Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Wyszukano

(1)
Komentarze użytkownika: wiech
  • 2019-02-26 14:24 | wiech

    Re:PiS przelicytował sam siebie

    Te prawie 50 mld transferów socjalnych zapowiedzianych przez PIS, to cena jaką obywatele RP mają zapłacić za bezkarność Prezesa PIS . Jeszcze kilka miesięcy temu wszyscy mówili , ze Kaczyński za nic nie odpowiada pomimo tego, że rządzi z tylnego siedzenia. Sytuacja diametralnie zmieniła się wtedy, gdy do opinii publicznej dotarły informacje o interesach Kaczyńskiego prowadzonych w ramach spółki "Srebrna' . Problem pogłębił się, kiedy dodatkowo w przestrzeni publicznej ukazały się zeznania austriackiego biznesmena w których ten, jednocześnie obciążając samego siebie, wplątał Prezesa w pośrednictwo w procesie korupcji. Takie postępowanie podlega pod stosowne paragrafy Kodeksu Karnego i udział w rozprawie przed sądem powszechnym, a nie przed Trybunałem Stanu. Sprawa zrobiła się grozna więc już nie dla otoczenia Prezesa , ale dla niego samego Dlatego Kaczyński nie zastanawiając się długo, zawołał premiera Morawieckiego i wydał mu polecenie przeprowadzenia wielkiej kampanii propagandowej okraszonej miliardami wyciągniętymi z kieszeni podatników, uznając, że w sytuacji jednoczącej się opozycji, działanie takie przyniesie piorunujący skutek w wyniku którego, przez następne cztery lata, on sam będzie mógł spać długo i spokojnie.Pośpiech w jakim działano sprawił, że ministrowie, a w szczególności pani minister finansów, o przewrotnym pomyśle nie została w ogóle poinformowana, co potwierdził szef KPRM Michał Dworczyk w wywiadzie udzielonym dla Polskiego Radia. Już dzisiaj widać jak na dłoni, że Kaczyński wprowadził swój marionetkowy rząd na minę którą, zanim wybuchnie, trudno bedzie rozbroić ponieważ wydanie z budżetu tak ogromnej kwoty, w tym roku około dwudziestu kilku miliardów, wymaga istotnych przesunięć w niedawno przyjętym budżecie. Między bajki bowiem trzeba włożyć narracje rządzących, że wydatki te zostaną pokryte z oszczędności i uszczelnienia VAT, a nawt gdyby tak się stało to w planie budżetowym musiałaby wzrosnąć kwota wpływów z VAT, oraz musiałyby nastąpić istotne przesunięcia wydatków w innych sektorach na transfery socjalne. Jeżeli ktokolwiek zna się na ekonomii i strukturze budżetu wie, że taki zabieg z tak dużą kwotą jest niemożliwy. Możliwe jest zatem tylko zwiększenie deficytu budżetowego o te 20 mld złotych tylko na ten rok i planowanie dwa razy takich na rok przyszły.. Taki ruch z całą pewnością nie spodoba się rynkom finansowym . Juz wczoraj na rynku obligacji, obrót rządowymi papierami wykazał spadek zaufania do tych papierów, ponieważ poprzez większe ryzyko w obrocie nimi ceny tych obligacji sie obniżyły. Co będzie wtedy się działo gdy wzrośnie deficyt budżetowy, łatwo przewidzieć. Wielu ministrów finansów w takiej sytuacji poddało by się do dymisji. Co zrbi minister Czerwińska, trudno prognozować. Jeżeli jednak ma zamiar zachować opinię odpowiedzialnego urzędnika i uniknąć odpowiedzialności przed TS, powinna czym szybciej poddać się do dymisji. Jeżeli tak się stanie, dni tego rządu będa policzone, ponieważ na horyzoncie nie widać chętnych do "mission impossible"