Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Eutanazja w polskich szpitalach

(2)
2018-08-22 15:00 | turpin
>>Eutanazja w polskich szpitalach istnieje i polega na odstąpieniu od uprawianej terapii, gdy wiadomo, że pacjent niedługo i tak umrze.<<

To dystanazja.

Dawniej redakcje szanujących się periodyków miewały redaktorów posiadających umiejętność posługiwania się słownikiem wyrazów obcych.
  • 2018-08-26 01:48 | Patagon

    Re:Eutanazja w polskich szpitalach

    W szpitalach w USA zawsze zadają pytanie czy w stanie krytycznym mojego życia chcą aby odstąpili od uporczywej terapii. Nawet tu przed transplantacja serca zadano mi takie pytanie a wszystko było przygotowane, znaleziono dawce. Odmawiałem bo chciałem żyć, chyba ze nastąpi gwałtowny odrzut. Balem i boje się tylko bólu.
    Kiedyś moja zona poznała starego - 95 lat adwokata który nic o tym jej nie powiedział, ze podpisał dokument o zaprzestaniu uporczywej terapii. Miał apodyktyczny charakter, jak mówiła jego rodzina. Rok przed śmiercią był w świetnym stanie, zażyczył sobie przeprojektowania mieszkania, właśnie moja zona jest projektantka wnętrz. Zona nie rozumiała dlaczego przyjeżdżając pogotowie i straż podnosząc go dawali leki na uspokojenie kiedy upadł a pielęgniarka dawała mu leki przeciwbólowe i nasenne. On sam letni Żyd jak mówił o sobie, czyli niezbyt wierzący, zresztą wiele osób z jego rodziny przeszło na inna denominacje chrześcijańska nawet katolicyzm. Zmarł w swoim łózko na oczach pielęgniarki nocą, która nawet nie dzwoniła na pogotowie ani nie ratowała go. Żonę zaprosili na spotkanie pośmiertne rodziny. Wówczas jego syn powiedział, ze on po prostu nie chciał już żyć dłużej a podpisał dokument o zaprzestaniu ratowania w jego obecności, tez adwokata i lekarzy. Wówczas zrozumiała chłód pozostałej części jego rodziny. Najlepsze było to ze pytali się mojej zony czy na pogrzeb należy zaprosić wszystkie jego kobiety, Podobno na masowa skale zdradzał żonę co było powodem rozpadu związku i spowodował jakiś chłód w tej rodzinie miedzy rodzeństwem, Czekał jeszcze na urodziny prawnuka. Jego ojciec tego chłopca Bruca, był letnim żydem w połowie Japończykiem a matka pol-polka i pol-czarna. Dzieciak z tej mieszanki urodził się prześliczny z czarnymi bystrymi oczami, każdy wróżył mu karierę w życiu. Zona była nim oczarowana.
    Marshall tak miał na imię ten potężny 95-latek ongi zapaśnik i bokser w Polsce i adwokat po studiach na UJ i w Austrii, miał ponad 2 metry wzrostu, blondyn, nie chciał pozostawić rodzinie nawet centa, mówił ze, to nieroby i ze chciał tylko projektantkę która choćby maleńko zna polski. Na jego urodziny przychodzili z butelka dobrego wina, a córka mówiła ze jest jej winien sporo za to wino.Nawet się nie napił, butelka z pieniędzmi poszła do córki. Zona i ja byliśmy zdumieni jak oni mogą mieć takie stosunki rodzinne. Polski Żyd tęsknił za przedwojenna prawdziwa ojczyzna, uratował się uciekając z 2 dzieci i zona Polska Żydówka, mawiał przebogata była lecz leniwa do bolszewii potem Ameryki. I bardzo żałował ze nie został po wojnie w Polsce, mawiał ze nauczyliby się żyć z pracy rak i umysłów swoich nie z ogromnego spadku jaki im zostawiła ich matka a teraz on musi. Już nie lubił życia. Niesamowicie ciekawy człowiek, dużo czytał, o PiS mawiał ze nareszcie rządzą patrioci, Trumpa chciał zabić ale potem szybko zmienił zdanie, mówił jeśli dożyje będzie tym razem glosował na Trumpa i jeszcze ze dom i świat musi być uporządkowany.
    To standardowe pytanie o terapie uporczywa, bo w interesie szpitala, lekarzy i badaczy leży podtrzymywanie życia za każdą cenę, bo życie jest kosztowne. Płacą ubezpieczalnie lub po części rodzina. Robi się tak bo inaczej nie da się rozwijać medycyny. Cierpienie pacjenta wobec profitów się nie liczy i strach przed oskarżeniem szpitala i lekarza o zaniedbania. Ale muszą wykonać wole pacjenta jeśli nie zechce uporczywej terapii.