiera się tzw. second hand shops czyli w sklepach ze starzyzną i nabywa tamże meble, a w tych sklepach, to towar, jak by tu powiedzieć, niezbyt ładnie na ogół pachnie i z reguły nie powala ani elegancją ani też innymi atrybutami jakości czy nowoczesności.
  • 2017-11-03 12:05 | jakowalski

    Re:Kanada pachnąca niedostatkiem

    Jack z Kanady - c.d.
    3. Dochodzi do tego w Kanadzie (podobnie jak np. w Australii) obłędna wręcz polityka imigracyjna, która polega na tym, że do państwa ciepiącego na ogromne, realnie dobrze ponad 10% bezrobocie, sprowadza się imigrantów, którzy w sporej części powiększą tylko ową armie bezrobotnych, rosnąca i bez imigracji, choćby tylko na skutek recesji i pracooszczędnego z natury postępu technicznego. Zauważono to ostatnino na Nowej Zelandii, ograniczając tam imigrację.
    4. Przykładowo: w UK jest obecnie oficjalnie „tylko” około półtora miliona (dokładniej 1.56 miliona) bezrobotnych co stanowi oficjalnie tylko około 4.8% siły roboczej, jednakże prawdziwe rozmiary bezrobocia są przecież w UK znacznie wyższe, jako że te 1,56 miliona to są tylko bezrobotni liczeni według bardzo restryktywnej definicji bezrobotnego przyjętej przez ILO (MOP). W USA w kwietniu roku 2010 oficjalna stopa bezrobocia wynosiła przykładowo 9.9%, ale realna stopa bezrobocia (broader U-6, effective unemployment rate, co można przetłumaczyć na polski jako “efektywna stopa bezrobocia”), też liczona przez tamtejszy GUS (dokładniej przez tamtejsze Biuro Statystyki Pracy) wynosiła prawie dwa razy tyle czyli aż 17.1% (Wikipedia - patrz też pod „effective unemployment rate”). Po prostu oficjalna stopa bezrobocia ogłaszana przez wszelakie urzędy statystyczne na tzw. Zachodzie nie obejmuje osób zniechęconych do poszukiwania pracy wysokim bezrobociem ani też tych, którzy pracują w niepełnym wymiarze godzin, czyli tych którzy pracują mniej godzin, niż by sobie tego życzyli. Dopiero dodając te dwie grupy do oficjalnej liczby bezrobotnych i dzieląc to przez ilość osób zdatnych do pracy (oraz mnożąc przez 100), otrzymujemy ową skuteczną stopę bezrobocia (effective unemployment rate). Biuro Statystyki Pracy w USA liczy, w odróżnieniu od naszego GUS-u czy też Eurostatu, ów alternatywny wskaźnik stopy bezrobocia zbliżony do skutecznej stopy bezrobocia (effective unemployment rate) zwany tam U6. Moje szacunki owej skutecznej stopy bezrobocia (effective unemployment rate, U6) dla UK są więc obecnie na poziomie co najmniej około 10% oraz odpowiednio wyższe dla Polski, Australii czy Kanady. Innymi słowy podobnie, jak nie gorzej jest w Australii, Kandzie czy też szczególnie w Polsce, gdzie rzekomo niska stopa bezrobocia jest także wynikiem ogromnej, wielomilionowej emigracji zarobkowej, czyli inaczej eksportu bezrobocia.
  • 2017-11-03 12:17 | jakowalski

    Re:Kanada pachnąca niedostatkiem

    Wołowiec
    Polska jest niewątpliwie państwem biedniejszym niż Kanada czy Australia, a więc nic w tym dziwnego, że mamy u nas większy problem z głodnymi i niedożywionymi niż w Kanadzie czy Australii. Chodzi tu bowiem o to, że kapitalizm nie jest w stanie wyzwolić ludzi z biedy, w tym z głodu i niedożywienia nawet w najbogatszych państwach świata, takich jak Kanada czy Australia z ich małą liczbą ludności i ogromnymi zasobami naturalnymi, w tym szczególnie w Kanadzie, z jej żyzną glebą, czystą wodą, ogromnymi lasami i wielkimi bogactwami mineralnymi. Jeżeli kapitalizm zawiódł w zamożnej a nawet i wręcz bogatej Kanadzie czy Australii, to musi on zawieść też i w biedniejszych krajach świata takich jak Polska, i o to tu chyba chodzi.
  • 2017-11-03 12:38 | jakowalski

    Re:Kanada pachnąca niedostatkiem

    Generalnie - z tego, że Kanada ma wysoki PKB, w tym też i per capita, nie wynika, ze w Kanadzie nie ma biedy i że każdy Kanadyjczyk jest co najmniej zamożny. Diabeł, jak wiadomo, chowa się w szczegółach, czyli tu w rozkładzie majątków i dochodów, a ten w Kanadzie, jak wszędzie w kapitalizmie, jest wysoce niesprawiedliwy.
  • 2017-11-03 12:43 | jakowalski

    Re:Kanada pachnąca niedostatkiem

    Jack
    To nie Kanadzie potrzebne są te miliony imigrantów, a tylko rządzącym Kanadą wielkim, ponadnarodowym korporacjom, które potrzebują konsumentów oraz taniej siły roboczej. Niestety, ale zwolennicy imigracji zapominają, że marnie opłacani pracownicy oraz osoby żyjące z zasiłków i „food banks” nie są z definicji dobrymi konsumentami…
  • 2017-11-03 13:31 | jakowalski

    Re:Kanada pachnąca niedostatkiem

    Na zdjęciu widać jest wyraźnie imigrantów z Afryki. Dlaczego więc Kanada ich przyjęła, skoro z góry wiadomo było, że skończą oni w najlepszym przypadku na zasiłkach, a w najgorszym w owych „bankach żywności”, jako że nie posiadają oni kwalifikacji poszukiwanych w Kanadzie oraz reprezentują oni zupełnie inną kulturę, niekompatybilną z tą dominująca w Kanadzie kulturą anglosaską a generalnie europejską. A tymczasem rząd Kanady chce do niej sprowadzić dalsze miliony imigrantów…
  • 2017-11-03 16:43 | jackw49

    Re:Kanada pachnąca niedostatkiem

    Społeczeństwo się starzeje i Kanada zdaje sobie sprawę z implikacji jaką jest liczba osób pracujących versus liczbą ludzi powyżej 65 roku życia za jakieś 10 czy 20 lat. Kanadyjska emigracja jest przemyślana w szczegółach od wielu lat i ma wielce pozytywny wpływ na zamożność Kanady...nowi podatnicy i konsumenci a także ludzie z unikalnym doświadczeniem z zewnątrz oraz najczęściej zaradni ludzie dobrze dostosowujący się do kanadyjskiej mozaiki..To jest nieco inaczej niż w Europie i w Polsce. Model kanadyjski działa wyjątkowo dobrze w mojej opinii i ja sam, moja rodzina oraz dziesiątki przyjaciół i znajomych emigrantów są dla mnie tego przykładem.
  • 2017-11-04 20:24 | jakowalski

    Re:Kanada pachnąca niedostatkiem

    jackw49
    1. Poza III światem, to wszędzie społeczeństwo się starzeje. Oznacza to, że powinno się postawić na mechanizację i automatyzację, co zwiększy wydajność pracy i tym samym dobrobyt. Przecież Ameryka (głównie USA a także i Kanada i Australia) rozwijały się szybko w XIX wieku i na początku XX głównie dlatego, że był tam deficyt ludności, a więc opłacało się tam zastępować pracę ludzi - pracą maszyn. Żniwiarki, traktory a później kombajny znalazły więc zastawianie najpierw w Ameryce, z jej deficytem rąk do pracy, a dopiero znacznie późnej w Europie, gdzie był (i nadal zresztą jest) nadmiar rąk do pracy, co zwalnia postęp techniczny w więc opóźnia a nawet i uniemożliwia poprawę stopy życiowej. Sprowadzając imigrantów, głównie z III świata, aby obniżyć koszta pracy, Kanada stawia więc na rozwój ekstensywny, czyli inaczej na zastój jaki nie regres w poziomie stopy życiowej.
    2. Nie jest też prawdą, że w Kanadzie, tak samo jak w Australii czy Nowej Zelandii (a te ostanie państwa znam doskonal, jako że mieszkałem w nich, pracowałem i studiowałem w latach 1982-2012) emigracja jest przemyślana w szczegółach od wielu lat i ma wielce pozytywny wpływ na zamożność. Jest wręcz przeciwnie - polityka imigracyjna w tych państwach jest od początku do końca nieprzemyślana, prowadzona „ad hoc” i ma ona wielce negatywny wpływ na zamożność, poprzez obniżanie zarobków i pogarszanie warunków pracy.
    3. Poza tym to zarówno Kanada, jak też Australia i Nowa Zelandia mają swoje własne szkolnictwo: zarówno wyższe w tym techniczne jak tez i zawodowe (np. w Australii pomaturalne szkoły zwane tam Australian Technical and Further Education czyli TAFE) i nie potrzebują więc te kraje importu fachowców, poza nielicznymi, wyjątkowymi przypadkami, czyli maksimum tysiąc osób rocznie wraz z rodzinami. W przypadku deficytu jakichś rzadkich specjalistów, można tez wysłać Kanadyjczyków, Australijczyków czy też Nowozelandczyków na szkolenie zagranicę, zamiast sprowadzać do siebie imigrantów, którzy wkrótce mogą się okazać zbędni a ich kwalifikacje przestarzałe.
    4. Twój przypadek jest zaś z definicji niereprezentatywny, a więc nie popełniaj tu tzw. fallacy of composition: the error of assuming that what is true of a member of a group is true for the group as a whole. Po polsku jest to z grubsza tzw. błąd złożenia, czyli błąd logiczny polegający na przypisaniu całości cech elementów, z których się ona składa, a także błąd polegający na tym, że to co, jest prawdą w stosunku do twej sytuacji, czyli że z tego, że ty jesteś zaradnym człowiekiem dobrze dostosowanym do kanadyjskich warunków, nie wynika wcale, że wszyscy czy nawet większość imigrantów jest owymi zaradnymi ludźmi dobrze dostosowującymi się do kanadyjskich warunków, a co widać jest doskonale na przykładzie tych głodujących imigrantów z Afryki, a nawet doktorów, w tym fizyki czy inżynierii, zarabiających w Toronto czy Montrealu jako kierowcy taksówek czy też kasjerzy w supermarketach.
  • 2017-11-04 20:27 | jakowalski

    Re:Kanada pachnąca niedostatkiem

    Także: 8 Reasons NOT to Immigrate to Canada (taken from www.NotCanada.com)
    8. Discriminatory and Dishonest Immigration System.
    Immigration to Canada is based on a point system, obtained with your education, qualifications and job experience. Points are good enough for immigration, but in Canada, they are not good enough to get a job in your field. Amazing, how the credentials that qualify you to come to Canada are the same credentials that do not qualify you for your profession in Canada. The reason is that Canada only wants immigrants to do the simple labor jobs - pizza delivery, driving taxis, factory work etc.
    7. Out Of Control Cost Of Living.
    From rent, to utility bills, to shopping, to phone, internet and cable bills, to gas, to car insurance, to eating out, to basically anything you have to pay for or buy, the cost of living in Canada has become astronomical. Recent immigrants are astonished as to how expensive everything is. It is estimated that compared to most countries around the world, the cost of living in Canada is on average five times greater.
    6. Health Care Crisis.
    Practicing physicians in Canada are in a shortage, 1 in 4 Canadians cannot get a family doctor. Canadian doctors are leaving to move permanently to the United States. Statistics Canada and the Canadian Medical Association both have identified that for every 1 American doctor that moves to Canada, 19 (nineteen) Canadian doctors move to the United States! Doctors in Canada are overworked and underpaid, and there is a cap on their salaries.
    5. Very High Taxes.
    Yes, you have the GST, the PST, totaling 15%, on practically everything you purchase and many other taxes taken out of our weekly paycheck. You have to pay a whopping amount to the government, out of your hard-earned salary, so that the government can turn around and give it to beer drinking, hockey watching welfare bums. Fair? It does not matter, it is Canada.
    4. Money Hungry Government.
    Canadian Embassies around the world lie to foreigners, painting this picture that Canada is Utopia, because they want them to come to Canada. Why? Because foreigners bring money! Therefore, after being deceived, these foreigners come. They must bring with them at least $10,000. Canada has an immigration quota of 250,000 per year. So please do the math, 250,000 multiplied by $10,000 each equals a whopping 2.5 Billion dollars that Canada gains from immigrants every year.
    3. No Culture.
    Unlike almost every other country in the world, Canada has no culture. Actually American culture is what dominates Canada. When was the last time you had some 'Canadian' food? There are no Canadian traditions and there is no national identity. What does it even mean to call yourself a 'Canadian'. . . nothing really. People living in Canada, still identify themselves with the country they 'originally' came from.
    2. Worst Weather.
    Yes, Canada has the worst weather conditions of any country in the world. Freezing cold temperatures, snow, ice, hail, winds, storms etc. From the Prairie Provinces to the Maritimes, from the Territories to southern Ontario, the weather is so horrific and disgusting that many Canadians leave Canada simply because of this reason alone.
    1. No Jobs.
    Yes, coast to coast, there are no jobs. Immigrants are highly qualified (MD's, PhD's, Lawyers, Engineers etc.) but they are driving taxicabs, delivering pizzas or working in factories. Even people with bachelor’s degrees from Canadian Universities cannot find jobs after graduation. This is the tragedy associated with immigration to Canada. I feel sorry for those immigrants who are stuck in Canada for the rest of their lives. It is indeed a very sad and hopeless future.
  • 2017-11-05 10:36 | jakowalski

    Re:Kanada pachnąca niedostatkiem

    Generalnie, to polityka polegająca na sprowadzaniu taniej siły roboczej, a więc ma niskich kosztach robocizny jest wręcz szkodliwa dla każdej gospodarki, jako że pogrąża ona ją w stanie niskiej konkurencyjności związanej ze stosowaniem przestarzałych, pracochłonnych technologii i tym samym zmniejsza się międzynarodową konkurencyjność danej gospodarki, jako że gospodarka oparta na taniej sile roboczej nie jest z definicji innowacyjna, a więc nie ma ona szansy, aby stać się nowoczesną innowacyjną gospodarką opartą na wiedzy i produkcji nowoczesnych wyrobów wysokiej jakości, a tym samym zapewniającą wysokie płace. Tolerując wysokie zyski kapitalistów osiągane dzięki niskim płacom, każde państwo pogrąża się więc w pułapce biedy i zacofania.
    Tak więc aby pomoc przedsiębiorcom nie tylko w krótkim, ale także i długim okresie czasu, to rząd każdego państwa powinien naciskać na to, aby płace robocze wzrosły, a tym samym aby wymusić na przedsiębiorcach inwestowanie w nowoczesne, pracooszczędne technologie, zwiększające zarówno zyski kapitału jak też i płace robocze oraz poprawiające międzynarodową konkurencyjność gospodarki. Stojąc po stronie niskich płac, pogrążamy się bowiem zawsze w pułapce biedy i zacofania.
  • 2017-11-06 05:41 | jackw49

    Re:Kanada pachnąca niedostatkiem

    Jakowalski,
    Podziwiam siłę Pańskich przekonań i ich szczegółowość ale czasem dobrze zadać sobie pytanie: a jeśli jestem w błędzie i spróbować zmierzyć się uczciwie z odpowiedzią....b dobre ćwiczenie...dla każdego włacznie ze mną:-)
    W międzyczasie Kanada dyskutuje jakiej wielkości być powinna...padają liczby takie jak 100mln mieszkańców czy nawet 150 milionów...ten praktycznie bezludny kraj liczy obecnie mniej niż 40 milionów..
    Argumenty za i przeciw są b. ciekawe ale przestawiania ich zajęłoby mi zbyt dużo czasu może p. Gierak-Onoszko je skompiluje.
    Cytowane z powagą argumenty typu że "Canada has no culture" i ma " the worst weather conditions of any country in the world" itd. są b. zabawne ale niestety trzeba je między bajki włożyć.
    Pisze Pan także że imigranci z Afryki jako grupa są " niekompatybilną z tą dominująca w Kanadzie kulturą anglosaską a generalnie europejską". Proszę sprawdzić kalendarz jest 2017 a nie 1950..zrobiliśmy ogromny postęp w budowie unikalnej kanadyjskiej wielokolorowej mozaiki przez ostatnich kilka generacji. Wyraźnie pisze Pan z polskiej tradycyjnej perspektywy w której jedność etniczna, kulturowa, językowa i religijna jest głównym spoiwem kraju Są kraje dobrze funkcjonujące jak Kanada gdzie spoiwem są wspólne wartości co obserwowałem latami np. jak moje dzieci chodziły do szkoły, na wywiadówkach, szkolnych koncertach itd. i ze zdumieniem widziałem jak ta kanadyjska mozaika się tworzy z dzieci imigrantów i ich rodziców którzy często początkowo nie mówili ani po angielsku ani po francusku.
  • 2017-11-06 17:20 | jakowalski

    Re:Kanada pachnąca niedostatkiem

    Jackw49
    1. To nie są moje przekonania, to są wnioski wyciągnięte drogą dedukcji z niekwestionowanych faktów.
    2. Oczywiście, że Kanada pomieści i wyżywi może nawet i miliard ludzi - pytanie tylko, jak oni tam będą żyć? Mieszkać w szufladach i żywić się byrrbycią (zupą na zgniłych porostach i mchach - Stanisław Lem „Wizja lokalna” wydanie Biblioteki Gazety Wyborczej z roku 2010 str.170). W Australii też w swoim czasie głoszono hasło „populate or perish”, ale nie jest ono aktualne od momentu, w którym PKB Indonezji znacznie przekroczył PKB Australii, a więc wiadomo, ze Australia nie zdoła obronić się przed Indonezją ani zwiększając swoje zaludnienie ani też zwiększając swoje wydatki na zbrojenia, jako że pod każdym z tych względów Indonezja wyprzedza Australię. Kanada zaś z definicji musi być protektoratem USA, jako że nie ma ona szansy wyprzedzić USA ani pod względem PKB, ani też pod względem liczby ludności.
    3. Faktem jest też, że Kanada nie ma kultury, a wiem to od osób kompetentnych pod tym względem, czyli twórców (pisarzy, malarzy czy kompozytorów) którzy mieli nieszczęście osiąść bądź też urodzić się w Kanadzie. Podobnie jest z pogodą - nie oszukujmy, się: Polak tam wytrzyma, ale po co, skoro może on bez trudu osiąść w znacznie lepszym klimacie np. w Portugalii, gdzie w Lizbonie nie trzeba mieć ani klimatyzacji w lecie, ani też ogrzewania w zimie, a o dobrą pracę jest tam tak samo trudno jak w Toronto.
    4. Imigranci z Afryki nigdy nie uznają europejskiej kultury, a wiem to doskonale, gdyż mieszkałem wiele lat w Afryce i USA. Nie znaczy, to że afrykańska (w znaczeniu „murzyska”) kultura jest gorsza niż europejska, ale że te kultury są po prostu niekompatybilne. Ani Kanada, ani Australia nie funkcjonują więc dobrze, jako iż pomimo iż są to kraje bogate w ziemię i bogactwa mineralne, to coraz więcej ludzi żyje tam w biedzie, jak nie w nędzy. I patrzę na to perspektywy człowieka, który żył, pracował i studiował w Afryce (RPA), Australii, na Cyprze, w Niemczech, USA i Portugalii, a nie tylko z polskiej perspektywy.
    5. Nie ma też czegoś takiego jak wspólne wartości kanadyjskie czy australijskie, a są tylko wartości uznawane tam przez prawdziwych tubylców (odpowiednio Indian i Eskimosów oraz Aborygenów), wartości uznawane przez imigrantów z W. Brytanii (wraz cała Irlandią), wartości uznawane przez imigrantów z innych regionów Europy oraz różnorakie wartości uznawane przez imigrantów z tzw. III świata. Przestań więc brać pozory i poprawność polityczną obowiązującą w Kanadzie za rzeczywistość. Ja za dobrze znam angielski, afrykański (afrikaans), grecki (nowogrecki) czy portugalski, aby nabrać się na te bajki o braku wzajemnej niechęci jak nie pogardy poszczególnych gryp etnicznych zamieszkujących wieloetniczne państwa. Grecy z Turkami przez setki lat mieszkali na tej samej wyspie czyli Cyprze, maja podobną kuchnie, podobną kulturę materialną a rożni ich tylko wyznanie i język (choć są oni w stanie porozumieć się miedzy sobą po angielsku), a nie są oni w stanie dojść ze sobą do zgody, to jak może zapanować harmonia pomiędzy jakże odmiennymi narodami zamieszkującymi dziś Kanadę czy Australię, szczególnie, że z roku na rok pogarsza się tam stopa życiowa, także na skutek imigracji?
    6. Poza tym, to jak to może być, że wpuszczono do Kandy imigrantów, którzy początkowo nie mówili ani po angielsku ani po francusku? Ja się to ma do tej rzekomo funkcjonującej i przemyślanej polityki imigracyjnej? Proszę tu wziąć pod uwagę to, że ja zajmuję się od wielu lat zawodowo emigracją, a głównie jej ekonomicznymi konsekwencjami, a więc znam rzeczywiste jej skutki, a nie te, które istnieją tylko w myśleniu życzeniowym (wishful thinking) zwolenników imigracji. Gdyby w Australii było tak wspaniale, jak to przedstawia tamtejsza reżymowa propaganda, to czy ja bym opuścił ten kontynent? Dlaczego najwybitniejsi Australijczycy i Kanadyjczycy na ogół żyją i mieszkają w UK albo USA a nie w Australii czy Kanadzie? Dlaczego Australia i Kanada, ze swoim bezrobociem realnie przekraczającym 10% sprowadza do siebie imigrantów, zamiast dać prac swoim własnym obywatelom? Oto są realne pytania…
    7. Proszę też wyliczyć te „wspólne wartości”, które podobno są przestrzegane w Kanadzie. Ja się takowych bowiem nie dopatrzyłem ani w Australii, ani w Nowej Zelandii ani też w USA, jako że australijscy Aborygeni, nowozelandzcy Maorysi czy też amerykańscy Indianie posiadają zupełnie inne systemy wartości niż biali osadnicy z Europy oraz imigranci z Azji czy Afryki.
    8. Argumenty za imigracja są liczne, ale liczy się tu nie ilość, a siła argumentów, a tu argumenty przeciwko imigracji są znaczne bardziej przekonywujące i oparte na realnych faktach, a są to głównie argumenty ekonomiczne, czyli takie, że imigracja obniża poziom życia, jako że imigranci przybywają na ogół z krajów biedniejszych, a więc akceptują oni (tak jak np. Polacy w UK czy BRD) znacznie niższe płace i znacznie gorsze warunki pracy niż tubylcy, przez co obniża się ogólny poziom płac i pogarszają się warunki pracy. Sam tego doświadczyłem w Australii i posiadam na wsparcie tej tezy liczne dowody, a z faktami, jak wiadomo, się nie dyskutuje.
  • 2017-11-07 01:38 | jackw49

    Re:Kanada pachnąca niedostatkiem

    Jakowalski,
    Różnice w naszych opiniach i ocenach są zbyt duże i doszedłem do wniosku że nie da się ich nawet trochę zniwelować...żyjemy w zupełnie innych światach własnego postrzegania, myślenia i wyciągania wniosków i tak musi być przynajmniej na razie ...na razie bo poglądy można przecież zmienić na podstawie nowych faktów i dodatkowych przemyśleń.

    Dzięki za uczciwe wyłuszczenie swoich poglądów i obserwacji , bardzo to doceniam.
    Powodzenia.
  • 2017-11-07 16:35 | jakowalski

    Re:Kanada pachnąca niedostatkiem

    Jackw49
    A co stoi na przeszkodzie temu, abyś przedstawił mi tu swoje poglądy na temat imigracji? Na jakiej też podstawie uważasz, że imigracja, szczególnie ta z biedniejszych od Kanady krajów, jest korzystna dla Kanady? Czy posiadasz jakieś dane, które wskazywałyby, że Kanada stała się lepszym miejscem do życia na skutek imigracji, głównie z tzw. III świata? Dlaczego unikasz dalszej dyskusji? Czyżbym Cię w czymś uraził? Jeśli tak, to przepraszam - mea culpa, ale ja chciałem tylko meteorycznej dyskusji na temat imigracji do takich państw jak Kanada czy Australia, dyskusji, która obecnie nie jest możliwa na łamach tzw. mainstreamowych mediów, jako że ich właściciele są zwolennikami owej niekontrolowanej imigracji z III świata, mimo że wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują, że owa imigracja jest niekorzystna zarówno dla Australii jak też i Kanady. Nie pomożemy przecież III światu sprowadzając go do siebie, jako że tylko uczynimy w ten sposób z Australii czy Kanady ów III świat. Ja, emigrując (na 100% leganie, na mój własny koszt) do Australii, szukałem tam lepszego życia, ale wyjechałem z niej, kiedy zobaczyłem, ze kolejne władze, nie ważne czy z partii liberalnej czyli konserwatywnej, czy też z partii pracy czyli liberalnej, chcą uczynnić z Australii III świat, w wąsko rozumianym, doraźnym interesie tamtejszego oraz ponadnarodowego kapitału.
    Pozdrawiam
    LK