Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Handel w niedziele będzie stopniowo wygaszany. Czym to grozi?

(52)
Wybiórczy zakaz handlu w niedziele ma wejść w życie w marcu przyszłego roku. Jednak luk w ustawie jest tak dużo, że nie wiadomo, kto kogo przechytrzy.
  • 2017-11-23 14:31 | Kris Kros

    Robienie z ludzi idiotów

    Mam w nosie zakaz handlu w niedziele, bo sam pracuję w prawie wszystkie niedziele, więc zakupów w ten dzień i tak nie robię. Denerwuje mnie tylko argumentacja zwolenników, którzy bredzą o tym, że "niedziela to dzień odpoczynku", "dzień dla rodziny" itp. O ludzi z mojej branży nikt się bowiem nie zająknął. Chciałbym tak, żeby pan Śniadek powiedział w końcu, dlaczego jego zdaniem pracownicy gastronomii i kultury nie zasługują na niedzielny odpoczynek, bo o nich jakoś się Solidarność nie martwi...
  • 2017-11-23 15:15 | Maciej2

    Re:Handel w niedziele będzie stopniowo wygaszany. Czym to grozi?

    Zwracam uwagę, że do zawarcia transakcji kupna-sprzedaży potrzebne są dwie strony ("do tanga trzeba dwojga"). W związku z tym, stawiam logiczny wniosek: za łamanie zakazu niedzielnego handlu należy karać również klientów!

    Podpowiadam: niech CBA otworzy internetowe sklepy-pułapki, w których będą odbywały się niedzielne wyprzedaże. Np. ośmiorniczki za złotówkę - i cała totalna opozycja za kratkami. Przecena kanapek z kawiorem - wredni rezydenci masowo wpadają w ręce sprawiedliwości. Promocja na mundury Wehrmachtu - europejski nakaz aresztowania trafia do Brukseli.
  • 2017-11-23 16:07 | Sceptyczny

    Re:Handel w niedziele będzie stopniowo wygaszany. Czym to grozi?

    dlaczego jego zdaniem pracownicy gastronomii i kultury nie zasługują na niedzielny odpoczynek
    O ile znam dojną zmianę - bo na zamknięciu wybranych sklepów w niedzielę zarobi jakiś znajomy króliczka, a tenże znajomy jeszcze nie wpadł na to jak zarobić na zamykaniu wybranych lokali gastronomicznych w niedzielę.
  • 2017-11-24 22:02 | jakowalski

    Re:Handel w niedziele będzie stopniowo wygaszany. Czym to grozi?

    Zamknięcie sklepów w niedziele oznacza mniejsze obroty handlu i niższe zarobki jego pracowników, a więc niższy PKB, niższe płace realne i wyższe bezrobocie a więc dalszy spadek popytu i PKB oraz dalszy wzrost bezrobocia, a więc dalszy spadek PKB. To jest przecież elementarna makroekonomia na poziomie I roku studiów.
  • 2017-11-25 15:07 | azur

    Re:Handel w niedziele będzie stopniowo wygaszany. Czym to grozi?

    Dla mnie osobiście żadne, bo raczej nie robię zakupów w niedzielę, ale wielu ludzi to dotknie. Najwyżej nie zagłosują na PiS.
  • 2017-11-27 12:02 | lzurek

    Re:Handel w niedziele będzie stopniowo wygaszany. Czym to grozi?

    nie czepiałbym się żabek i innych franczyz, to po prostu małe sklepy prowadzona eprzez polskich przedsiębiorców którym wcale się nie przelewa, a w sieci są głownie żeby mieć lepszy warunki u hurtowników
  • 2017-11-27 12:19 | didzej

    Re:Handel w niedziele będzie stopniowo wygaszany. Czym to grozi?

    Trzeba bronić polskiego handelu czyu rpodzinneych sklepy czy franczyz to polscy przedsiębiorcy – a ta ustawa to robi
  • 2017-11-27 12:25 | lucas3333

    Re:Handel w niedziele będzie stopniowo wygaszany. Czym to grozi?

    Wszystkie małe sklepy powinny móc pracować w niedzielę, czy jesteś w żabce czy rodzinny sklepie twój los jest przecież podobny
  • 2017-11-27 13:30 | Fragless1

    Re:Handel w niedziele będzie stopniowo wygaszany. Czym to grozi?

    Niższe obroty handlu?
    Może i tak, ale nie za wiele. Dotyczyć to będzie handlu nisko-powierzchniowego. W małych sklepikach (które mogą być otwarte w niedzielę), paradoksalnie obroty raczej spadną. Duże sklepy sobie to nadrobią sobotnimi przecenami.
    Strzał w kolano.
  • 2017-11-27 22:00 | jakowalski

    Re:Handel w niedziele będzie stopniowo wygaszany. Czym to grozi?

    Didzej
    Tak - trzeba bronić polskiego handlu, ale nie poprzez zamykanie sklepów w niedziele, także tych należących do polskich firm.
  • 2017-11-28 22:37 | Aspiryna

    Re:Handel w niedziele będzie stopniowo wygaszany. Czym to grozi?

    Przecie tu chodzi tylko o wykonanie polecenia koscielnych dostojnikow!
  • 2017-11-29 13:24 | jakowalski

    Re:Handel w niedziele będzie stopniowo wygaszany. Czym to grozi?

    Aspiryna 2017-11-28 22:37
    A tu pełna zgoda. Od roku 1989 jesteśmy bowiem znów pod butem Watykanu, a zawdzięczamy to także polskim postsolidarnościowym liberałom, takim jak np. Mazowiecki i Tusk oraz pseudo-socjaldemokratom takim jak np. Belka, Kwaśniewski i Miller.
  • 2017-11-29 18:53 | rs_

    Re:Handel w niedziele będzie stopniowo wygaszany. Czym to grozi?

    @Aspiryna 2017-11-28 22:37
    Gdyby wykonawcom wolno było mówić o oczywistościach, to nie byłoby opowiadania z tematem "król jest nagi"... ;)
  • 2017-12-03 17:45 | SAXOFON

    Re:Handel w niedziele będzie stopniowo wygaszany. Czym to grozi?

    Praca w niedzielę-TAK! Tylko w małych,osiedlowych lub przydomowych sklepikach.W dodatku kiedy pracę wykonuje właściciel lub jego najbliższa rodzina.Takie rozwiązanie jest bardzo korzystne dla większości społeczeństwa.Natomiast podnoszenie sztucznego sprzeciwu,wręcz oburzenia ma na celu skłócanie wszystkich do siebie wzajemnie.
    Tak naprawdę,żaden policjant,czy strażak,kelner,technik utrzymania ruchu,lekarz,pielęgniarka...nie zamieni się z pracownikami galerii lub montowni,które również pracują w niedzielę(co również powinno być zmienione,tak nawiasem).Dodatkowym problemem jest pojęcie własności i przywileje!Jak sięgniemy pamięcią wstecz,to zauważymy że większość osób zatrudnionych w państwowych (wówczas) firmach posiadało wiele dodatków i możliwości dorobienia do pensji.Tym samym nikt,dosłownie nikt nie wytykał nikomu pracy i uprzywilejowania.

    Ponadto,częstokroć porusza się kwestię podatków i ubezpieczeń.Niestety.Zły system opodatkowania i wyliczenia ZUS-u został opracowany błędnie już na samym początku przemian gospodarczych po 89 roku(ściślej po wprowadzeniu podatków)I tak przykładowo.Dlaczego osoby prowadzące samodzielnie działalność są traktowane do pewnego poziomu na równi z tymi co zatrudniają jedną lub kilka osób?To zrozumiałe,że pracodawca może w weekendy zarobić sam na wszelkie zobowiązania (z pomocą najbliższej rodziny)wypoczywa równoważnie od poniedziałku do piątku lub soboty.Zatem dlaczego większość handlu i usług w firmach rodzinnych jest zamknięta w niedzielę,a w soboty wyjątkowo do 13.00 godziny?

    Dalej.Handel wielkopowierzchniowy jest w stanie odbić sobie straty w soboty lub piątki dzięki promocjom i programom lojalnościowym.zresztą nikt na niedzielę nie sprowadza świeżego towaru.Wiekszy problem dotyczy "galerian"czyli osób,wynajmujących powierzchnie za grubą kasę płaconą w obcych walutach przez dłuższy czas(3-5lat)Zapewne pracownicy nie są zadowoleni z obowiązku świadczenia pracy w weekendy.Stosowanie wszelkich przepisów,dotyczących zwiększenia wynagrodzeń za w\w dni i inne dotatki,to typowa bezczelna furtka,która manipuluje pracownikami i sztucznie zawyża wynagrodzenie.

    Zwolennicy handlu weekendowego,wyolbrzymiają swoje utrudnienia i niedogodności.Szczególnie kiedy taką postawę reprezentują pracownicy wszelkich urzędów,edukacji,wielu biur,właściciele firm,emeryci...naprawdę list jest długa.Jednak czy nikomu nie przychodzi na myśł to,że prawo pracy przewiduje szereg możliwości,w których pracownik może wybrać dzień wolny.Jak napisałem na wstępie.Forma własności i możliwości dorobienia do pensji,stanowiły największy atrybut do pracy w weekendy!Dodam również,że ograniczenie handlu w weekendy pozwoli rozwinąć szereg działań i innowacji na płaszczyźnie sportu,wypoczynku,turystyki,kultury itp.Zapewne to rozwiązanie przyniesie większy pożytek dla społeczeństwa niż handel wielkopowierzchniowy lub w galeriach.Bowiem jak wiadomo nie pozostaniemy bez możliwości dokonania zakupów,przecież handel lokalny"pod nosem"wypełni lukę,którą odbierze społeczeństwo z podziękowaniem.

    Tak już na koniec.Czy społeczeństwo nie byłoby zadowolone z tego aby urzędy i przychodnie były otwarte w weekendy?na zasadzie równoważnego tygodnia pracy?Przecież sobota i niedziela, to 2x14.28% tygodniowego czasu pracy,tym samym o tyle zmniejszą się kolejki do urzędów i lekarzy.Przecież tego lokalnie"pod nosem" raczej nikt nie załatwi.
  • 2017-12-03 22:18 | jakowalski

    Re:Handel w niedziele będzie stopniowo wygaszany. Czym to grozi?

    SAXOFON
    Myślę, że powinieneś raczej wybrać nick „Organy Kościelne”. ;-) A tak bardziej na serio, to zamknięcie większych sklepów w niedziele oznacza mniejsze obroty handlu i niższe zarobki jego pracowników, a więc niższy PKB, niższe płace realne i wyższe bezrobocie a więc dalszy spadek popytu i PKB oraz dalszy wzrost bezrobocia, a więc dalszy spadek PKB, a więc też i mniej pieniędzy na tacach dla kościoła. Nie będzie więc też pieniędzy na rozwinięcie tego „szeregu działań i innowacji na płaszczyźnie sportu, wypoczynku, turystyki, kultury” itp. To jest przecież elementarna makroekonomia na poziomie I roku studiów. Poza tym, to narzucanie Polakom kiedy i gdzie mogą kupować przypomina mi za bardzo czasy dyktatury „jedynie słusznej partii”.
  • 2017-12-04 14:11 | Fragless1

    Re:Handel w niedziele będzie stopniowo wygaszany. Czym to grozi?

    Niże obroty handlu bez niedziel? A dlaczego? Czego mniej kupimy? Czego z niedzieli nie możemy kupić w sobotę?
    Stracą na tym raczej restauracje, kina w galeriach oraz pracownicy dodatkowi, np. parkingowi.
    Stracą też tan tym mniejsze sklepiki, bo duży handel odciągnie klientów promocjami.
  • 2017-12-04 19:00 | jakowalski

    Re:Handel w niedziele będzie stopniowo wygaszany. Czym to grozi?

    Fragless
    Zrozum, że w kapitalizmie rynkowym kupujemy z reguły znacznie więcej niż potrzebujemy, a namawia nas do tego, i to jak widać całkiem skutecznie, marketing, czyli w pewnym uproszczeniu wszechobecna dziś reklama (przed którą chowam się w Sieci przy pomocy Adblock’a, ale nie do końca skutecznie). Stąd też każda godzina otwarcia sklepów oznacza większe obroty handlu, a więc skrócenie godzin otwarcia sklepów o co najmniej 8 godzin tygodniowo (zakaz handlu w niedziele) może przynieść co najmniej 20% spadek obrotów handlu, a uwzględniając działanie mnożnika, może się to przyczynić do wciągnięcia gospodarki w spiralę recesji. Obawiam się, że takowych symulacji nie przeprowadzono ani w ministerstwie finansów, ani też w ministerstwie gospodarki. A szkoda. Ale zawsze mogę służyć pomocą…
    Poza tym, to zgoda - stracą na tym zakazie także restauracje, bary, kawiarnie etc. i kina w galeriach (czyli ich znakomita większość) oraz pracownicy dodatkowi, np. parkingowi, ochrony etc. Stracą też na tym zakazie mniejsze sklepiki, bowiem duży handel odciągnie do siebie klientów promocjami, na które nie jest stać właścicieli małych sklepików. Tak więc zakaz handlu w dużych sklepach w niedziele najbardziej uderzy we właścicieli małych sklepów oraz w ludzi zatrudnionych w handlu, w tym także i transporcie, a w dalszej kolejności w ludzi zatrudnionych przy produkcji. Gospodarka jest bowiem systemem naczyń połączonych, co mi dawno temu pokazywano przy pomocy analogowego, hydraulicznego komputera na wydziale nauk ekonomicznych The University of Melbourne.
    Chodzi tu o maszynę o nazwie MONIAC (Monetary National Income Analogue Computer czyli Analogowy Komputer do Analizy Pieniężnych Aspektów Dochodu Narodowego), który został stworzony w roku 1949 przez nowozelandzkiego ekonomistę Billa (Williama) Phillipsa (tego od krzywej Phillipsa pokazującej zależność pomiędzy inflacją a bezrobociem), kiedy był on studentem London School of Economics (LSE). MONIAC służył do modelowania gospodarki Wielkiej Brytanii. MONIAC był komputerem analogowym, który wykorzystywał logikę „hydrauliczną” (fluidic logic) do modelowania funkcjonowania gospodarki. Nazwa MONIAC pochodzi od pieniądza (po angielsku money) i nawiązuje do ENIACa, wczesnego amerykańskiego elektronicznego komputera cyfrowego.
    Więcej tu: https://en.wikipedia.org/wiki/MONIAC
  • 2017-12-06 09:18 | Fragless1

    Re:Handel w niedziele będzie stopniowo wygaszany. Czym to grozi?

    Widzisz teraz jak łatwo potrafisz sam sobie zaprzeczyć?
    Twoja teza: PL to biedny kraj z niskimi zarobkami i olbrzymim bezrobociem.
    Rozwinięcie tezy: mało kto kupuje na wyrost, bo go nie stać.
    Czyli w efekcie każdy kupuje tyle ile musi. Czy zrobi to w niedzielę czy w sobotę nie ma znaczenia. Tym bardziej, że sieci się przygotują. W piątek i sobotę sklepy będą otwarte do północy, więcej dostępnych kas, promocje itd. Do tego część handlu przeniesie się do internetu. Sklepy w stylu meblowy duży sprzęt RTV/AGD będą w niedzielę otwarte na zasadzie wystawy (tego ustawa nie przewiduje). Czyli wybierzesz sobie meble w niedzielę, zamówisz, a sfinalizujesz transakcję w tygodniu.
    Oczywiście jest jakiś odsetek klientów robiący zakupy kompulsywnie tylko w niedzielę, ale to jest margines.

    Popracuj nad teorią. :)
  • 2017-12-09 22:48 | jakowalski

    Re:Handel w niedziele będzie stopniowo wygaszany. Czym to grozi?

    Fragless
    1. Nic chyba nie zrozumiałeś z mojego wywodu. Wyjaśniam więc to ci jeszcze prościej. Otóż w obecnym, schyłkowym kapitalizmie, z jego ogromną nadprodukcją towarów, to poza najbiedniejszymi krajami tzw. III świata i poza najbardziej ubogimi nędzarzami w tzw. I świecie, kupujemy z reguły znacznie więcej niż potrzebujemy. Nawet emeryci i renciści wyrzucają dziś resztki jedzenia, niemodne ubrania czy meble, które przecież mogłyby im dalej służyć, albo też służyć jeszcze biedniejszym ludziom, np. w krajach III świata. Każda wizyta w sklepie jest zaś pokusą, aby kupić więcej niż potrzebujemy i/lub zamierzamy, a służy temu całe urządzenie sklepu, ekspozycja towarów, „darmowe” poczęstunki, przeceny, promocje etc. Poczytaj jakiś lepszy podręcznik do marketingu, a znajdziesz tam więcej wyjaśnień tego stanu rzeczy.
    2. Tak więc naturalne jest, że im dłużej są otwarte sklepy, tym więcej one sprzedają, ergo im dłużej są otwarte sklepy, tym większy jest popyt a wraz z nim także i produkcja oraz zatrudnienie. „Odkryto” to w niejednym kraju - np. w Australii jeszcze w latach 1980-tych sklepy były zamykane o 5 po południu w dni powszednie a o 1 po południu w soboty, zaś w niedziele były one wszystkie zamknięte. Kiedy nastała jednak recesja, to zaczęto otwierać sklepy coraz dłużej, a dziś w ludniejszych stanach Australii, np. w Wiktorii, otwarte one są często nawet i 24 godzimy na dobę. Gdyby to nie miało sensu ekonomicznego, to na pewno nie byłyby one tak długo otwarte. Oczywiście, to się opłaca tylko wielkim sklepom, które maja relatywnie wysokie koszta stałe, a więc jeżeli je rozłożą na większą ilość godzin otwarcia, to się to im opłaca, jako, że, jak to już wyjaśniłem, każda dodatkowa godzina otwarcia sklepu oznacza z reguły dodatkową sprzedaż, a więc na ogół i dodatkowe zyski. Oczywiście nie zawsze, ale zostawmy to właścicielom sklepów i wymagajmy tylko od nich tylko, aby płacili oni zatrudnionym u nich pracownikom co najmniej podwójnie za pracę w niedziele, święta i w nocy. CDN
  • 2017-12-09 22:50 | jakowalski

    Re:Handel w niedziele będzie stopniowo wygaszany. Czym to grozi?

    Fragless
    3. Dalej - odsetek klientów robiący zakupy kompulsywnie, w tym kiedy mają oni wolny czas, a więc głównie w niedzielę, to NIE jest margines, a prawdopodobnie większość ludzi, a pracuje na tym usilnie marketing. Po postu, co dawno już temu stwierdzili psychologowie i ekonomiści „behawioralni”, człowiek nie jest istotą racjonalną. Przecież gdyby był on istotą racjonalną, to nie było by tylu co dziś ludzi wierzących w cuda i duchy oraz uczęszczających do kościołów, zborów, meczetów, bożnic i innych domów modlitwy. Radio Maryja nie miałoby też aż tylu zwolenniczek. ;-) Jak więc widzisz, zamykanie sklepów w niedziele jest tylko desperackim krokiem kościoła w celu powstrzymania tego, czego się powstrzymać nie da, czyli postępującej laicyzacji Polaków. Premier Morawiecki oświadczył przecież, że najważniejszy jest dla niego nie dobrobyt Polaków, ale to, czy będą oni uczęszczać do kościołów na niedzielne msze, i tu jest pies pogrzebany. Popracuj więc też lepiej nad teorią.
  • 2017-12-10 13:59 | jakowalski

    Re:Handel w niedziele będzie stopniowo wygaszany. Czym to grozi?

    Fragless
    Z tego, że Polska to jest dziś biedny kraj z niskimi zarobkami i olbrzymim bezrobociem, nie wynika, że należy w niej zamykać sklepy w niedziele, aby jeszcze bardziej obniżyć zarobki i jeszcze bardziej zwiększyć bezrobocie. Poza tym, to jak ci to już tłumaczyłem, w Polsce rośnie od roku 1989 rozpiętość dochodów i majątków. Zaczynamy się po prostu upodabniać do Brazylii, gdzie większość mieszkańców jest biedna i de facto bezrobotna, ale gdzie mieszkają także setki tysięcy bogaczy i co najmniej kilka milionów tzw. klasy średniej, którzy maja wysoką siłę nabywczą. Z tego, że dany kraj jest biedny i że większość jego mieszkańców jest biedna, nie wynika przecież, że nie mogą w nim mieszkać znaczne ilości bogaczy i ludzi zamożnych. Popełniłeś więc znów klasyczny błąd logiczny zwany „nie wynika”, zwany po łacinie „non sequitur” a polegający na tym, że z przesłanek twojego wnioskowania nie wynika logicznie jego wniosek, czyli że z poprawnej przesłanki, że współczesna Polska jest (relatywnie, czyli jak na Europę Centralną) biednym krajem z niskimi zarobkami i olbrzymim bezrobociem NIE wynika, że należy w niej zamykać sklepy w niedziele. Zazwyczaj popełniany jest ten błąd wtedy, gdy wnioskujący uznaje swoje wnioskowanie za wnioskowanie oparte na prawie logicznym, a więc wnioskowanie dedukcyjne, ale w rzeczywistości tak nie jest. W istocie więc ten błąd formalny jest błędnym uznaniem za wnioskowanie dedukcyjnie wnioskowania niebędącego takim. Przykładem błędu formalnego może być następujące wnioskowanie: każdy kwadrat ma wszystkie boki równe; dana figura geometryczna ma wszystkie boki równe a więc dana figura musi być kwadratem, choć może ona też być np. pięciokątem albo sześciokątem foremnym. Z tego, że ktoś nie widział czarnego łabędzia, nie wynika, że nie ma czarnych łabędzi. Z tego, że ktoś nie zna innego Araba niż będącego muzułmaninem, nie wynika, że każdy Arab jest muzułmanizmem, Itp. Itd.
  • 2017-12-11 13:46 | Fragless1

    Re:Handel w niedziele będzie stopniowo wygaszany. Czym to grozi?

    Nic nie rozumiem.
    Jesteśmy krajem biednym i nie kupujemy na wyrost czy jesteśmy krajem bogatym i kupujemy?
    Zdecyduj się. W pierwszym przypadku zamknięcie sklepów w niedzielę nic nie zmieni.
  • 2017-12-11 17:14 | jakowalski

    Re:Handel w niedziele będzie stopniowo wygaszany. Czym to grozi?

    Fragless
    Jesteśmy, tak jak np. Brazylia czy Wenezuela, krajem potencjalnie bogatym, ale z wielka ilością biedaków i nędzarzy, ale jednocześnie, jak na średnio rozwinięty (w skali światowej oczywiście, a nie europejskiej) kraj kapitalistyczny przystało, mamy dość liczną klasę średnią i wyższą, która kupuje impulsywnie i często na kredyt (szczególnie zaś klasa średnia). Zamkniecie sklepów w niedziele na pewno więc zmniejszy obroty handlu i zatrudnienie w nim, a więc obniży także zyski właścicieli sklepów oraz PKB. Poza tym, to popełniasz błąd polegający na nieuwzględnianiu struktury - tzw. fallacy of composition - tu nie chodzi bowiem o to, czy Polska jest biedna czy bogata, ale o rozkład bogactwa wśród Polaków - kraj może być bowiem relatywnie biedny, ale nie mieć nędzarzy, tak jak to było np. w PRL-u, a może być też bogaty, ale z dużą ilością biedy, tak jak to obserwujemy dziś choćby w USA, Kanadzie czy Australii. Chodzi tu też o to, czy Polacy kupują w niedziele i czy tym samym zamknięcie sklepów w niedziele zmniejszy obroty a co a tym idzie i zyski handlu. Jeśli jest tak, jak ja to twierdzę, czyli że średniozamożni i bogatsi Polacy kupują impulsywnie w niedziele, to zamkniecie tychże sklepów w niedziele zmniejszy obroty a co a tym idzie i zyski handlu a tym samym wymusi zmianę rządu, czyli to, czego nie wymuszą nawet najgłośniejsze protesty obecnej tzw. opozycji. Po prostu w kapitalizmie rządzą kapitaliści, a ci przecież nie lubią, kiedy politycy powodują spadek ich zysków swoimi nieprzemyślanymi posunięciami takimi jak np. zamykanie sklepów w niedziele. I na tym właśnie może się „przejechać” Kaczyński z Dudą i Morawieckim, jako ze żaden z nich nie ma przecież pojęcia o gospodarce: ci pierwsi są bowiem prawnikami a ten drugi historykiem-amatorem.
  • 2017-12-12 16:36 | SAXOFON

    Re:Handel w niedziele będzie stopniowo wygaszany. Czym to grozi?

    @Jakowalski
    Muszę przyznać,że czegoś nie zrozumiałeś i dalej nie potrafisz zrozumieć.Otóż jak wspomniałem.Nikt nie pozostanie bez możliwości dokonania zakupów w niedzielę.Szansa dla lokalnego rynku jest o tyle duża,że w konsekwencji może skutecznie konkurować z handlem wielkopowierzchniowym.Tym samym może pobudzić do działań innowacyjnych lub rozwojowych lokalną społeczność.Aktualnie lokalny rynek żyje z handlu, wyłącznie z godzin wczesnorannych i z handlu używkami oraz tanim alkoholem.I to powinno się zmienić.Jednak,to właściciel powinien mieć szansę dzięki ulgom podatkowym itp.zarobić na zobowiązania finansowe i tym samym poczuwać obowiązek wykonywania pracy w dni gdy pracownicy wypoczywają.Skoro większość właścicieli ma wolne od poniedziałku do piątku lub soboty/niedzieli.Przecież argumentacja,mówiąca o dawaniu pracy jest idiotyzmem,gdyż paser lub alfons również daje pracę.Mówimy o uszczelnianiu systemu i wproadzeniu normalności.Jak również napisałem dlaczego wielu usługodawców ma wolne w weekendy?czy prawo nie powinno zachęcać do większego zaangażowania?Fakt,nie musi,gdyż to jego prawo do wypoczynku,a w ciągu tygodnia zarabia wystarczająco dużo...choć jednak zarobek ucieka,a klientela czeka.Jak wspomniałem:wszelkie urzędy,przychodnie lekarskie,serwisy,usługi dla ludności...dlaczego nikt w tej kwestii nie pyta społeczeństwa.Przecież,aktualnie by załatwić sprawę w urzędzie lub przychodni (10-15min) potrzeba stracić pół dnia,a zakupy w niedzielę zrobię w kapciach w lokalnym sklepiku w parę minut.Problemem jest uszczelnienie prawa,w którym pracodawca nie wykorzystuje furtki przeciwko pracownikowi.Ostatnio poruszana jest kwestia znowelizowania urlopów pracowniczych.Co to oznacza?Czy dalsze zgnębienie i zniewolenie społeczeństwa?

    Dalej.To co aktualnie obserwujemy w sklepach wielkopowierzchniowych,nie ma nic wspólnego z marketingiem.Na który się tak powołujesz.Tak!Poważnie. Jeśli weźmiesz pod uwagę moce produkcyjne wytwórców,zakontraktowanie umów i towarów,kontrahentów,powierzchnie magazynowe i ekspozycyjne,czas przydatności do spożycia/użycia...to zauważysz,że działania marketingowe są niemal zerowe.Natomiast lokalne działania są zawsze (powinny być) nastawione na klienta.I tu rozwija się pole do popisu.Przykład:W niedzielę rano klient przychodzi do sklepiku i kupuje gorący chleb i bułeczki lub ciasto.To,że właściciel zainwestował w sprzęt i powierzchnię do takiej formy sprzedaży jest jego dbałością o klienta i zadowolenie podniebienia tegoż klienta.Takich działań jest wiele.Jednak tego nie uczą na uczelniach.Po prostu.Podstawową zasadą handlu wielkopowierzchniowego jest sprzedać jak najwięcej towaru,natomiast zasadą lokalnego handlu jest sprzedać wszystko.Czyli dostarczanie czegoś w takiej ilości jaką chce i zakupi klient.

    Dalej.Czegoś tu nie rozumiem w temacie dochodu PKB!Z jednej strony piszesz wręcz o niewolnictwie,a z drugiej piszesz o pracy w niedzielę,która daje 20% dochodu tygodniowego!Może jak ludzie zaczną pracować po 16 godzin to zadowolimy pracowników,państwo i właścicieli?Jak będziemy pracować po 24 godziny,to uszczęśliwimy jeszcze szybciej dodatkowo zakłady pogrzebowe?Tak poważnie.Racją jest to,że społeczeństwo kupuje towary na wyrost.Zamknięcie sklepów w niedzielę jest korzystne dla sklepów wielkopowierzchniowych dlatego,że kupując tym sposobem wymiatamy półki,a o to chodzi.Zaś społeczeństwo uczy się dyscypliny i racjonalnego gospodarowania środkami.Co z czasem prowadzi do spadku konsumcji,a to zaś do tego,że np.w Polsce nie można więcej upchać czosnku z Chin i majtek z Tajlandii.Ponadto (he,he,hee)czy uważasz,że w Polsce ktoś "z wierchuszki" martwi się długiem publicznym,dzuirą budżetową,biedą społeczeństwa,brakiem dostępu do lekarza...?
    Gdyby tak było,to już dawno mielibyśmy państwowe przedsiębiorstwa,z których każda część posiadałaby przetłoczenie" Made in Poland".Tak!Dawno bylibyśmy producentami zdrowej żywności z naddatkiem.Pytanie-Czy na początku przemian ustrojowych było stać Polskę na likwidację narodowego majątku?Czy ktoś się tym przejął?Kto i dlaczego pozwolił na to ,że "toniemy"w otoczeniu marketów,galerii,aquaparków,muzeów i stacji benzynowych?

    Fakt,że w Polsce dla większości społeczeństwa urodzonego na początku przemian nie ma pracy!Że są to ludzie wykształceni teoretycznie w wielu dziedzinach,jednak praktycznie nie sa w stanie zaspokoić potrzeb rynku pracy.Moim zdaniem ta część społeczeństwa powinna złożyć pozew zbiorowy wobec państwa,które pozbawiło ich szans podjęcia pracy w wyuczonych zawodach,które dosłownie "wyszarpało" kasę z kieszeni rodziców na beznadziejną naukę,skazując na wygnanie lub pracę na niegodziwych warunkach.To,że Ci młodzi ludzie,aktualnie dorastając do wieku zawodowego zostali wystawieni do wiatru nie jest powodem dla którego musimy w Polsce utrzymywać sztuczne zatrudnienia w zagranicznych firmach.Faktem jest również to,że w wielu super i hiper marketach pracują starsi pracownicy,których również potraktowano niegdyś z "buta".Właśnie za to ktoś powinien odpowiedzieć personalnie.Za to,że dla chociażby większości kobiet jest mało fizycznej pracy którą mogłyby wykonywać.

    Jak zauważył również Fragless 1.Wszystkie sklepy meblowe,agd,odzieżowe...mogą pracować na dwie zmiany.Nawet w dwa lub trzy dni w tygodniu,co pozwoli skutecznie wypełnić lukę w dokonaniu zakupów.Ponadto wielu jak nie większość dokonuje zakupy przez internet lub na targowiskach.Możliwości jest wiele.Zresztą większość 50-latków i starszych raczej nie dokonuje zakupów mebli,łóżeczek dziecięcych i nowoczesnych sprzętów agd.Osobiście wolałbym aby większość niedzielnych zakupowiczów poświęciła czas swoim dzieciom lub chociażby pieskom.I tak jak na zachodzie,zabierając je na dłuższe spacery,gdyż tego guana na chodnikach i skwerach jest zdecydowanie za dużo.

    Dlaczego nikt nie protestuje przeciwko chemizacji żywności?Czy też dlatego,że eliminacja chemii przyczyni się do wzrostu bezrobocia i spadku PKB? Może należy przeprowadzić referendum?Tak!eliminacja chemi to likwidacja sklepów wielkopowierzchniowych,ale i również wzrost biedy.Dlaczego wzorem "zachodu" w sklepach wielkopowierzchniowych nie prowadzi się skupu opakowań zwrotnych?Też zapewne wzrost bezrobocia...Itd.itp.

    Co do wolności i nadmiernego liberalizmu,to uważam że nadmiar tego czegoś bywa gorszy od terroru.Tym samym zwolennicy liberalnej polityki wyznają zasadę prawa wyciągniętej ręki.Jest jednak pewne "ale". Otóż wyznając zasadę "Moje prawo zaczyna się tam,gdzie Twoje się kończy" nie potrafią pojąć tego,że Ich prawo się nigdy nie zacznie gdyż prawo innych nigdy się nie skończy.
    Jakoś większość grup,które również pracują w weekendy nie szturmuje etatów w marketowych kasach i do stoisk w galeriach.Czyżby ten stan był ich przejawem prawa?Jak i tych,którzy pracują w urzędach,przychodniach,których nie można zmusić do jakichkolwiek nadgodzin.
  • 2017-12-12 20:33 | jakowalski

    Re:Handel w niedziele będzie stopniowo wygaszany. Czym to grozi?

    miko1aj.nephesh12.12.2017, 16:02
    Czy ktoś ma jeszcze wątpliwości, że nie o pracowników tutaj chodzi? To kościelny pomysł na podporządkowanie sobie prawa świeckiego. Powrót do zasady, że władza religijna może narzucać prawa państwu. Zakaz pracy w niedzielę nie wynika z niczego innego jak przykazanie papieskiego dekalogu (nie boskiego bynajmniej) i jest znakiem autorytetu władzy religijnej. To dlatego o ten zakaz walczono z taką zaciętością przez tyle lat. Jest tylko jedna instytucja, która jest w stanie być tak piekielnie konsekwentna w działaniach i tak skuteczna w przewalczaniu rzeczy, które wydają się nie do ruszenia. Co do zakazu handlu - można być pewnym jednej rzeczy - skończy się to na nakazie święcenia. Dokładnie tak samo bowiem wyglądały ustawy niedzielne od czasów Konstantyna (proszę poczytać o zakazie pracy w niedzielę wydanym w 321 roku) poprzez ustawy o zakazie pracy w protestanckiej Ameryce (cóż za paradoks!) XIX wieku, aż po dziś dzień. To zamach na wolność osobistą i wolność sumienia. Oczywiście pierwszy krok w tym kierunku, a nie cios ostateczny, niemniej zasada zostaje ustanowiona. Nie będzie od tego odwrotu! Po tym, jak kościół rozmości się w polityce Z PEWNOŚCIĄ NASTANĄ PRZEŚLADOWANIA religijne.
    http://wyborcza.pl/7,155287,22770909,zakaz-handlu-w-niedziele-komisje-senackie-uszczelniaja.html#BoxGWImg
  • 2017-12-13 13:52 | Fragless1

    Re:Handel w niedziele będzie stopniowo wygaszany. Czym to grozi?

    Kowalski mieszasz. Raz piszesz, że jesteśmy biedni, raz że średniobogaci. Raz, że jak Indie i Bangladesz. Oczopląsu można dostać.

    Moje zdanie jest takie, że część (coraz większa) Polaków jest na tyle bogata, że kupuje kompulsywnie. To nie są czasy PRL, kiedy 90% społeczeństwa na styk starczało od 1 do 1.
    Niedziela to jest dzień, kiedy pewna część społeczeństwa robi najazd na galerie i sklepy wielkopowierzchniowe. Taki mają sposób spędzania czasu. Trochę zwiedzają, czasem coś kupią, zjedzą obiad, idą do kina i dzień minął. Pytanie czy zakaz handlu w niedzielę zmniejszy wpływy z handlu? Raczej w niewielkim stopniu. Ludzie po prostu zmienią przyzwyczajenia - zmieni się model spędzania czasu. Sobota to będzie dzień na zakupy - największe promocje, sklepy otwarte do północy. W niedzielę ludzie pójdą na rower, na basen, do restauracji, ale większość zostanie w domu i spędzi czas przed TV lub internetem. Być może powstaną galerie rozrywki w miejsce tych handlowych, czyli kino, siłownia, kręgle, restauracja, park wodny, lodowisko, coś dla dzieci + ekspozycja towarów do kupienia w tygodniu i chmara małych sklepików.
    Kowalski, rusz w końcu głową.
  • 2017-12-13 18:00 | jakowalski

    Re:Handel w niedziele będzie stopniowo wygaszany. Czym to grozi?

    Fragless
    Piszę chyba wyraźnie - jesteśmy średniozamożni w skali światowej, gdzie średnią mocno zaniża tzw. III świat, ale jak na Europę, to u nas bieda aż piszczy, Na przykład tylko Rumunia ma w UE gorsze warunki mieszkaniowe i chyba tylko jeszcze Bułgaria ma w UE niższe płace niż Polska. Poza tym, to w PRL-u też kupowaliśmy impulsywnie, np. przed świętami. Każdy, oprócz najnędzniejszych nędzarzy kupuje bowiem impulsywnie, jako że nie jesteśmy przecież istotami w pełni racjonalnymi. Poza tym, to dziś też jakieś 90% społeczeństwa żyje „na styk” i ledwo starcza mu od 1 do 1 a nawet jest gorzej niż w czasach PRL-u, gdyż dziś większość Polaków jest mocno zadłużona - w bankach co gorsza w parabankach, w tych różnych Providentach i Bocianach, pożyczających na ponad 100% w skali roku. Co więcej, niedziela to jest dzień, kiedy znaczna część społeczeństwa, konkretnie ta, która dysponuje największą siłą nabywczą, robi „najazd” na galerie i sklepy wielkopowierzchniowe. Zamkniecie tychże galerii i sklepów wielkopowierzchniowych w niedziele spowoduje więc znaczny spadek obrotów handlu a co za tym idzie spadek PKB oraz wzrost bezrobocia, szczególnie, że sporo Polaków (np. studenci) dorabia w niedziele w tychże galeriach i sklepach wielkopowierzchniowych. Poza tym, to władza, naciskana przez kościół, planuje drastyczne ograniczenie handlu w niedziele i skończy się to pewnie także zamykaniem małych sklepików a nawet, jak to pamiętam z purytańskiego RPA i stacji benzynowych i kto, wie, może i kin, aby nie stanowiły one konkurencji dla kościołów.
  • 2017-12-13 21:22 | jakowalski

    Re:Handel w niedziele będzie stopniowo wygaszany. Czym to grozi?

    SAXOFON
    1. Nie jest tak, że nikt nie pozostanie bez możliwości dokonania zakupów w niedzielę. Przecież władza, naciskana przez kościół, planuje drastyczne ograniczenie handlu w niedziele i skończy się to pewnie także zamykaniem małych sklepików a nawet, jak to pamiętam z purytańskiego RPA i stacji benzynowych i kto, wie, może i kin, aby nie stanowiły one konkurencji dla kościołów.
  • 2017-12-13 21:23 | jakowalski

    Re:Handel w niedziele będzie stopniowo wygaszany. Czym to grozi?

    SAXOFON
    2. Kapitalizm nie polega na ulgach podatkowych. Dlaczego np., taki Malinowski, właściciel małego sklepiku ma dostawać ulgi podatkowe, a nie ma ich dostawać taki np. Kowalski, żyjący z pracy w fabryce?
  • 2017-12-13 21:28 | jakowalski

    Re:Handel w niedziele będzie stopniowo wygaszany. Czym to grozi?

    SAXOFON
    3. Mowa jest o dawaniu uczciwej pracy. Jeśli potępiasz, zresztą słusznie, pasera lub alfonsa, to powinieneś potępiać także i lichwiarza, czyli inaczej bankiera, który też przecież daje pracę, a szczególnie właścicieli takich firm pożyczkowych jak np. te różne Providenty i Bociany, pożyczających na ponad 100% w skali roku. Przecież nasz obecny Prezes Rady Ministrów to do dziś żyje de facto z lichwy (z udziałów w kierowanym niegdyś przez siebie banku), ale tu kościół jakby nabrał wody w usta. Może dlatego, że kościół też jest bankierem?
  • 2017-12-13 21:32 | jakowalski

    Re:Handel w niedziele będzie stopniowo wygaszany. Czym to grozi?

    SAXOFON
    4. Nikt, poza prawami rządzącymi rynkiem, nikogo nie zmusza dziś do handlowania w niedziele. Jeśli ktoś nie chce handlować w niedziele, to nie musi, ale dlaczego chcesz zabronić komuś handlowania w niedziele i tym samym ograniczać jego zyski oraz zarobki zatrudnionych u niego pracowników?
  • 2017-12-13 21:38 | jakowalski

    Re:Handel w niedziele będzie stopniowo wygaszany. Czym to grozi?

    SAXOFON
    5. Sklepy wielkopowierzchniowe to jest marketing do n-tej potęgi. Od ich samej lokalizacji i wystroju oraz aranżacji ich wnętrz poczynając, do wszechobecnej ich reklamy, czy to na ulicach, czy w radiu, telewizji, kinach i w Internecie kończąc. Poza tym, to te wielkie sklepy też mają piekarnie, a nikt nikomu nie zabrania robienia zakupów w lokalnych sklepikach. Jedyne, co powinien zrobić rząd, to zwalczać dumping, ale tu by się zaraz okazało, że dumping, szczególnie zaś socjalny, stosują głównie te małe rodzinne sklepiki, gdzie płaca godzinna jest z reguły nisza niż minimalna i które często korzystają z nieodpłatnej pracy, a więc z krańcowego wyzysku, członków rodziny ich właściciela.
  • 2017-12-13 21:44 | jakowalski

    Re:Handel w niedziele będzie stopniowo wygaszany. Czym to grozi?

    SAXOFON
    6. Zasadą każdego biznesu, w tym więc i każdego sklepu, jest maksymalizacja zysku a nie maksymalizacja sprzedaży (obrotów). Ja jestem bowiem w stanie sprzedać wszystko, szczególnie stosując ceny ujemne, czyli dopłacając klientom, aby zabierali towar z mojego sklepu i tego uczą na uczelniach, tyle że raczej nie w Polsce, gdzie na wydziałach ekonomii i zarządzania wykładowcy są wciąż zauroczeni tzw. wolnym rynkiem. Poza tym, to handel NIE polega na tym, aby dostarczać klientom towaru w takiej ilości jaką oni chcą zakupić, ale na wciskanie im towarów który nie są im potrzebne, ale na których producent i sklep najwięcej zarobią i na tym właśnie plaga marketing, ale tego też w Polsce raczej nie uczą.
  • 2017-12-13 21:56 | jakowalski

    Re:Handel w niedziele będzie stopniowo wygaszany. Czym to grozi?

    SAXOFON
    8. Zgadzamy się, że społeczeństwo kupuje towary na wyrost, ale przecież zamknięcie sklepów w niedziele NIE jest korzystne dla sklepów wielkopowierzchniowych, jako że obniża ich obroty oraz przede wszystkim obniża ich zyski. W interesie właścicieli sklepów oraz pracowników handlu nie leży zaś aby społeczeństwo uczyło się dyscypliny i racjonalnego gospodarowania środkami. jako że to prowadziłoby do spadku konsumpcji, a więc zysków i PKB oraz do wzrostu bezrobocia. Nie ma tu też znaczenia, że wszystkie sklepy meblowe, AGD, odzieżowe etc. mogą pracować na dwie zmiany, gdyż one tak już pracują, ale ma znaczenie to, że ludzie zatrudnieni w przemyśle czy nawet usługach, często mogą dokonywać większych zakupów tylko w dni, kiedy oni nie pracują, a więc głównie w niedziele. Zakupy przez Internet nie są zaś w stanie zapełnić luki powstałej przez zamkniecie sklepów w niedziele, jako że zakupy przez Internet, czyli kupowanie przysłowiowego kota w worku, nie odpowiada wszystkim.
  • 2017-12-13 22:07 | jakowalski

    Re:Handel w niedziele będzie stopniowo wygaszany. Czym to grozi?

    SAXOFON
    9. Sądzę, że elity rządzące Polską od roku 1989 nie martwią się długiem publicznym, dziurą budżetową, biedą społeczeństwa, brakiem dostępu do lekarzy etc., ale za to, to one niebawem zapłacą i to drogo. Zgoda też, że aby rozwijać i unowocześniać polską gospodarkę, to potrzebne są w Polsce przedsiębiorstwa, nie koniecznie zresztą państwowe, ale w ponad 50% polskie, których każdy wyrób mogły być określony jako nie tylko „Made in Poland”, ale także „Designed in Poland”, „Made by Polish labour” oraz „Financed by Polish capital”. Zgadzam się też, że od dawna powinniśmy być producentami i eksporterami zdrowej żywności i że na początku przemian ustrojowych NIE było stać Polski na likwidację narodowego majątku. Zgoda, że skandalem jest też to, że w Polsce dla większości społeczeństwa urodzonego na początku przemian nie ma pracy, ale to nie ma większego związku z ich wyksztalceniem, gdyż znajdują oni pracę poza Polską, a więc także i moim zdaniem ta część społeczeństwa powinna złożyć pozew zbiorowy wobec państwa, które pozbawiło ich szans podjęcia pracy w wyuczonych zawodach, państwa, które dosłownie „wyszarpało” pieniądze z kieszeni ich rodziców na beznadziejną naukę, skazując tych młodych ludzi na wygnanie lub na pracę na niegodziwych warunkach. Zgadzam się też, że skandalem jest, również to, że w wielu super i hiper marketach pracują starsi pracownicy, których również potraktowano niegdyś „z buta” i że za to za to też ktoś powinien odpowiedzieć personalnie, podobnie jak za to, że dla wielu polskich kobiet jest za mało pracy, zarówno fizycznej jak i umysłowej, ale to dotyczy przecież także i polskich mężczyzn. Ale co do chemizacji żywności, to nie ma ona nic wspólnego ze sklepami wielkopowierzchniowymi, jako że rolnicy zmuszeni są do stosowania nawozów sztucznych i chemikalia służących do ochrony roślin, aby utrzymać się na rynku. Zamknięcie sklepów wielkopowierzchniowych w niedziele zmniejszy zresztą popyt na produkty rolne, ale nie przyczyni się do ograniczenia biedy, a wręcz przeciwnie: spowoduje wzrost biedy z powodu spadku zatrudnienia i tym samym wzrostu bezrobocia.
  • 2017-12-13 22:18 | jakowalski

    Re:Handel w niedziele będzie stopniowo wygaszany. Czym to grozi?

    SAXOFON
    10. Nie ma też nic złego w tym, że „toniemy” w otoczeniu marketów, galerii handlowych ,aquaparków, muzeów i stacji benzynowych, ale że zło polega tu na tym, że nie są one polskie, a są one, jak przed wojną, w znakomitej większości własnością zagranicznego kapitału. Nie ma też nic tu do rzeczy to, że większość 50-latków i starszych osób raczej nie dokonuje zakupów mebli czy łóżeczek dziecięcych, ale kupują oni nowoczesne sprzęty AGD, gdyż posiadane przez nich nie nadają się już często do naprawy. Poza tym, to niedzielne zakupy nie przeszkadzają temu, aby po nich poświęcić czas dzieciom lub chociażby pieskom. Zgadzamy się chyba też co do tego, że liberalizm prowadzi ludzkość ku zagładzie, jako że nie ma wolności absolutnej, gdyż zwiększenie wolności jednego człowieka oznacza z reguły ograniczenie wolności drugiego, stąd też liberalizm jest utopią, jako że prowadzi on bezpośrednio do nie tyle nawet anarchii, co do chaosu i rozpadu społeczeństwa, a co a tym idzie także i do rozpadu gospodarki. Co zaś do otwarcia urzędów czy przychodni po godzinach, to jest to tylko kwestia odpowiedniej organizacji pracy. Urzędy powinny być otwarte znacznie dłużej niż dziś, bez zwiększenia w nich zatrudnienia, jako że można przecież przenieść do obsługi obywateli ten olbrzymi nadmiar urzędników, którzy dziś nie mają nic konkretnego do roboty, np. tych, jakże licznych w naszej administracji rządowej i samorządowej, menedżerów średniego szczebla.
  • 2017-12-14 11:46 | jakowalski

    Re:Handel w niedziele będzie stopniowo wygaszany. Czym to grozi?

    Fragless 2017-12-13 13:52
    Daj sobie spokój chłopie z tymi wycieczkami osobistymi...
  • 2017-12-15 08:29 | Fragless1

    Re:Handel w niedziele będzie stopniowo wygaszany. Czym to grozi?

    Kowalski, Polacy idą do galerii handlowej, bo taka jest moda. Modę łatwo zmienić. Po prostu będą chodzi do galerii rozrywki i fitness. Nie jesteś w stanie tego pojąć?
    Nikt nie bierze kredytu na 100%, bo jest ustawa anty-lichwiarska, przeczytaj sobie.
    Osobiście jestem przeciw zamykaniu dużych sklepów w niedzielę, bo jest to zamach na moją wolność oraz dlatego, że paradoksalnie stracą mniejsze sklepiki. Sam w niedzielę prawie nigdy nie chodzę do sklepu (chyba, że z jakiegoś wyjątkowego powodu muszę). Ten czas poświęcam na rozrywkę. Kino, basen, siłownia, rower, narty. Czego i tobie życzę.
  • 2017-12-15 08:47 | Fragless1

    Re:Handel w niedziele będzie stopniowo wygaszany. Czym to grozi?

    jeszcze taka uwaga odnośnie zużycia nawozów sztucznych. Statystyki mówią, że pod koniec lat 70-tych było o 30% wyższe niż teraz.
  • 2017-12-15 14:02 | jakowalski

    Re:Handel w niedziele będzie stopniowo wygaszany. Czym to grozi?

    Fragless
    1. Zakupy w niedziele to nie jest tylko moda, to jest często konieczność dla ludzi pracy. Poza tym, to galerie handlowe są już dziś też galeriami rozrywki (kinowej, gastronomicznej, dla dzieci, salonów „fitness” i kosmetycznych etc.) - byleś ostatnio np. w warszawskiej Arkadii (nie mylić z tą w pobliżu Łowicza)? I to, że ty niedziele prawie nigdy nie chodzisz do sklepu o niczym nie świadczy - patrz pod „fallacy of composition”.
    2. Co do ustawy antylichwiarskiej, to jest ona w Polsce nagminnie obchodzona. Oto dowód - Rzeczywista Roczna Stopa Oprocentowania czyli RRSO dla Bociana zaczyna się od 219.69% (https://faraon24.pl/opinie/75-bocian-vs-provident). Przykładowo, 14-dniowa mikropożyczka w firmach typu Bocian może ciebie kosztować nawet jedną czwartą tego co ci udostępniono. W przypadku zobowiązań 30-dniowych wcale nie jest taniej - przeliczając to na Rzeczywistą Roczną Stopę Oprocentowania (RRSO) bez trudu można otrzymać wynik rzędu kilkunastu tysięcy procent. Wysoki koszt pożyczek zaciąganych w tzw. parabankach to jest bowiem zwykle efekt dodatkowej prowizji oraz składki ubezpieczeniowej. Odsetki „jako takie”, w myśl tzw. ustawy antylichwiarskiej, nie przekraczają zaś 25%, czyli czterokrotności tzw. stopy lombardowej NBP (6,25%). I tak na przykład pożyczając 500 zł na 15 dni w firmie SMS Kredyt odsetki stanowią „tylko” 5 zł. Na pozostały koszt składają się natomiast opłata operacyjna (26 zł) i składka ubezpieczeniowa (100 zł). Łącznie 131 zł kosztów w ciągu 15 dni i RRSO przekraczające 26,5 tysięcy %. W pozostałych firmach para-bankowych działających w Internecie jest podobnie – RRSO zwykle liczone jest nie w setkach, a w tysiącach procent. Tyle każą sobie płacić m.in.: Ekspres Kasa, Kasomat, SMS365, MiniCredit, Net Credit czy również VIA SMS.
    Patrz: http://serwisy.gazetaprawna.pl/finanse-osobiste/artykuly/637115,parabanki-oprocentowanie-i-koszty-kredytu-to-nawet-26-tysiecy-procent-rrso-ale-klientow-przybywa.html.
    Wystarczy?
    3. Co zaś do nawozów sztucznych, to w latach 1970-tych statystyki zawyżały głównie PGR-y, kupujące wówczas owe nawozy po zaniżonych, subsydiowanych cenach. Także rolnicy indywidualni płacili wówczas, szczególnie przez Kółka Rolnicze, za te nawozy często poniżej ich kosztów produkcji, gdyż władzom chodziło wówczas o zwiększenie produkcji rolnej za wszelką cenę, tu subsydiowania rolników poprzez niskie, dumpingowe ceny nawozów sztucznych.
  • 2017-12-18 10:13 | Fragless1

    Re:Handel w niedziele będzie stopniowo wygaszany. Czym to grozi?

    Handel niedzielny z konieczności, przeniesie się na sobotę wieczór. Taka będzie konieczność.
  • 2017-12-18 13:51 | jakowalski

    Re:Handel w niedziele będzie stopniowo wygaszany. Czym to grozi?

    Fragless
    Oznaczać to będzie spadek obrotów handlu, a więc także i spadek produkcji i spadek PKB oraz wzrost bezrobocia. Oczywiście, GUS zrobi wszystko, aby to ukryć...
  • 2017-12-19 09:25 | Fragless1

    Re:Handel w niedziele będzie stopniowo wygaszany. Czym to grozi?

    To co miałeś kupić w niedzielę, kupisz w sobotę, bo tego potrzebujesz.
    To czego nie potrzebujesz, a kupowałeś z nudów w niedzielę, nie kupisz. Zaoszczędzoną kasę wydasz na rozrywkę.

    Czego tu nie rozumiesz?
  • 2017-12-19 17:36 | jakowalski

    Nieważne jaka będzie Polska: biedna czy bogata, najważniejsze by była katolicka

    Fragless
    Nie, nie kupię, gdyż często pracuję w soboty. Z nudów zaś nic nie kupuję. A z kolei kupowanie czyli shopping jest dla wielu Polaków rozrywką numer 1 - o tyle pożyteczną, że dającą innym zatrudnienie. A ty chcesz, tak jak premier Morawiecki, aby Polacy niedziele spędzali modląc się w kościołach i aby tym samym spadło zatrudnienie i PKB. „Nieważne jaka będzie Polska: biedna czy bogata, najważniejsze by była katolicka” - Henryk Goryszewski (wicepremier w rządzie Suchockiej).
  • 2017-12-21 08:28 | Fragless1

    Re:Handel w niedziele będzie stopniowo wygaszany. Czym to grozi?

    Piszę po raz ostatni.
    Jeżeli shopping, to znaczy, że mamy nadmiar gotów, jesteśmy bogatym krajem.
    Jeżeli zakupy z przymusu (dobra konieczne), to kupię je kiedy bądź.
    Nikt nie pracuje 7 dni w tygodniu, 24 na dobę. Zawsze znajdzie czas na konieczne zakupy.
    Pierwsza sieć stwierdziła, że zakaz handlu, to jest bardzo dobry pomysł. Oficjalny przekaz - niech sobie pracownicy odpocznę. Nieoficjalny - będziemy mieć z tego zysk.
  • 2017-12-21 22:57 | jakowalski

    Re:Handel w niedziele będzie stopniowo wygaszany. Czym to grozi?

    Fragless
    1. Wystarczy, że mamy kilka milionów względnie zamożnej klasy średniej. Przecież ogromna większość (ponad 100 milionów) Brazylijczyków jest przeraźliwie wręcz biedna, ale że mieszka tam też kilkadziesiąt milionów dość zamożnej klasy średniej, to shopping jest dość popularnym zajęciem w tym kraju.
    2. Jesli ktoś naprawdę pracuje, to nie ma siły robić większych zakupów po pracy.
    3. Jeden skowronek wiosny nie czyni. Zobaczymy, jak będą wyglądać wyniki tej, mało zresztą znaczącej sieci, po zakazie handlu w niedziele. I jeśli jest tak jak to twierdzi jej zarząd, to dlaczego już dziś nie zamkną oni swoich sklepów w niedziele?
  • 2017-12-22 15:37 | Fragless1

    Re:Handel w niedziele będzie stopniowo wygaszany. Czym to grozi?

    Nie zamykają, bo inni tego nie robią. Jeżeli wszystkie sieci zostaną zmuszone, to tylko im to wyjdzie na dobre.
    Po pracy każdy jest w stanie zrobić zakupy. W PRL-u w niedzielę sklepy były zamknięte, a w tygodniu zamykane szybko. Do tego było kolejki, braki towarów i ludzie sobie radzili.
    Dzisiaj każdy ma auto, market otwarty do 22, internet. Bez przesady.
    A w niedzielę na basen, zamiast wydawać kasę na popierdółki. :)
  • 2017-12-23 12:26 | jakowalski

    Re:Handel w niedziele będzie stopniowo wygaszany. Czym to grozi?

    Fragless
    1. Mogliby dać przyklad innym.
    2. Tylko urzędnicy państwowi nie są zmęczeni pracą, a więc mogą oni robić zakupy po pracy i w godzinach pracy.
    3. To dlaczego nie chcesz powrotu do PRL-u? Przecież według ciebie było tam idealnie a ludzie sobie doskonale radzili.
    4. Nie każdy ma dziś samochód.
    5. Nie każdy też lubi pływać w publicznych basenach w mocno chlorowanej wodzie z osobami o wątpliwej osobistej higienie.
    6. Naprawdę nie widzisz, że tu chodzi tylko o zagnanie Polaków do pustoszejących nawet i u nas kościołów w imię zasady „nieważne jaka będzie Polska: biedna czy bogata, najważniejsze by była katolicka” (Henryk Goryszewski, wicepremier w rządzie dewotki Suchockiej).
  • 2017-12-27 16:09 | jakowalski

    Re:Handel w niedziele będzie stopniowo wygaszany. Czym to grozi?

    Fragless
    Byłeś może dziś (27 grudnia A.D. 2017) w C.H. Arkadia? Po dwóch i pół dniach zamknięcia waliły tam takie tłumy, że nie dało się znaleźć miejsca na parkingu, który normalnie jest tam przecież półpusty (poza miejscami najbliższymi wejść do sklepów). Nie wiem jak jest dokładnie na tzw. prowincji, ale w wielkich miastach Polski sporo mamy chętnych do robienia zakupów w niedziele i co ważniejsze, są to ludzie, których stać jest na robienie tychże zakupów. Utrata tych klientów mocno się więc odbije na obrotach a więc też i zyskach handlu, a co za tym idzie na stanie całej polskiej gospodarki.
  • 2018-01-04 08:53 | Fragless1

    Re:Handel w niedziele będzie stopniowo wygaszany. Czym to grozi?

    Kowalski, żyjesz w swoim odizolowanym świecie. Kompletny brak kontaktu z rzeczywistością. Ludzie zmęczeni i nie mają siły na zakupy? To jakiś żart?

    Wbij sobie to wreszcie do głowy, że ludzie chodzą do galerii w niedzielę z nudów. Nie wiesz jak się ten zwyczaj kształtował w latach 90-tych, bo cię w PL nie było. Ludzie szli do kościoła (albo i nie), potem na targ, na piwo do knajpy. Całymi rodzinami. Teraz chodzą się powłóczyć po galerii (przynajmniej jest ciepło), idą do restauracji, kina. I niedziela jakoś zleci.

    Osobiście jesteśmy z żoną ludźmi bardzo zapracowanymi, nienormowany czas pracy, częste wyjazdy. Często docieramy do domu późnym wieczorem. Często też pracujemy w sobotę. NIGDY nie zdarzyło się nam odkładać tygodniowych zakupów na niedzielę, z powodu braku sił.
    Zejdź też na ziemię, nie wszyscy mieszkają w W-awie i chodzą do Arkadii.

    Niemy, Austriacy, Szwajcarzy jakoś żyją bez handlu w niedzielę, a są to najbogatsze państwa w Europie.
  • 2018-01-24 17:34 | MW1marcin

    zagadka

    No dobrze... A teraz zagadka i prośba o podpowiedzi...
    Jestem właścicielem salonu meblowego, zatrudniam kilkanaście osób, jest to spółka jawna. Salon jest na tyle nietypowo położony, że handel w niedzielę przysparza mu dużo Klientów. Czy będę mógł przyjść tylko sam z żoną i otworzyć salon w świetle ww. ustawy???
  • 2018-01-25 12:29 | Fragless1

    Re:Handel w niedziele będzie stopniowo wygaszany. Czym to grozi?

    A nie prościej otwierać w niedzielę, jako wystawę? Do tego handel w internecie nie jest zabroniony. Można by te dwie rzeczy sprytnie połączyć.