Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Podatkowe raje i szachraje

(2)
2017-11-06 20:35 | jvelzkeyek
Nawet znana królowa
majątek przed poddanymi chowa.
Miliarderzy podatków unikają.
Też majątki przed biednymi ukrywają.
Artyści i sportowcy drogę oszustwa wybrali.
Swoje dochody też poukrywali.
Wolny rynek zmian wymaga.
Czy demokracja to też jest blaga?
  • 2017-11-07 12:24 | jakowalski

    Re:Podatkowe raje i szachraje

    Przecież UK, czyli Zjednoczone Królestwo, jest państwem żyjącym głównie z machinacji finansowych, a więc nic dziwnego, że władze tego państwa są protektorami różnego rodzaju instytucji i systemów umożliwiających superbogaczom unikanie płacenia podatków bądź też ich znaczną obniżkę, a co oznacza, ze zwyczajni zjadacze chleba muszą płacić znacznie wyższe podatki, mimo z często żyją oni z dnia na dzień (from hand to mouth). Widać jest tu więc wyraźnie klasowy charakter tej brytyjskiej demokracji, gdzie wszyscy (poza królową) są formalnie równi, ale superbogacze są tam znacznie równiejsi. Orwell doskonale to opisał, tyle, że w celach propagandowych przekręcono sens jego „Folwarku Zwierzęcego”.