Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Ile Wielka Brytania zapłaci za brexit? Londyn mięknie

(2)
Wygląda na to, że Wielka Brytania, która bardzo chciałaby już przejść do drugiego etapu brexitowych negocjacji, zgodziła się zapłacić 50 mld euro (44 mld funtów) za rozwód z Unią.
  • 2017-11-29 17:42 | jakowalski

    Prawo Parkinsona

    O co tu Chodzi? UK wychodzi z UE, a więc handel Unii z UK powinien być traktowany przez Unię tak samo jak handel z innym państwami spoza Unii, np. z Rosją (czyli cła, limity, kontrole sanitarne etc.), a Brytyjczycy powinni traktowani w Unii tak samo jak np. Rosjanie, czyli że wymagać się powinno od nich wiz i pozwoleń na pobyt. Uważam więc, że w tych negocjacjach chodzi tylko o to, aby dać zajęcie urzędnikom - zarówno w Brukseli jak też i Londynie, poprzez sztuczne tworzenie problemów do rozwiązania i domagania się od podatników brytyjskich i unijnych pieniędzy za niepotrzebną nikomu pracę. Pisał już o tym dawno temu (rok 1955) prof. Cyril Northcote Parkinson: „praca w urzędach rozszerza się tak, aby wypełnić czas dostępny na jej ukończenie” - „work in the office expands as to fill the time available for its completion”. Oznacza to, że jeżeli pracownik czy urząd ma określone zadanie do wykonania, to zadanie to zostanie wykonane w możliwie najpóźniejszym terminie i przy maksymalnie możliwym zużyciu dostępnych zasobów. W praktyce implikuje to żywiołowy wzrost liczby urzędników, niezwiązany z ilością i rodzajem pracy do wykonania.
  • 2017-11-29 21:14 | trayan

    Re:Ile Wielka Brytania zapłaci za brexit? Londyn mięknie

    Wielki PR-owy stunt tylko po to by odwrocic uwage od niecheci opublikowania rzadowych raportow dotyczacych efektow wyjscia z EU. Prasa zajmuje sie bilionami funtow a w tym czasie Dawid Davis walczy z parlamentem o nieujawnianie jak bardzo ucierpi gospodarka... Kolejne swietne zagranie Brexitowcow. EU odrazu zdementowala informacje o jakiekolwiek kwocie, ale informacja juz sie kreci wszedzie.