Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Wierzę Strzemboszowi, nie Morawieckiemu

(17)
Zarzuty Morawieckiego na temat udziału sędziów Sądu Najwyższego w stanie wojennym, że popełnili jakieś zbrodnie i uzasadniają czystkę analogiczną do czystki sędziów reżimu Vichy, aż trudno skomentować.
  • 2017-12-15 19:35 | Slawomirski

    Wierzę Strzemboszowi, nie Morawieckiemu

    Wierze Morawieckiemu.

    Slawomirski
  • 2017-12-15 20:51 | Wiedzon

    Sejmowe święta Starszych BRACIAKÓW

    Sejmowe święta Starszych BRACIAKÓW https://youtu.be/yzso4UwEWr0
  • 2017-12-15 21:19 | Data1

    Re:Wierzę Strzemboszowi, nie Morawieckiemu

    "Z pewnością PRL nie był niczyim marzeniem, jednak Francja Vichy to coś zupełnie innego."
    To zdanie wręcz szokuje. Liczba ofiar komunizmu w Polsce to tysiące zamordowanych ludzi. Taki artykuł jak ten wskazuje, jak głęboko zakorzeniona jest ignorancja o zbrodniach komunistycznych w Polsce (choć można wątpić czy w istocie autor o zbrodniach komunistycznych nie wie).Trudno skomentować to co pisze Marek Ostrowski. Jan Żaryn szacował ofiary UB i NKWD czasów stalinowskich na około 20 tysięcy ludzi. W więzieniach i obozach pracy w tych czsasach było około 250 tysięcy ludzi. Potem mieliśmy kolejne fale zbrodni i aresztowań. Porównanie do Vichy jest nie do końca uzasadnione bo władze komunistyczne w Polsce były narzucone zewnętrznie, a Vichy była rodzimą kolaboracją.
  • 2017-12-15 21:36 | lusia24

    Re:Wierzę Strzemboszowi, nie Morawieckiemu

    Morawiecki poszedł jeszcze dalej w oskarżaniu sędziów w amerykańskim prawicowym portalu Washington Examiner. Oto słowa premiera wg. artykułu Gazety Wyborczej. Premier powiedział, że "żaden demokratyczny naród nie może na dłuższą metę zaakceptować jednej z władz, która jest niezależna od systemu kontroli i równowagi, i od odpowiedzialności wobec społeczeństwa". Tak ma wyglądać obecnie wymiar sprawiedliwości - uważa premier. Pisze, że po 1989 roku w sądach znaleźli się sędziowie nominowani przez komunistów.
    "Po dziś dzień elitarna rada 25 sędziów (...) nominuje wszystkich sędziów, w tym swoich własnych następców. Nie biorą w tym udziału sędziowie biorący udział w rozprawach ani pochodzący z wyboru urzędnicy. Prezydent może zaakceptować lub odrzucić nominowanych. System prowadzi do nepotyzmu i korupcji" - pisze premier i opisuje sytuacje, które mają być tego przykładem.
    Dalej premier przedstawia wręcz dystopijny obraz polskiego sądownictwa:
    "Sędziowie są przypisywani do spraw przez bliskich współpracowników bez kontroli społecznej. Przyjaciele robią sobie przysługi. Na przeciwników spada zemsta. Łapówki są wymagane w niektórych z najbardziej lukratywnych spraw. Postępowania bywają przeciągane. (...) Sędziowie zdarzali się być dostępni dla osób z politycznymi wpływami lub grubym portfelem". Chyba wystarczy. I to ma być premier polskiego rządu.Wstyd.
  • 2017-12-15 21:41 | Slawomirski

    Re:Wierzę Strzemboszowi, nie Morawieckiemu

    Wybieram narracje Morawieckiego.

    Slawomirski

  • 2017-12-16 00:10 | Aspiryna

    Re:Wierzę Strzemboszowi, nie Morawieckiemu

    Wierze Morawieckiemu.

    Slawomirski


    -----------------------------------------------
    Slawomirski zawsze w stu procentach oddany
    wodzowi (w koncu, Morawiecki to tylko kolejna
    marionetka PiSowskiego "wodza") i partii!


    P.S. Niestety, Morawiecki pokazal, ze dosyc kiepsko
    studiowal historie - przynajmniej francuska historie!
  • 2017-12-16 11:25 | marciam13

    Re:Wierzę Strzemboszowi, nie Morawieckiemu

    Sławomirski
    Powtarzasz się, w dodatku nie potrafisz tego uzasadnić.
    Podobno naganne jest krytykowanie własnego kraju za granicą. Pomimo tego, że coś działa nieprawidłowo. A zwłaszcza nawet wówczas. Niektórych, całkiem niedawno nazwano za to "zdrajcami".
    To jakieś podwójne standardy.
  • 2017-12-16 11:29 | Tanaka

    @ 2017-12-15 21:19 | Data1

    Wymienianie nazwiska Żaryna w dyskusji o poważnej sprawie jest niepoważne. Że się tak dobrotliwie wyrażę. Z pewnością możesz podać dokładne źródło tej informacji, że ten Żaryn ustalił liczbę ofiar na co najmniej 2o tysięcy i niewątpliwie możesz podać jak to Żaryn ustalił.
    Możesz też podać co ustalił cały IPN, a nie Żaryn, który jeszcze nie zastąpił całego IPN-u, chociaż się bardzo stara.
    Żeby się jeszcze troszkę poszokować, niewątpliwie z chęcią podasz liczbę Polaków zabijanych co roku przez Niemców, oraz miesięczne wyniki w wydajności mordowania. Następnie może wygłosisz referat na temat tego, jaka wersja z ofiarami jest lepszą wersją spośród wersji nieprzyjemnych. Chętnie poznam zawartość Twojego umysłu.
  • 2017-12-16 12:20 | jakowalski

    Re:Wierzę Strzemboszowi, nie Morawieckiemu

    Data
    Skąd wziąłeś te 20 tysięcy ofiar UB i NKWD z czasów stalinowskich? Chyba, że zaliczasz do nich UPO-wców i innych bandytów zlikwidowanych w ramach zwalczania ukraińskiego i polskiego ultraprawicowego terroru.
  • 2017-12-16 14:49 | annov7500

    Re:Wierzę Strzemboszowi, nie Morawieckiemu

    Morawiecki w rozmowie z DW powiedział że Hitler też działał zgodnie z obowiązującym prawem Niemieckim...Bzdura wyssana z palca. Ale pan Sławomir też w to wierzy
  • 2017-12-16 15:38 | kaesjot

    Re:Wierzę Strzemboszowi, nie Morawieckiemu

    @lusia24 -czego trzeba się wstydzić ?
    Tego, że tak faktycznie jest czy tego, że powiedział o tym premier?
  • 2017-12-16 16:15 | Laclos

    Re:Wierzę Strzemboszowi, nie Morawieckiemu

    @2017-12-15 21:19 | Data1

    Proszę łaskawie spróbować czytać ze zrozumieniem. Nikt nie umniejsza skali zbrodni stalinowskich do 1956 roku, jedynie Autor protestuje przeciwko równaniu zbrodni reżymu Vichy z polityką PRL-u po 1980 roku, a więc w czasach, w których obecni ścigani przez rezym PiS sędziowie SN mieli szanse orzekać. Porównania być nie może, tak wiec i nie można tych sędziów (jest ponoc tylko jeden) sekować za rzekome przestępstwa, których nie popełnili, i jeszcze przyrównywać ich do zbrodniczych prawnikow francuskich reżymu Vichy
  • 2017-12-17 02:18 | Czytelnik 5

    Re:Wierzę Strzemboszowi, nie Morawieckiemu

    Polecam przeczytac ostatnio opublikowna książkę wywiad rzekę z Prof. Adamem Strzemboszem pt. Miedzy prawem a sprawiedliwością" wydana przez "Więź". Tam jest opisana w oparciu o materiały archiwalne, sądowe historia sądownictwa po wojnie. Jesli ktoś mówi, że wierzy Morawieckiemu a nie prof. Adamaowi Strzemboszowi, to z całą stanowczością stwierdzam, że ta osoba nie ma wiedzy, albo jest trollem, albo botem. Kto w latach 1980-tych był doorsły i interesował sie tym co działo się w polskiej polityce to doskonale pamięta, że reformę sądownictwa w 1989 roku kontynuował sędzia Adam Strzembosz (rozpoczętą w 1981 r a przerwana przez stan wojenny) , w podstoliku d/spr. reformy sądownictwa zasiadał jako sekretarz profesora Jarosław Kaczyński, który te reformy sam współtworzył i sie pod nimi podpisał. Dzisiaj Jarosław Kaczyński neguje to pod czym sam sie podpisał i za czym kiedys głosował. Prof. Adam Strzembosz nigdy nie należał do żadnej partii, związany od młodości z KIK -iem jest wzorem bezkompromisowego, uczciwego sędziego. Największy autorytet w dziedzinie sądownictwa w Polsce i najbardziej szlachetny człowiek. Morawiecki posługuje się ogólnikami, zarzuty nie poparte faktami, ani nazwiskami. Sędziowie, którzy zasiadają w SN mogą mieć max 70 lat a więc zaczynali karięrę sądowniczą w latach 70 tych za czasów Gierka, po okresie stalinizmu. Paralele rządu Vichy i PRL lat 70 tych to jest falszowanie historii. Jeśli Morawiecki chce byc wiarygodny powinien podać nazwiska sędziów i fakty, który ich obciążają . Podać kto jeszcze jego zdaniem nie został zlustrowany. Tylko aby być wiarygodny powinien najpierw zlustrować prokuratora stanu wojennego Piotrowicza, który jest twarzą obecnej tzw "reformy" autorstwa PiS. Polecam zapoznanie się z życiorysem Profesora i jego wypowiedziami, gdzie podaje dane statystyczne z sądownictwa np. artykuły w Tygodniku Powszechnym. Znam dobrze historię rodziny Strzemboszów i każdy uczciwy Polak powinien schylić czoło przed prof. Adamem Strzemboszem. Radzę czytać rzetelne opracowania a nie powoływać sie na populistów, botów i troli.
  • 2017-12-17 08:30 | Kaszuba

    Re:Wierzę Strzemboszowi, nie Morawieckiemu

    Wiedza dyskutujących, przynajmniej niektórych, jest więcej niż marna. Pytam, który z sędziów czasów stalinowskich wszedł w skład Sądu Najwyższego po reformie nadzorowanej przez prof. Strzembosza? A p. Slawomirskiemu radzę, zanim coś napisze, zapoznać się z bografią Adama Strzembosza. Oczywiście wiem, że moja rada zda się na nic, bo polski Amerykanin zawsze swoje wie, choć fakty mówią co innego. Aż dziw, że znów nie przypomniał o istnieniu D. Passenta. A poza tym, jesteś p. Sławomirski, mazochistą, jeśli czytasz tę wredną "Politykę".
  • 2017-12-17 09:44 | marekost

    W odpowiedzi Panu data 1

    od autora w odpowiedzi panu Data 1:

    Tak, znam doskonale zbrodnie stalinowskie również z dziejów rodzinnych. Przy zbrodniach stalinowskich analogia do reżimu Vichy jest nawet zbyt blada. Ale Morawiecki uzasadnia postulat czystki wśród sędziów na dziś - to jest w grudniu 2017 roku. To tak jakby Macron chciał dziś, w 2017 roku rozliczać dzisiejszych sędziów francuskich za Vichy.
  • 2017-12-17 15:19 | nakatomi

    Sceptycyzm to podstawa rozumowania.

    Każdy z nich ma inne interesy, za każdym z nich ktoś stoi, obaj za czymś lobbują i o coś grają. My jesteśmy bombardowani tysiącami informacji na sekundę a nasza świadomość filtruje te informacje i projektuje rzeczywistość. Projektujemy ją sami. Nietzsche powiedział, że "Nie ma już faktów, są tylko ich interpretacje". Dlatego żadnemu z nich, tak do końca, nie wierzę i wątpię w ich intencje.
  • 2017-12-18 15:02 | Kazimierz K

    Nie wierzę prof. Strzemboszowi

    Nie ma najmniejszej wątpliwości, że zbrodnie dokonane w okresie PRL od 1945 roku do 1990 roku, były wspierane przez polskie sądownictwo. Dotyczyło to oczywiście tych przypadków, jeżeli doprowadzono sprawy do procesów sądowych, gdy władza potrzebowała dowodów na uzasadnienie swoich czynów.
    Ponadto w okresie II RP za sprawą polskiego systemu sądowniczego, nie udało się osądzić i skazać wiele osób które popełniły w okresie PRL wiele wykroczeń, a nawet zbrodni przeciwko polskim obywatelom.
    Nie trzeba w tym przypadku rozstrzygać czy zbrodniami są również wyroki przeciwko przeciwnikom PRL, gdyż wiele wyroków uniewinniających zostało wydane jeszcze za czasów PRL, np w 1956 roku jako ewidentne pomyłki. Niestety i w tych przypadkach polski system sądowniczy nie był konsekwentny i nie doprowadził do ukarania winnych. Natomiast sędziowie którzy wykonywali takie haniebne wyroki, często przez wiele następnych lat nadal orzekali. Czy uczciwie, śmiem wątpić.
    Polski system sądowniczy za czasów PRL był obsadzany przez w pełni oddanych PZPR prawników, którzy w kolejnych latach awansowali na coraz ważniejsze, wyższe i lepiej płatne stanowiska. Do tej elity sędziów należał również prof. Strzembosz.
    Wraz z powstaniem II RP, za zgodą ówczesnej demokracji parlamentarnej, polski system sądowniczy zaczął funkcjonować jako niezależna korporacja.
    Takie podejście do sądownictwa wynikało, iż dotychczasowy jednopartyjny system sprawowania władzy w PZPR, chciał stworzyć pozorne państwo demokratyczne i nadal mieć bezkarny wpływ na obsadzanie wszystkich struktur władzy państwowej, politycznej, administracyjnej i gospodarczej, w tym korzystać z transformacji ustrojowej. Z wielu względów zasadniczą sprawą była możliwość przejęcia majątku państwowego, co zresztą zostało wykonane znakomicie większości przez funkcjonariuszy PZPR i SB. W zamian za sprawowanie i dokonywania bez żadnych sankcji w/w nielegalnych i przestępczych działań, polskiemu systemu sądowniczemu stworzono warunki do wydawania dowolnej interpretacji orzeczeń, wszystko w imię "niezawisłości sądownictwa". Niezawisłość ta miała i nadal ma jednak polegać na tym, że sędziowie nie mają i nie ponoszą, żadnej odpowiedzialności za swoje orzeczenia, nawet gdyby były zupełnie absurdalne. Wybór sędziów zamiast opierać się na zwykłym przypadku, gdzie w I instancji to orzekanie jest najważniejsze, sędziowie są wybierani na zasadzie polecenia, także w wielu przypadkach istnieje możliwość kreowania wyroków. II instancja(apelacja) jako możliwość odwołania od niesprawiedliwych wyroków I instancji, praktycznie nie istnieje, gdyż nawet gdy wyrok jest wadliwy i niesprawiedliwy, należy przedłożyć w danej sprawie konkretne zarzuty w naruszeniu przepisów które miały wpływ na wynik sprawy lub/i naruszenia prawa materialnego. W zależności od uznania sędziów w II instancji, zawsze jest więc możliwość stwierdzenia , że przedłożone zarzuty nie były konkretne(istotne) i nie miały wpływu na orzeczenie. Skargi kasacyjne są w Polsce 95% odrzucane, także i ta ostateczna wyjątkowa możliwość praktycznie nie istnieje.
    Obecny system kontroli orzeczeń sądowych całkowicie jest więc poza rzetelną kontrolą władzy sądowniczej i innej niezależnej, co powoduje brak merytorycznych możliwości oceniania pracy sędziów. Sędziowie jedynie podlegają jakimś sankcją, jeżeli dokonają jakiegoś kompromitującego przestępstwa, które zostanie upublicznione. Lecz i w takich sprawach jest to przeciągane latami aż do przedawnienia.
    Niema się co dziwić, gdyż tak samo to często przebiega w innych korporacjach, gdzie wiele osób jest do końca bronionych przez kolegów, na zasadzie "kruk krukowi oka nie wykole".
    Do niedawna nawet najbardziej zdolni prawnicy nie mieli dostępu do zawodu sędziego, gdyż do sądownictwa były tylko dopuszczani osoby z kręgu pokrewieństwa i dobrej znajomości. A zatem mamy tutaj do czynienia z klasycznym nepotyzmem. W zależności od sądu, te sprawy mogły jednak wyglądać różnie, gdyż nie powinno się uogólniać i uznawać, że tak to przedstawiało się we wszystkich sądach.
    Jeżeli więc tego rodzaju sytuacje miały miejsce od wielu lat, to czym znacząco różnią się ogólnie sędziowie z lat 50 tych od tych obecnych.
    Na poprawienie systemu sądownictwa w Polsce i przepisów usprawniających sprawiedliwe i skuteczne orzekanie, sędziowie mieli około 25 lat, lecz niestety wewnętrznie nie byli zdolni do zmiany sytuacji na lepsze. Od kilku więc lat sprawy w sądach przeciągają się bardzo długo przeciętnie 5 do 10 lat. Jedynie w sprawach o płatności, sprawy przebiegają dużo szybciej, lecz w zależności od siedziby sądu. Dzieje się to wszystko w warunkach bardzo wysokiej obsady sędziów w Polsce uwzględniając liczbę ludności, w porównaniu do innych krajów UE, przy jednoczesnym wysokim uposażeniu sędziów. Bynajmniej nie zazdroszczę sędziom, którzy aby pełnić stanowisko sędziego musieli pobierać długoletnie nauki i doświadczenie zawodowe, lecz przecież tak samo jest w wielu innych zawodach.
    W zawodzie sędziego jako społeczeństwo musimy domagać się najwyższych standardów ich pracy, gdyż w innym w przypadku to przestępcy, bandyci i złodzieje, wyłącznie na tym skorzystają. Większość dobrze poinformowanego społeczeństwa w zakresie jak działa polski system sądowniczy, chce natychmiastowych dobrych zmian.
    Prawo do zmian przepisów jak ma funkcjonować sądownictwo, nie powinno jednak należeć do systemu sądowniczego, lecz do władzy ustawodawczej, jaką jest Parlament, Senat i Prezydent.
    W sprawie obecnej reformy sądownictwa, winę za dotychczasowe zaniedbania ponosi więc była polska demokracja parlamentarna. Opozycja ma oczywiści prawo do negowania wszystkiego co nowe, lecz za to w pełni ponosi odpowiedzialność polityczną.
    Czy obecne zmiany doprowadzą do korzystnych zmian, czas pokaże.
    Jeżeli jednak dokonane zmiany z wielu względów nie spowodują poprawy sytuacji, odpowiedzialność przede wszystkim polityczną, poniesie koalicja PIS.
    Na zmianę na gorsze nie życzę jednak Polakom, gdyż szkoda naszego życia.
    Wnoszę o konstruktywną dyskusję a nawet krytykę i z góry przepraszam za jakiekolwiek przesadną i błędną ocenę sytuacji.

    PS. Tak na marginesie, w którym cywilizowanym państwie, obowiązują podobne lub takie same przepisy w sprawie samostanowienia systemu sądowniczego(na zasadzie korporacji), oraz w sprawie braku odpowiedzialności zawodowej sędziów za wydawanie błędnych wyroków.