Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Buszujący w konfabulacjach.

(1)
2018-02-01 17:31 | AborygenMiejscowy
Na przestrzeni swego życia w skrytości ducha oczekiwałem zawsze liberalizmu i wolności przekonań jak i działalności. Lata dziewięćdziesiąte były namiastką tych oczekiwań, lecz szybko się skończyły, bo cała sfora komuchów po chwilowym otępieniu wróciła do obiegu i "na nowo" zaczęła budować potencję państwa jak i obywateli myśląc jak zwykle tylko o sobie. Lecz nigdy nie przypuszczałem, że schyłek mej działalności pracowniczej dopadnie mnie tz. bolszewizm katolicki z lumpenproletariacką twarzą wszechobecnej ignorancji gospodarcze, finansowej i politycznej. Ilość i standard a właściwie jego brak wszechobecnych POKEMONÓW tworzących obecny real można jedynie porównać do snu idioty przerywanego ustawiczną czkawką populistycznych bredni i zaklęć. Czym ja zgrzeszyłem, że w takim stopniu dopada mnie rynsztok i etykieta oborowej w codziennym realu z dalej pisanego scenariusza FILMU BAREII?