Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Afera Paradise Papers. Czy powinniśmy się tym oburzać?

(15)
Kolejny wyciek dokumentów z rajów podatkowych zakończy się jak poprzedni – niczym konkretnym. Wielcy tego świata głośno się oburzają, a po cichu sami korzystają z tego równoległego systemu offshore.
  • 2017-11-06 13:33 | jakowalski

    Non omne quod licet honestum est

    A królowa okradająca swój kraj jest wręcz obrzydliwa.
  • 2017-11-06 16:07 | sincity_citizen

    Re:Afera Paradise Papers. Czy powinniśmy się tym oburzać?

    W samo sedno.
  • 2017-11-06 23:30 | jakowalski

    Re:Afera Paradise Papers. Czy powinniśmy się tym oburzać?

    Dodam tylko, że UK czyli Zjednoczone Królestwo jest państwem żyjącym głównie z machinacji finansowych, a więc nic dziwnego, że władze tego państwa są protektorami różnego rodzaju instytucji i systemów umożliwiających superbogaczom unikanie płacenia podatków bądź też ich znaczną obniżkę, a co oznacza, ze zwyczajni zjadacze chleba muszą płacić znacznie wyższe podatki, mimo z często żyją oni z dnia na dzień (from hand to mouth). Widać jest tu więc wyraźnie klasowy charakter tej brytyjskiej demokracji, gdzie wszyscy (poza królową) są formalnie równi, ale superbogacze są tam znacznie równiejsi. Orwell doskonale to opisał, tyle, że w celach propagandowych przekręcono sens jego „Folwarku Zwierzęcego”.
  • 2017-11-07 00:34 | Andrzej Falicz

    Fala "populizmu"...

    Skad sie bierze brak zaufania do elit politycznych...?
    I dlaczego media nazywaja to - pogardliwie...fala populizmu?

    Moze media (albo ich wlasciciele) tez maczaja w tym swoje paluszki.
  • 2017-11-07 08:47 | blackley

    Re:Afera Paradise Papers. Czy powinniśmy się tym oburzać?

    Znacznie bardziej obrzydliwi,godni potępienia i pogardy są osobnicy , ktorzy przez wiele lat wysługiwali się właścicielom-kapitalistom kapitalistycznych banków w kraju semi-niewolnictwa jakim była RPA , a po uzyskaniu praw emerytalnych z tytułu pracy dla w/w kapitalistow opowiadają jaki to kapitalizm jest niedobry i niszczący. Są tacy osobnicy kompletnie niewiarygodni ponieważ skoro tak nienawidzą kapitalizmu , mogli spowodować jakimś drobnym lub grubszym sabotażem,destrukcję , przynajmniej częściową owego systemu. Ale owi osobnicy w strachu o własny tyłek oraz emeryturę nigdy zadnych tego typu krokow nie podjęli.A może,a nawet napewno swoim dywersyjnym dzialaniem owi osobnicy troche kapitalistow by zubozyli . A tak ich , tych kapitalistów , nie da się wykluczyć że właścicieli niewolników , owi pomocnicy wzmacniali i wzbogacali.Teraz , na stare lata , pobierając emeryturę z tytułu wysługiwania się owym , nie da się wykluczyć włascicielom niewolnikow, przypomnieli sobie jaki to kapitalizm jest zły. Korzystając z niego jednocześnie pełnymi garściami.
  • 2017-11-07 09:33 | MarcinGt

    Re:Afera Paradise Papers. Czy powinniśmy się tym oburzać?

    No przecież Polityka też prowadziła różne "optymalizacje" podatkowe, czyż nie?
  • 2017-11-07 15:21 | lubat

    Re:Afera Paradise Papers. Czy powinniśmy się tym oburzać?

    "...cały system rajów podatkowych mógł osiągnąć tak gigantyczne rozmiary, bo pozwolili na to przez lata politycy. Jedni sami korzystali i korzystają z tej równoległej gospodarki, inni byli sowicie nagradzani przez biznesmenów za to, że przymykają oczy na wyprowadzanie pieniędzy do rajów."

    Do tego nic więcej nie trzeba dodawać, bo to wyjaśnia wszelkie afery związane z ukrywaniem dochodów i unikaniem podatków. Narzekanie na to, co - za naszym przyzwoleniem - stworzyli i utrzymują przy życiu politycy, śmierdzi na odległość hipokryzją i zakłamaniem. Przy wielkich pieniądzach nie ma i nie powinno być dylematu: moralne to czy nie moralne, tylko czy to jest dozwolone prawem, czy bezprawne.
  • 2017-11-07 17:57 | jakowalski

    Re:Afera Paradise Papers. Czy powinniśmy się tym oburzać?

    Blackley
    1. Pamiętaj, że w bankach, które działy w RPA w czasach apartheidu mieli swej rachunki także nie-biali mieszkańcy tego państwa, że owi nie-biali posiadali także akcje tychże banków. Przestań więc opowiadać bajko o tym rzekomym niewolnictwie w RPA, jako że w tym państwowe nigdy nie było niewolnictwa a nawet i feudalizmu, gdyż RPA powstała dopiero w roku 1910 jako Związek Południowej Afryki, państwo od początku kapitalistyczne, a niewolnictwo na terenie obecnej RPA zniesiono już w roku 1834.
    2. Przypominam ci też, że apartheid (z języka afrikaans apartheid od „apart” czyli osobno) jest przecież tylko teorią głoszącą konieczność osobnego rozwoju społeczności różnych ras, a także bazującym na tej teorii systemem politycznym panującym w Republice Południowej Afryki (RPA) do połowy lat 1990tych, systemem opartym na segregacji rasowej a nie na niewolnictwie. U źródeł apartheidu leżą zaś protestancka a więc chrześcijańska doktryna kalwinizmu, odrzucenie koncepcji społeczeństwa wielorasowego (odrębny rozwój), teza o pierwszeństwie osadniczym Europejczyków przed plemionami Bantu (Murzynami) oraz teza o braku istnienia narodu Bantu a jedynie kilkunastu grup plemiennych takich jak Zulusów, Xosa Soto, Kosa oraz Tswana. W roku 1949 wprowadzona została w poprzedniku RPA, czyli w dominium brytyjskim o nazwie Związek Południowej Afryki (ZPA), ustawa zakazująca mieszanych małżeństw. W roku 1950 wprowadzono tam prawo stawiające pod sąd białą osobę, której udowodniono stosunek seksualny z osobą innej rasy, ale karano tylko białych a nie czarnych.
    3. Apartheid narzucał też oficjalną klasyfikację wszystkich mieszkańców na „białych”, „czarnych” i „kolorowych” (mieszańców Burów z Buszmenami, Hotentotami i Murzynami Bantu). Kryteria klasyfikacji uwzględniały m.in. pochodzenie, wygląd i zwyczaje. Później dodano jeszcze czwartą kategorię, czyli „Azjatów”, wcześniej klasyfikowanych jako „kolorowi”; jednakże kategoria „Azjatów” odnosiła się prawie wyłącznie do Hindusów i Pakistańczyków, jako że apartheid już w roku 1950 nadał Japończykom status „Honorowej Rasy Białej”, co dawało im takie same prawa jak ludziom rasy białej. W niedługim czasie tytuł „Honorowej Rasy Białej” został rozszerzony na prawie wszystkie azjatyckie narody rasy żółtej (większość Chińczyków i Koreańczyków), co całkowicie zrównało ich prawa z rasą białą. System apartheidu został wzmocniony przez serię praw z lat 1950tych, np. Ustawa o Zbiorowej Przestrzeni z roku 1950 przypisała poszczególnym rasom oddzielne strefy mieszkaniowe i komercyjne a ustawy o Ziemi z lat 1954 i 1955 zabroniły przebywania poszczególnym rasom w określonych strefach, czyli że np. biali nie mogli przebywać bez odpowiedniej przepustki w dzielnicach przeznaczonych dla czarnych, ale czarni mogli pracować w dzielnicach przeznaczonych dla białych i nawet mieszkać tam, jeżeli wymagała to ich praca (np. służby domowej, dozorców budynków etc.) . Ponadto biali nie mogli prowadzić działalności gospodarczej w dzielnicach przeznaczonych dla czarnych, czarni nie mogli podróżować w wagonach kolejowych dla białych, a biali w wagonach kolejowych, autobusach i trolejbusach przeznaczonych dla niebiałych. Wprowadzono segregację rasową w instytucjach publicznych oraz różne systemy edukacyjne dla białych i nie białych etc. Oddzielono też władze polityczne: biali mieli prawo głosu w wyborach do białych władz krajowych (później rozszerzono je również na kolorowych), a czarni do władz bantustanów, czyli regionów zamieszkałych głównie przez czarnych: Transkei, Ciskei, Bophuthatswana, Venda i KwaZulu, gdzie zostały wprowadzone czarne władze i zamierzano docelowo uczynić z nich w pełni niepodległe państwa. Większość czarnych uzyskała obywatelstwo tych krajów. Jak więc widzisz, apartheid działał wyłącznie w sferze praw czysto politycznych i nie miał nic wspólnego z sugerowanym przez ciebie niewolnictwem. Przymus pracy istniał tam tak samo jak wszędzie w kapitalizmie: zarówno dla czarnych jak i białych, czyli wyłącznie ekonomiczny, a nie, jak w niewolnictwie, fizyczny i prawny.
    4. Kapitalizm opiera się zaś na wyzysku ludzi pracy przez kapitalistów (właścicieli kapitału), a wiec ja, jako człowiek pracy byłem wyzyskiwany pracując zarówno w RPA, jak też w Australii czy też pracując w kapitalistycznej od roku 1989 Polsce. Idąc za twoim tokiem rozumowania, to ja zawsze byłem wyzyskiwany, jako że zawsze utrzymywałem się jako pracownik najemny i nigdy nie żyłem z cudzej pracy. A ty? Z czego ty żyjesz, jeśli wolno się zapytać?
  • 2017-11-07 17:59 | jakowalski

    Re:Afera Paradise Papers. Czy powinniśmy się tym oburzać?

    Blackley
    Ile prawdy jest w tym, że mówi się o tobie, że żyjesz z wyzysku Ukraińców, których zatrudniasz w swojej firmie za mniej niż obowiązująca w Polsce płaca minimalna?
  • 2017-11-07 19:50 | kaesjot

    Re:Afera Paradise Papers. Czy powinniśmy się tym oburzać?

    @lubat
    Prawo jest takie, jakie zostanie uchwalone a to często ma niewiele wspólnego z tzw. społecznym poczuciem sprawiedliwości. Kilka m-cy temu prof. Ewa Łętowska w wywiadzie dla WP m.in. stwierdziła, że w środowisku prawników "modna" stała się rywalizacja - kto popełni większe sk...stwo w sposób nie dający się zakwestionować w świetle obowiązujących przepisów prawa. W myśl zasady "co nie jest zabronione to jest dozwolone".
    A przecież głosi się , że to prawnicy jako fachowcy winni tworzyć prawo.
    Tacy prawnicy mają to czynić ?
  • 2017-11-08 11:57 | jakowalski

    Re:Afera Paradise Papers. Czy powinniśmy się tym oburzać?

    Kaesjot
    Słowo „honorarium” bierze się stąd, że w Starożytnym Rzymie adwokaci bronili swoich klientów honorowo, a nie dla pieniędzy. Stąd też należy wprowadzić zasadę, że prawnicy mogą być wynagradzani tylko przez państwo, czyli zakazać prywatnej praktyki adwokackiej oraz notarialnej i radcowskiej. Cale zło bierze się bowiem z tego, że w kapitalizmie rządzi pieniądz a więc zamiast zasady „non omne qud licet hoestum est” („nie wszytko co jest dozwolone prawem jest uczciwe”) mamy w praktyce zasadę „omnia licet est, nisi per legem expressis verbis prohibitus est” („wszystko jest dozwolone, chyba że prawo wyraźnie tego zabrania”)

  • 2017-11-08 12:02 | jakowalski

    Re:Afera Paradise Papers. Czy powinniśmy się tym oburzać?

    Kaesjot
    Prawo tworzy parlament (Sejm i Senat) a nie prawnicy, którzy je tylko stosują. Prawnikom powinien być więc zabroniony wstęp do tych instytucji, czy to jako posłowie i senatorzy, czy też jako doradcy, jako że obecność prawników w parlamencie oznacza, że prawo ustanawiane jest w interesie prawników, a nie w interesie Narodu.
  • 2017-11-08 12:41 | znafca in spe

    Re:Afera Paradise Papers. Czy powinniśmy się tym oburzać?

    2017-11-06 13:33 | jakowalski

    Osobiscie? przeciez od tego ma fachowcow i podejrzewam sama nie miala pojecia o co w tym wszystkim chodzi!
  • 2017-11-08 15:51 | jakowalski

    Re:Afera Paradise Papers. Czy powinniśmy się tym oburzać?

    znafca in spe
    Chodzi ci o „profesorkę” Ewę Łętowską? Przecież ona jest prawnikiem, a więc specem od nie wiadomo czego. Wiadomo przecież, ze proces cywilny wygrywa z reguły nie ten, kto ma rację, ale ten kto a więcej pieniędzy, i że im ktoś jest bogatszy, tym ma on większa szansę zostać uznanym za niewinnego w procesie kryminalnym,. Przecież prawo to są tylko normy narzucone nam przez państwo, czyli przez klasę panującą, a zmieniają się one nie tylko wraz ze zmianą suwerena, czyli klasy panującej, ale także wraz ze zmianą osób reprezentujących owego suwerena we władzach państwowych. Prawo nie jest więc nauką, jako że jest to to tylko zbiór arbitralnie nam narzuconych norm, na straży których stoi aparat przemocy państwowej. Prawo nie ma bowiem w praktyce nic wspólnego ze sprawiedliwością i moralnością (stąd też nazwa partii politycznej „Prawo I Sprawiedliwość” a nie sama tylko „Partia Prawa” albo „Partia Sprawiedliwości”), jako że prawo opiera się w praktyce tylko i wyłącznie na „nagiej” przemocy.
  • 2017-11-08 16:09 | jakowalski

    Re:Afera Paradise Papers. Czy powinniśmy się tym oburzać?

    znafca in spe
    Sorry, chodziło ci o Elżbietę II, której ma wątpliwy zaszczyt być poddanym jako obywatel Australii. Otóż, być może, jest ona dziś już niezupełnie odpowiedzialna za swoje czyny, ale przecież to nie zwalnia jej i jej rodziny oraz jej doradców od troski o to, aby inwestowała ona swe zyski w rozwój swojego własnego państwa, a nie unikała płacenia podatków. Pamiętaj też, ze nieznajomość prawa czy też norm moralnych nie jest żadnym usprawiedliwieniem, gdyż wtedy każdy przestępca powoływałby się na to, ze nie wiedział on, że np. zabijając kogoś, naruszył on prawo. Zresztą niedawno temu zabicie niewolnika czy chłopa pańszczyźnianego było tylko drobnym wykroczeniem, karanym najwyżej niewielką grzywną pieniężną.
    I tak nawiasem, to obecny premier Australii i wielu jego poprzedników, szczególne z partii liberalnej, korzystało i dalej korzysta z owych „rajów” podatkowych. Jedyna rada, to je zbombardować (oczywiście po odpowiednim ostrzeżeniu ludności, aby dać jej czas na ewakuacje), gdyż embargo i blokada okazały by się w praktyce zapewne zbyt drogie i zbyt mało skuteczne.