Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Badania kosmiczne – drogie, ale niezbędne

(3)
Dr Aleksandra Bukała, dyrektor generalna firmy Sener Polska zajmującej się inżynierią kosmiczną, o tym, kiedy zbudujemy własnego satelitę i dlaczego nigdy.
  • 2017-11-08 20:19 | woytek

    Ciągle aktualne pozostaje pytanie , Czy ludzie wylądowali na księzycu ?

    Jeżeli ludzie wylądowali na księzycu, sam widziałem transmisję w PRL-owskiej telewizji. To, czy ta informacja jest prorównywalna do informacji nadawanych obecnie w "Wiadomościach" pana Jacka, czy ona jest prawdziwa ?
    Wielu ludzi ułomnych umysłowo pyta, dlaczego nie powtórzono tego wyczynu od tamtych lat? Czy w takim skafanderku zapinanym na ekler, by tę wycieczkę przeżyli kosmonauci?
    Co sądzi pani redaktor, o pytaniach ludzi dziedzicznie obciążonych teorią spiskową?
  • 2017-11-08 22:17 | jakowalski

    Badania kosmiczne – drogie, ale czy aby na pewno niezbędne?

    Badania kosmiczne są drogie, ale czy aby na pewno niezbędne? Przecież od roku 1969, czyli od pierwszego lądowania ludzi na Księżycu, stoimy w miejscu a nawet się cofamy, a więc na co właściwie idą te pieniądze wydawane na badania kosmiczne? Na utrzymanie ludzi pracujących w tej branży? Przecież wszystko to, co zyskujemy dzięki sztucznym satelitom, można by mieć i bez nich. Łącznie z globalną nawigacją, którą mogłyby zapewnić na obszarach zamieszkałych stacje naziemne a na pozostałych wystarczyłyby zmodyfikowane systemu typu Loran. Proszę mi wyjaśnić, w którym miejscu ja nie mam racji.
    Poza tym, to prostego satelitę, podobnego do Sputnika 1 czy Explorera 1 to i ja mogę wybudować w moim mieszkaniu korzystając z ogólnie dostępnych na rynku podzespołów. Problem byłby tylko z jego użytecznością oraz rakietą, która by go wyniosła na orbitę.
  • 2017-11-08 22:43 | jakowalski

    Re:Badania kosmiczne – drogie, ale niezbędne

    1. Rakietami na paliwa chemiczne nie podbijemy kosmosu. Nie dolecimy nimi żywi nawet na Marsa, jako że taka wyprawa wymagałaby użycia ciężkich osłon biologicznych na wypadek np. erupcji Słońca, przed którymi chroni nas na Ziemi atmosfera, ale przed którymi trudno będzie uchronić się w locie na Marsa.
    2. Poza tym, to na Marsie nie ma dosłownie nic, co by na interesowało, nie ma tam nawet użytecznej atmosfery i dostępnej wody. Jaki jest więc sens tam się wybierać? Sens miałaby tylko wyprawa do innych układów planetarnych w poszukiwaniu życia a szczególnie innych cywilizacji, ale do tego, to nawet rakiety atomowe czy fotonowe nie wystarczą. Tu potrzebny jest napęd innego rodzaju, taki jaki np. na Star Trek, który teoretycznie jest możliwy, ale wymagałby użycia ogromnych ilości energii aby zmodyfikować (zwinąć) przestrzeń poprzez tzw. warp drive oraz sztuczna grawitacja, jako że inaczej, to loty kosmicznie będą mordęgą dostępną tylko dla najbardziej wytrzymałych ludzi. Z kolei badania nad warp drive i sztuczną grawitacją to jest na razie zadanie dla fizyków a nie inżynierów.
    3. Poza tym, to z tego wywiadu wynika, że wyrzucamy w błoto miliony euro i złotówek na rzekomą eksploatację kosmosu, a tak naprawdę, to te pieniądze idą do bogatych zachodnich firm z bogatych zachodnich państw. Jaki to ma sens? Obawiam się, że tylko militarny, ale czy aby na pewno musimy brać udział w tym szalonym wyścigu budowania coraz to skuteczniejszych urządzeń do coraz to szybszego, łatwiejszego i tańszego zabijania i kaleczenia ludzi, także z kosmosu? Jak „Polityka” może lansować takie zachowania?