Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Upadek Nowej Zelandii

(5)
2018-01-21 12:59 | jakowalski
Mało kto w Polsce wie, że w roku 1950 Nowa Zelandia była na trzecim miejscu na świecie jeśli chodzi o PKB per capita (1. USA $9573, 2. Szwajcaria 8939, 3. Nowa Zelandia $8495, 5. Australia $7218). Niemcy Zachodnie (RFN) były wtedy na miejscu 14 ($4281) a Polska 21 ($2447) - brak jest za owe czasy wiarygodnych statystyk PKB PPP. W roku 1973 Nowa Zelandia spadła w tych statystykach na 23 miejsce a dziś, jeśli chodzi o porównywalny PKB, czyli PKB PPP per capita, to Nowa Zelandia jest dziś dopiero na 32 miejscu na świecie ($37294), daleko za Szwajcarią (9 miejsce, $59561), USA (11 miejsce, $57436), Niemcami (16 miejsce, $48730) i Australią (17 miejsce, $48,111) tylko nieco przed Polską (39 miejsce, $27811). Według CIA wyższy niż Nowa Zelandia PKB per capita (PPP) mają dziś takie kraje jak na przykład Katar, Luksemburg, Singapur, Liechtenstein, Makao, Bermudy, Wyspa Man, Brunei, Monako, Kuwejt, Zjednoczone Emiraty Arabskie, Irlandia, Szwajcaria, San Marino, Wyspy Normandzkie, Falklandy, Norwegia, Hong Kong, USA, Arabia Saudyjska, Islandia, Niderlandy, Bahrajn, Austria, Dania, Szwecja, Niemcy, Australia, Austria, Chiny (Tajwan), Dania, Oman, Kanada, Belgia, W. Brytania (UK), Francja, Finlandia, Japonia, Malta, Gwinea Równikowa, Porto Rico i Korea (Południowa), a doganiają Nową Zelandię Włochy, Hiszpania, Izrael, Cypr, Czechy i Słowenia.
Choć więc jeszcze w latach 1970-ych Nowa Zelandia należała do najbogatszych państw świata i nie znała ona bezrobocia, bezdomności, ubóstwa i wykluczenia społecznego, to pod koniec tych lat nastąpiły tam neoliberalne eksperymenty, które spowodowały pojawienie się bezrobocia, bezdomności, ubóstwa i wykluczenia społecznego, czyli że rynek zawiódł tam nie tylko najbiedniejszych mieszkańców kraju, ale ich większość. Konieczne jest więc na Nowej Zelandii podniesienie płacy minimalnej, budowa tysięcy tanich domów, zwiększenie nakładów na opiekę zdrowotną, bezpłatne (w znaczeniu opłacane z budżetu państwa) wyższe studia oraz walka z ubóstwem szczególnie wśród dzieci oraz walka z bezdomnością i wykluczeniem społecznym. Niestety, ale to przychodzi za późno, w kraju z gospodarką i społeczeństwem zrujnowanymi przez neoliberalną, dogmatyczną doktrynę wolnego rynku.
  • 2018-01-22 16:20 | Alrus

    Re:Upadek Nowej Zelandii

    A jakież to neoliberalne eksperymenty doprowadziły N.Z. do obniżenia lotów?
    Bo zgadzam się, że gospodarka tam siada, ale pierwsze słyszę, aby wolny rynek taki efekt wywołał. Zawsze dzieje się odwrotnie, to zakłócenie praw wolnego rynku, najczęściej ze strony państwa, psuje gospodarkę.
  • 2018-01-22 23:26 | jakowalski

    Re:Upadek Nowej Zelandii

    Alrus
    Przede wszystkim otwarcie rynku na konkurencję zagraniczną, co spowodowało zalanie Nowej Zelandii tanim importem głównie z Chin i w konsekwencji upadek tamtejszego przemysłu i utratę setek tysięcy miejsc pracy, a więc także wzrost bezrobocia, co w połączeniu z ograniczeniem zasiłków dla bezrobotnch spowodowało spadek popytu i tym samym dalszy upadek lokalnej wytwórczości. Tak się zresztą zawsze dzieje, kiedy małe i mało konkurencyjne gospodarki otwierają sie na świat i w konsekwencji ich rynek zostaje zalany wyrobami z importu sprzedawanymi na ogół, szczególnie zaś początkowo, po dumpingowych cenach. Tak bowiem a nie inaczej działa zawsze tzw. wolny rynek, szczególnie w małych i mało konkurencyjnych gospodarkach pozbawionych większych bogactw naturalnych, czyli takich jak nowozelandzka.
  • 2018-01-22 23:37 | jakowalski

    Re:Upadek Nowej Zelandii

    Alrus
    Zastosowanie rozwiązań modelu amerykańskiego wzorowanego na amerykańskiej polityce gospodarczej z czasów prezydenta Ronalda Reagan w Australii i Nowej Zelandii przyczyniło się początkowo do pewnej poprawy konkurencyjności gospodarek zarówno Australii jak i (w mniejszym stopniu) Nowej Zelandii, szczególnie biorąc pod uwagę takie wskaźniki jak poziom i dynamika PKB i PKB per capita oraz oficjalne stopy bezrobocia. W wzrost ten opłacony był jednak zwiększonym deficytem rachunku bieżącego a więc także wzrostem zadłużenia zagranicznego.
    Koszty społeczne owych reform, takie jak wzrost poziomu i zasięgu bezrobocia (szczególnie de facto), radykalnie zwiększone rozwarstwienie społeczne i zwiększenie (relatywne, a często też i absolutne) liczby osób ubogich i zmarginalizowanych, a co a tym idzie wzrost przestępczości czy też narkomanii, spowodowały negatywną reakcję na neoliberalną politykę gospodarczą, a więc odsunięcie (na ogół zresztą tylko przejściowe) od władzy partii wprowadzających te reformy, oraz znaczną modyfikację wspomnianych reform, mającą na celu albo przynajmniej częściową redukcję ich negatywnych skutków (przeważnie poprzez, na ogół zresztą bardzo ograniczoną, pomoc dla ofiar owych reform), albo też bardziej radykalną zmianę polityki gospodarczej i społecznej;
    Tak więc neoliberalne reformy, choć niewątpliwie poprawiły niektóre wskaźniki konkurencyjności gospodarek Australii i Nowej Zelandii, spowodowały jednak zwiększenie rozwarstwienia społecznego, a co za tym idzie zwiększyły napięcia społeczne w tych krajach, a więc ich wpływ na jakość życia wydaje się być negatywny.
    Najważniejsze rezultaty owych neoliberalnych reform dla gospodarek i społeczeństw tych krajów to była więc pewna, choć często krótkofalowa, poprawa ich konkurencyjności (szczególnie mierzonej poziomem i dynamiką PKB i PKB per capita oraz oficjalnymi stopami bezrobocia), jednakże opłacona:
    - wzrostem deficytu rachunku bieżącego (a co za tym idzie większym zadłużeniem zagranicznym) oraz często też wzrostem deficytu budżetu;
    - wzrostem bezrobocia (szczególnie faktycznego) oraz;
    - zwiększeniem się skali problemów społecznych w tych krajach (takich jak np. wzrost przestępczości oraz narkomanii) oraz pogłębieniem się skali i zasięgu owych problemów społecznych.
    Neoliberalne reformy gospodarcze wpłynęły więc tylko z pozoru pozytywnie na poprawę konkurencyjności gospodarek Australii i Nowej Zelandii. Reformy owe spowodowały jednak szereg ubocznych skutków, większość z nich negatywnych, takich jak wzrost bezrobocia (szczególnie realnego, jako iż rzeczywiste rozmiary bezrobocia w Australii i NZ są często maskowane przez odpowiedni dobór i interpretację danych statystycznych), marginalizacja sporych grup społecznych (głównie Aborygenów, imigrantów z krajów nieangielskojęzycznych i kobiet), wzrost dysproporcji w przestrzennym zagospodarowaniu tych krajów oraz degradacja środowiska naturalnego przez nieumiejętną i często wręcz rabunkową gospodarkę zasobami - głównie w rolnictwie (woda) i górnictwie.
    Na podstawie wstępnej analizy danych wydaje się więc, iż owe rozwiązania nie są (przynajmniej w całości) odpowiednie dla tych krajów, a to mianowicie ze względu na zdecydowanie inną (znacznie mniejsza) skalę tych gospodarek i tylko pozornie podobny do amerykańskiego system polityczno-społeczny (innymi słowy, ze względu na istotne różnice kulturowe i w rozmiarach gospodarek). Wydaje się także, iż poprawa konkurencyjności gospodarek Australii i Nowej Zelandii mogła być dokonana znacznie prościej i przy znacznie mniejszych kosztach społecznych, gdyby specyfika tych krajów została lepiej uwzględniona przez inicjujących a szczególnie przeprowadzających owe reformy.
    Na pytanie: czy rozwiązania modelu amerykańskiego są więc odpowiednie dla Polski (i innych krajów byłego bloku sowieckiego), wstępna odpowiedź będzie więc brzmiała podobnie jak na poprzednie pytanie: na podstawie wstępnej analizy wydaje się, iż owe rozwiązania nie są (przynajmniej przyjmowane bezkrytycznie i w całości) odpowiednie dla Polski, a to głównie ze względu na zdecydowanie inną (znacznie mniejsza) skalę gospodarki Polskiej niż gospodarki USA, jej zdecydowanie inną strukturę oraz na zdecydowanie inny (europejski albo „kontynentalny”) system polityczno-społeczny, czyli głównie ze względu na różnice w skali i strukturze gospodarki, a przede wszystkim na znaczne różnice kulturowe między Polską i USA. Podobne zastrzeżenia, choć w znacznie mniejszej skali, należy też mieć co do bezkrytycznego przyjmowania w Polsce rozwiązań brytyjskich, czy też irlandzkich (w ostatnim przypadku decydująca jest skala gospodarki, tym razem znacznie mniejsza niż w Polsce, i związane z nią istotne różnice strukturalne).
  • 2018-02-01 20:24 | jakowalski

    Re:Upadek Nowej Zelandii

    Według Webometrics najgorszą wyższą uczelnią w Oceanii jest Unified Academy of Innovation (26789 miejsce na świecie) mająca swą siedzibę w proletariackiej „wielokulturowej” dzielnicy Newtown miasta Wellington - stolicy Nowej Zelandii.