Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Kevin Spacey wycięty z filmu Ridleya Scotta. Ciąg dalszy nastąpi?

(12)
Musi paść pytanie: jakie są granice kary dla oskarżonego o molestowanie seksualne? Czy Kevin Spacey ma całkowicie zniknąć z naszej świadomości?
  • 2017-11-10 22:22 | Maciej2

    czy wycinać Kevina z istniejących filmów?

    Przesada. Nie mamy do czynienia z jakimś Pol Potem, żeby jego widok na ekranie miał wywoływać zgorszenie.

    Dla Studia Sony mam nieciekawą niespodziankę. Otóż Christopher Plummer również dopuścił się molestowania - mnie! 20 lat temu powiedział, że wystąpi na moich imieninach, jeśli ciocia Aldona przebierze się za pielęgniarkę i go "zbada". Od tego czasu mam traumę, ale nikomu nie mówiłem.
    Studio Sony zostanie poinformowane o tych wstrząsających rewelacjach, gdy już nakręci sceny z Christopherem, zamiast scen z Kevinem - bo kręci mnie jak ludzie kręcą i chcę, żeby kręcili trzeci raz.
  • 2017-11-10 22:50 | Simon5555

    Re:Kevin Spacey wycięty z filmu Ridleya Scotta. Ciąg dalszy nastąpi?

    Szkoda mi tego aktora. Jego gra była zjawiskowa. No ale Hollywoodem i mediami w USA rządzi kto inny, więc żeby odciągnąć uwagę od Harvey'a Weinsteina zrobili z Kevina kozła ofiarnego. Zgrillowali go bardziej niż Polańskiego...
  • 2017-11-11 00:29 | Alice_

    Re:Kevin Spacey wycięty z filmu Ridleya Scotta. Ciąg dalszy nastąpi?

    Niedługo znów zapłoną stosy. Na jednym będą się paliły książki Rudnickiego, a na drugim usmażą Kevina. Bo im ciągle nie dość.
  • 2017-11-11 01:39 | turek74

    Re:Kevin Spacey wycięty z filmu Ridleya Scotta. Ciąg dalszy nastąpi?

    Witam!
    Mamy przecież już pewne wzorce: gdy Stalinowi podpadł Jeżow - to znikł z oficjalnych fotografii. W wersji z 1938 r. - stał tuż obok Wodza, w 1940 - już go nie było.
    "Wielką Encyklopedię ZSRR" zaczęto wydawać tomami, alfabetycznie. W tomie z 1952 r. na literę "B" - znalazł się oczywiście wielostronicowy artykuł o "Ławrientiju Berii" - jednym z przywódców imperium. Niestety, w 1953 r. Berię oskarżono o szpiegostwo i ekspresowo rozstrzelano, więc do kolejnego tomu "Encyklopedii" dodano suplement - strony z pięknymi zdjęciami Cieśniny Beringa, oznaczone numerami, jakie w poprzednim tomie przyznano Berii - z informacją, że te o Berii należy wyciąć, bo są nieaktualne, a w to miejsce trzeba wkleić Beringa.
    Tyle praktyka - teorię opisał już przecież Orwell w "1984", nawet formułując pojęcie "nieosoba" - człowiek, którego istnienie zagraża ustrojowi, więc istnieć nie powinien, więc istnieć nie może, więc nie istnieje - a jeśli się komuś wydaje, że jednak istniał (bo to np. czyjś ojciec albo brat) - to ta osoba ma problem...
    Pozdrawiam...
  • 2017-11-11 01:45 | turek74

    Re:Kevin Spacey wycięty z filmu Ridleya Scotta. Ciąg dalszy nastąpi?

    I jeszcze jedno: w 2014 r. San Francisco skasowało ulicę Lecha Wałęsy. Bo źle się wypowiedział o homoseksualistach. Obecnie w USA kasuje się pomniki Kolumba - bo spowodował holokaust Indian. A w Szwecji (Uniwersytet Sztokholmski) - portrety rektorów ze ścian - bo byli to starsi wiekiem, biali mężczyźni, więc drażnili zwolenników multi-kulti. Minie parę lat i nikt o nich nie będzie pamiętał - Wałęsa? Kolumb? Jacyś jajogłowi? To takie nudne!
    Można? Można!
  • 2017-11-11 05:37 | Slawomirski

    Re:Kevin Spacey wycięty z filmu Ridleya Scotta. Ciąg dalszy nastąpi?

    Jest roznica miedzy praca zawodowa aktora a jego zyciem prywatnym. Zycie prywatne moze miec paskudne a prace moze wykonywac swietnie. Mieszanie jednego z drugim jest bezsensowne. Ten sam problem dotyczy tez innych aspektow naszego zycia. Preokupacja seksem jest efektem biblijnej indoktrynacji zachodniego spoleczenstwa. Czas z tym skonczyc. Chcialbym aby osoby wysylajace mlodych chlopcow na wojne byly tak samo pietnowane jak Kevin Spacey.

    Slawomirski
  • 2017-11-11 08:02 | Withold

    Re:Kevin Spacey wycięty z filmu Ridleya Scotta. Ciąg dalszy nastąpi?

    "W tym momencie musi więc paść pytanie: jakie powinny być granice kary dla kogoś oskarżonego przez współpracowników o molestowanie seksualne? "

    Od karania są sądy. Wyobraźmy sobie, że "wycinamy" gdzie się da Kevina Spaceya, który jest tak "głupi", że przyznaje się do wszystkiego, Ilu jest ludzi w tej branży o podobnych skłonnościach? Wszystkich powycinać? To co zostanie? Kreskówki? Chociaż i tu trzeba by sprawdzić kto głos podkładał. A inne dziedziny sztuki? Balet, literatura itd.? Piotr Czajkowski ścigał podobno swojego bratanka czy siostrzeńca w wiadomym celu. Zdjąć "Jezioro łabędzi" z afisza?
    Przykładów mogą być tysiące.
    Ja nie bagatelizuję molestowania. Powinno to być karane i napiętnowane. Widz ma prawo wiedzieć, że daną rolę gra przestępca i jeśli nie chce go widzieć to film zbojkotować. I tyle.
  • 2017-11-11 12:07 | Maria Osojca

    Re:Kevin Spacey wycięty z filmu Ridleya Scotta. Ciąg dalszy nastąpi?

    ""Być może wycinają (z już powstałego materiału) ci, którzy WIEDZIELI.
  • 2017-11-11 13:09 | Withold

    Re:Kevin Spacey wycięty z filmu Ridleya Scotta. Ciąg dalszy nastąpi?

    "Niedługo znów zapłoną stosy. Na jednym będą się paliły książki Rudnickiego,..."

    Droga Alice
    Twój wpis jest dobrym przykładem odwracania kota ogonem. Tu nie chodzi o palenie książek Rudnickiego (mało kto je czyta i paradoksalnie może to teraz się zmienić), ani wsadzać go do więzienia. Wystarczy, że zapłaci za te wszystkie k... okrągłą sumkę w złotych polskich (ciekawe ile jest w Polsce warte naruszenie czyjejś godności osobistej) po cywilnych procesach sądowych i niech dalej tworzy.
  • 2017-11-11 16:22 | jakowalski

    Re:Kevin Spacey wycięty z filmu Ridleya Scotta. Ciąg dalszy nastąpi?

    1984
  • 2017-11-12 16:53 | Alice_

    Re:Kevin Spacey wycięty z filmu Ridleya Scotta. Ciąg dalszy nastąpi?

    A dlaczego tylko on, drogi Witholdzie? Ty i twoi znajomi zapewne święci jesteście i nigdy soczystą k*wą nie rzucacie, ale w Polsce mieszka jeszcze trochę innych osób.
    Czy "ofiara" wniosła sprawę do sądu? Nie przypominam sobie. Ale ty już skazałeś. Tak samo jak skazano Spaceya. Który oczywiście niewinny nie jest, ale wyroku nie ma. O czym zresztą też pisze autor tekstu.
    PS W Niemczech nawet po zamachu terrorystycznym, kiedy gościa złapią na gorącym uczynku, prasa pisze o nim "domniemany zamachowiec". A dlaczego? To jasne. Bo jeszcze nie było śledztwa ani wyroku.
  • 2017-11-13 14:18 | kotkameleon

    Re:Kevin Spacey wycięty z filmu Ridleya Scotta. Ciąg dalszy nastąpi?

    Oczywiście, wycinanie z filmu jest odruchem dramatycznym, a chyba nawet bardziej - symbolicznym.
    Ale, takie zachowania znamy z wielu dziedzin życia i znamy też przykłady, gdy jedna bądź kilka osób stawały się kozłami ofiarnymi.
    Nie powinniśmy jednak tracić z oczu najważniejszego - molestowanie seksualne, wykorzystywanie swojej pozycji dla własnych korzyści. Doskonale wiemy, że takie praktyki nie dotyczą tylko świata show-biznesu. Więc im mocniejsze i głośniejsze teraz działania, tym większy pożytek - gdyż parę osób może zadać sobie pytanie: Czy warto, bo mogę być kolejny Kevinem. A skoro wielkiego aktora ciągną do odpowiedzialności, to może i ktoś mnie oskarżyć albo zaciągnąć do sądu za moje grzechy?
    Jakkolwiek cały czas pamiętam, że żyję w kraju gdzie swego czasu Roman Polański znalazł wielu obrońców - takimi opiniami niejako dawano przyzwolenie, wręcz wysyłano sygnał - są równi i równiejsi, co przekładało się na nas - maluczkich. Zresztą, hipokryzję dobrze widać też w USA, gdzie aktorzy którzy publicznie potępili niecne czyny, sami zostali oskarżeni o ich popełnianie bądź tuszowanie niegodziwych czynów.