Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Siedem lat więzienia dla menedżera Volkswagena. Dlaczego takie wyroki nie zapadają w Europie?

(1)
2017-12-07 21:23 | lubat
Nie wiem, jaką grę prowadzą Amerykanie wobec Niemiec, bo ich gniew dotknął w ostatnich latach nie tylko Volkswagena. Dlaczego Amerykanie uczepili się akurat Volkswagena, skoro takich samych oszustw dopuszczali się także wszyscy jego konkurenci? Czyżby było coś na rzeczy, że afera wybuchła wkrótce potem, jak niemiecki koncern oddał do użytku dosyć dużą fabrykę silników do swoich samochodów w Niżnym Nowgorodzie (Rosja)?

Oliver Schmidt zatrudnił się w Volkswagenie dopiero w trakcie trwania "afery spalinowej" (to dzisiejsza informacja telewizji publicznej ARD), dlatego był zupełnie przekonany, że jego cała sprawa nie dotyczy. Był tego pewien do tego stopnia, że pojechał z rodziną na urlop do USA. Gdy już wracał do Niemiec, na lotnisku w Miami został zaaresztowany, jakby był bardzo groźnym i uzbrojonym gangsterem. Wg ARD ośmiu agentów rzuciło się na niego, powalili na ziemię i skuli kajdankami. Także na sali sądowej wystąpił z kajdankami na rękach i łańcuchami na nogach. Nie wiem, czy to w USA powszechna praktyka wobec oskarżonych o finansowe nadużycia, ale dla mnie jest to ewidentne poniżenie człowieka.