Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Do strefy euro spieszmy się powoli

(25)
Argumenty za i przeciw euro w Polsce są niezmienne co najmniej od unijnego kryzysu fiskalnego.
  • 2018-01-04 13:08 | Withold

    Euro w Polsce.

    Z pozycji Europejczyka, który zarabia w Euro i będzie miał emeryturę w Euro jestem jak najbardziej przeciwko temu, żeby Polska jako kompletnie nieprzywidywalny kraj mogła tak jak np. Grecja (kraj nieporównywalnie mniejszy niż Polska) wpływać niebezpiecznie na kurs, a nawet kryzys tej waluty. Miejcie sobie tę złotówkę jeśli tego chcecie. Strefa Euro musiałaby paść na głowę, żeby żądać od Polski wprowadzenia Euro.
    Mając możliwość regulowania kursu złotówki będziecie mogli zawsze konkurować nawet z Chinami czy Białorusią. Dla Europy to też jest korzyść jeśliby miała takiego taniego " chińczyka" pod ręką.
    Nie ma jednak niczego za darmo. Polska pozostanie przez to na zawsze skansenem kulturalnym, naukowym i technologicznym, krajem w tych dziedzinach niekonkurencyjnym, bo do tego kiepska waluta prowadzi.
    Polakom jak pokazują sondaże to pasuje. I dobrze. Wszyscy się cieszą.
  • 2018-01-04 13:44 | ThomasZNiemiec

    Re:Do strefy euro spieszmy się powoli

    Tylko najwiekszy problem jest ze w Polsce juz nie ma demokracji (najmniej na zachodzie ludzie tak mysla). Praworzadnosc jest potrzebna zeby miec zaufanie do kraju, a Euro jest kwestia zaufania. Juz wiemy jak w Grecji bylo a ile doplacilismy jako podatnicy w Niemczech za to.
  • 2018-01-04 23:14 | prenumeratorpolityki

    Re:Do strefy euro spieszmy się powoli

    "Zwolennicy argumentują"

    "Populistyczni przeciwnicy straszą"

    Moznaby chociaz poudawac, ze jest sie obiektywnym... a tu nawet jezykowo nie wyszlo :)... ale nawet sie usmiechnalem.
  • 2018-01-04 23:17 | jakowalski

    Re:Do strefy euro spieszmy się powoli

    1. Pan Belka niech sam przystąpi do Strefy Euro i pogodzi się ze wzrostem cen (argument jak najbardziej ekonomicznie uzasadniony i empirycznie zweryfikowany, szczególnie zaś z szybkim wzrost cen mieszkań i nieruchomości po integracji monetarnej), utratą konkurencyjności przez polskie firmy i przede wszystkim utratą niezależności polityki pieniężnej a więc resztek polskiej niepodległości. Polityka zagraniczna Polski i tak jest dziś kształtowana w Waszyngtonie, Brukseli i Berlinie, militarnie zależni jesteśmy od Pentagonu czyli USA poprzez NATO a po przyjęciu euro dojdzie także zależność finansowa od Frankfurtu nad Menem czyli w praktyce od Niemiec.
    2. To keynesiści i generalnie zwolennicy interwencji państwa w gospodarkę skupiają się na długookresowych korzyściach płynących z regulacji rynku, a liberałowie widzą tylko krótkookresowe zyski kapitalistów, dla których są oni przecież ramieniem polityczno-propagandowym.
    3. Polska może przyjąć euro bez ryzyka tylko wtedy, kiedy będzie miała ona decydujący glos w Europejskim Banku Centralnym - inaczej euro zrujnuje nas tak samo jak zrujnowało Grecję, Cypr czy Portugalię, kosztem pomagania gospodarkom Niemiec, Francji i Beneluksu oraz częściowo Włoch. Ponieważ nie jest to możliwe, to oznacza, że powinniśmy zapomnieć o przystąpieniu do strefy euro na co najmniej 20-30 lat.
    4. Aktywna i odpowiedzialna polityka gospodarcza nie da się nijak pogodzić z dogmatami neoliberalnymi, wciąż obwiązującymi na Zachodzie Europy a szczególnie zaś w Europejskim Banku Centralnym - „najlepsza polityka gospodarcza to brak polityki” (dr Tadeusz Syryjczyk, pierwszy minister przemysłu III RP w rządzie Tadeusza Mazowieckiego).
  • 2018-01-05 18:06 | Aspiryna

    Re:Do strefy euro spieszmy się powoli

    Pan "kowalski" dobrze zdaje sobie sprawe z tego, ze Polska bez Euro (w koncu) znajdzie sie na marginesie Europy... Moze wtedy nadejdzie tez czas powrotu do tzw. "rubla transferowego"?
  • 2018-01-07 11:51 | jakowalski

    Re:Do strefy euro spieszmy się powoli

    Aspiryna
    Euro zepchnęło gospodarki Grecji, Portugalii i Cypru nie tyle nawet na margines Europy, co w przepaść. Poza tym, to nie zapominajmy, że Europa jest marginesem Azji, że powinniśmy więc szukać drogi integracji nie z pogrążoną od lat w recesji i marazmie Europą Zachodnią, a z dynamicznie rozwijającymi się gospodarkami Azji, głownie oczywiście Chin. Śmieszy mnie więc ta twoja przestroga przed znalezieniem się tam gdzie i tak jesteśmy, ponieważ dla Niemiec czy Francji zawsze będziemy marginesem Europy. Powinniśmy więc tę rzekomą niekorzyść zamienić w przewagę i przestać wreszcie być zapatrzonymi „jak sroka w gnat” w podupadający od dekad Zachód i zacząć wreszcie szukać inspiracji na dynamicznie rozwijającym się Wschodzie.
  • 2018-01-08 13:37 | Fragless1

    Re:Do strefy euro spieszmy się powoli

    Kowalski, jeszcze za twojego życia w Chinach będzie poważny kryzys.
  • 2018-01-08 16:57 | jakowalski

    Re:Do strefy euro spieszmy się powoli

    Fragless
    A gdzie kryzysu nie będzie? Kapitalizm to są przecież ciągłe kryzysy przerwane tylko relatywnie krótkimi okresami względnie dobrej koniunktury i też nie wszędzie i nie dla wszystkich. W Europie Zachodniej, USA i Japonii kryzys (długotrwała recesja) dominuje od połowy lat 1970-tych i końca jego wciąż nie jest widać. W Indiach, Pakistanie i Bangla Deszu panuje od niepamiętnych czasów kompletny bałagan. Brazylia, Indonezja i Nigeria są państwami tylko w teorii. Chiny czeka być może zwolnienie tempa rozwoju, ale na najbliższe co najmniej 100 lat to one będą dyktować reszcie świata swoje warunki - czy Ci się to podoba się czy też nie.
  • 2018-01-10 00:21 | Aspiryna

    Re:Do strefy euro spieszmy się powoli?

    Podobno prezydent Duda lokuje swoje oszczednosci w Euro? Czy to prawda??
  • 2018-01-10 08:11 | Fragless1

    Re:Do strefy euro spieszmy się powoli

    Coś mi tu nie gra Kowalski. Jak zwykle.
    Kapitalizm to recesja?
    Wzrost PKB średni w latach 2006 - 2016:
    UE 0,7%
    USA 1,3%
    Japonia 0,5%
    Może te procenty nie powalają, ale pamiętajmy, że są to gospodarki bardzo wysoko rozwinięte.
  • 2018-01-10 13:00 | jakowalski

    Re:Do strefy euro spieszmy się powoli

    Aspiryna
    Nie powtarzaj plotek.
  • 2018-01-10 21:05 | jakowalski

    Re:Do strefy euro spieszmy się powoli

    Fragless
    Zmiana PKB w granicach 1% jest w granicach błędu pomiaru. Tak naprawdę, to mamy do czynienia ze spadkiem w wysokości co najmniej 1% rocznie.
  • 2018-01-11 11:42 | Fragless1

    Re:Do strefy euro spieszmy się powoli

    To nie plotki. Sam podał w 2015, że ma oszczędności 54 320 euro.
  • 2018-01-11 12:43 | jakowalski

    Re:Do strefy euro spieszmy się powoli

    Fragless
    I co z tego? Ja też mam rachunek bankowy w euro, ale nie uważam, aby euro w jego obecnym kształcie było dobrą walutą dla Polski. Po prostu euro jest dobrą walutą dla pogrążonych od lat w marazmie zamożnych ciągle jeszcze (ale już nie długo) gospodarek zachodniej Europy, walutą nastawioną na utrzymanie siły nabywczej zgromadzonych w tej walucie oszczędności. Nie jest to więc dobra waluta dla gospodarek takich jak polska, które powinny się szybko rozwijać, aby dogonić poziom zamożności zachodu Europy. Przed wojną silny i stabilny polski zloty był dobrą walutą dla tych, korzy trzymali w niej swoje oszczędności (aż do września roku 1939), ale jego zawyżony kurs względem innych walut uniemożliwił szybką modernizację polskiej gospodarki, co doprowadziło do jej zacofania i tym samym do klęski wrześniowej. Odróżnij więc walutę dobrą dla ciułaczy od waluty dobrej dla rozwoju gospodarki. Nie da się bowiem pogodzić stabilnej waluty z szybkim rozwojem gospodarczym, chyba że jest się USA, Kanadą czy też Australią w XIX wieku, czyli gospodarką która ciągle zajmuje siłą nowe terytoria, bogate w minerały i urodzajną glebę.
  • 2018-01-12 08:23 | Fragless1

    Re:Do strefy euro spieszmy się powoli

    Kowalski, mnie to już tylko śmieszy. Wzrost, to nie wzrost tylko spadek, bo błąd statystyczny. Bezrobocie liczysz po swojemu. Uważasz, że nie da się robić budżetów.
    Co do euro, rozmowa była czy Duda trzyma oszczędności w euro. Stwierdziłeś, ze to plotka, więc podałem źródło. Koniec tematu.
    Czy PL powinna wchodzić do euro? Sprawa jest skomplikowana, są plusy i minusy. Obserwuję co dzieje się na Słowacji, oni skorzystali.
  • 2018-01-12 13:07 | jakowalski

    Re:Do strefy euro spieszmy się powoli

    Pamiętajmy też, że Polska netto dopłaca do Unii, choćby transferem zysków i kapitału. Przecież Polski by nigdy do UE nie przyjęto, jeżeli by na tym nie skorzystali Niemcy i inne bogate państwa „Starej Unii”, takie jak np. Francja, Belgia, Holandia czy Luksemburg. Tzw. pomoc unijna wraca przecież i to z nawiązką z Polski na Zachód, chociażby w postaci zamówień z Polski na dobra produkowane w Niemczech i generalnie na Zachodzie Europy, w postaci opłat patentowych i licencyjnych oraz za korzystanie ze znaków towarowych a przede wszystkim w postaci w/w transferu zysków i kapitału z Polski na Zachód. Stąd też nie ma mowy o finansowych sankcjach przeciwko Polsce ze strony Brukseli, jako że odbiłyby sie one głównie na gospodarkach Zachodu Europy a szczególnie na gospodarce Niemiec, skąd Polska najwięcej importuje. Przecież w imporcie naszym najważniejszym partnerem handlowym są Niemcy, jako że z tego kraju sprowadziliśmy w roku 2015 towary warte 167 mld zł, co stanowi 22,9% całego polskiego importu. Unia to jest biznes, o czym „Polityka” nam nie chce jednak powiedzieć. Ciekawe dlaczego?
  • 2018-01-13 13:53 | jakowalski

    Re:Do strefy euro spieszmy się powoli

    Fragless
    Chodzi mi tu o błąd pomiaru. Jeżeli zmiana jest w granica jednego punktu procentowego, a błąd pomiaru w granicach co najmniej kilku procent wartości mierzonej zmiennej, a tak jest przecież przy szacowaniu PKB, to wzrost o pół procenta może być równie dobrze spadkiem o jeden procent i vice versa.
    Co do oszczędności, to tłumaczyłem ci już, że waluta dobra do trzymania w niej oszczędności nie jest na ogół walutą dobrą dla rozwoju gospodarki, a Słowacja wcale dobrze nie wyszła na euro, a poza tym to jest to o wiele mniejsza gospodarka niż gospodarka Polski, a skala gospodarki tu się akurat liczy i to bardzo.
  • 2018-01-13 13:55 | jakowalski

    Re:Do strefy euro spieszmy się powoli

    Fragless
    To pokaż mi jakiś budżet państwa większego niż Monako czy San Marino i wykonany w 100% bez żadnych poprawek.
  • 2018-01-13 15:12 | jakowalski

    Re:Do strefy euro spieszmy się powoli

    Fragless, a co powiesz na to:
    Amerykanie nie byli tak biedni i zadłużeni od dziesięcioleci a z korzystnej koniunktury gospodarczej korzysta bardzo wąska część amerykańskiego społeczeństwa. Na papierze wszystko wygląda dobrze. Amerykanie cieszą się z najniższej stopy bezrobocia od 17 lat (4,1% w grudniu 2017 roku), a nowojorska giełda bije kolejne rekordy. Okazuje się jednak, że z prosperity korzysta bardzo wąska część amerykańskiego społeczeństwa.
    Jak zauważył ekonomista Deutsche Bank Torsten Slok, niepokoić może wiele danych dotyczących amerykańskich rodzin: odsetek rodzin z długami przekraczającymi oszczędności jest dziś wyższy niż kiedykolwiek po 1962 roku, podczas gdy mediana majątku amerykańskiej rodziny jest niższa niż w 1989 roku. Według danych Urban Institute, 33% Amerykanów ma przeterminowane należności, jego średnia wysokość to 1450 dol. Poszczególne stany są bardzo zróżnicowane, jeśli chodzi o długi mieszkańców. Najwięcej takich osób mieszka w południowych i zachodnich stanach, najmniej - na środkowym zachodzie. Przeterminowane należności ma niemal połowa mieszkańców Luizjany, co czyni ten stan amerykańską stolicą zadłużenia. Najniższy odsetek takich osób mieszka w Minnesocie, gdzie nieradzących sobie ze spłatą należności jest 17%.
    W USA mówi się o czasach pełnego zatrudnienia, ale nie wyglądają one najlepiej. Amerykanie mają do czynienia z kurczeniem się majątku gospodarstw domowych; największą od 56 lat liczbą gospodarstw domowych, których majątek jest niemal zerowy; rosnącym zadłużeniem klasy średniej, wzrostem płac, który nie nadąża za rosnącymi kosztami budownictwa mieszkaniowego, opieki zdrowotnej i szkolnictwa wyższego; wzrostem zatrudnienia skoncentrowanym na stanowiskach pracy w niepełnym wymiarze godzin czy powszechnym brakiem ubezpieczeń emerytalnych. Co więcej, pojawiają się kolejne negatywne symptomy. Wzrost zatrudnienia spadał w ubiegłym roku trzeci rok z rzędu z 250 tys. nowych miejsc pracy miesięcznie w 2014 roku do 171 tys. w roku 2017. To wszystko jest jednym z powodów, dla których Donald Trump znalazł się w gronie najbardziej niepopularnych prezydentów w historii USA.
    http://next.gazeta.pl/next/7,151003,22871599,amerykanie-nie-byli-tak-biedni-i-zadluzeni-od-dziesiecioleci.html

  • 2018-01-16 09:10 | Fragless1

    Re:Do strefy euro spieszmy się powoli

    Jakbyś się uczył statystyki, to wiedziałbyś, że błąd nie działa w jedną stronę. Nie ważne. Twój cyrk.

    Sprawę UE traktujesz jednostronnie. Liczysz, co zyskały niemieckie firmy, a kompletnie pomijasz zyski firm polskich.
    Gdybyśmy nie weszli do UE, to transfer zysków też by się odbywał. Tak było w latach 90-tych. Tak było też za Gierka.
    Inaczej mówiąc, stawiasz tezę, a potem dopasowujesz do tego fakty. Jesteś kompletnie niewiarygodny. Wręcz skrajnie niewiarygodny.
    Na szczęście, to jest twój problem.
  • 2018-01-16 21:41 | jakowalski

    Re:Do strefy euro spieszmy się powoli

    Fragless
    1. Niestety, ale mieszkam w Polsce, a więc UE to jest także i mój problem choć nie mój to jest cyrk i nie moje małpy rej w tymże UE wiodą.
    2. Zyski firm polskich są minimalne w stosunku do tego, co na członkostwie Polski w UE zyskują firmy zagraniczne, szczególne, że olbrzymia większość obrotów i zysków prywatnych firm działających w Polsce należy od lat do firm będących własnością obcego kapitału. Po prostu gospodarka Polski od roku 1990 jest typową wręcz gospodarką kompradorską, a więc pozostawanie w Unii oznacza dla nas brak możliwości uczynienia z Polski ośrodka nowoczesnej myśli technicznej, a tym samym uniemożliwia nam zbudowanie w Polsce nowoczesnej gospodarki, opartej nie jak dziś na niskich płacach, a na wysokich płacach, czyli wysokiej wydajności pracy, innowacyjności i wysokiej konkurencyjności międzynarodowej. A w interesie Niemiec czy Francji nie leży przez, aby polski przemysł konkurował z ich przemysłem na rynkach światowych, stąd też pozostanie Polski w Unii oznacza dla nas wpadnięcie w pułapkę niskich dochodów związanych z przeztarzałą strukturą naszej gospodarki, będącej w istocie gospodarką neokolonialną, inaczej kompradorską. W UE miejsce dla Polski jest dziś tylko na jej peryferiach, jako buforowego państwa zależnego od Niemiec i Francji, rezerwuaru taniej siły roboczej i rynku zbytu dla niemieckich czy francuskich nadwyżek, a chyba Polacy mają jednak większe ambicje niż bycie, jak dziś, „białymi murzynami” Europy?
    3. Ta kompradorska, pół-kolonialna gospodarka przyniosła nam na początku dość szybką poprawę poziomu życia, ale tylko do pewnego pułapu. Za pieniądze zarobione w niemieckiej montowni Polak już w latach 1990-tych mógł sobie kupić 10-letni niemiecki używany samochód, a ponieważ 10-letni VW był lepszy niż nowy Polonez, to wielu Polaków uznało to za „skok cywilizacyjny”. Na tym się jednak skończyło, jako że w montowniach więcej się już nie zarobi. Dlatego też doszło do sytuacji, w której większość 30-latków nie była się w stanie się samodzielnie utrzymać, nie mówiąc już o założeniu rodziny. Ten dramat rozładowała emigracja, która jednak nie jest rzeczą łatwą, jako że tylko niewielki procent jest w stanie zasymilować w obcym kraju, a wielu to emigranci „wahadłowi”, wielu też chciało po paru latach wrócić do Polski z zarobionymi zagranicą pieniędzmi, ale okazało się, że nie ma do czego. I miedzy innymi dlatego też wygrał PiS.
    4. Gdybyśmy nie weszli do UE, to transfer zysków mielibyśmy pod naszą kontrolą, a tak, to kontroluje nim Bruksela czyli w praktyce Berlin.
    5. Za Gierka to podobno pieniądze płynęły z Polski na wschód, a nie na zachód. ;-) Przynajmniej tak twierdziło pewne amerykańskie radio nadające z Monachium.
  • 2018-01-17 12:16 | jakowalski

    Re:Do strefy euro spieszmy się powoli

    Fragless
    Co do wiarygodności, to znasz może takie powiedzenie Anglików: „a pot calling the kettle black”?
  • 2018-01-17 13:40 | jakowalski

    Re:Do strefy euro spieszmy się powoli

    Fragless
    Problemami błędu pomiaru zajmuje się raczej miernictwo, ale nie o to tu chodzi. Napisałem przecież wyraźnie, że jednoprocentowy wzrost może być, powtarzam może, ale nie musi, być jednoprocentowym a nawet i większym spadkiem, jeśli błąd pomiaru jest większy niż jeden procent wartości badanej, a przy szacowaniu PKB, to ów błąd pomiaru dochodzi przecież często do dziecięciu jak nie więcej procent wartości szacowanej. Stąd też te częste „przewartościowania” PKB już po ogłoszeniu oficjalnych danych. Problem z szacowaniem PKB jest też taki, że nie podaje się błędu szacunku, stąd też te wszystkie dane na temat PKB należy brać „with a grain (or pinch) of salt”.
  • 2018-01-23 14:54 | Fragless1

    Re:Do strefy euro spieszmy się powoli

    To, że jesteśmy gdzie jesteśmy zawdzięczamy PRL-owi. W 1988 PRL był bankrutem, rozkradanym przez nomenklaturę dzięki ustawie Wilczka. To Polska błagała w latach 90-tych o Zachodni kapitał i inwestycje. Transfer zysków nie był wtedy kompletnie kontrolowany. Nawet handel wódką był poza kontrolą (import bez podatku, sprzedaż bez akcyzy na masową skalę).
    Ty naprawdę nie wiesz o czym piszesz.
    W PRL obowiązywał rubel transferowy w rozliczeniach z ZSRR w efekcie, sprzedawaliśmy im statki, węgiel, maszyny, art. spożywcze po cenach wielokrotnie niższych od rynkowych.
    Szacunki mówią o stracie 80 mld ówczesnych USD.
  • 2018-01-30 23:07 | jakowalski

    Re:Do strefy euro spieszmy się powoli

    Fragless
    1. Daj sobie spokój dobry człowieku. Czy naprawdę nie widzisz, że powtarzasz frazesy używane w PRL-u przez komunistyczną propagandę, tyle, że wtedy winę zwalano na Sanację i niemiecką okupację?
    2. To Wałęsa błagał w latach 1990-tych o zachodni kapitał i inwestycje, a nie Polska. Ten zachodni kapitał i inwestycje mieliśmy w Polsce przed wojną i co z tego, skoro wtedy była w Polsce jeszcze gorsza bida niż w najgorszych latach PRL-u.
    3. Tak, W PRL-u obowiązywał rubel transferowy w rozliczeniach z ZSRR w efekcie, sprzedawaliśmy im statki, węgiel, maszyny, art. spożywcze po cenach wielokrotnie niższych od rynkowych i za to kupowaliśmy w tymże ZSRR maszyny, ropę, gaz i art. spożywcze po cenach wielokrotnie niższych od rynkowych.