Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Tydzień w polityce

(1)
W historii rzadko zdarzają się okoliczności wymagające połączenia sił ludzi o bardzo odmiennych przekonaniach ideowych i politycznych. Dzieje się tak, gdy pojawiają się wielkie wyzwania i zagrożenia. Nie mam wątpliwości, że Polska znajduje się właśnie w takim położeniu.
  • 2018-02-01 08:32 | mgoog

    Sejm, to nie klub dyskusyjny

    Posłowie (bez względu na to, co im się wydaje) nie są wybierani jedynie ze względu na liczne swe zalety. Są przede wszystkim, przedstawicielami swoich wyborców. Elitaryzm dużej części obecnych elit (czego autor jest świetnym przykładem) jest, tak naprawdę, malowany, a miałkość tych ludzi doprowadziła do obecnej sytuacji, gdy nie potrafią nawet z sensem odpowiedzieć na bandyckie zagrania zgraji oszołomów, manipulowanych przez służby, przy wsparciu lokalnych cyników). I to, między innymi, efekt Pana roboty, drogi autorze. Ingerencja kościoła w politykę i prywatne sprawy obywateli, odłożona odłogiem edukacja, zarówno szkolna jak i obywatelska, hipokryzja i nieuzasadnione przekonanie o wyższości własnych poglądów nad żądzami motłochu. Macie za co bić się w piersi. Własne, przede wszystkim.