Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Pech polskich skoczków i innych

(2)
Polscy skoczkowie w Pjongczangu nie padli ofiarą spisku, ale niedoskonałości systemu. I niewielkich słabości własnych.
  • 2018-02-14 08:49 | Bona

    Polemika

    Panie Redaktorze, nikt (a w każdym razie nikt rozsądny) nie wymaga od polskiego sędziego stawiania wyższych ocen za styl rodakom, wystarczy że będzie niżej oceniał skoki wykonane stylowo gorzej, a wyżej - lepiej. Proszę na spokojnie porównać skoki Johansona i Stocha z drugiej serii: lot, lądowanie, odjazd - różnicę w jakości widać gołym okiem. Czterech sędziów tą różnicę dostrzegło i dało Polakowi nieco wyższą notę niż Norwegowi, a polski sędzia uznał, że skoki były tak samo ładne... Nie wiem, czy to strach o posadę, czy niedbałość, ale dla mnie to mocno nie w porządku, bo taką oceną polski sędzia pozbawił Stocha medalu. Inną kwestią jest, że noty za styl są tak uznaniowe, że ich utrzymywanie jest obecnie całkowitym absurdem, a w dobie przeliczników - wręcz zwiększa niesprawiedliwość wyników.
    Co do samego konkursu: jeden murowany kandydat do medalu (Kubacki) i jeden potencjalny (Kobayashi) pikują jak worki cementu. Kilku skoczków jest przemrażanych na belce (a tym Amman). Niektórym odejmowane kosmiczne wartości mimo wyraźnego zduszenia w pierwszej fazie lotu. Nawet gdyby to był zwykły konkurs PŚ mówilibyśmy o małym skandalu, a to przecież Olimpiada, 4 lata przygotowań i naprawdę nie można było przełożyć zawodów? W innych dyscyplinach dało się, co zwerbalizował nawet obecny trener polskich skoczków, który raczej tonuje negatywne emocje. I do tego nieusuwalny p.Hofer, który twierdzi, że przecież gdyby go tam przed skokiem skoczkowie poprosili, to on by może konkurs przerwał. Jak działacze liczą się z zawodnikami widzieliśmy w innej konkurencji, gdzie na słowa krytyki odpowiedziano zawodniczkom „żaden zawodnik nie musi przecież startować”. No nie musi, może odpuścić w ogóle, albo zaryzykować w loterii…
    Czasem rzeczywiście można odnieść wrażenie, że zawodnicy potrafią szukać dziury w całym, aby tylko usprawiedliwić słabszy wynik, ale nie tym razem. Nota bene: to że obecnie polscy skoczkowie skupiają się na kolejnych zawodach, nie rozpamiętują krzywd, świadczy o tym, że zarówno trener, jak i zawodnicy znają wagę koncentracji w zawodach – i dobrze, tak postępują profesjonaliści. Natomiast rację ma moim zdaniem p.Małysz, który mówi, że organizatorom trzeba o tym skandalicznym konkursie przypominać, bo tylko wtedy jest szansa na to, że następnym razem zrobią cokolwiek, żeby zawody przeprowadzić jak najbardziej w porządku względem zawodników.
    Żeby dorzucić coś pozytywnego: jedno co dobre, to fakt, że złoto powędrowało do skoczka, który był w świetnej formie i który już po treningach do tego medalu poważnie pretendował.
  • 2018-02-14 11:22 | Bona

    Noty sędziowskie - polemika

    Panie Redaktorze, nikt (a w każdym razie nikt rozsądny) nie wymaga od polskiego sędziego stawiania wyższych ocen za styl rodakom, wystarczy że będzie niżej oceniał skoki wykonane stylowo gorzej, a wyżej - lepiej. Proszę na spokojnie porównać skoki Johansona i Stocha z drugiej serii: lot, lądowanie, odjazd - różnicę w jakości widać gołym okiem. Czterech sędziów tą różnicę dostrzegło i dało Polakowi wyższą notę niż Norwegowi, a polski sędzia uznał, że skoki były tak samo ładne... Nie wiem, czy to strach o posadę, czy niedbałość, ale dla mnie to mocno nie w porządku, bo taką oceną polski sędzia pozbawił Stocha medalu. Inną kwestią jest, że noty za styl są tak uznaniowe, że ich utrzymywanie jest obecnie całkowitym absurdem, a w dobie przeliczników - wręcz zwiększa niesprawiedliwość wyników.