Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Dopóki wolno

(12)
Jestem ocalony przez Polaków i Żydów.
  • 2018-02-07 14:49 | 59jurek

    Dopóki wolno

    Mam nadzieję ,że tego przejmującego tekstu Pana Redaktora Passenta nie będzie komentował żaden oszołom jakich wielu poprzednio teksty Pana Redaktora komentowało.
  • 2018-02-11 09:02 | anetakruk

    Re:Dopóki wolno

    Panie redaktorze to poruszający tekst. Niestety coraz mniej jest ludzi, mogących wspominać tamte czasy i samemu poświadczyć historyczne fakty. Współczuję straty rodziców, wojna pozostawiła wielką ranę w naszej społeczności. Takie słowa i takie opowieści są niezwykle ważne, oby dotarło to do tych, którzy tak bardzo boją się prawdy o polskiej historii.
    Dużo zdrowia życzę.
  • 2018-02-11 10:01 | Kwaczka60

    Re:Dopóki wolno

    Bardzo poruszające ,wzruszyłam się wyobrażając sobie tego małego chlopca ,jakim był Pan Redaktor, bez rodziców, później zdradzonych
  • 2018-02-11 10:32 | Gana

    Re:Dopóki wolno

    Uratowali Pana ludzie, Pańskich Rodziców inni ludzie zdradzili...
  • 2018-02-12 00:21 | politics

    Re:Dopóki wolno

    Taka jest prawda. Ponizej tekst o podobnych doswiadczeniach moich rodzicow.

    My, dzieci Żydów, którzy przeżyli Zagładę w Polsce i tylko dzięki pomocy Polaków-
    Chrześcijan (bo Żydzi też byli Polakami), wiemy o Zagładzie z bezpośrednich relacji naszych
    rodziców. Nade wszystko przeważa bohaterstwo Sprawiedliwych, ale wiemy także o innych
    aspektach stosunków Polsko-Żydowskich w tym czasie.
    Mój wujek, brat mamy, Menachem Koper, ukrywany przez Polaka-Chrześcijanina został
    przez tego Polaka-Chrześcijanina wydany Niemcom na dwa tygodnie przed wyzwoleniem, w
    styczniu 1945 roku, bo Niemcy ogłosili ze kto przyprowadzi ukrywającego się Żyda to dostanie
    worek cukru. Przyprowadził, wujka zabili na miejscu a Polak-Chrześcijanin dostał papierosa.
    Współudział w Holocauście czy tylko chęć wzbogacenia się w tak cenny towar? Niestety, jak
    Polak-Chrześcijanin sam się przekonał, życie Żyda było warte tylko jeden papieros. Czy to by
    zmieniło jego decyzje?
    Mój ojciec: wiosną 1943 roku ukrywający się w okolicach Białej-Rawskiej, złapany przez
    Polaka-Chrześcijanina, zaprowadzony na posterunek policji granatowej, potem wyprowadzony w
    pole i zmuszony do kopania własnego grobu. Gdy granatowy policjant przysnął w czasie kopania,
    mój ojciec, który znal tego Polaka-Chrześcijanina i wiedział ze jest on religijny powiedział „Mnie
    zabija, ale ty … do nieba nie pójdziesz.” Chłop przestraszył się ze tak rzeczywiście może być i
    pozwolił ojcu uciec. W tym wypadku, interweniowała wiara w doktrynę katolicyzmu chociaż w
    sposób o którym nie mówi sama doktryna. Obawa przed pójściem do piekła uratowała mojego
    ojca, aby mógł wrócić do swojego piekła ukrywając się przeważnie na dworze w latach 1942-
    1945.
    I moja mama: po ucieczce z Getta Warszawskiego, w październiku 1941 roku, przebrana
    za chłopkę, szła pieszo do Białej-Rawskiej, miasta, w którym się urodziła. Po drodze, w jednym z
    małych miast, złapana przez Polaka-Chrześcijanina i zaprowadzona na posterunek żandarmerii,
    gdzie Polak-Chrześcijanin starał się udowodnić Niemcom ze matka jest „Jude” bo pomimo
    płynnego pacierza, krzyżyka na szyi, “dobrego wyglądu,” i papierów „musi być Jude, bo niby
    chłopka, a ręce ma niespracowane.” Niemiecki żandarm nie uległ detektywistycznym zdolnościom
    Polaka-Chrześcijanina i jego umiejętnościom w rozpoznawaniu Żydów i wbrew jego naleganiom
    pozwolił mamie odejść.
    Wiec, nic mi nowego na ten temat nie można powiedzieć a to co opisałam to jest tylko
    wierzchołek góry lodowcowej, jeżeli chodzi o tego typu fakty.
    Dzieci Żydów uratowanych z Zagłady, tych co przeczyli w ukryciu po tzw. aryjskiej
    stronie, są moralnymi spadkobiercami tych faktów. To jest, na równi z chwałą i dozgonną
    wdzięcznością dla tych Polakow-Chrzescijan którzy wyciągnęli do nich rękę dodatkowa spuścizna
    o której nie można zapomnieć nawet jeżeli publiczne opowiadanie o niej może być karalne
    paragrafem 55.
  • 2018-02-17 09:01 | dekan56

    Re:Dopóki wolno

    Widzę, że PiS "niechcący" spowodował, że poznamy prawdę o drugiej wojnie i nie tylko. Szkoda tylko, że tak dużo mitów upadnie a z "cmentarzy" pełnych "bohaterów" tylko nieliczni się ostaną takimi. Ponoć prawda wyzwala to może i lepiej. Swoją drogą to zaczynam poznawać, jak odległy w dziejach jest nasz antysemityzm, o pewnych faktach nie miałem pojęcia, a historia ogólnie powszechna je pomijała. Może ktoś pozwoli mi zrozumieć, skąd się wzięła tak okrutna chęć odwetu ze strony Ukraińców w czasach drugiej wojny.
  • 2018-02-20 20:41 | Slawomirski

    Re:Dopóki wolno

    Szanowny Panie Passent

    Ktos tutaj madrze pisze o ludziach a nie narodach. Prawa norymberskie i noc krysztalowa jednak stygmatyzuja Niemcow. Przykro mi ze nie mial Pan lepszego zycia.

    Slawomirski
  • 2018-02-26 15:51 | ahasverus

    Re:Dopóki wolno

    Panie Redaktorze Passent

    Czytam pana od 1978 roku: poczatek studiow w Krakowie. Zaczynalem "Polityke" od Pana , potem plusy, fusy ... potel Taeplitz.
    Teraz za granica od 30tu lat czytam Pana w Internecie.
    Mam juz dosyc tlumaczenia pzyjaciolom we Francji ze Polska nie jest taka na jaka wyglada. Ze sa tam ludzie normalni. Ze to tylko parszywa maska przylepiona przez obecny rzad. Ze nie ma w tym zlej woli, ze to nalezy i mozna po prostu wytlumaczyc glupota. Ale zaczym sam w to nie wierzyc.
    Ogladalem ostatnio "Quatre soeurs" de Claude Lanzman. Jak mozna sie zrekonstruowac po takich przezyciach. Jak mozna kochac i akceptowac milosc, przyjazn innych. To samo dotyczy Romana Frister. I Pana takze. podziwiam ludzi ktorzy stali sie powtornie "normalni".
    Polski antysemityzm jest obecny za granica. Czesto bylem tego swiadkiem. I nie moze Pan odczuc jak jest mi wstyd. Po ludzku wstyd a nie zazenowanie. Bo to nie jest puszczenie baka przy stole u cioci na imieninach.
    Dobrze ze Pan to napisal, ten artykul. Ale, byc moze sie myle, jest w nim nie smutek z powodu tych okropnych bestialskich czasach, lecz rezygnacja gdyz nic sie nie zmienia w ludzkiej mentalnosci. Ze wszystko jest mozliwe /T Synders, Czarne Ziemie/.
    Politics napisal slusznie ze nalezy mowic Polak/chrzescijanin i Polak/Zyd gdyz obdziera sie te biedne ofiary z obywatelstwa polskiego. Ultime dépouillement des cadavres.
    Dziekuje za panski texte. François ""
  • 2018-02-26 18:26 | Klusia11

    Re:Dopóki wolno

    W naszej mentalnosci zmienilo sie tak malo.

    Okazuje sie ze wszyscy byli "czystymi jak lza boheterami".
    Nikt sie glosno nie przyznaje do mniejszych lub wiekszych"nieprawosci"
    a jak juz to w zaciszu i z nakazem zeby sie do tego nigdy nie przyznac publicznie.
    A najbezpieczniej byloby, zeby nie grzebac zbyt gleboko w przeszlosci naszych przodkow......

    Z opowiesci zaslyszanych (jak bylam dzieckiem), przez bardzo dlugi czas ludzie pomagajacy tym co sie ukrywali z roznych powodow, oni sami ukrywali to przez bardzo dlugi czas, czesto zaczeli sie gdzies tam to tego przyznawac w latech 70 i 80-tych.
    Prawdziwych bohaterowow tych czasow, juz czesto nie ma.....
    I nie ma juz komu nawet opowiedziec ich historii.

    Teraz, w 21 wieku, wyglada na to ze w kazdej rodzinie "wszyscy" byli w walczcym podziemniu, w konspiracyjnym szkolnictwie i/lub pomagali ukrywac sie innym.......

    A gdzie sa Ci to donosili
    lub w najlepszym przypadku byli obojetni na to co dzialo sie wokol??

    Nie kazdy potrafi byc bohaterem.
    Wiemy o sobie tylko tyle ile nas sprawdzono.
    Ale moze przydalo by sie nam troche szczrosci i uczciwosci
    oraz objetywizmu.

    I moze przyznanie sie do naszych win i przeprosiny po 50 /60/ 70 latach
    pomogloby nam w koncu zawrzec lepsze stosunki z naszymi sasiadami.


    Ps. Kiedy spotykam sie z bardzo otwarta krytyka i antysemitizmem; Moja reakcja jest zawsze taka sama "A ilu to ty znasz osobiscie ludzi z zydowska krwia", dzialajacych przeciwko Tobie i krzywdzacych Cie i narod polski?

  • 2018-02-27 14:14 | Obserwer

    Re:Dopóki wolno

    Szanowny Panie Danielu,
    Dziękuje za to osobiste poruszające świadectwo. Ludzie są dobrzy i źli to prawda aczkolwiek często ubierana na dziwne sposoby w zależności od zapotrzebowania. Tak jest i było. Skomplikowana natura rzeczy rodzaju ludzkiego dotyczy każdej zbiorowości ludzkiej. Ludzie dobrej woli jedynie mogą proponować i naprawiać słabą wolę swoją oraz innych w różnych momentach wspólnego życia tych lepszych i gorszych.
    Tylko głupcy twierdzić mogą, że są bez skazy.
    Zdrowia i samych dobrych okruchów życia Panu życzę.

  • 2018-02-28 22:34 | dansker

    Jestem ocalony....

    Jak to dobrze, ze mozna przekazywac prawde na temat wojny. Wspaniale opisal Pan problem "wynagradzania" tych, ktorzy przechowywali. Najpierw zrobili niezly interes, a potem uznani zostali za bohaterow (ku swojemu chyba wielkiemu zdziwieniu). Niestety olbrzymia wiekszosc rdzennych Polakow tego co sie stalo nigdy nie zrozumie i nigdy prawidlowo nie oceni. Pozostala przeciez jeszcze kwestia rozliczenia sie wladz (ktore tak lubia to polskie "my")z zagrabionych nieruchomosci - i to nie tylko zydowskich. A przeciez naprawde nie wiadomo, czy p.prezes zorientowal sie, ze moze to zrobic za pomoca reparacji, bo ta cala sitwa domoroslych historykow nie potrafi sie w tej materii znalezc. Jeszcze inna sprawa jest falszywy mit pewnego polskiego czolowego ideologa nacjonalistycznego, ktory dzisiaj w swietle ujawnionych materialow, ukazujacych go jako rosyjskiego agenta Ochrany i zdrajcy, powinien powedrowac na smietnik historii. Zreszta przypadek Walesy jest tu pewna rodzima polska analogia.
  • 2018-09-22 17:58 | emp84

    Re:Dopóki wolno

    Panie Redaktorze, dla sprostowania mój dziadek miał na nazwisko Bodek. Ciesze się, że podzielił sie Pan tą historią.