Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

W Jedwabnem bez zmian. Ani słowa o pogromie

(25)
Czy pamięć o wstydliwym masowym mordzie z 1941 roku, gdy w drewnianej stodole spalono żywcem przynajmniej trzystu Żydów, jest w Jedwabnem wciąż żywa?
  • 2018-02-10 10:25 | Henryk

    W Jedwabnem bez zmian..

    Wstyd mieszkańcom Jedwabnego przyznać ,że ich dziadowie dokonali mordu na Żydach ,swoich sąsiadach.Rzeczywiście gdy ma się w tradycji rodzinnej takie wydarzenie to wstyd ,wstyd i milczenie i zwalanie winy na Niemców. Taka postawa to nic nowego ,identycznie zachowują się Ukraińcy w związku z rzeziami Polaków na Wołyniu ,w Bieszczadach przez upa -oun.
  • 2018-02-10 10:54 | jakowalski

    Re:W Jedwabnem bez zmian. Ani słowa o pogromie

    To podpada pod prawo zabraniajęce szkalowania Polski i Polaków.
  • 2018-02-10 11:41 | Satoshi Politico

    Re:W Jedwabnem bez zmian. Ani słowa o pogromie

    Kilka krytycznych uwag do tego tekstu pani Wilk. Ich punktem wyjścia będą cytaty.
    „Przez 26 kilometrów przez okna widać głównie zaorane pola. Pustka towarzyszyć nam będzie jeszcze bardzo długo.“ Te dwa zdania pokazują dobitnie sposób postrzegania autorki, jej podskórną ignorancję i arogancję wobec przestrzeni społecznej, którą odwiedza i potem opisuje. „Zaorane pola“ – to są jednak pola uprawne, przestrzeń produkcji rolniczej. To nie jest „pustka“, tylko miejsce, gdzie wytwarzane są jakieś dobra gospodarcze, najprawdopodobniej produkty spożywcze. Jednakże pani Wilk ma w głowie tylko znacznie bardziej wzniosłe ideały, niż coś tak dosłownie przyziemnego jak „orka na ugorze”. Nic dziwnego, że jadąc tam z takim nastawieniem autorka pisze potem tekst kończący się konkluzją: „Jest tylko pustka, ciemność, mróz i brak nadziei.“ Właściwie pani Wilk mogła była oszczędzić sobie trudu i niewygód tej podróży. Mogła napisać taki tekst nie wyjeżdżając z miejsca swojego zamieszkania – najprawdopodobniej dużego miasta, pewnie Warszawy.
    „Od 10 lipca 1941 roku minęło już prawie 77 lat i nie ma żadnej informacji na lokalnej tablicy historycznej?“ Tak, ta informacja powinna tam być, ale to zdanie zwraca także uwagę na coś znacznie ważniejszego: od czasu zbrodni w Jedwabnem minęło ponad 75 lat. Przytłaczająca większość mieszkańców tej miejscowości urodziła się wiele lat po tej zbrodni i nie ma z nią nic wspólnego. To nie ich wina, że urodzili się i żyją akurat tam. Oni zajmują się swoim codziennym życiem, m.in. orzą pola, które pani Wilk jawią się tylko „pustką“, i nie zawracaliby sobie głowy tym co zdarzyło się trzy czwarte wieku temu, gdyby nie przyjeżdżały tam wypytujące je o to osoby takie jak pani Wilk i jej towarzyszka. Moim zdaniem zasadniczą kwestią w tym tekście jest przepaść społeczna między autorką a spotkanymi mieszkańcami Jedwabnego. Ci ostatni nie mogą sobie pozwolić na takie „spontaniczne“ podróże i rozpisywanie się na temat swoich uczuć podczas dotykania nadpalonych desek itp. Dlaczego ci ludzie mają w większym stopniu zajmować się tragicznymi zdarzeniami historycznymi niż osoby żyjące w jakimś innym miejscu w Polsce?
    Co więcej, autorka opisuje, że w Jedwabnem jednak jest pomnik dla pomordowanych. Więc zbrodnia jest upamiętniana tak jak inne zbrodnie tego okresu są upamiętniane w innych miejscach. Czy Warszawiacy mieszkający na lub chodzący po terenie b. getta non stop myślą i mówią o „likwidacji” i bezwzględnym stłumieniu przez SS powstania w roku 1943?

    „Ani słowa o tym, że Polacy z inspiracji niemieckiej zamordowali ·(…) swoich sąsiadów, ich dzieci, ich kobiety?“ To już perełka niepoprawności politycznej, której nie spodziewałbym się na stronie internetowej tak postępowego czasopisma jak „Polityka“. Wychodzi na to, że są pełnoprawni członkowie społeczności lokalnej tzn. pełnoletnie osoby płci męskiej („sąsiedzi“) oraz przypisane do nich „dzieci” i „kobiety”. Cóż za uprzedmiotowienie kobiet i dzieci! To mi jako żywo przypomina osiedlowe powiedzonko „kobiety, dzieci i ryby głosu nie mają”, którym próbowaliśmy (już wówczas niezbyt skutecznie) uciszać wygadane koleżanki w podwórkowych sporach. (Dziś oczywiście posypuję swą głowę politycznie poprawnym popiołem i przepraszam moje koleżanki z osiedla za te słowa, mając jednocześnie nadzieję, że oszczędzą mi wpisu za to na #MeToo.)
  • 2018-02-10 12:32 | belfrzyca

    Re:W Jedwabnem bez zmian. Ani słowa o pogromie

    Zapraszam do Gdańska. Też powiat szanowna panią ulica Dmowskiego. Więcej! W naszej stolicy nawet pomnik i jego stoi. Może zanim zacznie Pani pisać artykuł z teza, warto przypomnieć sobie kurs historii, klasa 3 gimnazjum.Romana Dmowskiego, do którego, jako fanki POD i Marszałka mi daleko, uznaje się tam za jednego z twórców Niepodleglej. Chyba nie musze tu pisać o oczywistosciach, ktore nawet "wcielonej" reportazystce Pokityki powinny byc znane. Dmowski zaskuzyl na swoje ulice nie z
    A brak sympatii do Żydów, a za udział w odzyskaniu niepodległości. Czasami niechęć zaślepia.jak widać nie tylko esbeków.
  • 2018-02-10 12:35 | Ben

    Re:W Jedwabnem bez zmian. Ani słowa o pogromie

    Polecam :

    Miroslaw Tryczyk : Masta smierci
    Sasiedzkie pogromy Zydow

    Bylo duzo straszniej niz sie dzisiaj mysli.
  • 2018-02-10 14:20 | Laclos

    Re:W Jedwabnem bez zmian. Ani słowa o pogromie

    Pani Sandro,
    Smutny reportaż, wiele mówiący o nastrojach społecznych w rejonie Łomży. Niemniej proszę nie osłabiać jego wymowy uwagami swiadczacymi o braku dostatecznej wiedzy historycznej u Autorki powielającej PRL-owskie kalki. Roman Dmowski ma rondo w Łomzy, ma również w centrum Warszawy. Jego niewątpliwy antysemityzm nie był ani większy, ani mniejszy od antysemityzmu ówczesnych Polaków, który nie zaczął się w II RP. Uwazał, ze Żydzi mają w Polsce zbyt duże znaczenie gospodarcze, które przekłada się na polityczne. Był wiec za ich bojkotem ekonomicznym, ale przecież nie mordowaniem. Zasługi jego i jego Narodowej Demokracji sa natomiast nie do przecenienia dla integracji polskiego społeczeństwa trzech zaborów i przy odzyskaniu polskiej państwowości w 1919 roku. Roman Dmowski z tego względu zasługuje więc na dużo więcej niż na ronda miejskie. Zasługuje na wiedzę o jego działalności, zwłaszcza polskich dziennikarzy wiodącego tygodnika.
  • 2018-02-10 16:11 | woytek

    Re:W Jedwabnem bez zmian. Tak jak w waszych głowach oszołomów bez zmian.

    Czy wy już kompletnie ogłupieliście w tym warszawskim intelektualnym getto ?
    Czy to jest gazeta dla Polaków, czy dla wąskiego grona żydowskiej kolonii w Warszawie? Trzeba zrobić ekshumację ofiar tego niemieckiego mordu w Jedwabnym.
    Za wszystkie zbrodnie popełnione w czasie wojny odpowiada okupant. To sobie wbijcie do głowy na zawsze. Polski nie było w tym czasie na mapie Europy.
  • 2018-02-10 17:37 | rysszc

    Re:W Jedwabnem bez zmian. Ani słowa o pogromie

    Skąd wiadomo, że było ponad trzysta ofiar? Skąd ta pewność? To podpada pod znamiona linczu, oczywiście na mieszkańcach narodowości polskiej. Przecież prowadzoną ekshumację przerwano pod naciskiem organizacji żydowskich. Czyżby się bali, że było pięćset i grzech podpalaczy większy?
    Z reportażu wieje grozą. My Polacy - potwory! Potwory, dla niepoznaki chodzące do Kościoła na modlitwy.
    Lubię kulturę żydowską. Podziwiam ten naród za zwartość i wytrwałość. Właśnie z komentarzy żydowskich wiem, że wielu z nich w pogromach /jak my w powstaniach 31 i 63/ widzą siłę która utrwala ich tożsamość.
    Dzięki takim paniusiom rozpalającym antagonizmy nie będę mógł spokojnie spacerkiem chodzić w nocy z ulicy Szerokiej do domu /boczną uliczką obok cmentarza/ z festiwalu kultury żydowskiej.
    Może Panie zajmą się pytaniem - dlaczego żyjąc a symbiozie nasz naród nie brał przykładu z żydów. Dlaczego żydowscy chłopcy i często dziewczynki idąc do pierwszej klasy szkoły podstawowej siadali w ławkach z polskimi dziećmi nie umiejącymi trzymać ołówka. Dlaczego już umiały czytać i pisać? Dlaczego zdolne dzieci kształciły się na koszt gminy? A polscy zdolni chłopcy co najwyżej szli do seminarium. Naturalna selekcja, coraz więcej zdolnych żydów i coraz bardziej tępi chłopi i robotnicy rolni.
    Przyroda nie lubi braku równowagi. Stąd pogromy i rewolucje.
    Żydzi są wspaniałym wzorem do naśladowania. Zamiast pisać antagonizujące artykuły, warto byłoby skupić się na pokazywaniu tego wzorca kulturowego. Możemy być dumni,
    że tak długo byli razem z nami, że mieli tak korzystny wpływ na naszą kulturę, że wielu z nich i co ciekawe niezwykle zdolnych /Hemar, Tuwim .../ czuli się również Polakami.
    Tajemnica wielkości i trwałości tego narodu, bez własnej ziemi i państwowości,
    tkwi w religii - instrukcji, jak żyć.
    Uczmy się od nich, uczmy się od nich uczyć, kształcić tak by świadomie nie pisać głupot antagonizujących Żydów i Polaków.
  • 2018-02-10 17:48 | Cezet

    Re:W Jedwabnem bez zmian. Ani słowa o pogromie

    Zanim powie się publicznie słowo o Jedwabnem należy przeczytać postanowienie Instytutu Pamięci Narodowej w sprawie mordu w Jedwabnem (dostępna na stronach IPN). Wypada także przeczytać pracę naukową prof. Rzeplińskiego (tak, tego Rzeplińskiego), do której zresztą IPN się po swoim śledztwie odwoływał, a analizującą procesy w stalinowskiej Polsce. A po lekturze tych znakomitych prac, wypada zawstydzić się próbą zarabiania forsy na pisaniu podobnych "artykułów" z "pamiętnika turystki dziennikarki". I wypada przeprosić za wypociny, które niczego nie wnoszą.
  • 2018-02-10 17:55 | olrob11

    Re:W Jedwabnem bez zmian. Ani słowa o pogromie

    @ Henryk
    Proszę nie przerzucać swojej paranoi na mieszkańców Jedwabnego, którzy są już 3 albo 4 pokoleniem po wojnie.
    Nikt nie może odpowiadać ani wstydzić się za swoich przodków, bo nie miał żadnego wpływu na ich czyny.

    Na Ukrainie stawiają pomniki dla reżimów i nazywają ich imionami ulice.
  • 2018-02-10 19:11 | alamakotalive

    Re:W Jedwabnem bez zmian. Ani słowa o pogromie

    Niesłychanie tendencyjne. Jedwabne największą atrakcją Podlasia. Ot Polacy "z inspiracji niemieckiej" znienacka spędzili żydów na rynek, a potem spalili ich w stodole. Z inspiracji! Nic o "podludziach", nic o tym ilu Polaków zginęło nie tylko w walce z Niemcami, ale jako "podludzie".
    Niemców, bez udziału których nie byłoby po co do Jedwabnego przyjeżdżać, w Jedwabnym nie było. Była tylko ich "inspiracja". To wystarczyło do "pogromu".
    I jeszcze ta niebywała polska bezczelność upamiętnienia ofiar sowieckiego teroru.
    Teroru, w którym miejszość żydowska brała udział BEZ PRZYMUSU!

    Podzielam zdanie jakowalskiego.
  • 2018-02-10 20:35 | samba kukuleczka

    Re:W Jedwabnem bez zmian. Ani słowa o pogromie

    Boli co niektórych, oj boli.
    Niestety są epizody z plemiennego CV które chluby nam nie przynoszą i dobrze byłoby w chwilach kiedy innym narodom wytykamy zbrodnie policzyć ofiary ze swoich stodół.



  • 2018-02-10 20:37 | tuciu

    Re:W Jedwabnem bez zmian. Ani słowa o pogromie

    W Polsce mamy taką samą moralność publiczną jak Ukraińcy i reszta państw postsowieckich: co złego to nie my, a jeśli fakty przeczą, to tym gorzej dla nich. Myśleliśmy, że jacyś lepsi jesteśmy, ale nie: i morderców niewinnych cywili pomnikiem i ulicą uczcimy, i własny naród za dobre czyny rodaków pochwalimy, ale za złe broń Boże nie potępimy, i bliźniego zobaczymy tylko w takim samym jak my, a w takim z mniejszym dochodem brutto, albo bezdomnym to już za żadne skarby i uwierzymy w każde oszczerstwo o sąsiadach i lewakac śmiących mieć jakieś inne sumienie. Smutne to strasznie, ale taki jest nasz naród.
  • 2018-02-11 02:08 | Stanaa1

    Re:W Jedwabnem bez zmian. Ani słowa o pogromie

    Ja Przepraszam Za Jedwabne Za wszystkie zbrodnie popelnione przez Polskich bandytow na Zydach
    I jestem dumny ze moja ojczyzna nigdy Nie podjela zorganizowanej wspolpracy z faszystami a bandyci byli karani smiercia za szmalcownictwo i mordowanie Zydow
  • 2018-02-11 09:51 | mir

    Re:W Jedwabnem bez zmian. Ani słowa o pogromie

    Mam wrażenie, że Autorka tych egzaltacji uznała swoją paplaninę za ważny głos w przywracaniu pamięci i modnym ostatnio, edukowaniu.
    Argumentem krytycznym nowelizacji ustawy o IPN było m.in. wyłączenie z niekaralności dziennikarzy i stawiane pytanie: to kto ma oceniać zdarzenia? Prokuratorzy i sędziowie?
    Pomijam bzdurę karalności ale zestawienie fachowości dziennikarskiej i sędziowskiej musi budzić wesołość.
    Zgodzimy się wszyscy, że dla ustalenia zdarzenia potrzebne są fakty a do tych dochodzimy poprzez dowody.
    Te z kolei należy interpretować poddając krytycznej analizie.
    Wszelkie postępowania a priori wykluczają obiektywizm.
    Odrzucenie jakichkolwiek dowodów musi poprzedzać wyjaśnienie dlaczego te a nie inne nas przekonują.
    To nie antysemityzm każe mi wyrażać wątpliwości.
    Także nie ten powód sprawia, że oceniam nie wielkie nazwiska a to co mają do powiedzenia.
  • 2018-02-11 09:58 | devin

    Re:W Jedwabnem bez zmian. Ani słowa o pogromie

    Niemiecki nazim ma na swoim koncie miliony ofiar, polski antysemityzm
    setki, może tysiące, ciekawie robi sie dalej, komunizm ma na swoim
    koncie takze miliony, a poniewaz udzial zydow w budowie komunizmu byl
    znaczny, to oznacza ze zydzi maja na swoich rekach krew milionow
  • 2018-02-11 14:44 | żyga

    Re:W Jedwabnem bez zmian. Ani słowa o pogromie

    Proszę dziennikarzy o jedno-spróbujcie opisać historie tej nieszczęśliwej ziemi kurpiowskiej.Bo tylko na niej działy się te straszne zbrodnie.Od kiedy osiedlili się tam żydzi.Stan posiadanie i ubóstwo albo bogactwo mieszkańców.Wpływ niewoli cara.W mieście urodzin pana Wajdy ,byli żydzi ale do takich zbrodni nie doszło.Religijność mieszkańców i wpływ endecji na stosunek do żydów.Ciemnota i zabobon.I w ogóle co w nas siedzi.Pamietam po wojnie ,trochę dalej na wschód ,w każda sobotę na zabawach wiejskich potwornie się bito.A w poniedziałek naprawiano płoty.Może w szpitalu w Suwałkach pozostała dokumentacja o liczbie pacjentów przywożonych z nożem w brzuchu.?Po wojnie powinni cieszyć się wolnością.Jednak Bili się ,to w czasie jej trwania ,instynkty szakali i hien jeszcze bardziej grały górę.
  • 2018-02-11 17:11 | Bobas

    Re:W Jedwabnem bez zmian. Ani słowa o pogromie

    Opisana wizyta w Jedwabnem dowodzi, iż na odkrywane białe plamy w historii kraju, nakładają się nowe. Treść artykułu nie zaskakuje mnie, bo należało się o tego się spodziewać. Nie od dzisiaj wiadomo, że mieszkańcy Jedwabnego i okolicznej gminy nie akceptują nie tylko wersji Jana Tomasza Grossa, ale również wyroków, jakie zapadały w okresie bezpośrednio po wojnie, w konsekwencji mordu jedwabnieńskiego. Są jeszcze badania polskich naukowców oraz ustalenia i wyrok IPN. Stanowisko lokalnego społeczeństwa jest aktywnie wspomagane przez władze miasta oraz przez zarówno lokalne jak i na najwyższych szczeblach jego hierarchii, duchowieństwo. Te nieliczne postacie społeczeństwa Jedwabnego (Antonina Wyrzykowska, Krzysztof Godlewski), które odważyły się zaakcentować i zademonstrować postawy odmienne, wbrew powszechnie akceptowanym przez lokalne środowisko, spotkały się z ostracyzmem i zostały nieformalnie skazane na infamię. Z kolei uznaniem obdarzane są osoby, których nazwisk nie będę wymieniał, bo nawet nie godzi się tego czynić.

    Kilkakrotnie dochodziło do profanacji pomnika, mającego zachować pamięć po zamordowanych w Jedwabnem w lipcu 1941 r. Żydach. Śledztwo w celu ustalenia sprawców owego wandalizmu podjęła ABW, czyli instytucja relatywnie wysokiego szczebla. Nie będą mieli łatwo, bo można z dużą dozą prawdopodobieństwa założyć, że nie uczynili tego jacyś niemieccy spadochroniarze, jak to próbowali niektórzy sugerować w odniesieniu do morderców żydowskiej ludności, lecz związani z miejscową społecznością, antysemicko zorientowani, ukrywający się, wandale, a tradycje konspiracji – jak wynika to z zamieszczonej informacji w zakładce p.n. „Historia” aktualnego portalu UM w Jedwabnem – są głęboko zakorzenione. Jak do tej pory, nie są mi znane wyniki poszukiwań sprawców.

    Bulwersuje penetracja stron internetowych, prezentowanych przez Urząd Miejski w Jedwabnem. Znajduje się tam lakoniczna – jednozdaniowa i dość głęboko ukryta – informacja o pomniku, upamiętniającym mord na Żydach w 1941 r. Tak to wygląda, jakby owego czynu dokonali jacyś kosmici. Gdy tego się doświadcza, można by rzec, że mieszkańcy Jedwabnego to oaza szczęścia na bezkresach krajobrazu nadbiebrzańskiego.

    Jednak niezupełnie, okazuje się, że pod zakładką „Historia” umieszczono krótką notę historyczną, ze szczególnym podkreśleniem martyrologii miejscowej ludności pod okupacją sowiecką, silnie rozwiniętym miejscowym ruchu oporu, bazującym na patriotycznych postawach mieszkańców. Dalej odpowiedni odnośnik tej zakładki odsyła do bardziej obszernego opracowania, kończącego się na wrześniu 1939 r. Kilka lat temu opracowanie to sięgało do daty 22.czerwca.1941, ale prawdopodobnie dokonano skrótu, by nie zbliżać się nadmiernie do daty 10.lipca 1941. Poza tym były w nim zamieszczone wówczas totalne bzdury, jak choćby o stacjonowaniu w pobliskim uroczysku oddziału Hubala, co dla posiadającego elementarną wiedzę historyczną zakrawało na dyletantyzm.

    Tak więc wizja lokalna autorki reportażu utwierdziła mnie w wytrwałym trwaniu przy własnej historii mieszkańców Jedwabnego, ale nie stanowi to mojego zaskoczenia.
  • 2018-02-11 17:51 | samba kukuleczka

    Re:W Jedwabnem bez zmian. Ani słowa o pogromie

    Mam do wyboru:

    Wikipedię i hasło:

    " Pogrom w Jedwabnem– masowe morderstwo dokonane z niemieckiej inspiracji przez grupę co najmniej 40 Polaków zamieszkujących miasto Jedwabne na kilkuset Żydach zamieszkujących to miasto i jego okolice 10 lipca 1941, w czasie niemieckiej okupacji Polski. W wyniku zbrodni zginęło co najmniej 340 osób, z czego około 300 zostało żywcem spalonych w stodole."

    oraz

    Encyklopedię PWN (1996) Tom 3 i hasło „Jedwabne” a w nim

    „… w czasie II wojny światowej Niemcy zamordowali w Jedwabnem ponad 1,6 tys. osób, w tym ok. 900 Zydów spalili żywcem (10 VII 1941).”

    wybieram to potwierdzone przez IPN, czyli morderstwa dokonało 40 Polaków.

    Na coś muszę w końcu postawić.
  • 2018-02-11 17:54 | cvv

    Re:W Jedwabnem bez zmian. Ani słowa o pogromie

    Reportaż mocno stronniczy pod z góry założoną tezę.
    Co najlepsze, w treści daje się odszukać elementy które tej tezie przeczą (a co najmniej osłabiają jej wymowę), po prostu autorka informacji przeczących założeniu nie przyjmuje do wiadomości.
  • 2018-02-11 19:07 | wladimirz

    Jak się ma Jedwabne do rozkazu szefa RSHA dla wyruszających na wschód latem 1941 roku mordować Żydów Einsatzgruppen SS?

    I dlaczego we wszystkich(!) podobnych wydarzeniach, a było ich wtedy wiele również na Litwie, Łotwie, Białorusi i Ukrainie, Żydom,identycznie jak w Jedwabnem, kazano przed zamordowaniem niszczyć i bezcześcić podobizny Lenina???
    Polecam książkę o Einsatzgruppen SS "Mistrzowie Śmierci" - polecaną zresztą również(!) przez prof. dr hab. Barbarę Engelking z ŻiH!!!
  • 2018-02-12 01:56 | Falicz Jedrek

    Prawda historyczna i cenzura

    Ilu Polakow na wschodnich kresach zginelo na skutek sowieckich przesladowan po 17 wrzesnia 1939 roku?
    Ilu z nich na skutek ochoczej w wielu przypadkach kolaboracji obywatelii Polski (!) zydowskiego pochodzenia?
    I czy to ma jakis zwiazek z pozniejszymi pogromami Zydow przez Polakow pod nadzorem Niemcow?
    Gdzie historycy? A no niech ktory sprobuje zajac sie badaniem prawdy na wlasna reke...

    22 września w Brześciu kombrig Siemion Kriwoszein i niemiecki generał Heinz Guderian odebrali wspólną defiladę oddziałów pancernych niemieckich i radzieckich (w związku z przekazaniem miasta Armii Czerwonej przez Wehrmacht). Wkrótce po tym 28 września ZSRR i III Rzesza podpisały tzw. Traktat o granicach i przyjaźni...Ocenia się, że w latach 1939-1945 doszło, według różnych źródeł, do przymusowego wywiezienia od 550 tysięcy do 1,5 miliona obywateli polskich w głąb ZSRR.Zginely setki tysiecy.

    "....Kolaboracja Żydów z Sowietami podczas ich agresji we wrześniu 1939 roku miała charakter masowy.
    Armię Czerwoną witały tłumy, całe miasteczka żydowskie.

    Nie jest prawdą, że entuzjazm, z jakim przyjmowano bolszewików, okazywała jedynie biedota – wychodzili też żydowscy adwokaci, lekarze, ludzie zamożni. Ograniczanie prosowieckich postaw jedynie do młodzieży komunistycznej, która jakoby nie miała już nic wspólnego z żydostwem, jest również uporczywie rozpowszechnianym stereotypem, nieodpowiadającym niestety rzeczywistości. Dla tych ludzi nadal liczyły się głównie więzy krwi, a nie to, czy stosowali się bądź nie stosowali się do nakazów tradycji judaistycznej. Było to i jest charakterystyczne dla społeczności żydowskiej.

    Żydowscy historycy są również impregnowani na fakty licznego uczestnictwa Żydów w eksterminacji elit narodowych i sił niepodległościowych, jakiej dokonywali po 1939 i 1940 roku Sowieci. Dotknęła ona nie tylko Polaków, ale także Litwinów, Łotyszy, Estończyków, Ukraińców i Białorusinów.

    Żydzi, którzy tworzyli milicje pomagające Sowietom aż do 1941 roku, brali przede wszystkim udział we wszystkich deportacjach.
    Wskazywali miejsca pobytu osób wyznaczonych do wywózki, konwojowali złapanych na ulicach, pilnowali w wagonach. Tropili też wszystkich, którzy nie podobali się władzy sowieckiej, a zwłaszcza urzędników i funkcjonariuszy państwowych RP...."
    Prof. Krzysztof Jasiewicz.
    W maju 2013 został odwołany z funkcji kierownika Zakładu Analiz Problemów Wschodnich w Instytucie Studiów Politycznych Polskiej Akademii Nauk w związku z wywiadem udzielonym miesięcznikowi „Focus Historia ekstra”, który według niektórych zawierał treści antysemickie. W sprawie interweniował Prezes Centrum Szymona Wiesenthala...
  • 2018-02-12 15:30 | samba kukuleczka

    Re:W Jedwabnem bez zmian. Ani słowa o pogromie

    @Falicz Jędrek
    Kreśląc niegodne mieszkańca polskiej krainy poczynana dajesz do zrozumienia, że stodoła była odpowiednim miejscem do pokazania jedwabieńskim Żydom ich miejsca szyku.
    Piszesz o lekarzach, adwokatach, ludziach zamożnych, a ja napiszę o kilku letnich chłopcach, może o kilka lat starszych dziewczynkach.Oni też w stodole...
    Idąc twoim tokiem rozumowana mam sobie tłumaczyć,że to byli z kolei potencjalni lekarze, potencjalni adwokaci...
    Może rzeczywiście masz racje? Najważniejsze jest perspektywicznie myślenie.
  • 2018-02-13 00:35 | goethia

    Re:W Jedwabnem bez zmian. Ani słowa o pogromie

    Nastawienie autorki do Jedwabnego widać już na samym początku, kiedy wyraża się o nim z dezaprobatą warszawskiej turystki, która w niewygodach miejskiego PKS'u musiała kulać się na jakieś "zadupie", zamiast pić latte w jednej z modnych, warszawskich knajp.

    Niby rozmawia z mieszkańcami i mieszkankami, ale i tak ma swoją teorię. Pojawia się więc pytanie, po co w ogóle ich pyta o cokolwiek? Pozwolę sobie zacytować fragment dotyczący rozmowy z jakąś kobietą, która mówi o tym, że Polacy nie posiadali benzyny ani nafty w czasach, o których tu mowa (co jest prawdą, autorka mogłaby wykazać się wysiłkiem i zaczerpnąć nieco wiedzy historycznej) Oto cytat: "Podaje w wątpliwość fakt, że to Polacy podpalili stodołę." - a więc autorka twierdzi tu, że podpalenie stodoły przez Polaków właśnie, to fakt. Czy autorka była w owym tragicznym dniu w Jedwabnem i widziała ów FAKT? Skoro autorka "artykułu" wie lepiej, to po co w ogóle pyta o cokolwiek? Na fakty zwykle posiada się konkretne dowody, czy autorka je posiada?

    Ów pomnik upamiętniający ofiary wywózki na Sybir, który z taką ignorancją autorka po prostu pominęła w swej wycieczce, to również tragedia wielu rodzin. W tym mojej, bo tak się składa - pochodzę z Jedwabnego. Autorka urządziła sobie jedynie turystyczną wycieczkę z wielkiego miasta, ja w Jedwabnem - jak przypuszczam - jestem zdecydowanie o wiele częściej, niż autorka, dlatego znając doskonale to miasteczko i jego mieszkańców oraz mieszkanki bawią mnie manipulacje, którymi napuchnięty jest ten tekst.

    Robi pani wielką krzywdę ofiarom tej tragedii - bo to niewątpliwie była ogromna tragedia, w której jak najbardziej udział brali również mieszkańcy Jedwabnego. Niektórzy całkiem świadomie (w odwecie za listy wywózkowe na Sybir), inni ze strachu, pod przymusem. Czemu nie wspomina pani o odnalezionych podczas wykopalisk łuskach niemieckiej broni, którą w tym czasie dysponowało niemieckie wojsko? Gdy tylko zaczęto wykopaliska strona Żydowska wstrzymała dalsze prace. Nie jest to żaden antysemityzm z mojej strony - tę tragedię należy pamiętać, a tym ludziom należy się szacunek. Wkurz amie natomiast jak prawica z lewicą sobie tą właśnie tragedią wycierają buty we wzajemnej przepychance. Wkurza mnie, że ludzie nie próbują tak naprawdę poznać historii Jedwabnego od początku do końca, polegają na ścinkach takich wypocin, jak ten "artykuł" - stało się modne krzyczenie o Jedwabnem, ale większość tych przeintelektualizowanych krzykaczy nie potrafiłaby wskazać innych tragedii, podobnych do tych z Jedwabnego. Moja rodzina w tym tragicznym dniu schowała się na strychu, aby nie musieć pod przymusem uczestniczyć w tym haniebnym mordzie zainicjowanym przez niemców, a wykonanym przy użyciu polaków (częściowo z łwasnej, częściowo z przymuszonej woli). Gdyby autorka zechciała przyjechać do Jedwabnego celem zrobienia rzetelnego artykułu, a nie potwierdzenia swoich obranych jeszcze w warszawie tez, gdyby prawdziwie zechciała wysłuchać mieszkańców i mieszkanek, może wówczas poznałaby cały obraz Jedwabnego i tragedii jaka dotknęła to miasteczko - tragedii Sybiraków i Żydów. W Jedwabnem w sposób szczególny słychać hihot zamykającego się koła historii. Niedaleko siebie znajdują się dwa pomniki - Sybiraków i Żydów - setek niewinnych ludzi, którymi osoby takie jak autorka próbują sobie zrobić fejm i zdobyć klikanie na facebooku.

    Jest to obrzydliwy tekst, szkoda, że Polityka doprowadziła się do tak niskiego i nierzetelnego poziomu "dziennikarstwa".
  • 2018-02-13 15:25 | samba kukuleczka

    Re:W Jedwabnem bez zmian. Ani słowa o pogromie

    @goethia
    Jako mieszkańcowi Jedwabnego brak Ci dystansu do tragicznego wydarzenia.

    A poza tym "Tonący ...brzydko się chwyta".

    "Moja rodzina w tym tragicznym dniu schowała się na strychu ..."

    Czy byłaś w owym tragicznym dniu w Jedwabnem i widziałaś ów FAKT?