Wyszukaj na forum

Forum


Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Wyszukano

(116)
Komentarze użytkownika: Szechter
  • 2011-01-28 13:18 | Szechter

    "Reforma" Obamy to kpina z pogrzebu i wielkie lewackie oszustwo.

    Barack Obama zagwarantował milionom Amerykanów ubezpieczenie zdrowotne poprzez (uwaga!) zmuszenie ich do wykupienia ubezpieczenia zdrowotnego! Jeśli ktoś się dziwi dlaczego w społeczeństwie tradycyjnie anty-socjalistycznym "reforma" ta budzi tak wielki sprzeciw, to polecam szybką pobudkę. Swoją drogę to polecam rządowi Donalda Tuska "zapewnienie" milionom polaków np. dostępu do internetu poprzez zmuszenie ich do wykupienia obowiązkowych usług internetowych. Można też zagwarantować nam ubezpieczenia na życie - wystarczy że każdy będzie zmuszony do wykupienia takowego. Ilość możliwości jest nieograniczona. Ciekawe co na to powiedziałby każdy miłośnik szanownego Noblisty z ekonomii. Ałć, przepraszam, Obama jeszcze nie ma Nobla z ekonomii. Ale spokojna głowa, to kwestia czasu.
  • 2011-01-31 11:15 | Szechter

    Dekada PO. W jakim stanie jest ta partia?

    W związku z coraz zacieklejszymi atakami pisowców na rząd - atakami, które próbują odciągnąć uwagę opinii publicznej od rzeczy faktycznie istotnych dla kraju, takich jak sytuacja wewnątrz PiS oraz ostatnie wypowiedzi Kaczyńskiego, apeluję do wszystkich dziennikarzy o wzmożoną czujność i jeszcze aktywniejsze zaangażowanie w walce o słuszną sprawę. Wszystkie ręce na pokład! Tutaj każdy artykuł, każdy komentarz a także każda wypowiedź w TV ma znaczenie! W obliczu groźby powrotu terroru IVRP na bok należy odłożyć mrzonki o "patrzeniu władzy na ręce". W dzisiejszej Polsce to opozycja stanowi największe zagrożenie i ślepy jest ten kto tego nie dostrzega!
  • 2011-01-31 11:15 | Szechter

    Wszystkie ręce na pokład!

    W związku z coraz zacieklejszymi atakami pisowców na rząd - atakami, które próbują odciągnąć uwagę opinii publicznej od rzeczy faktycznie istotnych dla kraju, takich jak sytuacja wewnątrz PiS oraz ostatnie wypowiedzi Kaczyńskiego, apeluję do wszystkich dziennikarzy o wzmożoną czujność i jeszcze aktywniejsze zaangażowanie w walce o słuszną sprawę. Wszystkie ręce na pokład! Tutaj każdy artykuł, każdy komentarz a także każda wypowiedź w TV ma znaczenie! W obliczu groźby powrotu terroru IVRP na bok należy odłożyć mrzonki o "patrzeniu władzy na ręce". W dzisiejszej Polsce to opozycja stanowi największe zagrożenie i ślepy jest ten kto tego nie dostrzega!
  • 2011-02-01 08:41 | Szechter

    Re:Dekada PO. W jakim stanie jest ta partia?

    Jeszcze raz powtarzam, w obliczu wizji powrotu do władzy polski ciemnej, niewykształconej - na bok należy odłożyć wszelkie sentymenty. Należy z całą mocą wspierać jedyną siłę, która opór dać może pisowskiemu terrorowi. Obecnie jest to tylko PO. Zwróćcie uwagę kogo popiera Generał Jaruzelski, kogo popiera redaktor Jerzy Urban. Oni doskonale rozumieją o co toczy się walka i już w pierwszej turze wyborów prezydenckich poparli kandydata PO. Zwłaszcza od dziennikarzy „Polityki” – Pani Paradowskiej, Pana Passenta i innych doskonale rozumiejących swoją rolę, oczekiwałbym jeszcze mocniejszego zaangażowania w walce o słuszną sprawę. Nie ukrywajmy, rację miał Profesor Władysław Bartoszewski nazywając sympatyków Kaczyńskiego „bydłem”. Cały jego ruch opiera się na poparciu gorszej, niewykształconej części społeczeństwa i nie ma środka który byłby zbyt mocny w walce o ich ostateczną klęskę.
  • 2011-02-04 11:33 | Szechter

    Zaraz zaraz, kiedy prostak Jasiu z Biłgoraja wydzierał się, że koniecznie trzeba prześwietlać Kaczora

    to był wyśmienity pomysł. O ile pamiętam nawet dziennikarze "Polityki" mu przyklaskiwali. Teraz, kiedy miłościwie nam panująca partia "młodych i wykształconych" projekt odrzuca to znowu jest wyśmienity pomysł. Czy nikt nie widzi tutaj pewnego Orwellowskiego rozdwojenia jaźni? Gdzie są ci sami dziennikarze? Jakie jest ich obecne stanowisko?
  • 2011-02-14 08:45 | Szechter

    Popieram, to wszystko wina opozycji.

    W celu przyspieszenia legislacyjnej ofensywy rządu opozycję należałoby zlikwidować, a przynajmniej czasowo zdelegalizować.
  • 2011-03-03 13:29 | Szechter

    W imieniu wiernych czytelników POLITYKI chciałbym serdecznie podziękować za ten wspaniały wywiad z Premierem.

    W obliczu groźby powrotu terroru IVRP każdy dziennikarz zaangażowany politycznie powinien odłożyć na bok mrzonki o "patrzeniu władzy na ręce". Bądźmy szczerzy - w chwili obecnej największym zagrożeniem dla naszej demokracji jest opozycja i ślepy jest ten kto tego nie widzi. Ciężka praca Pani Paradowskiej i jej wspaniałych kolegów redaktorów z POLITYKI powinna być wzorem dla całej braci dziennikarskiej. W obliczu narastających, bezzasadnych ataków jątrzącej opozycji na rząd, ataków skierowanych na odwrócenie uwagi społeczeństwa od rzeczy istotnych dla kraju (Kaczyński, krzyż, PiS itp.) Pani Paradowska daje przykład obywatelskiej odpowiedzialności i nie zadaje krępujących pytań Premierowi. Premierowi, którego słuszny program dla kraju - straszenie PiS-em - sprawdził się doskonale przez 3 lata rządów i będzie się sprawdzał w kolejnych latach pomyślnego rządzenia. Niech w tej walce każdy artykuł, każdy wywiad i każda wypowiedź w radio i TV stanowi wsparcie dla naszego oświeconego rządu. Nie dajmy dojść do głosu "bydłu" jak słusznie ich nazwał Profesor Bartoszewski! Wszystkie ręce na pokład!
  • 2011-03-04 11:15 | Szechter

    Dziękuję!

    Dziękuję wielce szanownym redaktorom za ponowne zajęcie się tematem NAPRAWDĘ istotnym dla naszego kraju - Jarosławem Kaczyńskim. Wprawdzie opozycja stara się zwodniczo ukierunkować debatę publiczną na niewłaściwe tory, podrzucając tematy zastępcze typu: gigantyczna dziura budżetowa, zawalenie projektu budowy dróg, zawalenie sytemu emerytalnego i inne tego typu "kwestie" to wy, zawsze na służbie, zawsze czujni, zawsze wierni - potraficie nakierować debatę na realne problemy toczące - niczym rak - nasz kraj. Wszystkie ręce na pokład!
  • 2011-03-04 15:20 | Szechter

    Re:Kaczyńskiego słownik posmoleński

    Ale ja to wszystko doskonale rozumiem, dlatego dziękuję. My, czytelnicy POLITYKI oczekujemy od naszych dziennikarzy ostrej walki na froncie ideologicznym, a wiadomo, że tu wszystkie chwyty dozwolone. Nie tylko dziennikarze POLITYKI boją się grzebania w przeszłości, rozliczania, podważania prawdy o Okrągły Stole itp. Podobne uczucie strachu towarzyszy nam - czytelnikom. Od swoich dziennikarzy oczekujemy więc odpowiedniej reakcji i walenia w przeciwnika jak w bęben. Klient płaci - klient ma. Uważam jednak że w dalszym ciągu nieco za mało jest artykułów ośmieszających PiS i Jarosława Kaczyńskiego - w ostatnich tygodniach debata publiczna niebezpiecznie zdryfowała na tematy poboczne.
  • 2011-03-07 12:28 | Szechter

    Jako uzupełnienie słów TKW powiem,

    że nie powstała ŻADNA naukowa publikacja podważająca tezy ostatnich książek o Wałęsie. Kompletnie nic, cisza, nawet skromnej pracy magisterskiej. Owszem, flegma na autorów lała się gęsto, zwłaszcza ze środowisk GazWybu i Polityki, ale była to flegma bezsilności, a główne zarzuty oscylowały wokół merytoryki: "jak oni śmią!". Historię najnowszą wg niektórych należy celebrować, a nie badać.
  • 2011-03-24 10:45 | Szechter

    Re:Marzyć i działać

    Ale się uśmiałem:) Czytam: "Polska 2020. Intelektualiści i artyści przewidują, jak będzie wyglądał nasz kraj za 10 lat" i widzę na pierwszym miejscu wypowiedź ewidentnego ćwierćinteligenta Bronisława Marii Komorowskiego, piszącego "bulu", "nadzieji" itp., pieprzącego bzdury o robieniu bigosu i siekaniu szablami w czasie spotkań na najwyższym szczycie w Waszyngtonie, siorbiącego zupę i sadzającego swój zadek przed wszystkimi gośćmi, wydobywającego gaz metodą odkrywką itd. itp. I do tego te żałosne teksty "Jeśli zwycięży w niej duch konfrontacji, wojny polsko-polskiej, to zmiany mogą być niewielkie, zupełnie nieadekwatne do otwierających się możliwości." O co chodzi temu człowiekowi? Na co ma wpływ opozycja, jakie zmiany może zablokować? Kto w ogóle kupuje jeszcze skończone brednie tego człowieka i jego żałosnej ekipy?
  • 2011-04-01 10:01 | Szechter

    W imieniu wiernych czytelników POLITYKI chciałbym serdecznie podziękować za ten wspaniały tekst.

    W związku z kolejnymi bezczelnymi atakami opozycji pisowskiej na demokratycznie wybrany rząd - atakami które próbują odwrócić uwagę społeczeństwa od rzeczy faktycznie istotnych dla kraju jak sytuacja wewnątrz PiS czy ostatnie skandaliczne wypowiedzi Kaczyńskiego - każdy dziennikarz, wzorem Pana Mazowieckiego powinien stać się żołnierzem wojny ideologicznej. Niech każdy artykuł, każda wypowiedź w TV, każdy felieton będzie pociskiem wystrzelonym w opozycję. Nie dajmy się zwieść spisiałej opozycji rzekomym "długiem publicznym", rzekomym "brakiem dróg", rzekomym "skokiem na emerytury" czy rzekomymi "aferami hazardowymi". W rzeczywistości to opozycja a w szczególności PiS odpowiada za całość zła w dzisiejszej polityce a także za stan gospodarki. Ślepym jest ten kto tego nie dostrzega. Dziennikarze - wszystkie ręce na pokład wzorem Pana Mazowieckiego!!! Nie będzie bydło dyktowało rządowi jak rządzić!!
  • 2011-04-01 10:02 | Szechter

    W imieniu wiernych czytelników POLITYKI chciałbym serdecznie podziękować za ten wspaniały tekst.

    W związku z kolejnymi bezczelnymi atakami opozycji pisowskiej na demokratycznie wybrany rząd - atakami które próbują odwrócić uwagę społeczeństwa od rzeczy faktycznie istotnych dla kraju jak sytuacja wewnątrz PiS czy ostatnie skandaliczne wypowiedzi Kaczyńskiego - każdy dziennikarz, wzorem Pana Mazowieckiego powinien stać się żołnierzem wojny ideologicznej. Niech każdy artykuł, każda wypowiedź w TV, każdy felieton będzie pociskiem wystrzelonym w opozycję. Nie dajmy się zwieść spisiałej opozycji rzekomym "długiem publicznym", rzekomym "brakiem dróg", rzekomym "skokiem na emerytury" czy rzekomymi "aferami hazardowymi". W rzeczywistości to opozycja a w szczególności PiS odpowiada za całość zła w dzisiejszej polityce a także za stan gospodarki. Ślepym jest ten kto tego nie dostrzega. Dziennikarze - wszystkie ręce na pokład wzorem Pana Mazowieckiego!!! Nie będzie bydło dyktowało rządowi jak rządzić!!
  • 2011-04-01 10:09 | Szechter

    Ten rząd to mistrzowie ściemy i nawijania makaronu na uszy.

    Wystarczy przypomnieć "ofensywę legislacyjną", naprawdę można się ubawić: tvn24 z 10.09. 2007: "- To będzie rewolucja październikowa – zapowiada rząd.Dyktatury proletariatu w planach nie ma, za to w Sejmie szykuje się maraton legislacyjny. Rząd planuje uchwalić w miesiąc aż 120 ustaw, by było się czym pochwalić na pierwszą rocznicę urzędowania – pisze "Dziennik". " gazeta wyborcza z 10.09.2008 : "Sejm zostanie zalany ponad setką projektów ustaw - mówi Michał Boni, minister i szef doradców" money.pl , październik 2009 : ".........- Dzisiaj rusza ofensywa ustawodawcza rządu - oświadczył podczas konferencji prasowej Donald Tusk. - wiele osób już zdążyło nazwać ją ofensywą październikową - dodał premier. Do Sejmu jesienią ma trafić 140 projektów ustaw. - Jak dotąd rządzący nie mieli odwagi na przeprowadzenie gruntownych reform - podkreślił Tusk. - Proponujemy uczciwą, solidną rewolucję - dodał. W ocenie Tuska, dzięki zaproponowanym zmianom, zaoszczędzone zostaną pieniądze polskich obywateli. Jak zapowiedział Tusk, rząd skoncentruje się na ułatwianiu życia Polaków......." www.platforma.org, sierpień 2010 : Graś zapowiada jesienną ofensywę legislacyjną: "Szykujemy się do ofensywy jesiennej, ona się rozpocznie od września. Od końca września parlament naprawdę będzie miał nad czym pracować". Oprócz ustaw zdrowotnych do Sejmu mają trafić m.in. projekty dotyczące reformy finansów publicznych, a także żłobków i przedszkoli. Radio Zet, Wprost , luty 2011: "Premier odwołał legislacyjna ofensywę. Donald Tusk chce okroić plan pracy rządu na 2011 rok . Dokument pierwotnie zawierał spis ponad stu ustaw. Po zmianach lista ma się skurczyć do 20-30 pozycji. Decyzję Tusk miał ogłosić na przedostatnim posiedzeniu rządu. Do wyborów zostało już tylko kilkanaście posiedzeń Sejmu. Premier mówił, że nie ma sensu wysyłać do parlamentu ustaw, których posłowie i tak nie zdążą uchwalić".
  • 2011-04-04 09:52 | Szechter

    Ty kolego nie musisz się tą sprawą katować.

    Ten "tak zwany Smoleńsk" to jest największa katastrofa w historii RP od 1939 roku i odpowiednie służby zajmują się jej wyjaśnieniem. Na razie są w szarym polu, nic więc dziwnego że społeczeństwo ma prawo do informacji. Ignoranci twojego pokroju "zl27" wcale nie muszą się tą sprawą katować, dalej mogą spokojnie smażyć swoje frytki w McDonaldzie i awansować po szczebelkach kariery nie bacząc na okoliczności. Swoją drogą ciekawie powiedział wczoraj w TVN24 poseł Kłopotek - dlaczego prokuratura wyklucza jakąkolwiek hipotezę nie mając dostępu do PODSTAWOWYCH dowodów w sprawie - wraku rządowego Tupolewa, czarnych skrzynek itp?
  • 2011-04-04 12:12 | Szechter

    Re:ANALIZA: Stan śledztwa smoleńskiego rok po katastrofie

    Jeśli kolego dla ciebie "tak zwany Smoleńsk" to "zwykła katastrofa lotnicza", pomimo że w historii ludzkości nie zdarzyło się żeby w jednej sekundzie zmielona została głowa państwa, najwyższa generalicja oraz szefowie najważniejszych instytucji (jak Narodowy Bank Polski) to naprawdę polecam ci powrót do błogiego smażenia frytek. Dodam, że zaniedbania w organizacji feralnego przelotu po stronie polskiego rządu, jedynego dysponenta lotniczych środków transportu przeznaczonych do przewozu osób o statusie VIP są gigantyczne, to nie podlega dyskusji. Strona rosyjska natomiast, konsekwentnie odmawiając wydania kluczowych dowodów w sprawie (wrak, skrzynki), konsekwentnie przyczynia się do podtrzymywania opinii o potężnym bałaganie po swojej stronie.
  • 2011-04-04 13:51 | Szechter

    Re:ANALIZA: Stan śledztwa smoleńskiego rok po katastrofie

    Powyższe to oczywiście odpowiedź na ignorancki post "zl27" 2011-04-04 10:17, a nie "czechue".
  • 2011-04-05 16:13 | Szechter

    Re:ANALIZA: Stan śledztwa smoleńskiego rok po katastrofie

    Też wolę pyry gotowane ale te frytki to przykład kariery typowego ignoranta po licencjacie: awansuje sobie spokojnie w McDonaldzie z siekacza sałatek na smażyciela frytek i nic go wokoło nie interesuje, a zwłaszcza jakieś "zwykłe katastrofy lotnicze". 1. Jeśli to był piknik wyborczy to takich pikników codziennie widzę po 10 - wizyty u powodzian, w zakładach pracy, w krajach sąsiedzkich, itp. I co na tym pikniku robili posłowie PO? 2. Przelot nie federalny tylko FERALNY napisałem, od tego smażenia frytek wzrok ci się popsuł :)
  • 2011-04-06 12:00 | Szechter

    Re:Śląsko - niemieckie strachy PiS

    Może by Pan Redaktor szanowny skomentował wczorajsze słowa posła Kalisza w SUPERSTACJI który stwierdził, że bardzo obawia się separatyzmu RAŚ a co najważniejsze uważa on, że Statut tej organizacji jest niezgodny z Konstytucją RP. Bardzo proszę o komentarz w tej sprawie.
  • 2011-04-06 12:09 | Szechter

    Re:Jak PiS zatruł całą polską politykę

    "Może wreszcie czas przestać podawać takim osobnikom rękę i zapraszać ich do programów telewizyjnych i tym samym pokazać społeczeństwu kim oni są". Jesteś facet żałosny ze swoimi wynurzeniami - przestać zapraszać do programów telewizyjnych bo co? Bo nie zgadzają się linią Polityki i Wyborczej? Bo nie cukrują rządowi jak najgorsze szmatławce propagandowe? Bo nie dają wiary na słowo w ściemy ryżego indolenta? Ty wiesz co to jest pluralizm?
  • 2011-04-06 12:29 | Szechter

    Polecam artykuł z dzisiejszej Wyborczej:

    http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80271,9385352,Tusk_ma_nadzieje_na_szybkie_sprowadzenie_wraku__Rosjanie.html [b]Wciąż nie wiadomo, kiedy wrak tupolewa wróci do Polski. Szef głównego zarządu międzynarodowej współpracy prawnej Prokuratury Generalnej FR Saak Karapetjan poinformował, że śledztwo trwa i że przeprowadzana jest m.in. ekspertyza techniczno-pirotechniczna wraku samolotu. Biegli sprawdzają, czy na pokładzie prezydenckiego tupolewa nie doszło do zamachu terrorystycznego.[/b] Biegli sprawdzają, czy na pokładzie prezydenckiego tupolewa nie doszło do zamachu terrorystycznego rok po katastrofie i kilka miesięcy po opublikowaniu raportu MAK o przyczynach katastrofy. prokuratura nie mając dostępu do głównych dowodów, czyli wraku i czarnych skrzynek wyklucza z góry możliwość zamachu, a biegli rosyjscy właśnie badają wrak pod tym kątem. ROK PO KATASTROFIE. Jeśli to nie jest kpina i zła wola to proszę powiedzieć co nią jest. Co mają myśleć te rzesze ludzi nie wykluczających teorii zamachu?
  • 2011-04-06 12:39 | Szechter

    Re:Śląsko - niemieckie strachy PiS

    Dziękuję za komentarz. Czyli jak Kaczyński fandzoli podnosimy larum i drzemy się jak prześcieradło w każdej gazecie i TV, 24/dobę tupiemy i gwiżdżemy. Jak fandzoli Kalisz, i to znacznie ostrzej, to cisza jak makiem zasiał, ewentualnie "jesteśmy zaskoczeni". To tylko n-ty przykład obłudy.
  • 2011-04-06 12:52 | Szechter

    Re:Śląsko - niemieckie strachy PiS

    Oczywiście, że tak. Przepraszam, że tak to odebrałeś, moje słowa dotyczyły ogółu fandzolących o fandzoleniu Kaczyńskiego, w tym Pana Adama Krzemińskiego.
  • 2011-04-06 14:54 | Szechter

    Re:Jak PiS zatruł całą polską politykę

    Nie rozumiem o czym wy do mnie rozmawiacie kolego królika, mówiłem do towarzysza "lukald" nawołującego do niezapraszania do TV ludzi nie zgadzających się z linią "Polityki", co wskazuje na jego totalne spisienie.
  • 2011-04-06 20:54 | Szechter

    Re:ANALIZA: Przed pierwszą rocznicą katastrofy smoleńskiej

    No i co żeś wywnioskował Sherloku z mojego nicka, z jakiego kąta pochodzę? Jak wiadomo ważne jest "kto" pisze a nie "co" pisze, to może zdemaskujesz mnie publicznie? Odnośnie reszty twoich wypocin, rozumiem że bozia tyle rozumu nie dała, żebyś się zdziwił faktem, że rok po katastrofie, kilka miesięcy po ogłoszeniu światu że katastrofę spowodował pijany polski generał - Rosjanie badają wrak na okoliczność zamachu terrorystycznego. Wrak, który z ich własnej woli gnił przez całe miesiące w smoleńskim deszczu, a potem został pocięty i rozbity łomami. Bozia nie dała nawet tyle rozumku, żeby się chwilę zastanowić jak to możliwe, że Polska prokuratura wyklucza zamach terrorystyczny nie mając dostępu do wraku i czarnych skrzynek a tymczasem Rosyjscy biegli właśnie sprawdzają tę możliwość. Bozia, jeśli istnieje, jest zaiste niesprawiedliwa.
  • 2011-04-11 11:14 | Szechter

    Re:Podsumowanie: rocznica katastrofy

    Szanowny Panie Szostkiewicz, Pan się dziwisz że ludzi krew zalewa jak widzą co się dzieje ze śledztwem? Skala manipulacji i załgania jest gigantyczna i Pana środowisko przykłada się do tego wymiernie. Cenzura działa błyskawicznie i nie dopuszczane są jakiekolwiek głosy o oczywistej winie organizatora przelotu - czyli Kancelarii Premiera. Słyszał Pan o wywiadzie gen. Petelickiego udzielonym dla WPROST? Generał w sposób oczywisty i klarowny przedstawił ocenę sytuacji a wywiad błyskawicznie został zdjęty z portalu Wprost.pl o czym napisała Rzepa: http://www.rp.pl/artykul/2,640364.html Dla ciekawych wklejam główne tezy Petelickiego: [b]O raporcie Zespołu Ekspertów Niezależnych w sprawie 10/04: [/b] Spełniliśmy swój obywatelski obowiązek. Przygotowaliśmy całkowicie apolityczny raport, ponieważ obywatele zasługują na to, by zapoznać się z fachową oceną przyczyn tragedii z 10 kwietnia. Katastrofa nie powinna być wykorzystywana w celach politycznych. Chcemy, aby Polacy wyciągnęli z tragedii wnioski i odpowiedzieli sobie na pytanie co robić, aby zacząć odbudowywać bezpieczeństwo państwa. Myślę, że raport Millera nie zostanie w najbliższym czasie upubliczniony. Być może komisja przedstawi go tuż przed wyborami – a Donald Tusk demonstracyjnie zdymisjonuje ministra Bogdana Klicha. Chcę jednak zaznaczyć, że nasz raport nie jest polemiką z technicznymi ustaleniami specjalistów polskich i rosyjskich. [b]O konwencji chicagowskiej jako podstawie śledztwa: [/b] Decyzję zapadła prawdopodobnie w trójkącie Donald Tusk-Tomasz Arabski-Paweł Graś. Dla rządu rozwiązanie w którym śledztwo w sprawie katastrofy prowadzą Rosjanie było wygodne, ponieważ Rosjanie odpowiedzialność za katastrofy lotnicze -zwykle -zrzucają na pilotów. Tuż po katastrofie czołowi politycy PO otrzymali SMS-a z instrukcją na temat tego jak mają się wypowiadać na temat katastrofy. Tak się składa, że poznałem treść tego SMS-a. Brzmiał on tak: „Katastrofę spowodowali piloci, którzy zeszli we mgle poniżej 100 metrów. Do ustalenia pozostaje kto ich do tego skłonił". Donaldowi Tuskowi i jego współpracownikom od początku nie chodziło o to jak zostaną potraktowani Polacy. Chodziło o ochronę własnych posad. W tym celu przekonywano Polaków, że lot prezydenta do Smoleńska miał charakter cywilny.a i samolot był cywilny bo nie był uzbrojony( slowa min.Millera ) Jak można mówić o cywilnym locie, skoro wykonywali go wojskowi piloci wg wojskowych instrukcji i dokumentów lotu a pasażerowie znajdowali się na pokładzie samolotu, który w swojej nazwie ma przymiotnik „wojskowy" (litera „M" w nazwie Tu-154M oznacza „military")? W dodatku samolot ten wchodził w skład wojskowego pułku.i na ogonie miał wo szachownicę ustawowo zastrzeżoną dla wojskowego lotnictwa! [b]Czy inne rządy też są odpowiedzialne za błędy w szkoleniu pilotów i złą kondycję 36. Specjalnego Pułku Lotnictwa Transportowego: [/b] Nie – to grzechy z ostatniego okresu, dlatego, że to za rządu Donalda Tuska doszło do katastrofy samolotu CASA w Mirosławcu, która jak w soczewce pokazała wszystkie braki polskiej armii. Z katastrofy nie wyciągnięto jednak żadnych wniosków – i to jest główny grzech Donalda Tuska, który po katastrofie w Mirosławcu nie zmusil B.Klicha do prawdziwej reformy Wojska Czy można obciążać pilotów winą: Absolutnie. Kpt. Arkadiusza Protasiuka nie można winić za katastrofę, tak jak Ś.pkpt. Daniela Amrbozińskiego nie można winić za to, że jego ludzie zostali ranni, a on sam zginął w Afganistanie. Żołnierz ma niezbywalne prawo być dobrze dowodzonym, a nasi żołnierze dobrze dowodzeni nie byli. Kpt. Protasiuk w ogóle nie powinien był wystartować z Okęcia. Ten lot był źle przygotowany. Jeżeli szef BOR otrzymuje informacje, że jego ludzie nie zostali wpuszczeni na lotnisko w Smoleńsku i nie mogą sprawdzić terenu – to powinien natychmiast zameldować o tym ministrowi spraw wewnętrznych i administracji, a ten o całej sprawie powinien poinformować premiera. [b]Czy części odpowiedzialności za złą organizację lotu nie ponosi Kancelaria Prezydenta:[/b] Absolutnie. Kancelaria Prezydenta układała tylko listę zaproszonych. Za ich transport odpowiedzialna była strona rządowa. Gdyby Lech Kaczyński zdecydował się na podróż do Smoleńska pociągiem to za bezpieczeństwo w czasie jazdy odpowiadałaby PKP, BOR i ABW– a nie Kancelaria Prezydenta.Gdyby pociągiem udali się generałowie poza PKP odpowiadalaby Żandarmeria Wojskowa i Służba Kontrwywiadu Wojskowego. [b]O tym, że Polska przy wyjaśnianiu przyczyn katastrofy nie zwróciła się z prośbą o pomoc do NATO:[/b] Na to nie ma żadnego wytłumaczenia. Po co wstępowaliśmy do NATO? Po to żeby przedłużyć czas służby generałom? Tuż po katastrofie tylko Bogdan Klich pamiętał, że Polska jest od 12 lat członkiem Sojuszu i zaproponował, by poprosić NATO o pomoc. Ale premier tego nie chciał, ponieważ gdyby śledztwo toczyło się pod auspicjami NATO raport końcowy byłby miażdżący dla rzadu i MON-u. Pojawiłoby się pytanie dlaczego Tusk wcześniej nie zdymisjonował Bogdana Klicha. Najgorsze w tym wszystkim jest postawienie Polaków w sytuacji bezbronnego petenta. A przecież wchodziliśmy do NATO po to, żeby nas broniło. NATO powiedziałoby nam o wiele więcej na temat przyczyn katastrofy niż możemy się dowiedzieć od Rosjan. Rosjanie nie są zainteresowani by pokazać całą sytuację – np. to co działo się w baraku na lotnisku smoleńskim, którego nie można nazwać wieżą kontroli lotów. Ale Tusk najwyraźniej też nie jest tym zainteresowany.A przecież zwrócenie się do NATO tuż po katastrofie było obowiązkiem premiera!. Przecież wtedy nie wiedzieliśmy co się stało. To mógł być np. zamach czeczeńskiego terrorysty. Na teren obok lotniska mógl wejść każdy z ręczną wyrzutnią rakiet .
  • 2011-04-11 12:59 | Szechter

    Re:Podsumowanie: rocznica katastrofy

    Kaczyński faktycznie miał coś wspólnego z Narutowiczem. Był mianowicie pierwszym wykształconym Prezydentem IIIRP i tego mu żaden nienawistnik pokroju Szostkiewicza czy Żakowskiego nie odbierze. Był też - aczkolwiek to jest mniej ważne - pierwszym Prezydentem IIIRP który w przeszłości z pewnością nie miał skrótu TW przed nazwiskiem.
  • 2011-04-11 13:43 | Szechter

    Czegoś zapomniałaś dodać.

    Zapomniałaś dodać że generał Sławomir Petelicki to "oszołom" i "pisowski nienawistnik, który dzieli ludzi". Petelicki mówi o konwencji Chicagowskiej przeznaczonej dla lotów cywilnych. Lot był wojskowy, co nie ulega najmniejszej nawet wątpliwości, a zarzuty Petelickiego dotyczą totalnego załgania tej kwestii przez ekipę rządzącą. A to tylko tyci, malutki, maluteńki ułamek manipulacji.
  • 2011-04-12 09:53 | Szechter

    Re:Podsumowanie: rocznica katastrofy

    A kto ma oceniać znajomość historii dr hab. Lecha Kaczyńskiego, Profesora Uniwersytetu Gdańskiego? Lewacka hołota ze swoim idolem Kwaśniewskim (wykształcenie średnie)? Nie bądź śmieszny, znasz jakiś przykład jego wtopy w zakresie historii czy bulgoczesz co ci ślina na jęzor przywlokła? Polityczne kwalifikacje z kolei to kwestia subiektywna, dla wielu Kaczyński nie bał się prowadzić polityki aktywnej, straszył vetem, aktywizował region przeciwko agresji na Gruzję - w przeciwieństwie do niektórych indolentów nie potrafiących zaprotestować przeciwko czemukolwiek, byle by tylko zagranica chwaliła. Zagranica chwali, owszem, ale właśnie taki potulnych łosi co jej nie zawadzają.
  • 2011-04-12 11:13 | Szechter

    M w oznaczeniu lotu oznacza "military": PLF 101 – I – M

    To prawda, nie wiem skąd ten nawias (litera „M" w nazwie Tu-154M oznacza „military") - prawdopodobnie dopisek redakcji "Wprost". Petelicki mówi o literze "M" oznaczającej "military" a taka pojawia się w oznaczeniu feralnego lotu: "PLF 101 – I – M". Dodam, że załgane bydlę Miller i tę kwestię próbował zmanipulować, twierdząc mimo wszystko że lot był cywilny bo samolot nie był uzbrojony (!!!). Przepraszam za nazwanie go bydlakiem, ale nie widzę innego określenia na człowieka łgającego tak bezczelnie w żywe oczy.
  • 2011-04-12 11:26 | Szechter

    Re:Podsumowanie: rocznica katastrofy

    Rzucasz poważne insynuacje, kwestionujesz wykształcenie, kwalifikacje a nawet znajomość historii (?) dr hab. Lecha Kaczyńskiego, Profesora Uniwersytetu Gdańskiego i uważasz, że prezentujesz "wysoki poziom"? W ten sposób opluwa właśnie lewacka hołota, a zwłaszcza wyznawcy Kwaśniewskiego, "swojego chłopa" - alkoholika i drobnego oszusta (słynne mgr) po maturze.
  • 2011-04-12 13:35 | Szechter

    Kolego mark21 pokaż mi jedno słowo kłamstwa w treści tablicy.

    Piszesz: "[…] dzisiaj kilka osób określa politykę zagraniczną państwa fundując tablicę przesądzającą interpretację wydarzeń historycznych, stawiając władze polskie i rosyjskie metodą faktów dokonanych" To zdanie albo napisałeś ze złej woli, albo z kompletnej ignorancji. Pokaż mi proszę jedno nieprawdziwe wg Ciebie twierdzenie w treści oryginalnej tablicy: PAMIĘCI 96 POLAKÓW NA CZELE Z PREZYDENTEM RP LECHEM KACZYŃSKIM, KTÓRY 10 KWIETNIA 2010 ROKU ZGINĘLI W KATASTROFIE LOTNICZEJ POD SMOLEŃSKIEM W DRODZE NA UROCZYSTOŚCI UPAMIĘTNIENIA 70 ROCZNICY SOWIECKIEJ ZBRODNI LUDOBÓJSTWA W LESIE KATYŃSKIM DOKONANEJ NA JEŃCACH WOJENNYCH OFICERACH WOJSKA POLSKIEGO W 1940 ROKU Wysiliłeś się chociaż żeby ją przeczytać? Gdzie tutaj widzisz "przesądzanie interpretacji wydarzeń historycznych"? Co jest wg ciebie wątpliwe?
  • 2011-04-13 09:50 | Szechter

    Re:Podsumowanie: rocznica katastrofy

    Jesteś zabawnie naiwny wklejając artykuł i twierdząc że to jest „opinia świata”. Po pierwsze to jest opinia warszawskiego korespondenta gazety a nie „świata”, dodatkowo czerpiącego swoje przemyślenia wprost z „Gazety Wyborczej”. Po drugie takich artykułów na temat przywódców światowych jest na pęczki – wyśmiewany jest Sarkozy kłócący się o stocznie i grożący Brukseli bojkotem (!!), krytykowana jest Merkel, obiektem nieziemskich drwin jest Berluskoni i wielu innych. Po trzecie nie wyobrażam sobie żeby francuz czuł zażenowanie typu: „ale obciach na cały świat, Polacy wyśmiewają Sarkozego, koniecznie trzeba go odsunąć bo przynosi nam wstyd” więc bądź łaskaw nie epatować swoim wstydem, ktoś kto cały czas zamartwia się czy nie ma obciachu i wstydu daje wyraz swoim kompleksom. Po czwarte media zagraniczne chwalą przywódców, ale zastanówmy się jakich – tych co twardo pilnują swoich interesów, czy tych którzy na wszystko się godzą za poklepanie po plecach? Po piąte przeczytaj sobie artykuł „The Economist” innego korespondenta z 2006 roku i zobacz różnicę: http://www.economist.com/node/6875707?story_id=6875707 Po szóste zobacz jaka miażdżąca jest „opinia świata” na temat rządów Tuska: http://www.economist.com/node/17862276 „But behind this cheery façade the edifice is creaking. […] Mr Tusk’s ministers have displayed a worrying tendency to dabble in distractions, such as a crackdown on semi-legal drugs and the enticing prospect of a new public holiday, rather than focusing on the serious reforms needed in state administration, the public finances and the labour market. At 7.9% of GDP, the government deficit is four times what it was in 2007. (That fiscal stimulus is a big reason for Poland’s healthy growth.) Public debt is scraping Poland’s constitutionally mandated limit of 55% of GDP, and the finance ministry appears to be propping up the zloty in order to hold down the value of foreign-denominated debt. Despite some improvements, such as better rail links from Warsaw, infrastructure in much of Poland is dire. On December 27th Cezary Grabarczyk, the infrastructure minister, announced new delays to a planned upgrade of the country’s lethal roads. In the past the government used the presidential veto as an excuse for inaction. But the man who wielded it, Lech Kaczynski, twin brother of the opposition leader, perished in a plane crash in April, and the presidency is now occupied by Bronislaw Komorowski, a Civic Platform man. The new explanation for inaction is that painful reforms would play into Law and Justice’s hands.” Po siódme, odnośnie tych zdań w artykule który wkleiłeś, wyśmiewających wizytę posłów w USA przeczytaj sobie co pisze portal Waszyngtoński: http://www.wnd.com/index.php?pageId=229869
  • 2011-04-18 14:54 | Szechter

    Re:ROZMOWA: Socjolog o strategii Jarosława Kaczyńskiego

    Szanowne dzieci, kochani gimnazjaliści. Niedawno pisaliście egzaminy w gimnazjum, dla rozluźnienia zadam wam proste, gimnazjalne zadanie. Mamy wypowiedzi dwóch polityków, wypowiedzi dodajmy wiecowe. Obydwie wypowiedzi są cytatami, pierwszy z Sienkiewicza, drugi z Herberta. Szanowni gimnazjaliści zadanie brzmi: „Z dwóch wypowiedzi wiecowych polityków wskaż tę, która otwarcie nawołuje do wojny, do eliminowania przeciwnika, do przemocy: a) „Jeszcze jedna bitwa, jeszcze dorżniemy watahy, wygramy tę batalię!” b) „Zostali zdradzeni o świcie.” A teraz drodzy gimnazjaliści wskażcie wypowiedź, którą gadzinówki wałkują już drugi tydzień jako „nawoływanie do wojny, podpalanie polski i negację legalnych władz RP”. Teraz widzisz drogi gimnazjalisto, co to znaczy załganie i obłuda usłużnych cyngli.
  • 2011-04-26 13:34 | Szechter

    Re:Polska polityka: hasła i obrazki

    Polityka naprawdę stała się komiksem, ale media, w tym POLITYKA, przyłożyły się do tego w sposób decydujący. Aktualnie rządzący dostarczają dziesiątek ważnych tematów, weźmy na przykład ich oczywiste łgarstwa w kwestiach Smoleńska: - podchodzili do lądowania kilka razy , kłamstwo - nie umieli rozmawiać po rosyjsku, kłamstwo - nie był to lot wojskowy, kłamstwo - wszystkie szczątki zostały zebrane z miejsca katastrofy a ziemia przeczesane do pół metra w głąb, kłamstwo - polscy patomorfolodzy uczestniczyli w sekcjach zwłok ofiar, kłamstwo - współpraca z Rosjanami układa się doskonale, kłamstwo - Rosjanie rzetelnie prowadzą śledztwo, kłamstwo - piloci lecieli na złamanie karku i nie podjęli decyzji o odejściu, kłamstwo - nie wiedzieli o jarze przed lotniskiem, kłamstwo - prezydent ich zmuszał do lądowania, kłamstwo - Błasik siedział za sterami, kłamstwo - Błasik zrugał Protasiuka przed wylotem, kłamstwo - rząd nie był odpowiedzialny za organizację lotu, kłamstwo - konwencja chicagowska była jedyną możliwością, kłamstwo - teraz się nawet okazuje że odejście na autopilocie było możliwe (ostatnie eksperymenty w polsce) a eksperci z WSI zarzekali się że to był kardynalny błąd pilotów, kłamstwo No i wspaniały SMS z instrukcją dla posłów PO wysłany w dniu 10 kwietnia 2010 r., kilka godzin po katastrofie: "Katastrofę spowodowali piloci, którzy zeszli we mgle poniżej 100 metrów. Do ustalenia pozostaje, kto ich do tego skłonił". Powyższe tematy to samograj dla dociekliwych dziennikarzy, wszystkie powyższe stwierdzenia zostały zweryfikowane jako 100% kłamstwa. I co? I nic. Cisza. O tym wręcz nie wypada mówić, gdyż rządzących należy chwalić, a walić w opozycję. Ale jak by tu nie mówić o tak oczywistych łgarstwach władzy. To proste należy mówić o PiS lub znaleźć 100 zastępczych, "komiksowych" tematów. I spirala się nakręca.
  • 2011-04-26 13:51 | Szechter

    Re:Pies czyli kot

    Paradoksalnie PiS to najbardziej liberalna gospodarczo partia ostatnich lat, chociażby z uwagi na obniżanie podatków i otwarcie zawodów prawniczych. Za to ostatnie zadarcie z korporacją prawniczą flegma leci na nich ze środowiska do dziś, ale jak fajnie jest niepamiętać. Chwała "liberałom" podnoszącym podatki i nacjonalizującym oszczędności OFE :)
  • 2011-04-27 08:50 | Szechter

    Re:Pies czyli kot

    Rubryka jest satyryczna więc rozumiem, że jesteś komikiem i żartujesz. Obniżyli podatki "bo za chwilę mieli podnosić składkę". Składka rentowa też nie, "bo Hausner zrobił porządek z rencistami". Otworzyli zawody prawnicze - też coś nie pasuje (nawet nie mogę doczytać, co, jakiś bełkot). A z tymi składkami do OFE to już pojechałeś po bandzie kompletnie :) "Pierwsza zgłosiła Beata Szydło" buahahaha. Co mnie kolego interesuje co kto zgłosił 10 lat temu. Konieczność budowy IVRP też zgłosił poseł PO Paweł Spiewak do spółki z Rokitą.
  • 2011-04-27 10:27 | Szechter

    Re:eko-usa

    Pan wybaczy ale nie czytam Gazety Polskiej. Pan raczy wskazać które z powyższych kłamstw nie są kłamstwami, czy stać Pana na taki wysiłek umysłowy? Dodam, że powyższe stwierdzenia funkcjonowały w przestrzeni publicznej wypuszczone głównie z otoczenia Rosjan, rządu lub mediów silnie zaangażowanych po stronie rządu. Do powyższej listy należy dodać zresztą jeszcze dwa kłamstwa, które umknęły mi wcześniej: -„on mnie zabije”, słowa jakie miał wypowiedzieć kapitan odnosząc się do „presji” prezydenta - w tym fragmencie stenogramu są zupełnie inne słowa, kłamstwo - „patrzcie jak debeściaki lądują” – podobnie jak wyżej, kłamstwo Każde z powyższych stwierdzeń było długo wałkowane przez zaangażowane media. Do każdego z tych stwierdzeń bardzo łatwo dotrzeć używając np. google. Łatwo sprawdzić kto i kiedy je wypuścił. Obecnie - cisza, dziesiątki komiksowych tematów. Czy wg Panu "normalnych i racjonalnych ludzi" na tym forum poznaje się po tym że nie zadają niewygodnych pytań o kłamstwa?
  • 2011-04-27 10:37 | Szechter

    Re:Polska polityka: hasła i obrazki

    Pani wybaczy ale przytoczone przez Panią stwierdzenia nie są moimi stwierdzeniami. Jeśli już ma Pani ochotę to proszę się odnieść to moich stwierdzeń. Natomiast na temat Pana gen. Błasika mam kilka ciekawych wypowiedzi Pana Bogdana Klicha: Bogdan Klich: (do Błasika, na jego pogrzebie) Andrzeju, mieliśmy się spotkać w innych okolicznościach. Miałeś otrzymać kolejną gwiazdkę, która ci się należała. Bogdan Klich: (o Błasiku, na antenie zaprzyjaźnionej telewizji) Tak, po katastrofie CASY, uważałem, że tak należy zrobić (zdymisjonować Błasika), ale ze strony Pałacu Prezydenckiego był jednoznaczny sprzeciw. Bogdan Klich: (o plotkach, że chciał zdymisjonować Błasika) To jakaś kompletna bzdura. Nie przyszło mi to do głowy. To jest jeden z lepszych dowódców naszych Sił Powietrznych. Świetnie mi się z nim współpracuje. Dobrze wykonuje zadania, jest zdyscyplinowany, zawsze do usług. Jestem jak najlepszego zdania o generale Błasiku. Powyższe naprawdę dużo mówi o strategi permanentnego wciskania kitu przez rząd z nadzieją że lud nie pamięć ma krótką.
  • 2011-04-27 13:39 | Szechter

    Re:Polska polityka: hasła i obrazki

    Masz oczywiście rację. Kilka "ale": po pierwsze to nie są "teorie" tylko niepodważalne fakty, po drugie ciężar kłamstw - nieporównywalny. Brednie Kaczyńskiego typu - Marcinkiewicz na 4 lata, koalicja z Samoobroną, nie będę premierem itp. - to wszystko są głupoty, śmieszne wręcz z perspektywy czasu. Co najważniejsze - w chwili ich wypowiedzenia nie były kłamstwami, bo dotyczyły spraw przyszłych, a nie dokonanych. Tu mamy kłamstwa na temat faktów dokonanych, związanych z jedyną w historii ludzkości katastrofą, w której wyparowała cała czołówka kraju - głowa państwa, szefowie najważniejszych instytucji, generalicja itp.
  • 2011-05-12 15:12 | Szechter

    Pan Mazowiecki jak zwykle łże.

    "Gdy agenci uwodzili kobiety i prokurowali przestępstwa, by do nich nakłaniać podejrzewanych". Pan Mazowiecki pije do Sawickiej i jak zwykle łże jak z nut, bo niezależna i odzyskana prokuratura okręgowa w Lublinie umorzyła śledztwo w sprawie legalności działań CBA wobec b. posłanki PO Beaty Sawickiej. Sledztwo umorzono wobec braku znamion czynu zabronionego. http://www.rmf24.pl/fakty/polska/news-sledztwo-ws-dzialan-cba-wobec-sawickiej-umorzone,nId,274135 Więc może Pan Mazowiecki zna jakieś inne fakty, nieznane prokuraturze w kwietniu 2010 roku? Jeśli tak to przestępstwem jest ich zatajanie Panie Mazowiecki. "Polityka" to portal ludzi inteligentnych drogi Panie i proste łgarskie wrzutki które stosujesz Pan codziennie w "SUPERSTACJI" tutaj tak łatwo nie przejdą.
  • 2011-05-13 12:48 | Szechter

    Drodzy czytelnicy, nie dajcie się zwariować!

    Prawdziwym powodem zamknięcia stadionów jest potężna krytyka rządu i środowiska Gazety Wyborczej jaka odbywała się na meczach. Zobaczcie te filmy, tego w usłużnych telewizjach NIE ZOBACZYCIE :) Wszystkie filmy są z początku kwietnia. http://www.youtube.com/watch?v=BbscRMAb84o&playnext=1&list=PL26DF3630C4409BA1 http://www.youtube.com/watch?v=l9tnyiTLP2k&feature=autoplay&list=PL26DF3630C4409BA1&index=3&playnext=3 http://www.youtube.com/watch?v=sNWuaIt47Rg&feature=autoplay&list=PL26DF3630C4409BA1&index=2&playnext=2 Nie dajmy się manipulować, polecam też wypowiedź Profesor prawa z Uniwersytetu Warszawskiego Moniki Płatek na temat akcji Tuska: http://www.youtube.com/watch?v=TE3tJptKCKM
  • 2011-05-26 12:28 | Szechter

    Polityczny Szczecin z Arłukowiczem w tle

    Kilka lat temu wylansowano określenie "korupcja polityczna". Dziś należałoby je zdefiniować w duchu popularnej niegdyś powieści Sienkiewicza: korupcja polityczna być wtedy, gdy Kalemu ktoś podkupywać posłów, oferując im wysokie stanowiska. Natomiast gdy Kali podkupywać popularnych działaczy innym, to nie być. Szkoda, swoją drogą, że tym razem żaden dziennikarz nie został dopuszczony do nagrania szczegółów negocjacji prowadzonych przez rządzącą partię z Bartoszem Arłukowiczem. Inna sprawa, że w obecnej sytuacji politycznej takich "taśm prawdy" żadna telewizja wyemitować by się nie odważyła. Choć nietrudno się domyślić, co byśmy na nich usłyszeli. Trudno przecież brać poważnie argument Arłukowicza, jakoby w SLD "zmuszany był do głosowania ramię w ramię z prezesem Kaczyńskim"; zanadto wpasowuję się to w łatwą do rozszyfrowania strategię propagandową. Odwołanie się do wspólnej walki z "wielkim szatanem", bo tak jest przecież w elektoracie PO i SLD postrzegany lider PiS, nie od dzisiaj pozwala politykom zbliżonym do władzy usprawiedliwić wszystko. Zapewne pozwoli i Arłukowiczowi wykręcić się w oczach wyborców ze sprzeczności między tym, co do wczoraj mówił o partii rządzącej, a tym, co potem zrobił. Niestety, pozwoli też łatwo przykryć fakt, iż ministerialne stanowisko, którym obdarzono nowy nabytek Platformy, nie ma żadnego praktycznego znaczenia i nie służy niczemu innemu niż właśnie skorumpowaniu tego, dla kogo zostało ad hoc utworzone. Mamy do czynienia z podobnym marnowaniem pieniędzy i psuciem państwa, jak swego czasu dostawienie do Rady Ministrów stołka "ministra od korupcji" dla Julii Pitery, podobnie wyłuskanej z szeregów konkurencji. I każdy, kto jako tako śledził te sprawy, może się spokojnie zakładać o każde pieniądze, że walka ministra Arłukowicza ze społecznym wykluczeniem przyniesie podobne rezultaty jak "prawdziwa walka z korupcją" w wykonaniu minister Pitery.
  • 2011-05-26 12:28 | Szechter

    Jako komentarz pozwolę sobie wkleić fragment tekstu jednego z "publicystów zakazanych":

    Kilka lat temu wylansowano określenie "korupcja polityczna". Dziś należałoby je zdefiniować w duchu popularnej niegdyś powieści Sienkiewicza: korupcja polityczna być wtedy, gdy Kalemu ktoś podkupywać posłów, oferując im wysokie stanowiska. Natomiast gdy Kali podkupywać popularnych działaczy innym, to nie być. Szkoda, swoją drogą, że tym razem żaden dziennikarz nie został dopuszczony do nagrania szczegółów negocjacji prowadzonych przez rządzącą partię z Bartoszem Arłukowiczem. Inna sprawa, że w obecnej sytuacji politycznej takich "taśm prawdy" żadna telewizja wyemitować by się nie odważyła. Choć nietrudno się domyślić, co byśmy na nich usłyszeli. Trudno przecież brać poważnie argument Arłukowicza, jakoby w SLD "zmuszany był do głosowania ramię w ramię z prezesem Kaczyńskim"; zanadto wpasowuję się to w łatwą do rozszyfrowania strategię propagandową. Odwołanie się do wspólnej walki z "wielkim szatanem", bo tak jest przecież w elektoracie PO i SLD postrzegany lider PiS, nie od dzisiaj pozwala politykom zbliżonym do władzy usprawiedliwić wszystko. Zapewne pozwoli i Arłukowiczowi wykręcić się w oczach wyborców ze sprzeczności między tym, co do wczoraj mówił o partii rządzącej, a tym, co potem zrobił. Niestety, pozwoli też łatwo przykryć fakt, iż ministerialne stanowisko, którym obdarzono nowy nabytek Platformy, nie ma żadnego praktycznego znaczenia i nie służy niczemu innemu niż właśnie skorumpowaniu tego, dla kogo zostało ad hoc utworzone. Mamy do czynienia z podobnym marnowaniem pieniędzy i psuciem państwa, jak swego czasu dostawienie do Rady Ministrów stołka "ministra od korupcji" dla Julii Pitery, podobnie wyłuskanej z szeregów konkurencji. I każdy, kto jako tako śledził te sprawy, może się spokojnie zakładać o każde pieniądze, że walka ministra Arłukowicza ze społecznym wykluczeniem przyniesie podobne rezultaty jak "prawdziwa walka z korupcją" w wykonaniu minister Pitery.
  • 2011-05-26 12:32 | Szechter

    Cofam, właśnie dostałem na maila zapis rozmowy Donalda z Arłukowiczem :)

    Arłukowicz: Cześć Donek... Tusk: Cześć Bartosz... A.: Przyniosłeś dyktafon... T.: Tak jak się umówiliśmy, wszystko musi być klarowne i przejrzyste. A.: Co pijemy? T.: Oczywiście wodę. A.: Muszę ci powiedzieć, że odetchnąłem, kiedy okazało się, że Miro, Zbycho i Rycho są niewinni. T.: Mówiłem ci, że tak będzie, ale cieszy mnie, że to sprawdziłeś. Oni już dawno zaczęli pracować dla Polski i widzisz, że ta praca jest ciężka i niewolna od podejrzeń. Sam chyba miałeś tu wiele wątpliwości... A.: Słyszę ten wyrzut w twoim głosie. Chyba rozumiesz mnie, że po tym, co ujawniono w mediach, musiałem sprawdzić, jak jest naprawdę. T.: No pewnie i teraz wiesz, jak bardzo skrzywdzono tych uczciwych ludzi. Ale media muszą być wolne i nigdy bym nie ingerował w to, co przekazują... Tylko szkoda tego straconego czasu. Ile mogliby zrobić dobrego... A.: Właśnie o tym chciałem z tobą porozmawiać. Muszę jakoś dobru publicznemu zadośćuczynić ten stracony czas. T.: Co proponujesz? A.: Chcę zostać szeregowym członkiem PO, będę tu pokutował i ciężko pracował dla kraju, bez stanowiska i pieniędzy. Mogę nawet złożyć mandat poselski. T.: Nie rób tego, przecież twój mandat może dostać ktoś nieodpowiedni, ktoś, kto nie rozumie, ile robimy dobrego. A.: Jeżeli tak, to zachowam mandat. Ale stanowisk żadnych nie chcę... T.: Musisz bardziej myśleć o kraju. Zobacz, ile mógłbyś zrobić w moim rządzie. A.: Zrozum mnie, ja nie chcę robić nic dla własnej korzyści. T.: Rozumiem i właśnie dla dobra kraju musisz przyjąć stanowisko rządowe. A.: A co się stanie, jeżeli komuś niegodziwemu przyjdzie do głowy, że tu było jakieś przekupstwo? T.: Czy Mira nie posądzano, a Zbycho nie najadł się wstydu, a jak miał pod górę Rycho, Grzesio i wielu innych. Praca dla kraju nie zawsze oznacza splendor. Przyjmij to cierpienie i noś je z dumą. A.: Dla dobra kraju - niech dzieje się wola twoja. Donek, tyś mi jak brat. T.: Wszyscy w naszej partii jesteśmy braćmi, witaj w naszej rodzinie.
  • 2011-05-27 13:15 | Szechter

    Re:Oto przedsmak kampanii wyborczej

    Jeśli ktoś nie rozróżnia satyry od chamstwa, powinien udać się do specjalisty. Dotyczy to wszystkich stron politycznego sporu, bo PiS ma tutaj dużo za pazurami. O wiele groźniejsze jest jednak to wyczynia Pani Janina "Afery Rywina nie Było" Paradowska. Nawoływanie do walki z "chamstwem internetowym" to tylko kolejny przejaw zapędów dziennikarza usłużnego władzy do uzasadniania totalitarnych zapędów rządzących. Kto będzie to "chamstwo" definiował? "Kartofel" był satyrą, a "antykomor" to już chamstwo? A może Ziemkiewicz to też jest "cham internetowy" i należałoby go zdjąć? Już zresztą gadzinówki władzy nazywają go "bandytą internetowym". Takie zapędy Pani Janino "Afery Rywina nie Było" Paradowska do niczego dobrego nie prowadzą.
  • 2011-06-07 11:27 | Szechter

    Re:Polskie drogi w chińskich rękach

    Rządowi propagandyści zatrudnieniu w "Polityce" mają nie lada orzech do zgryzienia - w jaki sposób pisać o nadchodzącej kompromitacji Polski w związku z Euro 2012 nie tykając jednocześnie Miłościwie Nam Panującego, Oświecone Rządu Donalda Tuska. Autostrad nie będzie, bo Chińczycy okazali się leniwi. Stadionu Narodowego nie będzie, bo zawalili sprawę podwykonawcy. Dworca w Katowicach nie będzie, bo remontujący nie sprawdzili zawczasu oryginalnych planów. Ronda w Poznaniu, metra w Warszawie, linii kolejowych do Trójmiasta i innych rzeczy, których nie będzie, też nie będzie przez podwykonawców. Premiera nie można o nic winić. Przecież wciąż się świetnie kojarzy, i tylko ma strasznego pecha, zwłaszcza do podwykonawców.
  • 2011-06-07 15:39 | Szechter

    Re:Polskie drogi w chińskich rękach

    Czyżbyś był pisowskim oszołomem? W Polsce nie ma "band oszustów okradających budżet" a tym bardziej "zorganizowanych"!!
  • 2011-06-08 09:49 | Szechter

    Re:Polskie drogi w chińskich rękach

    Odpowiedź była do "Jana" na post z 2011-06-06 14:49. Nie wiem czemu pod twoim postem się pojawiła :)
  • 2011-06-08 13:01 | Szechter

    Ryzykowne metafory Rybińskiego

    Brawo Polityka! Ekonomistów krytykujących obecny rząd należy ośmieszać i tępić na każdym kroku. "Ryba odpłynął" - hahaha świetny tytuł, brawo. Brakuje mi jednak jeszcze większego zakwestionowania kompetencji omawianego. Bo chorobę psychiczną autorka, bardzo celnie, już sugeruje. Wiadomo wszak, że krytykować obecny rząd mogą tylko ludzie niespełna rozumu. Jeszcze raz gratulacje, i życzę wytrwałości na froncie walki z wichrzycielami :)
  • 2011-06-08 13:01 | Szechter

    Brawo Polityka!

    Brawo Polityka! Ekonomistów krytykujących obecny rząd należy ośmieszać i tępić na każdym kroku. "Ryba odpłynął" - hahaha świetny tytuł, brawo. Brakuje mi jednak jeszcze większego zakwestionowania kompetencji omawianego. Bo chorobę psychiczną autorka, bardzo celnie, już sugeruje. Wiadomo wszak, że krytykować obecny rząd mogą tylko ludzie niespełna rozumu. Jeszcze raz gratulacje, i życzę wytrwałości na froncie walki z wichrzycielami :)
  • 2011-06-14 08:39 | Szechter

    Zwróćcie uwagę na to celne zdanie:

    "Platforma praktycznie nie ma swoich blogerów, którzy broniliby jej dorobku, programu, szukaliby jakichś uzasadnień politycznych i moralnych dla jej działań." To prawda że Platforma nie ma swoich blogerów, a to dlatego że trudno bronić tego żałosnego dorobku, programu którego nie ma i politycznych działań których uzasadnieniem jest albo prędkie łatanie dziur albo akcje pod publiczkę. Żaden niezależny bloger nie będzie kładł swojej reputacji w obronie tej bez-ideowej zbieraniny od stołków i wody w kranie. A co ciekawsze wielu utytułowanych blogerów, stojących onegdaj w pierwszej linii walki z Kaczyzmem jak "MatkaKurka" obecnie słusznie uważa ten rząd za jeden z najgorszych w III RP: http://kontrowersje.net/blog/MatkaKurka
  • 2011-06-15 10:44 | Szechter

    Panie Mizerski,

    Panie Mizerski, wizyty ABW o 5 rano, kary więzienia za napisy obrażające rząd (co z tego że w zawieszeniu) czy mandaty za skandowanie anty-rządowych haseł to niezaprzeczalne FAKTY. Nie dziw się więc Mizerski, że ludzie pod pseudonimami piszą, bo miłość Platformy jest wszechogarniająca, bezinteresowna i przytłaczająca.
  • 2011-06-15 15:16 | Szechter

    Re:Satyra w wydaniu

    W którym momencie przesadzam? Służę linkami potwierdzającymi wjazdy ABW, kary pozbawienia wolności i mandatami za krytykowanie PO. Takiego faszyzmu nie pamiętam od 20 lat. http://www.tvn24.pl/-1,1706677,0,1,minister-chce-pomoc-autorowi-jc-rzad,wiadomosc.html "Napisał na ścianie szkoły "J...ć Rząd" i został skazany na 10 miesięcy więzienia w zawieszeniu na 3 lata, m.in. za publiczne znieważenie konstytucyjnego organu RP. – 19-latek dobrowolnie poddał się karze – mówi portalowi tvn24.pl sędzia Marzena Kempińska z Sądu Rejonowego w Lipnie, który wydał wyrok." http://www.tvn24.pl/12694,1703510,0,1,mandaty-za-matola-donalda-zle-skojarzenia-z-przeszloscia,wiadomosc.html "Zatrzymanie przez policję kibiców Jagiellonii skandujących obraźliwe hasła pod adresem rządu budzi niepokój - uważa Ireneusz Kamiński z Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka i zapowiada, że jego instytucja przyjrzy się sprawie." http://kontakt24.tvn.pl/temat,antykomorpl-zamkniety-po-wizycie-abw,106942.html "Funkcjonariusze Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego weszli do mieszkania właściciela strony o 6 rano. Przeszukali je i zarekwirowali m.in. laptopa. Sprawdzili też piwnicę. 25-latkowi oznajmiono, że działania te mają związek z obrazą prezydenta."
  • 2011-06-17 08:20 | Szechter

    Re:Satyra w wydaniu

    "Z tej ostatniej sprawy premier i kancelaria prezydenta się tłumaczyli widząc błąd i nadgorliwość. Z akcji z lat 2005-2007 ówczesne władze są dumne. Wot różnica." Drogi Ivo: 1. Możesz to udowodnić, czy wysysasz wprost z palca u stopy? Chodzi mi o konkretne cytaty. 2. Pojedynczy przypadek ścigania menela obrażającego Kaczkę to było "państwo policyjne". Multum przypadków represji osób obrażających obecne władze (w tym kary więzienia!!!) to "nadgorliwość". Propaganda PO jest w tym przypadku żałośnie niekonsekwentna, mało tego, usłużne media (w tym POLITYKA) nawołują do "walki z chamstwem".
  • 2011-06-27 14:47 | Szechter

    Taśmy prawdy Arłukowicza...

    Arłukowicz: Cześć Donek... Tusk: Cześć Bartosz... A.: Przyniosłeś dyktafon... T.: Tak jak się umówiliśmy, wszystko musi być klarowne i przejrzyste. A.: Co pijemy? T.: Oczywiście wodę. A.: Muszę ci powiedzieć, że odetchnąłem, kiedy okazało się, że Miro, Zbycho i Rycho są niewinni. T.: Mówiłem ci, że tak będzie, ale cieszy mnie, że to sprawdziłeś. Oni już dawno zaczęli pracować dla Polski i widzisz, że ta praca jest ciężka i niewolna od podejrzeń. Sam chyba miałeś tu wiele wątpliwości... A.: Słyszę ten wyrzut w twoim głosie. Chyba rozumiesz mnie, że po tym, co ujawniono w mediach, musiałem sprawdzić, jak jest naprawdę. T.: No pewnie i teraz wiesz, jak bardzo skrzywdzono tych uczciwych ludzi. Ale media muszą być wolne i nigdy bym nie ingerował w to, co przekazują... Tylko szkoda tego straconego czasu. Ile mogliby zrobić dobrego... A.: Właśnie o tym chciałem z tobą porozmawiać. Muszę jakoś dobru publicznemu zadośćuczynić ten stracony czas. T.: Co proponujesz? A.: Chcę zostać szeregowym członkiem PO, będę tu pokutował i ciężko pracował dla kraju, bez stanowiska i pieniędzy. Mogę nawet złożyć mandat poselski. T.: Nie rób tego, przecież twój mandat może dostać ktoś nieodpowiedni, ktoś, kto nie rozumie, ile robimy dobrego. A.: Jeżeli tak, to zachowam mandat. Ale stanowisk żadnych nie chcę... T.: Musisz bardziej myśleć o kraju. Zobacz, ile mógłbyś zrobić w moim rządzie. A.: Zrozum mnie, ja nie chcę robić nic dla własnej korzyści. T.: Rozumiem i właśnie dla dobra kraju musisz przyjąć stanowisko rządowe. A.: A co się stanie, jeżeli komuś niegodziwemu przyjdzie do głowy, że tu było jakieś przekupstwo? T.: Czy Mira nie posądzano, a Zbycho nie najadł się wstydu, a jak miał pod górę Rycho, Grzesio i wielu innych. Praca dla kraju nie zawsze oznacza splendor. Przyjmij to cierpienie i noś je z dumą. A.: Dla dobra kraju - niech dzieje się wola twoja. Donek, tyś mi jak brat. T.: Wszyscy w naszej partii jesteśmy braćmi, witaj w naszej rodzinie.
  • 2011-06-28 15:04 | Szechter

    Re:Raport Kalisza, czyli jak to było za rządów PiS

    Najzabawniejsze jest to, że "nagonka" na Blidę rozpoczęła się za rządów SLD, kiedy to Pan poseł Kalisz był ministrem spraw wewnętrznych, co z wielką przyjemnością "zapomina" Pani Paradowska. Wystarczy przejrzeć artykuły z Gazety Wyborczej z początku roku 2007. Przeczytajmy też ciekawy fragment raportu Kalisza: "Barbara Blida zapewne nie chciała zostać wyprowadzona z domu w kajdankach jak pospolity przestępca, zapewne w obecności kamer, bo nie można wykluczyć, że o kamerze ABW Barbara Blida wiedziała. Jak sądzi Komisja Barbara Blida, nie mając, jako kobieta nieznająca się dobrze na broni świadomości, że także amunicja bezpieczna, która nie powinna mieć właściwości penetrujących może okazać się bardzo niebezpieczna, [b]mogła w zamiarze swojego czynu zakładać jedynie okaleczenie[/b]." Wynika z tego niezbicie, że Blida chciała przechytrzyć ABW i się widowiskowo okaleczyć, ale nie przewidziała, że może się zabić.
  • 2011-07-11 15:07 | Szechter

    15 metrów to odczyt amerykanów, zawarty w MAK a nie wymysł Macierewicza.

    Pani Paradowska - owe 15 m to nie hipoteza tylko fakt, który Macierewicz wyciągnął wprost z raportu MAK. A MAK umieścił to w raporcie, bo taki odczyt przysłali amerykanie (Universal Avionics Systems Corporation UASC) - jako producenci komputera pokładowego FMS. Tego się po prostu MAK-owi nie udało zakłamać, bo FMS to był jedyny sprzęt "czytany" przez jankesów. Czy te 15 metrów to wynik awarii czy uderzenia w żelbetonową brzozę, to inna kwestia. Awaria jest odrzucana zarówno przez Rosjan jak i przez ekipę Tuska, bo to się kłóci z bezdyskusyjną winą pilotów. Tak czy owak wolałbym alby funkcyjni propagandyści rządowi raczej pochylali się nad kwestiami wartymi wyjaśnienia, i nie kwestionowali rzeczy zapisanych na papierze. Nie wszystko uda się zbyć paranoją Macierewicza.
  • 2011-07-12 09:26 | Szechter

    Re:Pisowsko - rządowy pojedynek na raporty smoleńskie

    "Teraz mając świadomość że odczyt ciśnienia 1mm słupka rtęci to ok 12m wysokości, oraz ilosc błędów jaka się zbiera do tego odczytu: odczytu wysokości ciśnienia na lotnisku, zmienności ciśnienia w czasie, wysokości samolotu, jego pochylenia, błędu ustawy wyskokościomierza, oraz błedu odczytu ciśnienia statycznego" bez wątpienia można zebrać więcej niż _około_ 15 metrów róznicy." W życiu większej bzdury nie czytałem, jeśli dla Ciebie 15m (połowa wysokości 10 piętrowego wieżowca!!) to normalne odchylenie przy lądowaniu bo "1mm słupka rtęci to 12m" to gratuluje! Życzę Tobie żeby podczas twojego kolejnego lotu pilot lądował z dokładnością +/- 15 metrów. Dla Twojej informacji - osobiście noszę na ręku banalnie prosty wysokościomierz baryczny (zegarek SUUNTO X6m) i wysokość jest podawana co do metra. Jeśli się Tobie wydaje, że w samolocie wysokość jest odczytywana milimetrami słupka rtęci, z dokładnością do 12 metrów - to gratuluje po raz drugi!! Zdanie "Wystarczy odrobina dobrej woli w zrozumieniu jak dokładna jest wysokośc podawana barometrycznie" chyba wyssałeś wprost z palca u stopy :) Dla przypomnienia Tobie dodam, że komenda "Odchodzimy" padła 22 sekundy przed uderzeniem, na prawidłowej wysokości 100m - czego "przypadkiem" nie odczytali nasi przyjaciele Rosjanie: http://wyborcza.pl/1,111900,8951482,Decyzja_dowodcy___Odchodzimy____22_sekundy_przed_uderzeniem.html
  • 2011-07-12 11:11 | Szechter

    Re:Pisowsko - rządowy pojedynek na raporty smoleńskie

    "Antek pod presja Kaczynskiego i zblizajacych sie wyborow sprokurowal "dzielo" poswiecone objawom i zwidom J. Kaczynskiego i jego chorej partyjki" Problemem jest to, że to "dzieło" poświęcone zwidom składa się w 99% z dokumentów, a z dokumentami dyskutować się nie da. Dlatego bezmózgie lemingi stosują starą i sprawdzoną sowiecką zasadę przypisywania chorób umysłowych autorom - wówczas do niczego nie trzeba się odnosić :) 1% raportu Macierewicza to jego interpretacje dokumentów - skrajne, jak zwykle, ale to już inna kwestia.
  • 2011-07-12 11:43 | Szechter

    Re:Pisowsko - rządowy pojedynek na raporty smoleńskie

    Wysokość gów..ego SUUNTO jest poprawna, sprawdzana miernikiem laserowym wielokrotnie. Ktoś kto rozpuścił w necie teorie spiskowe o dokładności wysokościomierza lotniczego do 12 metrów (1mm słupka rtęci) nie miał kompletnego pojęcia o czym mówi - albo się z grzybem na czapkę zamienił, albo celowo manipuluje - czego świadkami byliśmy już wielokrotnie (choćby słynne "wkurzy się jeśli nie wylądujemy" i "debeściaki" wyssane z palca). http://www.tvn24.pl/12690,1689900,0,1,slow-wkurzy-sie-nie-bylo,wiadomosc.html Wysokościomierzy barycznych używa się z prostego powodu - radiowysokościomierz odbija fale od WSZYSTKIEGO - drzew, budynków, gór i pagórków - a to wszystko wpływa na odczyt. Pomijam już fakt, że zgodnie z odczytem pozycji FMS odcięcie zasilania nastąpiło PRZED uderzeniem w żelbetową brzozę. Czy odejście wykonano nieprawidłowo - tego nie wiem, były przecieki z polskiego eksperymentu że UCHOD działa bez zarzutu w szczerym polu. W sumie dlaczego miałaby nie działać zwykła ruska wajcha wprowadzona na długo przed systemem ILS? Nie mniej dogłębnej analizy, w tym tego co Ty piszesz, oczekiwałbym od mediów, bo obśmiewanie "oszołomskiego" zestawienia autentycznych dokumentów przez Macierewicza prawdzie nie służy. Szacun i pozdrowienia.
  • 2011-07-12 13:46 | Szechter

    Tutaj akurat pudło.

    Książki Ziemkiewicza trafiają do pierwszej dziesiątki bestsellerów EMPiK-u, a dotowanych gniotów Michnika nikt czytać nie chce. Bo i po co, skoro i tak wiadomo co nad-redaktor ma do powiedzenia - jego się nie czyta, jego się celebruje. Ponadto jeśli Panie Zdzisławie uważa pan rze "Uwarzam Rze" trafia na 1 lub 2 miejsce tygodników z uwagi na "wsparcie kasy państwowej" - to polecam zimny prysznic.
  • 2011-07-13 10:21 | Szechter

    Re:Pisowsko - rządowy pojedynek na raporty smoleńskie

    Dziękuję za odpowiedź Panie Mak. Z wykresów sporządzonych w oparciu o zrzut danych ze skrzynki Flight Data Recorder (rysunek 46 raporcie MAK, strona 157 angielskiego tłumaczenia) wynika, że w chwili, gdy samolot znajduje się na wysokości ok. 15m powyżej poziomu pasa startowego (w wersji angielskiej opisu: Altitude above the RWY (eval.) radiowysokościomierz (radio heigh) podaje wysokość nad poziomem ziemi ponad 60 metrów. Szanowny Panie Mak - proszę mi pokazać brzozy o wysokości ponad 60 metrów. Dla ułatwienia wklejam fragment wykresu FDR: http://imageshack.us/photo/my-images/15/rysunek46mak.jpg/ Na rysunku widać też dokładnie w którym miejscu następuje "Airframe destruction start" i jak to się ma do 15m nad poziomem lotniska. Odnośnie 22 sekund które "nie do końca są prawdą" - to nie pierwsza próba ich "wykasowania", wcześnie tow. Klich ogłosił, że komenda Protasiuka "Odchodzimy" to nie była komenda TYLKO SUGESTIA BĄDŹ PYTANIE. http://www.tvn24.pl/12690,1689766,0,1,odchodzimy-kpt-protasiuka-_-komenda-czy-sugestia,wiadomosc.html Jak widać szczyty bezczelności w manipulacji są nie zmierzone.
  • 2011-07-13 11:35 | Szechter

    Re:Pisowsko - rządowy pojedynek na raporty smoleńskie

    Dziękuję za ciekawy link. Jeśli chodzi o UCHOD - oczywiście narazie mamy ploty, trzeba poczekać na raport bo były dwa wykluczające się przecieki. Rządzącym oczywiście zależy żeby wajcha nie działała bez ILS, wówczas wina pilotów będzie bardziej prawdopodobna. Jeśli chodzi o odcięcie zasilania - proszę przeczytać moją odpowiedź dla Mak-a i oczywiście proszę o skomentowanie rysunku 46 w raporcie MAK (fagment wkleiłem).
  • 2011-07-13 12:50 | Szechter

    Re:Pisowsko - rządowy pojedynek na raporty smoleńskie

    Szanowny Pan raczy nie zauważać, że to się nie trzyma kupy, bo samolot tylko raz osiągnął wysokość 15m nad pasem (zamrożenia pamięci komputera) i było to właśnie 60m nad gruntem - ani później ani wcześniej Tu-154 nie znajdował się na wysokości 15m nad lotniskiem i o tym właśnie mówię, bo to jest zasadnicza nieścisłość. Chyba że potrafi to Pan wyjaśnić, tylko proszę nie pisać że wysokościomierz baryczny ma dokładność do 12 metrów, bo to jest kpina. Proszę się odnieść do wykresu który przedstawiłem. I niech mi Pan pokaże gdzie forsuję "swoją teorię zamachu"?
  • 2011-07-13 12:51 | Szechter

    Re:Pisowsko - rządowy pojedynek na raporty smoleńskie

    Szanowny Pan raczy nie zauważać, że to się nie trzyma kupy, bo samolot tylko raz osiągnął wysokość 15m nad pasem (zamrożenia pamięci komputera) i było to właśnie 60m nad gruntem - ani później ani wcześniej Tu-154 nie znajdował się na wysokości 15m nad lotniskiem i o tym właśnie mówię, bo to jest zasadnicza nieścisłość. Chyba że potrafi to Pan wyjaśnić, tylko proszę nie pisać że wysokościomierz baryczny ma dokładność do 12 metrów, bo to jest kpina. Proszę się odnieść do wykresu który przedstawiłem. I niech mi Pan pokaże gdzie forsuję "swoją teorię zamachu"?
  • 2011-07-13 15:17 | Szechter

    Re:Pisowsko - rządowy pojedynek na raporty smoleńskie

    Zgoda, to co Pan Panie Mak mówi trzyma się kupy, przy takim kącie uderzenie wysokościomierz baryczny mógł być na tej wysokości. Nie lansuję i nie lansowałem teorii zamachu. Lansuję teorię totalnej katastrofy organizacyjno-proceduralnej po obydwu stronach i permanentnego łgarstwa (po obydwu stronach) mającego odsunąć odpowiedzialność od siebie. Przykładów można mnożyć, te słynne wyssane z palca "wkurzy się jak nie wyląduje", "patrzcie jak debeściaki lądują" czy pijany Błasik za sterami to tylko najjaskrawsze przykłady. Każdy kto zbiera fakty do kupy, w tym Macierewicz, jest godny wysłuchania Panie Mak, niezależnie od tego jak bardzo Michnikowszczyzna pierze mózgi wyznawcom, że tak nie jest. Szacun.
  • 2011-07-15 15:06 | Szechter

    Jest jeden problem.

    A mianowicie niezależna (bo odzyskana przez PO) prokuratura umorzyła zdaje się wszystkie wątki śledztwa w sprawie samobójstwa Blidy NIE DOPATRUJĄC SIĘ DZIAŁAŃ NIE ZGODNYCH Z PRAWEM. Odnośnie zaszczucia Pani Blidy, to chciałbym przypomnieć, że zaczęło się za rządów SLD, kiedy szefem MSWiA był tęczowy Ryszard. Wystarczy przejrzeć ówczesne artykuły z Wyborczej, co zresztą uczyniła oszołomka Kataryna: http://kataryna.salon24.pl/318249,jak-kaczor-blide-wykluczal Szacun.
  • 2011-07-18 08:47 | Szechter

    Re:Jacek Karnowski straszy Donalda Tuska

    Oczywiście że Blida została zaszczuta, a szczucie zaczęło się za rządów SLD, proszę przeczytać artykuły z Gazety Wyborczej z początku 2005 roku, kiedy to Kalisz był szefem MSWiA, np. z linku poniżej: http://www.wsieci.rp.pl/opinie/kataryna/Jak-Kaczor-Blide-wykluczal?set.commentssortby=Oldest&page=5
  • 2011-07-18 10:23 | Szechter

    Re:Pisowsko - rządowy pojedynek na raporty smoleńskie

    Przepraszam że odgrzewam stary jak świat wątek, ale właśnie z najnowszych przecieków wynika, że UCHOD działa także w szczerym polu, wbrew twierdzeniom wszystkich ekspertów rodem z WSI: http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,9963882,_Newsweek__ujawnia_teze_z_nieopublikowanego_jeszcze.html?obxx=9963882&order=najnowsze&page=1#opinions "Komisja Millera przeprowadziła jednak eksperyment na drugim polskim tupolewie i okazuje się, że przycisk "uchod" zadziałałby także na lotnisku bez ILS." Pozdrówka!
  • 2011-07-18 10:34 | Szechter

    Re:Jacek Karnowski straszy Donalda Tuska

    Samobójstwo było przypadkowe, Blida chciała się okaleczyć i uniknąć odpowiedzialności - co wynika wprost z raportu Kalisza. "Barbara Blida zapewne nie chciała zostać wyprowadzona z domu w kajdankach jak pospolity przestępca, zapewne w obecności kamer, bo nie można wykluczyć, że o kamerze ABW Barbara Blida wiedziała. Jak sądzi Komisja Barbara Blida, nie mając, jako kobieta nieznająca się dobrze na broni świadomości, że także amunicja bezpieczna, która nie powinna mieć właściwości penetrujących może okazać się bardzo niebezpieczna, mogła w zamiarze swojego czynu zakładać jedynie okaleczenie."
  • 2011-07-18 11:18 | Szechter

    Re:Jacek Karnowski straszy Donalda Tuska

    Tak naprawdę winę za śmierć Blidy ponosi Kaczyński, ponieważ to on nalegał, żeby jej nie skuwać ani nie rzucać na ziemię. http://www.tvn24.pl/1,1518421,druk.html [b]Poprosiłem, by ze względu na to, że pani Barbara Blida jest kobietą, przeszukanie odbyło się możliwie kulturalnie. Nie chciałem, by wzorem gangsterów, była ona skuwana kajdankami czy rzucana na ziemię - mówi "Wprost" premier Jarosław Kaczyński.[/b] Takie postępowanie doprowadziło do tragedii, bo aresztanta skuwa się OBOWIĄZKOWO między innymi w celu zapobieżenia takim zdarzeniom jak próby samobójcze.
  • 2011-07-18 11:49 | Szechter

    Re:Jacek Karnowski straszy Donalda Tuska

    Tutaj do końca się nie zgodzę. Odzyskana przez PO prokuratura nie dopatrzyła się żadnych nadużyć związanych z zatrzymaniem Blidy, a proszę mi wierzyć, że sprawa była prześwietlana wnikliwie. Umorzono wszystkie wątki śledztwa, nie ma najmniejszych zarzutów dla Ziobry, Kaczyńskiego czy kogokolwiek innego. W przypadku Blidy zastosowano standardową w takich przypadkach procedurę zatrzymania. Kamera też jest standardem w takich sytuacjach. Z tym wyjątkiem że Blidy nie skuto kajdankami, co się skończyło tragedią - Blida próbowała upozorować samobójstwo.
  • 2011-07-18 12:39 | Szechter

    Re:Jacek Karnowski straszy Donalda Tuska

    Niech będzie, że to niezależna, odpolityczniona i wolna od nacisków prokuratura umorzyła WSZYSTKIE wątki śledztwa w sprawie zatrzymania Blidy. Dalsze dywagacje na ten temat to tylko polityczne tańczenie na grobie Blidy i żonglowanie trumnami - nie pozwólmy politykom robić polityki na trumnach!! Dość grzebania w brudach przeszłości - wybierzmy przyszłość!
  • 2011-07-18 14:02 | Szechter

    Re:Jacek Karnowski straszy Donalda Tuska

    Tak czy owak grzebanie w tej umorzonej przez prokuraturę sprawie to taniec na trumnach Pana Ryszarda Kalisza, za którego panowania w MSWiA rozpoczęto zaszczuwanie Pani Blidy. Powiem więcej, to za jego panowania rozpoczęły się spektakularne wjazdy ABW z kamerami o 5 rano, np. do domu Jakubowskiej.
  • 2011-07-27 09:08 | Szechter

    Re:Czy Platforma zagraża demokracji?

    Żenujący artykuł dwóch żenujących klakierów władzy. Szkoda że nie mam czasu odnieść się szerzej do tych bzdur. "Nasi górą" w mediach więc nie ma absolutnie żadnego problemu z demokracją i wolnością słowa. Żenada Panie Janicki, żenada Panie Władyka. "Zawstydzające rozmowy, z posłami Renatą Beger i Adamem Lipińskim" - nu kur**a Panie Janicki, może się Pan odniesiesz do nie-żenujących rozmów ZAKOŃCZONYCH Z SUKCESEM TRANSAKCJĄ STOŁKOWĄ premiera Tuska z Arłukowiczem wybranym z listy SLD?
  • 2011-07-27 15:46 | Szechter

    Dlaczego na pewno jeszcze raz zagłosuje na PO!

    U mnie z pamięcią nietęgo ostatnio, chyba za dużo pracuję, ale tak sobie przejrzałem już popołudniowe newsy i jeden mnie natchnął. Premier Tusk otworzył ośrodek dla jeszcze nie wykastrowanych pedofilów i ogłosił, że opłacało się cierpliwie czekać, jest sukces, problem zniknie, wilka wyprzedaż chemicznych skalpeli. Premierowi Tuskowi nie wypadało, mnie jako wyborca PO wypada. Więcej, czuję się w obowiązku przypomnieć cała serię rozmaitych sukcesów i rozwiązanych problemów, które utwierdzają mnie w przekonaniu, że jestem traktowany jak przedstawiciel skrzydła zachodniego i Europejczyk pełną gębą. Mamy rok 2011, zatem żyjemy w kraju należącym do sypiącej się strefy euro, co miało być warunkiem ochrony kraju przed kryzysem, którego u nas nigdy nie było. W telewizji publicznej nadal obowiązuje abonament, wrócił bezpartyjny kolega Dworak, a przez dobre kilkanaście miesięcy Roman Giertych z Grzegorzem Schetyną zarządzali kanałami. Tanie państwo dobija do 100 tysięcy nowych etatów na kredyt, a dług publiczny wielkimi susami przyśpiesza do biliona złotych. W ramach pakietu dla biznesmena mamy jedyne na świecie piętnastominutowe okienko, w którym sprawy załatwia się dłużej niż w poprzednim okienku, bo około 2 do trzech tygodni. Do tego trzy razy piętnaście zamieniło się w raz 23%. Liczba radarów, które postawili „nieudacznicy” nie potrafiący zbudować 60 km autostrady, pobiła wszelkie rekordy. W XXI wieku bezużyteczny i za grube miliardy pociąg Pendolino z Warszawy do Gdańska pędzi ponad pięć godzin, to jest o jakieś dwie godziny dłużej niż ciuchcia przed wojną. Budowa około połowy sieci dróg został wstrzymana, według raportu NIK druga połowa, już wybudowanych, ma tak poważne wady techniczne, że wymaga natychmiastowego remontu. Minister transportu jest najbardziej wyśmianym i nie lubianym politykiem partii rządzącej i jednocześnie człowiekiem numer dwa, o ile nie jeden, w Platformie Obywatelskiej. Na froncie walki z państwem policyjnym, kraina miłości odnotowała najwyższy w Polsce wskaźnik podsłuchów, wertowania po telefonach i bilingach, na poziomie miliona z niemałym brzuszkiem. ABW o brzasku rzuca na glebę jakiegoś studenta, który na swojej stronie napisał, że „Bronek jest gupi”. Kibice Jagiellonii dostali mandaty i groźby sądowe na poziomie grodzkim, za LEGALNE zgromadzenie, na którym obrazili konstytucyjne organa polski, krzycząc: „Donald matole”. Na Uniwersytet Jagielloński rzucono rządowy nadzór, po tym jak jeden magister napisał najdłuższą pracę magisterską w Polsce, ale wybrał sobie niewłaściwy temat. Stocznie na Pomorzu mieli kupić Arabowie, zamiast tego senator Misiak szkoli stoczniowców z haftu i wałkowania ciasta na pizze. Na cmentarzu pod Wrocławiem nic się nie wydarzyło spocony szef klubu Chlebowski, minister sportu Drzewiecki, wicepremier Schetyna i kryminalista Sobisiak skazany prawomocnym wyrokiem za łapówki stali się symbolami i męczennikami „wielkiego biznesu”. Żaden z wymienionych nie wrócił na swoje stanowisko, mimo że sami i „niezależne” sądy ogłosiły, że są pokrzywdzonymi, a co najmniej niewinni. Nikt nie wie na jakim etapie jest „reforma służby zdrowia”, kiedyś blokował ją zły prezydent, teraz wisi gdzieś w powietrzu, chociaż tak zwanym administracyjnym planem B, wojewodowie i starości mieli się rzucać na komercjalizację. Komercjalizacja i prywatyzacja kilka razy trafiła na wokandę i za każdym razem sąd wygłosił wyrok, że Donald Tusk i jego partia nigdy nie chciała prywatyzować i komercjalizować szpitali. Pozew składała sama PO. Swego czasu Donald Tusk ogłosił wielki projekt konstytucyjny, miał w końcu powstać jasny podział władzy, żeby było wiadomo komu należy się krzesło w Brukseli. Najpoważniejsi eksperci i konstytucjonaliści byli zaproszeni na gigantyczne obrady, zapewniali, że potraktowano ich poważnie i prace w żadnym razie nie są PR-em. Nie widziałem ich w TV od tamtej pory, w każdym razie nie w roli ekspertów od radykalnej zmiany ustrojowej. Najpierw miało być 500 dni spokoju, ale zostały przerwane przez wielką ofensywę legislacyjną. Premier Tusk miał spać w sejmie, dopóki ofensywa będzie trwać. Potrwała tydzień, Tusk w parlamencie przespał dwie doby. Raport w sprawie katastrofy smoleńskiej miał być opublikowany od LUTEGO, mamy lipiec. Wszystkie najważniejsze dowody materialne nadal gniją w Moskwie, a setki próśb o przekazanie dokumentacji zostało zignorowanych przez Moskwę. Polski rząd w tej sprawie poddał się leżąc i kwiczał jak mu radziecki sojusznik zaśpiewał. W historii świata nie było ani takiej katastrofy, ani takiego śledztwa. Liczba manipulacji, fałszerstw, propagandowych rozgrywek, które były sterowane przez rząd, albo ten sam rząd wspierał akcje radzieckie, przekracza granicę, za którą widnieje szlaban serwilizm. Polska w ramach najlepszych stosunków z sąsiadami i UE podpisała najdroższą i najdłuższą umowę na radziecki gaz, tak drogą i długą, że nawet UE interweniowała – nie pomogło. Rusko-niemiecka rura nie tylko podpisała wysoką umowę na gaz, ale zablokowała dostęp do polskich portów. Polska jest zawsze pierwszym krajem, który dostaje ruską blokadę gospodarczą i ostatnim, dla którego blokadę się znosi. Asymetria między statusami mniejszość niemieckiej i polskiej ma się tak jak obóz pracy do obozu harcerskiego, za to polski minister spraw zagranicznych w ramach nie padania na kolana przed księdzem śle donos na polskiego obywatela do kościelnego państwa Watykan. Po czterech latach władzy lista grubszych osiągnięć władzy PO jest imponująca, pomniejszych sukcesów nie pamiętam, ale zachęcam do listowania, chociaż uprzedzam, że mnie już nic nie przekona. Na pewno w tym roku zagłosuję na PO, nie widzę dla tej partii alternatywy, ani przeszłości, ani w przyszłości. Takiej zjednoczonej partii jeszcze nie było, PO jest gwarancją spokoju, świętego i od wszystkiego, jak na cmentarzu.
  • 2011-07-29 15:49 | Szechter

    Re:Raport komisji Millera ws. katastrofy TU-154 M

    Nawet z tej mowy końcowej oskarżonych, bo inaczej na to przedstawienie medialne patrzeć nie można, da się znieść niemal wszystkie ludowe i miejskie legendy, którymi karmiono gosposie domowe, domorosłych hydraulików i inżynierów, którzy skończyli studia za punkty i półtusze. 1) Komisja stwierdza, że samolot odleciał po niewielkim spóźnieniu, co było bez znaczenia dla lotu. Swego czasu mantrę "gdyby się nie spóźnił" śpiewali wszelkiego rodzaju operatorzy grilla po wieczorowej szkole ślusarskiej. 2) W trakcie wylotu załoga nie miała pojęcia jaka była pogoda w Smoleńsku. Pierwszy raport otrzymali na 20 minut przed PRÓBĄ PODEJŚCIA. Następna wrzutka sms, rozprowadzana przez Niesiołowskiego i Grasia. 3) Próba podejścia JEST NORMALNĄ PROCEDURĄ i żadnym błędem. 4) Ani przez moment PROTASIUK NIE CHCIAŁ LĄDOWAĆ, co więcej prosił o zapasowe lotnisko, którego nie dostał. 5) NIE BYŁO ŻADNYCH NACISKÓW NA ZAŁOGĘ, ŻADNEGO ZMUSZANIA DO LĄDOWANIA. Błasik nie czytał komend, nie odezwała się JEDNYM SŁOWEM NA TEMAT CZYNNOŚCI ZAŁOGI. 6) Urządzenia, którymi dysponowali ruscy kontrolerzy POZWALAŁY NA PRECYZYJNE OKREŚLENIE KURSU I ŚCIEŻKI. Podawali wskazania błędne przez cały czas. Odchylenia dochodziły do 130 metrów i przekraczały wszystkie dopuszczalne normy. 7) TAWS im krzyczał, że ziemia, a oni lecieli „jak idioci”. Wiemy już, że TAWS krzyczał bzdury, był źle skonfigurowany i po prostu trzeba było go WYŁĄCZYĆ. 8) Kapitan Protasiuk WYDAŁ KOMENDĘ ODCHODZIMY, potwierdził komendę drugi pilot i rozpoczęli procedurę odejścia, po 5 sekundach przeszli na „odejście ręczne”. Przygotowana załoga „w czasie eksperymentu” na drugim TU154M, zareagowała po 4 sekundach. 9) Według procedur 36 specpułku, w warunkach niezwiązanych z technicznymi problemami samolotu, to "główny pasażer" musiał podjąć decyzję o zapasowym lotnisku, nie mógł, ale musiał. Tytułem delikatnego komentarza do tego prostackiego i głównego kierunku śledztwa, czyli polowania na „błędy pilotów” pragnę wyjąć tylko jeden wielopoziomowy idiotyzm szacownej komisji. W jednym miejscu pogadanki pan prelegent oświadczył, że TAWS należało wyłączyć, a nie przyblokować na chwilę. Za pięć minut prelegent wyjaśnił, że załoga popełniła kardynalny błąd nie odchodząc po komunikacie TAWS: Pull up. Teraz zagadka dla gimnazjalistów. Proszę wskazać ciąg logiczny tego rozumowania, a po wskazaniu odpowiedzieć na proste pytanie. Jak na wyłączanym TAWS, którego nie wyłączenie było błędem, wykonać polecenie urządzenia TAWS. Bajek na temat „uchod” i ILS komentować mi się nie chce, ale już wiem po co była powtórka „eksperymentu”, tak topornej inscenizacji jeszcze nie widziałem. Na podsumowanie chcę powiedzieć jedno. Jako zdeklarowany ateusz podejrzewam niewielką szansę na życie wiecznie. W życiu nie leciałem samolotem, ale jeśli się spotkam z kapitanem Protasiukiem na łąkach niebieskich, poproszę Najwyższego, aby dmuchnął mgłą, poskładał z ruskiej betonki TU 154M nr 101 i polecimy sobie pomachać skrzydłami najpierw nad kancelarią Tuska, potem na ruską budą. Jeśli ktoś mi zagwarantuje tę przygodę, nawracam się natychmiast, warunkiem jest lot z kapitanem PROTASIUKIEM.
  • 2011-08-02 14:26 | Szechter

    Re:Raport komisji Millera ws. katastrofy TU-154 M

    Musiałem się przełączyć z dramatu na rozrywkę, ponieważ przy poważnym traktowaniu wszechobecnej i galopującej prostytucji na przycisku powaga, wysiadłyby mi zwoje. Proszę zatem wybaczyć i bardziej wrażliwych uprzedzam, że będę sobie robił jaja z katastrofy. Kilka najlepszych gagów wyłowiłem i zachęcam do wspólnego ubawu, bo to powinno zadziałać jak w górach, robimy krąg i osłaniamy się od wiatru. Moja zasłona jest inna, proponuję pole siłowe od idiotyzmu i zaraźliwej prostytucji. Chyba numerem jeden jest dowcip pod tytułem generał Błasik w kokpicie. Numer zaczyna się od tego, że komisja nie może stwierdzić do kogo należy niezidentyfikowany głos, zatem musi należeć do Błasika. Dalej numer rozwija się w tym kierunku, że głos na pewno nie należy do członków załogi. Dobre, bo polityczne, ale tak się zastanawiam jak w tym dowcipie o Gruzinie Awasie. O co chodzi? Nie no śmieję się jak każdy, żeby na głupka nie wyjść, jednak pytam. Na jakiej podstawie wykluczono głos członków załogi? Mogę się domyślać, ponieważ to wiedza dość ogólna, że na podstawie „linii papilarnych głosu”, czyli cech niepowtarzalnych. Z głosem jest jak z DNA, istnieją kombinacje, które powtarzają się raz na setki milionów. Zatem jeśli na podstawie cech charakterystycznych głosu załogi, wykluczono, że którykolwiek z członków załogi wypowiadał poprawne 100 metrów, z czego jeszcze się pośmiejemy, to dlaczego nie wzięto cech charakterystycznych głosu Błasika, choćby z wywiadu w „Teraz My” i nie odnaleziono chociaż jednej cechy wspólnej? Nie udało się? Skoro tak, to może warto przyjąć, że badanie DNA jest wiarygodnym testem. A jeśli głos jest tak zniekształcony, że nie ma możliwości wskazania jakichkolwiek cech charakterystycznych, to na jakiej podstawie wykluczono członka załogi? Tylko głośno myślę, ale może jest tak, że Protasiuk wiedząc o rowie przed lotniskiem, a to, że wiedział jest pewne, i on i II pilot o tym mówi WYRAŹNIE, podzielił role w kokpicie. Słuchaj nawigator czytaj mi radiowy, bo ja się muszę wychylać, a tym masz przed sobą, będę wiedział kiedy przelecimy na rowem. Ja czytamy baryczny, BO MAMY GO PRZED NOSEM. Wydaje mi się to tylko prawdopodobne, niemniej gdy to zestawić z dowcipem, że kapitan wychylał się pod pachę II pilota, żeby odczytać nieistotne dla niego wskazania, moja teza brzmi niemal jak aksjomat. Zadałem sobie trud i pogrzebałem w Internecie na różnych stronach. Jeśli ktoś chciałby sobie zrobić kurs pilotażu na Cesnę, to na pierwszej godzinie kursu dowie się czym jest wysokościomierz baryczny i że ZAWSZE lądujemy na tych wskazaniach. Nie wiem jaki burdel jest w wojsku, ale wykluczam, żeby w Dęblinie na zajęciach z teorii, takiej wiedzy nie miał konserwator szkoły i pani woźna, co się nasłuchali wykładów przez dziurkę od klucza. Ale to nie koniec głosów w kabinie. Otóż nawet kabaret górniczy, pod przewodnictwem sztygara Millera napisał w swoim skeczu, że niezidentyfikowany głos jako JEDYNY podawał właściwe dane barometryczne i przy stu metrach krzyknął nic nie widać. Ten zapis stenogramu jest już pewny bez względu na to, do kogo należały te słowa. Pytam w związku z tym o coś co się nazywa wyższą koniecznością. Powiedzmy, że to jest Błasik i nie z 0,5 promila, ale nawalony jak messerschmitt. Załóżmy, że posłał go tam Kaczyński Lech, po telefonie od Jarosława. Proszę mi wskazać zgubną presję na załogę, w którym miejscu ona ma miejsce. Z chwilą gdy Błasik podaje poprawne parametry, korygując wskazania niepoprawne, czy może w momencie gdy mówi: „nic nie widać”? Przyjąłem najgłupszą z możliwych wersji, taką dla najbardziej dowcipnych i przytępionych dowcipem. Prosiłbym, aby dokończyć ten skecz, a ja już podaję drugi. Ten legendarny „uchod”. Jedziemy sobie Fiatem 126p, ciemno jak dupie u Murzyna, mgła, popadało deszczem, ledwie widzimy, trzymamy się światełek na przydrożnych słupkach i nagle decydujemy, że trzeba się zatrzymać. Co robimy? Stosujemy najprostszą sprawdzoną metodę, czyli redukujemy bieg, hamujemy ostrożnie i pulsacyjnie, czy przychodzi nam do głowy idea. Kurde, a może by tak z czwórki wrzucić wsteczny i zawrócić na ręcznym? Nie wiem na jakiej trzeba być bani, żeby sobie w ten sposób eksperymentować. Raczej piciem do takiego stanu doprowadzić się nie da, to się chyba trzeba nawąchać farby kominowej, albo marihuany w akademiku. No, ale co to ma wspólnego z „uchod”. Otóż to ma wspólnego, że kabaret sztygara usiłuje wmówić przewodniczącym kółek różańcowych i degustatorom kolorowych win z dopalaczem, że pilot który bez automatu przeleciał ocean, mając na pokładzie 96 osób i nie mając danych na temat lotniska, po raz pierwszy w życiu, w gęstej mgle wcisnął magiczny guzik, aby sprawdzić co się stanie. Ubaw po pachy. Nie wspomnę już, że Protasiuk mówiąc odchodzimy w automacie mógł mieć na myśli opracowaną praktyczną technikę odchodzenia w takich sytuacjach. Gdyby nawet nie miał, MUSIAŁ wiedzieć co robi, choćby dlatego, że na tym lotnisku lądował 6 razy, również 7 kwietnia jako drugi pilot, a w ogóle wylatał na tym samolocie na wszystkich możliwych „stanowiskach” (pilot, II pilot, nawigator) ponad 3000 godzin. Nie wiem jak bardzo zabawne są górnicze skecze, ale na pointami mogliby klowni popracować.
  • 2011-08-05 14:04 | Szechter

    Re:TVN: kto przejmie imperium

    Najbardziej mnie bawi ten wyczuwalny strach salonu płatnych propagandystów obecnej władzy, że przyszły nabywca TVN okaże się nie po linii obowiązującej w III RP i patrząc zwyczajnie na zyski swojej stacji zatrudni np. publicystów najpoczytniejszego w Polsce tygodnika "Uwarzam Rze" - oszołomów Ziemkiewicza i innych. Ciekaw jestem czy w takiej sytuacji Michnik będzie pielgrzymował do nowego nabywcy z tłumaczeniem, że "niewłaściwi ludzie" przejmują kontrolę nad TVN, bo takie historie już się zdarzały.
  • 2011-08-09 15:29 | Szechter

    Re:Oskarżony: człowiek - motyl

    Haha ale ubaw, uśmiałem się po pachy :) Rewelacja, droga do rozgłosu poprzez prowokowanie babć podczas ich obrzędów religijnych, brawo dla Artysty i brawo dla "POLITYKI" za propagowanie zdrowego podejścia. Polecam teraz Artyście Pawłowi Hajnclowi przebrać się za Mahometa i zrobić kupę w meczecie, koniecznie podczas nabożeństwa, ale będzie śmiesznie, "POLITYKA" na pewno zrobi rewelacyjny reportaż. Czy raczej nie, nie będzie to wystarczająco "trendy" dla "POLITYKI"?
  • 2011-08-10 08:51 | Szechter

    Jestem ateistą od urodzenia.

    W kościele byłem może 4 razy w życiu, w czasie ślubów znajomych. Nie znoszę klechów i nie rozumiem ich wyznawców. Ale kurw** jego mać, to że ich nie rozumiem nie oznacza że mam drzeć łacha z prowokowania ich w czasie ich guseł. Jeśli dla tych ludzi są to WAŻNE OBRZĘDY do których podchodzą EMOCJONALNIE, to nic mi do tego, a tym bardziej [b]skończonemu kretynowi[/b] pokroju Pawła Hajncla. Przypominam, że wolność wyznania, obojętnie czy się modlisz do Mahometa, Buddy czy Jezusa czy innego bóstwa, gwarantuje [b]Konstytucja Rzeczypospolitej[/b]. I każdy kto tego nie rozumie jest także [b]skończonym kretynem[/b], pokroju Hajncla Motyla, który wykazuje się wielką odwagą i poczuciem humoru (ha,ha,ha) prowokując bezzębne baby na procesji.
  • 2011-08-10 16:24 | Szechter

    Ponownie: Dlaczego na pewno jeszcze raz zagłosuje na PO!

    U mnie z pamięcią nietęgo ostatnio, chyba za dużo pracuję, ale tak sobie przejrzałem już popołudniowe newsy i jeden mnie natchnął. Premier Tusk otworzył ośrodek dla jeszcze nie wykastrowanych pedofilów i ogłosił, że opłacało się cierpliwie czekać, jest sukces, problem zniknie, wilka wyprzedaż chemicznych skalpeli. Premierowi Tuskowi nie wypadało, mnie jako wyborca PO wypada. Więcej, czuję się w obowiązku przypomnieć cała serię rozmaitych sukcesów i rozwiązanych problemów, które utwierdzają mnie w przekonaniu, że jestem traktowany jak przedstawiciel skrzydła zachodniego i Europejczyk pełną gębą. Mamy rok 2011, zatem żyjemy w kraju należącym do sypiącej się strefy euro, co miało być warunkiem ochrony kraju przed kryzysem, którego u nas nigdy nie było. W telewizji publicznej nadal obowiązuje abonament, wrócił bezpartyjny kolega Dworak, a przez dobre kilkanaście miesięcy Roman Giertych z Grzegorzem Schetyną zarządzali kanałami. Tanie państwo dobija do 100 tysięcy nowych etatów na kredyt, a dług publiczny wielkimi susami przyśpiesza do biliona złotych. W ramach pakietu dla biznesmena mamy jedyne na świecie piętnastominutowe okienko, w którym sprawy załatwia się dłużej niż w poprzednim okienku, bo około 2 do trzech tygodni. Do tego trzy razy piętnaście zamieniło się w raz 23%. Liczba radarów, które postawili „nieudacznicy” nie potrafiący zbudować 60 km autostrady, pobiła wszelkie rekordy. W XXI wieku bezużyteczny i za grube miliardy pociąg Pendolino z Warszawy do Gdańska pędzi ponad pięć godzin, to jest o jakieś dwie godziny dłużej niż ciuchcia przed wojną. Budowa około połowy sieci dróg został wstrzymana, według raportu NIK druga połowa, już wybudowanych, ma tak poważne wady techniczne, że wymaga natychmiastowego remontu. Minister transportu jest najbardziej wyśmianym i nie lubianym politykiem partii rządzącej i jednocześnie człowiekiem numer dwa, o ile nie jeden, w Platformie Obywatelskiej. Na froncie walki z państwem policyjnym, kraina miłości odnotowała najwyższy w Polsce wskaźnik podsłuchów, wertowania po telefonach i bilingach, na poziomie miliona z niemałym brzuszkiem. ABW o brzasku rzuca na glebę jakiegoś studenta, który na swojej stronie napisał, że „Bronek jest gupi”. Kibice Jagiellonii dostali mandaty i groźby sądowe na poziomie grodzkim, za LEGALNE zgromadzenie, na którym obrazili konstytucyjne organa polski, krzycząc: „Donald matole”. Na Uniwersytet Jagielloński rzucono rządowy nadzór, po tym jak jeden magister napisał najdłuższą pracę magisterską w Polsce, ale wybrał sobie niewłaściwy temat. Stocznie na Pomorzu mieli kupić Arabowie, zamiast tego senator Misiak szkoli stoczniowców z haftu i wałkowania ciasta na pizze. Na cmentarzu pod Wrocławiem nic się nie wydarzyło spocony szef klubu Chlebowski, minister sportu Drzewiecki, wicepremier Schetyna i kryminalista Sobisiak skazany prawomocnym wyrokiem za łapówki stali się symbolami i męczennikami „wielkiego biznesu”. Żaden z wymienionych nie wrócił na swoje stanowisko, mimo że sami i „niezależne” sądy ogłosiły, że są pokrzywdzonymi, a co najmniej niewinni. Nikt nie wie na jakim etapie jest „reforma służby zdrowia”, kiedyś blokował ją zły prezydent, teraz wisi gdzieś w powietrzu, chociaż tak zwanym administracyjnym planem B, wojewodowie i starości mieli się rzucać na komercjalizację. Komercjalizacja i prywatyzacja kilka razy trafiła na wokandę i za każdym razem sąd wygłosił wyrok, że Donald Tusk i jego partia nigdy nie chciała prywatyzować i komercjalizować szpitali. Pozew składała sama PO. Swego czasu Donald Tusk ogłosił wielki projekt konstytucyjny, miał w końcu powstać jasny podział władzy, żeby było wiadomo komu należy się krzesło w Brukseli. Najpoważniejsi eksperci i konstytucjonaliści byli zaproszeni na gigantyczne obrady, zapewniali, że potraktowano ich poważnie i prace w żadnym razie nie są PR-em. Nie widziałem ich w TV od tamtej pory, w każdym razie nie w roli ekspertów od radykalnej zmiany ustrojowej. Najpierw miało być 500 dni spokoju, ale zostały przerwane przez wielką ofensywę legislacyjną. Premier Tusk miał spać w sejmie, dopóki ofensywa będzie trwać. Potrwała tydzień, Tusk w parlamencie przespał dwie doby. Raport w sprawie katastrofy smoleńskiej miał być opublikowany od LUTEGO, mamy lipiec. Wszystkie najważniejsze dowody materialne nadal gniją w Moskwie, a setki próśb o przekazanie dokumentacji zostało zignorowanych przez Moskwę. Polski rząd w tej sprawie poddał się leżąc i kwiczał jak mu radziecki sojusznik zaśpiewał. W historii świata nie było ani takiej katastrofy, ani takiego śledztwa. Liczba manipulacji, fałszerstw, propagandowych rozgrywek, które były sterowane przez rząd, albo ten sam rząd wspierał akcje radzieckie, przekracza granicę, za którą widnieje szlaban serwilizm. Polska w ramach najlepszych stosunków z sąsiadami i UE podpisała najdroższą i najdłuższą umowę na radziecki gaz, tak drogą i długą, że nawet UE interweniowała – nie pomogło. Rusko-niemiecka rura nie tylko podpisała wysoką umowę na gaz, ale zablokowała dostęp do polskich portów. Polska jest zawsze pierwszym krajem, który dostaje ruską blokadę gospodarczą i ostatnim, dla którego blokadę się znosi. Asymetria między statusami mniejszość niemieckiej i polskiej ma się tak jak obóz pracy do obozu harcerskiego, za to polski minister spraw zagranicznych w ramach nie padania na kolana przed księdzem śle donos na polskiego obywatela do kościelnego państwa Watykan. Po czterech latach władzy lista grubszych osiągnięć władzy PO jest imponująca, pomniejszych sukcesów nie pamiętam, ale zachęcam do listowania, chociaż uprzedzam, że mnie już nic nie przekona. Na pewno w tym roku zagłosuję na PO, nie widzę dla tej partii alternatywy, ani przeszłości, ani w przyszłości. Takiej zjednoczonej partii jeszcze nie było, PO jest gwarancją spokoju, świętego i od wszystkiego, jak na cmentarzu.
  • 2011-08-11 09:46 | Szechter

    Re:Oskarżony: człowiek - motyl

    Owszem może, tak samo jak może pląsać przebrany za mydło między uczestnikami „marszu żywych” (przestrzeń publiczna!!!). Ale po tym się poznaje [b]skończonego sfrustrowanego kretyna[/b], że ze swoich praw korzysta, mając zero szacunku do guseł innych.
  • 2011-08-11 12:20 | Szechter

    Re:Oskarżony: człowiek - motyl

    Heheh, książki Ziemkiewicza bywają w pierwszej dziesiątce bestsellerów EMPiK-u i gwarantuje Tobie że ten gość zarabia kasy jak lodu. W przeciwieństwie do innych utrzymywanych przez TVP publicystów typu Żakowskiego.
  • 2011-08-11 12:28 | Szechter

    Re:Politycy malują Polskę na czarno

    W pełni popieram Pana MMK, Bandę Czworga należy odsunąć od koryta.
  • 2011-08-12 12:15 | Szechter

    Re:Oskarżony: człowiek - motyl

    Co konkretnie mi się wg ciebie pomieszało?
  • 2011-08-12 13:03 | Szechter

    Re:Oskarżony: człowiek - motyl

    Jak nie możesz to wal w gacie, wybitny intelektualisto. Albo zwyczajnie napisz co wg ciebie jest "pomieszane" w tym co napisałem. Zwykły szacunek do ludzi odmiennego wyznania jest dla ciebie wyznacznikiem "intelektualisty prawicowego"? Tolerancja i szacunek działa w obie strony, bezzębna baba na procesji ma takie samo prawa co pedał paradujący z piórami w dupie po Warszawie.
  • 2011-08-16 10:19 | Szechter

    Re:Oskarżony: człowiek - motyl

    Obelgi zachowaj dla siebie zacietrzewiona, prostacka szmato.
  • 2011-08-17 14:45 | Szechter

    Re:Jedyny gej w wiosce

    Gratulacje dla geja-sołtysa, życzę sukcesów i ponownego wyboru po upływie kadencji. Natomiast jeśli chodzi o kampanię przeciwko homofobii to sukcesów nie życzę, bo uważam obnoszenie się ze swoją seksualnością za ohydne. "Robert Biedroń: Nasza impreza to alternatywa dla komercyjnych, heteronormatywnych walentynek. Zapraszamy osoby heteroseksualne, te, których ciekawi nasz świat, i te, które są być może znudzone swoim światem i chcą poeksperymentować." http://warszawa.gazeta.pl/warszawa/1,34889,9074810,Homo_walentynki_po_raz_pierwszy_z_dotacja_ratusza_.html
  • 2011-08-18 08:22 | Szechter

    Re:Jedyny gej w wiosce

    Jakoś tak się składa że heteroseksualiści mają mniejszą potrzebę z manifestowaniem swoich upodobań seksualnych. Od razu uściślę, że część gejów też nie ma z tym problemu i uważa "parady" organizowane przez kampanię Biedronia za szkodliwe dla środowiska. A cytat pokazuje Biedronia zachęcającego do homoseksualnego "eksperymentowania", co jest maksymalnym przegięciem pały.
  • 2011-08-18 12:16 | Szechter

    Re:Przegrana gra Andrzeja Leppera

    Mój dziadek za czasów głębokiej komuny, mawiał: „to u nich”. Komentował w ten sposób gdy działo się coś z telewizorem, „u nich” miało znaczyć, że telewizja polska coś popsuła i nawet informacji z: „przepraszamy za usterki” nie przykleiła. Współcześnie coś takiego jak „u nich” praktycznie się nie zdarza, no chyba, że dotyczy śledztwa w sprawie, która od początku jest jasna. Posiadam wyjątkową wiedzę i kwalifikacje do tego, aby niemal fachowo skomentować najnowszą bajeczkę dla najgłupszych dzieci. Powraca historia stopklatki, jaka zastygła w gabinecie Leppera dobrą godzinę po śmierci nieszczęśnika, co „miał długi”. Wyjaśnienia udzielił jeden ze współpracowników Leppera i to jest cholernie ważne, kto wypowiada totalne idiotyzmy. Fakt, że współpracownik Leppera posłusznie współpracuje z oficjalną linią śledztwa, świadczy o dwóch rzeczach z cyklu albo-albo. Albo współpracownik brał w tym udział lub ktoś mu coś fajnego obiecał za gadania pierdół, albo ma pełne gacie i nie chce żadnych kłopotów, możliwa jest też kompilacja dwóch „albo”. W zasadzie chciałem pominąć treść tłumaczeń, współpracownika, ale jest to potrzebne do dalszej analizy, pominę tylko nazwisko by nie reklamować usłużnych idiotów. Wersja wydarzeń wraz z oceną techniczną zdarzenia brzmi następująco. Szef (Lepper) zupełnie sobie nie radził z techniką, trudności miał z odebraniem i napisaniem sms, a dekoder Polsatu w biurze szefa wieszał się regularnie i trzeba było go resetować, wyłączać z prądu. Tyle z ust usłużnego idioty, co natychmiast przedrukowała kultowa gazeta dla tego typu osobowości. Coś jak pyskowanie kapitana do generała na lotnisku. Na początek proszę zwrócić uwagę, że tu znów zastosowano zasadę: jak chcesz wiarygodnie łgać staraj się mówić jak najwięcej prawdy. Stara jak świat zasada propagandy i manipulacji. Przeciętny zjadacz pasztetu drobiowego, jak usłyszy, że dekoder się wiesza, to oczywiście przyjmie ten oczywisty fakt do wiadomości i tyle propagandziście wystarczy, bo tylko nieliczni się zastanowią nad detalami. Tak się składa, że należę do tych pechowców, którym dekoder Polsatu wiesza się dość regularnie, w tygodniu kilka razy, ale z takiego faktu nie chcę robić argumentu. Argument leży gdzie indziej, NIE MA TECHNICZNEJ MOŻLIWOŚCI, ABY DEKODER ZAWIESIŁ SIĘ NA STOPKLATCE. Ten oczywisty TECHNICZNY fakt potwierdzi każdy serwisant, no właśnie. Potwierdziłby do czasu sprawy Leppera, teraz zacznie się rozdrapywanie tysięcy ewentualności głęboko teoretycznych, coś na zasadzie wyjścia Polski z grupy, w trzecim meczu o honor. Do czasu śmierci Leppera dekoder Polsatu wieszał się na trzy sposoby. Pierwszy to czarny ekran i komunikat „brak sygnału”, drugi to komunikat operatora „zapłać fakturę”, trzeci to również czarny ekran, kiedy wiesza się karta, albo inne łącza między TV i dekoderem. W żaden inny sposób dekoder się nie powiesi, chyba, że ma kłopoty rodzinne i finansowe. Nie znaczy to jednak, że taki efekt zastygnięcia obrazu nie jest możliwy do osiągnięcia w wyniku technicznej wady. Jest możliwy, ale nie z winy dekodera, tylko NADAWCY. Musiałby być coś „u nich”, ale to się cholernie rzadko zdarza, że gdy „u nich” zacina się obraz, dzieje się to tak wyraźnie, że na ZDJĘCIU ekranu widać każdy detal. Widać, albo i nie widać. Na stopklatce w większości „niezależnych” mediów wycięto wizerunek Tuska, ale logo Polsat News wisi jak byk. Wystarczy spytać nadawcę, czy o godzinie 13:15:04 zaistniały jakieś problemy techniczne. I tutaj mamy następną jazdę, oczywiście usłużne instytucje zawsze mogą powiedzieć, że „nie wykluczają” takiej możliwości. Bogu dzięki można to zweryfikować, bo najprawdopodobniej dziesiątki tysięcy ludzi widziały tę konferencję i tylko Lepperowi się powiesiła. Mimo to, zawsze można pójść w „betonowe brzozy” i inne metafory, że to sygnał, że zawsze mogły być jakieś prace „elektroniczne” w pobliżu Leppera itd. Możliwości jest nieskończona liczba. Gdyby w Polsce przyszło pracować porucznikowi Colombo, miałby biedak cholernie nudną kolekcję rozwiązanych spraw i nie z dedukcji by słynął, ale z tego co cechuje polski „wymiar sprawiedliwości”. Ktoś, kto w życiu przeczytał i obejrzał parę kryminałów, musi otwierać oczy ze zdziwienia, kto w tej polskiej policji i prokuraturze robi? Kapitan Żbik? Poszlaki są następujące. Najbliższy współpracownik twierdzi, że Lepper przed śmiercią miał odbyć niezwykle ważne spotkanie, od którego uzależniał wiele. Na parę godzin przed śmiercią Lepper rozmawia ze swoim byłym doradcą medialnym. Przy elewacji budynku stoi rusztowanie, okno do gabinetu Lepra było otwarte, też pierwszy raz od niepamiętnych czasów, bo w gabinecie jest klimatyzacja. Redaktor jednej z gazet zgłasza, że się do prokuratury z informacją, że Lepper chciał zdradzić, kto był źródłem przecieków i podać dowody. Ginie słynny notes Leppera, od czasu zgonu do czasu zlezienia zwłok mija 4 godziny i dzieje się to w szczytowym czasie urzędowania 12-16. Nikt nie dzwoni, nikt nie pyta, nikt nie puka, ale za to na miejscu zbrodni pojawia się, zieć, sprzątaczka, komendant policji, pani z pieskiem, gej z Żyrardowa, rozgrywający Chojniczanki i prawdopodobnie Gienek Loska. Wszyscy zabezpieczają dowody pilnują by nie zniszczyć śladów. Z tych poszlak nawet nie porucznik Colombo, ale pensjonarka zaczytana w Agathcie Christie po pierwszych stronach wie w jakim kierunku powinno zmierzać śledztwo. Zabójstwo i zdrada w organach ścigania. A w Polsce? Jak się toczy śledztwo w Polsce? Coś mniej więcej jak procesy polityczne w Moskwie. Jeśli u nas jakiś Colombo pyta, od kiedy pod budynkiem stało rusztowanie, kto je tam postawił, czy jest możliwe dostać się po do gabinetu, przez otwarte okno? Otrzyma odpowiedź. Weź se włącz Rydzyka oszołomie. Gdy jakiś Kojak spyta o techniczną możliwość zatrzymania dekodera, godzinę po zgonie denata, usłyszy. Tak, jasne hel nad Smoleńskiem, ty moherze. Niechby niejaki Sherlock Holmes zagaił w swoim grzecznym angielskim stylu, co się stało z zapiskami denata, gdzie są jego notatki? Dostałby w najlepszym razie Macierewiczem, w najdowcipniejszym „Klewkami”. Tak się u nas prowadzi śledztwa, gdyby jakiś Artur Conan Doyle z jakiejś głośnej polskiej sprawy zechciał napisać kryminał, wyśmiałby go każda pensjonarka, tymczasem te wszystkie sprawy są przedmiotem zachwytów kryminologów, profesorów prawa i pozostałych wybitnych ekspertów od „wieszania się dekoderów”. I byłoby to wszystko zabawne, ale gdy sobie uświadomimy, że żyjemy w kraju, w którym śmierć było nie było wicepremiera, jest przedmiotem tak bezczelnej, pozbawionej wszelkich hamulców manipulacji, to naprawdę nie ma sił płakać, nie tylko śmiać się. Trzeba sobie poukładać te klocki. Ginie wicepremier, w mediach totalna cisza co do najbardziej pikantnych poszlak, prokuratura ogłasza po paru godzinach oficjalne stanowisko w śledztwie, chociaż sekcja zwłok odbędzie się dopiero za trzy dni (!). Kadry ze stopklatki są obcinane w taki sposób, że nie widać na niej premiera Tuska i „ministra” Siemoniaka. Każdy „oszołom”, który spyta o ELEMENTARNE fakty, natychmiast zostaje okrzyknięty idiotą i wyborcą niewłaściwej partii. Biegli, prokuratorzy, detektywi, laborantki, lekarze od sekcji zwłok, wszyscy uwiarygodniają wersję, która śmieszy zupełnych amatorów i nic się nie da zrobić. Co w ten sposób funkcjonuje? Jaka struktura? Brawo oszołomy! To jest mafia, ze wszystkimi poważnymi, materialnymi, a nie metaforycznymi skutkami tego nazywania patologii po imieniu.
  • 2011-08-25 11:12 | Szechter

    Re:Sąd rozstrzygnął spór PO - PiS

    Zbiornik Świnna Poręba – budowę rozpoczęto w 1986 roku. Planowane oddanie na 2014 rok. Most północny – umowy podpisane w 2002 roku do dziś most nie został w pełni oddany do użytku. Uporządkowanie gospodarki wodno-ściekowej w dorzeczu Parsęty – początek inwestycji w 2004 roku, do dziś inwestycja nie skończona. Rewitalizacja starówki w Zamościu projekt w 2007, realizacja w 2010. Zatem podsumowując budowy PO. Partia Donalda Tuska [b]zbiornik wodny buduje od 25 lat i na 4 kolejne planuje inwestycję[/b]. Partia PO most w Warszawie [b]buduje przez 9 lat[/b] i jeszcze mostu nie skończyła. Małą rzeczkę Parsętę [b]PO porządkuje 7 lat i nieznany jest termin ostatecznych porządków[/b]. Starówkę w Zamościu od pieczątki do pomalowania Śnieżką 3 lata. Warto przy tym zaznaczyć, że w 1986 roku PO nie istniała, w sensie formalnym, bo mentalnie miała już za sobą 40 letni staż.
  • 2011-09-21 13:19 | Szechter

    Re:Z życia sfer

    Pan się nie śmieje z korpusu kontrolującego wybory bo Zjednoczona Platforma Obywatelska już pokazała w Wałbrzychu na co ją stać w kwestii wyborów. Dodajmy do tego pakiet wypełnionych kart do głosowania w bagażniku komendanta w Warszawie i mamy pełny obraz uczciwości.
  • 2011-09-26 12:47 | Szechter

    Re:Jak agent Tomek o głosy wyborców walczy

    Szanownym Lemingom może warto przypomnieć kilka faktów: Śledztwo umorzone. Agent Tomek działał legalnie. Prokuratura Okręgowa w Lublinie umorzyła śledztwo w sprawie legalności działań CBA wobec b. posłanki PO Beaty Sawickiej w 2007 r. oraz przekroczenia uprawnień w związku z ujawnieniem przez ówczesnego szefa CBA materiałów ze śledztwa przeciwko niej. http://fakty.interia.pl/polska/news/sledztwo-umorzone-agent-tomek-dzialal-legalnie,1469133,3 Czuma: PiS nie polował na Sawicką. Komisja wykluczyła melodramatyczny aspekt kontaktów z CBA. Nie było zaplanowanej akcji skompromitowania Beaty Sawickiej przed wyborami - twierdzi Andrzej Czuma. Polityk Platformy zapewnia, że komisja naciskowa wykluczyła "melodramatyczny aspekt" kontaktów posłanki z CBA. Czuma przekonuje też, że nie było operacji obalenia Andrzeja Leppera. - Chętnie powiedziałbym, że PiS polował na panią Sawicką. Ale w świetle materiału dowodowego wszystko wskazuje na to, że pani Sawicka jeszcze przed poznaniem agenta Tomka wyrażała rozmaite oczekiwania materialne z zakresu pośrednictwa w obrocie nieruchomościami - przyznaje Andrzej Czuma w rozmowie z portalem onet.pl http://www.polskatimes.pl/fakty/441653,czuma-pis-nie-polowal-na-sawicka-komisja-wykluczyla,id,t.html Mam jeszcze cytaty ze stenogramów CBA w których to Sawicka domaga się łapówki, i zapowiada "kręcenie lodów" ale za dużo miejsca zajmują więc darujmy sobie.
  • 2011-09-27 12:40 | Szechter

    Re:Kto kogo wykorzystuje w kampanii

    Kto kogo wykorzystuje w kampanii najlepiej pokazują nagłówki lemingowskich mediów, tuż po próbie samospalenia się pod siedzibą Tuska (przemianowaną na tą okoliczność na doskonale znany szerszej publiczności skrót KPRM). A więc jedziemy: [b]WPROST[/b] "Mężczyzna, który się podpalił pod KPRM pisał też do PiS" [b]GAZETA[/b] "Listy niedoszłego samobójcy trafiały już do PiS" [b]DZIENNIK[/b] "Desperat, który podpalił się w stolicy, pisał też do szefa PiS" [b]ONET[/b] "Podpalił się pod KPRM. Wysyłał listy do PiS" [b]RFM24[/b] "Mężczyzna, który się podpalił, wcześniej pisał do PiS" Na podstawie samych tych nagłówków, można ogarnąć poziom zeszmacenia dziennikarzyn III RP. Łgarstwa są tak oczywiste, że należy wnioskować, iż dziennikarze traktują czytelników jak idiotów. Przypomnę, że samospaleniec napisał dramatyczny list DO PREMIERA DONALDA TUSKA, oskarżając jego rząd słowami: "Szanowny Panie Premierze, Piszę do Pana już po raz kolejny, jako obywatel tego „chorego kraju” i jako ojciec trójki małoletnich dzieci, któremu Pan i Pana urzędnicy zniszczyli całe dotychczasowe życie [...]" Kaczyński i Napieralski dostali ten list "do wiadomości", w żadnym stopniu nie byli jego adresatami. Pomijam już fakt, że na samobójczej śmierci Barbary Blidy co poniektórzy politycy jadą do dzisiaj, ale to jest cool i trendy.
  • 2011-09-28 11:37 | Szechter

    Re:Media prawicowo pączkujące

    Ponieważ z rozbawieniem stwierdzam, że mój poprzedni post został skasowany, pozwolę sobie na jego powtórzenie :) Odnoszę się tylko do jednej wypowiedzi tego żenującego artykułu a mianowicie: [b]"Ta sama dziennikarka w rozmowie z Jarosławem Markiem Rymkiewiczem w "Gazecie Polskiej" zadaje poecie takie oto bezstronne pytanie: „Po katastrofie smoleńskiej część Polaków dostrzegła to, co nazywa pan Wielką Ściemą, zobaczyła kłamstwo. To był dla wielu moment uchylenia kurtyny”.[/b] Dla mnie to był moment uchylenia kurtyny, ilość propagandowej ściemy i zwykłego, ordynarnego kłamstwa serwowanego przez dziennikarzyny IIIRP przekroczył w sprawie Smoleńska punkt "G". Przypomnijmy co poniektóre kłamstwa: - podchodzili do lądowania kilka razy, kłamstwo - nie umieli rozmawiać po rosyjsku, kłamstwo - nie był to lot wojskowy, kłamstwo - wszystkie szczątki zostały zebrane z miejsca katastrofy a ziemia przeczesane do pół metra w głąb, kłamstwo - polscy patomorfolodzy uczestniczyli w sekcjach zwłok ofiar, kłamstwo - współpraca z Rosjanami układa się doskonale, kłamstwo - Rosjanie rzetelnie prowadzą śledztwo, kłamstwo - piloci lecieli na złamanie karku i nie podjęli decyzji o odejściu, kłamstwo - nie wiedzieli o jarze przed lotniskiem, kłamstwo - prezydent ich zmuszał do lądowania, kłamstwo - kontrolerzy nie mogli znać wysokości Tu-154 podając "na kursie i na ścieżce" (lotnisko Smoleńsk posiada radar wysokości), kłamstwo -„wkurzy się jak nie wylądujemy”, słowa jakie miał wypowiedzieć kapitan odnosząc się do „presji” prezydenta - w tym fragmencie stenogramu są zupełnie inne słowa, kłamstwo -„patrzcie jak debeściaki lądują” – podobnie jak wyżej nikt takich słów nie wypowiada, kłamstwo - Błasik siedział za sterami, kłamstwo - Błasik zrugał Protasiuka przed wylotem, kłamstwo - rząd nie był odpowiedzialny za organizację lotu, kłamstwo - konwencja chicagowska była jedyną możliwością, kłamstwo - odejście w automacie nie jest możliwe na lotnisku bez ILS, kłamstwo No i wspaniały SMS z instrukcją dla posłów PO wysłany w dniu 10 kwietnia 2010 r., kilka godzin po katastrofie: "Katastrofę spowodowali piloci, którzy zeszli we mgle poniżej 100 metrów. Do ustalenia pozostaje, kto ich do tego skłonił" (opowiedział o nim gen Petelicki, np. tutaj: http://wiadomosci.wp.pl/kat,48996,title,Tusk-klamal-od-dnia-katastrofy,wid,13313904,komentarz.html?ticaid=1d1ab)
  • 2014-10-24 12:28 | Szechter

    Re:Tusk przerywa milczenie: podczas spotkań z Putinem propozycja dotycząca Ukrainy nigdy nie padła

    Mam pytanie do dziennikarzy Polityki, TOK FMi innych. Czy wy jesteście naprawdę tak naiwni że wierzycie Tuskowi, czy tylko mu "wierzycie" i sprawę wyciszacie żeby Platformie nie szkodzić. Pytam poważnie, bez złośliwości, bo naprawdę się zastanawiam. Bo ta sprawa kompromituje Sikorskiego tylko w stopniu znikomym. Ta sprawa kompromituje natomiast Tuska i całą jego politykę wschodnią od 2008 roku w stopniu dramatycznym. To po tej wizycie w 2008 r. Tusk ogłosił "nowe przyjazne otwarcie" w relacjach z Moskwą. Wbrew oczywistym faktom, wbrew posiadanej wiedzy, wbrew zdrowemu rozsądkowi. Na zasadzie "byle jak, byle odwrotnie niż Kaczyński". Owoce tej polityki widzieliśmy nie tylko w Smoleńsku w 2010 r. i po nim. Jej owoce widzimy dzisiaj na Ukrainie. Na marginesie - w Polsce nigdy nie naprawimy demokracji, jeśli IV władza - dziennikarze - zamiast dociskać i zadawać trudne pytania władzy będą żyrować jej kłamstwa i potakiwać. Cały ten "wywiad" Żakowskiego to jedna wielka kpina z dziennikarstwa. Czy to jest rzecznik Tuska, czy dziennikarz? Polecam zainteresowanym, naprawdę.
  • 2014-11-25 22:54 | Szechter

    Re:Tłumaczymy, skąd wzięło się tyle głosów nieważnych w wyborach do sejmików

    Informuję, że członkowie wielu komisji dzieli między siebie głosy do liczenia, bo przy 5 członkach idzie 5 razy szybciej. Tym sposobem nie ma możliwości wzajemnej kontroli. W mniejszych miejscowościach to są często ludzie doskonale się znający, często urzędnicy powiatowi dla których wybory decydują o być albo nie być.
  • 2015-07-21 14:16 | Szechter

    Re:Zbigniew Bujak, legenda „solidarnościowej” opozycji, głosował na Andrzeja Dudę

    "Otóż akurat ta ekipa standardów demokratycznych i wolnościowych trzymać się raczej nie będzie" - bardzo zabawne w kontekście tego, że obecna ekipa wysforowała nasz kraj na 1 miejsce w Europie pod względem inwigilacji. http://www.tvn24.pl/wiadomosci-z-kraju,3/inwigilowany-jak-polak,203896.html [b]Dwa miliony razy, czyli o 700 tys. razy więcej niż w 2010 roku, o nasze dane występowały uprawnione służby w minionym roku – poinformował "Dziennik Gazeta Prawna". Dzieje się więc dokładnie odwrotnie, niż zapowiadała Platforma Obywatelska, która obiecywała ograniczenie inwigilacji Polaków. Dane Komisji Europejskiej za 2010 rok wykazały, że zanotowano 1,3 mln zapytań dot. danych abonentów, wykazów połączeń (bilingów) oraz informacji o lokalizacji telefonów komórkowych, czyli również ich użytkowników. Oznacza to, że już wtedy nasz kraj zajął pierwsze miejsce w Europie pod względem liczby wniosków składanych do firm telekomunikacyjnych o dane klientów.[/b] Dodam też że jest to jedyna ekipa w nowoczesnej Europie która podjęła działania przeciwko blogerowi - satyrykowi drwiącemu z władzy. Pytanie więc do redaktorów Polityki: kto tutaj nie trzyma standardów demokratycznych i wolnościowych?