Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Autorytaryzm dawniej i dziś – w poszukiwaniu analogii

(3)
Aby zrozumieć, dlaczego populizm tak łatwo demoluje demokratyczny system, nie trzeba na nowo odkrywać Ameryki. Wiele już na ten temat wiadomo. Tyle że panuje powszechna niechęć do historycznych porównań.
  • 2018-02-13 11:36 | Malgorzata777

    Stąd do przeszłości

    Znowu Syndrom orkiestry na Titanicu i kolejny Marsz Szaleństwa? Wygląda na to, że dopóki żyją ludzie pamiętający historyczne koszmary, przestrogi intelektualistów wydają się działać. Jednak potem pęd społeczeństw manipulowanych przez populistów do autodestrukcji jest silniejszy niż argumenty historyczne. Musimy pozostać na poziomie państwa narodowego czyli - po odarciu z dekoracji praw, zasad i dobrych praktyk - plemion wyrzynających się w walce o zasoby? Brzmi ponuro.
  • 2018-02-26 10:30 | Slawczan

    Re:Autorytaryzm dawniej i dziś – w poszukiwaniu analogii

    Panie Profesorze - świetnie, że Pan ostrzega i ostrzegał, piętnuje, zwraca uwagę etc. Tylko nasuwa się leninowskie pytanie: CO ROBIĆ? Skoro ci co mogli coś zrobić albo bali się kleru albo ,,utykali w kiblu" i nie dawali rady zdążyć na głosowanie, które de facto było sądem nad ,,IV RP". Jeżeli ludzie biorący kasę za taką działalność i to nie małą mają to gdzieś to czego Pan oczekuje od tzw. szarego człowieka? Przywalonego obowiązkami w pracy, w domu, zobowiązaniami? Samospaleń? Proszę bardzo - ludziska protestują - PiSowska karawana jedzie dalej.Ba - Suweren wygląda na zupełnie zadowolonego. Skoro pani/pan PROFESOR Staniszkis/Bugaj mogli powiedzieć ,,pomyliliśmy się" to co dopiero zwykły Janusz z Psiej Wólki? W końcu po II WŚ w Niemczech znaleźć nazistę wcale nie było łatwo a zwykli Niemcy ,,bardzo żałowali tego co się stało". Tak i po PiSie okaże się, że PiS to był ,,absolutny margines społeczeństwa", kler odkurzy Lemańskich i Bonieckich, Schetyny i Rzeplińskie będą się rozpływać nad rolą Episkopatu w ,,pokojowym rozwiązaniu kryzysu". I tyle zostanie z tego retorycznego wzmożenia. Kaczyński spokojnie dożyje sobie swoich dni na Żuliborzu, okaże się, że na Szyszkę czy Ziobrę ,,nie ma paragrafu" a przecież do ,,pisowskich metod zniżać się nie będziemy".
    Z PiSem jest tak jak z wieloma chorobami - lepiej zapobiegać niż leczyć. PiS można było powstrzymać relatywnie łatwo - osądzając i piętnując publicznie osoby winne nadużyć i łamania prawa w latach 2005-2007, realizując postulaty socjalne (PO jedynym co wykrzesało z siebie to słynne ,,niech zmieni pracę i weźmie kredyt") i przypominając kłamstwa, ćwierćprawdy etc. jakie w toku swojej działalności publicznej wytworzył Jarosław Kaczyński.
    Symptomatycznym jest tutaj postawa rządu PO-PSL wobec hucpy smoleńskiej - krótkoterminowo okazała się słuszna - pełne politowania ,,analizy" wytworów zaburzonej wyobraźni pana Antoniego, wręcz im bardziej Antonii odlatywał PO mu w tym pomagało. Choćby z całą powagą kolportując za pomocą TVP brednie jakie wytwarzała jego ,,komisja smoleńska". Dopiero gdy dostrzegli (nie trzeba dodawać, że bardzo późno), że może to być groźne dla nich, wtedy próbowali to prostować. Niestety - teoria dr. Goebbelsa jak zawsze zadziałała bezbłędnie. U ogromnej części utrwaliło się przeświadczenie, że ,,coś tam było" a spóźnione próby prostowania zostały uznane za wręcz potwierdzenie ,,społecznych intuicji".
    Czy mając takich ,,zawodników" (mam na myśli opozycję) mamy szanse i sens walczyć? Tym bardziej, że większość ludzi po raz pierwszy od 1989r REALNIE korzysta z dobrej koniunktury? Co prawda emigracja i chora demografia w naszym kraju mają w tym swój udział ale dopóki nie nadejdzie jakiś kryzys to WIĘKSZOŚĆ a nie oszukujmy się by wygrać wybory trzeba mieć większość ludzi Prawdziwy problem jednak będzie polegał nie na tym jak przekonać większość ale jak już ją mając wygrać wybory i po ew. wygranej RZĄDZIĆ
  • 2018-02-26 10:32 | Slawczan

    Re:Autorytaryzm dawniej i dziś – w poszukiwaniu analogii

    @2018-02-13 11:36 | Malgorzata777
    Niestety powoli wymierają ostatnie dziadki pamiętające w sposób świadomy II WŚ.
    Ich miejsce zajmuje wiedza na poziomie komiksu lub akademii szkolnej.
    W każdym razie powodzenie marszu niepodległości jasno wskazuje na to.