Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Wyszukano

(30)
Komentarze użytkownika: p.berg
  • 2011-06-20 14:07 | p.berg

    Re:Przełom w badaniach antymaterii

    Ten Misza Berlioz to ostry zawodnik. Jak brzytwa. Zapomniał tylko doczytać, biedaczek, że pozytony to polska nazwa pozytronów. Obie nazwy znaczą to samo. Czyli oznaczają antyelektrony. W polskiej literaturze nie mówi się pozytron, MIsza, Berlioz, tylko pozyton. Czuwaj!
  • 2011-07-01 21:23 | p.berg

    Re:Świat dla ludzi i zwierząt

    Ale co Schopenhauer? Co to za pytanie? O co chodzi z Schopenhauerem? Czy coś się nie zgadza? Radzę sięgnąć do pierwszego tomu "Świat jako wola i przedstawienie". A wtedy odpowiedź sama się znajdzie. Leniuszku. Trzeba tylko troszkę poczytać. Bez tego się nie da prowadzić sensownej krytyki. Co Schopenhauer? No dobra! Schopenhauer, jako jeden z nielicznych wielkich filozofów niemieckich poświęcił chwilę zwierzętom. Chwilę, ponieważ pasus o zwierzętach, w jego głównym dziele, zajmuje nie więcej niż półtorej strony. Ale jednak, dostrzegł on - jakoś tam, jak na jego czasy i tak w sposób światły - problem zwierząt, co w jego epoce, także wśród filozofów było rzadkością. Przyznał zwierzętom inteligencję, natomiast odmówił im rozumu, czyli czynnika, który według niego, kształtuje idee i wartości. I tak dużo powiedział. Czas jednak pokazał, że Schopenhauer się mylił. Dowiódł tego najpierw wstępnie Boytendyjk, a potem - w sposób uznany przez cały naukowy świat - Lorenz. Mam ci zacytować ich dzieła? I tak do nich nie sięgniesz. Czemu się w ogóle wypowiadasz, skoro nic na ten temat nie wiesz? Ty przedstawicielu prymatów. Poza tym jest Schopenhauer, a nie Schopenchauer. Może czas wstąpić do osiedlowej biblioteki. I dopiero potem się mądrzyć, co?
  • 2011-07-01 21:26 | p.berg

    Re:Świat dla ludzi i zwierząt

    Ale co Schopenhauer? Co to za pytanie? O co chodzi z Schopenhauerem? Czy coś się nie zgadza? Radzę sięgnąć do pierwszego tomu "Świat jako wola i przedstawienie". A wtedy odpowiedź sama się znajdzie. Leniuszku. Trzeba tylko troszkę poczytać. Bez tego się nie da prowadzić sensownej krytyki. Co Schopenhauer? No dobra! Schopenhauer, jako jeden z nielicznych wielkich filozofów niemieckich poświęcił chwilę zwierzętom. Chwilę, ponieważ pasus o zwierzętach, w jego głównym dziele, zajmuje nie więcej niż półtorej strony. Ale jednak, dostrzegł on - jakoś tam, jak na jego czasy i tak w sposób światły - problem zwierząt, co w jego epoce, także wśród filozofów było rzadkością. Przyznał zwierzętom inteligencję, natomiast odmówił im rozumu, czyli czynnika, który według niego, kształtuje idee i wartości. I tak dużo powiedział. Czas jednak pokazał, że Schopenhauer się mylił. Dowiódł tego najpierw wstępnie Boytendyjk, a potem - w sposób uznany przez cały naukowy świat - Lorenz. Mam ci zacytować ich dzieła? I tak do nich nie sięgniesz. Czemu się w ogóle wypowiadasz, skoro nic na ten temat nie wiesz? Ty przedstawicielu prymatów. Poza tym jest Schopenhauer, a nie Schopenchauer. Może czas wstąpić do osiedlowej biblioteki. I dopiero potem się mądrzyć, co?
  • 2011-07-02 17:30 | p.berg

    Re:Nietypowa kreweta

    Panie mArku Specjalnie tak napisałem. Sam Pan, przez przypadek, pewnie, kambr w swoim wpisie na forum napisał z dużej. Poza tym, ten pseudo-sakrazm o szkole z epoki Gierka - naprawdę! - niepotrzebny. To, czy dużą czy małą nie ma przecież, tak w gruncie rzeczy, większego znaczenia. No, chyba, że jest Pan tzw. purystą. Jeśli tak - sorry. Pozdrawiam Pana i życzę trochę więcej luzu.
  • 2011-10-04 22:07 | p.berg

    Re:Supernowa uchwycona!

    Pan bryka chyba potrzebuje jakiegoś elementarza. Świadczy o tym nie tylko ten wpis, ale też wiele innych. Pan bryka jest bowiem bardzo aktywnym uczestnikiem forum. Tak. Wybuchła bardzo dawno temu, ta supernowa,ale dopiero teraz ją dostrzegliśmy. Rozumie pan? Czy może nie za bardzo? Jeśli nie, chętnie wytłumaczę. W przyszłości, specjalnie dla pana, panie bryka, będę wyjaśniał takie rzeczy. Żeby pan złapał, o co chodzi.
  • 2011-10-05 22:52 | p.berg

    Re:Nobel za wzór na Wszechświat

    Pojęcie "energia" w przypadku dziwnego oddziaływania - nazwanego "ciemną energią" - jest umowne. Rację ma micor, który twierdzi, że można by to coś nazwać dowolnie - "Stefanem" albo "feanorem3". Tak. Nie wiadomo, czym jest to coś. Wiadomo tylko, że działa odpychająco progresywnie - i to w wielkowymiarowej skali wszechświata - i przyspiesza oddalanie się od siebie galaktyk oraz gromad galaktyk. Dlatego użycie pojęcia "siła" jest w tym wypadku uzasadnione. To nie jest błąd terminologiczny. To nie jest siła w ujęciu fizyki klasycznej. Tak zresztą ciemna energia, właśnie "ciemną siłą" (dark force),jest nazywana nawet w artykułach naukowych.
  • 2012-01-19 15:30 | p.berg

    Re:Kobiety a matematyka

    Witam Nazywam się Przemek Berg i nie jestem feministką. Pozdrawiam""
  • 2012-02-12 18:06 | p.berg

    Re:Zimna Europa – zagadka Epoki Lodowej rozwiązana

    Panie Andrzeju Bardzo dobra konstatacja. I zabawna. Niestety, wiele w tym prawdy. Coś, co w jednym miejscu na Ziemi może być gorące i suche, w innym objawi się jako mroźne lub wilgotne. Lub spowoduje mróz lub wilgoć. Tak jest. Klimat ziemski jest niezwykle skomplikowanym organizmem, którego nie znamy. Potrafimy, ledwie, przepowiedzieć prognozę pogody i to na kilka dni. Trzy, cztery. Dalej już nie. Skale lat czy dziesięcioleci są całkowicie poza naszym zasięgiem. Odkrycie profesora Millera z Boulder pokazuje, że powinniśmy mieć więcej pokory w sprawach globalnych, klimatycznych także. Raczej nie zamarzniemy. Raczej będziemy umierać z głodu, ponieważ większość terenów, na których dzisiaj można jeszcze coś uprawiać, zamieni się w pustynie lub obszary podobne do pustyń. Za 40 lat będzie nas 10 miliardów. Pozdrawiam. przemek berg
  • 2012-02-12 18:08 | p.berg

    Re:Zimna Europa – zagadka Epoki Lodowej rozwiązana

    Panie Andrzeju Bardzo dobra konstatacja. I zabawna. Niestety, wiele w tym prawdy. Coś, co w jednym miejscu na Ziemi może być gorące i suche, w innym objawi się jako mroźne lub wilgotne. Lub spowoduje mróz lub wilgoć. Tak jest. Klimat ziemski jest niezwykle skomplikowanym organizmem, którego nie znamy. Potrafimy, ledwie, przepowiedzieć prognozę pogody i to na kilka dni. Trzy, cztery. Dalej już nie. Skale lat czy dziesięcioleci są całkowicie poza naszym zasięgiem. Odkrycie profesora Millera z Boulder pokazuje, że powinniśmy mieć więcej pokory w sprawach globalnych, klimatycznych także. Raczej nie zamarzniemy. Raczej będziemy umierać z głodu, ponieważ większość terenów, na których dzisiaj można jeszcze coś uprawiać, zamieni się w pustynie lub obszary podobne do pustyń. Za 40 lat będzie nas 10 miliardów. Pozdrawiam. przemek berg ""
  • 2012-11-10 23:26 | p.berg

    Re:Początek epoki Big Data

    Rzeczywiście, sporo danych się produkuje na świecie każdego dnia, ale co z tego, co to są za dane? Kiedy, dajmy na to, w czasach J.J.Rousseau ludzie produkowali jakieś dane - to to było coś, nad czym do dzisiaj się pochylamy. Kto się pochyli nad filmikiem, wpisem lub twittem jakiegoś dowolnego głupka z dowolnego miejsca na świecie? Nikt nigdy. To, że produkujemy niewyobrażalną ilość danych - w 99 proc. bzdur - tylko źle o nas świadczy. Im więcej tych tak zwanych danych, tym gorzej dla nas.
  • 2013-05-15 21:49 | p.berg

    Re:Niemcy stawiają świat na głowie. Rezygnują z atomu, węgla, gazu i ropy

    Niczego nie przegapiłem, drogi Panie WOJ. Oczywiście, Niemcy muszą teraz budować dodatkowe elektrownie węglowe lub naftowe, ponieważ rezygnują całkowicie z energetyki jądrowej. I to bardzo szybko. 9 lat to jest bardzo krótki czas dla tak dużego, tak ludnego i tak rozwiniętego kraju jak Niemcy. Muszą jakoś, na razie, pozyskiwać prąd i ciepło. Nikt tego nie ukrywa. Mało tego, istnieje w Niemczech potężne lobby jądrowe, a nawet wielu zwykłych obywateli, którzy są za "atomem", ponieważ w Niemczech nigdy nie było żadnej poważnej awarii obiektu jądrowego. To nie zmienia jednak faktu, że wszystko to wkrótce w Niemczech pójdzie na tak zwany "złom". Ten okropny, śmierdzący i trujący węgiel i ta niezwykle groźna technologia jądrowa. Proszę zapytać mieszkańców Fukuszimy i pobliskich Fukuszimie miast, co o niej sądzą. Powiedzą Panu.
  • 2013-05-28 20:33 | p.berg

    Re:Zakaz handlu w niedziele? A dlaczego nie

    Grzegorzu. Nie mogę uwierzyć. Dałeś się na to złapać? Jakim sposobem? Dlaczego ludzie nie mają sami decydować, co robią w niedzielę, czy na wrotki i spacer, czy do kościoła, czy do arkadii? Dlaczego chcesz za nich decydować? Kto Cię uprawnił? Już było wielu takich, którzy chcieli kształtować masowe przyzwyczajenia i nic dobrego z tego nie wyszło, a raczej tylko bardzo złe rzeczy. Tobie się nie podoba handel w niedzielę, bo chciałbyś żeby cała Polska ruszyła na wrotki do parku, a mnie się podoba. Nie chcę wrotek w niedzielę i nie chce parku, wręcz nienawidzę niedzielnych wrotek i parków, za to chce zakupów! Uwielbiam niedzielne zakupy. Tylko niedzielne. Na szczęście, moje zdanie jest dokładnie tak samo uprawnione jak Twoje. przemek berg
  • 2014-09-13 21:45 | p.berg

    Re:Nastolatka, która kiedyś będzie noblistką

    Ciekawy artykuł, ale trochę nie za bardzo wiadomo, o co chodzi. Jest tam poruszenie czasu (super) i pistolet czasowy, jest też auto na szum czy dźwięk (jeszcze lepiej), są też białe wiersze, rozprawa o schizofrenii. Dla mnie trochę za dużo jak na raz. Weźmy to poruszenie czasu. Ciekawe, że pisze się o tym zagadnieniu zupełnie tak jakby wiadomo było dokładnie, czym jest czas, a tego (do diabła) zupełnie nie wiadomo od tysiącleci i po tysiąclecia raczej się tego nie dowiemy. Pani Edyto. Troszkę pani poleciała. Sorry. ""
  • 2015-03-01 23:55 | p.berg

    Re:Zagadkowy fenomen kosmiczny wciąż nierozwiązany

    A propos wpisu niejakiego radzilowJdwabne Otóż sam też lubię wypić, ale nigdy wtedy nie zabieram głosu na forum. przem berg
  • 2015-03-05 23:55 | p.berg

    Zygmunt Miłoszewski o kulturze i jej braku

    Nie za bardzo rozumiem. Z tego, co mi wiadomo, literatura, ta największa, w ogóle nie jest pisana po coś. Gdy pisarz o coś konkretnego walczy, o sprawę - tak to nazwijmy - gdy pisze po coś, to to już w ogóle nie jest żadne pisarstwo. Powinien się, mając takie skłonności, raczej zająć reportażem albo publicystyką. Polecam świetną pracę Walsera o Kafce. Tam jest o tym sporo. Pisarz, który pisze po coś, który chce załatwić jakąś konkretna sprawę albo na przykład o sobie - biograficznie - nie uprawia już tak naprawdę pisarstwa. Wówczas to są albo jakieś dzienniki lub pamiętniki, albo zwykła publicystyka. Borges nie pisał po coś, podobnie Kafka czy Schulz. Po prostu - pisali. A Bernhard? Po co napisał Kalkwerk? Po nic. Trochę ten mesjanistyczno-publicystyczny tębr w polskiej szkole pisania trąci mi XIX, albo jeszcze wcześniejszym wiekiem. Sorry.
  • 2015-03-05 23:55 | p.berg

    po co literatura

    Nie za bardzo rozumiem. Z tego, co mi wiadomo, literatura, ta największa, w ogóle nie jest pisana po coś. Gdy pisarz o coś konkretnego walczy, o sprawę - tak to nazwijmy - gdy pisze po coś, to to już w ogóle nie jest żadne pisarstwo. Powinien się, mając takie skłonności, raczej zająć reportażem albo publicystyką. Polecam świetną pracę Walsera o Kafce. Tam jest o tym sporo. Pisarz, który pisze po coś, który chce załatwić jakąś konkretna sprawę albo na przykład o sobie - biograficznie - nie uprawia już tak naprawdę pisarstwa. Wówczas to są albo jakieś dzienniki lub pamiętniki, albo zwykła publicystyka. Borges nie pisał po coś, podobnie Kafka czy Schulz. Po prostu - pisali. A Bernhard? Po co napisał Kalkwerk? Po nic. Trochę ten mesjanistyczno-publicystyczny tębr w polskiej szkole pisania trąci mi XIX, albo jeszcze wcześniejszym wiekiem. Sorry.
  • 2015-03-10 22:13 | p.berg

    Re:Na Marsie był ogromny ocean, ale zniknął. Co się stało?

    Drogi Slawomirski Dzięki za wpis. Gdybyś jednak przeczytał uważnie, znalazłbyś informację o tym, że Mars jest zbyt mały, by wytwarzać trwałe pole magnetyczne. Zbyt mały, to znaczy ma zbyt małą masę, bo masa jest wielkością opisującą wielkość ciał niebieskich - i gwiazd i planet. Co się tyczy mojego wydawcy, możesz donieść na mnie. Trudno. Jakoś będę musiał się z tym zmierzyć. Drogi Slawomirski. Niestety, nie odpowiadam za to na ile czytelnicy korzystają z podanych im treści. Ale, czuwaj!!!
  • 2015-03-14 17:07 | p.berg

    Re:Na Marsie był ogromny ocean, ale zniknął. Co się stało?

    abchaz Ciekaw jestem, gdzie ty się kształciłeś? Gdzie jest to niezwykłe miejsce? W Abchazji? Otóż wyobraź sobie, że nic mi się nie "pomyrdało" (rozumiem, że to właśnie w tej twojej szkole podłapałeś to słówko) i gdybyś trochę czytał, nawet na poziomie Wikipedii, to byś wiedział, że wielkość jądra zależy w prosty sposób od masy planety. To zresztą bardzo intuicyjne. Na pewnym, zresztą bardzo niskim, poziomie nie trzeba tego w ogóle tłumaczyć. Po co w ogóle zabierasz głos, skoro nie masz kompletnie nic do powiedzenia? Wracaj do swojej Abchazji i nie strasz świata.
  • 2015-03-17 22:28 | p.berg

    Re:Na Marsie był ogromny ocean, ale zniknął. Co się stało?

    Schwarzerpreter Uważam, że masz rację. Generalnie mała masa Marsa jest odpowiedzialna za utratę jego lwiej części atmosfery. Po pierwsze mała masa powoduje, że Mars ma małe jądro, a w związku z tym, występujące w nim siły elektryczne - mimo obrotu Marsa, bo obrót jest tu bardzo ważny - nie generują odpowiednio silnego pola magnetycznego. Mars ma śladową magnetosferę, ale jest ona zbyt słaba, by skutecznie blokować cząstki wiatru słonecznego. Poza tym jednak, niebagatelną rolę odgrywa też samo słabsze oddziaływanie grawitacyjne Marsa. Ono też spowodowało, że wiele cząstek atmosfery Marsa - tych o większej energii, bardziej lotnych - nie miało odpowiednio mocnego zahaczenia. Na ile samo przyciąganie - słabe - a na ile wątłe pole magnetyczne i przez to niewystarczająca magnetosfera przyczyniły się do katastrofy atmosferycznej Marsa, mnie osobiście jest trudno teraz ocenić. Myślę jednak, że są prace, które to jakoś uwidaczniają. Na rzecz twojej tezy przemawia jednak fakt, że na przykład Ganimedes, największy księżyc Jowisza, ma dość silną magnetosferę, ale atmosfery nie praktycznie żadnej, więc może nie utrzymał jej ze względu na zbyt słabą grawitację właśnie. To ciekawe zagadnienie. Trzeba by je kiedyś zgłębić. Tymczasem dzięki za wpis. przem berg
  • 2015-03-19 23:38 | p.berg

    Re:Zaćmienia miały w historii niebagatelne znaczenie kulturowe i naukowe

    Podobnie ciekawym zjawiskiem jest cofanie się morza gdy nadchodzi fala tsunami. Jeszcze dość daleko sunąca ku brzegowi fala zabiera wodę przybrzeżną. To bardzo ciekawe, nie w pełni poznane, zjawisko. Pozdrowienia. przem berg
  • 2015-03-21 15:36 | p.berg

    Re:Zaćmienia miały w historii niebagatelne znaczenie kulturowe i naukowe

    Drogi przyćmiony Przy całkowitym zaćmieniu jest prawie tak, jak w nocy. Prawie, ponieważ jeśli cień Księżyca nawet wypełnia sobą całą tarczę słoneczną, pozostaje jeszcze obwódka korony słonecznej, która świeci. Jest więc tak, jak tuż przed świtem lub zaraz po wschodzie. Nie całkiem ciemno, ale dzień to nie jest. Są jeszcze zaćmienia obrączkowe, gdy Księżyc prawie wypełnia sobą słoneczną tarczę, ale nie całkiem. Wtedy otoczka wokół księżycowego cienia jest jeszcze szersza i wyraźniejsza i jest zdecydowanie ciemniej niż w dzień, ale noc to nie jest. Wczorajsze zaćmienie było klasycznym częściowym. Bez filtru niewiele można było zobaczyć, chociaż rzeczywiście zrobiło się nieco ciemniej, jak przy chmurach. Dzięki za wpis. Pozdrowienia przem berg
  • 2016-02-17 22:08 | p.berg

    Re:Żuławski: pranie brudów w

    Janusz Świetny tekst, naprawdę. Bardzo mi się spodobał, chociaż nie ceniłem tego Żóławskiego. Kiedyś nawet go poznałem. No, ale z tym Demostenesem to jednak trochę przesadziłeś. Demostenes to jednak istotnie wyższa półka. Mnie się wydaje, że Żóławski po prostu nie mógł się zdecydować, kim ma być. Podejrzewam, że został reżyserem, bo taka w jego młodości zapanowała moda. Czyli właściwie trochę przez przypadek. Ale on mógł być równie dobrze kimś innym - politykiem, działaczem społecznym, publicystą, pisarzem? Chociaż nie wiem, czy gdyby był został tym kimś innym, trafiłby ze swoim przekazem do ludzi. Osobiście, wątpię. Chciał być takim współczesnym Gombrowiczem - ostrzejszym od mistrza, bo takie mamy czasy - ale nie wyszło. Tak to już bywa. Pozdrawiam. przem berg
  • 2016-04-03 22:51 | p.berg

    Re:Protest przeciw zaostrzeniu prawa aborcyjnego: Nie ma zgody na torturowanie kobiet

    Ja nie bardzo rozumiem, skąd ten szum. Oczywiście, to co robi ten upiorny kościółek w Polsce jest zatrważające (od dłuższego czasu zresztą, od setek lat). Ale wszyscy, którzy są za całkowitym zakazem lub liberalizacją aborcji w Polsce przeoczyli jeden istotny fakt: otóż współczesna farmaceutyka praktycznie wyeliminowała już potrzebę przeprowadzania aborcji metodą chirurgiczną. Ta tak zwana - przepraszam bardzo - "skrobanka" to już zupełny przeżytek. Dzisiaj aborcji dokonuje się farmakologicznie, zażywając tabletkę poronną , na przykład RU-186. Pozwala dokonać aborcji bez ingerencji skalpela. Tabletki poronne są dostępne w aptekach większości państw zachodniej Europy. Trzeba oczywiście mieć receptę i konsultację lekarza, ale to o wiele mniej skomplikowane niż poddawanie się zabiegowi z czasów przed medycznych. To przecież jest jakiś XVIII albo nawet XVII wiek. Zachęcam wszystkich uczestników sporu do lektury artykułów dotyczących nowoczesnych, farmakologicznych metod przerywania ciąży. Wtedy może emocje opadną. Nie ma żadnej możliwości oskarżenia kobiety, która zażyła pigułkę poronną o zbrodnię przerwania ciąży, ponieważ takiego użycia udowodnić nie sposób. Świat się trochę zmienił w porównaniu z tym, jaki był 100 czy nawet 50 lat temu. Wydaje mi się, że uczestnicy sporu w ogóle o tym nie wiedzą.""
  • 2017-09-26 23:29 | p.berg

    Re:Jakie prawa ma małpa, która zrobiła sobie selfie?

    Alrus Idź do szkoły. Najlepiej zacznij od pierwszej klasy. To jedyny ratunek dla ciebie. Sorry.
  • 2017-11-22 17:35 | p.berg

    Re:Do naszego układu przybyła asteroida z głębokiego kosmosu. Po raz pierwszy!

    Szanowny Panie. Tak. Nie ma takich. Tak twierdzą specjaliści z Jet Propultion Laboratory oraz z Obserwatorium Gemini na Hawajach. Oni takich nigdy nie wiedzieli. Może gdzieś podobne asteroidy naszego Układu Słonecznego, istnieją, ale jeszcze ich nie odkryliśmy. W związku z tym stwierdzenie "nie ma takich" jest uzasadnione. Pańska kolejna uwaga o tym jak asteroida się obraca jest po prostu śmieszna. Wiadomo, moja kilkuletnia córka to rozumie, że obraca się raz na 7,3 godziny. Nie za bardzo wiem, czego Pan tu nie rozumie. Może dobrze byłoby sięgnąć do jakiegoś podręcznika. Wreszcie trzeci "zarzut". Orbita Marsa to orbita Marsa. Doskonale wiadomo, jak przebiega. Obiekt przekroczył orbitę Marsa w drodze do Jowisza, a potem Saturna. Nic więcej. Proszę się najpierw zastanowić, zanim wyskoczy Pan z idiotyczną krytyką. Ok? Pozdrawiam. p.berg
  • 2017-11-22 21:53 | p.berg

    Re:Do naszego układu przybyła asteroida z głębokiego kosmosu. Po raz pierwszy!

    Szanowny Panie (piega) Uważam, że raczej czepia się Pan słów. Przepraszam, tak mi się wydaje. Ale dobrze, może jest Pan wybitnym znawcą mechaniki Układu Słonecznego oraz asteroid, więc nie będę dyskutował. Zwracam honor. A nawet zmienię w artykule informację o przecięciu orbity Marsa na stwierdzenie, że obiekt przekroczył orbitę Marsa. Mam nadzieję, że to Pana usatysfakcjonuje. Pozdrawiam. p.berg PS. Co się tyczy kształtu tej asteroidy, to żadna z dotychczas obserwowanych asteroid Układu Słonecznego tak nie wyglądała. Wszystkie, a zaobserwowano ich już dziesiątki tysięcy, mają formy zdecydowanie bardziej zwarte. Tak wydłużony kształt dziwi, ponieważ ciała kosmiczne raczej zawsze dążą do form najbardziej zwartych, czyli w ostateczności kulistych lub zbliżonych do kulistych.
  • 2017-12-19 00:37 | p.berg

    Re:Bank Światowy mówi „nie!” dla ropy i gazu. Jesteśmy o krok od przełomu?

    p.berg Szanowni uczestnicy Forum. Prosiłbym o bardziej edukowane wpisy. To, o czym piszecie jest.... No. Bedę kulturalny i nie wypowiem się. Chyba już ktoś z szacownych uczestników Forum może słyszał, że od kilku lat wodór produkuje się z powodzeniem w turbinach wiatrowych. Praktycznie za grosze i przy minimalnym zanieczyszczeniu. Projekty z Anglii, Holandii, a ostatnie, bardzo obiecujące, bo masowe - z Japonii. Naprawdę, poczytajcie trochę. Ale pozdrawiam wszystkich. przem berg""
  • 2017-12-28 23:20 | p.berg

    Słońce może być groźne: jak się przed nim chronić?

    Andrzeju najciekawsze jest to, że Słońce w ogóle nie jest groźne. Może zaburzyć chwilowo jakieś transmisje, internet, nawet energetyczne linie przesyłowe, ale to na prawdę żadna groźba. Życiu w żaden sposób nie grozi, wręcz przeciwnie. Słońce byłoby bardzo groźne, gdyby było gwiazdą istotnie mniejszą, czyli czerwonym karłem. Wtedy rzeczywiście byłoby dla nas śmiertelnie niebezpieczne, ale wtedy też pewnie w ogóle by nas na Ziemi nie było. Te alarmy dotyczące pogody kosmicznej są... moim zdaniem nieco na wyrost. Pogoda kosmiczna na Ziemi jest wyjątkowo stabilna i trwała. To zasługa Słońca, które jest żółtym karłem najbardziej sprzyjającą życiu gwiazdą ze wszystkich. Naprawdę. Pozdrawiam Cię. przem berg
  • 2017-12-28 23:20 | p.berg

    Słońce może być groźne?

    Andrzeju najciekawsze jest to, że Słońce w ogóle nie jest groźne. Może zaburzyć chwilowo jakieś transmisje, internet, nawet energetyczne linie przesyłowe, ale to na prawdę żadna groźba. Życiu w żaden sposób nie grozi, wręcz przeciwnie. Słońce byłoby bardzo groźne, gdyby było gwiazdą istotnie mniejszą, czyli czerwonym karłem. Wtedy rzeczywiście byłoby dla nas śmiertelnie niebezpieczne, ale wtedy też pewnie w ogóle by nas na Ziemi nie było. Te alarmy dotyczące pogody kosmicznej są... moim zdaniem nieco na wyrost. Pogoda kosmiczna na Ziemi jest wyjątkowo stabilna i trwała. To zasługa Słońca, które jest żółtym karłem najbardziej sprzyjającą życiu gwiazdą ze wszystkich. Naprawdę. Pozdrawiam Cię. przem berg
  • 2017-12-30 18:37 | p.berg

    Re:Polskie „SNL”: dobry odcinek, fatalny Robert Biedroń

    Jak w ogóle można coś takiego, SNL, co jest klasycznym idiotyzmem amerykańskim do kwadratu przeszczepiać na nasz grunt? To jakaś paranoja. To już nie stać nas na nasze własne programy rozrywkowe z dowcipami? Kto to wymyślił? Na pewno jakiś zamerykanizowany do cna idiota. Pisanie o tym i interpretowanie tego też, niestety, wydaje mi się bardzo wątpliwe. Poniżej wszelkiego poziomu. Sorry!