Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

5 rzeczy, których można się dzisiaj nauczyć od Lutra

(4)
Ewangelicy z całego świata świętują 500-lecie reformacji, ale to nie tylko protestancki jubileusz. Świętować może każdy.
  • 2017-11-05 17:53 | snakeinweb

    Wątpliwy przykład do naśladowania

    Pozdrawiam ekumenicznie ewangelików, ale Autor podaje dość cienkie przykłady do naśladowania. Współcześnie mamy równie wątpliwe i dobre wzorce do naśladowania na przykład w postaci Ojca Dyrektora Rydzyka.

    Teza o odnowieniu chrześcijaństwa jest też wątpliwa. Reformacja to było przede wszystkim rozbicie chrześcijaństwa. To tak jakby powiedzieć, że drogą odnowy rodziny jest rozwód małżeństwa. Nawet jak nie ma innej możliwości i rozwód jest nieunikniony, to jest to raczej rozpad niż odnowa rodziny.

    Podkreślę, że nie mówię, iż z tamtych zdarzeń nie należy wyciągać lekcji. Mówię, że Autor wybrał jakieś nieadekwatne, a nawet mętne treści dla tych lekcji.
  • 2017-11-05 18:36 | jakowalski

    Re:5 rzeczy, których można się dzisiaj nauczyć od Lutra

    Każda liszka swój ogonek chwali. Luter był wygodny dla niemieckich wielmożów, gdyż chronił ich od płacenia danin Watykanowi, a więc owi niemieccy feudałowie chronili go przed Przenajświętszą Inkwizycją, ale pamiętajmy też, że Luter był zdecydowanym zwolennikiem feudalizmu i ostro potępiał on niemieckich chłopów, buntujących się przeciwko feudalnemu wyzyskowi. Luteranom, a zanim też i jeszcze bardziej purytański i nietolerancyjny kalwinizm (Szwajcarzy uciekali przecież z Genewy przed okrutną protestancką inkwizycją Kalwina) był więc od początku naznaczony piętnem „grzechu pierwotnego” popierania feudalnego wyzysku, a więc nie miał on i dalej zresztą nie ma on, tak samo jak kościół rzymski, nic wspólnego z ideałami Ewangelii.
  • 2017-11-07 12:45 | jarsons70

    Re:5 rzeczy, których można się dzisiaj nauczyć od Lutra

    Sam Luter i jemu współcześni protestanci rzeczywiście od katolików niewiele się różnili w wielu kwestiach. Zresztą początkowo ich celem była rzeczywiście naprawa KK, a nie rozłam i tworzenie własnej organizacji kościelnej. Ale na nich prąd reformatorski się nie skończył, oni tylko poruszyli kamienie,a te toczyły się dalej. To w krajach protestanckich zanikł feudalizm, poprawiła się pozycja chłopów, a na pewno poprawiła się na tle zacofanych w większości krajów katolickich. To stamtąd do tej pory bierzemy przykład. To raczej w krajach katolickich (Ameryka Pd.) feudalizm trwa w najlepsze do tej pory. Gdyby nie reformacja nie wiadomo, czy nie bylibyśmy teraz na takim samym etapie rozwoju społecznego i religijnego jak kraje muzułmańskie, w których takiej reformacji nigdy nie było!
  • 2017-11-07 20:58 | jakowalski

    Re:5 rzeczy, których można się dzisiaj nauczyć od Lutra

    Jarsons
    Jeszcze w czasach średniowiecza, najwyższa kultura w Europie była kulturą islamu, np. pałac w Grenadzie. Obecny prymat tzw. Zachodu zawdzięczamy zaś Oświeceniu a nie Reformacji, a Oświecenie przyszyło przecież do nas z katolickiej Francji. Problemem islamu jest więc to, że nich nie było jeszcze Oświecenia, gdyż Reformację mieli oni bardzo dawno temu: rozpad na szyitów i sunnitów w wieku VII n.e.
    Rozdział w islamie na sekty dokonał się bowiem w wyniku sporu o sukcesję po śmierci Mahometa w roku 632 n.e., po którym to wydarzeniu Ali (brat stryjeczny, przybrany syn, a następnie zięć Mahometa, mąż Fatimy, pierwszy imam szyitów, ostatni z czterech tzw. kalifów prawowiernych) został wybrany kalifem w roku 656 n.e., po tym jak zamordowano kalifa Usmana z rodu Umajjadów. Jego wybór od razu spotkał się z wrogością pozostałych Umajjadów, na których czele stał namiestnik Syrii Muawija, jak i Aiszy, która współdziałała z zawiedzionymi w swoich nadziejach pretendentami do kalifatu: Talhą i Zubajrem. Ali pokonał armię Aiszy, Talhy i Zubajra w tzw. bitwie wielbłądziej, jednak bitwa z Muawiją na równinie Siffin zakończyła się bez rozstrzygnięcia. Ostatecznie Ali zginął w roku 661 n.e. w wyniku charydżyckiego zamachu, zaś jego syn Hasan chwilowo zrezygnował z roszczeń do kalifatu na rzecz Muawiji, pod warunkiem iż ten m.in. nie ogłosi swojego następcy i zaprzestanie prześladowań rodziny Mahometa. Krótko przed śmiercią, Muawija ogłosił swoim następcą własnego syna, Jazida. Po śmierci tego pierwszego w roku 680 n.e., o prawa rodziny Mahometa do kalifatu upomniał się jednak młodszy syn Alego, Husajn, który uważał że zostały one chwilowo scedowane tylko osobiście na Muawiję. Husajn został jednak zabity przez armię syna Muawiji, Jazida, w bitwie pod Karbalą (rok 680 n.e.).