Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Zapaść sądowa w Wołominie

(1)
2017-11-07 12:51 | Obserwer
Konkrety longstory propagandy o reformie sądownictwa dla tzw. dobra obywateli na przykładzie Wołomina i innych sądów rejonowych
to:
- 0k.1000 spraw na jednego sędziego
- brak ok. 800 sędziów na nieobsadzonych od 2 lat etatach sędziowskich
- braki na etatach asesorów sądowych
- dopuszczenie do KRS celowe dokumentacji niekompletnej i nieważnej np. w kwestach ważnych opinii lekarskich, niechlujstwo dokumentacyjne, zaniechania w dochowywaniu wymogów formalnych powołanych asesorów - aby propagandowo ugrać na nieświadomości społeczeństwa,
- brak konkretów w obsadzaniu mediatorów w celu odciążenia sędziów od spraw nadających się do rozstrzygnięć w drodze mediacji,
- celowe i uporczywe hamowanie informatyzacji sądów,
- gromadzenie papierowych akt w ilości stert makulatury trudny do ogarnięcia
fizycznego w sensie pakowania w paczki , w sensie pojemności powierzchni archiwalnej sądów, w sensie finansowym koszty pakowania i wysyłki tego ogromu papierów, w sensie merytorycznym jest to blokada psychiczno- mentalno-fizyczna pochłonięcia intelektualnego taka zgromadzonych akt spraw,
- to celowa bariera do spowalniania prowadzonych spraw w wyniku braku nośników elektronicznych akt,
- to celowo utrzymywany stan archaicznego poziomu organizacyjnego przygotowania procesów w systemie , gdzie sędzia lub składy sędziowskie muszą udowadniać lub obalać tezy prokuratury,
- to celowe spowalnianie procesów sądowych przez wysyłki akt z jednego sądu do drugiego z powodu braku informatyzacji, gdzie w drogach przesyłowych tych akt papierowych dochodziło i dochodzi do zagubienia akt bezpowrotnie często. Efekt jest wiadomy : umorzenie sprawy z braku dowodów,
- oczekiwanie na rozpoczęcie sprawy w sprawach pracowniczych to ok. 8 -10 miesięcy w sądach pracy.

Tymi zasadniczymi kwestiami nikt nie zajmuje się i nie ma zamiaru zająć się.
Te bowiem istotne bolączki dla obywateli nie były i nie są istotne jeśli chodzi o prawdę w kwestii prawdziwej reformy sądownictwa w Polsce.

Zarówno rządzące ekipy poprzednie jak i obecna ,podobnie KRS i inne związane z tym środowiskiem organizacje, instytucje tego zasadniczego problemu nie widziały i nie widzą do dnia dzisiejszego. Efekt jaki jest jedynym miernikiem prawdy o woli reform.

Nie widzi tego wszystkiego obywatelska czy społeczna przedstawicielka przy prezydencie obecnym. Farmazony polityczne oraz propagandowe, przepychanki i rozliczanki składów wyborczych do wyboru sędziów o odpowiedniej konsystencji partyjnego widzenia rozstrzygnięć spraw w sądach, zasłaniają i skutecznie przysłaniają im wszystkim autentyczny , głęboki i drastycznie trudny problem dotyczący jednostek w sądach na ławie oskarżonych, poszkodowanych czy udręczonych pracowników przez wyrafinowane metody mobbingu i dyskryminacji w miejscach pracy.

Gra na zwłokę jest jedynym realnym efektem zarówno w propozycjach prezydenta i jego ludzi oraz ekipy rządzącej. A akta papierowe w sądach rosną i rosnąć będą.
Gra niekonstytucyjnego ustalanie treści tzw. reform ustawowych między prezydentem i szefem partii , kłóci się z konstytucyjnym sposobem tworzenia prawa w Polsce. Nie ma nic wspólnego z procesem legislacji w oparciu o normy i zasady wypracowane i opisane.
Ale tego faktu tzw. publika nie pojmuje i nie ma o tym zasadniczym problemie pojęcia w swojej zdecydowanej większej masie. Dlatego propagandowe rozgrywanie tego stanu rzeczy na krawędzi prawa i jego procesu legislacji czyli tworzenia przepisów na obszarze tzw. cywilizowanego kraju, jest doskonale rozgrywane i przynosi niespodziewanie dobre efekty.
Jednak ugór jako nieświadome jałowisko uprawia się w Polsce najlepiej. Polscy politycy ten rodzaj "agropolityki" mają w jednym palcu.
Kąkolowe ziarno jako substrat agripolityki pada i kiełkuje w postaci doskonałych sondaży.

Poszkodowane jednostki jako obywatele Polski czekają i czekać będą w kolosalnym sznurze kolejek w sądach pracy, cywilnych , karnych , rodzinnych.
Ale co tam. Nic to. Dopóki nie dotyczy to zdecydowanej większości to nikomu to nie wadzi. Każda chata w tym narodzie jest z skraja, aż do momentu, gdy przestaje być daleka za tą polityczną i prawną wsią.