Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Coraz mniej pilotów. Kto nas dowiezie na wakacje?

(9)
Na lotniczym rynku pracy jest coraz mniej pilotów. To wyzwanie dla linii, szczególnie dla średnich, jak LOT.
  • 2017-12-25 14:56 | jakowalski

    Strategia biznesowa tanich linii lotniczych

    Strategia biznesowa tanich linii lotniczych, takich jak Ryanair polega na sprzedaży możliwie jak najniższej jakości produktów za możliwie jak najwyższą cenę. Natomiast są linie takie jak np. Lufthansa, Air France, Qatar Airways czy Emirates, które wybierają konkurowanie jakością swojej usługi. Tanie linie lotnicze z definicji wybierają zaś konkurowanie wyłącznie ceną jako że uważają one, że w warunkach powszechnej na tzw. Zachodzie pauperyzacji ludzi pracy, strategia konkurowania jakością nie obiecuje aż tak wysokich i aż tak szybkich zysków jak strategia polegająca na obniżaniu jakości wyrobów i maskowaniu tej obniżki jakości poprzez agresywny marketing. A najbogatsi, to na ogół mają swoje własne samoloty, w tym długodystansowe, a więc na pewno nie latają liniami typu Ryanair - w najgorszym przypadku latają oni pierwszą klasą renomowanych przewoźników typu Lufthansy czy Air France ewentualnie Qatar Airways albo Emiratami a na krótszych odcinkach wynajmują sobie całe samoloty krótkodystansowe.
  • 2017-12-25 16:33 | barnaba

    Re:Coraz mniej pilotów. Kto nas dowiezie na wakacje?

    Taka sama sytuacja jest w PL z lekarzami. Pracodawcy wywalili ich na kontrakty, pozbawili jakiegokolwiek zabezpieczenia socjalnego, obciążyli dodatkowymi obowiązkami. Romantyzm zawodu lekarza szczęśliwie upadł. Granice otwarte.

    W przyszłym roku społeczeństwo może zderzyć się ze ścianą- zamkniętymi przychodniami i szpitalami.

    Czego sobie i czytelnikom życzę. Pozbycie się złudzeń jest wprawdzie bolesne, ale na dłuższą metę się opłaca.
  • 2017-12-25 20:49 | jakowalski

    Re:Coraz mniej pilotów. Kto nas dowiezie na wakacje?

    Barnaba
    Przecież to sami lekarze, chcąc zminimalizować podatki i zmaksymalizować swoje dochody doprowadzili sami do tej sytuacji przez swoją własną chciwość.
  • 2017-12-26 11:03 | Sceptyczny

    Re:Coraz mniej pilotów. Kto nas dowiezie na wakacje?

    Natomiast są linie takie jak np. Lufthansa, Air France, Qatar Airways czy Emirates, które wybierają konkurowanie jakością swojej usługi.
    Emirates - OK. Ale jakość usług Lufthansy? Wolne żarty. Latam co najmniej 6-8 razy w roku, po Europie. Praktycznie za każdym razem, gdy lecę Lufthansą to spotyka mnie nieoczekiwane przebookowanie, długotrwałe opóźnienie albo zagubienie bagażu do tego opryskliwe stewardessy i zadzierający nosa, niechętny do pomocy personel na ziemi. Wizzair, Norvegian czy Ryanair sobie na takie coś nie pozwalają.
  • 2017-12-26 22:21 | jakowalski

    Re:Coraz mniej pilotów. Kto nas dowiezie na wakacje?

    Sceptyczny
    Pewnie masz rację, gdyż ostatnio leciałem Lufthansą dobre kilka lat temu z Frankfurtu nad Menem do Warszawy. Pamiętam, że leciały ze mną Polki z Kanady i były zachwycone jakością obsługi w Lufthansie w porównaniu do jakości obsługi na liniach kanadyjskich (nawet tych transatlantyckich). Generalnie to Niemcy lecą w dół na łeb na szyję i wszystko się w nich generalnie pogarsza. To nie są już te same Niemcy, które pamiętam z czasów, kiedy w nich mieszkałem (Kolonia) w latach 1980-tych. Ale przecież sami tego chcieli głosując na CDU/CSU, SPD, FDP i Zielonych. :-(
  • 2017-12-27 10:46 | blackley

    Re:Coraz mniej pilotów. Kto nas dowiezie na wakacje?

    Kwestia tzw ''tanich linii '' , które same się nazywają NISKOKOSZTOWYMI-nie wiem kto wymyslił polskie tłumaczenie ''tanie'',nigdy nie widziałem słowa ''''cheap'' przy ich nazwach , no więc kwestia owych linii ''niskokosztowych'' jest taka- TO typowy przykład kapitalizmu w czystej postaci,który daje wszystkim szansę i ma zdolności do samonaprawy.Po kolei;
    1.linie ''niskokosztowe'' wypatrzyły lukę w działaniu rynku lotniczego,do momentu ich powstania,lot samolotem to była droga rzecz dostepna dla bogatych oraz pracowników w podrozach słuzbowych. Zwykli ludzie mieli dostep mocno ograniczony CENĄ.Linie niskokosztowe zaproponowały lot TANI, COŚ JAK JAZDA podmiejskim autobusem-fotele waskie i twarde,nie ma serwisu, wszystko dodatkowo platne , ale przelot tani.Przed inwazją linii niskokosztowych bilet LOT do Londynu kosztował 2000zł , teraz lata się za 200zł.Obsługa jest anglojezyczna,siedzenia waskie , za wszystko sie p łaci ale przytłaczająca wiekszość ludzi akceptuje takie warunki , kanapka na pokładzie nie jest warta 1800zł.Wbrew plotkom bagaze specjalnie nie giną,loty są bezpieczne, poprostu są to podroze 3 klasą a nie pendolino.
    2.Linie niskokosztowe skorzystały że PILOTÓW BYŁO ZA DUZO w pewnym momencie ma się rozumieć.Korzystały z nadmiaru personelu.Do momentu w którym się tak rozrosły że jest personelu ZA MAŁO.Najpierw , jak to w kapitalizmie, było dużo pewnego dobra i było tanie, po znalezieniu sposobów wykorzystania owego dobra ceny dobra zaczęly rosnąc .Kapitalizm w czystej postaci . Teraz kapitalisci z linii niskokosztowych aby utrzymac personel musza lepiej płacić i szkolic nowy- czy tam placić za szkolenie i podpisywać umowy gwarantujace zatrudnienie.
    SAME PLUSY KAPITALIZMU- ludzie dostali możliwość tanich podrozy , fakt że trzecią klasą ale dla wiekszości to bez znaczenia, linie ''tradycyjne '' poczyły smierc u tyłka i ceny biletów spadły- do Londynu LOT miewa bilety po 800-1000zł.
    LINIE niskokosztowe umasowiły latanie dajac bilety za cenę na kieszen każdego człowieka. Tak działa kapitalizm .

    Uprzedzam jazgot wszelkich sierot po komunizmie, ze '' za komuny , w LOCIE i innych socjalistycznych liniach było komfortowo i tanio '' NIE BYŁO. latało tak mało ludzi , że nie warto wspominać, nie było przedewszystkim paszportów , z PRL nie wyjezdzało się tak poporostu.Paszporty miewali bardzo nieliczni .

    Niemcom może trzeba wytłumaczyć żeby zagłosowali na komunistów z dawnego NRD . ''generalnie'' pewnie nie wiedzą co robią tylko nie wiadomo dlaczego do tych ''generalnie pogorszonych '' Niemiec wszyscy chcą wyemigrować
  • 2017-12-28 11:59 | jakowalski

    Re:Coraz mniej pilotów. Kto nas dowiezie na wakacje?

    Blackley
    1. Tanie linie lotnicze to jest po prostu strategia biznesowa polegająca na sprzedaży towaru o celowo zaniżonej jakości po relatywnie niskiej cenie czyli inaczej strategia polegająca na osiąganiu niskiego jednostkowego zysku przy relatywnie dużych obrotach, co na ogół daje wysoki zysk całkowity. Jest to strategia odmienna do tej, którą stosują tradycyjne linie lotnicze, których zysk pochodzi głównie z relatywnie małej ilości transakcji polegających na sprzedaży drogich biletów klasy pierwszej i biznesowej czyli drugiej.
    2. Tanie linie lotnicze NIE powstały więc po to, aby dać zwykłym ludziom dostęp do podróży samolotami, ale aby wyciągnąć pieniądze od tychże zwykłych ludzi oferując im substandardową usługę po relatywnie niskich cenach. Ale nie zawsze tanie linie są tanie - jeśli np. chce się lecieć w dniu zakupu biletu, to bardzo często tańsze są linie tradycyjne, np. przelot z Sydney do Melbourne jest tańszy „tradycyjnym” Qantasem niż „tanim” Jetstar, jeżeli kupuje się bilet na lotnisku w dniu podróży. W kapitalizmie wszytko jest bowiem relatywne i nic nie jest w nim pewne.
    3. W kapitalizmie nie ma bowiem nic za darmo - „there ain't no such thing as a free lunch” (alternatively, „there is no such thing as a free lunch”) czyli „(w kapitalizmie) nie ma darmowych obiadów” - cytat z powieści Roberta A. Heinleina z roku 1966 pod tytułem „The Moon Is a Harsh Mistress” („ Luna to surowa pani”). Jest to również tytuł wydanej w roku 1975 książki znanego amerykańskiego ekonomisty Miltona Friedmana, zwolennika wolnego rynku, laureata (rok 1976) nagrody Banku Szwecji im. Alfreda Nobla w dziedzinie ekonomii.
    4. Kapitalizm, jak wiadomo, daje szanse tylko osobnikom pozbawionym skrupułów moralnych, gdyż opiera się on na przecież na wyzysku.
    5. Pendolino ma też trzecią klasę (pierwsza klasa to są bowiem na kolei tzw. przedziały biznesowe w wybranych wagonach tzw. klasy pierwszej, klasa druga nazywana jest na kolei pierwszą, a trzecia - drugą) i wbrew temu co uważają laicy, koszt przejazdu pociągiem zatrzymującym się tylko na najważniejszych stacjach jest niższy niż koszt przejazdu pociągiem zatrzymującym się na wszystkich stacjach, gdyż najwięcej energii pociąg zużywa ruszając ze stacji i rozpędzając się do prędkości podróżnej.
    6. Tanie linie lotnicze to są głównie ciasne i niewygodne siedzenia, długie kolejki do odprawy, dodatkowe opłaty za bagaż i nawet za odprawę na lotnisku a poza tym korzystanie (na ogół) z gorszych, substandardowych terminali (np. w Lizbonie czy Modlinie).
    7. Nie ma tu więc żadnych plusów kapitalizmu - pasażerowie są w tanich liniach lotniczych traktowani jak bagaż (cargo), piloci i reszta pracowników tych tanich linii otrzymują zaniżone płace a cieszą się tylko właściciele tych „tanich” linii, jako że zagarniają oni extra zyski ze sprzedaży usługi o celowo zaniżonej jakości , gdyż tak a nie inaczej działa kapitalizm.
    8. Standard usług w PPL LOT w czasach PRL-u był znacznie wyższy niż dziś a nawet latało się wtedy szybciej. Na przykład do Wiednia latało się wówczas odrzutowcem a dziś lata się samolotem (turbo)śmigłowym, tak jak w czasach PRL-u na trasach krajowych, przez co czas lotu się wydłużył oraz wydłużył się też czas odprawy.
    9. Poza latami 1948-1955, czyli tzw. stalinizmu, to z PRL-u wyjeżdżało sporo ludzi. I zdecyduj się, czy wtedy nie było w ogóle paszportów, czy też paszporty miewali wówczas nieliczni. A za Gierka to już praktycznie każdy Polak dostawał paszport i nawet przydział dewiz. Główną przeszkodą w wyjeździe z Polski była wtedy konieczność starania się o wizy do praktycznie wszystkich państw tzw. Zachodu poza Austrią, Finlandią, Szwecją i Berlinem Zachodnim.
    10. „Wszyscy” chcą emigrować do Niemiec (RFN), gdyż tam, aby zapobiec dojściu komunistów do władzy, płacą praktycznie każdemu dość wysoki „socjal”. RFN zresztą zawsze była państwem socjalnym, szczególnie zaś wtedy, kiedy istniała NRD. Dopiero po wchłonięciu NRD przez RFN zaczęto w Niemczech obniżać zasiłki socjalne.
  • 2018-01-04 23:51 | Aspiryna

    Re:Coraz mniej pilotów. Kto nas dowiezie na wakacje?

    Szanowny "jakowalski" nie zauwazyl jednego faktu, tzn. ze tzw. "tanie linie" obsluguja wiele mniejszych lotnisk (miast), na ktore BA, KLM/Air France, czy Emirates nigdy nie beda latac...
  • 2018-01-05 11:20 | jakowalski

    Re:Coraz mniej pilotów. Kto nas dowiezie na wakacje?

    Aspiryna
    „Drogie” linie lotnicze maja często „tanie” linie jako spółki-córki:
    Kula.com - Low cost subsidiary of Comair Airways
    Air Asia X - Low cost subsidiary o Air Asia
    Mango Airlines - Low cost subsidiary of South African Airways
    Impulse Air (now Jetstar)- Low cost subsidiary of Qantas
    Tasman Express - Low cost subsidiary of Air New Zealand
    flyDubai - Low cost subsidiary of Emirates
    Flynas - Low cost subsidiary of Eithad
    Air Canada Tango - Low cost subsidiary of Air Canada
    Itp. Itd.