Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Tygrysy i nosorożce w proszku. Przez Chiny

(5)
Chiński rząd zalegalizował wykorzystanie produktów z tygrysów i nosorożców do celów „leczniczych”. Organizacje ekologiczne twierdzą, że zniweczy to wysiłki podejmowanie w celu ochrony tych zagrożonych gatunków.
  • 2018-11-03 10:14 | Vera

    Chyba mnie trafi

    Mieszkam "na wsi" bo aż 35 km od pałacu kultury w Warsiawce. W całej okolicy pojawiło się ostatnio z tuzin stójek dla myśliwych. Noc w noc a nawet rano i wieczorem huk strzałów uniemożliwia wyjście z psem w dzicz rzekomą. Nie wiem, czego się bardziej bać. przypadkowego zastrzelenia czy rozjechania przez geniusiów kierownicy. Na drodze las tablic i zakazów ale nawet ja nie jeżdżę przepisowe 60 a przy moich 90 jestem zawalidrogą i każdy gieniuś mnie uważa za idiotę. To zresztą jest już normalne bo wiosną przenoszę żaby bez jezdnię a rozjechane zgarniam (to najczęściej) na bok. Aktualnie zresztą też urządzam żabom, kotom, psom, wiewiórkom, zaskrońcom i jeżom jeden pogrzeb za drugim. Dzikom w zasadzie też, ale to już tylko ślady. A i tych coraz mniej.
    Obowiązuje zasada: nic żywego nie zostawić. Tylko zabite zwierzę to dobre zwierzę. Roundup zresztą i tak wszystko do zera wyrównuje. Bo co się utrzyma na absolutnie pustym polu bez śladów życia. A z Polityki na blogu można się dowiedzieć, że GMO i Monsanto to największe szczęście ludzkości. I niech ktoś spróbuje zaprzeczyć, zamordują listownie.
    Niektórzy mówią o zmniejszeniu liczby owadów w okolicy. Nie mogę tego potwierdzić. Szalenie rośnie liczba wrednie gryzących komarów i kleszczy. Innych owadów ostatnio brak, tylko te utrzymują się przy życiu. Jak i szczury.
    Starczy?
    Dlatego bardzo mnie zajmuje polityka rządu chińskiego.
    PS. Tylko mi nie pieprzyć o afrykańskich pomorach.
  • 2018-11-03 14:30 | z daleka

    Re:Tygrysy i nosorożce w proszku. Przez Chiny

    Nie tylko tygrysy i nosorozce uzywane sa do celow leczniczych. Podobnie wykorzystuje sie himalajskie niedźwiedzie , w Chinach jest wciaz legalne, mlode niedziedzie trzyma sie w tak ciasnych klatakach by nie mogly sie ruszac. W ich brzuchy wszczepia się specjalne kraniki, za pomoc których upuszczano żółć.Ta zolc sciaga sie na zywca. Bezczynność, bezruch i fatalne warunki sanitarne powodują, że niedźwiedzie nieprawdopodobnie cierpią. Trwa to dopoki nie umara, nieraz 10 albo wiecej lat. Niedziwedzie oczywiscie umieraja w meczarniach. Jest to jedna z najbardziej bestialskich metod w jaki Chinczycy traktuja zwierzeta. Pdobnie tez jest w Wietnamie z tym, ze ostatnio rzad Wietnamu pod wplywem organizacji walczacych z tego rodzaju praktykami zdelegalizowal takie fermy, istnieja one jednak nadal nielegalnie. Oczywiscie zolc niedziwedzi himalajskich mozna zastapic w medycynie chinskiej innymi skladnikami ale to nie ma znaczenia. Tysiace tych zwierzat poddawanych jest takim brutalnym praktykom z czym wlaczy miedzy innymi organizacja Animals Asia, ktore wykupuje i leczy w specjalnych parkach niedziwiedzie, ktore przeszy tego rodzaju gehenne.
  • 2018-11-08 22:33 | Prowincjusz

    Re:Tygrysy i nosorożce w proszku. Przez Chiny

    Morduję listownie. Narzędzie jest OK. Sposób jego użycia często nie.

    Populacja ptaków leśnych będąca papierkiem lakmusowym ekosystemów jest od lat stabilna. Na mordkę spada ptaków krajobrazów rolniczych w części Polski rządzonej przez sejmiki KO + przystawki.

    Padlinę proszę zostawić na dalszym poboczu na wiewiórce to może posilić się kruk, myszołów czy lis, ale te większe to fajna stołówka dla bielika, a tego stwora z bliska to warto sobie obejrzeć.

    Chińska medycyna musi jeszcze troszkę podgonić tą światową. Ale idiotów to naprawdę nigdzie nie brakuje. Nasz kraj też mógłby być wielkim eksporterem.

    PS. Co jest nie tak z ASF, jakaś fobia?
  • 2018-11-13 00:59 | Patagon

    Re:Tygrysy i nosorożce w proszku. Przez Chiny

    Pisiarnie w których wytapia się tłuszcz ze zwierząt, śmierdzące oskórowane lisy i ta klęska GMO co nam zabija naturalne sianie ręką i kose, Ostatnio monokultura: upraw rzepaku, kukurydzy ... jaka powoduje zwyżkę cen żywności i niszczenie silników, Wiatraki mordujące masowo ptactwo, i chwilowa energia której nie ma gdzie magazynować a jak załadują do aku to taki wytrzymuje 1000 cykli i trzeba nowy instalować: Jeden z najdroższych wymysłów głupoty. A to wszystko wina i śmiertelny grzech ostatniego z duetu, sami wiecie kogo. Możesz dodać zmianę pogody. Jeszcze kilka lat wstecz modna była zamieć i mróz teraz udar słoneczny, w ostatnie chwili zauważyli pp i pet a to poważna sprawa, zagraża naszej wygodzie. To wszystko sprawka sami wicie, rozumicie...
  • 2018-11-15 22:00 | Prowincjusz

    Re:Tygrysy i nosorożce w proszku. Przez Chiny

    @Patagon

    Wiele mam do zarzucenia PIS, ale żeby mieli aż "pisiarnie" gdzie wytapia się tłuszcz, to chyba przesada.

    Wiatraki mordują ptactwo, może nie masowo ale jak się znajdzie martwą kanię rudą pod jednym z nich to boli.

    Monokultura to jest faktycznie problem. Prowadzę obserwację ptaków od lat. W ramach Monitoring Pospolitych Ptaków Lęgowych zamiast skupiać się na miejscach gdzie ptaków jest dużo, otrzymałem powierzchnie typowo rolnicze w tym jedną z ponad stu hektarową plantacją w zależności od roku rzepaku, kukurydzy, pszenicy ozimej lub pszenżyta. Jak trafi na rok z rzepakiem to przy drugiej kontroli w początkach czerwca są transekty bez ptaka, nawet skowronka czy pliszki żółtej. W całkowitej ciszy w prawie dwumetrowym rzepaku hasło zielona pustynia brzmi bardzo głośno.

    Sama produkcja oleju rzepakowego czy etanolu kukurydzianego na paliwo jest ekonomicznie i ekologicznie nie do obrony. Jest tylko formą dotowania bogatego rolnictwa krajów zachodnich i mydlenia oczu polityką środowiskową.

    Samochód elektryczny ciągle czeka na przełom, ale fotowoltanika już punkt krytyczny ma za sobą, szczególnie w czasach gdy blackout grozi nam głównie latem przy upałach i silnej operacji słonecznej.

    Co do wicie. Nie wiem proszę jaśniej. Może krasnoludki ?