Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Połowa Polaków nie ma jak dojechać do miasta bez samochodu

(31)
Mamy niewiele powodów, by zrezygnować z samochodu. Potwierdza to najnowszy raport Krajowego Instytutu Polityki Przestrzennej i Mieszkalnictwa.
  • 2018-02-09 16:18 | satrustequi

    Gdy obserwuję pozamykane dworce kolejowe

    Gdy obserwuję pozamykane dworce kolejowe, nawet w Ciechocinku! - modnej miejscowości o dużym ruchu turystycznym - i czytam gdziś że liczba samochodów osobowych w Polsce wzrosła w ciągu ostatnich 25 lat o XXX%! - to przypuszczam, że wiele polączeń komunikacji publicznej nie powstało lub zostało wręcz zlikwidowane przez te 25 lat z tego prostego powodu, że milionom rodaków "nie honor" przemieszczać się autobusami, pociągami. Chcą wsiąść na swojego stalowego rumaka i basta:)
  • 2018-02-09 17:56 | jakowalski

    Re:Połowa Polaków nie ma jak dojechać do miasta bez samochodu

    Zapaść cywilizacyjna w Polsce po roku 1989.
  • 2018-02-10 06:41 | 60vito

    Re:Połowa Polaków nie ma jak dojechać do miasta bez samochodu

    To kwestia dostępności, ceny i jakości transportu publicznego. Od kilkunastu lat mieszkam w Gloucester i nawet do głowy mi nie przyjdzie jechać do np Londynu własnym samochodem. Bilet National Express kupuję w internecie, im wcześniej, tym taniej, im częściej tym więcej zniżek. Pociągi wygodne i dostępne, ceny jw. Unikam męczącej jazdy po mieście, opłat strefowych, parkingowych. Jest oczywiście opcja,, park and ride", dobra gdy jedzie więcej osób i oczywiście oysterka. Pozostaje oczywiście problem ,,godnosciowej" postawy wielu Polaków, co z pospólstwem jeździć nie będą.
  • 2018-02-10 07:45 | mzak

    Re:Połowa Polaków nie ma jak dojechać do miasta bez samochodu

    Do niedawna mieszkałem na wsi w woj Lubelskim. Do powiatowych Ryk 14 km i autobus o 7 rano w dni nauki szkolnej. Powrotny o 13.50 w te same dnie. Dojazd do Lublina komunikacją publiczną to wyprawa. Rolnicy aby cokolwiek załatwić kupują samochodowy złom za 2,5- 3 tyś zł.


  • 2018-02-10 10:57 | satrustequi

    Re:Połowa Polaków nie ma jak dojechać do miasta bez samochodu

    Żyjemy raczej w gospodarce - unijnej zresztą - w której podaż natychmiast podąża tam gdzie pojawia się popyt. Nie było popytu na przejazdy autobusowe, nie po to ktoś buduje sobie domek pod Warszawą żeby potem chodzić choćby i pół kilometra to nie honor do przystanku PKS i potem jechać z 40 osobami do pracy czy na zakupy. Kupuje 2 samochody, nieraz ponad 10-letnie rzęchy. To utrudnia operatorom busów i autobusów piękne o dużej częstotliwości przejazdy na tej linii. A forsy na projekty publiczne jest mnóstwo od 2004 roku. Forsy nie brak! Brak popytu. Ale to się uważam będzie wyraźnie zmieniać - choć do Paryża gdzie bodaj 70% mieszkańców uważa że prywatny samochód jest passe, metro lepsze etc., długo nie doszlusujemy. Przesiadka na rowery - nie honor, nie do pomyślenia jeszcze 20 lat temu w Polsce - świadczy o wyzwalaniu się z kompleksu własnego auta i wielkiego kierowcy.
  • 2018-02-10 11:31 | jakowalski

    Re:Połowa Polaków nie ma jak dojechać do miasta bez samochodu

    Przecież w ramach tzw. Planu Balcerowicza rozmyślnie zniszczono w Polsce transport kolejowy, który był „zły” bo państwowy. Pora rozliczyć wreszcie Balcerowicza z jego „osiągnięć”.
  • 2018-02-10 14:17 | kaesjot

    Re:Połowa Polaków nie ma jak dojechać do miasta bez samochodu

    Mieszkam na peryferiach Poznania. Do pracy mam 9,5 - 13 km ( zależnie od trasy, którą wybiorę ). Samochodem jadę 13 - 20 minut - wsiadam przed domem, wysiadam przed budynkiem firmy.
    Komunikacją miejską to wygląda tak :
    - pieszo 300 m do przystanku autobusowego
    - 5 przystanków autobusem
    - 100 m pieszo z autobusu na tramwaj
    - 8 przystanków tramwajem z 1 - 2 przesiadkami
    - 300 m pieszo do firmy
    Najszybciej to było 40 minut i 4,60 zł bilet oraz +3,00 zł jeśli przekroczę 40 minut.

    Samochodem wygodniej i szybciej.
  • 2018-02-11 12:29 | jakowalski

    Re:Połowa Polaków nie ma jak dojechać do miasta bez samochodu

    kaesjot
    Transport publiczny ma sens tylko wtedy, kiedy istnieją wystarczające potoki pasażerskie, czyli pewna minimalna ilość pasażerów, którzy by używali transport publiczny na danej trasie. Nie znam dobrze Poznania, ale np. w Warszawie, jeśli ktoś mieszka np. w Bukowie (Białołęka) a pracuje na tzw. Mordorze (Służewiec) to też musi dojechać autobusem do tramwaju, tramwajem do metra i metrem do kolejnego tramwaju. Samochodem dojedzie może i szybciej, choć niekoniecznie zawsze (przez Most Północny, Wisłostradę, Witosa, Sikorskiego i Dolinę Służewiecką), ale czy znajdzie miejsce do zaparkowania w tym Mordorze - oto jest pytanie.
  • 2018-02-12 15:03 | Fragless1

    Re:Połowa Polaków nie ma jak dojechać do miasta bez samochodu

    Największa rozbudowa transportu kolejowego nastąpiła w początkach dekady Gierka. Wtedy budowano tory, trakcje, zaniedbując kompletnie transport drogowy. W drugiej połowie lat 70-tych z powodu kryzysu, brakło kasy na remonty na kolei. Efektywnym było zbyt mało składów osobowych (pamiętne wsiadanie do pociągu stojącego jeszcze na bocznicy, czy wskakiwanie na stacji przez okna). Do tego doszło wydłużenie czasu trwania przewozu - nie remontowane torowiska. Podróż na bardzo popularnej trasie w mojej okolicy, co roku był wydłużany, by w efekcie po kilkunastu latach zamiast 55 minut osiągnąć 70 minut. Zapaść na kolei nastąpiła w latach 80-90.
    Czy miał z tym coś wspólnego Balcerowicz? Nie był raczej ministrem transportu. Zresztą generalnie ministrem był tylko przez rok.
  • 2018-02-12 17:03 | jakowalski

    Re:Połowa Polaków nie ma jak dojechać do miasta bez samochodu

    Fragless
    Za Gierka wybudowano Trasę Łazienkowską, Wisłostradę, Gierkostradę i setki kilometrów innych dróg dwujezdniowych oraz tysiące kilometrów nowych albo gruntownie zmodernizowanych asfaltowych szos. Za Gierka rozpoczęto w Polce masową produkcją samochodów osobowych (Fiat 126P) oraz uruchomiono masową produkcję autobusów na licencji Berlieta (dziś Renault). Itp. Itd. Kolej dobił zaś Balcerowicz swoją „reformą”, która zakładała z góry, że to co państwowe, a więc też i kolej, to jest złe. I dziś płacimy za to wysoką cenę. Mamy np. najwięcej w Europie miast pond 10 tys. mieszkańców bez połączeń kolejowych, w tym nawet miasta stutysięczne i szereg dawnych stolic województw.
    Poza tym, to Balcerowicz przez dobrze ponad 10 miał decydujący wpływ na polską gospodarkę, gdyż był on:
    - w latach 1989-1991 wicepremierem i ministrem finansów,
    - w latach 1997-2000 wicepremierem i minister, finansów,
    - w latach 2001-2007 prezesem NBP.
    To są fakty!
  • 2018-02-13 19:29 | Fragless1

    Re:Połowa Polaków nie ma jak dojechać do miasta bez samochodu

    Wislostrada i Trasa lazienkowska to 30 km. Z gierkowka to 300 km. Jak na 10 lat to slabo. Tym bardziej, ze gierkowka pelna byla niebezpiecznych skrzyzowan. Kiepska droga. Co mial Balcerowicz jako prezes NBP do koleji? Nie wiem.
    Koleje byly juz zniszczone w 1985.
  • 2018-02-13 21:50 | Aspiryna

    Re:Połowa Polaków nie ma jak dojechać do miasta bez samochodu

    Pan zbytnio upraszcza, panie "jkowalski" (odnosnie kolei)...
  • 2018-02-14 13:11 | jakowalski

    Re:Połowa Polaków nie ma jak dojechać do miasta bez samochodu

    Aspiryna
    Nie upraszczam. Siedzę w branży kolejowej od lat jako specjalista od ekonomiki i organizacji transportu, głównie szynowego. Gdyby nie autocenzura, to na łamach pism branżowych ukazałoby się więcej artykułów na temat dewastacji polskiej kolei za rządów Balcerowicza i jego następców. Przecież świadomie zlikwidowano po roku 1989 szereg znajdujących sie w całkiem dobrym stanie linii kolejowych w b. Zaborze Pruskim: na Śląsku (Górnym i Dolnym), Pomorzu, Warmii i Mazurach czy też na Ziemi Lubuskiej. Pozostałe linie celowo zaniedbano, nie remontując ich na czas, co oznaczało ograniczenie szybkości i masy pociągów, a wiec dalszy odwrót od transportu szynowego na zaniedbane także drogi, niedostosowane do ciężkiego transportu towarów. Poskutkowało to także zwiększeniem ilości ofiar wypadków samochodowych, o czym się wciąż w Polsce nie pisze.
    Przeczytaj np. ten artkuł, w którym wyraźnie stoi, że prawie 100 polskich miast ponad 10 tys. mieszkańców było w roku 2016 pozbawionych regularnych pasażerskich połączeń kolejowych, z czego do 62 dojeżdżały wyłącznie pociągi towarowe, a do 35 kolej nigdy nie dotarła lub została zlikwidowana. W wyniku okrajania sieci połączeń kolejowych w latach 1990-2015 do ponad 60 miast przestały codziennie dojeżdżać pociągi pasażerskie, a do kolejnych kilkunastu ruch został wstrzymany na okres od kilku do kilkunastu lat. Proces odcinania analizowanych miast od kolei przebiegał w badanym okresie z różnym natężeniem, a jego kulminacja nastąpiła w 2000 r. W każdym z województw znajdowały się miasta, w tym stolice powiatów, pozbawione dostępu do kolei z ruchem pasażerskim. (http://www.ejournals.eu/PKGKPTG/2016/19(4)/art/8917print/). Popatrz na przyklad tu: https://www.wykop.pl/link/1794350/slynna-mapa-regresu-sieci-kolejowej-zaktualizowana-jest-gorzej
    Niestety, ale za dogmatyzm Balcerowicza i pozostałych „ojców” polskiej transformacji ekonomiczno-społecznej przyjdzie nam drogo płacić przez jeszcze wiele, wiele lat. Podczas kiedy na Zachodzie (Niemcy, Francja, Hiszpania, Szwajcaria czy Włochy) rozbudowano i modernizowano kolej, u nas ją likwidowano i celowo zaniedbywano, „wygaszając” popyt na transport kolejowy poprzez likwidację połączeń i nie remontowanie na czas istniejącej infrastruktury, porzucając ja dla rożnego rodzaju „złomiarzy” i innych złodziei. A kiedy chciałem o tym pisać do poważnych polskich pism naukowych, to mi takie artkuły odrzucano, jako „niewpisujące sie w obecnie uznawane paradygmaty”, a zagranicą się tym tematem w ogóle nie interesowano, jako też niewpisującym się w obowiązującą wówczas narrację, która głosiła rzekomy sukces polskiej transformacji. Taka jest prawda: smutna i niewygodna dla polskich elit władzy, zarówno z PO, PSL, Nowoczesnej czy SLD jak też i dla PiS-u.
  • 2018-02-14 13:21 | jakowalski

    Re:Połowa Polaków nie ma jak dojechać do miasta bez samochodu

    Fragless
    Dodaj też dwujezdniowe drogi na Górnym Śląsku i w okolicach Warszawy, Poznania czy Trójmiasta. Oraz tysiące kilometrów dróg, na których pojawił się wtedy po raz pierwszy asfalt. Przypominam też, że w Australii i Nowej Zelandii, a nawet i częściowo w USA, drogi standardu ówczesnej „Gierkówki” zaliczane są do autostrad (freeways, motorways). I pytasz się, co miał Balcerowicz jako prezes NBP do kolei. Otóż bardzo dużo, jako że prowadził on wtedy politykę monetarną państwa, która ograniczała inwestycje w infrastrukturę, szczególnie zaś kolejową, a i tak zadłużenie państwa wtedy rosło. Fakty są bowiem takie, że w latach, kiedy Balcerowicz był odpowiedzialny za finanse RP czy to jako wicepremier i minister finansów czy też jako prezes NBP, dług zagraniczny Polski wzrósł łącznie o aż 121 miliardów dolarów USA:
    - w latach 1989-1991 (Balcerowicz jako wicepremier i minister finansów) o 10 mld USD (z 38 mld do 48 mld),
    - w latach 1997-2000 (Balcerowicz jako wicepremier i minister finansów) o 22 mld USD (z 41 mld do 63 mld),
    - w latach 2001-2007 (Balcerowicz jako prezes NBP) o 89 mld USD (z 63 mld do 152 mld).
    Jeśli chodzi zaś o dług rządowy, to za czasów kiedy Balcerowicz był odpowiedzialny za finanse RP, wzrósł on o aż 311 miliardów złotych:
    - w latach 1989-1991 (Balcerowicz jako wicepremier i minister finansów) o 100 mld zł (z 141 mld do 214 mld),
    - w latach 1997-2000 (Balcerowicz jako wicepremier i minister finansów) o 109 mld zł (z 193 mld do 302 mld),
    - w latach 2001-2007 (Balcerowicz jako prezes NBP) o 102 mld zł (z 302 mld do 404 mld).
  • 2018-02-14 13:23 | jakowalski

    Re:Połowa Polaków nie ma jak dojechać do miasta bez samochodu

    Fragless 2018-02-12 15:03
    To ile lat Balcerowicz był ministrem? Chyba znacznie dłużej niż rok.
  • 2018-02-15 07:26 | arkadia

    Re:Połowa Polaków nie ma jak dojechać do miasta bez samochodu

    Transport zbiorowy należy do szeroko pojętej sfery dóbr publicznych które raczej źle poddają się operacji prywatyzacji.Np brytyjska służba zdrowia kiedyś należąca do najlepszych w Europie ,dzisiaj to kaatrofa, podobnie z angielskimi kolejami.Potrzebne są niestety dotacje z budżetu państwa.Ktoś taki jak Balcerowicz tego nie rozumie.To neoliberalny dogmatyk
  • 2018-02-15 12:20 | jakowalski

    Re:Połowa Polaków nie ma jak dojechać do miasta bez samochodu

    Arkadia
    Pełna zgoda.
  • 2018-02-15 14:46 | Fragless1

    Re:Połowa Polaków nie ma jak dojechać do miasta bez samochodu

    Ani Balcerowicza nie lubię, ani nie cenię. Niemniej dla rzetelności dyskusji, muszę zaprotestować, kiedy ktoś dramatycznie trywializuje temat i zrzuca wszystko na karb jednego człowieka, który miał ograniczone możliwości rządzenia.
    Z kolei w PL korzystałem regularnie do 1993. Miałem więc możliwość odczuć na własnej skórze jak postępowała zapaść na kolei. Tabor kolejowy starzał się i nie był wymieniany na nowy już pod koniec lat 70. W 80 to był dramat.
    Podobnie z infrastrukturą i trakcją. Magistrala węglowa planowana na 200 km/h nigdy nie osiągnęła takiej prędkości (max 150).
    Nie było cię wtedy w Polsce nie wiedziałeś więc jak jak postępowała zapaść.
    Dopiero w ostatnich 10 latach zaczęto odbudowywać polskie koleje.
  • 2018-02-15 17:23 | Aspiryna

    Re:Połowa Polaków nie ma jak dojechać do miasta bez samochodu

    W pelni zgadzam sie "Fraglessem" - pamietam te czasy i w latach 80-tych dosyc czesto (przynajmniej dwa - trzy razy w miesiacu) korzystalem z PKP na dlugich trasach (takich - ponad 500 kilometrow)...

    P.S. A szanowny dr K. ("jakowalski") to zawsze usiluje pokazywac czasy PRL-u w duzo lepszym swietle, niz to bylo w rzeczywistosci.
  • 2018-02-15 18:49 | jakowalski

    Re:Połowa Polaków nie ma jak dojechać do miasta bez samochodu

    Fragless
    Przez „Balcerowicz” rozumiem tu wszystkich odpowiedzialnych za fiasko polskiej transformacji społeczno-ekonomicznej, a więc także Wałęsę, Mazowieckiego, Bieleckiego, Belkę, Buzka, Hübner, Lewandowskiego, Tuska, Komorowskiego, Kwaśniewskiego, Gronkiewicz-Waltz, Suchocką, Krzaklewskiego, Millera, Kaczyńskich etc.
    W latach 1980-tch Polska była objęta sankcjami przez naszych obecnych „sojuszników” z UE i NATO, a więc to był okres wyjątkowy, de facto wojenny.
    Magistrala węglowa zbudowana została zaś przed wojną i nigdy nie była więc planowana na 200 km/h. Pomyliła Ci się ona z CMK. Gdyby nie wydarzenia z lat 1980-81 i związane z tym embargo nałożone na Polskę i Polaków przez Zachód, to szybkość 200 km/h osiągnięto by na niej już w latach 1980-tych. A w Polsce nie było mnie tylko w latach 1982-1989.
  • 2018-02-16 13:50 | Fragless1

    Re:Połowa Polaków nie ma jak dojechać do miasta bez samochodu

    Oczywiście chodziło mi o Centralną Magistralę Kolejową nie Węglową.
    Wracając do tematu. Pomimo bardzo gęstej sieci kolei w PRL-u jej jakość była fatalna. Koszty były dramatycznie wysokie. Stare energożerne lokomotywy. Osobiście widziałem olbrzymie lokomotywy parowe w latach 80-tych ciągnące jeden lub 2 wagony na trasie pomiędzy miejscowościami. To się nie mogło kalkulować. Kiedy przyszedł 1990 okazało się, że kolej przynosi ogromne straty. Pomysłem nie było restrukturyzowanie kolei, a zamykanie kolejnych linii i kasowanie połączeń. Głupota kolejnych rządzących. Do tego doszła większa dostępność samochodów i ludzie przestali korzystać z pociągów.

    Cały czas piszesz, jak to PRL był uzależniony od Zachodu. Wystarczyły sankcje i wszystko się posypało?

    Kolejna osoba mówi ci, że gloryfikujesz PRL. Symptomatyczne.
  • 2018-02-16 16:56 | jakowalski

    Re:Połowa Polaków nie ma jak dojechać do miasta bez samochodu

    Aspiryna
    A Ty, Szanowna Aspiryno, to zawsze usiłujesz pokazywać czasy PRL-u w dużo gorszym świetle, niż to było w rzeczywistości.;-)
  • 2018-02-17 23:22 | jakowalski

    Re:Połowa Polaków nie ma jak dojechać do miasta bez samochodu

    Tzw. nierentowność. Jeżeli wszyscy zamykaliby swoje fabryki czy kopalnie, ponieważ ktoś inny robi to taniej, to szybko skoczyłaby się konkurencja i wolny rynek, jako że na rynku pozostali by tylko ci, którzy produkują dany surowiec czy produkt najtaniej, czyli że na rynku zapanowałyby niepodzielnie monopole, co oznaczałoby koniec wolnego rynku i wolnego handlu. Ale o tym paradoksie tzw. wolnego rynku nie uczą nawet na najlepszych uniwersytetach świata.
  • 2018-02-17 23:27 | jakowalski

    Re:Połowa Polaków nie ma jak dojechać do miasta bez samochodu

    Fragless
    Polska jest zbyt małą gospodarką, aby stać ją było na autarkię Uzależnienie polskiej gospodarki od Zachodu było największym błędem Gierka. Pomysł na zamykanie kolejnych linii i kasowanie połączeń zamiast restrukturyzacji kolei pochodził zaś wprost od Balcerowicza.
  • 2018-02-19 13:45 | Fragless1

    Re:Połowa Polaków nie ma jak dojechać do miasta bez samochodu

    Możesz mi pokazać, gdzie Balcerowicz mówi o zamykaniu linii?
  • 2018-02-20 13:27 | jakowalski

    Re:Połowa Polaków nie ma jak dojechać do miasta bez samochodu

    Fragless
    Balcerowicz zawsze mówił o zamykaniu wszystkiego, co nie daje natychmiastowych zysków. To on doprowadził swoją neoliberalną ortodoksją do dewastacji polskiej kolei.
  • 2018-02-21 12:09 | Fragless1

    Re:Połowa Polaków nie ma jak dojechać do miasta bez samochodu

    Poproszę o cytat o zamykaniu wszystkiego.
  • 2018-02-21 14:53 | jakowalski

    Re:Połowa Polaków nie ma jak dojechać do miasta bez samochodu

    Fragless
    W roku 1990 przyjęto w Polsce pakiet reform gospodarczych znanych jako plan Balcerowicza, polegający na wprowadzeniu wolnego rynku. Ze względu na szybki proces ich wdrażania i swój gwałtowny charakter, zwyczajowo jest on określany jako terapia szokowa. Na plan składało się 10 ustaw uchwalonych przez Sejm kontraktowy 27 i 28 grudnia 1989 r. i podpisanych przez prezydenta Jaruzelskiego 31 grudnia 1989 roku, w tym ustawa o zmianie ustawy o gospodarce finansowej przedsiębiorstw państwowych (Dz. U. 1989 nr 74 poz. 437) która usuwała gwarancję istnienia wszystkich przedsiębiorstw państwowych niezależnie od ich wyników finansowych i efektywności produkcji i umożliwiała przeprowadzenie postępowania upadłościowego wobec wszystkich przedsiębiorstw uznanych za nierentowne. Na skutek bankructw i likwidacji wielu przedsiębiorstw państwowych oraz redukcji zatrudnienia w tych które przetrwały, stopa bezrobocia po transformacji ustrojowej osiągnęła poziom rzędu 16,4% w 1993 r. Plan ten doprowadził do załamania popytu wewnętrznego, zalania rynku krajowego importowaną produkcją, dewastacji kolei i przemysłu, upadku polskiej myśli technicznej i polskiej nauki, do upadku celowo zadłużanych polityką finansową przedsiębiorstw państwowych i wyprzedaży najlepszych z nich w ręce głównie kapitałów państw zachodnich, silnej pauperyzacji większości społeczeństwa i skokowego wzrostu bezrobocia. Przesądzającym wszakże na pokolenia skutkiem planu było stworzenie możliwości przeprowadzenia prywatyzacji majątku państwowego w formule latynoamerykańskiej w postaci wyprzedaży, aż do skali rozbioru gospodarczego, enklaw nowoczesności i rentowności zagranicznym korporacjom za 4,5-5% ich wartości odtworzeniowej.
    Więcej na przykład w opracowaniu „Próba oceny efektów Planu Balcerowicza” (www.studenci.pl/ekonomia/makro/semeko04.html)
  • 2018-02-22 09:02 | Fragless1

    Re:Połowa Polaków nie ma jak dojechać do miasta bez samochodu

    Sprytny (inaczej) jesteś. Trochę skopiowałeś z wiki, przekształciłeś, powycinałeś co nie pasuje do tezy, dodałeś: "dewastacji kolei i przemysłu". I myślałeś, że nie zauważę? :)

    Zapytam ostatni raz, gdzie Balcerowicz mówi o zamykaniu kolei?
  • 2018-02-22 15:17 | jakowalski

    Re:Połowa Polaków nie ma jak dojechać do miasta bez samochodu

    Fragless
    Kolej NIE była rentowna w wąskim ujęciu księgowym, a więc Balcerowicz przeznaczył ja do likwidacji, podobnie jak wszystko, co było własnością państwa a nie dało się oddać za pół darmo zagranicznemu kapitałowi. Patrz np. https://marucha.wordpress.com/2013/01/23/masowa-likwidacja-linii-kolejowych-w-polsce
  • 2018-02-26 13:41 | Fragless1

    Re:Połowa Polaków nie ma jak dojechać do miasta bez samochodu

    Dalej nie podałeś źródła, gdzie potwierdzona jest teza: Balcerowicz likwiduje koleje.
    Zamykając temat, to był po prostu błędny krąg. W I połowie lat 90-tych kolej, jako spadek po PRL-u, była fatalnej jakości: przestarzały, energożerny tabor, obskurne dworce. Do tego zły marketing, źle ułożone rozkłady jazdy.
    Na to nałożyła się łatwiejsza dostępność samochodów. I ludzie dokonali wyboru, lepiej, szybciej, wygodniej, taniej autem niż pociągiem.
    Linie zaczęły pustoszeć więc kolej je zamykała. Jak kolej likwidowała kolejne połączenia, ludzie coraz bardziej przerzucali się na samochody i busy. Kolej miała więc coraz mniej pieniędzy, nie inwestowała, nie modernizowała, pociągi jeździły coraz wolniej, dworce coraz bardziej podupadały...
    To wszystko masowo zaczęło się w latach 80-tych, ale praprzyczyna tkwi wcześniej - taki obrazek, który pamiętam z północno-wschodniej Polski: olbrzymi parowóz (ile on musiał palić?) ciągnący jeden wagon osobowy. To się nie nie mogło udać.