Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Wyszukano

(2)
Komentarze użytkownika: ${user_name}
  • 2008-12-18 02:44 | Dadi

    Re: Ostre obcasy

    Po pierwsze: brawa dla autorki za poruszenie tego malo znanego i dla mezczyzn wstydliwego tematu. Trzeba zeby rowniez Polacy zrozumieli ze coraz wieksza ilosc kobiet jest zdolna do przemocy fizycznej(i nie tylko, ale o tym za chwile) i jezeli na to zjawisko WSZYSCY nie zareagujemy, tak jak na przemoc wobec dzieci czy kobiet, to bedzie wiele ofiar, tak fizycznych jak i emocjonalnych, zarowno posrod doroslych jak i dzieci, bo przemoc rzadko konczy sie na partnerze i czesto przenosi rowniez na dzieci. Po drugie - okreslenie "syndrom maltretowanego mezczyzny" jak najbardziej istnieje i jest dobrze rozpracowane; rzecz w tym ze autorka albo nie miala czasu albo ochoty azeby do detali dotrzec. A detale, azeby zacytowac choc pania(tak, kobiete) Maxine Marz, knsultantke do spraw bezpieczenstwa osobistego i zapobiegania przestepczosci sa nasepujace: - slowna agresja zarowno w domu jak i poza, wliczajac slowne ataki, drwiny, obrazliwe komentarze i nieuzasadnione oskarzenia - obsesyjne i kontrolujace tendencje ukryte pod plaszczykiem "milosci" i "niewinnej zazdrosci" - gierki manipulacyjne, jak np. "ciche dni", rujnowanie mezczyznie jego waznych okazji i uroczystosci, celowe nieokazywanie czulosci lub uzywanie seksu jako broni, jawne wdawanie sie w emocjonalne lub fizyczne zwiazki z innymi mezczyznami - celowe manipulowanie mezczyzna pod postacia niekonsekwentnosci w dzedzine wczesniej wyrazonych potrzeb lub oczekiwan wobec mezczyzny - agresywns taktyka w formie lekcewazenia potzeb mezczyzny, zabierania mu jego "przestrzeni osobistej", celowego niszczenia przedmiotow osobistych lub jego pamiatek osobistych - wybuchy zlosci lub uzywanie szantazu emocjonalnego - unikanie lub zaniedbywanie partnerskich obowiazkow lub celowe narazanie rodziny/zwiazku na straty poprzez spowodowanie bycia zwolniona z pracy lub samodzielne zwolnienie sie z pracy, lub poprzez odmawianie wykonywania jakichkolwiek obowiazkow domowych - grozenie uszkodzenia ciala swojego, lub meza lub innych - fizyczna napasc na meza, np. rzucanie przedmiotami w meza lub w jego kierunku, kopanie, uderzanie, policzkowanie, drapanie lub uderzanie piescia Dla tych sposrod czytelnikow ktorzy pewnie pomysla ze nigdy by sobie na takie zachowanie zony czy dziewczyny nie pozwolili - pragne uswiadomic ze jest na swiecie wiele krajow w ktorych wystarczy jeden telefon na policje od kobiety twierdzacej ze zostala przez meza uderzona - aby ten mezczyzna _MUSIAL_ zgodnie z prawem automatycznie zostac zaaresztowany, i to bez prawa powrotu do wlasnego domu i dzieci. Rzecz jasna nie wiemy co sie w calosci w kazdym takim zwiazku dzieje, ale pewne jest to ze niejedna kobieta bezpodstawnie swego partnera oskarzyla albo swoim fizycznym nan atakiem sprowokowala. Zycze owocnych rozwazan, i byc moze kontynuacji tego tematu w innych artykulach, a zwlaszcza tematu badania zrodel takiego zachowanie, jak i zapobiegania mu zarowno u kobiet jak i mezczyzn.
  • 2009-09-03 04:03 | Dadi

    Re: DEBATA: Wymiana żarówek - ekologia czy biurokracja?

    Jest to jeszcze jeden potencjalny problem: poniewaz tradycyje zarowki przeznaczaly jedynie ok. 5 % zyzytej energii na wytworzenie swiatla, a pozostale 95% na wytworzenie ciepla - powstaje dylemat: w jaki sposob kazdy dom lub budynek zrekompensuje ten spory ubytek ciepla ktore bylo jednak dosc ekologicznie czyste? Oczywiscie poprzez wieksze zuzycie energii grzewczej, czytaj: wegla, drewna lub w najlepszym wypadku gazu czy tejze samej elektrycznosci. Z pewnych wstepnych bilansow energetycznych w krajach ktore juz przez ten proces masowych zmian zarowek w domach mieszkalnych przeszly - wydaje sie wynikac, ze z ekologicznego(przynajmniej) punktu widzenia - obiecana poprawa nie nastapila. Wrecz przeciwnie, zwlaszcza w krajach o wyzszych niz przecietne potrzebach grzewczych - wydaje sie ze doprowadzilo to raczej do relatywnego pogorszenia jakosci powietrza.