Wyszukaj na forum

Forum


Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Fortu Trump nie będzie. Polska „niegotowa” na bazy USA?

(15)
Euforia związana z Fort Trump nie trwała długo. Z Pentagonu nadchodzą studzące entuzjazm wypowiedzi wiceministra i sekretarza obrony USA.
  • 2018-09-20 19:05 | woytek

    Bazy są tylko wroga nie ma ?

    To jest paradoks XXI wieku najtrudniej znaleźć wroga. Mimo ogromnych wysiłków połaczonych sił Naczelnika i prezydenta RP
    którzy sugerują kto jest wrogiem, ich argumenty nie trafiają jednak na żyzny grunt ponadnarodwych korporacji , które powinny rozpisać konkurs na wskazanie wroga .
  • 2018-09-20 20:47 | Aspiryna

    Re:Fortu Trump nie będzie. Polska „niegotowa” na bazy USA?

    Coz, Polska to tylko maly pionek w amerykanskiej grze na swiatowej szachownicy!
  • 2018-09-20 21:09 | Prowincjusz

    Re:Fortu Trump nie będzie. Polska „niegotowa” na bazy USA?

    Sam pomysł bazy, mam nadzieję odpowiednio chronionej na wschodnim brzegu Wisły w jej środkowym biegu wydaje się w obecnej sytuacji geopolitycznej strzałem w dziesiątkę. A niech by się i nazywał Fort Trump. Skoro sala koncertowa to Carnegie Hall. I tak po kilkuletnim okresie bez stałego stacjonowania sojuszniczych wojsk na terenie Rzeczpospolitej mamy powrót do przeszłości w nieco innym wydaniu.

    Samodzielność polityczna i militarna Polski jest mrzonką spotykaną w tylko opowiadaniach pana Pilipiuka.
  • 2018-09-21 11:31 | scrambler

    Re:Fortu Trump nie będzie. Polska „niegotowa” na bazy USA?

    do @prowincjusz

    1. ze znanej mi od mundurowych zza oceanu informacji wynika, że historycznie i współcześnie mają zwyczaj nadać nazwy umocnieniom/ fortyfikacjom od personaliów pierwszego poległego w lokalizacji ziomka. Ten Fort Trump to zabrzmiał u nich trochę jak Fort Trup. Może dlatego DT "przeczołgał" pana AD do podpisu w zawisie?
    2. jak się Pana zdaniem mogą czuć polscy żołnierze na wieść, że zamiast zadbać w końcu o ich wyposażenie i warunki "pracy" tzw drobna zmiana wpadła na genialny sposób "ucieczki do przodu" od ich problemów: wojska zaciężne. Pomijam kwestie strategiczne, polityczne, ekonomiczne i inne "-czne". Jak się wg Pana ma czuć polski żołnierz?
  • 2018-09-21 12:03 | andrzejowy

    Re:Fortu Trump nie będzie. Polska „niegotowa” na bazy USA?

    Polacy płaczą! Polacy chcą tej bazy :(
  • 2018-09-21 14:11 | Prowincjusz

    Re:Fortu Trump nie będzie. Polska „niegotowa” na bazy USA?

    Życzę Amerykanom samych bezimiennych fortów
    Pomijając kwestie strategiczne, ekonomiczne i polityczne to już nic nie można powiedzieć.
    Tak myślę że nasi żołnierze powinni być zadowoleni z obecności armii amerykańskiej praktycznie na pierwszej linii obrony. Zwiększanie stanu osobowego polskich wojsk bez inwestycji w sprzęt to sabotaż.
  • 2018-09-21 15:06 | marek1959

    Re:Fortu Trump nie będzie. Polska „niegotowa” na bazy USA?

    Polski wynalazek zeby oddawac swoje trytorium pod obce panowanie bez przegrania wojny.""
  • 2018-09-21 15:20 | scrambler

    Re:Fortu Trump nie będzie. Polska „niegotowa” na bazy USA?

    do @satrustegui":

    ale tak w ogóle, to o co waści chodzi?
    Pan pisze konkretnie, bo suche pierdy z octem niczego nie podniosą, pisanie na tematy luźno nieskojarzone także.
    Pan się ogarnie, Pan się streści i wypowie. Albo i nie...
  • 2018-09-21 22:57 | Aspiryna

    Re:Fortu Trump nie będzie. Polska „niegotowa” na bazy USA?

    Polska to taki dziwny kraj, ktory nie moze sie obyc bez obecnosci obcych wojsk.
  • 2018-09-22 08:14 | Barbarus

    a tak poważnie, bo widzę, że wszyscy się niezdrowo podniecają...

    ...jakie siły musiałaby wysłać do Polski Ameryka, by REALNIE zatrzymać ewentualną rosyjską inwazję na zachód? Bo przecież Polska w wypadku wojny Rosja - NATO, czyli III wojny światowej, to tylko mały pryszcz do szybkiego obezwładnienia, prawdopodobnie przez atak jądrowy. Podobno Amerykanie występują tu w roli zakładników, bo jeśli któryś z nich zginie, to Ameryka z cała pewnością na to odpowie... Tyle, że jeśli III wojna światowa wybuchnie, nikt już nie będzie się przejmował garstką Amerykanów w Polsce.
  • 2018-09-22 10:24 | kaesjot

    Re:Fortu Trump nie będzie. Polska „niegotowa” na bazy USA?

    @Prowincjusz
    Wojenka Ci się marzy ?
    No to szabelka w dłoń, siadaj na koń i Ruska goń, goń, goń !!!
  • 2018-09-22 13:37 | Prowincjusz

    Re:Fortu Trump nie będzie. Polska „niegotowa” na bazy USA?

    @kaesjot

    Wojna marzyć się może jedynie psychopatom.

    Do Rosjan mam stosunek pozytywny. Jestem entuzjastą literatury rosyjskiej.
    Wobec obecnych władz Rosji jestem nieufny. Polityka odzyskiwania mocarstwowości dotknęła Ukrainę, Gruzję, Armenię, Azerbejdżan, Syrię. W wielu przypadkach nie wahano się użyć sił zbrojnych co w języku mniej dyplomatycznym oznacza wojnę. Wszyscy mamy nadzieję, że apetyt pana Putina zadowoli Donbas czy Krym.
    Tak samo myślano przed Drugą Wojną Światową ustępując panu Hitlerowi, w tym oddając mu Czechosłowację będącą ówcześnie wielkim arsenałem nowoczesnej techniki wojskowej.

    Jeśli doszło by do konfliktu nuklearnego, pozostaje nam tylko się modlić również zagorzałym ateistom.

    Jeśli jednak spodziewamy się eskalacji przy użyciu metod konwencjonalnych ciągle pozostaje w mocy łacińska sentencja Si vis pacem, para bellum.

    Mało jest krajów i było tak zawsze budujących swój potencjał wojskowy w oparciu tylko o własne siły, to zbyt wyczerpujące dla ludności. Stąd pomysły sojuszy i stacjonowania sił sojuszniczych na bardziej zagrożonych obszarach. Przegrupowanie wojska wymaga czasu, podczas działań wojennych często za dużo czasu, stąd celna mym zdaniem idea bazy wojskowej USA w Polsce.

    Głównie jako siły odstraszającej, ale i w ostatecznej ostateczności jako wsparcia naszych wojsk do czasu przybycia odsieczy.


  • 2018-09-23 13:57 | scrambler

    Re:Fortu Trump nie będzie. Polska „niegotowa” na bazy USA?

    do @prowincjusz

    niby to oczywista oczywistość, ale.. poco to nam, skoro od tego jest NATO? Jak nazwać postępowanie powodujące deprecjację naszej i tak skromnej pozycji w tym sojuszu? Na co mamy liczyć zapraszając na swój koszt wojska zaciężne, które... wymawiają się przed akceptacją interesami wiążącymi je właśnie z NATO? Z jakiego powodu mamy oczekiwać, że USA tak bardzo zależy na Polsce, że postąpią wbrew zasadom wiążących je sojuszów? Skończmy wreszcie podskakiwać jak wesz na grzebieniu. Nie ma żadnej analogii dla sytuacji przed WWII, albo inaczej - są tylko takie, które się nam tylko luźno kojarzą. Jak powyżej napisał @Barbarus REALNIE itd...
    Realnie bowiem obecnie sprawująca rządy opcja polityczna nie ma żadnej wizji strategicznej (nota bene nie widać jej również w działaniach Rosji Putina, obserwujemy tylko taktyczną utylizację wydarzeń bieżących), co akurat nie jest czymś nagannym. Czym innym jednak jest ewidentne przedkładanie nad to własnych interesów politycznych (nie wierzę w zupełnie bezinteresowną ich ideologizację bo to trywialne public relations), nawet jeżeli wynika z prozaicznej nieudolności, niewiedzy, braku doświadczenia i tysiąca +1 innych, rzekomo obiektywnych powodów.
    Tym niemniej cel wydaje się być osiągnięty - zamiast zadawać rzeczowe pytania i sprawdzać rzetelność odpowiedzi finansujący także militarne brewerie i wolty władzy tzw. suweren przygląda się temu bezkrytycznym martwym wzrokiem odpustowego gapia. Co najwyżej prowadzi dyskusje, może nawet spory o nieistotne akcenty cepeliady (husaria 'per pedes' na defiladzie) albo - jak tutaj - o tym, czego się już nauczył bać.
    Nie zagłębiając się w meandry mniemanologii stosowanej: nie mamy nic do powiedzenia w kwestii "zaspakajania apetytu" Putina czy coraz bardziej interesownej polityki Trumpa. Granice własnej niezawisłości militarnej powinni znać i określać wojskowi fachowcy. Powinniśmy wiedzieć, jak bardzo budżetu Państwa na to nie stać. Jak widać w ostatnich latach - nie stać nas na zapewnienie wojsku adekwatnego do współczesnych wymagań sprzętu, a więc i warunków ich "pracy". Teraz "uzupełnieniem" (?) tej niemocy ma być w spekulatywnym rozwoju sytuacji zakontraktowanie de facto zaciężnych obcych wojsk (USA poza NATO?) za roczny "abonament" 2 mld USD. Dwie uwagi: 1. skąd to brać skoro państwo nie daje rady pozyskać wcześniej deklarowanych jako uszczuplenia wpływów budżetowych z tytułu działalności różnych "mafii" czy "karuzel"? Przyjdzie suwerenowi zrywać podłogę? 2. nie ma żadnej gwarancji, że "w razie co" nie okazałoby się to za mało na kwoty rozliczeń / zobowiązań pomiędzy ew. agresorem a naszym "gwarantem" bezpieczeństwa, czyli sorry Winnetou.
    Proszę jednak spojrzeć na powyższe z innej perspektywy: swawolne "samorozbrajanie się" być może wynika z innego stanu świadomości aparatu rządowego i jego zaplecza, co akurat nie jest znamienne wyłącznie dla obecnej ekipy. "Oni" po prostu z racji wykonywanej "pracy" wiedzą więcej, zaś świadomość bezskuteczności zaspokojenia potrzeb w zakresie obronności wobec ew. wyzwań relatywnie do naszej geopolitycznej lokalizacji sprowadza się obecnie akurat do swobodnego żonglowania obietnicami, niespełnionymi i / lub niemożliwymi do spełnienia, albo do np. zwiększania politycznego uzależnienia struktur wojskowych, czy wirtualnego klonowania kwot budżetu obronnego. Ten socjotechniczny towar reklamowy póki co ma wzięcie, a społeczne antagonizmy o podłożu socjalnym większą polityczną przydatność.
    Wg mnie pozytywny jest mimo wszystko płynący z powyższej "analizy" wniosek, że nie musimy się martwić o ew. czekające nas w przewidywalnej przyszłości "przykrości" jakiegoś lokalnego konfliktu z naszym bezpośrednim udziałem, bo działania rządzących przeczą takiemu zagrożeniu. Na większe "bum" praktycznie nikt nie ma żadnego panaceum, więc.... Możemy w (s)pokoju i bezstresowo "zapylać pomidory", czego niedwuznacznie życzę.
  • 2018-09-23 20:22 | Prowincjusz

    Re:Fortu Trump nie będzie. Polska „niegotowa” na bazy USA?

    Wniosek.
    Prawi i Sprawiedliwi wiedzą lepiej. I spokojnie robią z pana Trumpa durnia np. kupując vipoloty jako rzetelne uzbrojenie armii, proponują nigdy nie mający powstać Fort Trump , w nieskończoność przesuwają terminy realnych zakupów, tworząc papierowy WOT czy czwartą dywizję, zdając sobie sprawę primo, że niedźwiedź mocno śpi, a to co widzimy to drapanie się przez sen, secundo i tak niema kasy na te wszystkie zabawki dla mundurowych.

    I pewnie ma pan rację.

    Co nie zmienia mojego odczucia, że bezpieczniejsi bylibyśmy ze stale zaangażowanymi oddziałami amerykańskimi w sile no powiedzmy brygady na naszym przedpolu.
    Przy obecnym ustawieniu sił NATO realna do obrony jest linia Odry, co polaków powinno średnio zadowalać, nawet zakładając, że Rosjanie to fajne chłopaki.

    Obawiam się, że żadni fachowcy nie są w stanie ustalić co przyniesie przyszłość. W początku wieku wydawało się, że agresywna Rosja to historia, jeszcze Gruzja wyglądała dość niewinnie. A dziś...
    No a totalne zaskoczenie wszystkich po upadku komunizmu. My po prostu nic nie wiemy.

    Wojska zaciężne przeważnie są skuteczniejsze i wydajniejsze niż armie narodowe. To po prostu fakt. Pewnie nawet tańsze jak pomyśleć, że to amerykański podatnik będzie płacił emerytury.

    Historia jest nauczycielką życia, i choć na pewno się nie powtarza dokładnie, lekceważenie tych lekcji jest jednak poważnym błędem.

    Wydawało by się, że po tak niszczącym również moralnie konflikcie jak Druga Wojna Światowa absolutnym priorytetem powinno być rozbrojenie, pokój, tolerancja.

    Stało się dokładnie odwrotnie. Dziś jesteśmy w skali świata uzbrojeni dosłownie po zęby, negacjoniści otumaniają nawet polaków, pewnie za chwilę Izraelczyków. Rasizm wraca wielką falą.
    Dekoniunktura ekonomiczna, na skutek agresywnej polityki amerykańskiej wobec Chin a także innych państw może zaostrzyć istniejące problemy.

    Idę się odstresować, od tego czarnowidztwa.
  • 2018-09-24 01:01 | scrambler

    Re:Fortu Trump nie będzie. Polska „niegotowa” na bazy USA?

    do @Prowincjusz

    ale proszę bez dekadencji... To jest TYLKO taki biznes. Dopóty, dopóki nie handluje się bronią masowej zagłady.
    Co do historii: wojska zaciężne, a właściwie najemne zawsze musiały być sowicie opłacane, a i tak często bywało, że niekoniecznie z powodu czynników wyłącznie ekonomicznych kierowały się własnymi interesami. Od tamtej pory interesy stały się bardziej interesowne, a najemnicy bywają zielonymi ludzikami.

    Wg mnie nas zwyczajnie nie stać na takie wojska najemne. Gdyby poważnie potraktować propozycję w rodzaju Fort Trump, po pierwsze należałoby naszym wojakom od strategii zlecić opracowanie czegoś w rodzaju zapotrzebowania albo planu, co w zasadzie i konkretnie chcemy uzyskać. Na takiej podstawie można składać propozycje utworzenia np takiej bazy i poprosić o wycenę. Potem zapewne okazałoby się, że albo nie możemy liczyć na pełne zaspokojenie naszych oczekiwań, albo że nas na to nie stać, czyli wracamy do punktu wyjścia. Nie bardzo sobie wyobrażam jaki moglibyśmy mieć wobec najemników regres, gdyby się okazało, że za te X mld USD dostaniemy taktyczną równowartość starego namiotu i czterech halabardników. Dlatego wg mnie padła propozycja stricte polityczna, bo wcale nie chodzi o to, żeby króliczka złapać. Amerykanie zresztą też w to grają, tyle że symultanicznie i na większej szachownicy.