Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Bliski doradca Trumpa przyznał się do składania fałszywych zeznań FBI

(9)
Biały Dom, jak było do przewidzenia, stara się bagatelizować oskarżenie Michaela Flynna, sugerując, że to jedyna czarna owca w ekipie prezydenta.
  • 2017-12-01 21:25 | woytek

    jakie są rzeczywiste powody niepogodzenia się z przegraną wyborczą pani Clinton?

    Jeżeli połączone siły przeciwników prezydenta wreszcie doprowadzą do usunięcia prezydenta z urzędu , to prezydent zostanie usunięty przez elity, a decyzja wyborców zostanie zlekceważona. Przez wiele miesięcy po wyborach, prezydent był atakowany przez najważniejszego celebrytę medialnego Charliego Rose , który okazał się wyrafinowanym seksualnym "smakoszem". Charlie odszedł, ale zarzuty stawiane przez niego i wielu medialnych celebrytów pozostały w pamięci telewidzów. Czy tak się powinno robić politykę w krajach demokratycznych? Prezydent emocjonalnie się dzieli z wyborcami własnymi opiniami i to jest wykorzystawane do ataków na niego. Czy politycy sa pozbawieni włąsnych opinii na te tematy? Nie sa pozbawieni, ale obłudnie je przemilczają. Świat zachodni się pogubił w tym nadmniarze informacji na każdy temat.
  • 2017-12-03 22:42 | GruntToPiach

    Re:Bliski doradca Trumpa przyznał się do składania fałszywych zeznań FBI

    "Prezydent emocjonalnie się dzieli z wyborcami własnymi opiniami i to jest wykorzystawane do ataków na niego."

    Jakimś dziwnym trafem, głównym tematem tych ataków jest treść tych opinii, a nie sam fakt ich istnienia i emocjonalności.
  • 2017-12-04 14:17 | Slawczan

    Re:Bliski doradca Trumpa przyznał się do składania fałszywych zeznań FBI

    U nas nie ma żadnego Muellera i procedur, które by pozwoliły przyjrzeć się rosyjskiemu trollingowi na rzecz Patologii i Swołoczy oraz Macierewicza.
    Jak mniemam śledztwo w sprawie podsłuchów w ,,Sowie" umiera śmiercią naturalną...
  • 2017-12-04 21:46 | wojtek_ab

    Re:Bliski doradca Trumpa przyznał się do składania fałszywych zeznań FBI

    Impeachment to marzenie wszystkich, ktorzy slepo nienawidza Trumpa. Ale slepa nienawisc
    zadko przynosi zamierzone cele. Potrzeba do tego troche inteligencji, ktora slepa nienawisc eliminuje.
  • 2017-12-05 00:45 | Aspiryna

    Re:Bliski doradca Trumpa przyznał się do składania fałszywych zeznań FBI

    "Prezydent emocjonalnie się dzieli z wyborcami własnymi opiniami i to jest wykorzystawane do ataków na niego."

    Czy to jest ladniejszy sposob powiedzenia tego, ze Trump regularnie kreci, klamie i oszukuje?
  • 2017-12-05 11:52 | Rupcio

    Re:Bliski doradca Trumpa przyznał się do składania fałszywych zeznań FBI

    woytek: "to prezydent zostanie usunięty przez elity, a decyzja wyborców zostanie zlekceważona. "

    Decyzja wyborców została zlekceważona już podczas wyborów - Clintonowa zdobyła prawie 3mln głosów więcej.
    Byłbym więc ostrożny z tym powoływaniem się na "decyzję Suwerena".
    A po drugie, dzięki odziedziczonej fortunie DT od zawsze był jednym z najbogatszych Amerykanów. Jakiej logicznej ekwilibrystyki trzeba używać, żeby nie kwalifikować go do elity?
  • 2017-12-05 16:50 | Aspiryna

    Re:Bliski doradca Trumpa przyznał się do składania fałszywych zeznań FBI

    "A po drugie, dzięki odziedziczonej fortunie DT od zawsze był jednym z najbogatszych Amerykanów. Jakiej logicznej ekwilibrystyki trzeba używać, żeby nie kwalifikować go do elity?"

    Wystarczy tez spojrzec na sklad Trumpowego rzadu - to sa byli prezesi wielkich firm, bankierzy i miliarderzy... Od poczatku swojego urzedowania Trump nie zrobil praktycznie nic dla "nizszych klas"!
  • 2017-12-06 05:45 | KTD

    Re:Bliski doradca Trumpa przyznał się do składania fałszywych zeznań FBI

    Żaden prezydent w powojennych histori nie wzbudzał tyle kontrowersji co Trump. Żaden rownież nie robił tak wiele żeby podzielić kraj. Wyraźnie widać, ze jemy nie zależy na tym by być prezydentem wszystkich Amerykanów,. On chce mieć władze dla samej władzy. Rownież, jak Berlusconi, chce za wszelka cenę pomoc swoim kiepskim interesom ( na przykład przez reformę systemu podatkowego).To, ze w czasie kampani wyborczej jego bliscy współpracownicy byli wykorzystywani przez Rosję nie dziwi, bo dla Trumpa cel uświęca środki. Teraz powoli wychodzi na jaw jakimi prostackimi, ale skutecznymi, środkami się posługiwał i jak "imponujący" i skuteczny jest rosyjski aparat dezinformacyjny. Putin na pewno jest mu wdzięczny rownież za to, ze tak gorliwie z nim współpracuje (najprawdopodobnie zupełnie nieświadomie) w demontażu amerykańskiego systemu politycznego. Po Trumpie i jego bezmyślnej prezydenturze Stanu już nie bedą miały tej samej pozycji na świecie do jakiej się przyzwyczaiły przez ostatnie 60 lat.
  • 2017-12-06 11:43 | Rupcio

    Re:Bliski doradca Trumpa przyznał się do składania fałszywych zeznań FBI

    "On chce mieć władze dla samej władzy."

    Moim zdaniem nawet nie to. DT to po prostu niedojrzały chłopiec z ego wielkości galaktyki. Zawsze chce być na świeczniku, a wyższego świecznika niż POTUS już nie ma.
    Człowiek, dla którego naprawdę liczyłaby się władza, nie traciłby energii np. na przekonywanie wszystkich, że na inauguracji było ludzi więcej niż było.

    Putin wiedział na kogo postawić. Rozegrał to koncertowo, niestety ze szkodą dla całego cywilizowanego świata.