Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Wyszukano

(47)
Komentarze użytkownika: Belizariush
  • 2010-03-24 08:09 | Belizariush

    Re:Kuchnia strachu

    Bardzo trafna diagnoza kondycji naszych programów informacyjnych a pośrednio także poziomu moralno-zawodowego tzw. dziennikarzy telewizyjnych. Wiadomości przestałem oglądać kilka lat temu, za czasów PiS. Przypominały mi się czasy PRL-u. Remedium było przez jakiś czas TVN 24, ale to już przeszłość. Ta stacja w pogoni za widzem zorientowała się gdzie stoją konfitury i szybko ze stacji informacyjnej stała się stacją komercyjną, która miast informować wręcz dezinformuje widza. Liczy się tylko oglądalność i wpływy z reklam, czyli kasa. Podstawową metodą pokazywania rzeczywistości jest manipulacja faktami pod z góry przyjętą tezę, najczęściej objawianą widzom już w momencie zapowiadania danego tematu. Podsuwanie telewidzom news`ów rodem z magla to już ugruntowana tradycja programów informacyjnych polskich stacji TV. Instytucja sprostowania umarła. Nikt nie bierze odpowiedzialności za słowo, pisać i mówić można wszystko, jak się chce, nieobiektywnie, stronniczo a wręcz kłamliwie. Gwiazdą TVN jest p. Olejnik, która być może na początku swojej kariery wyróżniała się pośród innych Semków i Rymanowskim tym, że była dobrze przygotowana do rozmowy, lecz obecnie swoje gwiazdorstwo opiera głównie na arogancji, podniesionym głosie a wręcz braku kultury. Albo taki dajmy na to wymieniony wyżej pan Semka. Osobnik ten ma trudności za składnią i odmianą rzeczowników, zaś jego ostanie dzieło filmowe o kłamstwach polityków dyskwalifikuje go jako dziennikarza. Czy ci ludzie mają być gwiazdami polskiego dziennikarstwa ? Na temat Wiadomości i poziomu tego programu nie mogę się wypowiedzieć, bo ostatnie w całości obejrzałem chyba za czasów premiera Mazowieckiego. Wszystkie próby wytrwania przez cały ten blok informacyjny skutecznie blokuje mi od jakiegoś czasu pan Kraśko, upodobniony do pana Maxa Kolonko mordując widza swą straszliwą dykcją. Nie można również nie wspomnieć o kulturze a w zasadzie braku kultury dziennikarskiej jaką reprezentuje poczytny niegdyś dziennik ogólnokrajowy, czyli Rzeczpospolita. Obecnie jest on tubą propagandową głównej partii opozycyjnej, coraz mniej tam pożytecznych i obiektywnych informacji a coraz więcej agitki partyjnej w formie komentarzy redakcyjnych. Na łamach tej gazety rozbłysły takie gwiazdy dziennikarstwa, jak pan Ziemkiewicz, czy pani Lichocka, szermierze walki o czwartą RP. Triumfy święci tzw. dziennikarstwo śledcze, które z dążeniem do odkrycia prawdy obiektywnej ma tyle wspólnego, co komisje sejmowe, zajmujące się tym, czym powinny się zajmować wyłącznie organy ścigania. Jednym słowem żenada oraz sieczka dla ludzi, którzy we własnym zakresie nie potrafią wyciągnąć logicznych wniosków więc łykają bezkrytycznie to, co im media podsuną a co można przyswoić bez trawienia. Oglądając telewizje i portale internetowe zaczynam mieć wrażenie, że sprawy idą w złym kierunku a wokół tylko nieszczęścia, spiski, kłamstwo, hipokryzja, durnota oraz chamstwo. Jak nie zbliżający się koniec świata, to świńska lub ptasia grypa względnie dziewczyna zadźgana, jak świnia ( tytuł z tvn24. pl ) Coraz częściej mam ochotę wyjechać i zaszyć się gdzieś na odludziu, aby uciec od takiego świata. Niestety, człowiek jest istotą społeczną i na dłuższą metę bez wiedzy o tym co się wokół niego dzieje nie potrafi żyć. Tylko czy rzeczywiście w oparciu o informacje, które przekazują mu nasze środki przekazu może się czegokolwiek dowiedzieć, tak by wyrobić sobie rzetelną opinię móc formułować prawidłowe wnioski ?
  • 2010-04-14 10:40 | Belizariush

    Re:Prezydencka para pochowana na Wawelu

    Jestem przeciwny decyzji o złożeniu Prezydenta w krypcie wawelskie, podjętej przez… No właśnie, kto personalnie podjął decyzje o złożeniu zwłok Prezydenta i Jego małżonki na Wawelu ? Informacje, które docierały do ludzi były sprzeczne. Najpierw Dziwisz miał powiedzieć, że trwają rozmowy z rodziną na ten temat. Następnie do ludzi dotarło oświadczenie Grasia, że to rodzina zadecyduje ( kolejność informacji mogła być odwrotna ). Początkowo wyglądało więc na to, że opinia dysponenta krypty wawelskiej, czyli kościoła jest nieistotna a głos decydujący ma familia Kaczyńskich. Następna informacja brzmiała ; Jarosław Kaczyński musi mieć czas na zastanowienie i dopiero podejmie decyzję. Oczom nie wierzę. A więc to nie Dziwisz ? Czyżby to hierarchowie nalegali na pana Prezesa : prosimy, ach zgódź, się zgódź ? I Pan Prezes, po głębokim namyśle oraz głębszej zadumie, trwającej około 10 minut, wyraził zgodę. Łaskawca… Wyszło na to, że nie chcę, ale muszę, Wszak hierarchom się nie odmawia, zwłaszcza jak się jest prezesem największe partii o charakterze narodowym. Dzięki tego typu sprzecznym informacjom do tej pory nie wiem kto podjął taką decyzję, nie wiem kogo mam obarczyć odpowiedzialnością za mieszanie tragedii wielu ludzi z polityką. Po prostu Prezes nie mógł odmówić, zaś Dziwisz nie miał nic do powiedzenia w tej kwestii, bo to rodzina decyduje, tak jakby miała na Wawelu wykupione miejsce przeznaczone na grobowiec. Wiemy jednak, to znaczy ja wiem, komu ta decyzja w mniemaniu tych którzy ją podjęli przyniesie doraźne korzyści. Bo przecież nie zmarłemu. Osobiście nie sądzę, aby rodzina Kaczyńskich miała coś do powiedzenia w tej sprawie. Wawel to nie prywatna działka jakiejkolwiek rodziny, nawet Kaczyńskich. Chciałbym się nie mylić. Nie sądzę również, żeby była to tylko decyzja Dziwisza. To decyzja całego kościoła w osobach tzw. hierarchów, którzy od dawna siebie, a nie wiernych utożsamiają z kościołem, opinią społeczną i Narodem. Biorąc pod uwagę zaangażowanie tej hierarchii po stronie największej partii opozycyjnej, czego zresztą kościół nigdy nie skrywał, jest to decyzja na wskroś polityczna. Utwierdził mnie w tym jeszcze komunikat Dziwisza, mętny, niejasny, niczego nie wyjaśniający. Dzięki tej otoczce niejasności ludzie, którzy tak jak ja są przeciwni złożeniu Prezydenta na Wawelu, nie będą w stanie jednoznacznie powiedzieć, że decydował J. Kaczyński albo decydował Dziwisz. Tym samym nie będą w stanie nikogo konkretnego potępić za ten gest. Skoro jednak stało się to co się stało, nie czas płakać nad rozlanym mlekiem. O wielkości człowieka nie decyduje miejsce w którym jest on pochowany. Prezydent miał takie poparcie społeczne jakie miał i cieszył się taką a nie inną sympatią. Tłumy zapalające świeczki, wbrew opiniom zwolenników Wawelu, nie są wyznacznikiem wielkości człowieka, zwłaszcza w Polsce, bo Polacy mają skłonność do popadania w ekstazę z racji wydarzeń nadzwyczajnych, która to ekstaza szybko im mija. Śmierć Jana Pawła II dobitnie to pokazała. Złożenie zwłok Prezydenta na Wawelu ocen i opinii na temat jakości tej prezydentury nie zmieni, nie będzie też miało wpływu na rangę nekropoli wawelskiej. Kościół oraz J. Kaczyński wielokrotnie okazywali lekceważenie opinii społecznych. Wielokrotnie też podejmowali decyzje, które potem odbijały im się czkawką. Ale to ich problem, nie mój. Bo dajmy na to, czy na Wawelu pan Prezes będzie mógł zorganizować demonstracje partyjno-patriotyczną przy grobie brata ? Pytanie nie jest wcale retoryczne. Skoro to on zadecydował o miejscu pochówku, to dlaczego nie mógłby tam zwołać kolejnego kongresu PiS ? I już zupełnie na koniec : co na to wszystko konserwator zabytków z Krakowa ? I co na to rodzina Marszałka ?
  • 2010-04-21 00:28 | Belizariush

    Re:Przed startem kampanii wyborczej

    Prezes nie wystartuje w najbliższych wyborach, bo jakby je wygrał, to zamykałoby mu to drogę do bycia premierem, zaś gdyby przegrał to jest skończony. Czyli tak, czy siak byłby do tyłu. On kiedyś powiedział, po przegranych wyborach, że bedzie jeszcze premierem, że wróci. Wszystko o nim można powiedzieć, ale nie to, że nie ma pewnej idei. Prezydent owszem, jest to reprezentacyjna funkcja, ale kolejnej RP nie zbuduje będąc prezydentem. On bedzie czekał, licząc że PiS wygra wybory parlamentarne a on zostanie szefem rządu. Wtedy mógłby się realizować.
  • 2010-04-26 15:09 | Belizariush

    Re:Jarosław Kaczyński kandyduje

    Jestem zaskoczony, gdyż sądziłem, że Jarosław Kaczyński zrezygnuje ze startu w wyborach prezydenckich i skupi się na parlamentarnych. Wszystko wskazuje na to, że Prezes poszedł jednak va bank. Jeśli przegra wybory prezydenckie będzie to początek jego końca, jako lidera PiS-u a zarazem będzie to koniec PiS w dotychczasowym wydaniu. Nie będę ukrywał, że już zacieram ręce czekając na starcie Kaczyński Komorowski, czyli Polska prawdziwa i patriotyczna, kontra Polska nieprawdziwa i niepatriotyczna, bo pozostali kandydaci się nie liczą. Oj, będzie się działo, będzie... Mam wrażenie ( być może mylne ), że podejmując taką decyzję Jarosław Kaczyński wykazał, że całkowicie już stracił kontakt rzeczywistością, a jego mistrzowskie a przede wszystkim skuteczne ruchy na scenie politycznej to już przeszłość. Jeżeli jednak Kaczyński wygra wybory niech mnie Bóg broni, abym kiedykolwiek podejmował się prognozować rozwój wypadków w polskiej polityce, bo taki rozwój wypadków będzie świadczył, że polskie społeczeństwo niczego się nie nauczyło, nie potrafi wyciągać wniosków z przeszłości, zapomina i kieruje się w swych wyborach emocjami a nie trzeźwą analizą rzeczywistości. Jest po prostu nieprzewidywalne.
  • 2010-05-05 19:54 | Belizariush

    Re:Smoleńskie teorie spiskowe

    Po pierwsze uwaga, nie wiem co się dzieje, ale od kilku dni nie mogę zalogować się do serwisu. A teraz ad rem. Artykuł nie komentuje zachowania Polaków, którego wyrazem są wpisy na forach internetowych. Autor podaje jedynie przykłady wpisów dotyczących teorii spiskowych, które mnożą się z szybkością nie jednego, ale całego stada królików. Pal licho kiedy piszą o nich anonimowi internauci. Lem powiedział kiedyś, że nie dowiedziałby się, że na świecie jest tylu idiotów, gdyby nie zajrzał do internetu. Jakże trafna opinia. Internet z medium dla wybranych trafił pod strzechy i oto rezultaty. Totalna pauperyzacja. Bardziej niepokojące jest inne zjawisko, o którym Pan Redaktor wspomina. Mam na myśli rolę mediów, które te teorie spiskowe podsycają. Dziś na przykład "Rzepa" obwieściła, że protokoły sekcji zwłok niektórych ofiar są co najmniej dziwne i budzą poważne zastrzeżenia. Odsyłam do lektury. Nie ma tam wprawdzie, ani słowa na temat zamachu, ale wydźwięk publikacji, która przypomina, że sekcji zwłok dokonywali Rosjanie, jest jednoznaczny. Portale internetowe, którym nie jest u nas znana instytucja sprostowania, podają wszelkie informacje, nawet te zupełnie niewiarygodne. Przoduje w tym zwłaszcza Wirtualna Polska, która dziś pod tytułem Kłamstwo smoleńskie podaje szereg przykładów na to, że społeczeństwo jest przez rząd i Rosjan manipulowane. Główne tezy to : Rosja nie musiała przejąć śledztwa. 2. Rosjanie nie traktują nas jak partnerów. 3. Eksperci międzynarodowi są niezbędni ( do wyjaśnienia przyczyn katastrofy ). 4. Tajne informacje nie są bezpieczne. 5. Edmund Klich ocenia śledztwo negatywnie. 6. Rodziny ofiar mają zastrzeżenia. 7. Godzina katastrofy jest inna niż to podaje strona rządowa, więc coś jest na rzeczy 8. Ponieważ są rozbieżności co do ilości podejść do lądowania świadczy to, że Gazeta Wyborcza i Andrzej Wajda chcą obarczyć odpowiedzialnością za katastrofę polskich pilotów. Autorami tego bełkotu są panowie Leszek Misiak, Grzegorz Wierzchołowski, zaś cały artykuł dostępny jest tu : http://media.wp.pl/kat,1022941,wid,12231079,wiadomosc.html Czytając te i podobne brednie powoli zaczynam utwierdzać się w przekonaniu, że Jarosławowi Kaczyńskiemu udały się dwie rzeczy. Po pierwsze zantagonizował społeczeństwo w stopniu w jakim nie udało się to, co nie udało się nawet komunistom. Po drugie walcząc z elitami i salonem doprowadził do sytuacji w której społeczeństwo przyjmuje za miarodajne opinie byle pętaka a nawet idioty, za nic mając tzw. autorytety, w tym wypadku komisje badającą przyczynę katastrofy. Jest to zjawisko bardzo niebezpieczne, gdyż przy braku autorytetów nie sposób jest wykreowanie pozytywnych wzorców zachowań, które to wzorce były, a przynajmniej powinny być przejmowane od elit. Na koniec pozwolę sobie na przypomnienie powiedzenia, że myślenie ma kolosalną przyszłość. Wszystko wskazuje, że Polacy w większości przypadków, zwłaszcza ci, którzy korzystają z Internetu jako środka komunikacji społecznej, nie są w stanie samodzielnie ocenić rzeczywistości i na jej podstawie wyciągnąć logiczne wnioski. Najłatwiej przychodzi im przyswajanie różnych teorii spiskowych, które w swej istocie odwołują się do niejasności, bo daje to pole do spekulacji a zarazem nie wymaga głębszej refleksji i zastanowienia. Boże miej Polskę w opiece….
  • 2010-05-05 22:44 | Belizariush

    Re:Smoleńskie teorie spiskowe

    Porównanie do kierowcy jest zupełnie nieadekwatne do sytuacji z samolotu, choćby dlatego, że kierowca samochodu osobowego nie siedzi w oddzielnej kabinie zaś wypadki drogowe, odwrotnie, niż samolotowe, raczej nie zdarzają się podczas kończenia jazdy. Zresztą wątek ten, nie był poruszany w artykule i nie ma potrzeby się do niego ustosunkowywać. Żeby uciąć ten temat pozwolę sobie zapytać czy Sz. Pan słyszał o przypadkach terroryzmu i zmuszania polotów do określonych zachowań ? W tym wypadku, z uwagi na tzw. incydent gruziński, wersja o nacisku na pilotów ze strony pasażerów musi być brana pod uwagę. Na razie nie można jej wykluczyć, tak jak i innych wersji.
  • 2010-05-05 23:07 | Belizariush

    Re:Smoleńskie teorie spiskowe

    Cóż, Pana twierdzenia, mówiąc delikatnie to przekłamania. Po pierwsze jeżeli, już rozpatrywać korzyści z katastrofy ( co za chore podejście do sprawy ) to nie PO osiągnęło największe korzyści a PiS. Przed katastrofą poparcie dla Prezydenta oscylowało w granicach 20 %, zaś opinie o jego prezydenturze były tak samo negatywne. Po śmierci Prezydent przeistoczył się w męża stanu i wytrawnego polityka a wskaźniki sondaży PiS poskoczyły gwałtownie w górę. Idąc tym prymitywnym tokiem rozumowania, który Pan przedstawił należy stwierdzić, że cyt. tu moze byc watek odpowiedzialnosci za katastrofe. Co do czarnych skrzynek. To nie jest tylko magnetofon. Powiem więcej magnetofon jest jedną z mniej znaczących części, jakie znajdują się w rejestratorze, jakim jest tzw, czarna skrzynka. Z punktu widzenia osób, które zajmują się badaniem danych tam zarejestrowanych ważniejsze są takie odczyty, jak praca silników i innych urządzeń, parametry lotu itp. W tym wypadku odtworzenie nagrań głosów z kabiny jest o tyle istotne, że pod uwagę brana jest m.in. wersja nacisków na załogę i błędnych wskazań wieży na lotnisku. Wszystkie odczytane elementy badane są kompleksowo, we wzajemnym powiązaniu. Pozwoli to m.in. określić o której godzinie ta piąta osoba pojawiła się w kabinie. W związku z tym sugerowanie, że badania te trwają tak długo więc coś chce się ukryć, to nie tylko nadużycie ale i świadectwo braku elementarnej wiedzy nt. wypadków lotniczych i procedury mającej na celu wyjaśnienie jego przyczyn. Zdaje sobie sprawę, że moje wyjaśnienia Pana nie przekonają, bo wygłasza Pan poglądy pod z góry przyjętą tezę, wykazując przy tym brak stosownej wiedzy. Poza tym teorie tego typu mają to do siebie, że zawsze musi być w nich zawarty jakiś element tajemniczości, bo pozwala to snuć przypuszczenia nie oparte na faktach a właśnie na przypuszczeniach. Dla mnie tego typu rozumowanie(?) jest nic nie warte. Na tej zasadzie mógłbym sformułować tezę, że zamieszany w spisek był kierowca samochodu p. Prezydenta, który celowo jechał na lotnisko powoli, aby opóźnić wylot, bo przecież gdyby samolot był w Smoleńsku o czasie, to nie natrafiłby na mgłę. Apropos, czy według mgłę rozpylili Rosjanie ? Życzę większej samodzielności w wyciąganiu wniosków.
  • 2010-05-05 23:26 | Belizariush

    Re:Smoleńskie teorie spiskowe

    Mnie nie martwi, że internet trafił "pod strzechy". Nigdzie tego nie napisałem i proszę postarać się przeczytać mój tekst ze zrozumieniem. Martwi mnie to, że niektórzy ludzie zamiast wyciągać prawidłowe i logiczne wnioski na podstawie wiedzy nie potrafią tego uczynić. Rzeczywistość starają się wyjaśnić bez dokonania trzeźwej analizy faktów a dodatkowo czynią to nie dysponując dostatecznymi danymi. Poza tym upowszechnienie niektórych zdobyczy cywilizacji niekoniecznie przyniosło światu samo szczęście. Dobrym przykładem jest tu karabinek Kałasznikow. Wszystko zależy od tego, kto i jak go używa. W związku z tym sama możliwość korzystania z sieci, podobnie jak możliwość postrzelania z Kałasznikowa, nie są wystarczającymi powodami do radości i uniesienia. Na murach domów też widuje się różnej treści napisy. Świadczą one co najwyżej, że ich autor posiadł sztukę pisania i czytania. I więcej nic pozytywnego o nim nie można powiedzieć. Jeżeli więc ktoś chce pisać w internecie , wypadałoby aby umiał logicznie uzasadnić swoje stanowisko. Lem się kłania.
  • 2010-05-06 08:49 | Belizariush

    Re:Smoleńskie teorie spiskowe

    Poproszę o rzeczowe argumenty. Pisanie w stylu " nie bo nie", masz przerośnięte ego, za kogo się uważasz, mnie nie przekonuje. Argumenty w dyskusji sprowadzające się do oceny charakteru, czy nawet fizjologi rozmówcy to nie dyskusja nt. sedna problemu, a wycieczki osobiste. Na tym polega różnica pomiędzy tymi, którzy myślą, a tymi, którzy powielają jakieś teorie, zasłyszane od innych, lecz kiedy przychodzi do ich uzasadnienia są w kropce i potrafią jedynie odnieść się do osoby rozmówcy, a nie jego poglądów. Ponawiam prośbę o włączenie analitycznego myślenia.
  • 2010-05-06 11:55 | Belizariush

    Re:Czego oczekiwać od śledczych w sprawie Tu-154

    Jeżeli publicznie zabiera się głos dobrze byłoby wiedzieć o czym się mówi. Przecież twierdzenie, że prokuratura to prokuratura Tuska to kompletna bzdura. Może nie pamiętasz, a raczej nie chcesz pamiętać, że Seremet to człowiek wskazany przez Kaczyńskiego, który po nominacji otoczył się gronem sprawdzonych przez Ziobrę prokuratorów, takich jak Kowalska, Engelking czy wreszcie ten gość z Wrocławia ( nazwisko mi uleciało ). Jak się chce psa uderzyć, to się kij zawsze znajdzie. Podpisuje się oboma rękoma pod tym, co napisała Jane. Seremet to facet bez charyzmy, sprawiający już teraz wrażenie osobnika, któremu władza do głowy uderzyła, a który nie ma kompetencji, żeby pełnić to stanowisko. Ma co prawda w swojej ekipie prokuratorów, ale o wątpliwych dokonaniach zawodowych, a niewątpliwie posiadających wyraźne konotacje polityczne. Głównie propisowskie. Źle to wróży prokuraturze na następne 6 lat, tym bardziej, że p. Seremet jak dotąd głównie pokazał, że jest człowiekiem, który nie liczy się z opiniami innych, nawet jeżeli sam w danej sprawie nie ma nic konkretnego do powiedzenia. Na koniec należy zwrócić uwagę na nieudolną politykę informacyjną prokuratury, a zwłaszcza zasłanianie się tajemnicą śledztwa. Zamiast powiedzieć wprost, że póki co czekamy na materiały a jak dokonamy ich analizy wydamy werdykt oplata się androny, co daje pożywkę dla spekulacji nt. mataczenia w śledztwie.
  • 2010-05-06 12:01 | Belizariush

    Re:Czego oczekiwać od śledczych w sprawie Tu-154

    Słuszna uwaga. Czy p. Seremet był kiedyś na miejscu jakiegokolwiek wypadku, czy widział spalone i rozkawałkowane ciało ? Czy uczestniczył w sekcji zwłok, które poddane zostały procesowi rozkładu gnilnego ? Nie ma pojęcia o pracy prokuratury, to teoretyk, jakich wśród sędziów mnóstwo. Co najwyżej może analizować materiał, który mu inni podadzą na tacy, ale nie sądzę, aby był w stanie z własnej inicjatywy podjąć czynności, które zmierzałyby do poszerzenia tego materiału. Odnoszę ponadto wrażenie, że p. Seremet, jako sędzia patrzy z góry na prokuratorów i nie liczy się z ich zdaniem i opiniami. Dobitnie świadczy o tym stanowisko, jakie zajął wobec opinii Rady Prokuratorów w sprawie nominacji do PG. Wychodzi na to, że wybierając pomiędzy Zalewskim a Seremetem Prezydent miał wybór pomiędzy dżumą a cholerą.
  • 2010-05-06 12:10 | Belizariush

    Re:Czego oczekiwać od śledczych w sprawie Tu-154

    Oczywiście, oczywiście, ruskie mataczą, polski rząd mataczy, prokuratura jest zależna od Tuska i tylko międzynarodowa komisja daje gwarancje obiektywnego wyjaśnienia sprawy. Znowu spisek i to na całej linii. Tylko ktoś. kto nie ma bladego pojęcia o tym, jakie procedury obowiązują w przypadku wypadków lotniczych i jak długo potrafi trwać wyjaśnienie okoliczności może na podstawie tego, że po trzech tygodniach nie ma werdyktu ferować jakiekolwiek wyroki. Dalszą polemikę z mkulem uważam za stratę czasu. On już wie, domorosły ekspert. A nie wie, że słowo Polak pisze się duża literą. Do szkoły proponuję się udać, tam można się nauczyć ortografii, niestety nie myślenia analitycznego, bo do tego trzeba posiadać odrobinę inteligencji. Zdaję sobie sprawę, że to co napisałem w ostatnim zdaniu to żaden merytoryczny argument, a raczej próba pokazania miałkości intelektualnej adwersarza i nie powinien paść na tym Forum. Niestety, wobec otaczającej mnie wokół ludzkiej głupoty nie mogę reagować nieemocjonalnie, bo wszelkie racjonalne argumenty są wobec takich ludzi nic niewarte. Oni nawet nie starają się zrozumieć tego co się do nich mówi, oni z góry wszystko wiedzą.
  • 2010-05-06 14:09 | Belizariush

    Re:Czego oczekiwać od śledczych w sprawie Tu-154

    Czyżby ? Zobacz jaki zestaw dziennikarzy ma "Rzepa"; Ziemkiewicz, Lichocka, Wildstein i inne tuzy dziennikarstwa niezależnego, obiektywnego oraz rzetelnego. Po prostu śmietanka dziennikarska IV RP, w związku z czym cały zespół Polityki, na czele z P. Paradowską i innymi Passentami może co najwyżej temu towarzystwu buty wiązać. Kto bowiem, jak nie dziennikarze Rzeczpospolitej, ci bojownicy o prawo i sprawiedliwość potrafią najlepiej wyrazić uczucia prostego ludu i utwierdzić go w opiniach, że mamy do czynienia ze spiskiem smoleńskim ? Kto skuteczniej będzie uwiarygadniał kolejne teorie spiskowe oraz mnożył wątpliwości ? Oni nie odnoszą się do faktów, oni komentują rzeczywistość wbrew faktom, albo nawet nie dysponując faktami. Mam jednak wrażenie, że ta mrówcza ( a z pewnością też dobrze opłacana praca ) praca to tylko wyrzucanie pieniędzy w błoto. "Rzepy" prosty lud, którym można manipulować nie czytuje, bo skupia się na lekturze innych czołowych mediów kształtujących opinie społeczną, takich jak Fakt oraz Super Expres. Ludzie mający własne poglądy są w stanie wyrobić sobie opinie we własnym zakresie. Nie muszą być prowadzeni za rączkę. Reasumując Rzeczpospolita mając do dyspozycji garnitur wieszczy narodowych stała się kolejnym tabloidem, którego publicystyka pozostaje bez żadnego wpływu na opinię publiczną.
  • 2010-05-06 19:49 | Belizariush

    Re:Czego oczekiwać od śledczych w sprawie Tu-154

    Brawo. Pierwszy rozsądny głos w dyskusji. Z całego serca popieram propozycję PIRS`a. To by znacznie skróciło czas śledztwa. Do około dwu dni. Tylko jak zorganizować zatrzymanie Putina przed kamerami programu pierwszego telewizji publicznej. W tym sęk.
  • 2010-05-07 08:53 | Belizariush

    Re:Kościół w państwie

    Jestem nie tylko dziwakiem ale również nieprawdziwym Polakiem. Transmisji telewizyjnych z uroczystości pogrzebowych ofiar katastrofy samolotu prezydenckiego nie oglądałem z zapartym tchem. Nie siedziałem godzinami przed telewizorem, jak wielu moich znajomych. Nie lubię pogrzebów, ani bizantyjskiego przepychu i zadęcia, a przede wszystkim nienawidzę hipokryzji. Podobno Polska to kraj w którym obowiązuje rozdział Kościoła od Państwa. Tymczasem już sam przekaz telewizyjny z uroczystości pogrzebowych dawał obraz kraju w którym religia katolicka jest religią państwową. Taką ogromną liczbę biskupów zgromadzonych w jednym miejscu i celebrujących uroczystości zorganizowane przez Rząd można zobaczyć w dwudziestym pierwszym wieku w Europie tylko w dwu krajach. W Watykanie i w Polsce. Ponieważ – co nie podlega dyskusji – Polska jest krajem katolickim – obecność księży na pogrzebach nie jest zaskoczeniem. Zmarli w większości przypadków deklarowali przynależność do kościoła katolickiego, więc trudno wyobrazić sobie, że uroczystości pogrzebowe celebrowałby mułła lub rabin. Czy aby jednak na pewno były to tylko uroczystości pogrzebowe ? Nie mam żadnych wątpliwości. Przy tej okazji kościół katolicki zademonstrował społeczeństwu, kto według niego zasługuje na wieczny odpoczynek w niebie, a kto będzie się smażył w piekle. Z uwagi na konstytucyjny rozdział Kościoła od Państwa oraz inne uwarunkowania zrobione to zostało dyplomatycznie, bez rozpalania stosów inkwizycji. Wystarczyło posłuchać tego, co mieli do powiedzenia hierarchowie. Dla średnio rozgarniętego obywatela naszego kraju słuchającego biskupów nie było wątpliwości kto reprezentuje prawdziwych patriotów, prawych Polaków i ludzi miłujących Ojczyznę. Czy potrzeba wymieniać nazwę partii politycznej, aby wiedzieć kogo mieli na myśli hierarchowie wyliczając jednym tchem cechy ludzi, którzy dzięki swym charakterom sprawią, że Polska wreszcie przejrzy na oczy ? Bynajmniej. Ja nie miałem żadnych wątpliwości. Dziwi, a w zasadzie nie dziwi ta zawoalowana propaganda polityczna, prowadzona przez kler na uroczystościach żałobnych, zorganizowanych przez rząd, który zdaniem kleru tylko uzurpuje sobie prawo, aby mienić się Polakami i patriotami. Napisałem na początku, że nienawidzę hipokryzji. Postępowanie kleru było hipokryzją w najwyższym wydaniu. Nawoływanie do zadumy w okresie żałoby narodowej przy jednoczesnym prowadzeniu agitki partyjnej, przy pomocy państwowej telewizji, arbitralna decyzja o pochowaniu Prezydenta na Wawelu oraz późniejsze głosy Dziwisza, żeby zamknąć temat, bo dyskusje na ten temat nie przystoją w tak trudnym dla Narodu czasie. Kościół katolicki ewidentnie gra pod jedną partię i wcale nie robi tego dlatego, że ludzie PiS są obdarzeni szczególnymi przymiotami ducha a swoim postępowaniem wykazują na każdym kroku, że tzw. wartości chrześcijańskie są mu droższe nad życie. Przykładem jest choćby zapraszanie do studio Radia Maryja Przemysława Gosiewskiego, który mimo, że rozwiedziony, zaliczony zostałby do tych, którzy stoją na straży wartości o których ględzi kler. Sytuacja nie pozostawia żadnych wątpliwości. Tak jak PiS, tak i polscy hierarchowie i księża ( przynajmniej większość ) podzielił ludzi na tych, którzy są pożyteczni i tych, którzy z punktu widzenia tych dwu podmiotów są szkodliwi. Nie ma to nic wspólnego z patriotyzmem. Jednym i drugim chodzi o władzę. W tej walce Kościół i PiS stosuję tę samą zasadę, którą wyraził Herman Goering mówiąc : ja decyduje, kto w tym kraju jest Żydem. Teraz Kościół i PiS razem ze swoimi sympatykami próbuje zadecydować, kto jest prawdziwym Polakiem, bo jak widać wokół roi się od tych nieprawdziwych. Co zrobić z tymi nieprawdziwymi Polakami ? No właśnie, co ? Można ich poniżać, oskarżać, dołować. Przecież zasługują na to, jako nieprawdziwi Polacy. Na marginesie dziwię się PO, że z uporem godnym lepszej sprawy toleruje tę sytuację. Nawet gdyby D. Tusk zaczął śpiewać w chórze kościelnym, a J. Palikom dokonał samobiczowania w drodze do Kalwarii Zebrzydowskiej to i tak PO pozostanie dla kościoła katolickiego partią, która nie powinna zniknąć ze sceny politycznej, bo szkodzi Polsce, czyli Kościołowi.
  • 2010-05-07 11:25 | Belizariush

    Do pseudoprawdziwego Polaka

    Po pierwsze, zawsze coś zdarza się pierwszy raz w historii. Po drugie podobno prawdziwy Polak jest katolikiem. Katolicy ( podobno ) przestrzegają przykazań boskich. W związku z tym powinni przestrzegać też tego, które mówi : miłuj bliźniego swego, jak siebie samego. Katolicy modlą się też do Boga słowami : i odpuść nam nasze winy, jako i my odpuszczamy naszym winowajcom. Z twoich słów wynika, że prawdziwi Polacy nienawidzą Rosjan. Zapomnieli o słowie Bożym, czy też stosują relatywizm moralny, wybierając z nauk Chrystusa to, co im nie odpowiada ? Ja z pewnością nie jestem wedle tych kryteriów prawdziwym Polakiem. Nie nienawidzę Rosjan, kilku znam osobiście i stwierdzam, że to są fajni ludzie. Przyjacielscy, otwarci, uczynni i mądrzy. Ty chłopie, nie jesteś prawdziwym Polakiem. Ty jesteś Polakiem nacjonalistą i nazistą. Hitlerowcy też nienawidzili całych narodów, tylko z tej racji, że istniały. W tym także Polaków, bez względu, czy byli to katolicy, luteranie, prawosławni. Żądasz, aby ktoś udowodnił twoją tezę, że to Rosjanie stali za katastrofą prezydenckiego samolotu. Ty, który ją wysuwasz, udowodnij ją pierwszy, zamiast posługiwać się uogólnieniami, bo nikt o zdrowych zmysłach nie pokusi się w oparciu o twoje tezy wywodzić podobnych wniosków. Z faktu, że kłóciłeś się z sąsiadem wcale nie wynika, że posuniesz się do zamordowania jego dzieci. Nie wiem wprawdzie, czy ten wniosek dotyczy prawdziwych Polaków, ale co tam...
  • 2010-05-07 15:12 | Belizariush

    @Wojciech

    Dziękuje. Nie, nie prowadzę bloga. Blogują wszyscy, starzy, młodzi, lewica, centrum, prawica. Czytałem kilka blogów i żaden z nich nie powalił mnie na kolana, poza jednym, którego nie będę tu reklamował. Ponadto nie uważam się za autorytet, którego przemyślenia zasługiwałyby na publikacje i uwagę czytelników. Tu, to co innego. Odnoszę się do tego, co ktoś napisał i co zasługuje na to, żeby się ustosunkować.
  • 2010-05-07 16:01 | Belizariush

    Re:Kościół w państwie

    Mam wrażenie, że w Polsce pokutuje przekonanie, że Kościół to księżą, zaś wierni są tylko rekwizytem, który przez Kościół może być w każdej chwili odrzucony. Być może jest to pozostałość czasów, gdy jedynymi autorytetami na wsi był pleban umiejący pisać i dziedzic ( może być jeszcze wójt, ten z Reya ). Nawet ja, mimo że z Kościołem pożegnałem się już dość dawno, kiedy rozmawiam z księdzem czuję się trochę tak, jak wtedy, gdy stałem przed moim profesorem matematyki nie będąc przygotowany do odpowiedzi. Co muszą w tej sytuacji czuć ludzie wierzący, zwłaszcza ci, którzy ujmując rzecz trywialnie, nie należą do intelektualistów ? Jednocześnie wielu z nich dostrzega hipokryzje kleru, żądze bogacenia się i pustkę rytuałów odprawianych w dymie kadzideł. Piszę o tym z pełną odpowiedzialnością, gdyż wielokrotnie słyszałem, jak za plecami księdza wierni nie pozostawiali na swoim dobrodzieju suchej nitki. Kiedy więc ludzie tacy zachowują się zgodnie ze swoim sumieniem i mówią to co myślą, wtedy gdy biją czołem przed kapłanem, czy wówczas, gdy go krytykują ? Sądzę, że w tej drugiej sytuacji. Ta dychotomia postaw i zachowań wynika, jak sądzę, ze strachu przed napiętnowaniem przez społeczność w której ludzie ci żyją. W kraju na wskroś katolickim, w którym rozdział Kościoła od Państwa pozostaje jedynie na papierze trzeba być bardzo odważnym, niezależnym finansowo a przede wszystkim moralnie nieposzlakowanym, żeby sprzeciwić się klerowi i krytykować go. Ta paranoiczna sytuacja w której z jednej strony ludzie uważają kapłanów za niemalże kwintesencje albo emanacje Boga, a z drugiej dostrzegają obłudę i zakłamanie wielu księży i biskupów wynika ze strachu przed odrzuceniem i w związku z tym nie będzie trwać w nieskończoność. Nie mam nic przeciwko wierze w Boga. Zwłaszcza Jezus, opisany w Nowym Testamencie jawi mi się jako człowiek prawy, walczący z niesprawiedliwością, kochający ludzi a zwłaszcza sprawiedliwy i tolerancyjny. Niestety, odnoszę wrażenie, że gdyby dziś pojawił się w Polsce głosząc swe nauki, to na końcu tej ewangelii w roli Kajfasza mógłby się pojawić któryś z naszych biskupów lub poseł Górski. Reasumując, ludzie muszą wreszcie uświadomić sobie, że Kościół da sobie radę bez biskupów. Apostołowie, protoplaści biskupów byli potrzebni, aby głosić chwałę Pańską w okresie, gdy chrześcijaństwo walczyło o rząd dusz. Pora, by hierarchia uświadomiła sobie, że bez wiernych Kościół będzie tylko pustym naczyniem, które można odstawić do kąta, jak rzecz nikomu nie potrzebną. Niestety jestem pesymistą. Nie sądzę, że Kościół, a szczególnie polski Kościół był w stanie zmienić się sam, dostrzegając swoje złe cechy. Żeby do tego doszło najpierw ludzie, czyli społeczeństwo musi zmienić swój dotychczasowy stosunek do Kościoła, uświadamiając sobie, że to wierni stanowią Kościół, a nie hierarchowie.
  • 2010-05-07 19:37 | Belizariush

    Re:Kościół w państwie

    USTAWA z dnia 12 marca 2004 r. o pomocy społecznej (Dz. U. z dnia 15 kwietnia 2004 r.) Art. 61. 1. Obowiązani do wnoszenia opłaty za pobyt w domu pomocy społecznej są w kolejności: 1) mieszkaniec domu, a w przypadku osób małoletnich przedstawiciel ustawowy z dochodów dziecka, 2) małżonek, zstępni przed wstępnymi, 3) gmina, z której osoba została skierowana do domu pomocy społecznej - przy czym osoby i gmina określone w pkt 2 i 3 nie mają obowiązku wnoszenia opłat, jeżeli mieszkaniec domu ponosi pełną odpłatność. 2. Opłatę za pobyt w domu pomocy społecznej wnoszą: 1) mieszkaniec domu, nie więcej jednak niż 70 % swojego dochodu, a w przypadku osób małoletnich przedstawiciel ustawowy z dochodów dziecka, nie więcej niż 70 % tego dochodu; 2) małżonek, zstępni przed wstępnymi - zgodnie z umową zawartą w trybie art. 103 ust. 2: a) w przypadku osoby samotnie gospodarującej, jeżeli dochód jest wyższy niż 250 % kryterium dochodowego osoby samotnie gospodarującej, jednak kwota dochodu pozostająca po wniesieniu opłaty nie może być niższa niż 250 % tego kryterium, b) w przypadku osoby w rodzinie, jeżeli posiadany dochód na osobę jest wyższy niż 250 % kryterium dochodowego na osobę w rodzinie, z tym że kwota dochodu pozostająca po wniesieniu opłaty nie może być niższa niż 250 % kryterium dochodowego na osobę w rodzinie; ( tego nie rozumiem ) 3) gmina, z której osoba została skierowana do domu pomocy społecznej - w wysokości różnicy między średnim kosztem utrzymania w domu pomocy społecznej a opłatami wnoszonymi przez osoby, o których mowa w pkt 1 i 2. Art. 103. 1. Kierownik ośrodka pomocy społecznej i kierownik powiatowego centrum pomocy rodzinie może, w drodze umowy, ustalić z małżonkiem, zstępnymi lub wstępnymi wysokość świadczonej przez nich pomocy na rzecz osoby ubiegającej się o przyznanie świadczenia. W tym przypadku nie stosuje się art. 96 ust. 1 pkt 3. 2. Kierownik ośrodka pomocy społecznej ustala w drodze umowy z małżonkiem, zstępnymi przed wstępnymi mieszkańca domu wysokość wnoszonej przez nich opłaty za pobyt tego mieszkańca w domu pomocy społecznej. Mam wrażenie, że w Polsce pokutuje przekonanie, że Kościół to księżą, zaś wierni są tylko rekwizytem, który przez Kościół może być w każdej chwili odrzucony. Być może jest to pozostałość czasów, gdy jedynymi autorytetami na wsi był pleban umiejący pisać i dziedzic ( może być jeszcze wójt, ten z Reya ). Nawet ja, mimo że z Kościołem pożegnałem się już dość dawno, kiedy rozmawiam z księdzem czuję się trochę tak, jak wtedy, gdy stałem przed moim profesorem matematyki nie będąc przygotowany do odpowiedzi. Co muszą w tej sytuacji czuć ludzie wierzący, zwłaszcza ci, którzy ujmując rzecz trywialnie, nie należą do intelektualistów ? Jednocześnie wielu z nich dostrzega hipokryzje kleru, żądze bogacenia się i pustkę rytuałów odprawianych w dymie kadzideł. Piszę o tym z pełną odpowiedzialnością, gdyż wielokrotnie słyszałem, jak za plecami księdza wierni nie pozostawiali na swoim dobrodzieju suchej nitki. Kiedy więc ludzie tacy zachowują się zgodnie ze swoim sumieniem i mówią to co myślą, wtedy gdy biją czołem przed kapłanem, czy wówczas, gdy go krytykują ? Sądzę, że w tej drugiej sytuacji. Ta dychotomia postaw i zachowań wynika, jak sądzę, ze strachu przed napiętnowaniem przez społeczność w której ludzie ci żyją. W kraju na wskroś katolickim, w którym rozdział Kościoła od Państwa pozostaje jedynie na papierze trzeba być bardzo odważnym, niezależnym finansowo a przede wszystkim moralnie nieposzlakowanym, żeby sprzeciwić się klerowi i krytykować go. Ta paranoiczna sytuacja w której z jednej strony ludzie uważają kapłanów za niemalże kwintesencje albo emanacje Boga, a z drugiej dostrzegają obłudę i zakłamanie wielu księży i biskupów wynika ze strachu przed odrzuceniem i w związku z tym nie będzie trwać w nieskończoność. Nie mam nic przeciwko wierze w Boga. Zwłaszcza Jezus, opisany w Nowym Testamencie jawi mi się jako człowiek prawy, walczący z niesprawiedliwością, kochający ludzi a zwłaszcza sprawiedliwy i tolerancyjny. Niestety, odnoszę wrażenie, że gdyby dziś pojawił się w Polsce głosząc swe nauki, to na końcu tej ewangelii w roli Kajfasza mógłby się pojawić któryś z naszych biskupów lub poseł Górski. Reasumując, ludzie muszą wreszcie uświadomić sobie, że Kościół to oni, nie kler. Bez wiernych Kościół będzie tylko pustym naczyniem, które można odstawić do kąta., jako rzecz zbyteczną. Niestety, nie sądzę, że polski Kościół jest w stanie zmienić się sam, dostrzegając swoje złe cechy. Żeby do tego doszło najpierw ludzie, czyli społeczeństwo musi zmienić swój dotychczasowy stosunek do Kościoła, uświadamiając sobie, że to wierni stanowią Kościół, a nie hierarchowie. Dlaczego od dłuższego czasu nikt jakoś nie narzeka na tchórzliwość polityków, także tych z lewej strony? Świetne pytanie arnobio, aczkolwiek przed słowem "nikt" dodałbym słowo "prawie". A więc dlaczego prawie nikt nie narzeka na polityków idących na pasku Kościoła ? Przyczyny tego stanu rzeczy są różnorakie i wymagałyby szerszego wykładu z zakresu socjologii, religioznawstwa i innych nauk, co oczywiście nie wchodzi tu w grę. Moim zdaniem zawsze u podstaw zamiatania tej sprawy pod dywan przez polityków leży przekonanie, że Kościół to siła, której znaczenia nie można nie doceniać. a wręcz, mimo deklaracji o nie mieszaniu się w politykę, jest on głównym graczem rozdającym karty na scenie politycznej. Tak uważali również tzw. postkomuniści, za rządów których Kościół otrzymał szereg przywilejów, co automatycznie winno zdejmować z nich to odium. Aby być wiarygodnym należy także nie zapominać o PiS, które ręka w rękę z Kościołem, podpierając się jego autorytetem a nierzadko przy użyciu środków masowego przekazu Kościoła usiłuje zdobyć rząd dusz Polaków. Również obecna ekipa rządząca wydaje się być zahipnotyzowana przez Kościół, na skutek czego zdaje się nie zauważać, że tenże przymierza się do jej pożarcia. Ślub kościelny premiera przed wyborami, brak reakcji Rządu na wypowiedzi hierarchów dyskredytujące rząd i ludzi, którzy na ten rząd pośrednio głosowali utwierdza mnie w przekonaniu, że dopóki u władzy będzie PO lub PiS nic się w tej materii nie zmieni. Najbardziej żenujące jest jednak to, że o ile PiS postępuje w ten sposób z wyrachowania, o tyle PO robi to ze zwykłego tchórzostwa przed konsekwencjami, jakie może nieść za sobą sprzeciwienie się hierarchii kościelnej. Pozostaje więc nadzieja, że na polskiej scenie politycznej powstanie ugrupowanie, które odważy się sprzeciwić Kościołowi, kiedy będzie tego wymagała racja stanu lub dobrze pojęty interes społeczny. Niestety, trzecia siła polityczna SLD i obecni jej liderzy również nie zamierzają poruszać tego niewygodnego tematu. Żałuje, że Pani Senyszyn jest w tym ugrupowaniu marginalizowana. Uważam, że w Polsce jest bardzo duża grupa ludzi, która zdaje sobie sprawę z istniejącego stanu rzeczy, która to grupa nie nabierze się już na brednie o postkomunistach zwalczających Kościół, będący według tego ostatniego uosobieniem wszystkiego, co polskie i najlepsze w naszym Narodzie. Ponoć jaki jest koń, każdy widzi. Gdyby jednak ludzie poprzestali jedynie na obserwowaniu tego stworzenia nie byłoby kawalerii a konie biegałyby sobie po polach samopas. Pozdrawiam.
  • 2010-05-07 19:41 | Belizariush

    Re:Kościół w państwie

    Upsss, przepraszam, przez nieuwagę wjleiłem część ustawy o pomocy społecznej i moją wcześniejszą wypowiedz. Bije się w pieri i już poprawiam. Dlaczego od dłuższego czasu nikt jakoś nie narzeka na tchórzliwość polityków, także tych z lewej strony? Świetne pytanie arnobio, aczkolwiek przed słowem "nikt" dodałbym słowo "prawie". A więc dlaczego prawie nikt nie narzeka na polityków idących na pasku Kościoła ? Przyczyny tego stanu rzeczy są różnorakie i wymagałyby szerszego wykładu z zakresu socjologii, religioznawstwa i innych nauk, co oczywiście nie wchodzi tu w grę. Moim zdaniem zawsze u podstaw zamiatania tej sprawy pod dywan przez polityków leży przekonanie, że Kościół to siła, której znaczenia nie można nie doceniać. a wręcz, mimo deklaracji o nie mieszaniu się w politykę, jest on głównym graczem rozdającym karty na scenie politycznej. Tak uważali również tzw. postkomuniści, za rządów których Kościół otrzymał szereg przywilejów, co automatycznie winno zdejmować z nich to odium. Aby być wiarygodnym należy także nie zapominać o PiS, które ręka w rękę z Kościołem, podpierając się jego autorytetem a nierzadko przy użyciu środków masowego przekazu Kościoła usiłuje zdobyć rząd dusz Polaków. Również obecna ekipa rządząca wydaje się być zahipnotyzowana przez Kościół, na skutek czego zdaje się nie zauważać, że tenże przymierza się do jej pożarcia. Ślub kościelny premiera przed wyborami, brak reakcji Rządu na wypowiedzi hierarchów dyskredytujące rząd i ludzi, którzy na ten rząd pośrednio głosowali utwierdza mnie w przekonaniu, że dopóki u władzy będzie PO lub PiS nic się w tej materii nie zmieni. Najbardziej żenujące jest jednak to, że o ile PiS postępuje w ten sposób z wyrachowania, o tyle PO robi to ze zwykłego tchórzostwa przed konsekwencjami, jakie może nieść za sobą sprzeciwienie się hierarchii kościelnej. Pozostaje więc nadzieja, że na polskiej scenie politycznej powstanie ugrupowanie, które odważy się sprzeciwić Kościołowi, kiedy będzie tego wymagała racja stanu lub dobrze pojęty interes społeczny. Niestety, trzecia siła polityczna SLD i obecni jej liderzy również nie zamierzają poruszać tego niewygodnego tematu. Żałuje, że Pani Senyszyn jest w tym ugrupowaniu marginalizowana. Uważam, że w Polsce jest bardzo duża grupa ludzi, która zdaje sobie sprawę z istniejącego stanu rzeczy, która to grupa nie nabierze się już na brednie o postkomunistach zwalczających Kościół, będący według tego ostatniego uosobieniem wszystkiego, co polskie i najlepsze w naszym Narodzie. Ponoć jaki jest koń, każdy widzi. Gdyby jednak ludzie poprzestali jedynie na obserwowaniu tego stworzenia nie byłoby kawalerii a konie biegałyby sobie po polach samopas. Pozdrawiam.
  • 2010-05-08 08:01 | Belizariush

    Re:Pies czyli kot

    Dzięki uprzejmości Pana Redaktora Tyma mam możliwość prześledzenia na jednej witrynie, bez potrzeby wchodzenia na różne fora "dyskusyjne" spektrum funkcjonujących w naszej społeczności teorii spiskowych, odnoszących się do smoleńskiej katastrofy. Oczywiście nie jest to lista zamknięta, ponieważ nasze społeczeństwo posiada nieograniczoną niczym wyobraźnie oraz inwencje w tworzeniu hipotez, które w swej istocie nie należą do sfery faktów, lecz są tylko projekcją wyobrażeń. W związku z tym szybkość z jaką mnożą się przysłowiowe króliczki, to małe Miki w stosunku do szybkości z jaką pojawiają się w internecie kolejne spiskowe teorie dotyczące przyczyn katastrofy smoleńskiej. Tego typu twórczość nie wymaga specjalnej przenikliwości ze strony autorów, a nawet wręcz przeciwnie. Przenikliwość i logiczne myślenie nie są w takich przypadkach pożądane, gdyż właściwie zastosowane mogłyby doprowadzić autora, względnie osobę, która w nie wierzy do trafnego wniosku, że mimo wszystko teoria nie zawsze idzie w parze z praktyką, zaś wykazanie istnienia związku przyczynowego pomiędzy zachodzącymi zjawiskami wymaga niekiedy specjalistycznej wiedzy, a nie wiedzy tzw. notoryjnej. W tym kontekście przypomina mi się scena opisana w powieści Faraon, gdzie egipski lud pada na twarz przed kapłanami, którzy w jego mniemaniu współpracują z bogami w związku z czym zostali przez tych ostatnich poinformowani w ramach konfidencji o mającym nastąpić zaćmieniu słońca. Zjawisko to kapłani rzekomo mogą kontrolować i utrzymać w dłuższym okresie czasu, jeżeli lud będzie nadal dokazywał, co grozi katastrofą i śmiercią ludowi. W powieści Prusa manipulowanym obiektem jest lud egipski, a nie ciemny lud p. Kurskiego, jednakże poziom refleksji i wiedzy tych dwu ludów, pomimo ogromnej cezury czasowe jest podobny, jeżeli nie identyczny. Nie wymaga dowodzenia teza, że osobami o niskim poziomie inteligencji a zwłaszcza wiedzy łatwiej jest manipulować. Osobnicy charakteryzujący się takimi przymiotami nie potrafią we własnym zakresie ocenić i przeanalizować otaczającej ich rzeczywistości w związku z czym podatni są na sugestie oraz różne sztuczki prestidigitatorskie lub też idąc na łatwiznę lub po prostu z powodu swojej ułomności umysłowej przyjmują za udowodnione te opinie, które zostały przekazane im przez ludzi uważanych za autorytety. Zasada jest taka mniej więcej ; skoro Wielki Wódz tak a tak powiedział, to jest to prawda i kropka, bo jakby to co powiedział nie było prawdą to z pewnością by tego nie mówił co był powiedział. Dla poparcia prawdziwości słów Wielkiego Wodza można również powołać okoliczność, że Wódz ma poparcie na Górze, bo jest przecież Wodzem. Teorie spiskowe mają jeszcze i tę właściwość, że odpowiednio kultywowane pozwalają na dowolne ich mnożenie, w zasadzie w nieskończoność. Gdyby - dajmy na to - okazało się po analizie czarnych skrzynek Tupolewa, że zarejestrowany na nich został głos osoby spoza załogi, nakazującej pilotom lądowanie w Smoleńsku pomimo wszystko, to przecież nawet dziecko zdaje sobie sprawę, że nagraniem można manipulować. W tym kontekście nikomu chyba nie trzeba przypominać, gdzie miał miejsce wypadek, kto prowadzi śledztwo oraz, że Rosjanie to nasi odwieczni wrogowie. I tak dalej. Wszelkie głosy rozsądku nawołujące do umiaru i czekania na oficjalny komunikat ekspertów, należy działając w tej konwencji dezawuować, jako głosy osób zaangażowanych w spisek, bądź będących zwolennikami spiskowców, najlepiej obnażając ich stronniczość oraz porażającą mizerie umysłową osób nawołujących. Wypróbowaną metodą jest w przypadku głosicieli teorii spiskowych zadawanie pytania dlaczego, tak jakby oczekiwali, że sceptyk odpowie na nie logicznie i przekonująco, pomimo że z braku dostatecznych informacji wyczerpująco i logicznie w obecnej chwili odpowiedzieć nie potrafi. Może co najwyżej snuć teorie. Zwolennikom tezy, że katastrofa do której doszło w Smoleńsku jest dziełem zorganizowanej grupy przestępczej pragnę zwrócić uwagę, że do wypadku w dniu 10 kwietnia br. w ogóle by nie doszło, gdyby nie zbliżające się wybory. Tak się składa, że Pan Prezydent odczuwał nieprzemożną chęć odwiedzenia Katynia zawsze w tych latach w których planowane były wybory powszechne. Uprawnia mnie to w związku z tym do wysnucia tezy, że nie było by tej katastrofy, gdyby prezydentem nie został Lech Kaczyński, ale Tusk, który tamte wybory przegrał. On z pewnością poleciałby do Smoleńska z premierem, kilka dni wcześniej, jeżeli w ogóle by poleciał. Jak wiadomo samolot premiera wylądował szczęśliwie. No właśnie dlaczego premier mógł wylądować, a prezydent nie mógł ? Czy coś tu nie śmierdzi ? I tak dalej. Reasumując, postaram się odpowiedzieć na pytania osób sugerujących zabójstwo 96 osób, a nie ich śmierć w wyniku nieszczęśliwego wypadku dopiero wówczas, kiedy zwolennicy spiskowych teorii odpowiedzą logicznie na pytanie, czy wypadku, który miał miejsce 10 kwietnia 2010 roku można było uniknąć, gdyby nie poparli PiS oraz Lecha Kaczyńskiego w wyborach prezydenckich.
  • 2010-05-08 09:47 | Belizariush

    Re:Pies czyli kot

    W zasadzie nie ma potrzeby odnoszenia się do takich opinii, jak ta zaprezentowana przez caro. Uczynię to jedynie dlatego, że wpis caro doskonale obrazuje sposób rozumowania(?) zwolenników spisku. Po pierwsze proszę pokazać w którym miejscu na tym wątku pada twierdzenie, że za katastrofą nie stoją Rosjanie, albo że katastrofę spowodował Prezydent lub ktoś inny, naciskając na pilotów. Pytania, które zadał caro w swej wymowie oskarżycielskie, są niczym innym, jak projekcją jego zapatrywań. Być może caro nie znaczenia słowa hipoteza o czym zdaje się świadczyć nierozróżnianie przez niego tego, co jest faktem od tego co w subiektywnej ocenie staje się faktem. I to tyle. Przede wszystkim radziłbym postarać się zrozumieć czytany tekst. Niektórzy ludzie w Polsce, potrafią nadal budować zdania podrzędnie złożone i odmieniać przez przypadki. Z pewnością nie nauczyli się tego czytając Nasz Dziennik ani słuchają ojca doktora dyrektora Rydzyka.
  • 2010-05-10 22:45 | Belizariush

    Re:Ofensywa PiS i marazm Platformy

    Co będzie jak ciemny lud to kupi ? Wydaje mi się, że to pytanie retoryczne. Ciemny lud już to zaczyna kupować, o czym świadczą słupki sondaży wyborczych. Platforma rzeczywiście jakby straciła głos, zaś PiS w nieskończoność rozrabia sprawę tragicznego wypadku, mimo że żałoba narodowa już się zakończyła. Co rusz pojawiają się nowe teorie dot. przyczyn katastrofy, przypomina się, że o przyczynach wypadku pomimo upływu miesiąca nic nie wiadomo, organizowane są różne uroczystości ku czci. Wszystko podporządkowane zostało jednemu celowi. Nie dać ludziom zapomnieć. Żałoby już nie ma, a jednak ona trwa. Przypuszczam, że po wyborach, zwłaszcza wygranych przez Prezesa szybko zostałaby zakończona, co pozwoliłoby mu realizować misje tragicznie zmarłego brata, czyli podkładać nogę Platformie przy każdej nadarzającej się okazji. Co robić, pytam słowami Lenina, co robić w tej sytuacji ? Przede wszystkim wziąć się trzeba do roboty, a nie czekać jakby w odrętwieniu i przekonywać, że Komorowski wygra, bo jest najlepszym kandydatem. Jak na razie nie widzę tej zapowiedzianej ofensywy, mającej polegać na przypomnieniu ludziom Jarosława Kaczyńskiego Premiera. Całkiem możliwe zresztą, że strategia ta może całkowicie zawieść. Wszak Prezes-Kandydat to zupełnie inny człowiek, niż Prezes PiS. Wytonowany, spokojny, kochający Rosjan i w ogóle mamy do czynienia z aniołem w jakiego przeistoczył się po tragedii. Na pytanie zaś jak to zrobić, aby przejąć inicjatywę, nie potrafię odpowiedzieć. Może warto wypuścić Palikota ? I nie bać się reakcji ludzi, którym należy uświadomić a w zasadzie przypomnieć, jakie są cele i metody działania PiS. Odnoszę bowiem wrażenie, że ludzie już zapomnieli co działo się za IV RP. Za piątej z pewnością będzie jeszcze mniej śmiesznie, gdyż wtedy PiS wszelkimi sposobami będzie chciał zrealizować to, czego mu się nie udało za czwartej. Zbliżające się wybory to wybory prezydenckie co prawda, ale na naszych oczach trwa walka o rząd dusz.
  • 2010-05-11 06:20 | Belizariush

    Re:Milcząca ofensywa PiS

    Świetny tekst. Jakże trafna analiza naszej rzeczywistości politycznej a także społecznej. Po jego przeczytaniu ciśnie mi się do głowy rosyjskie powiedzenie : I śmieszno i straszno. Okazuje się bowiem, że pomimo 20 lat funkcjonowania demokracji znaczna część wyborców nie posiada żadnych poglądów politycznych a w swych wyborach kieruje się nie rozumiem a emocjami, którymi bardzo łatwo manipulować.
  • 2010-05-11 15:01 | Belizariush

    @cji

    ..zdecydowana wiekszosc ludzi nie ma rowniez zadnych pogladow na temat algorytmu hashujacego md5 czy bozonu Higgsa. To prawda, nie mają pojęcia na ten temat. Nie jestem wyjątkiem, ja również nie mam bladego pojęcia o tych zagadnieniach a bynajmniej nie jestem przekonany, że wiedza na ten temat będzie miała jakiekolwiek przełożenie na to w jakim kraju żyje oraz kto reprezentuje polski rząd oraz co ten rząd zamierza zrobić kierując krajem. Nie czuję się również z tego powodu w jakikolwiek sposób ograniczony. Wybory prezydenckie, czy parlamentarne to jedna z niewielu chwil kiedy sami możemy dać wyraz swoim przekonaniom, głosując tak lub inaczej. Tymczasem w Polsce bardziej jest to konkurs piękności, niż świadomy wybór programu i sposobu jego realizacji.
  • 2010-05-12 10:13 | Belizariush

    Re:Papież przemówił ws.grzechów Kościoła

    Ależ mnie ubawił Benedykt XVI. To znaczy, że Kościół nie zrobił nic w tej bulwersującej sprawie, aby przepowiednia się sprawdziła ? Co ma piernik do wiatraka wie pewnie jedynie Papież, jako że jest nieomylny. Co do polskiego Kościoła, który powinien czerpać całymi garściami z faktu rozdziału Kościoła od Państwa, to albo Papież po raz kolejny próbuje wmówić ludziom bzdury, albo też Polska to nie jest państwo w rozumieniu prawa międzynarodowego. Tu żadnego rozdziału nie ma, bo tu nie ma Państwa. Tu jest Kościół, który opanował wszystkie dziedziny życia społecznego, a także politycznego. Nic w tym kraju nie dzieje się bez wiedzy i zgody hierarchów.
  • 2010-05-12 20:57 | Belizariush

    Re:Kto uwierzy w powody katastrofy tupolewa

    Rzeczywiście, kwestia przyczyn wypadku w Smoleńsku została już przesądzona. To był zamach i wiadomo kto maczał w nim palce. Tak przynajmniej twierdzą ci, którzy sami siebie uważają za patriotów i prawdziwych Polaków. Ludzie, którzy mają inne zdanie, albo nawołują aby poczekać na oficjalny komunikat, nie są ani patriotami ani Polakami. Prawdziwi Polacy doskonale wiedzą kim ci ostatni są. Nawet gdyby w oparciu o analizę rejestratorów rozmów z czarnych skrzynek okazało się, że piloci dostali polecenie lądowania, to i tak prawdziwych Polaków oraz patriotów nie skłoni to do zmiany opinii. Prawdziwy Polak oraz patriota doskonale bowiem pamięta, kto zabezpieczył czarne skrzynki, kto prowadził śledztwo a także to, że polski rząd nie chciał śledztwa przejąć. Prawdziwy Polak "ma wiedzę", że nagrania można łatwo zmanipulować. A wiadomo jacy są Rosjanie...
  • 2010-05-13 09:11 | Belizariush

    Re:Lech + Jarosław = kto?

    Jarosław Kaczyński nie musi niczego robić, aby w świadomości Polaków dwóch braci zlało się w jedno. Taka przemiana już się dawno dokonała. Zarówno dla tych, którzy popierają PiS, jak i dla przeciwników tej partii Jarosław i Lech Kaczyńscy to był niejako jeden organizm. Okoliczność, że Jarosław i Lech byli bliźniakami na tę przemianę miała wpływ marginalny. decydujące znaczenie miał fakt, że obaj realizowali ten sam program, mieli identyczne poglądy, sympatie i antypatie a przede wszystkim wzajemnie, jako ludzie i politycy się uzupełniali. Stanowili swoiste dwa w jednym, będąc w rzeczywistości jednym i tym samym, Obaj oni kojarzeni byli z partią o nazwie PiS. Tak jak bóg Janus posiadał dwie twarze, tak i PiS miał dwa oblicza, osadzone na jednym karku. Pierwsza twarz to Jarosław, sprawny polityk, bezkompromisowy wojownik, kunktator, wódz poświęcony bez reszty walce o nową Polskę. Druga, to Lech, trochę nieporadny, czasem jakby wyciszony, zakochany w swojej żonie. Ci dwaj ludzie stanowili o obliczu Prawa i Sprawiedliwości, choć większość z nas nie miała wątpliwości, że twarz Jarosława dominuje nad twarzą Lecha. Obecnie, kiedy Lecha zabrakło zwolennicy PiS nie mają żadnych zahamowań, aby widzieć w Jarosławie Kaczyńskim również jego brata Lecha ze wszystkimi tego konsekwencjami. W związku z tym na Pani pytanie, czy Jarosław Kaczyński, jako prezydent, będzie kontynuował politykę łagodniejszego brata odpowiem następująco ; prezydent Jarosław Kaczyński będzie zarówno bezkompromisowym mścicielem, szukającym winnych śmierci brata, jak i kontynuatorem polityki swego łagodniejszego brata. Wynika to z faktu, że w rzeczywistości polityka prowadzona przez braci była identyczna. Różne tylko były metody jej uprawiania.
  • 2010-06-01 14:59 | Belizariush

    Re:Pies czyli kot

    Ech, szkoda gadać. Niestety, jestem sceptycznie nastawiony do inteligencji dużej części polskiego społeczeństwa. Zresztą moim zdaniem nie ma czegoś takiego, jak zbiorowa inteligencja. Opinie i zapatrywania kształtują autorytety. Te przez PiS i jego zwolenników zostały sprowadzone do poziomu rynsztoka. Wajda, Bratoszewski, Herbert, Lem, prawnicy, Sąd Najwyższy i inni. To jest przecież salon, warszawka, samo zło, liberałowie i swołocz. Kto by tam ich słuchał… Wcześniej elity zostały unicestwione w Katyniu, Miednoje, Starobielsku, Ostaszkowie, Oświęcimiu, Majdanku. Kto więc ma kształtować opinię społeczną a pośrednio wpływać na to, co nazwał Pan inteligencją polskiego społeczeństwa ? Rydzyk, Prezes Kaczyński, biskup Pieronek, czy ten z Przemyśla, który Tuskowi życzył śmierci ? Widziałem wielu ludzi, których stosunek do zmarłego tragicznie prezydenta i jego dokonań zmienił się diametralnie w wyniku katastrofy. Teraz, kiedy nie ma Lecha, jego projekcją jest brat bliźniak, który umiejętnie podtrzymuje wykreowany po Smoleńsku obraz Prezydenta, polityka trochę jakby nieporadnego, dobrego i miłego misia. Jarosław Kaczyński znowu co poniektórym jawi się jako mąż opatrznościowy, który jest w stanie poprowadzić Polskę ku lepszej przyszłości, przy czym wielu nawet nie potrafi sobie wyobrazić jak ta lepsza przyszłość ma wyglądać, nie mówiąc o sposobach wcielenia w życie tego planu. Czy ludzie zapomnieli o IV RP ? Naprawdę wierzą w cudowną przemianę Prezesa ? Przed chwilą słuchałem Kaczyńskiego, jak tłumaczył dlaczego nie wziął udziału w posiedzeniu RBN. Pierwszeństwo powinny mieć rodziny poległych, tak powiedział. Czyli to nie była katastrofa, nie ma 96 jej ofiar. Jest 96 poległych. A może panie Prezesie to polegli na polu chwały ? Chyba Prezes się zagalopował, albo też stracił czujność i chlapnął coś, co dobitnie świadczy o jego prawdziwej naturze i intencjach. Myślę, że to drugie. On się nie zmienił, jest jeszcze bardziej wyrachowany. Jest bardziej groźny dla przeciwników swoich idei, bo teraz działa z ukrycia.
  • 2010-10-14 08:20 | Belizariush

    @teresa

    Zgineli, bo byli biedni. Dobre sobie. A nie przyszło Pani do głowy, że przecież cała rzesza osób dojeżdża do pracy samochodami, niektórzy z tych ludzi też giną w wypadkach i bynajmniej nie są to ludzie biedni ? Dorabianie filozofii do zdarzenia komunikacyjnego, które jest wynikiem nieumiejętności logicznego myślenia, tak charakterystycznego dla niektórych naszych rodaków zakrawa na kpinę. Wszystko wskazuje na to, że przyczyną wypadku było zachowanie kierowcy busa, który podjął manewr wyprzedzania przy minimalnej widoczności. Pasażerółw auta w samochodzie nikt nie upychał, jechali do pracy i sami godzili się, żeby jechać w takich warunkach. A pieniądze mieli dostać godziwe - 100 zł. Z drugiej strony gdzie ci ludzie mieli pracować, w banku na stanowiskach prezesów ? Czy w przypadku katastrofy samolotu prezydenckiego też przyczyną wypadku były czynniki ekonomiczne ? Po raz kolejny polska głupota i brawura zaowocowała tragedią. Jeżdżac po polskich drogach widzę co się dzieje. Nasi kierowcy w większości są zaopatrzeni w radia CB, po to, aby uniknąć namierzenia przez Policję. I gnają do przodu, byle prędzej nie zważając na znaki drogowe. Efekt jest taki, że co roku zwiększa się liczba zabitych i rannych. No i liczba pijanych kierowców. Cwaniactwo, bylejakość i brak umiejętności oraz alkohol to główne przyczyny wypadków na polskich drogach. Nie czynniki ekonomiczne. A rozumu nie przybywa.
  • 2011-01-18 20:37 | Belizariush

    Re:Polska komisja zaprezentowała nagrania z wieży w Smoleńsku

    Te wszystkie konferencje, cząstkowe raporty, mnożone przez opozycje pytania służą jednemu. W żadnej mierze nie przybliżają nas do ustalenia przyczyn katastrofy, a są jedynie wiatrem w żagle J. Kaczyńskiego i jego zwolenników, którzy w tym chaosie zbijają kapitał polityczny. Przede wszystkim jednak sytuacja ta sprawia, że z pola widzenia znika zasadnicza przyczyna wypadku, jaką była chęć wylądowania w Smoleńsku za wszelką cenę. Wbrew insynuacjom niektórych osób nic nie wskazuje - poza wątpliwą komendą (?) "odchodzimy" - że załoga rzeczywiście zamierzała poderwać maszynę i nie kontynuowała manewru lądowania. Wszystkie dotychczasowe ustalenia ( komendy, pozycja autopilota, komentarze w kokpicie maszyny )jednoznacznie wskazuję, że kontynuowany był manewr lądowania, podjęty świadomie, bez zgody lotniska i na własne ryzyko. Jeżeli nawet Rosjanie z wieży nie dopełnili pewnych procedur, to nie zmienia to faktu, że za katastrofę odpowiada ta osoba, która podjęła decyzję, aby w takich warunkach ten manewr prowadzić. Nie byli to z pewnością Rosjanie. Jeszcze jedno, obserwując dzisiejszą konferencje dot. odtworzenia zapisu rozmów wieży i samolotu i słuchając komentarzy tego wojskowego, którego nazwiska nie pomnę, odniosłem nieodparte wrażenie, że gość ma coś do ukrycia w związku z czym stara się zrzucić winę na stronę rosyjską. Zgadzam się także z opinią, że cały ten szum tworzony wokół tej sprawy pokazuje słabość rządu Tuska i jego ekipy. Tańczą chłopaki, jak im zagra Maciarewicz i Kaczyński, zamiast albo nie ładować się w ten chocholi taniec, albo samemu zadąć w stosowne instrumenty.
  • 2011-01-21 20:03 | Belizariush

    Co ma piernik do wiatraka ?

    Jak w tytule. Co ma wspólnego Android z takim systemem operacyjnym, jak Windows ? Sądząc po stałym wzroście sprzedaży urządzeń mobilnych na których jest instalowany chyba nie jest z Androidem tak źle. Co do telefonu Googl`a; właśnie wchodzi do sprzedaży drugi model, Nexus S. Bzdury Pan pisze.
  • 2011-02-09 20:10 | Belizariush

    Re:Media: Żerowanie na Olewniku

    To, że postępowanie dot. porwania Olewnika było prowadzone nieudolnie nie ulega wątpliwości. Czy trzech skazanych za to przestępstwo popełniło samobójstwo, czy zostało zamordowanych nie mnie jest roztrzygać. Kwestionowanie stanowiska, jakie w tej sprawie zajęła prokuratura można traktować jako luźne dywagacje, które niczemu nie służą. Dobrze, że jeszcze kwestie tego typu rozstrzygają takie organy, jak sądy, czy prokuratury, a nie blogowicze, czy rodzina zamordowanego. Od tego typu zachowań tylko krok do tzw. anarchii, gdy lud sam wymierza sprawiedliwość. Przy tak ogromnym nagłośnieniu tej sprawy nie sądze, aby tym razem nie dołożono należytej staranności, żeby ustalić tzw. prawdę obiektywną. Co do roli dziennikarzy, a zwłaszcza dziennikarzy stacji, która sama nazywa się najbardziej opiniotwórczą w Polsce to podzielam opinię Autorów. TVN obecnie nie różni się wiele od tzw. tabloidów, które aby zdobyć czytelnika potrafią epatować każdą bzdurą. Rzeczywiście. TVN jest opiniotwórcza, tylko że opinie te nie są przeznaczone dla ludzi myślących samodzielnie. Opierają się pne nie na analizie faktów i rzeczywistości. Opinie te służą jedynie podgrzewaniu nastrojów, szukaniu sensacji, bo to się sprzedaje. Szkoda, że w Polsce martwa jest instytucja sprostowania. Tym sposobem dziennikarz jest w zasadzie zwolniony od odpowiedzialności za to, co pisze, więc może dowolnie przeinaczać fakty, nadinterpretować lub wręcz podawać nieprawdę. TVN dzielnie sobie poczyna idąc tą drogą, zaś liczne nagrody, którymi jest obsypywana za rzetelność świadczą nienajlepiej o tych, którzy nagrody te przyznają.
  • 2011-03-10 20:46 | Belizariush

    Re:Rok niepodległości prokuratury

    O, to, to.... Święte słowa. Pan Seremet może i jest dobrym sędzią, ale żaden z niego prokurator. Z tylnego siedzenia prokuraturą kierują ludzie b. ministra Ziobry, tacy jak p.p. Kowalska, czy Jamrogowicz. Wczoraj prasa doniosła, że o posadę w PG stara się też niejaka Janicka, która kojarzy mi się głównie z powiedzeniem do prokuratorów, że ich puknie, jak zdecydują się zatrzymać ludzi związanych z PiS przed wyborami. Ech, ja to już na pewno nie dożyję tego konia przed wozem...
  • 2011-03-24 09:20 | Belizariush

    W zasadzie Panowie mają rację, ale...

    Argumenty, które zostały przytoczone dla uzmysłowienia dlaczego Platforma jest lepsza, niż inni a krytyka tej partii nieuzasadniona w zasadzie do mnie przemawiają. Tyle tylko, że gdyby sprowadzić je do jednej konkluzji to brzmieć ona będzie : Platforma jest lepsza, bo PiS jest gorszy. Użycie w tytule słowa "inni" w odniesieniu do pozostałych partii liczących się na naszej scenie politycznej jest więc manipulacją. Inni, czyli kto ? Jest tylko jedna partia, która może wyrzucić PO z siodła. To PiS. Właśnie strach przed kontynuacją czwartej RP PiS doprowadził do wygranej Platformy w ostatnich wyborach. Obecnie ten straszak znacznie wyblakł, ale nie na tyle, żeby nie spełnić takiej roli, jak w 2007 roku. Osobiście z tego własnie powodu głosowałem na PO, nie dlatego, że partia ta miała znakomity program i wizję Polski, którą akceptuję. Przecież żadna z partii, choćby nie wiem jakie obietnice składała wyborcom, po wygraniu wyborów nie zdecyduje się na likwidację KRUS-u, czy też zrobienie porządku z panoszącym się wszędzie i wścibiającym nos w sprawy Państwa klerem katolickim. Państwo pod rządami PO jest słabe, cackanie się z tzw. obrońcami krzyża, bałagan w służbach i wojsku, czy tzw. afera hazardowa najlepiej ten fakt obrazują. Obecnie sytuacja jest jednak inna, niż cztery lata temu. Pojawił się Palikot, ze swoim ugrupowaniem. Być może nie wejdzie do Sejmu, być może głos oddany na RPP będzie głosem straconym. Ja jednak mam dość głosowania w wolnych przecież i demokratycznych wyborach na jakąś opcję, dlatego, że się boję. Doskonale pamiętam mroczną atmosferę czwartej RP, ludzi reprezentujących ten twór, nierzadko, nie zawaham się użyć słowa prymitywów, których kultura osobista pozostawiała wiele do życzenia, miernych, ale wiernych. Niestety, nie biernych, tylko niszczących myślących inaczej wszystkimi legalnymi, półlegalnymi i nielegalnymi sposobami. I atmosferę podejrzliwości, spisku oraz polowania na czarownice. Nie chciałbym żyć w takim kraju, który chce zafundować rodakom pan Prezes. Według jego zwolenników w tej sytuacji powinienem z Polski wyjechać, bo to kraj prawdziwych Polaków katolików. Widocznie nie jestem prawdziwym Polakiem. Nie jestem też patriotą, bo nie chcę, aby mnie Gross przepraszał za swoją książkę, Rosjanie za Smoleńsk i Katyń, Niemcy za Westerplatte, Francuzi za Gdańsk, Czesi za Zaolzie w 1918 roku itd, itd. W ogóle nie chce, żeby mnie ktokolwiek zbiorowo przepraszał. Chce tylko żyć w sprawnie rządzonym Państwie, w którym władzę sprawuje rząd w oparciu o decyzje Parlamentu, a kler zajmuje się tylko tym do czego został powołany, zaś instytucje państwowe działają sprawnie bo pracują w nich fachowcy, a nie znajomi króliczka poleceni przez Mira, Zbycha, czy posła jakiegośtam. Niestety, PO nie robi nic i w przyszłości nie zrobi niczego, aby przynajmniej dążyć do takiego stanu rzeczy, natomiast PiS wręcz przeciwnie, zrobi wszystko, by tak się nie stało. Myślę, że pan Drzewiecki miał rację, kiedy mówił, wprawdzie w innym kontekście, że Polska to dziki kraj.
  • 2011-03-26 13:55 | Belizariush

    Re:Janicki & Władyka: lepsza PO niż reszta

    @tkw Niewątpliwie jeździsz innymi drogami niż ci, którzy widzieli liczne budowy dróg, choć według mnie w ogóle nie ruszasz się z domu, albo masz kłopoty ze wzrokiem i nawet jeżeli się ruszysz, to i tak niczego nie widzisz. Epatowanie niespełnionymi przez Tuska obietnicami to element kampanii wyborczej, którą Prezes już zaczął, mimo że wybory dopiero jesienią a ty tutaj kontynuujesz . Rzadko który polityk spełnia obietnice wyborcze i Prezes Kaczyński nie jest wyjątkiem. Rzecz raczej w tym, co naprawdę w przypadku wygrania wyborów dana partia może zafundować społeczeństwu, a nie w tym, co obiecuje. Jeśli chodzi o PO, to sprawa jest jasna, chłopaki prochu nie wymyślą, natomiast PiS i owszem. Przedsmak tego mieliśmy za IV RP, której dzięki Bogu nie udało się zrealizować. Może i Prezes ma słuszne intencje ( pisze może, bo wielokrotnie okazywało się, że ludzi oszukiwał ), ale na jego metody rewolucji, która ma doprowadzić do odnowy moralnej ja się nie zgadzam. W tym co Prezes mówi i próbuje robić znajduje wiele analogii do Adolfa Hitlera. Przykłady ? Proszę bardzo : odbudowanie silnej pozycji Polski ( Niemiec ), wychowanie społeczeństwa w duchu narodowego patriotyzmu, pozbycie się tych, którzy myślą inaczej ( jak się komuś nie podoba, to droga wolna ), zmonopolizowanie środków przekazu, sądów, prokuratur, inwigilacja dziennikarzy, Polska tylko dla prawdziwych Polaków-katolików itd. Oczywiście realia są inne, niż w 1933 roku, a co za tym idzie metody też. Jak można wykańczać ludzi w majestacie prawa i swoiście pojętej sprawiedliwości pokazują przykłady Blidy i Kaczmarka. Dzisiaj słyszałem Prezesa, jak powiedział w Zetce, że : powodem tej sytuacji ( nieważne jakiej ) była choroba mojej mamy. Po chwili zmitygował się i dodał : i matki mojego brata. To mi wygląda na zespół chorobowy. U Tuska, mimo że nie spełnia obietnic wyborczych takich dziwnych zachowań nie widzę. Na zakończenie powiem, zawiodłem się na PO, ale PiS-u z jego Prezesem się boję, mimo że nie jestem w układzie, nie kradnę, nie byłem w PZPR, nie byłem agentem, nie jestem Żydem. Pomimo tego jestem potencjalnym celem, bo mam dość słuchania o katastrofie smoleńskiej, żądania żeby wszyscy na świecie z Grossem na czele mnie przepraszali a działalność komisji majątkowej oceniam na największy przekręt w historii Polski, jakiego dopuścili się rządzący. Obecna sytuacja przypomina mi trochę czasy sanacji, kiedy to panowie oficerowie, którzy wywalczyli niepodległość pozostałych traktowali, jak parweniuszy, prowadząc swoje rządy w błędnym przekonaniu, że jesteśmy mocarstwem i ani guzika nie oddamy...
  • 2012-01-11 13:28 | Belizariush

    Re:Dlaczego prok. Przybył próbował się zabić?

    Dla mnie nie ma znaczenia, czy była to nieudana próba samobójstwa, czy ukartowane działanie, mające na celu zwrócenie uwagi mediów i społeczeństwa na to, co dzieje się w prokuraturze. Tak, czy inaczej cisną mi się na usta słowa piosenki : " czy się zabił, czy nie zabił, ale znacznie się osłabił"... a w zasadzie tym strzałem w gabinecie osłabił pan pułkownik pozycję całej prokuratury a wojskowej w szczególności. Losy tej ostatniej są przesądzone, zostanie zlikwidowana, lub wchłonięta przez struktury cywilne i nawet, gdyby strzał pułkownika był skuteczny, to niczego by to nie zmieniło. Istotą sprawy jest prowadzona od dwu lat przez "nowe" kierownictwo prokuratury tzw. reforma tej instytucji, prowadzona bez żadnego nadzoru i kontroli ze strony Parlamentu w imię wizji jednego z zastępców Prokuratora Generalnego. O tym, do czego prowadzą pomysły tego gremium dobitnie świadczy przykład prokuratorów Święczkowskiego, Barskiego i innych, którym zapewniono luksusowe warunki życia, dzięki wysłaniu ich w stan spoczynku w wieku trzydziestu kilku lat. Pozostawienie prokuratury w rękach ludzi, którzy byli związani silnie z IV RP, świadczy również źle o PO, która przeszła nad tym do porządku dziennego. W chwili obecnej premier Tusk ma okazję, aby ten stan rzeczy zmienić, bowiem wszystko wskazuje na to, że obecne kierownictwo prokuratury nie jest w stanie kierować efektywnie tą instytucją, co daje asumpt do nie przyjęcia rocznego sprawozdania Prokuratora Generalnego, składanego Premierowi. Znając jednak determinację Tuska, a w zasadzie jej brak, wątpię aby do tego doszło. Jestem prokuratorem i w chwili obecnej czarno widzę przyszłość mojej firmy. Dochodzi do dalszej marginalizacji tej instytucji i będzie ona się pogłębiać, dopóki na czele prokuratury będą stali dotychczasowi jej włodarze.
  • 2012-03-30 16:16 | Belizariush

    @ryszard

    Jestem prokuratorem od 1990 roku. Ponieważ padają tu postulaty likwidacji przywilejów emerytalnych tej grupy zawodowej chciałbym dowiedzieć się na czym polegają moje przywileje emerytalne. Zgodnie z prawem wiek emerytalny dla sędziego i prokuratora to 60 lat w przypadku kobiety i 65 w przypadku mężczyzny. W rzeczywistości przedstawiciele tych grup zawodowych rzadko kiedy godzą się z odejściem w stan spoczynku. Na ogół tak sędziowie, jak i prokuratorzy zbliżając się do wieku emerytalnego zwracają się do przełożonych o zezwolenie na dalszą pracę w zawodzie. Niestety, obecnie rzadko komu udaje się taką zgodę uzyskać. Tak więc podniesienie granicy wieku emerytalnego to krok, który moje środowisko zawodowe popiera. Prokurator i sędzia, może co prawda przejść wcześniej w stan spoczynku, ale dotyczy to tych osób, których stan zdrowia nie pozwala na dalszą czynną służbę. To takie nasze przejście na rentę. To też należy nam zabrać ? Jeżeli Ryszardzie uważasz, że prokurator to taki sam zawód, jak inny to proponuję Ci żebyś poużerał się z różnymi złodziejami, pochodził na sekcje zwłok, nierzadko w stanie rozkładu i podyżurował, jeżdżąc do tzw. zdarzeń, gdzie udział prokuratora z uwagi na podejrzenie przestępnego spowodowania śmierci jest uzasadnione lub pracował, jak to mówi ustawa, stosownie do zadań, np. w niedzielę, przesłuchując podejrzanych, którym ucieka termin zatrzymania. Na koniec pragnę Ci zwrócić uwagę, że prokuratorzy i sędziowie są ograniczeni w prawach obywatelskich. Nie mają biernego prawa wyborczego, a będąc w stanie spoczynku mogą "dorobić" do swej emerytury jedynie w ramach pracy dydaktyczno-naukowej. Jeżeli więc chce się te grupy zawodowe zrównać w prawach do świadczeń emerytalnych z innymi, proszę również dać nam te same prawa, co innym. Dobrze byłoby dorobić do emerytury, jako doradca prawny lub adwokat i jak sądzę wielu moich kolegów z takiej możliwości by skorzystało.
  • 2012-03-30 22:39 | Belizariush

    @Sławomir Osiński

    Temat p.p. Barskiego i Święczkowskiego to odrębna historia. Ci prokuratorzy zostali prokuratorami Prokuratury Krajowej - poprzedniczki Prokuratury Generalnej za czasów ministra Ziobry. Kiedy Prokuratura Krajowa zamieniła się w Prokuraturę Generalną nowe Kierownictwo nie widziało dla wyżej wymienionych, podobnie, jak i kilku innych prokuratorów miejsca w Prokuraturze Generalnej. Zaproponowano więc wszystkim tym odrzuconym przejście do terytorialnie właściwych prokuratur apelacyjnych. Niektórzy z nich, n.p. prokurator Jacek Kaucz z Wrocławia wyrazili na to zgodę, inni nie. Ponieważ nastąpiła likwidacja jednostki w której pracowali dostali możliwość przejścia w stan spoczynku z czego skorzystali. W rzeczywistości nie jest to jednak taki stan spoczynku, jak w przypadku odejścia ze służby ze względu na stan zdrowia, bowiem panowie ci otrzymują do 65 roku życia świadczenia w wysokości 100 % pensji, zaś zwykły "spoczynkowiec" bodajże 70 %. Stworzenie przez rząd PO takich możliwości tym prokuratorom oceniam jako skandal i kolejny przykład, że rząd PO to amatorzy. Ani staż pracy, ani "dokonania" zawodowe panów Barskiego i Święczkowskiego nie dawały żadnych podstaw, aby ci ludzie zostali w ten sposób uhonorowani i docenieni. Co do składek na ZUS. Nie wiem skąd informacja, że budżet płaci nasze składki. Składki są potrącane z naszych wynagrodzeń. Sprawdziłem w rozliczeniu rocznym. Mnie potrącono ponad 10.000 zł. Mało ?
  • 2012-03-31 16:04 | Belizariush

    @Aleksander Nowak

    Nie zrozumiał mnie Pan. Napisałem o uciążliwości pracy prokuratora aby unaocznić Ryszardowi, że mój zawód ma swoją specyfikę i bynajmniej nie polega li tylko na siedzeniu w biurze albo uczestnictwie w konferencjach prasowych. Porównywanie zawodu prokuratora do zawodu lekarza, czy pielęgniarki moim zdaniem jest chybione i nie ma sensu, każdy z nich ma swoją specyfikę, podobnie, jak zawód przedstawiciela handlowego i nie zamierzam licytować się, który jest bardziej stresujący. Rzecz w tym, że w przeciwieństwie do lekarza, pielęgniarki, czy nawet przedstawiciela handlowego ( pod warunkiem, że w kwiecie wieku nie zabił się, pędząc samochodem na spotkanie z klientem ) prokurator odchodząc na emeryturę nie może dalej pracować w tym zawodzie, który zna najlepiej, czyli nie może być prawnikiem. Lekarz, pielęgniarka i przedstawiciel handlowy nie mają takich ograniczeń. Nie potrafię powiedzieć ilu prokuratorów zginęło w wypadkach drogowych, ale znam takie przypadki. Z drugiej strony nie sądzę, żeby przedstawiciela handlowego, pielęgniarkę lub lekarza spotkało to, co mojego kolegę, któremu firma pogrzebowa przywiozła do mieszkania trumnę, którą ponoć rodzina zamówiła rzekomo w związku z jego śmiercią. Uważam również, że odprowadzając wysoką składkę do ZUS mam prawo oczekiwać godziwej emerytury, zwłaszcza że w zasadzie zabroniono mi wszelkiej chałtury.
  • 2012-04-07 18:29 | Belizariush

    Re:Antyizraelski wiersz niemieckiego noblisty

    Nie zgadzam się z Autorem. Dlaczego Grass nie miałby mieć prawa krytykowania Izraela ? Bo G. Grass jest Niemcem, bo był krótko w Waffen SS ? A co to ma do rzeczy ? Grass jest niewątpliwie autorytetem i to bardzo boli państwo Izrael. Mimo, że jest noblistą ma takie samo prawo do wyrażania swoich opinii na ten temat, jak pan Szostakiewicz, ja, czy ktokolwiek inny a ponieważ otrzymał nagrodę Nobla jego głos w obronie pokoju jest jak najbardziej na miejscu. Niestety, gdy czytam opinie czytelników wyrażone wyżej dostrzegam morze polskiego szowinizmu i antysemityzmu. Dyskusja, zamiast meritum, odnosi się do win Żydów wobec naszego narodu. Na temat opinii niejakiej Kaliny 16 muszę jednak napisać kilka słów. Kalina 16 mieni się historykiem ( Pewnie KUL albo Uniwersytet Stefana Wyszyńskiego ) po czym pisze : "Najbardziej zas zenujące sa ataki na polski Kosciół Katolicki. Atakujacy dobrze wiedza, ze jest to instytucja bardzo wazna [b]w polskim zyciu publicznym,[/b] a gros Polakow [b]jest przywiazana do religii[/b]. Ataki te sa wiec czynione z premedytacja, aby obrazic polskiego czytelnika". Chciałbym dowiedzieć się co ma piernik do wiatraka, czyli atak na polskiego czytelnika z wierszem Grassa ? Na marginesie, jestem Polakiem, a mimo to nie czuję się związany z kościołem katolickim, mimo że zostałem ochrzczony. Przywiązany do czegoś lub kogoś może być pies lub inne zwierzę, człowiek powinien kierować się rozumem. Zresztą jak można przywiązać się do kościoła ?
  • 2012-04-10 16:43 | Belizariush

    Re:Ile kosztują nas nauczyciele

    Jeśli chodzi o rekolekcje to mylisz się. Nauczyciele mają obowiązek towarzyszyć uczniom w drodze na rekolekcje i z powrotem. Kiedy czytam komentarze osób, które wytykają nauczycielom ich 20 godzinny tydzień pracy śmiech mnie ogarnia. Mam żonę nauczycielkę i wiem ile czasu spędza w domu przygotowując się do lekcji. Jeszcze więcej czasu marnuje pisząc jakieś plany-nieplany, które wymagane są przez Ministerstwo Edukacji. Poza etatem są jeszcze wywiadówki, pierwsze poniedziałki miesiąca, przygotowania do akademii, konkursów itp. w których nauczyciel też uczestniczy. Ja natomiast wracam z pracy i mam sprawy zawodowe wszystko w nosie. Malkontentom przypominam powiedzenie : "Obyś cudze dzieci uczył" a Pani(?) redaktor życzę, żeby następnym razem zanim zabierze się do opisywania rzeczywistości postarała się poznać wszystkie jej aspekty. Tego wymaga rzetelność dziennikarska, o której brak dziennikarza Polityki bym nie podejrzewał.
  • 2012-05-02 00:23 | Belizariush

    Re:Gdzie w Polsce jest najbrzydziej?

    Piszę z Chorwacji do której wyjechałem na długi weekend. Po raz kolejny uświadomiłem sobie, że Polska to biedny, brudny kraj, w którym, poza kilkoma wyjątkami nie ma żadnych zabytków godnych polecenia obcokrajowcom. Gdyby nie Prusacy w tym moim kraju nie było by nic godnego polecenia do obejrzenia. Oczywiście takie Pepiki się do nas nie umywają. Ale za to mieliśmy papieża. ( Niestety, Niemcy też teraz mają Papieża, co trochę umniejsza nasz sukces narodowy od czasu kiedy Kopernik okazał się Polakiem ). Oraz mają Norymbergę, Lipsk, Moguncję, Monachium i wiele innych miast i miasteczek, godnych obejrzenia.
  • 2012-05-06 17:05 | Belizariush

    @smb

    Drogi smb Muszę Cię rozczarować, nie jestem młodzieniaszkiem, no chyba, że za takowego uznasz mężczyznę liczącego 55 lat. Być może w kategoriach obiektywnych widziałem w swoim życiu niewiele świata, ale w moim mniemaniu na tyle dużo, żeby móc dokonać oceny polskich miast i miasteczek w kontekście ich estetyki. Nie uważam, wbrew temu co napisałeś, że Polska to brzydki kraj. Pamiętam, jak po powrocie z Grecji rozkoszowałem się widokiem zielonych pól, po dwutygodniowym pobycie w Helladzie. W podobnym duchu wypowiadała się pewna żydówka poznana przeze mnie w Tel Avivie, która w roku 1968 wyjechała z Polski. Powiedziała mi, że nic nie pachnie tak pięknie, jak Polska w maju. Piękno krajobrazu i estetyka miast i miasteczek to dwie odmienne rzeczy. Nadal twierdzę, że polskie miasteczka i wsie to w większości przykład braku gustu, tradycji a w przeszłości pieniędzy. Gorzej jest tylko na Ukrainie. Co do tych tysięcy Polaków i Polek, które wyjechały poza polski zaścianek i nadal uważają, że ich kraj jest piękny to skąd masz takie dane ? Równie dobrze mogę napisać, że miliony Polaków, którzy byli za granicą mają inne zdanie. P.S. Rzymianie nie uważali kraju ( raczej terenu ) nad Odrą i Wisłą za nieciekawy. Rzymianie tutaj nigdy nie byli, więc nie mogli sobie wyrobić zdania na ten temat. To były po prostu tereny barbarzyńców.
  • 2012-05-09 07:13 | Belizariush

    Re:Jak profesorowie symulowali katastrofę?

    Odnoszę wrażenie, że ludzie głoszący teorię o zamachu jako przyczynie katastrofy lotniczej w Smoleńsku, celowo lub nieświadomie, nie zwracają uwagi na rzecz bardzo istotną. Z punktu widzenia tych, którzy rzekomo byli inspiratorami tego zdarzenia zamach taki byłby czymś najgorszym, co mogło się wydarzyć. Po pierwsze historia terroryzmu pokazuje, że eliminacja drogą zamachu jakiejś osoby sprawia, że w jej miejsce przychodzi następna o poglądach daleko bardziej radykalnych, niż osobnik zamordowany. Proszę porównać osoby Lecha i Jarosława Kaczyńskiego, który zastąpił tego pierwszego w drodze do fotela prezydenckiego. Po drugie skoro już były te dwa wybuchy na pokładzie samolotu, to czemu miały nastąpić nad terytorium Rosji, a nie np. nad Białorusią lub nawet po starcie ? Nie sądzę, aby przebiegli Rosjanie tak się podłożyli, zamiast zagmatwać jeszcze bardziej sprawę, powodując wybuch bomb nad terytorium Polski. Po trzecie wreszcie należy zadać pytanie, kto w wyniku śmierci Prezydenta najwięcej zyskał w sensie politycznym; Tusk i PO, Rosja, czy PiS ze swoim guru Kaczyńskim. Odpowiedź nasuwa się sama. W związku z tym jedyna prawdopodobna teoria dot. zamachu jest taka, że stoi za nim Jarosław Kaczyński ze swoimi ludźmi. Musi być przecież coś na rzeczy, że Antoni do Smoleńska pojechał pociągiem, to nie może być żaden przypadek. Zwolennikom tezy o zamachu pragnę przypomnieć ponadto, że naczelny rabin Polski, pan Schudrich w ostatniej chwili zrezygnował z wylotu pechowym samolotem, co również z pewnością nie było przypadkowe. A w ogóle to okazało się, że mamy w Polsce całe rzesze znawców lotnictwa i specjalistów od wypadków lotniczych.
  • 2015-05-05 15:22 | Belizariush

    Re:Jak to było z Konstytucją 3 Maja

    Zaiste. Sukces ogromny. Cztery lata radzili, gdy tymczasem Państwo się waliło, po czym uchwalili konstytucję, która nigdy nie weszła w życie. No ale jak nie ma się czym za bardzo pochwalić, to klęski można przedstawiać jako sukcesy. Polska specjalność narodowa razem z pomnikami.
  • 2015-08-21 18:34 | Belizariush

    Re:Życie pod ostrzałem tabloidów

    Autor, pisząc o śmierci brata p. Mieśniaka nie wykazał się rzetelnością dziennikarską, bo bazował na relacji tylko jednej strony. Gdyby zadał sobie trud i dotarł do akt sądowych sprawy, wówczas dowiedziałby się, że całe zdarzenie zostało sprowokowane przez ofiarę. Poszkodowany na uwagę, że pije nie swoje piwo, zareagował w ten sposób, że uderzył jednego z późniejszych oskarżonych szklanką po piwie w twarz, raniąc go. Poza tym, jego śmierć była wynikiem upadku po ciosie w twarz i uderzenia głową o krawężnik. Skąd to katowanie, nie wiadomo.