Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Przy-PISy Redaktora Naczelnego

(6)
Parlamentarna zawodowa opozycja jest – jak na wyzwania czasu – słaba i bierna, to fakt.
  • 2018-01-17 08:50 | rebel

    Właśnie o pozory debaty chodziło...

    i na Nowogrodzkiej wcale się nie cieszą, że projekt Ratujmy Kobiety nie trafi do dalszej "debaty". Debata dałaby pozory normalności - dwa projekty jeden zaostrzający, jeden liberalizujący. Jakieś komisje, przemówienia, głosowania. Demokracja działa w polskim sejmie. Nie ma czarnych protestów dopóki projekt w grze, czyli do wyborów!
  • 2018-01-17 11:45 | Edvin

    Re:Przy-PISy Redaktora Naczelnego

    Prezes musi zapewnić PiS środki na swój "potiomkinowski" program gospodarczy: industrializację, centralne porty, politykę energetyczną czy samochody elektryczne, czyli "wyrwać" kasę z Unii Europejskiej, za każdą cenę. W tej cenie mogą "zmieścić się" gesty symboliczne: trochę uchodźców (vide Orban), pozostawienie kompromisu aborcyjnego, czy nawet wydrukowanie wyroków Trybunału Konstytucyjnego. Zakład? Czy tak się stanie zależy od obecnej opozycji. Takiej jaka jest. I w tym tkwi problem.
  • 2018-01-17 17:55 | izakan

    Re:Przy-PISy Redaktora Naczelnego

    Nic z tego; Polacy się nie dogadają.
  • 2018-01-20 23:20 | marc68

    Re:Przy-PISy Redaktora Naczelnego

    Dwa lata temu pisałem, że tylko połączone siły Obrońców demokracji i Lewicowej alternatywy mogą pokonać.Wtedy mój artykuł nie znalazł u Was wzięcia, a zawarta w nim diagnoza w pełni się potwierdziła. Dzisiaj uważam,że pilnie trzeba pomóc w powstaniu poważnej, wiarygodnej,odważnej i konkretnej programowo oraz komunikatywnej, nowej "Lewicowej Alternatywy". Stara lewica sama nie zdoła tego zrobić, bo siedzi w nieaktualnych okopach. Wiem jak można doprowadzić do startu odpowiedniej Inicjatywy i nadać jej rozmach. Pan Redaktor Naczelny może w tej sprawie odegrać ważną rolę: doprowadzić do spotkania pomysłu z osobami, które będą w stanie zrobić z niego użytek. Czasu jest coraz mniej. Opozycja wszelaka w rozkładzie. Więc może warto spróbować pogadać z takim outsiderem i wizjonerem jak ja? Pozdrawiam
  • 2018-01-23 15:15 | pantałyk

    Re:Przy-PISy Redaktora Naczelnego

    PiS się nie cofnie, nawet jeśli nie dostanie tego szmalubo nie ma gdzie. PiS realizuje ideę demokracji kierowanej (jak kierowana gospodarka rynkowa, której idea nie miała jednak swego Kaczyńskiego). Przebudowa jest już niemal kompletna (jeszcze tylko TVN wierzga). Wyjęcie z tego gmachu jakiejkolwiek cegiełki spowodowałoby runięcie całego gmachu. Wiedzą to architekci "dobrej zmiany".
    Opozycja nic sensownego nie zrobi, bo nie rozumie sytuacji, w jakiej znalazła się Polska, mianowicie pod rządami pewnego rodzaju sekty funkcjonującej w alternatywnym świecie - produkcie umysłu (chorego!) jej guru. Zanim ktoś zacznie myśleć o wygraniu wyborów i odebraniu jej władzy, powinien umieć powiedzieć, co potem zrobi. Co zrobi z tym co zastanie, bo przecież nie zastanie tego co było, bo tego już nie ma i nie będzie.
  • 2018-01-26 23:29 | rysszc

    Re:Przy-PISy Redaktora Naczelnego

    Niestety! Panie Redaktorze! Pański "program jest najlepszy z programów przejęcia władzy od PIS u jaki czytałem. Ale piszę niestety bo chciałbym by nikt go nie zrealizował.
    Pomijam gierki między beznadziejnymi politykami PIS u i beznadziejnymi politykami opozycji /moim zdaniem/.
    Od czasu żałosnego wystąpienia Rostowskiego i jemu podobnych krytyków programu zasilenia finansowego społeczeństwa programem +500 - kibicuję PIS owi.
    Dostrzegłem w tym programie wielka szansę.
    Skojarzyłem go z artykułem, znanego Panu redaktora Wosia, wydrukowanego w Gazecie Prawnej z 2014 roku. Chyba z końcówki roku. Podaję z pamięci a jest zawodna.
    PIS owi przypadkowo udało się wprowadzić program który zasila oddolnie gospodarkę w sposób który nie upokarza ludzi biednych.
    Bo to nie jest program socjalny, nie ma w nim kryterium dochodowego.
    Być może wyszło im to przypadkiem ale przypadki decydują w naszym całym życiu. Argumentowali kosztami administracyjnymi równymi kosztom przyznania dodatku bez obliczania dochodów. Ataki opozycji, że trzeba było również dać na pierwsze dziecko i jednoczesny krzyk o braku pieniędzy były kompromitujące /sprzeczność argumentów/.
    Mam w nosie jak nazywa się partia która rządzi /najbliżej mi było do SLD/, zawsze interesowało mnie co dzieje się w sferze gospodarki, perspektyw rozwojowych Kraju.
    Po wprowadzeniu +500 nie słuchałem bzdur /niestety częściowo przekonujących/ o przekupywaniu, traktowałem go jak pokerowa zagrywkę, czekałem na wynik 2 lata, byłem przekonany, ze wyjdzie. Dał mi satysfakcję Rostowski publicznie przyznając się - "pomyliłem się". Udowodnił mi swoją niekompetencję o którą Go zawsze podejrzewałem.
    Interesuje mnie dobro gospodarki a premier Morawiecki spełnia kryteria premiera który ma szansę zrobić coś dobrego.
    Dlaczego?
    -Nie jest ekonomistą! Ogromny atut. Najgorsze są rządy ekonomistów /patrz "Pułapki Myślenia" noblisty D. Kahnemana /.
    -Jest pierwszym premierem który ma Plan /wizję/ rozwoju gospodarczego na 20 lat.
    Może być niezbyt dobry ale jest, można go korygować ale daje nadzieję - PERSPEKTYWĘ Rozwoju Gospodarczego Kraju. Zwiększa optymizm gospodarczy /ostatni Nobel z ekonomii/.
    - Ma poparcie społeczne niewiele mniejsze od Balcerowicza z początku jego działalności. Niestety zaślepiona w zadufaniu i "nieomylności"
    grupa dziennikarzy /niestety także Pańskich?/, próbuje rozwalić to co dobre w imię zwalczania nienawistnego PIS-u.
    Wbrew, wydawało by się, zdrowemu rozsądkowi, kibicuję zmianom w systemie sądownictwa.
    Dzisiaj wpisałem Panu Żakowskiemu uwagi o "plasterkowaniu" demokracji w którym
    rządzącym aktualnie urzędnikom pomaga on i inni Pana dziennikarze. Tu ich nie powtórzę.
    Nie czytałem konstytucji ale po dwóch latach dyskusji zastanawiam się.
    Po co nam Konstytucja która nie pozwala zmienić systemu finansowania
    ochrony zdrowia? Dlaczego dziennikarze nie "nicują" jej by umożliwić przynajmniej wnoszenie symbolicznych opłat za obsługę kartotek i przychodni /same w sobie nie leczą/, nie wnoszą opłat za obiady w szpitalach / w domu też ponosi się koszty jedzenia/, itd, itd.
    Czy to przypadkiem prawnicy nie mieli największego udziału w formułowaniu treści
    Konstytucji i stąd teraz są nienaruszalni? Tylko pytam??
    Mam wrażenie, że zadufani w sobie dziennikarze nie zauważyli jak ktoś
    przekształcił ich w prekariuszy. Czytając wnikliwie teksty
    felietonów można dostrzec często strach przed wyłamaniem się z grupy.
    Strach przed samodzielnym myśleniem, może nie doceniam bo to tylko strach przed wychyleniem się z grupy, linii przewodniej "naszego dziennika".
    Efekt prekariatu.
    Może zamiast wysilać się - jak walczyć o usunięcie PIS-u należy budować brzegi, kierować ten strumień PIS-owskiego szaleństwa we wcześniej przygotowane koryto.
    Trudne ale możliwe. Być może konieczne, jak można sądzić po badaniach Gduli.
    Tylko łatwiej jest pisać banały, byle dużo i "na temat".
    Nie uważam się za geniusza wymyślającego jakieś nowe drogi intelektualne.
    Tak robił kiedyś Rakowski i to w tej samej POLITYCE. Słynny list inżyniera i inne,
    pisane w trudniejszych politycznie warunkach.