Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Z głośnego tekstu znika oskarżenie o gwałt. Ale co to zmienia?

(6)
Procesy społeczne i prawo karne nie działają wedle tych samych reguł. Niestety, nie da się zmienić społecznej mentalności, trzymając reżim procesu karnego.
  • 2017-12-10 09:52 | Marcos

    Femintki w sojuszu z państwem policyjnym

    Red. Bunda jeśli nie widzi różnicy między stawianiem komuś zarzutu karnego, a środowiskowymi plotkami, potwierdza tylko ignorancję części zideologizowanych feministek. Różnica jest ogromna. Z jednej strony w przypadku zarzutów karnych na pomówienie i oskarżenie danej osoby trzeba mieć dowody, a pomówiony ma prawo do obrony i korzystania z fundamentalnej zasady domniemania niewinności. Z drugiej strony wchodzenie na poziom karny z zarzutami "molestowania" czyni feministki środowiskiem, które chce załatwiać swoje sprawy przy pomocy machiny państwa opartej zawsze na przymusie i przemocy. Szczególnie takiego państwa jak polskie, które chętnie korzysta z każdego pretekstu, aby karać obywateli i zaostrzać przepisy prawa karnego. Jeśli feministki wchodzą w takie sojusze, to nie powinny mówić że bronią czyjejkolwiek emancypacji. Po drugie, jeśli nie są tego świadome, to świadczy o ich zacietrzewieniu ideologicznym lub zwyklej głupocie politycznej, która nie pozwala spojrzeć na sprawę szerzej. No cóż, cała akacja "meetoo" jeśli spojrzeć na jej ofiary uderzyła w USA w przeciwników Trumpa (zwolenników i sponsorów Partii Demokratycznej), a w Polsce w kręgi i tak już poobijanej lewicy. Tak to jest kiedy chce się naprawiać świat przy pomocy biurokracji państwowej i aparatu represji państwa - wtedy realne problemy i słuszne idee zostają ośmieszone i wykorzystane do zupełnie innych celów. Jak mawiał Derida, lewicowy filozof, o akcji afirmatywnej w USA: "gdybym nie wiedział kto za nią stoi myślałbym, że to pomysł najbardziej konserwatywnych republikanów dla ośmieszenia jak najbardziej realnych problemów". Ten komentarz świetnie pasuje do akcji "meetoo".
  • 2017-12-10 10:53 | Marian.W.O

    Re:Z głośnego tekstu znika oskarżenie o gwałt. Ale co to zmienia?

    "Dla samych oskarżających, podobnie jak dla publiczności śledzącej tę sprawę, jest jasne, że w sądzie rzecz może się nie obronić. Paradoks polega na tym, że wynik procesu karnego jest bez znaczenia dla procesu społecznego.."

    Jesli moga sie w sadze nie obronic, warto byc bardziej ostroznym w osadzaniu i publicznym linczowaniu. Sugeruje Pani, ze procesy prawa karnego i procesy spoleczne to dwie rozne rzeczy nie majace ze soba powiazania i wzajemnie na siebie nie oddzialywujace? Czyzby w tym tkwila jakas zaowalowana sugestia?
    W swietle tytulu stawiam na zaowalowana sugestie. Prosze sobie samej odpowiedziec, co to zmienia.
  • 2017-12-10 20:51 | Patagon

    Re:Z głośnego tekstu znika oskarżenie o gwałt. Ale co to zmienia?

    Mamy przyjaciół gdzie zona sama o sobie mówi ze lubi być brana silą, nawet gdy nie chce, do tego mówi - jestem masochistka. Próbowali nas namówić na takie zabawy - bezskutecznie. Czy w takim razie występuje tam gwałt męża nad zona gdy ona lubi być brana silą, bita i poniżana bo ja to bardzo podnieca?. Sa szczęśliwym małżeństwem od 16 lat do tego notorycznie się zdradzają. Uważają się za hiper, super, ultra nowoczesnych i liberalnych. Ale sa razem z czwórka dzieci (chłopców), mając własne spore przedsiębiorstwo produkujące podzespoły metalowe nawet dla Mielca.
  • 2017-12-11 07:08 | Falicz Jedrek

    Pokretna logika

    W jaki sposob mozna by bylo kogos oskarzyc jezeli oskarzenia sa falszywe z definicji zanim sad zadecyduje inaczejjak sugeruje artykul...?
    w ten sposb nie doszloby do zadnego procesu.

    Ta sedziokracja gdzie sedzia ma raz na zawsze decydowac czy czarne jest czarne ... jest chora
  • 2017-12-19 17:29 | Aspiryna

    Re:Z głośnego tekstu znika oskarżenie o gwałt. Ale co to zmienia?

    Wedlug pana "Falicza" pewnie powinien decydowac ober-prokurator Ziobro, a moze nawet sam PiSowski "wodz i nad-prezes"... Czy tak?
  • 2018-01-02 23:30 | Greg S.

    Re:Z głośnego tekstu znika oskarżenie o gwałt. Ale co to zmienia?

    Ależ to logika znana choćby z "Samych swoich": Sąd sądem, a sprawiedliwość musi być po naszej stronie. Żenujące...