Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Wyszukano

(12)
Komentarze użytkownika: Okowita
  • 2009-10-22 18:55 | Okowita

    Re: Prawnicy „jednorękich bandytów” cd

    Pani Bianko, może ciemny lud kupi pani wyjaśnienia. Na początek, ku pani pamięci, przypomnę kawałek wywiadu, którego udzielił pani kolega – red. Żakowski portalowi Platformy. Oto on: Platforma org: - Czy w związku z ostatnimi aferami, hazardową i stoczniową, dziennikarze nie posunęli się zbyt daleko w swojej gorliwości, czy nie przekroczyli norm etycznych? Jacek Żakowski: - (…) Bezkrytyczna publikacja czegoś, co „wpadło” do redakcji - bez weryfikowania, bez ustalania, jak naprawdę było, bez wyjaśnienia okoliczności - przypomina raczej pracę biura ogłoszeń, niż redakcji prasowej. Praca dziennikarza nie polega na tym, że bierze się od odbiorcy cokolwiek i się to publikuje. Szanowna pani Redaktor, Polecam Pani szczególnej uwadze opinię pani kolegi, który koniecznie chciał zwrócić uwagę innym redakcjom a w swojej własnej takie mechanizmy skrzętnie hoduje - czego dowodem jest Pani publikacja. A teraz do rzeczy. Faktem jest, że Pani wczorajsza publikacja (Prawnicy „jednorękich banytów”) wywołała burzę. Skwapliwie zwraca Pani uwagę, że intencje tej publikacji były odwrotne niż „próba odwrócenia uwagi od afery hazardowej i osób w nią zamieszanych". Dziwnym trafem te „odwrotne intencje” wywołały jeden skutek. Proszę prześledzić fora (z pani „pracowym” włącznie) a znajdzie pani jedynie śladowe ilości wpisów dot. kancelarii i jej reprezentowania interesów pewnego Holendra. Przytłaczająca większość wszelkich komentarzy sprowadza się do jednego wspólnego mianownika – Kaczyński jest umoczony w aferę hazardową od lat. Bo współpracował, pisał opinie dla kancelarii. Przecież od tego zaczęła Pani swój artykuł. Idzie Pani dalej w swoich „odwrotnych intencjach” – chce pani pokazać, że „(…) czasy się zmieniają, mechanizm działania biznesmenów z branży hazardowej wciąż pozostaje taki sam. Kolejne ekipy rządzące dają się ogrywać „jednorękim bandytom". Tylko co z ty ma wspólnego Prezydent i jego opinie z lat 1995-1998? Widać dla Pani jednak ma. Tyle, że skrzętnie unika Pani (co wczoraj opisałem na swoim blogu i wiem od znajomych wiewiórek , że dziś na waszym forum NIE OPUBLIKOWANO tego wpisu- mimo kilku prób) wdawania się w JAKIEKOLWIEK szczegóły. Dla Pani ważna jest współpraca i opinie Lecha Kaczyńskiego w związku z „jednorękimi bandytami” i nic mojej opinii nie zmieni bo mam na uwadze niemal jedyny rodzaj odzewu z jakim się spotkała. I to ma być ta „odwrotna intencja”? Dalej: ”nie zarzuciliśmy prezydentowi Lechowi Kaczyńskiemu, że to on wspierał hazardzistów. Pokazaliśmy tylko, że interesów tej branży bronili ludzie kojarzeni z różnymi obozami politycznymi i różnymi politykami.” Nie znalazłem w Pani tekście ani jednego słowa o innych ludziach, kojarzonych z różnymi obozami politycznymi. Znalazłem spory, jednoznaczny wstęp o Lechu Kaczyńskim, jego współpracy i opiniach oraz prawnikach „jednorękich bandytów”. A może to ta kancelaria reprezentuje „różne obozy polityczne”? Też nie ma o tym ani słowa. O co więc Pani chodzi? Znowu ktoś źle zrozumiał Pani intencje? No i klu programu – kancelaria prawnicza. Ten „swego rodzaju zwornik”, ten „swego rodzaju salon”. Ten „kontakt towarzyski”. Wiadomo – zmowa. Skąd wiadomo? Ano stąd, że : ”także kontakty Lecha Kaczyńskiego z prawnikami tej kancelarii nie ograniczały się nigdy do spraw wyłącznie zawodowych.”. Czyli opinie Prezydenta to „swego rodzaju zwornik”, ze „swego rodzaju salonem” i „kontaktami towarzyskimi”, które „nie ograniczały się NIGDY do spraw wyłącznie zawodowych”. Czym więc są opinie Lecha Kaczyńskiego? No bo przecież on „nigdy”… Bo Pani wie, że te opinie MUSIAŁY łączyć się ze „swego rodzaju…” itd. „Nigdy” implikuje „musiały” – wg sposobu myślenia Pani redaktor. Również skrzętnie przypomina Pani o „żonglerce prawnej” na rzecz właścicieli automatów bo córka Lecha Kaczyńskiego ma w nim patrona swojej aplikacji. Co córka Prezydenta ma wspólnego z korespondencją sprzed 10 lat? Chętnie bym się od Pani dowiedział bo widzę, że dalej brnie pani w opary absurdu - „mimo, że potem jeszcze kilkakrotnie pisaliśmy o dwuznacznej roli jaką Zwara i inni prawnicy z kancelarii odegrali w rozmaitych biznesach na styku „publicznego" i „prywatnego", córka prezydenta NIE ZMIENIŁA PATRONA.” Jak widać – musiała (a przynajmniej powinna) zmienić – wg Pani sugestii. Przypomnę również jeden fakt – handel długami (mimo, że w mojej ocenie jest śmierdzący) jest interesem. Robił go pan Zwara, robił pan poseł PO – Wojnarowski (z czyich usług prawnych korzystał?) i pewnie wielu innych. Tyle, że „zarzutem” jest pan Zwara i jego patronat. I dwa słowa w kwestii „żonglerki prawnej” – niech Pani o nią popyta prawników świadczących usługi na rzecz Pani Firmy. Niech Pani zapyta KAŻDEGO prawnika. Powiedzą Pani parę słów prawdy o „żonglerce prawnej”. Sam też o niej wiem co-nieco. Tyle, że w Pani „wyjaśnieniach odwrotnych intencji” nie znajdę o tym ani słowa. Bo „żonglerka” to pan Zwara. „Żongler” Zwara…brrrrrrrrrr… No i patron córki Prezydenta. Skandal! Pani Redaktor, Pani kolega redakcyjny wzywa do tego by ”praca dziennikarza nie polega na tym, że bierze się od odbiorcy cokolwiek i się to publikuje.” Szczerze polecam Pani pamięci to zdanie mając również na uwadze fakt komentarza pana Żakowskiego, którym obdarzył panią Kotecką w radiu TOK FM – przy okazji publikacji zdjęć jej biustu. Sprawą została opisana w publikacji „Kopanie Patrycji Koteckiej”. Ma więc Pani wybór – albo uprawiać rzetelne dziennikarstwo albo iść dalej drogą manipulacji medialnej i tworzenia nieistniejącej rzeczywistości. Czytając Pani teksty mam jednak pewność, że pójdzie Pani tą drugą drogą. Drogą Pani Redakcji. Ja Okowita, "podłączony do tematu" trolli internetowych serdecznie pozdrawiam Panią, żywiąc nadzieję, że Redakcja opublikuje mój wpis na tym portalu. No chyba, że nadzieja jest matką głupich...
  • 2009-10-23 10:29 | Okowita

    Re: Prawnicy "jednorękich bandytów" - c.d.

    Pani Bianko, może ciemny lud kupi pani wyjaśnienia. Na początek, ku pani pamięci, przypomnę kawałek wywiadu, którego udzielił pani kolega – red. Żakowski portalowi Platformy. Oto on: Platforma org: - Czy w związku z ostatnimi aferami, hazardową i stoczniową, dziennikarze nie posunęli się zbyt daleko w swojej gorliwości, czy nie przekroczyli norm etycznych? Jacek Żakowski: - (…) Bezkrytyczna publikacja czegoś, co „wpadło” do redakcji - bez weryfikowania, bez ustalania, jak naprawdę było, bez wyjaśnienia okoliczności - przypomina raczej pracę biura ogłoszeń, niż redakcji prasowej. Praca dziennikarza nie polega na tym, że bierze się od odbiorcy cokolwiek i się to publikuje. Szanowna pani Redaktor, Polecam Pani szczególnej uwadze opinię pani kolegi, który koniecznie chciał zwrócić uwagę innym redakcjom a w swojej własnej takie mechanizmy skrzętnie hoduje - czego dowodem jest Pani publikacja. A teraz do rzeczy. Faktem jest, że Pani wczorajsza publikacja (Prawnicy „jednorękich banytów”) wywołała burzę. Skwapliwie zwraca Pani uwagę, że intencje tej publikacji były odwrotne niż „próba odwrócenia uwagi od afery hazardowej i osób w nią zamieszanych". Dziwnym trafem te „odwrotne intencje” wywołały jeden skutek. Proszę prześledzić fora (z pani „pracowym” włącznie) a znajdzie pani jedynie śladowe ilości wpisów dot. kancelarii i jej reprezentowania interesów pewnego Holendra. Przytłaczająca większość wszelkich komentarzy sprowadza się do jednego wspólnego mianownika – Kaczyński jest umoczony w aferę hazardową od lat. Bo współpracował, pisał opinie dla kancelarii. Przecież od tego zaczęła Pani swój artykuł. Idzie Pani dalej w swoich „odwrotnych intencjach” – chce pani pokazać, że „(…) czasy się zmieniają, mechanizm działania biznesmenów z branży hazardowej wciąż pozostaje taki sam. Kolejne ekipy rządzące dają się ogrywać „jednorękim bandytom". Tylko co z ty ma wspólnego Prezydent i jego opinie z lat 1995-1998? Widać dla Pani jednak ma. Tyle, że skrzętnie unika Pani (co wczoraj opisałem na swoim blogu i wiem od znajomych wiewiórek , że dziś na waszym forum NIE OPUBLIKOWANO tego wpisu- mimo kilku prób) wdawania się w JAKIEKOLWIEK szczegóły. Dla Pani ważna jest współpraca i opinie Lecha Kaczyńskiego w związku z „jednorękimi bandytami” i nic mojej opinii nie zmieni bo mam na uwadze niemal jedyny rodzaj odzewu z jakim się spotkała. I to ma być ta „odwrotna intencja”? Dalej: ”nie zarzuciliśmy prezydentowi Lechowi Kaczyńskiemu, że to on wspierał hazardzistów. Pokazaliśmy tylko, że interesów tej branży bronili ludzie kojarzeni z różnymi obozami politycznymi i różnymi politykami.” Nie znalazłem w Pani tekście ani jednego słowa o innych ludziach, kojarzonych z różnymi obozami politycznymi. Znalazłem spory, jednoznaczny wstęp o Lechu Kaczyńskim, jego współpracy i opiniach oraz prawnikach „jednorękich bandytów”. A może to ta kancelaria reprezentuje „różne obozy polityczne”? Też nie ma o tym ani słowa. O co więc Pani chodzi? Znowu ktoś źle zrozumiał Pani intencje? No i klu programu – kancelaria prawnicza. Ten „swego rodzaju zwornik”, ten „swego rodzaju salon”. Ten „kontakt towarzyski”. Wiadomo – zmowa. Skąd wiadomo? Ano stąd, że : ”także kontakty Lecha Kaczyńskiego z prawnikami tej kancelarii nie ograniczały się nigdy do spraw wyłącznie zawodowych.”. Czyli opinie Prezydenta to „swego rodzaju zwornik”, ze „swego rodzaju salonem” i „kontaktami towarzyskimi”, które „nie ograniczały się NIGDY do spraw wyłącznie zawodowych”. Czym więc są opinie Lecha Kaczyńskiego? No bo przecież on „nigdy”… Bo Pani wie, że te opinie MUSIAŁY łączyć się ze „swego rodzaju…” itd. „Nigdy” implikuje „musiały” – wg sposobu myślenia Pani redaktor. Również skrzętnie przypomina Pani o „żonglerce prawnej” na rzecz właścicieli automatów bo córka Lecha Kaczyńskiego ma w nim patrona swojej aplikacji. Co córka Prezydenta ma wspólnego z korespondencją sprzed 10 lat? Chętnie bym się od Pani dowiedział bo widzę, że dalej brnie pani w opary absurdu - „mimo, że potem jeszcze kilkakrotnie pisaliśmy o dwuznacznej roli jaką Zwara i inni prawnicy z kancelarii odegrali w rozmaitych biznesach na styku „publicznego" i „prywatnego", córka prezydenta NIE ZMIENIŁA PATRONA.” Jak widać – musiała (a przynajmniej powinna) zmienić – wg Pani sugestii. Przypomnę również jeden fakt – handel długami (mimo, że w mojej ocenie jest śmierdzący) jest interesem. Robił go pan Zwara, robił pan poseł PO – Wojnarowski (z czyich usług prawnych korzystał?) i pewnie wielu innych. Tyle, że „zarzutem” jest pan Zwara i jego patronat. I dwa słowa w kwestii „żonglerki prawnej” – niech Pani o nią popyta prawników świadczących usługi na rzecz Pani Firmy. Niech Pani zapyta KAŻDEGO prawnika. Powiedzą Pani parę słów prawdy o „żonglerce prawnej”. Sam też o niej wiem co-nieco. Tyle, że w Pani „wyjaśnieniach odwrotnych intencji” nie znajdę o tym ani słowa. Bo „żonglerka” to pan Zwara. „Żongler” Zwara…brrrrrrrrrr… No i patron córki Prezydenta. Skandal! Pani Redaktor, Pani kolega redakcyjny wzywa do tego by ”praca dziennikarza nie polega na tym, że bierze się od odbiorcy cokolwiek i się to publikuje.” Szczerze polecam Pani pamięci to zdanie mając również na uwadze fakt komentarza pana Żakowskiego, którym obdarzył panią Kotecką w radiu TOK FM – przy okazji publikacji zdjęć jej biustu. Sprawą została opisana w publikacji „Kopanie Patrycji Koteckiej”. Ma więc Pani wybór – albo uprawiać rzetelne dziennikarstwo albo iść dalej drogą manipulacji medialnej i tworzenia nieistniejącej rzeczywistości. Czytając Pani teksty mam jednak pewność, że pójdzie Pani tą drugą drogą. Drogą Pani Redakcji. Ja Okowita, "podłączony do tematu" trolli internetowych serdecznie pozdrawiam Panią, żywiąc nadzieję, że Redakcja opublikuje mój wpis na tym portalu. No chyba, że nadzieja jest matką głupich...
  • 2009-10-23 10:57 | Okowita

    Bo najważniejsze jest by włączyć LK do afery hazardowej. Dlatego tak mętne są tłumaczenia pani Bianki.
  • 2010-03-01 21:23 | Okowita

    Re:Jak PiS zbierał haki

    Szanowna pani Bianko, W pełni rozumiem pani zdrowe zainteresowanie "zbrodniami PiS". Zapomina pani jednak o tym, że tych "zbrodni" szuka się już ponad DWA LATA. Działają komisje sejmowe, prokuratury hurtem umarzają postępowania w sprawie rzekomych "zbrodni". A pani tego nie widzi bo pani nie chce widzieć. Skonstruowała pani kolejnego "niusa" z którego nic nie wynika - poza ślepą wiarą w to co mówi Kaczmarek. Generalnie należy stwierdzić jedno - wystarczy by ktokolwiek wydalił z siebie jakieś antypisowskie treści a pani natychmiast dostaje niesamowitego szwungu w sprawie, dorabiając jakieś niestworzone historie. A już całkiem ubawiła mnie puenta o hakach, niby-hakach i plotkach. Czym zajmowało się tzw. dziennikarstwo przez dwulecie rządów PiS? Ano właśnie hakami, niby-hakami i plotkami rozdmuchując je do horrendalnych wręcz rozmiarów. Słowo "skandal" było królem nawet wówczas gdy o nie było najmniejszego śladu skandalu. Dziś dalej zajmuje się pani tworzeniem historii na potrzeby ciemnego ludu. Im więcej rynsztoka wyłazi z obecnej koalicji i rządu tym większe są pani starania o znajdowania kolejnych "sensacji" czy "zbrodni PiS". Sama pani pisze o plotkach (zbrodnia PiS oczywiście) a sama pani im daje posłuch. Giertych nagle, po 2 latach, coś sobie "przypomniał" i już został "wiarygodnym źródłem". Sikorski mówi o tym, że "docierały sygnały". Nawet uwiarygodnione. Jakie sygnały? Kto jest tym "uwiarygadniającym"? O tym w pani tekście ani słowa. Przypominam, że Sikorski był członkiem rządu PiS i przez obecne dwulecie rządów PO NIE WSPOMINAŁ ani słowem o "sygnałach". Nie zastanowiło to pani? A może nie zastanowiło tylko dlatego, że musiała pani napisać kolejny artykuł z tezą? Pamiętamy pani tekst o prawnikach jednorękich bandytów, z którego tłumaczyła się pani jak pierwszoklasistka. Dziś pani bez ogródek oskarża PiS o stworzenie kanonu haka, niby-haka i plotki nie zadając sobie najmniejszego trudu by zauważyć, że mimo usilnych starań, trwających już ponad dwa lata, nie znaleziono potwierdzenia pani jawnych oskarżeń. I dlatego mam nadzieję, że szybko dojdzie do zapowiadanego przez Ziobrę procesu, który zamierza wytoczyć pani i pani redakcji. Tam będzie pani musiała udowodnić swoje oskarżenia. Tam nie będzie miejsca na wsłuchiwanie się w pani plotkarskie niusy. Tam będzie miejsce jedynie na fakty. A z tymi będzie pani miała kłopot. I na koniec - jeśli zżyma się pani na rzekome pisowskie haki, manipulacje czy plotki, to polecam zając się np. "sensacjami" posła Palikota w sprawie rzekomego alkoholizmu Prezydenta. Sam Palikot publicznie stwierdził, że głośno powtarza to co gdzieś usłyszał. Co więcej - na podstawie tego "czegoś" zażądał by Prezydenty UDOWODNIŁ, że alkoholikiem nie jest. Tak było za komuny gdzie to nie oskarżyciel a oskarżony miał udowodnić swoją niewinność. Jak widać plotka Palikota (może sam ją stworzył?) to czystej wody ubecka zagrywka (niech pani spyta opozycjonistów jak SB "tworzyło" historie ludzi) mająca na celu jedno - dokładnie to samo co pani miała na myśli pisząc obszerny wstęp o Prezydencie i prawnikach jednorękich bandytów. Celem nie jest prawda. Celem jest rzucenie kolejnej porcji błota. W tym jest pani mistrzynią.
  • 2010-05-14 10:50 | Okowita

    Re:Lech + Jarosław = kto?

    Artykuł pani JP. NIE JEST o kampanii wyborczej. Zwróć uwagę choćby na "tabloidowe ustawki" czy "obowiązkowy meldunek o wizycie u matki". To język niegodny publicysty chyba, że jest to publicysta tabloidowy albo piszący teksty z tezą. Czy "politycznie pustym" jest mówienie o "marzeniach Polaków, które ma nadzieję spełnić, o suwerenności, niepodległości, dumie, patriotyzmie."? Wg pani Paradowskiej - TAK! Nie mówmy o "takich rzeczach". Nie są "trendy" więc zapomnimy. Pani Janina nie omieszkała wspomnieć o "drugim nurcie". Tym głośnym, agresywnym, manipulatorskim. Zapewniam szczerze, że podobny nurt dominuje w Platformie. Wywiad Bartoszewskiego, wypowiedzi Schetyny czy Nowaka idą zdecydowanie dalej w agresji i manipulacji. Ale wiadomo - nie są warte wzmianki i komentarza. Dotyczą przecież "jedynie słusznej linii i bazy". Dlatego trzeba napisać o "dzieleniu" w wykonaniu Jarosława bo "Polska ciemna i jasna" w wykonaniu Sławomira Nowaka takim dzieleniem przecież być nie może, prawda pani Janino?
  • 2010-05-14 19:36 | Okowita

    Re:Lech + Jarosław = kto?

    Szanowna Pani/Panie (bo nie wiem z kim rozmawiam), hasła "suwerenność", "niepodległość", "duma", "patriotyzm" nie są puste. Jeśli pan/pani tak uważa to...żal mi pan/pani....
  • 2010-05-15 11:49 | Okowita

    Re:Lech + Jarosław = kto?

    A mógłbym prosić o przykłady tych "histerycznych zachowań działaczy i zwolenników PIS-u"? Tylko konkretnie...
  • 2010-05-17 19:47 | Okowita

    Re:Wielki zaPiS do PiS

    Na fali współczucia po katastrofie smoleńskiej szeregi PiS zasilają setki nowych członków. To treść godna publicysty Polityki.
  • 2010-05-17 22:09 | Okowita

    Re:Wielki zaPiS do PiS

    Nie odpowiada się pytaniem na pytanie.
  • 2010-05-31 18:03 | Okowita

    Re:Edmund Klich i dyskusje o wypadku

    Załamałem się. Pani Jadwinia pisze "...gdy po zaproszeniu premiera Polski przez premiera Rosji prezydent powiedział, że on też poleci do Katynia." Czy Jadwinia zapomina, że korespondencja ws. wizyty śp. Prezydenta miała miejsce PRZED zaproszeniem Putina?
  • 2010-06-03 11:49 | Okowita

    Re:Wybocza taktyka PiS i PO

    Pani Jadwiga znowu nadaje. Jakże gładziutko prześlizgnęła się po zgniliźnie wypowiedzi od palikota po bartoszewskiego. To tylko takie "wpadki"... Wicie...rozumicie... Natomiast nie zapomniała o "ciamciaramci" bo dotyczy Poncyliusza. Mam nieodparte wrażenie, że pani Janina okołotuskowym wybaczy wszelkie nieprawości, chamstwo i prymitywne wycieczki osobiste, którymi ostatnio "obdarzono" Jarosława i Martę Kaczyńskich. Eeeeee.... Nie wrażenie a pewność. Zgoda buduje? Jaka zgoda, pani Janino?
  • 2010-07-04 21:06 | Okowita

    Re:Jacek Żakowski komentuje wstępne wyniki

    Pan redaktor Żakowski zdaje się zapominać o spoconym zbychu i dzikim kraju rycha. O "wysokich standardach w Platformie" i "normalności i moralności w polityce", które wylądowały na cmentarzu i cepeenie - również.