Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Wyszukano

(54)
Komentarze użytkownika: anuncja
  • 2011-11-05 04:14 | anuncja

    Jeorjos Papandreu ma polskie korzenie

    szkoda, że nie napisaliście o jego polskich korzeniach ;/
  • 2011-11-15 13:14 | anuncja

    Pamięć o żydowskim miasteczku wskrzeszona

    Wzruszyłam się ;) Oto jak pięknie można przywrócić pamięć o tych, którzy kiedyś tworzyli życie wsi, miasteczek w Polsce. Bez agresji, bez wykrzykiwania pustych frazesów o patriotyźmie, przywrócić wiarę w człowieczeństwo ;). Brawa za artykuł!!!
  • 2012-05-02 17:44 | anuncja

    Re:Rozmowa z E. Janicką, autorką książki „Festung Warschau”

    Nie witam, bo to podobno prostackie i nie przystoi ;) Chciałabym się odnieść do artykułu nie biorąc w obronę żadnej ze stron, ani polskiej, ani żydowskiej. Jest mi bardzo przykro, jako osobie z rocznika '81, że w Polsce miała nagonka antyżydowska w roku '68. Ciężko jest mnie sobie wyobrazić uczucia tych ludzi wtedy. Nie można jednak przesłaniać tym zdarzeniem faktu, że Polacy są w czołówce programu "sprawiedliwy wśród Narodów Świata". Żydzi sami walczą o swoją odrębność narodową i ja to doskonale rozumiem. Będąc na obcych ziemiach, tradycja, przodkowie, stają się niezwykle cenni, stanowią punkt odniesienia w znalezieniu tożsamości. Nie chciałabym jednak, aby Polacy byli postrzegani jako najgorsi, bo inne narody europejskie mają sobie do zarzucenia znacznie więcej w kwestii Holokaustu niż naród polski, który wolność odzyskał tak naprawdę po roku 1989. Na uwagę zasługuje fakt, że trzech ministrów spraw zagranicznych Polski po drugiej wojnie światowej, było żydowskiego pochodzenia. Nie chcę się licytować i uważam za haniebne wydarzenia '68, co zresztą było ze szkodą dla Polski, ale protestuję przeciwko określaniu Polski jako kraju antysemickiego i negowaniu roli Polski, jako kraju z największym odsetkiem osób, które otrzymały medal "Sprawiedliwy wśród Narodów Świata".
  • 2012-05-03 20:40 | anuncja

    Re:Rozmowa z E. Janicką, autorką książki „Festung Warschau”

    Proszę mnie nie nazywać antysemitką. Stwierdzenie, iż trzech ministrów spraw zagranicznych Polski miało żydowskie korzenie nie ma nic wspólnego z antysemityzmem. Proszę mi wskazać inny kraj europejski, w którym taka sytuacja miała miejsce? Przykład Stanów Zjednoczonych nie jest dobrym przykładem,a pochodzenie prezydenta Obamy, w tej kulturowej mozaice, niczym wyjątkowym. Zarzuca mi Pan antysemityzm, ale jednocześnie to Pan wypomina mi młody wiek i stawia się w pozycji "wszystko widziałem, wszystko wiem". Jest Pan co najmniej niekonsekwentny. Dobrze wiedzieć, że jest Pan najpierw Ślązakiem, a dopiero potem Polakiem, to dużo o Panu mówi. Pozdrawiam
  • 2012-05-03 20:53 | anuncja

    Re:Rozmowa z E. Janicką, autorką książki „Festung Warschau”

    O lokalizacji obozów koncentracyjnych nie decydowali Polacy. O utworzeniu ghetta również nie Polacy. Natomiast o wywózce Żydów do obozów decydowali Francuzi, Holendrzy i inne narody europejskie. Z Ameryki odsyłano statki z Żydami z powrotem do Europy. Niemcy, albo jak to się poprawnie politycznie dzisiaj mówi Hitlerowcy, stworzyli program eksterminacji Żydów. Dzisiaj się jednak dowiadujemy o tym, że to jednak Polacy byli najgorsi, a szczególnie biedne, niewykształcone chłopstwo polskie. Śmiem stwierdzić, że jest Pani/Pan POLONOFOBEM.
  • 2012-05-05 00:16 | anuncja

    Re:Rozmowa z E. Janicką, autorką książki „Festung Warschau”

    Szanowny Panie, każdy ma jakieś pochodzenie i proszę nie podnosić tematu "czystego Polaka", bo Żydzi często pochodzą z mieszanych małżeństw, a mimo to podkreślają swoje żydowskie pochodzenie. Jeśli chodzi o Żydów pochodzących z Polski, a mieszkających np w Stanach Zjednoczonych, to nie czują oni często żadnego związku z Polską, często nie znają nawet języka polskiego. Nie mam o to pretensji, a nawet to rozumiem. Odbieranie jednak prawa, przez takie osoby jak Pan, do przyznawania się do pochodzenia polskiego, bo niby czegoś takiego jak pochodzenie polskie nie ma, to już z Pana strony bezczelność. Idąc Pana tokiem rozumowania, stwierdźmy, że wszyscy pochodzimy od wspólnego przodka małpy i człowieka i pozbędziemy się kłopotu z pochodzeniem, a zapewne też paru innych problemów. Niestety Pan kreuje jakąś inną rzeczywistość, idealizując Stany Zjednoczone, które jak wiemy są mozaiką kulturową i dlatego jeszcze bardziej podkreśla się tam swoje pochodzenie. Nie zapominajmy jakie kontrowersje wywołały doniesienia o pochodzeniu prezydenta Barracka Obamy. Wspomnijmy tylko, że prezydent Barrack Obama odwiedził małą wioskę w Irlandii, skąd pochodzi jego prapradziadek, aby podkreślić swoje irlandzkie korzenie. Wspominałam o wysokich stanowiskach zajmowanych w państwie przez osoby o pochodzeniu żydowskim po II wojnie światowej. Pan podał przykład Beniamina Disraeli, który urodził się w Londynie, wychował w religii protestanckiej, był konserwatystą i zapewnie sam nie wiedział, że jest Żydem. Polska miała trzech ministrów spraw zagranicznych pochodzenia żydowskiego, dodajmy do tego premiera i wielu ministrów. Jak taki kraj można nazywać antysemickim? Dla mnie jest to czysta propaganda mająca zaszkodzić mojemu krajowi. Z wielkim niepokojem obserwuję tą propagandę i zamykanie ust przez nazywanie kogoś antysemitą, chociaż nic antysemickiego sobą nie przedstawia. Skoro jednak państwo Izrael zabrania Grassowi wjazdu do tego kraju przez jeden wiersz, opublikowany przez jedną z największych gazet w Niemczech, to może przykład rzeczywiście idzie z góry. Na koniec proponuję Panu przestudiowanie historii tytułu książęcego w Polsce. Zamieszczam tylko krótką notatkę z wikipedii." W Polsce tytuł księcia przysługiwał początkowo tylko członkom dynastii panującej. Książęta piastowscy władający dzielnicami mieli według nomenklatury europejskiej tytuł księcia – princepsa, jako członkowie rodu panującego, i tytuł księcia – diuka, jako władcy księstw dzielnicowych. W stosunku do najbliższych spadkobierców króla stosowano zwykle tytuł królewicz, królewna. Używanie tytułów arystokratycznych, jako sprzeciwiające się równości szlacheckiej było zabronione, czego początkowo ściśle przestrzegano. Jednak po unii lubelskiej zezwolono na używanie tytułów książęcych potomkom dynastii książęcych Litwy i Rusi, później zezwolono na używanie tytułów książęcych kilku rodom magnackim, które otrzymały zagraniczne nadania godności (od cesarza, papieża, królów Francji, Czech, Węgier). Pod koniec istnienia I Rzeczypospolitej sejm zaczął również nadawać polskie tytuły książęce." Oczywiście, że można dyskutować, ale przypomnijmy, że to Pan nazwał mnie antysemitką. Pozdrawiam, dumna Polka
  • 2012-05-05 09:42 | anuncja

    Re:Rozmowa z E. Janicką, autorką książki „Festung Warschau”

    Polska nie jest krajem antysemickim. Usilnie stara się Pan/Pani udowodnić swoją tezę. Piszę o urzędach wybieranych, a nie o tym, czy ktoś wyznaje ideologię stworzoną przez Żyda albo religię opartą na mojżeszowej.
  • 2012-05-05 14:08 | anuncja

    Re:Rozmowa z E. Janicką, autorką książki „Festung Warschau”

    Ja znam badania, że wszyscy ludzie pochodzą z Afryki. Śmieszne są te wywody o jakiś tam przeprowadzanych badaniach i podpieranie się tym w przypadku dyskusji o antysemityźmie. Może trzeba przeprowadzić badania genetyczne na Żydach i może okazałoby się, że "prawdziwych Żydów dziś nie ma"?
  • 2012-05-05 15:33 | anuncja

    Re:Rozmowa z E. Janicką, autorką książki „Festung Warschau”

    Szanowny Panie, zaprzecza Pan samemu Sobie. Nie dochodzimy do podobnych wniosków. Pan odrzuca pojęcie pochodzenia jako coś wstrętnego, a nawet wstydliwego. Rozumiem, że jest to spowodowane Pana bogatą parantelą, a może czymś jeszcze. To są Pana prywatne sprawy, jednak proszę nie pisać, że dochodzimy do podobnych wniosków, bo to nie prawda. Ja o moim stanowisku w sprawie pochodzenia już napisałam, więc nie będę się powtarzać. Nie przyczepia mi Szanowny Pan etykietki "pochodzenia chłopskiego", jestem z niego bardzo dumna. Etos ciężkiej pracy, tradycja, szacunek i pamięć o moich przodkach towarzyszą mi całe życie. Jeśli chodzi o Mickiewicza, to jednak zawsze wolałam Cypriana Kamila Norwida. Mickiewicz miał prawo tak napisać, przecież spędził tam swoje dzieciństwo. Napisał też wiele innych dzieł literackich, w których zawarł swoje poglądy filozoficzno-historyczne, znane dzisiaj jako mesjanizm polski. Pozdrawiam Szanownego Pana. W żadnym wypadku nie uraził Pan moich uczuć. Wszystkiego dobrego.
  • 2012-05-06 00:45 | anuncja

    Re:Rozmowa z E. Janicką, autorką książki „Festung Warschau”

    Szanowny Panie, miałam już nie komentować Pana wpisu, ale od tego jest w sumie to forum. Zastanawia mnie jeden fakt. Skoro czuje się Pan Ślązakiem, to dlaczego nie wspomina Pan ,że zna gwarę śląską?! Pańskie wywody , cytuję: " O tym, do jakiej grupy etnicznej, narodowej, spolecznej, religijnej decyduje tylko JA, a i to tylko poprzez swiadome, publiczne wyrazenie swojej przynaleznosci. Jest to wyraz indywidualizmu i nie podoba mi sie "szufladkowanie" ludzi w ten sposob." ",to jakaś utopia i nieprawdopodobne, że Pan uważający się za starszego, a przez to mądrzejszego, w to wierzy. Rozumiem, że taka sytuacja jest możliwa w przypadku człowieka, który stracił pamięć, ale w innym przypadku jest to dla mnie dowód kompletnej naiwności, albo zakłamania. Nie chodzi o zaszufladkowanie, "pochodzenie" to jedna sprawa, a to, co sobą reprezentujemy, to zupełnie inna kwestia. Nie można mieć "pochodzenia polskiego" i udawać, że ma się inne. Dla mnie to idiotyzm i przejaw kompleksów. Jestem zawsze ciekawa pochodzenia ludzi, których spotykam i nie spotkałam jeszcze nikogo, kto by się tego wstydził. Dzięki temu poznałam klezmerską muzykę, tureckie jedzenie, zainteresowałam się kulturą Wietnamu itd Dzięki mnie wielu ludzi poznało smak pierogów, zainteresowało się polskim jazzem, polskim kinem. Jestem bardzo dumna, że jestem Polką. Dzięki różnemu "pochodzeniu" nasze kontakty są ciekawsze, nawet w obrębie jednego kraju, ktoś jest ze Śląska, ktoś jest Góralem, ktoś jest z pochodzenia Wietnamczykiem itd Nikt nie musi być oceniany przez pryzmat tego. Każdy powinien dopiero udowodnić, jaki jest. W Polsce jest wójt, który jest czarnoskórym człowiekiem i wójtem jest mężczyzna, który deklaruje się jako osoba homoseksualna. Co ich łączy? Ludzie doceniają ich pracę. Czarnoskóry mężczyzna jest już drugą kadencję wójtem. W Polsce trzech ministrów spraw zagranicznych było pochodzenia żydowskiego, premier, wielu ministrów. Naród ich wybrał. Polska nie jest krajem antysemickim. W innych krajach zdarzają się różne incydenty, ale nie słyszę, aby kraj ten był nazywany antysemickim. Mnie każde złe zdanie o moim kraju, o Polsce, boli, tym bardziej, jeśli nie jest to prawda. Proszę nie łączyć mesjanizmu Mickiewicza z chorobą psychiczną Jego Żony. Nie wiadomo tego na pewno, a Pan znowu stosuje skróty myślowe. Akurat nurt ten istniał już wcześniej, a to Mickiewicz wybrał Polskę. Tworzył po polsku, próbował stworzyć Legiony Polskie, przewodził polskiej emigracji w Paryżu itd To wszystko, co chciałam napisać. Pozdrawiam
  • 2012-05-14 00:02 | anuncja

    Re:Nagroda Architektoniczna Polityki za 2011 - obiekty nominowane

    Głosuję na zagospodarowanie 19 dzielnicy na Woli. Urzekła mnie zieleń i dobre zagospodarowanie przestrzeni. Dobry projekt.
  • 2012-05-14 00:59 | anuncja

    Re:Żakowski i Czapiński – czy młodzi uciekną z Polski?

    Szanowny Panie, żałuję, że nasza ostatnia dyskusja zakończyła się fiaskiem. Jednak nie mogę dopuścić do tego, aby szargał Pan dobre imię Polski, szczególnie, jeśli Pan deklaruje się jako Polak i nawet chwyciłby Szanowny Pan za broń, gdyby to było konieczne, chociaż oczywiście w to nie wierzę, gdyż jest ,Szanowny Pan, obywatelem amerykańskim, a Ameryka ogłosiłaby Światu, że zawiera sojusz z Rosją i sprzedaje Polskę na kilkadziesiąt lat (tak, jak już Ameryka zrobiła z Polską po II wojnie światowej). To taki pic na wodę, aby zamknąć mnie drogę do pewnych, oczywistych, argumentów. Oczywiście nie zapominajmy, że jest Szanowny Pan najpierw Ślązakiem. Jest takie powiedzenie : "przyczepił/ła się jak rzep do psiej dupy" i tak najlepiej można ocenić moje śledzenie Szanownego Pana wpisów i odpowiadanie na nie. Oczywiście nie ma to nic wspólnego ze stalkingiem. Proszę wybaczyć moje słownictwo, czasami chciałam dotrzeć w sposób dosadny do sedna sprawy, ale Szanowny Pan, mógł odebrać to zupełnie inaczej. Rozumiem, że jest Szanowny Pan przyzwyczajony do innych standardów i zgadzam się z Szanownym Panem w stu procentach, że Polska rzeczywistość mocno razi, jeśli chodzi o braki w standardach obsługi oraz w kulturze codziennego życia. Niemniej jednak uważam, że powinniśmy, jako Polacy albo Żydzi polskiego pochodzenia, być dumni ze swojego kraju pochodzenia. Rozumiem, że Ameryka to inna rzeczywistość i wielu ludzi wstydzi się, że jest Polakami. Ja jednak się nie wstydzę, a wręcz jestem dumna, że jestem Polką. Czekam na Szanownego Pana odpowiedź. Mam nadzieję, że będzie konstruktywna. Chciałabym, aby Żydzi polskiego pochodzenia ZAWSZE dobrze czuli się w Polsce. Jestem za przyznaniem potomkom polskich Żydów odszkodowań i uznaniem ich prawa własności, z tytułu ich żydowskich przodków. Myślę, że to najbardziej szkodzi Polsce, ta polityka antypolska, prowadzona przez potomków Żydów, którzy wyjechali z Polski. Pozdrawiam. Chciałabym, aby Szanowny Pan się do mnie odezwał. Trzeba szukać porozumienia, a nie pogłębiać różnice, które i tak istnieją. Anna (imię pochodzi od żydowskiego Hannah) Pozdrawiam.
  • 2012-05-19 02:46 | anuncja

    Re:Żakowski i Czapiński – czy młodzi uciekną z Polski?

    Szanowny Panie, bardzo się cieszę,że podjął Pan znowu dyskusję ze Mną. Bardzo mnie na tym zależało. Jeśli chodzi o "politykę prowadzoną przez potomków Żydów, którzy wyjechali z Polski", a która szkodzi Polsce, to uważam, że Szanowny Pan nie ma racji, ponieważ taka polityka istnieje. Gdybym była Polską Żydówką, której rodzina zostawiła majątek w Polsce, na dodatek nie znałabym tego kraju bezpośrednio, również szkalowałabym ten kraj, aby majątek przodków odzyskać. Nie jest to takie proste, gdyż Polska miała paru ministrów spraw zagranicznych, którzy byli pochodzenia żydowskiego, a którzy nie uregulowali tych kwestii.... być może ze względów finansowych, Polska to mimo wszystko biedny kraj. Szanowny Panie, jestem Dumną Polką i ciężko jest mnie zrozumieć, że wyrzekł się Pan Polski na rzecz Stanów Zjednoczonych. Ja się POLSKI nigdy nie wyrzeknę, ale szanuję Pana zdanie i mam nadzieję, że jest Szanowny Pan w Stanach Zjednoczonych szczęśliwy. Pozdrawiam.
  • 2012-05-19 03:11 | anuncja

    Re:Nagroda Architektoniczna Polityki za 2011 - obiekty nominowane

    Nie jestem z Warszawy, ale od ponad 10 lat mieszkam na Woli. Projekt mnie się podoba. Kogo stać na "EKSKLUZIF", niech kupuje i upiększa Wolę. Szanowny Pan nie zna chyba mrówkowca Szanownego Białoszewskiego. Miron opisał swój mrówkowiec w powieści "Chamowo".
  • 2012-05-19 11:22 | anuncja

    Re:Żakowski i Czapiński – czy młodzi uciekną z Polski?

    Dla Szanownego Pana i Jego Małżonki ;) Wszystkiego najlepszego ;) http://www.youtube.com/watch?v=xAAiYMgFcbw&feature=related ;)
  • 2012-05-19 13:17 | anuncja

    Re:Żakowski i Czapiński – czy młodzi uciekną z Polski?

    Jestem DUMNĄ POLKĄ!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
  • 2012-05-19 13:17 | anuncja

    Re:Żakowski i Czapiński – czy młodzi uciekną z Polski?

    Jestem DUMNĄ POLKĄ!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
  • 2012-05-19 13:17 | anuncja

    Re:Żakowski i Czapiński – czy młodzi uciekną z Polski?

    Jestem DUMNĄ POLKĄ!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
  • 2012-05-26 17:21 | anuncja

    Re:Czego boi się polska prawica

    Moja droga/mój drogi, na wstępie POZDRAWIAM SERDECZNIE!!! To budujące, że czytasz 'Politykę" od pierwszego numeru, a jednocześnie pozdrawiasz serdecznie. Co to ma być?! Budowanie frontu przewagi??! Na razie wykopałeś tunel, w którym ugrzązłeś. Kiedy się stamtąd wydostaniesz...daj znać.... koniecznie!!! Porozmawiamy ;)
  • 2012-05-26 17:45 | anuncja

    Re:Czego boi się polska prawica

    Mój drogi/ moja droga (camel brzmi tak męsko, ale nie jestem pewna ;) Twoje rozważania są prostackie, ale przystoją komuś takiemu jak Ty, aspirującemu do czucia się lepsim. Hmm...pomyślmy...proponujesz rozwój, a nie cofanie się do średniowiecza...Ustalmy jedno...o średniowieczu wiesz, sądząc po Twoich wpisach, niewiele. Wiara w bzdury?? A Stary Testament to sama prawda??? Gdyby Kaziu Wielki nie miał kochanki żydowskiej, Żydzi nie mieliby prawa osiedlania się w Polsce, tak jak NIGDY tego prawa nie mieli w Angli. Kiedy myślę o Polakach, Żydowskiego pochodzenia, plujących na POLSKĘ, ogarnia mnie litość dla Nich. Nie wiedzą, co czynią i pozostaje Im współczuć. Samotność, odcięcie od korzeni to okropne uczucie. Chwała tym Żydom, którzy do polskich korzenii się przyznają i czynią z nich element swoich tradycji. Alejhem weał bnejhem.
  • 2012-05-26 18:06 | anuncja

    Cannes 2012: relacja czwarta

    Uwielbiam tę książkę i nie mogę zrozumieć obsady adaptacji tej książki. Tyle wspaniałych aktorów i aktorek, reżyserów, a trzeba wybrać.....niech Państwo sami sobie odpowiedzą.... Pozostaje wrócić do książki i czekać na kolejną adaptację ;)
  • 2012-05-26 18:06 | anuncja

    jest jak jest i nic na to nie poradzisz

    Uwielbiam tę książkę i nie mogę zrozumieć obsady adaptacji tej książki. Tyle wspaniałych aktorów i aktorek, reżyserów, a trzeba wybrać.....niech Państwo sami sobie odpowiedzą.... Pozostaje wrócić do książki i czekać na kolejną adaptację ;)
  • 2012-05-26 18:22 | anuncja

    Kultowy porno-komiks „Zagubione dziewczęta” już w Polsce

    Jestem przeciwna takim komiksom. Uważam, że kobieta 20letnia jest niedojrzała, co mówić o 13-14latce. Wiem, że wielu mężczyzn to podnieca, ta kontrola, dlatego korzystają z usług prostytutek,ale mam nadzieję, pełnoletnich, nawet 25letnich, skoro kontrola jest najważniejsza, to wiek dla panów nie powinien grać roli.
  • 2012-05-26 18:22 | anuncja

    NIE dla dziecięcej pornografii

    Jestem przeciwna takim komiksom. Uważam, że kobieta 20letnia jest niedojrzała, co mówić o 13-14latce. Wiem, że wielu mężczyzn to podnieca, ta kontrola, dlatego korzystają z usług prostytutek,ale mam nadzieję, pełnoletnich, nawet 25letnich, skoro kontrola jest najważniejsza, to wiek dla panów nie powinien grać roli.
  • 2012-05-31 02:02 | anuncja

    Re:Po słowach Baracka Obamy | Narcyz zaspokojony - Dr Michał Bilewicz

    Żydzi mają swoje interesy, które stoją często w opozycji z interesami krajów, z których, paradoksalnie, się wywodzą. Tak sobie tłumaczę szkalowanie Polski przez amerykańskich Żydów, pochodzących z Polski. Tłumaczenia Pana psychologa wpisują się w niesmaczną taktykę lekceważenia ważnego problemu, jakim jest błędne nazewnictwo (polish death camps)i tłumaczenia tego kompleksem niższości Polaków. Przypomnę tylko, że Gunter Grass opublikował wiersz w jednej z największych niemieckich gazet, przez co dostał zakaz wjazdu do Izraela. Jakoś wtedy polscy Żydzi nie uznali tego za przesadną reakcję, a nawet pojawiły się głosy popierające taką decyzję Izraela (np list Henryka Grynberga do Grassa). Uważam, że jako jeden z najbardziej poszkodowanych krajów w czasie II wojny światowej, Polska ma moralne prawo domagać się elementarnej prawdy w zakaresie prawidłowego nazewnictwa niemieckich hitlerowskich obozów śmierci, rozszyfrowania maszyny Enigmy przez polskich naukowców, udziału polskich lotników w bitwie o Anglię, największym udziale Polaków w programie "Sprawiedliwy wśród Narodów Świata", chociaż tylko w Polsce groziła kara śmierci za ukrywanie Żydów, udziału polskich żołnierzy w walkach na wszelkich frontach światowych podczas II wojny światowej, a także alarmowaniu Ameryki o zbrodniach popełnianych przez hitlerowców na Żydach przez dzielnego Jana Karskiego, KTÓREMU WIECZNA CZEŚĆ I PAMIĘĆ!!!
  • 2012-05-31 02:17 | anuncja

    Re:Kultowy porno-komiks „Zagubione dziewczęta” już w Polsce

    Lola, bardzo dziękuję za Twój wpis, nic dodać, nic ująć.
  • 2012-05-31 15:47 | anuncja

    Re:Polska wojna z „polskimi obozami śmierci” (2004-2012)

    No, axiom1, you're not fair. Obama is not right saying that Auschwitz-Oświęcim is Polish death camp and you will know that if you will know Polish history, in the other way you just an ignorant person. AUSCHWITZ OŚWIĘCIM IS NAZI CONCENTRATION CAMP IN POLAND, NOT POLISH DEATH CAMP. Let's talk about another nazi death camps in Poland: -The Potulice concentration camp was established during World War II by German state authorities in occupied Poland in Potulice near Nakło. It is notable as a detention centre for Polish children that underwent the Nazi experiment in forced Germanisation. -Gross-Rosen Concentration Camp located in Gross-Rosen, Lower Silesia (now Rogoźnica, Poland). It was located directly on the rail line between Jauer (now Jawor) and Striegau (now Strzegom).Due to a change of policy in August 1942, prisoners were likely to survive longer because they were needed as slave workers in German industries. Among the companies that benefited from the slave labour of the concentration camp inmates were German electronics manufacturers such as Blaupunkt or Siemens. -The Płaszów (Polish pronunciation: [ˈpwaʂuf]) or Kraków-Płaszów concentration camp was a Nazi German labour and concentration camp built by the SS in Płaszów, a southern suburb of Kraków (now part of Podgórze district), soon after the German invasion of Poland and the subsequent creation of the General Governmen. -Majdanek was a German Nazi concentration camp on the outskirts of Lublin, Poland, established during the German Nazi occupation of Poland. The camp operated from October 1, 1941 until July 22, 1944, when it was captured nearly intact by the advancing Soviet Red Army. Although conceived as a forced labor camp and not as an extermination camp, over 79,000 people died there (59,000 of them Polish Jews) during the 34 months of its operation. -The Soldau concentration camp was a concentration camp established by Nazi Germany during World War II in Działdowo, Poland, transit camp, where Polish intelligentsia (political prisoners) could be secretly executed. It also served as a transit center for deportations to the General Government. -Stutthof concentration camp, Sztutowo, Poland. More than 85,000 victims died in the camp out of as many as 110,000 people deported there. The Nazi authorities of the Free City of Danzig were compiling material about known Jews and Polish intelligentsia as early as 1936 and were also reviewing suitable places to build concentration camps in their area. Originally, Stutthof was a civilian internment camp under the Danzig police chief. In November 1941, it became a "labor education" camp, administered by the German Security Police. Finally, in January 1942, Stutthof became a regular concentration camp. The original camp (known as the old camp) was surrounded by barbed-wire fence. It comprised eight barracks for the inmates and a "kommandantur" for the SS guards, totalling 120,000 m². In 1943, the camp was enlarged and a new camp was constructed alongside the earlier one. It was also surrounded by electrified barbed-wire fence and contained thirty new barracks, raising the total area to 1.2 km². A crematorium and gas chamber were added in 1943, just in time to start mass executions when Stutthof was included in the "Final Solution" in June 1944. Mobile gas wagons were also used to complement the maximum capacity of the gas chamber (150 people per execution) when needed. And many others...I just can't write any more, if i will write any more, i will cry... More than 60 years after the Second World War, i have to prove the truth of GERMAN NAZI CAMPS IN POLAND, what's a shame ;/
  • 2012-05-31 18:36 | anuncja

    Re:Polska wojna z „polskimi obozami śmierci” (2004-2012)

    I know people like you. Discussion with you is a waste of time. Farewell...
  • 2012-06-02 13:45 | anuncja

    Re:Polska wojna z „polskimi obozami śmierci” (2004-2012)

    Żałosny prowokatorze o imieniu Martin, piewco kłamstwa. Niestety prawda jest taka, że te fabryki śmierci stworzyli NIEMCY i to oni wytwarzali z ludzi mydło, przeprowadzali medyczne eksperymenty, a niemieckie firmy (m.in. Siemens, Philips, Bayer, itd.) do dzisiaj czerpią profity z niewolniczej pracy ludzi podczas II wojny światowej. Rozumiem, że Niemcy chcieliby dzisiaj zapomnieć o tym wszystkim, dlatego między innymi niemiecka dyplomacja wywalczyła zakaz używania zwrotu German Concentration Camp. Polska, wolny kraj od 20 lat, będzie coraz śmielej walczyła o prawdę historyczną, o czym Świat przekonał się ostatnio po reakcji Prezydenta RP i Pana Premiera. Rośnie młode pokolenie, które jest dumne z Polski i jej historii. Ja nigdy NIE ZAPOMNĘ POLSKICH BOHATERÓW, a takich jak ty śmierć zabierze bez żalu i bez pamięci.
  • 2012-06-02 14:01 | anuncja

    Re:Polska wojna z „polskimi obozami śmierci” (2004-2012)

    Marcin, You can't use the phrase "German Concentration Camp" in global diplomacy, because german diplomacy has fought not using that. Przepraszam, że po angielsku, zaczęło się od Pana, który pierwszy zamieścił wpis.
  • 2012-06-04 01:46 | anuncja

    Re:Polska wojna z „polskimi obozami śmierci” (2004-2012)

    "Według Władysława Konopczyńskiego obozy koncentracyjne tworzyli Rosjanie dla jeńców polskich, uczestników konfederacji barskiej. Istniały trzy takie obozy w Połonnem, Warszawie i w pewnym miejscu na Litwie. Koncentrowani w nich konfederaci oczekiwali na zesłanie na Syberię. Masowo obozy koncentracyjne pojawiły się w ZSRR już od początku istnienia tego państwa (Gułag). Niektórzy historycy zaliczają utworzone przez polski rząd sanacyjny w 1934 tzw. Miejsce Odosobnienia w Berezie Kartuskiej także do kategorii obozów koncentracyjnych (szczególnie często głoszono tę tezę w Polsce w czasach komunistycznych, ale i później m.in. określenie to stosował profesor Timothy Snyder z Yale University, a także polski noblista Czesław Miłosz), choć pogląd ten bywa często krytykowany." Cytuję za wikipedią, po więcej odsyłam do fachowej literatury. To mój ostatni komentarz w tej sprawie. Jesteście państwo niepoważni pisząc takie bzdury, albo jak już napisałam: "żałosnymi prowokatorami i piewcami kłamstwa".
  • 2012-06-04 19:56 | anuncja

    Re:Polska wojna z „polskimi obozami śmierci” (2004-2012)

    Dobrze się skomentowałeś, po Twoich wpisach, widać w którą stronę Ciebie ciągnie. Na szczęście nie muszę żadnego draństwa bronić, wystarczy, że nie pozwolę na głoszenie bezczelnych kłamstw.
  • 2012-06-05 20:24 | anuncja

    Re:Euro 2012 a przyszłość Polski

    Drogi Kostku pleciesz, ale postaram się do tego odnieść. Przede wszystkim za Gerharda Shroedera zostały poczynione niepopularne działania (m.in. podniesienie wieku emerytalnego), dzięki czemu Niemcy mogą teraz spijać śmietankę. Model firmowany przez Balcerowicza zbankrutował?! Cóż to za dziwaczny pogląd, którego nie potrafię wytłumaczyć. Po 23 latach od odzyskania niepodległości, Polska nie jest krajem, który przeżywa kryzys gospodarczy, tylko notuje wzrost. Oczywiście zauważamy niedociągnięcia, przede wszystkim w budowie autostrad, ale trzeba uczciwie przyznać, że NIGDY w tym temacie nie było lepiej. Ze służbą zdrowia nie jest dobrze w wielu krajach, w Stanach Zjednoczonych nie leczy się nieubezpieczonych. W Polsce wszyscy chcieliby wszystko za darmo, to chyba pozostałość z PRL, kiedy propaganda zastępowała prawdę. Procent pracujących jest podobno szczególnie tragiczny wśród młodzieży...Nic dziwnego skoro każdy chce pracować w biurze za 2 i pół tysiąca. Tytuł magistra został tak zeszmacony, że tak naprawdę dziś nic już nie znaczy. Ludzie masowo robią "doktoraty". Premier Tusk jest dobrym premierem, ale On sam, to za mało. W Jego partii następują tarcia, niezależne od Niego. Prezyden Komorowski zyskał moje wsparcie po tym, jak podpisał ustawę. Mógł nie podpisywać, ustawić się w kontrze do Tuska i budować poparcie na następną kadencję. Tymczasem dowiódł, że jest prawdziwym Prezydentem RP i na sercu leży MU dobro Polski. To na pewno docenią kolejne pokolenia Polaków. Ludzie z Solidarności, zarabiający po kilka tysięcy, na pewno tego nie poprą. Swoją drogą, ciekawe ile zarabia przewodniczący Piotr Duda, najaktywniejszy z Nich?!
  • 2012-06-06 19:29 | anuncja

    Re:Euro 2012 a przyszłość Polski

    @ wnukmarek "Młodzi ludzie zbyt wierzą mediom i PR, a sama piszesz,że poziom samodzielnego myślenia po współczesnej edukacji i "produkcji" magistrów, zbyt wysoki nie jest." Przepraszam, a gdzie ja coś takiego napisałam??! Radzę czytać ze zrozumieniem. Cytuję dalej: "Co do propagandy, to ta peerelowska przy obecnej, to pikuś, tej aktualnej nie powstydziłby się nawet Goebbels." Radzę się kilkanaście razy zastanowić, zanim się taką głupotę palnie. Co najmniej niesmaczne, ale przede wszystkim nieprawdziwe. Proponuję poczytać o goebbelsowskiej propagandzie, a nie wypisywać takie bzdury. Co do reszty wpisu... Tusk próbuje przeprowadzić reformę emerytalną i to budzi tak skrajne protesty, że poparcie dla PO dramatycznie spada i niedługo znajdą się Ci, którzy Go zastąpią. Strach pomyśleć kto to będzie. Czy będzie to Jarosław i jego histeryczna (nie mylić z historyczną) wizja Polski, czy SLD ze swoimi czerwonymi agentami?! Któż to wie, ale proszę mi wierzyć, że jeszcze zatęsknimy za racjonalną polityką Tuska. W Polsce każdy chce mieć magistra, aby poczuć się lepszym i dlatego nastąpiło "zeszmacenie" tego tytułu. Gdyby ci ludzie weszli na rynek pracy, nabyliby doświadczenia, zamiast siedzieć w ławkach po 5 lat. Po 5 latach wchodzą na rynek pracy z niepotrzebną wiedzą i zerowym doświadczeniem. Jeśli chodzi o wyjazdy za granicę, to widzę tu całą masę plusów. Jeśli ktoś nie może znaleźć pracy w kraju, wyjeżdża i tak jest na całym Świecie. Jeśli natomiast ktoś wyjeżdża bez znajomości języka, kompletnie nieprzygotowany, to nie może się spodziewać niewiadomo jak dobrej pracy. Każdy ma jednak szansę nauczyć się języka na miejscu i zainwestować w siebie, jeśli chodzi o edukację. Okazuje się, że wszędzie obowiązuje ta sama zasada: trzeba wziąć się do pracy.
  • 2012-06-07 14:06 | anuncja

    Re:Euro 2012 a przyszłość Polski

    Nic z Pana wpisu nie wynika poza tym, że nie umie Pan czytać ze zrozumieniem, nie piszę o "zeszmaconych magistrach", tylko o zeszmaceniu tytułu magistra. Powstało tyle szkół nadających ten tytuł, że pracodawca, jeśli nie widzi skrótu UJ, UW, SGH itp., to nie zawraca sobie głowy kandydatem. Poza tym, skoro Pan ma już swoje lata, to nie wiem po co zabiera Pan głos w dyskusji o reformie emerytalnej. To tak jak "babcie moherowe" w kwestii zabezpieczania się przed ciążą. Nie wiem po co generować niepotrzebny punkt widzenia. Zresztą, jeśli nie widzi Szanowny Pan różnicy, między goebbelsowską propagandą, a niektórymi zabiegami PRowymi dzisiaj, to nie mamy o czym rozmawiać. Taki pogląd jest dla Mnie nie do przyjęcia. Pozdrawiam.
  • 2012-06-07 15:46 | anuncja

    Re:Euro 2012 a przyszłość Polski

    Ależ skąd Pan wie, że jestem "młoda, niedoświadczona i naiwna"??! Hahaha!!! Rozbawił Mnie Pan swoim komentarzem. Cytuję: "W przypadku Ciebie nie potrzeba tyle razy powtarzać, co już widać. Kończę i zachęcam do samodzielnego, niezależnego myślenia." Słaby ten atak na Moją Osobę ;). Niech Pan się cieszy swoją emeryturą, Ja tak wysokiej na pewno nie będę miała i nie jest to wina Tuska, tylko poprzednich rządów. Miłego dnia.
  • 2012-06-10 18:33 | anuncja

    Re:Potężna rodzina Brzezińskich

    Cudowny, skromny człowiek, wielki patriota. Jestem dumna, że jest Polakiem.
  • 2012-06-13 03:10 | anuncja

    Re:Trwa mecz Polska-Rosja

    Piękny mecz!!!! Dziękuję WSZYSTKIM z REPREZENTACJI POLSKI, szczególnie Kubie Błaszczykowskiemu za piękną bramkę i ucałowanie Orła Białego na koszulce!!!! Szacun!!!!
  • 2012-06-14 23:50 | anuncja

    Re:Z prof. Biniendą po kraju

    Cóż to za kolejna marna prowokacja Polityki. Obśmiać tego, z którym się nie zgadzamy. Godne Gazety Wyborczej, ale od tego dwutygodnika zawsze wymagałam wyższego poziomu, mimo pewnych oczywistych lewicowych skrętów. Po artykule o Panu Brzezińskim, kolejny, który powinien wylądować w redaktorskim koszu.
  • 2012-06-16 03:30 | anuncja

    Re:Z prof. Biniendą po kraju

    Historia lubi się powtarzać, a "zapomnieć historię, to tak jak powtórzyć jej błędy". Wszędzie są spiski, gdzie jest władza i są pieniądze. Piszesz, że niby "jesteśmy otoczeni jak w 39 i tylko czekają wrogie siły aby wejść i nas podbić...." Wystarczy wspomnieć rurę łączącą Rosję z Niemcami, przez którą statki o większym zanurzeniu nie mogą wpływać do portu w Świnoujściu. Przestań powtarzać głupoty serwowane przez niektóre środki masowego przekazu, bo jak na razie to Ty udowadniasz, że żyjesz we własnym świecie.
  • 2012-06-16 03:54 | anuncja

    Re:Z prof. Biniendą po kraju

    A Wy, Towarzyszko wierzycie, że wszystko wiecie, a tymczasem pleciecie... Zastanów się skąd znasz te wszystkie "fakty"? Rosja jest państwem totalitarnym, w związku z czym wszelkie ustalenia, jak np raport Anodiny, to tylko propagandowy bubel. Ale Wy myślicie, Towarzyszko, myślicie :)... Spalonych słońcem obejrzyjcie i Bułata Okudżawy posłuchajcie.
  • 2012-06-17 01:23 | anuncja

    Re:Z prof. Biniendą po kraju

    Ach... jak Ty dużo wiesz. Z dziećmi nie dyskutuję, ale ich zdanie zawsze szanuję. Dobranoc, pchły na noc, karaluchy pod poduchy, a szczypawki do nogawki!
  • 2012-06-19 01:46 | anuncja

    Re:Z prof. Biniendą po kraju

    Aż tyle?? Jestem pod wrażeniem. Pozwolę sobie użyć Twojego słówka: "wow". Zaimponowało mi sformułowanie, iż "warto patrzeć na świat takim jaki on jest". A z której strony patrzysz drogi Irish?! Ach...przepraszam, to było pytanie retoryczne. Dobranoc.
  • 2012-06-19 01:54 | anuncja

    Re:Z prof. Biniendą po kraju

    Dane rządowego samolotu, poddanego przeglądowi technicznemu w Rosji?! Na pewno!!! Powodzenia!! A propos... Kolejny człowiek wypowiadający się krytycznie o raporcie Millera, nie żyje.... Cóż za fatalny zbieg okoliczności ;)
  • 2012-06-19 04:26 | anuncja

    Re:Żakowski wzywa do paktu przeciw agresji

    Ja właściwie nie wiem o co chodzi, ale chyba chodzi o pieniądze. Jakoś nie słychać w komentarzach "polskiej" prasy, aby Niemcy rzucali kulkami z papieru w piłkarzy z Portugalii oraz śpiewali hitlerowskie piosenki na tym właśnie meczu, Niemcy-Portugalia. Może dlatego, że Niemcy dostarczają Izraelitom nowoczesnych łodzi podwodnych do działań paramilitarnych. Nie było również komentarza w 'polskiej' prasie o działalności Debbie Schlussel. Za to jest masa komentarzy, jacy to polscy kibice są okropni, rasistowscy, antysemitcy(jak miło to zawsze połączyć, mimo że prawdziwi Żydzi również nie akceptują Czarnoskórych,czego dowodem jest nowoutworzony obóz dla uchodźców z Afryki w Izraelu, mimo że Uchodźccy mają żydowskie korzenie). Hmm... Ale to Polacy są fe... Cholerni antysemici. Drodzy Żydzi Polskiego pochodzenia, którzy to przeczytacie, nie wierzcie, że Polska, polskie społeczeństwo, są przeciwko WAM!!! To jest bullshit!!! Polska jest z Wami. ;)
  • 2012-06-20 22:26 | anuncja

    Re:Żakowski wzywa do paktu przeciw agresji

    Piękna odpowiedź. Dziękuję.
  • 2012-07-07 18:00 | anuncja

    Re:Kto chce pogrążyć Kulczyka

    Przede wszystkim radziłabym Państwu, aby się Państwo odcięli od chamskich uwag na temat Żydów. To przede wszystkim. Teraz przejdźmy do tego, że nie wierzę, aby agenci, dowódźtwo PRL oddało władzę bez walki. Zamieszczam film http://www.youtube.com/watch?v=WWT5IP5x8Rs o "Bolku" Wałęsie. Można się do niego ustosunkować wg własnych spostrzeżeń i własnego widzimisię. Pan Jan nie jest pierwszym, który odkrył wpływ biznesu na politykę, wystarczy wspomnieć np. Gerharda Schrödera i innych. Jeśli dr Jan chce wesprzeć Polskę poprzez dotację na Muzeum Żydów Polskich, to Ja uważam, że jest to fair.Polscy Żydzi powinni przestać być traktowani jako obcy, są na ziemiach polskich od 800 lat, co najmniej. Co do dr Jana, nikt mu nigdy nic nie udowodni. To już było i nie wróci więcej. Chcę, aby dr Jan inwestował w Polsce, tworząc nowe miejsca pracy, za cenę przebaczenia grzechów z przeszłości. Polska potrzebuje takich ludzi.
  • 2013-06-06 19:01 | anuncja

    Re:„Jak Polacy Niemcom Żydów mordować pomagali”. Recenzja książki

    Wywiad przeprowadzony przez Juliusza Osuchowskiego z Josephem Nichthauserem Brazylijski Żyd broni Polaków przed oszczerczą kampanią nienawiści Polska, prosze Pana (Czesc pierwsza) Juliusz Osuchowski: Skad, prosze Pana bierze sie opinia, ze Polacy sa antysemitami. Kto te opinie rozglasza. Czy inaczej propaguje ja na caly swiat? Joseph Nitchthauser: Prosze Pana! Polski antysemityzm to jest straszne glupstwo. Ja tu walcze z moimi zydami o to. Ja tu bylem przez osiem lat prezydentem Federacji Zydowskiej i zawsze z nimi walczylem. Pokolenie ktore sie tutaj urodzilo, zostalo nauczone przez swoich rodzicow, ktorzy urodzili sie w Polsce, ze Polak to antysemita. Ja przezylem Oswiecim i inne obozy koncentracyjne, tylko dlatego, ze nauczylem sie spawac. Nauczylem sie od razu jak tylko mnie wzieli do obozu. Byl to maly oboz na Gornym Slasku niedaleko Katowic jakies 50 kilometrow od nich i tam ja sie nauczylem spawac i acetylenem i elektrodami elektrycznymi. Ja lubilem spawac, bylem dzieckiem, nie zdawalem sobie sprawy z tego, ze pracuje dla nazistow i to mnie chyba uratowalo. Pracowalem do konca jako spawacz. W Oswiecimiu bylo to komando 21, nazywalo sie "kraftwerke", byli w nim tylko spawacze. Jakies 300 ludzi, sami spawacze. Tego komanda nikt nie ruszal. Nigdy mnie nie bili, gdyby nie amerykanska bomba, ktora Amerykanie potraktowali fabryke w ktorej pracowalo 98% wiezniow, a podmuch wybuchu wyrzucil mnie na zewnatrz budynku i rozwalil mi uszy to i z wojny wyszedlem calo. Chodzi o to, ze mysmy im (nazistom) pomagali. Ja to powiedzialem dla telewizji brazylijskiej. Ja sie nie boje nikogo. Szczegolnie nie boje sie zydow. Jestem zydem, umre zydem, moj ojciec byl zydem; religii nie praktykuje zadnej, ale tez nie jestem ateista. Na drzwiach mam symbol zydowski, ktory maja na drzwiach wszyscy praktykujacy zydzi, to na pamiatke mojego ojca i matki, oni byli religijnymi, praktykujacymi zydami. Polska byla jedynym z siedemnastu krajow, ktore nazisci zajeli, republik, monarchii, ktory nie dostarczyl ani jednego essesmana, ani dobrowolnie, chocby jednego zolnierza do Wehrmachtu. Wszystkie inne kraje dostarczyly. Ukraincy - byli gorsi, jak essesmani niemieccy. SS holenderskie - bylo jeszcze gorsze. Dania - ten piekny kraj, ktory uratowal prawie wszystkich swoich zydow, dostarczal kontygenty SS. Francja - byla jedynym krajem z krajow okupowanych, w ktorym zydow francuskich, a bylo ich 400.000, nie wyaresztowali Niemcy. Zrobila to policja francuska bez zadnego ponaglania i rozkazu niemieckiego. Znala ona wszystkie adresy i sami ich wyaresztowali. W Paryzu najpierw trzymano ich na welodromie De Wer skad przewozili ich do Dransi a z stamtad, francuskie pociagi z francuska obsada zawozily ich od Oswiecimia. To, o czym sie nie mowi, chyba jest wazniejsze, niz to, o czym sie mowi. A nie mowi sie o tym jak mysmy, zydzi pomogli nazistom nas zniszczyc. Jakies dwa tygodnie temu zostalem zaproszony przez telewizje, aby wlasnie mowic o tym. Zawiadomilem kilka osob aby ogladali te moja pogadanke. W zasadzie bez zadnego specjalnego przygotowania opowiedzialem Brazyliczykom jak to bylo, co sie naprawde dzialo i co sie stalo. W Oswiecimiu nie bylo dosc Niemcow aby nas pilnowac. Prawie wszyscy znajdujacy sie tam essesmani byli ranni i przysylani z roznych frontow. Aby zagazowac, a potem spalic, czasem 10 tysiecy, czasem 20 tysiecy ludzi dziennie, potrzeba bylo pareset osob aby przy tym strasznym procederze pracowali. SS-mani prawie co dwa tygodnie wybierali sposrod wiezniow zydowskich mocnych, zdrowych mezczyzn, grupe trzystu do pieciuset ludzi, ktorzy byli przydzielani do pracy w krematoriach i komorach gazowych. Po trzech tygodniach taka grupa szla do komory gazowej, a esesmani wybierali nowa. Nigdy wedlug mojej wiedzy i badan, a ja do dnia dzisiejszego jeszcze badam problem Holokaustu, nie znalazlem zadnego przypadku, aby ktokolwiek, chociaz jeden zyd powiedzial - nie - ja nie bede pracowal przy tym! Co ryzykowal? - tylko tyle, ze by go od razu zastrzelili. Umrzec by musial, albo zastrzelony, albo zagazowany, bo Niemcy oszczedzali kule. Gdyby tak sie stalo, Niemcy nie mogli by tego zrobic, co zrobili. Po prostu nie mieli dosyc ludzi, by ta machina funkcjonowala, gdyby nie komanda zydowskie, ktore zaprzegnieto do machiny smierci. Ci wszyscy, co pracowali w tych komandach, wiedzieli, ze umra, ze nie beda do konca wojny pracowac w krematorium, ladowac trupy do piecow, czy wyrywac zlote zeby z zagazowanych ludzkich zwlok i ladowac je na wozki, aby dowiezc do krematorium. Niemcy nie mieli ludzi, nie mieli mezczyzn. Na polach pracowali Polacy, w fabrykach wiecej pracowalo Ukraincow, bo Polacy nie chcieli pracowac solidnie i Niemcy nigdy nie wiedzieli, co oni wymysla i zrobia im na zlosc. Jency - ci wszyscy: Amerykanie, Anglicy, Nowozelandczycy, Australijczycy - pracowali przy torach kolejowych, i tak dalej. Niemcow do pracy nie bylo, a do pilnowania tez malo. Zydow zmuszono oczywiscie, aby pracowali w krematoriach i komorach gazowych! Ale mozna bylo nie chciec! Chcialo sie uratowac zycie, tylko na jakies dwa tygodnie? Tak samo w gettach! Przeciez Gettami administrowali zydzi. Byli tam zydowskie wladze, zydowska policja wykonujaca polecenia niemieckie. To nie Polacy pomagali Niemcom wyznaczac zydow do transportow - to robili zydzi. To nie Polacy pilnowali niemieckiego porzadku w gettach, ale zydzi. Nie znam przypadku, aby zydzi administrujacy gettem, odmowili wykonania niemieckiego polecenia. Przeciez za to grozilo tylko zabicie i to tylko jednej osoby, a nie calej rodziny, jak grozilo to Polakom za pomoc zydowi, a Polacy to robili. Zydzi amerykanscy wiedzieli doskonale, co sie dzieje z zydami europejskimi, zarowno przed 1939 rokiem jak i w czasie wojny. Ja jak cos robie, to robie az do konca i nic nie mowie, na co nie mam 100% dowodow. Ja mam tutaj dokument, ktory zostal opublikowany w prasie zydowskiej, tutaj, w Brazylii. W "Redzenia Judaika" - to czasopismo jest drukowane w Sao Paulo - w tym to wlasnie pismie zostal dosc dyskretnie zreszta opublikowany artykul glownego jej redaktora, w ktorym napisal on, ze zydzi amerykanscy nie zrobili prawie nic, aby ratowac zydow europejskich przed zaglada. Powod? Obawiali sie konkurencji przy pracy. Ten, co to napisal, to nie byl idiota - to byl zyd, ktory doskonale wiedzial co i dlaczego pisze. Nazywal sie Oskar Minc. On jeszcze zyje, jest na emeryturze. A co zrobily inne rzady jeszcze przed 1939 rokiem? Anglicy zamkneli bramy. Delegacji zydowskiej, ktora udala sie do Australii z prosba o wpuszczenie tam zydow europejskich, powiedziano, ze nie maja tam zadnych problemow rasowych i nie chca ich tez importowac z Europy. Zamkneli drzwi dla zydow. A wie pan, ktory kraj otworzyl swoje granice wtedy dla zydow? Nie wie pan? POLSKA, prosze pana. Ja jestem swiadkiem, jak bylo w tym malenkim miasteczku Andrychowie. Wie pan gdzie jest Andrychow? Juliusz Osuchowski: Naturalnie, ze wiem. Joseph Nitchthauser: Tak? Dzisiaj jest to duze miasto. Przed wojna bylo to male miasteczko 5.000 mieszkancow. Tam prosze pana nic nie bylo. Byla tylko taka fabryczka Bracia Czeczowiczka. Andrychow wowczas byl niedaleko granicy. Pewnego dnia zobaczylismy, jakies trzy, cztery miesiace przed wybuchem wojny, furmanki, ktore jechaly na Wadowice. Niektore zatrzymaly sie w Andrychowie. Byli to zydzi niemieccy, ktorym jeszcze Hitler zezwolil opuscic teren niemiecki i udac sie, gdzie tylko chca. Wtedy Francja wpuscila nieliczna grupe uchodzcow. Polska otworzyla zupelnie granice. Ja nie wiem, dlaczego dyplomacja Polska o tym zupelnie nie mowi. Jak nie wiedza - to moga mnie zawolac jako swiadka. Ja z tymi zydami niemieckimi rozmawialem. Ja juz wtedy mowilem calkiem niezle po niemiecku. Moj ojciec urodzil sie w Niemczech pod Gliwicami i w domu z dziecmi mowil po polsku i po niemiecku, tak jak prawie wszedzie na Slasku. Ludzie miedzy soba mowili troche po polsku, troche po niemiecku. Juliusz Osuchowski: Pare lat temu w Waszyngtonie zostalo otwarte muzeum Holokaustu zydow w czasie drugiej wojny swiatowej w Europie. Jeden z moich znajomych nazwal je Muzeum Wstydu zydow amerykanskich. Joseph Nitchthauser: Swiete slowa, prosze Pana. To jest naprawde muzeum wielkiego wstydu zydow z USA. Ludzie, ktorzy nic nie zrobili, aby pomoc innym ludziom, zwlaszcza, gdy trzeba bylo ratowac zycie ludzkie, najchetniej obwiniaja innych o grzech zaniechania. Tak, innych! Bardzo latwo jest pokazac na innych i ich obwinic, nie mowiac nic o sobie, lub o swej rodzinie. Dzis w USA zydzi chca zapomniec, chce sie sie wybielic srodowisko tamtejszych zydow od grzechu zaniechania w stosunku do ich braci w ogarnietej straszna wojna Europie. Bardzo jest wygodna pozycja do obrony podnoszenie krzyku o antysemityzm. Byl Pan moze w Izraelu? Juliusz Osuchowski: Nie Joseph Nitchthuser: A to szkoda. W Jerozolimie jest slynne muzeum zwane Jad Ba Sen. Obok tego muzeum jest taka aleja gdzie sa drzewa. Na kazdym drzewie jest tabliczka. Na tabliczkach sa nazwiska rodzin i ludzi nie-zydow, ktorzy w czasie okupacji uratowali zycie zydom. I wie Pan co? Tam sa prawie tylko polskie nazwiska! Tam stoja te tabliczki. Do dzisiejszego dnia nikt ich nie wyciagnal. A zydow w Polsce bylo duzo, w niektorych miasteczkach bylo ich prawie 90%, a calym kraju w gruncie rzeczy to wynosilo w stosunku do calej ludnosci jakies 15%. Jak sobie mozna wyobrazic Francje ktora ma jakies 60 milionow ludzi. Dzisiaj zydow we Francji jest niewielu, a jak wielki jest tam antysemityzm obecnie. Wystarczy tylko maly ogien z zapalki, aby wybuchla rasistowska awantura. A co by bylo jak by tam teraz bylo 15% zydow, tak jak w Polsce przed wojna. To znaczy ile? 9 milionow zydow we Francji. Nikt ze srodowiska zydow w USA slowem nie wspomina o tym, ze Polska byla jedynym krajem na swiecie, gdzie zyd mieszkajacy, urodzony w niej, nie byl zmuszany do mowienia po polsku. Nie bylo nawet takiego prawa, ktore zobowiazywaloby zyda do znania oficjalnego jezyka, jakim byl jezyk polski. Wiec gdzie ten antysemityzm polski? Prosze pomyslec o wolnej republikanskiej Francji, w ktorej okolo 15% ludzi nie mowilo by po francusku. Czy w kolebce wolnosci, USA gdzie 15% obywateli nie mowilo by po angielsku, czy o Brazylii. Ludzie mowia, ale nie wiedza o czym mowia, nie rozumieja slowa antysemityzm, swoje slabosci przypisuja innym: to nie my, to oni. (Czesc druga) W Brazylii jest dyskryminacja w stosunku do czarnych, bo widzi sie ich inna skore. Nie wolno tu jednak nikomu powiedziec np. "ty jestes zydem parszywym". Jest prawo, ja ksiazke z nim mam tutaj na biurku, kto je lamie idzie od razu do wiezienia - mowi Joseph Nitchthauser w obszernym wywiadzie udzielonym panu Juliuszowi Osuchowskiemu. - Nie ma w takim wypadku "habeas corpus", czyli wypuszczenia za kaucja. Ryzykuje sie od dwoch do pieciu lat wiezienia, ale w wielu wypadkach to tylko teoria. Naturalnie prawnie dyskryminacja i rasizm jest tu zabroniony, ale faktycznie on jest, na szczescie, nie wszedzie. Dyskryminacja w stosunku do zydow jest slaba, bo oni tu juz nie sa handlarzami. Jednak sa przypadku i nietolerancji w stosunku do zydow. A dlaczego o to pytalem w telewizji? Ja sie zapytalem w telewizji, kim jest Dawid Wilbernstain, ktory jest mezem corki naszego prezydenta F. H. Cardozo. Czy byle jaki zyd w Polsce nazywal sie Dawid Wilbernstain? Ten ziec naszego prezydenta ma ladna gebe, wyglada jak aktor filmowy, jemu nikt nie odwazy sie powiedziec, ze jest zydem. Ja rzadko mowie po polsku, bo obecnie tu w Belo Horizonte jest bardzo malo Polakow. Mowie tak jak mowie do dzisiejszego dnia, to miedzy innymi dlatego, ze przez dlugi czas tlumaczylem dla wojska. Jak Ojciec Swiety Jan Pawel II objal pontyfikat w Watykanie, to wtedy II sekcja wojska, ta anty-szpiegowska zaczela mu posylac wiadomosci o sytuacji kosciola w Brazylii. Ale Ojciec Swiety nie odpowiadal. Pewnego dnia zwrocili sie do mnie. Ja publikowalem tutaj w gazecie, ze dostalem blogoslawienstwo od Ojca Swietego. To jest inna historia, bo moja siostra nieboszczka byla jego kolezanka. Tylko ja sie urodzilem w Bielsku, a cala moja rodzina jest z Wadowic. Moja siostra, ktora zmarla cztery lata temu, byla kolezanka Ojca Swietego. Ona urodzona byla w 1920 roku w grudniu, a Ojciec Swiety w 1920 roku w maju. A w Wadowicach wtedy byla tylko jedna szkola podstawowa wiec oni chodzili do niej razem do jednej klasy. Pewnego dnia ja napisalem do Ojca Swietego, bo siostra nie chciala, wstydzila sie. Napisalem, ze moja siostra Fela byla kolezanka Waszej Swiatobliwosci. W miesiac potem otrzymalem odpowiedz. W jakiej postaci? Fotografii w kolorach, mam ja tam na scianie nad biurkiem w pokoju gdzie daje lekcje. Jest to podobizna Ojca Swietego, a z tylu wlasna reka napisane blogoslawienstwo - "Niech was Bog Wszechmogacy blogoslawi w Imie Ojca i Syna i Ducha Swietego Amen" - Jan Pawel II. Ja mam przyjaciela do dnia dzisiejszego tu w naszej gazecie, patrz - powiedzialem - dostalem blogoslawienstwo od Ojca Swietego. No to ja to opublikuje. No i opublikowal. Wojsko to przeczytalo. Pewnego dnia dostalem zaproszenie, zeby do nich przyjsc do czwartego pulku piechoty. Tam poprosili mnie o tlumaczenie jednej stronicy. Oni dali takie krotkie wiadomosci o kosciele w calej Brazylii. To bylo dla mnie zupelnie latwe. Przetlumaczylem, a oni poslali. Otrzymali odpowiedz po raz pierwszy, ale po polsku, podpisana przez ksiedza Dziwisza. Czy go Pan zna? Juliusz Osuchowski: Tak, wiem kto to jest, ale nie znam go osobiscie. Joseph Nitchthauser: A ja go znam osobiscie. On mnie zaprowadzil pozniej, jak sie ozenilem, moja pierwsza zona zmarla, to sie ozenilem z Marta. I zrobilem jej niespodzianke. Pojedziemy do Europy - powiedzialem - i zostaniemy przyjeci przez Ojca Swietego. Jest tu fotografia. Tak, widzialem ja. Byla to dla nas tylko audiencja, ale tak sie tam cos podzialo. Ksiadz Dziwisz powiedzial: no, dzisiaj jeszcze musze przyjac wiecej ludzi, przyjda jeszcze trzy parki i one beda razem z wami. I przyszli, ale Ojciec Swiety mowil tylko ze mna. Po polsku! A pozniej ksiadz Dziwisz nas odprowadzil z biblioteki Ojca Swietego az na sam dol. Tam pocalowalem go w reke. Bylo bardzo ladnie. Ostatnio publikowali tutaj dokument, ze Watykan prosi o przebaczenie i tak dalej, ze katolicyzm nie zrobil dosyc dla zydow. Ja uwazam, ze nawet nie potrzebowali isc tak daleko. Nikt nie mogl nic zrobic dla zydow. Nikt! To byla ta tragedia. Nikt, ani Ojciec Swiety, ani ksieza, ani nikt. Pomimo wszystko jednak robili. Ja nie rozumiem, dlaczego Watykan musial prosic o przebaczenie? Przede wszystkim Papiez Pius XII zrobil co mogl. Jesli by zrobil wiecej, to by poslano tam dwoch esessmanow i by go tam zastrzelili w Watykanie i nikt by nawet nie gwizdnal. Nikt by nic nie mogl zrobic. Tu, w Belo Horizonte, jest jedna rodzina, zreszta bardzo starych ludzi, zydow niemieckich, ktorzy uciekli z Niemiec, przeszli do Wloch i w 1942 roku, w pelnej wojnie, otrzymali paszporty Watykanu i przyjechali do Brazylii. W pelnej wojnie, prosze Pana! Tutaj mieszkaja, a w Sao Paulo jest wiele takich rodzin. Slyszal Pan na pewno o swietym Maksymilianie Kolbe? Ja zostalem przywieziony do Oswiecimia w cztery miesiace po jego smierci. Jeszcze sie duzo mowilo o nim. Ja juz trzy razy bylem w telewizji i trzy razy opowiadalem o swietym Maksymilianie Kolbe. Zawsze bylem przejety tym. Nie moglem zrozumiec, jak mozna sie poswiecic tak dalece za drugiego czlowieka, ktorego nawet nie znal. On tylko slyszal, ze ten porucznik powiedzial "o, moja zona, moje dzieci", bo zostal wyznaczony zeby poszedl do tej celi glodowej. A ksiadz Kolbe wyszedl z szeregu, nie? I powiedzial: "Ja chce isc". I poszedl. Ja otrzymalem dokumenty - z Polski dokumenty, z Niepokalanowa - gdzie sie przypuszcza, dlaczego on zostal zaaresztowany. Bo zostal zaaresztowany calkiem zwyczajnie przez gestapo. Przyjechali do klasztoru i zabrali go. Najpierw poslali go do Pawiaka w Warszawie, a potem do Oswiecimia. Wiec miedzy innymi przypuszcza sie, ze ofiarowali mu obywatelstwo niemieckie, przypuszczajac ze Kolbe jest pochodzenia niemieckiego. Oni nie przyjal. W swoich kazaniach on zawsze dawal do zrozumienia, bo byl czlowiekiem bardzo inteligentnym, ze to nie jest w porzadku to co robia z Polakami, zydami i innymi narodami nazisci. On dal osobiscie rozkaz, polecenie - o czym duzo Polakow nie wie do dnia dzisiejszego, ja to mowie nie od siebie, ja mam dokumenty - aby otworzyc drzwi wszystkich klasztorow reguly franciszkanskiej, on byl franciszkaninem, aby przyjac Polakow i zydow, ktorzy zostali przez nazistow wyrzuceni z Pomorza. Jak on dal ten rozkaz, to w miesiac potem przyjechalo po niego auto i tak sie skonczylo. No to jak mozna mowic, ze nie pomagali. Nawet Francuzi, ktorzy sami wydali Niemcom wszystkich swoich zydow, pomagali. Nie na tyle co Polacy, ale pomagali. Dzisiejszy arcybiskup Paryza, od ktorego tutaj mam list, zaraz go pokaze, Jan Maria Lustinger urodzony jest we Francji, ale jego rodzice byli zydami z Bielska, z mojego miasteczka. Miasteczka, w ktorym ja sie urodzilem. Oni pojechali do Francji juz w 1925 roku. Dzisiejszy Kardynal Lustiger urodzil sie w 1926 roku i cala jego rodzina i on tez byli normalnymi zydami. Nie wszyscy we Francji byli i sa radzi z tej Papieskiej decyzji. Po wkroczeniu Niemcow do Francji, Francuzi zlapali jego rodzicow. Lustigera i jego starszego brata nie zlapali, gdyz schowali sie oni gdzies w piwnicy. Obu tych chlopcow - to byly prawie ze jeszcze dzieci - wzieli dobrzy ludzie do gor nad granice ze Szwajcaria i tam uratowali sie u gorali francuskich. W miedzyczasie Lustiger poprosil o chrzest. Przechrzcil sie na katolicyzm, jego brat nie. Jak skonczyl 16-16 lat powiedzial: "ja chce byc ksiedzem". I dzisiaj jest kardynalem. Brat jego jest w Izraelu, mieszka w jednym kibucu. Nie wszyscy we Francji byli i sa radzi z tej Papieskiej decyzji. Ale nie mozna bylo ratowac. Za ratowanie zyda, za danie mu talerza zupy, na terenie tylko Polski, jezeli Niemiec zlapal, mogl zastrzelic, od razu na miejscu i zyda i Polaka jezeli chcial. Oni mieli wladze nad smiercia i nad zyciem we wszystkich panstwach, ktore oni zajeli. Oni byli wszechwladni. Tak, ze nie bylo mozliwosci, trzeba bylo miec bardzo duzo odwagi, zeby pomoc zydowi. Polske i Polakow zawsze bronie, bo tak mnie rodzice nauczyli. I tak jak analizowalem dzisiaj, a mam na karku juz siedemdziesiat lat. Nie zmienilem opinii, bo wiem, ze jest wielka niesprawiedliwoscia jezeli mowi sie tak zle o Polakach. Juliusz Osuchowski: Kim byli Pana Rodzice? Joseph Nitchthauser: Moj ojciec mial furmanke i sanie i dwa konie. Jezdzil do Jaworzna do kopalni. Bral tam wegle zapakowane w worki, nie sprzedawal ich, tylko rozwozil. Nie tylko dla zydow, ale tez dla Polakow. I z tego utrzymywal cala rodzine - bardzo marnie. Juliusz Osuchowski: Ten prosty czlowiek, woznica, Pana Ojciec, polski zyd nauczyl Pana patriotyzmu polskiego? Joseph Nitchthauser: Tak. Mial brode nie taka dluga, ale taka jak ja. Ja mam brode nie dlatego, ze jestem zydem. Dwa lata temu pracowalem na rzecz jednego kandydata na burmistrza miasta w czasie wyborow. Wtedy wszyscy w naszym komitecie zapuscili brody, bo nasz kandydat nosil brode. Moge powiedziec, ze moj ojciec byl dosc poboznym zydem. Chodzil do boznicy - w kazda sobote rano. I bral mnie za reke, bral mojego brata, bylo nas piecioro, trzech synow i dwie corki, i prowadzil do boznicy. Ojciec nigdy nam nie mowil, ze mamy zle mowic o Polsce. On nam zawsze mowil, ze tu w Polsce, jest nasze miejsce i my mamy szanowac ten kraj. Moj brat sluzyl w wojsku polskim w 1939 roku. Gdy wojna wybuchla, znalazl sie na najpierwszej linii frontu, bo sluzyl na samej granicy z Niemcami. Przeszedl z wojskiem cala kampanie wrzesniowa. On byl dobrym polskim podoficerem. Zginal w gettcie w Tarnowie wraz ze swa zona. Do naszego domu przychodzili sasiedzi i razem z ojcem pili. Oni, Polacy, wiecej rozmawiali z nim po niemiecku niz po polsku. Rozmawiali o wszystkim. O tym, co sie dzialo wokol nas i o sprawach waznych. Ja ubostwialem przysluchiwac sie tym rozmowom. Zawsze wracam pamiecia do domu mojego ojca i zawsze chcialem to co zostalo z mojego dziecinstwa tam pokazac mojej corce. Jak uskladalem troche pieniedzy, a moja corka wtedy studiowala w Anglii, ona miala 18 lat. Pojechalem do Anglii, zabralem ja i powiedzialem: "zobaczysz gdzie twoi dziadkowie mieszkali".Ona miala tydzien wakacji na uniwersytecie w Cambridge. Zawiozlem ja wszedzie, gdzie ja spedzilem moje dziecinstwo i gdzie zyla cala moja rodzina. Zydowska rodzina, ktora bardzo kochala i szanowala Polske i Polakow. To bylo bardzo wzruszajace byc tam skad wyszedlem i spotkac sie po latach ze znajomymi, ktorzy jeszcze w tych miejscach sie znalezli. To bylo wielkie przezycie, a oni wszyscy byli tacy serdeczni i tak bliscy, tak bardzo goscinni - prawdziwi starzy znajomi - Polacy.
  • 2013-06-06 19:06 | anuncja

    Re:„Jak Polacy Niemcom Żydów mordować pomagali”. Recenzja książki

    Wywiad przeprowadzony przez Juliusza Osuchowskiego z Josephem Nichthauserem Brazylijski Żyd broni Polaków przed oszczerczą kampanią nienawiści Polska, prosze Pana (Czesc pierwsza) Juliusz Osuchowski: Skad, prosze Pana bierze sie opinia, ze Polacy sa antysemitami. Kto te opinie rozglasza. Czy inaczej propaguje ja na caly swiat? Joseph Nitchthauser: Prosze Pana! Polski antysemityzm to jest straszne glupstwo. Ja tu walcze z moimi zydami o to. Ja tu bylem przez osiem lat prezydentem Federacji Zydowskiej i zawsze z nimi walczylem. Pokolenie ktore sie tutaj urodzilo, zostalo nauczone przez swoich rodzicow, ktorzy urodzili sie w Polsce, ze Polak to antysemita. Ja przezylem Oswiecim i inne obozy koncentracyjne, tylko dlatego, ze nauczylem sie spawac. Nauczylem sie od razu jak tylko mnie wzieli do obozu. Byl to maly oboz na Gornym Slasku niedaleko Katowic jakies 50 kilometrow od nich i tam ja sie nauczylem spawac i acetylenem i elektrodami elektrycznymi. Ja lubilem spawac, bylem dzieckiem, nie zdawalem sobie sprawy z tego, ze pracuje dla nazistow i to mnie chyba uratowalo. Pracowalem do konca jako spawacz. W Oswiecimiu bylo to komando 21, nazywalo sie "kraftwerke", byli w nim tylko spawacze. Jakies 300 ludzi, sami spawacze. Tego komanda nikt nie ruszal. Nigdy mnie nie bili, gdyby nie amerykanska bomba, ktora Amerykanie potraktowali fabryke w ktorej pracowalo 98% wiezniow, a podmuch wybuchu wyrzucil mnie na zewnatrz budynku i rozwalil mi uszy to i z wojny wyszedlem calo. Chodzi o to, ze mysmy im (nazistom) pomagali. Ja to powiedzialem dla telewizji brazylijskiej. Ja sie nie boje nikogo. Szczegolnie nie boje sie zydow. Jestem zydem, umre zydem, moj ojciec byl zydem; religii nie praktykuje zadnej, ale tez nie jestem ateista. Na drzwiach mam symbol zydowski, ktory maja na drzwiach wszyscy praktykujacy zydzi, to na pamiatke mojego ojca i matki, oni byli religijnymi, praktykujacymi zydami. Polska byla jedynym z siedemnastu krajow, ktore nazisci zajeli, republik, monarchii, ktory nie dostarczyl ani jednego essesmana, ani dobrowolnie, chocby jednego zolnierza do Wehrmachtu. Wszystkie inne kraje dostarczyly. Ukraincy - byli gorsi, jak essesmani niemieccy. SS holenderskie - bylo jeszcze gorsze. Dania - ten piekny kraj, ktory uratowal prawie wszystkich swoich zydow, dostarczal kontygenty SS. Francja - byla jedynym krajem z krajow okupowanych, w ktorym zydow francuskich, a bylo ich 400.000, nie wyaresztowali Niemcy. Zrobila to policja francuska bez zadnego ponaglania i rozkazu niemieckiego. Znala ona wszystkie adresy i sami ich wyaresztowali. W Paryzu najpierw trzymano ich na welodromie De Wer skad przewozili ich do Dransi a z stamtad, francuskie pociagi z francuska obsada zawozily ich od Oswiecimia. To, o czym sie nie mowi, chyba jest wazniejsze, niz to, o czym sie mowi. A nie mowi sie o tym jak mysmy, zydzi pomogli nazistom nas zniszczyc. Jakies dwa tygodnie temu zostalem zaproszony przez telewizje, aby wlasnie mowic o tym. Zawiadomilem kilka osob aby ogladali te moja pogadanke. W zasadzie bez zadnego specjalnego przygotowania opowiedzialem Brazyliczykom jak to bylo, co sie naprawde dzialo i co sie stalo. W Oswiecimiu nie bylo dosc Niemcow aby nas pilnowac. Prawie wszyscy znajdujacy sie tam essesmani byli ranni i przysylani z roznych frontow. Aby zagazowac, a potem spalic, czasem 10 tysiecy, czasem 20 tysiecy ludzi dziennie, potrzeba bylo pareset osob aby przy tym strasznym procederze pracowali. SS-mani prawie co dwa tygodnie wybierali sposrod wiezniow zydowskich mocnych, zdrowych mezczyzn, grupe trzystu do pieciuset ludzi, ktorzy byli przydzielani do pracy w krematoriach i komorach gazowych. Po trzech tygodniach taka grupa szla do komory gazowej, a esesmani wybierali nowa. Nigdy wedlug mojej wiedzy i badan, a ja do dnia dzisiejszego jeszcze badam problem Holokaustu, nie znalazlem zadnego przypadku, aby ktokolwiek, chociaz jeden zyd powiedzial - nie - ja nie bede pracowal przy tym! Co ryzykowal? - tylko tyle, ze by go od razu zastrzelili. Umrzec by musial, albo zastrzelony, albo zagazowany, bo Niemcy oszczedzali kule. Gdyby tak sie stalo, Niemcy nie mogli by tego zrobic, co zrobili. Po prostu nie mieli dosyc ludzi, by ta machina funkcjonowala, gdyby nie komanda zydowskie, ktore zaprzegnieto do machiny smierci. Ci wszyscy, co pracowali w tych komandach, wiedzieli, ze umra, ze nie beda do konca wojny pracowac w krematorium, ladowac trupy do piecow, czy wyrywac zlote zeby z zagazowanych ludzkich zwlok i ladowac je na wozki, aby dowiezc do krematorium. Niemcy nie mieli ludzi, nie mieli mezczyzn. Na polach pracowali Polacy, w fabrykach wiecej pracowalo Ukraincow, bo Polacy nie chcieli pracowac solidnie i Niemcy nigdy nie wiedzieli, co oni wymysla i zrobia im na zlosc. Jency - ci wszyscy: Amerykanie, Anglicy, Nowozelandczycy, Australijczycy - pracowali przy torach kolejowych, i tak dalej. Niemcow do pracy nie bylo, a do pilnowania tez malo. Zydow zmuszono oczywiscie, aby pracowali w krematoriach i komorach gazowych! Ale mozna bylo nie chciec! Chcialo sie uratowac zycie, tylko na jakies dwa tygodnie? Tak samo w gettach! Przeciez Gettami administrowali zydzi. Byli tam zydowskie wladze, zydowska policja wykonujaca polecenia niemieckie. To nie Polacy pomagali Niemcom wyznaczac zydow do transportow - to robili zydzi. To nie Polacy pilnowali niemieckiego porzadku w gettach, ale zydzi. Nie znam przypadku, aby zydzi administrujacy gettem, odmowili wykonania niemieckiego polecenia. Przeciez za to grozilo tylko zabicie i to tylko jednej osoby, a nie calej rodziny, jak grozilo to Polakom za pomoc zydowi, a Polacy to robili. Zydzi amerykanscy wiedzieli doskonale, co sie dzieje z zydami europejskimi, zarowno przed 1939 rokiem jak i w czasie wojny. Ja jak cos robie, to robie az do konca i nic nie mowie, na co nie mam 100% dowodow. Ja mam tutaj dokument, ktory zostal opublikowany w prasie zydowskiej, tutaj, w Brazylii. W "Redzenia Judaika" - to czasopismo jest drukowane w Sao Paulo - w tym to wlasnie pismie zostal dosc dyskretnie zreszta opublikowany artykul glownego jej redaktora, w ktorym napisal on, ze zydzi amerykanscy nie zrobili prawie nic, aby ratowac zydow europejskich przed zaglada. Powod? Obawiali sie konkurencji przy pracy. Ten, co to napisal, to nie byl idiota - to byl zyd, ktory doskonale wiedzial co i dlaczego pisze. Nazywal sie Oskar Minc. On jeszcze zyje, jest na emeryturze. A co zrobily inne rzady jeszcze przed 1939 rokiem? Anglicy zamkneli bramy. Delegacji zydowskiej, ktora udala sie do Australii z prosba o wpuszczenie tam zydow europejskich, powiedziano, ze nie maja tam zadnych problemow rasowych i nie chca ich tez importowac z Europy. Zamkneli drzwi dla zydow. A wie pan, ktory kraj otworzyl swoje granice wtedy dla zydow? Nie wie pan? POLSKA, prosze pana. Ja jestem swiadkiem, jak bylo w tym malenkim miasteczku Andrychowie. Wie pan gdzie jest Andrychow? Juliusz Osuchowski: Naturalnie, ze wiem. Joseph Nitchthauser: Tak? Dzisiaj jest to duze miasto. Przed wojna bylo to male miasteczko 5.000 mieszkancow. Tam prosze pana nic nie bylo. Byla tylko taka fabryczka Bracia Czeczowiczka. Andrychow wowczas byl niedaleko granicy. Pewnego dnia zobaczylismy, jakies trzy, cztery miesiace przed wybuchem wojny, furmanki, ktore jechaly na Wadowice. Niektore zatrzymaly sie w Andrychowie. Byli to zydzi niemieccy, ktorym jeszcze Hitler zezwolil opuscic teren niemiecki i udac sie, gdzie tylko chca. Wtedy Francja wpuscila nieliczna grupe uchodzcow. Polska otworzyla zupelnie granice. Ja nie wiem, dlaczego dyplomacja Polska o tym zupelnie nie mowi. Jak nie wiedza - to moga mnie zawolac jako swiadka. Ja z tymi zydami niemieckimi rozmawialem. Ja juz wtedy mowilem calkiem niezle po niemiecku. Moj ojciec urodzil sie w Niemczech pod Gliwicami i w domu z dziecmi mowil po polsku i po niemiecku, tak jak prawie wszedzie na Slasku. Ludzie miedzy soba mowili troche po polsku, troche po niemiecku. Juliusz Osuchowski: Pare lat temu w Waszyngtonie zostalo otwarte muzeum Holokaustu zydow w czasie drugiej wojny swiatowej w Europie. Jeden z moich znajomych nazwal je Muzeum Wstydu zydow amerykanskich. Joseph Nitchthauser: Swiete slowa, prosze Pana. To jest naprawde muzeum wielkiego wstydu zydow z USA. Ludzie, ktorzy nic nie zrobili, aby pomoc innym ludziom, zwlaszcza, gdy trzeba bylo ratowac zycie ludzkie, najchetniej obwiniaja innych o grzech zaniechania. Tak, innych! Bardzo latwo jest pokazac na innych i ich obwinic, nie mowiac nic o sobie, lub o swej rodzinie. Dzis w USA zydzi chca zapomniec, chce sie sie wybielic srodowisko tamtejszych zydow od grzechu zaniechania w stosunku do ich braci w ogarnietej straszna wojna Europie. Bardzo jest wygodna pozycja do obrony podnoszenie krzyku o antysemityzm. Byl Pan moze w Izraelu? Juliusz Osuchowski: Nie Joseph Nitchthuser: A to szkoda. W Jerozolimie jest slynne muzeum zwane Jad Ba Sen. Obok tego muzeum jest taka aleja gdzie sa drzewa. Na kazdym drzewie jest tabliczka. Na tabliczkach sa nazwiska rodzin i ludzi nie-zydow, ktorzy w czasie okupacji uratowali zycie zydom. I wie Pan co? Tam sa prawie tylko polskie nazwiska! Tam stoja te tabliczki. Do dzisiejszego dnia nikt ich nie wyciagnal. A zydow w Polsce bylo duzo, w niektorych miasteczkach bylo ich prawie 90%, a calym kraju w gruncie rzeczy to wynosilo w stosunku do calej ludnosci jakies 15%. Jak sobie mozna wyobrazic Francje ktora ma jakies 60 milionow ludzi. Dzisiaj zydow we Francji jest niewielu, a jak wielki jest tam antysemityzm obecnie. Wystarczy tylko maly ogien z zapalki, aby wybuchla rasistowska awantura. A co by bylo jak by tam teraz bylo 15% zydow, tak jak w Polsce przed wojna. To znaczy ile? 9 milionow zydow we Francji. Nikt ze srodowiska zydow w USA slowem nie wspomina o tym, ze Polska byla jedynym krajem na swiecie, gdzie zyd mieszkajacy, urodzony w niej, nie byl zmuszany do mowienia po polsku. Nie bylo nawet takiego prawa, ktore zobowiazywaloby zyda do znania oficjalnego jezyka, jakim byl jezyk polski. Wiec gdzie ten antysemityzm polski? Prosze pomyslec o wolnej republikanskiej Francji, w ktorej okolo 15% ludzi nie mowilo by po francusku. Czy w kolebce wolnosci, USA gdzie 15% obywateli nie mowilo by po angielsku, czy o Brazylii. Ludzie mowia, ale nie wiedza o czym mowia, nie rozumieja slowa antysemityzm, swoje slabosci przypisuja innym: to nie my, to oni. (Czesc druga) W Brazylii jest dyskryminacja w stosunku do czarnych, bo widzi sie ich inna skore. Nie wolno tu jednak nikomu powiedziec np. "ty jestes zydem parszywym". Jest prawo, ja ksiazke z nim mam tutaj na biurku, kto je lamie idzie od razu do wiezienia - mowi Joseph Nitchthauser w obszernym wywiadzie udzielonym panu Juliuszowi Osuchowskiemu. - Nie ma w takim wypadku "habeas corpus", czyli wypuszczenia za kaucja. Ryzykuje sie od dwoch do pieciu lat wiezienia, ale w wielu wypadkach to tylko teoria. Naturalnie prawnie dyskryminacja i rasizm jest tu zabroniony, ale faktycznie on jest, na szczescie, nie wszedzie. Dyskryminacja w stosunku do zydow jest slaba, bo oni tu juz nie sa handlarzami. Jednak sa przypadku i nietolerancji w stosunku do zydow. A dlaczego o to pytalem w telewizji? Ja sie zapytalem w telewizji, kim jest Dawid Wilbernstain, ktory jest mezem corki naszego prezydenta F. H. Cardozo. Czy byle jaki zyd w Polsce nazywal sie Dawid Wilbernstain? Ten ziec naszego prezydenta ma ladna gebe, wyglada jak aktor filmowy, jemu nikt nie odwazy sie powiedziec, ze jest zydem. Ja rzadko mowie po polsku, bo obecnie tu w Belo Horizonte jest bardzo malo Polakow. Mowie tak jak mowie do dzisiejszego dnia, to miedzy innymi dlatego, ze przez dlugi czas tlumaczylem dla wojska. Jak Ojciec Swiety Jan Pawel II objal pontyfikat w Watykanie, to wtedy II sekcja wojska, ta anty-szpiegowska zaczela mu posylac wiadomosci o sytuacji kosciola w Brazylii. Ale Ojciec Swiety nie odpowiadal. Pewnego dnia zwrocili sie do mnie. Ja publikowalem tutaj w gazecie, ze dostalem blogoslawienstwo od Ojca Swietego. To jest inna historia, bo moja siostra nieboszczka byla jego kolezanka. Tylko ja sie urodzilem w Bielsku, a cala moja rodzina jest z Wadowic. Moja siostra, ktora zmarla cztery lata temu, byla kolezanka Ojca Swietego. Ona urodzona byla w 1920 roku w grudniu, a Ojciec Swiety w 1920 roku w maju. A w Wadowicach wtedy byla tylko jedna szkola podstawowa wiec oni chodzili do niej razem do jednej klasy. Pewnego dnia ja napisalem do Ojca Swietego, bo siostra nie chciala, wstydzila sie. Napisalem, ze moja siostra Fela byla kolezanka Waszej Swiatobliwosci. W miesiac potem otrzymalem odpowiedz. W jakiej postaci? Fotografii w kolorach, mam ja tam na scianie nad biurkiem w pokoju gdzie daje lekcje. Jest to podobizna Ojca Swietego, a z tylu wlasna reka napisane blogoslawienstwo - "Niech was Bog Wszechmogacy blogoslawi w Imie Ojca i Syna i Ducha Swietego Amen" - Jan Pawel II. Ja mam przyjaciela do dnia dzisiejszego tu w naszej gazecie, patrz - powiedzialem - dostalem blogoslawienstwo od Ojca Swietego. No to ja to opublikuje. No i opublikowal. Wojsko to przeczytalo. Pewnego dnia dostalem zaproszenie, zeby do nich przyjsc do czwartego pulku piechoty. Tam poprosili mnie o tlumaczenie jednej stronicy. Oni dali takie krotkie wiadomosci o kosciele w calej Brazylii. To bylo dla mnie zupelnie latwe. Przetlumaczylem, a oni poslali. Otrzymali odpowiedz po raz pierwszy, ale po polsku, podpisana przez ksiedza Dziwisza. Czy go Pan zna? Juliusz Osuchowski: Tak, wiem kto to jest, ale nie znam go osobiscie. Joseph Nitchthauser: A ja go znam osobiscie. On mnie zaprowadzil pozniej, jak sie ozenilem, moja pierwsza zona zmarla, to sie ozenilem z Marta. I zrobilem jej niespodzianke. Pojedziemy do Europy - powiedzialem - i zostaniemy przyjeci przez Ojca Swietego. Jest tu fotografia. Tak, widzialem ja. Byla to dla nas tylko audiencja, ale tak sie tam cos podzialo. Ksiadz Dziwisz powiedzial: no, dzisiaj jeszcze musze przyjac wiecej ludzi, przyjda jeszcze trzy parki i one beda razem z wami. I przyszli, ale Ojciec Swiety mowil tylko ze mna. Po polsku! A pozniej ksiadz Dziwisz nas odprowadzil z biblioteki Ojca Swietego az na sam dol. Tam pocalowalem go w reke. Bylo bardzo ladnie. Ostatnio publikowali tutaj dokument, ze Watykan prosi o przebaczenie i tak dalej, ze katolicyzm nie zrobil dosyc dla zydow. Ja uwazam, ze nawet nie potrzebowali isc tak daleko. Nikt nie mogl nic zrobic dla zydow. Nikt! To byla ta tragedia. Nikt, ani Ojciec Swiety, ani ksieza, ani nikt. Pomimo wszystko jednak robili. Ja nie rozumiem, dlaczego Watykan musial prosic o przebaczenie? Przede wszystkim Papiez Pius XII zrobil co mogl. Jesli by zrobil wiecej, to by poslano tam dwoch esessmanow i by go tam zastrzelili w Watykanie i nikt by nawet nie gwizdnal. Nikt by nic nie mogl zrobic. Tu, w Belo Horizonte, jest jedna rodzina, zreszta bardzo starych ludzi, zydow niemieckich, ktorzy uciekli z Niemiec, przeszli do Wloch i w 1942 roku, w pelnej wojnie, otrzymali paszporty Watykanu i przyjechali do Brazylii. W pelnej wojnie, prosze Pana! Tutaj mieszkaja, a w Sao Paulo jest wiele takich rodzin. Slyszal Pan na pewno o swietym Maksymilianie Kolbe? Ja zostalem przywieziony do Oswiecimia w cztery miesiace po jego smierci. Jeszcze sie duzo mowilo o nim. Ja juz trzy razy bylem w telewizji i trzy razy opowiadalem o swietym Maksymilianie Kolbe. Zawsze bylem przejety tym. Nie moglem zrozumiec, jak mozna sie poswiecic tak dalece za drugiego czlowieka, ktorego nawet nie znal. On tylko slyszal, ze ten porucznik powiedzial "o, moja zona, moje dzieci", bo zostal wyznaczony zeby poszedl do tej celi glodowej. A ksiadz Kolbe wyszedl z szeregu, nie? I powiedzial: "Ja chce isc". I poszedl. Ja otrzymalem dokumenty - z Polski dokumenty, z Niepokalanowa - gdzie sie przypuszcza, dlaczego on zostal zaaresztowany. Bo zostal zaaresztowany calkiem zwyczajnie przez gestapo. Przyjechali do klasztoru i zabrali go. Najpierw poslali go do Pawiaka w Warszawie, a potem do Oswiecimia. Wiec miedzy innymi przypuszcza sie, ze ofiarowali mu obywatelstwo niemieckie, przypuszczajac ze Kolbe jest pochodzenia niemieckiego. Oni nie przyjal. W swoich kazaniach on zawsze dawal do zrozumienia, bo byl czlowiekiem bardzo inteligentnym, ze to nie jest w porzadku to co robia z Polakami, zydami i innymi narodami nazisci. On dal osobiscie rozkaz, polecenie - o czym duzo Polakow nie wie do dnia dzisiejszego, ja to mowie nie od siebie, ja mam dokumenty - aby otworzyc drzwi wszystkich klasztorow reguly franciszkanskiej, on byl franciszkaninem, aby przyjac Polakow i zydow, ktorzy zostali przez nazistow wyrzuceni z Pomorza. Jak on dal ten rozkaz, to w miesiac potem przyjechalo po niego auto i tak sie skonczylo. No to jak mozna mowic, ze nie pomagali. Nawet Francuzi, ktorzy sami wydali Niemcom wszystkich swoich zydow, pomagali. Nie na tyle co Polacy, ale pomagali. Dzisiejszy arcybiskup Paryza, od ktorego tutaj mam list, zaraz go pokaze, Jan Maria Lustinger urodzony jest we Francji, ale jego rodzice byli zydami z Bielska, z mojego miasteczka. Miasteczka, w ktorym ja sie urodzilem. Oni pojechali do Francji juz w 1925 roku. Dzisiejszy Kardynal Lustiger urodzil sie w 1926 roku i cala jego rodzina i on tez byli normalnymi zydami. Nie wszyscy we Francji byli i sa radzi z tej Papieskiej decyzji. Po wkroczeniu Niemcow do Francji, Francuzi zlapali jego rodzicow. Lustigera i jego starszego brata nie zlapali, gdyz schowali sie oni gdzies w piwnicy. Obu tych chlopcow - to byly prawie ze jeszcze dzieci - wzieli dobrzy ludzie do gor nad granice ze Szwajcaria i tam uratowali sie u gorali francuskich. W miedzyczasie Lustiger poprosil o chrzest. Przechrzcil sie na katolicyzm, jego brat nie. Jak skonczyl 16-16 lat powiedzial: "ja chce byc ksiedzem". I dzisiaj jest kardynalem. Brat jego jest w Izraelu, mieszka w jednym kibucu. Nie wszyscy we Francji byli i sa radzi z tej Papieskiej decyzji. Ale nie mozna bylo ratowac. Za ratowanie zyda, za danie mu talerza zupy, na terenie tylko Polski, jezeli Niemiec zlapal, mogl zastrzelic, od razu na miejscu i zyda i Polaka jezeli chcial. Oni mieli wladze nad smiercia i nad zyciem we wszystkich panstwach, ktore oni zajeli. Oni byli wszechwladni. Tak, ze nie bylo mozliwosci, trzeba bylo miec bardzo duzo odwagi, zeby pomoc zydowi. Polske i Polakow zawsze bronie, bo tak mnie rodzice nauczyli. I tak jak analizowalem dzisiaj, a mam na karku juz siedemdziesiat lat. Nie zmienilem opinii, bo wiem, ze jest wielka niesprawiedliwoscia jezeli mowi sie tak zle o Polakach. Juliusz Osuchowski: Kim byli Pana Rodzice? Joseph Nitchthauser: Moj ojciec mial furmanke i sanie i dwa konie. Jezdzil do Jaworzna do kopalni. Bral tam wegle zapakowane w worki, nie sprzedawal ich, tylko rozwozil. Nie tylko dla zydow, ale tez dla Polakow. I z tego utrzymywal cala rodzine - bardzo marnie. Juliusz Osuchowski: Ten prosty czlowiek, woznica, Pana Ojciec, polski zyd nauczyl Pana patriotyzmu polskiego? Joseph Nitchthauser: Tak. Mial brode nie taka dluga, ale taka jak ja. Ja mam brode nie dlatego, ze jestem zydem. Dwa lata temu pracowalem na rzecz jednego kandydata na burmistrza miasta w czasie wyborow. Wtedy wszyscy w naszym komitecie zapuscili brody, bo nasz kandydat nosil brode. Moge powiedziec, ze moj ojciec byl dosc poboznym zydem. Chodzil do boznicy - w kazda sobote rano. I bral mnie za reke, bral mojego brata, bylo nas piecioro, trzech synow i dwie corki, i prowadzil do boznicy. Ojciec nigdy nam nie mowil, ze mamy zle mowic o Polsce. On nam zawsze mowil, ze tu w Polsce, jest nasze miejsce i my mamy szanowac ten kraj. Moj brat sluzyl w wojsku polskim w 1939 roku. Gdy wojna wybuchla, znalazl sie na najpierwszej linii frontu, bo sluzyl na samej granicy z Niemcami. Przeszedl z wojskiem cala kampanie wrzesniowa. On byl dobrym polskim podoficerem. Zginal w gettcie w Tarnowie wraz ze swa zona. Do naszego domu przychodzili sasiedzi i razem z ojcem pili. Oni, Polacy, wiecej rozmawiali z nim po niemiecku niz po polsku. Rozmawiali o wszystkim. O tym, co sie dzialo wokol nas i o sprawach waznych. Ja ubostwialem przysluchiwac sie tym rozmowom. Zawsze wracam pamiecia do domu mojego ojca i zawsze chcialem to co zostalo z mojego dziecinstwa tam pokazac mojej corce. Jak uskladalem troche pieniedzy, a moja corka wtedy studiowala w Anglii, ona miala 18 lat. Pojechalem do Anglii, zabralem ja i powiedzialem: "zobaczysz gdzie twoi dziadkowie mieszkali".Ona miala tydzien wakacji na uniwersytecie w Cambridge. Zawiozlem ja wszedzie, gdzie ja spedzilem moje dziecinstwo i gdzie zyla cala moja rodzina. Zydowska rodzina, ktora bardzo kochala i szanowala Polske i Polakow. To bylo bardzo wzruszajace byc tam skad wyszedlem i spotkac sie po latach ze znajomymi, ktorzy jeszcze w tych miejscach sie znalezli. To bylo wielkie przezycie, a oni wszyscy byli tacy serdeczni i tak bliscy, tak bardzo goscinni - prawdziwi starzy znajomi - Polacy.
  • 2013-06-06 19:08 | anuncja

    Re:„Jak Polacy Niemcom Żydów mordować pomagali”. Recenzja książki

    Wywiad przeprowadzony przez Juliusza Osuchowskiego z Josephem Nichthauserem Brazylijski Żyd broni Polaków przed oszczerczą kampanią nienawiści Polska, prosze Pana (Czesc pierwsza) Juliusz Osuchowski: Skad, prosze Pana bierze sie opinia, ze Polacy sa antysemitami. Kto te opinie rozglasza. Czy inaczej propaguje ja na caly swiat? Joseph Nitchthauser: Prosze Pana! Polski antysemityzm to jest straszne glupstwo. Ja tu walcze z moimi zydami o to. Ja tu bylem przez osiem lat prezydentem Federacji Zydowskiej i zawsze z nimi walczylem. Pokolenie ktore sie tutaj urodzilo, zostalo nauczone przez swoich rodzicow, ktorzy urodzili sie w Polsce, ze Polak to antysemita. Ja przezylem Oswiecim i inne obozy koncentracyjne, tylko dlatego, ze nauczylem sie spawac. Nauczylem sie od razu jak tylko mnie wzieli do obozu. Byl to maly oboz na Gornym Slasku niedaleko Katowic jakies 50 kilometrow od nich i tam ja sie nauczylem spawac i acetylenem i elektrodami elektrycznymi. Ja lubilem spawac, bylem dzieckiem, nie zdawalem sobie sprawy z tego, ze pracuje dla nazistow i to mnie chyba uratowalo. Pracowalem do konca jako spawacz. W Oswiecimiu bylo to komando 21, nazywalo sie "kraftwerke", byli w nim tylko spawacze. Jakies 300 ludzi, sami spawacze. Tego komanda nikt nie ruszal. Nigdy mnie nie bili, gdyby nie amerykanska bomba, ktora Amerykanie potraktowali fabryke w ktorej pracowalo 98% wiezniow, a podmuch wybuchu wyrzucil mnie na zewnatrz budynku i rozwalil mi uszy to i z wojny wyszedlem calo. Chodzi o to, ze mysmy im (nazistom) pomagali. Ja to powiedzialem dla telewizji brazylijskiej. Ja sie nie boje nikogo. Szczegolnie nie boje sie zydow. Jestem zydem, umre zydem, moj ojciec byl zydem; religii nie praktykuje zadnej, ale tez nie jestem ateista. Na drzwiach mam symbol zydowski, ktory maja na drzwiach wszyscy praktykujacy zydzi, to na pamiatke mojego ojca i matki, oni byli religijnymi, praktykujacymi zydami. Polska byla jedynym z siedemnastu krajow, ktore nazisci zajeli, republik, monarchii, ktory nie dostarczyl ani jednego essesmana, ani dobrowolnie, chocby jednego zolnierza do Wehrmachtu. Wszystkie inne kraje dostarczyly. Ukraincy - byli gorsi, jak essesmani niemieccy. SS holenderskie - bylo jeszcze gorsze. Dania - ten piekny kraj, ktory uratowal prawie wszystkich swoich zydow, dostarczal kontygenty SS. Francja - byla jedynym krajem z krajow okupowanych, w ktorym zydow francuskich, a bylo ich 400.000, nie wyaresztowali Niemcy. Zrobila to policja francuska bez zadnego ponaglania i rozkazu niemieckiego. Znala ona wszystkie adresy i sami ich wyaresztowali. W Paryzu najpierw trzymano ich na welodromie De Wer skad przewozili ich do Dransi a z stamtad, francuskie pociagi z francuska obsada zawozily ich od Oswiecimia. To, o czym sie nie mowi, chyba jest wazniejsze, niz to, o czym sie mowi. A nie mowi sie o tym jak mysmy, zydzi pomogli nazistom nas zniszczyc. Jakies dwa tygodnie temu zostalem zaproszony przez telewizje, aby wlasnie mowic o tym. Zawiadomilem kilka osob aby ogladali te moja pogadanke. W zasadzie bez zadnego specjalnego przygotowania opowiedzialem Brazyliczykom jak to bylo, co sie naprawde dzialo i co sie stalo. W Oswiecimiu nie bylo dosc Niemcow aby nas pilnowac. Prawie wszyscy znajdujacy sie tam essesmani byli ranni i przysylani z roznych frontow. Aby zagazowac, a potem spalic, czasem 10 tysiecy, czasem 20 tysiecy ludzi dziennie, potrzeba bylo pareset osob aby przy tym strasznym procederze pracowali. SS-mani prawie co dwa tygodnie wybierali sposrod wiezniow zydowskich mocnych, zdrowych mezczyzn, grupe trzystu do pieciuset ludzi, ktorzy byli przydzielani do pracy w krematoriach i komorach gazowych. Po trzech tygodniach taka grupa szla do komory gazowej, a esesmani wybierali nowa. Nigdy wedlug mojej wiedzy i badan, a ja do dnia dzisiejszego jeszcze badam problem Holokaustu, nie znalazlem zadnego przypadku, aby ktokolwiek, chociaz jeden zyd powiedzial - nie - ja nie bede pracowal przy tym! Co ryzykowal? - tylko tyle, ze by go od razu zastrzelili. Umrzec by musial, albo zastrzelony, albo zagazowany, bo Niemcy oszczedzali kule. Gdyby tak sie stalo, Niemcy nie mogli by tego zrobic, co zrobili. Po prostu nie mieli dosyc ludzi, by ta machina funkcjonowala, gdyby nie komanda zydowskie, ktore zaprzegnieto do machiny smierci. Ci wszyscy, co pracowali w tych komandach, wiedzieli, ze umra, ze nie beda do konca wojny pracowac w krematorium, ladowac trupy do piecow, czy wyrywac zlote zeby z zagazowanych ludzkich zwlok i ladowac je na wozki, aby dowiezc do krematorium. Niemcy nie mieli ludzi, nie mieli mezczyzn. Na polach pracowali Polacy, w fabrykach wiecej pracowalo Ukraincow, bo Polacy nie chcieli pracowac solidnie i Niemcy nigdy nie wiedzieli, co oni wymysla i zrobia im na zlosc. Jency - ci wszyscy: Amerykanie, Anglicy, Nowozelandczycy, Australijczycy - pracowali przy torach kolejowych, i tak dalej. Niemcow do pracy nie bylo, a do pilnowania tez malo. Zydow zmuszono oczywiscie, aby pracowali w krematoriach i komorach gazowych! Ale mozna bylo nie chciec! Chcialo sie uratowac zycie, tylko na jakies dwa tygodnie? Tak samo w gettach! Przeciez Gettami administrowali zydzi. Byli tam zydowskie wladze, zydowska policja wykonujaca polecenia niemieckie. To nie Polacy pomagali Niemcom wyznaczac zydow do transportow - to robili zydzi. To nie Polacy pilnowali niemieckiego porzadku w gettach, ale zydzi. Nie znam przypadku, aby zydzi administrujacy gettem, odmowili wykonania niemieckiego polecenia. Przeciez za to grozilo tylko zabicie i to tylko jednej osoby, a nie calej rodziny, jak grozilo to Polakom za pomoc zydowi, a Polacy to robili. Zydzi amerykanscy wiedzieli doskonale, co sie dzieje z zydami europejskimi, zarowno przed 1939 rokiem jak i w czasie wojny. Ja jak cos robie, to robie az do konca i nic nie mowie, na co nie mam 100% dowodow. Ja mam tutaj dokument, ktory zostal opublikowany w prasie zydowskiej, tutaj, w Brazylii. W "Redzenia Judaika" - to czasopismo jest drukowane w Sao Paulo - w tym to wlasnie pismie zostal dosc dyskretnie zreszta opublikowany artykul glownego jej redaktora, w ktorym napisal on, ze zydzi amerykanscy nie zrobili prawie nic, aby ratowac zydow europejskich przed zaglada. Powod? Obawiali sie konkurencji przy pracy. Ten, co to napisal, to nie byl idiota - to byl zyd, ktory doskonale wiedzial co i dlaczego pisze. Nazywal sie Oskar Minc. On jeszcze zyje, jest na emeryturze. A co zrobily inne rzady jeszcze przed 1939 rokiem? Anglicy zamkneli bramy. Delegacji zydowskiej, ktora udala sie do Australii z prosba o wpuszczenie tam zydow europejskich, powiedziano, ze nie maja tam zadnych problemow rasowych i nie chca ich tez importowac z Europy. Zamkneli drzwi dla zydow. A wie pan, ktory kraj otworzyl swoje granice wtedy dla zydow? Nie wie pan? POLSKA, prosze pana. Ja jestem swiadkiem, jak bylo w tym malenkim miasteczku Andrychowie. Wie pan gdzie jest Andrychow? Juliusz Osuchowski: Naturalnie, ze wiem. Joseph Nitchthauser: Tak? Dzisiaj jest to duze miasto. Przed wojna bylo to male miasteczko 5.000 mieszkancow. Tam prosze pana nic nie bylo. Byla tylko taka fabryczka Bracia Czeczowiczka. Andrychow wowczas byl niedaleko granicy. Pewnego dnia zobaczylismy, jakies trzy, cztery miesiace przed wybuchem wojny, furmanki, ktore jechaly na Wadowice. Niektore zatrzymaly sie w Andrychowie. Byli to zydzi niemieccy, ktorym jeszcze Hitler zezwolil opuscic teren niemiecki i udac sie, gdzie tylko chca. Wtedy Francja wpuscila nieliczna grupe uchodzcow. Polska otworzyla zupelnie granice. Ja nie wiem, dlaczego dyplomacja Polska o tym zupelnie nie mowi. Jak nie wiedza - to moga mnie zawolac jako swiadka. Ja z tymi zydami niemieckimi rozmawialem. Ja juz wtedy mowilem calkiem niezle po niemiecku. Moj ojciec urodzil sie w Niemczech pod Gliwicami i w domu z dziecmi mowil po polsku i po niemiecku, tak jak prawie wszedzie na Slasku. Ludzie miedzy soba mowili troche po polsku, troche po niemiecku. Juliusz Osuchowski: Pare lat temu w Waszyngtonie zostalo otwarte muzeum Holokaustu zydow w czasie drugiej wojny swiatowej w Europie. Jeden z moich znajomych nazwal je Muzeum Wstydu zydow amerykanskich. Joseph Nitchthauser: Swiete slowa, prosze Pana. To jest naprawde muzeum wielkiego wstydu zydow z USA. Ludzie, ktorzy nic nie zrobili, aby pomoc innym ludziom, zwlaszcza, gdy trzeba bylo ratowac zycie ludzkie, najchetniej obwiniaja innych o grzech zaniechania. Tak, innych! Bardzo latwo jest pokazac na innych i ich obwinic, nie mowiac nic o sobie, lub o swej rodzinie. Dzis w USA zydzi chca zapomniec, chce sie sie wybielic srodowisko tamtejszych zydow od grzechu zaniechania w stosunku do ich braci w ogarnietej straszna wojna Europie. Bardzo jest wygodna pozycja do obrony podnoszenie krzyku o antysemityzm. Byl Pan moze w Izraelu? Juliusz Osuchowski: Nie Joseph Nitchthuser: A to szkoda. W Jerozolimie jest slynne muzeum zwane Jad Ba Sen. Obok tego muzeum jest taka aleja gdzie sa drzewa. Na kazdym drzewie jest tabliczka. Na tabliczkach sa nazwiska rodzin i ludzi nie-zydow, ktorzy w czasie okupacji uratowali zycie zydom. I wie Pan co? Tam sa prawie tylko polskie nazwiska! Tam stoja te tabliczki. Do dzisiejszego dnia nikt ich nie wyciagnal. A zydow w Polsce bylo duzo, w niektorych miasteczkach bylo ich prawie 90%, a calym kraju w gruncie rzeczy to wynosilo w stosunku do calej ludnosci jakies 15%. Jak sobie mozna wyobrazic Francje ktora ma jakies 60 milionow ludzi. Dzisiaj zydow we Francji jest niewielu, a jak wielki jest tam antysemityzm obecnie. Wystarczy tylko maly ogien z zapalki, aby wybuchla rasistowska awantura. A co by bylo jak by tam teraz bylo 15% zydow, tak jak w Polsce przed wojna. To znaczy ile? 9 milionow zydow we Francji. Nikt ze srodowiska zydow w USA slowem nie wspomina o tym, ze Polska byla jedynym krajem na swiecie, gdzie zyd mieszkajacy, urodzony w niej, nie byl zmuszany do mowienia po polsku. Nie bylo nawet takiego prawa, ktore zobowiazywaloby zyda do znania oficjalnego jezyka, jakim byl jezyk polski. Wiec gdzie ten antysemityzm polski? Prosze pomyslec o wolnej republikanskiej Francji, w ktorej okolo 15% ludzi nie mowilo by po francusku. Czy w kolebce wolnosci, USA gdzie 15% obywateli nie mowilo by po angielsku, czy o Brazylii. Ludzie mowia, ale nie wiedza o czym mowia, nie rozumieja slowa antysemityzm, swoje slabosci przypisuja innym: to nie my, to oni. (Czesc druga) W Brazylii jest dyskryminacja w stosunku do czarnych, bo widzi sie ich inna skore. Nie wolno tu jednak nikomu powiedziec np. "ty jestes zydem parszywym". Jest prawo, ja ksiazke z nim mam tutaj na biurku, kto je lamie idzie od razu do wiezienia - mowi Joseph Nitchthauser w obszernym wywiadzie udzielonym panu Juliuszowi Osuchowskiemu. - Nie ma w takim wypadku "habeas corpus", czyli wypuszczenia za kaucja. Ryzykuje sie od dwoch do pieciu lat wiezienia, ale w wielu wypadkach to tylko teoria. Naturalnie prawnie dyskryminacja i rasizm jest tu zabroniony, ale faktycznie on jest, na szczescie, nie wszedzie. Dyskryminacja w stosunku do zydow jest slaba, bo oni tu juz nie sa handlarzami. Jednak sa przypadku i nietolerancji w stosunku do zydow. A dlaczego o to pytalem w telewizji? Ja sie zapytalem w telewizji, kim jest Dawid Wilbernstain, ktory jest mezem corki naszego prezydenta F. H. Cardozo. Czy byle jaki zyd w Polsce nazywal sie Dawid Wilbernstain? Ten ziec naszego prezydenta ma ladna gebe, wyglada jak aktor filmowy, jemu nikt nie odwazy sie powiedziec, ze jest zydem. Ja rzadko mowie po polsku, bo obecnie tu w Belo Horizonte jest bardzo malo Polakow. Mowie tak jak mowie do dzisiejszego dnia, to miedzy innymi dlatego, ze przez dlugi czas tlumaczylem dla wojska. Jak Ojciec Swiety Jan Pawel II objal pontyfikat w Watykanie, to wtedy II sekcja wojska, ta anty-szpiegowska zaczela mu posylac wiadomosci o sytuacji kosciola w Brazylii. Ale Ojciec Swiety nie odpowiadal. Pewnego dnia zwrocili sie do mnie. Ja publikowalem tutaj w gazecie, ze dostalem blogoslawienstwo od Ojca Swietego. To jest inna historia, bo moja siostra nieboszczka byla jego kolezanka. Tylko ja sie urodzilem w Bielsku, a cala moja rodzina jest z Wadowic. Moja siostra, ktora zmarla cztery lata temu, byla kolezanka Ojca Swietego. Ona urodzona byla w 1920 roku w grudniu, a Ojciec Swiety w 1920 roku w maju. A w Wadowicach wtedy byla tylko jedna szkola podstawowa wiec oni chodzili do niej razem do jednej klasy. Pewnego dnia ja napisalem do Ojca Swietego, bo siostra nie chciala, wstydzila sie. Napisalem, ze moja siostra Fela byla kolezanka Waszej Swiatobliwosci. W miesiac potem otrzymalem odpowiedz. W jakiej postaci? Fotografii w kolorach, mam ja tam na scianie nad biurkiem w pokoju gdzie daje lekcje. Jest to podobizna Ojca Swietego, a z tylu wlasna reka napisane blogoslawienstwo - "Niech was Bog Wszechmogacy blogoslawi w Imie Ojca i Syna i Ducha Swietego Amen" - Jan Pawel II. Ja mam przyjaciela do dnia dzisiejszego tu w naszej gazecie, patrz - powiedzialem - dostalem blogoslawienstwo od Ojca Swietego. No to ja to opublikuje. No i opublikowal. Wojsko to przeczytalo. Pewnego dnia dostalem zaproszenie, zeby do nich przyjsc do czwartego pulku piechoty. Tam poprosili mnie o tlumaczenie jednej stronicy. Oni dali takie krotkie wiadomosci o kosciele w calej Brazylii. To bylo dla mnie zupelnie latwe. Przetlumaczylem, a oni poslali. Otrzymali odpowiedz po raz pierwszy, ale po polsku, podpisana przez ksiedza Dziwisza. Czy go Pan zna? Juliusz Osuchowski: Tak, wiem kto to jest, ale nie znam go osobiscie. Joseph Nitchthauser: A ja go znam osobiscie. On mnie zaprowadzil pozniej, jak sie ozenilem, moja pierwsza zona zmarla, to sie ozenilem z Marta. I zrobilem jej niespodzianke. Pojedziemy do Europy - powiedzialem - i zostaniemy przyjeci przez Ojca Swietego. Jest tu fotografia. Tak, widzialem ja. Byla to dla nas tylko audiencja, ale tak sie tam cos podzialo. Ksiadz Dziwisz powiedzial: no, dzisiaj jeszcze musze przyjac wiecej ludzi, przyjda jeszcze trzy parki i one beda razem z wami. I przyszli, ale Ojciec Swiety mowil tylko ze mna. Po polsku! A pozniej ksiadz Dziwisz nas odprowadzil z biblioteki Ojca Swietego az na sam dol. Tam pocalowalem go w reke. Bylo bardzo ladnie. Ostatnio publikowali tutaj dokument, ze Watykan prosi o przebaczenie i tak dalej, ze katolicyzm nie zrobil dosyc dla zydow. Ja uwazam, ze nawet nie potrzebowali isc tak daleko. Nikt nie mogl nic zrobic dla zydow. Nikt! To byla ta tragedia. Nikt, ani Ojciec Swiety, ani ksieza, ani nikt. Pomimo wszystko jednak robili. Ja nie rozumiem, dlaczego Watykan musial prosic o przebaczenie? Przede wszystkim Papiez Pius XII zrobil co mogl. Jesli by zrobil wiecej, to by poslano tam dwoch esessmanow i by go tam zastrzelili w Watykanie i nikt by nawet nie gwizdnal. Nikt by nic nie mogl zrobic. Tu, w Belo Horizonte, jest jedna rodzina, zreszta bardzo starych ludzi, zydow niemieckich, ktorzy uciekli z Niemiec, przeszli do Wloch i w 1942 roku, w pelnej wojnie, otrzymali paszporty Watykanu i przyjechali do Brazylii. W pelnej wojnie, prosze Pana! Tutaj mieszkaja, a w Sao Paulo jest wiele takich rodzin. Slyszal Pan na pewno o swietym Maksymilianie Kolbe? Ja zostalem przywieziony do Oswiecimia w cztery miesiace po jego smierci. Jeszcze sie duzo mowilo o nim. Ja juz trzy razy bylem w telewizji i trzy razy opowiadalem o swietym Maksymilianie Kolbe. Zawsze bylem przejety tym. Nie moglem zrozumiec, jak mozna sie poswiecic tak dalece za drugiego czlowieka, ktorego nawet nie znal. On tylko slyszal, ze ten porucznik powiedzial "o, moja zona, moje dzieci", bo zostal wyznaczony zeby poszedl do tej celi glodowej. A ksiadz Kolbe wyszedl z szeregu, nie? I powiedzial: "Ja chce isc". I poszedl. Ja otrzymalem dokumenty - z Polski dokumenty, z Niepokalanowa - gdzie sie przypuszcza, dlaczego on zostal zaaresztowany. Bo zostal zaaresztowany calkiem zwyczajnie przez gestapo. Przyjechali do klasztoru i zabrali go. Najpierw poslali go do Pawiaka w Warszawie, a potem do Oswiecimia. Wiec miedzy innymi przypuszcza sie, ze ofiarowali mu obywatelstwo niemieckie, przypuszczajac ze Kolbe jest pochodzenia niemieckiego. Oni nie przyjal. W swoich kazaniach on zawsze dawal do zrozumienia, bo byl czlowiekiem bardzo inteligentnym, ze to nie jest w porzadku to co robia z Polakami, zydami i innymi narodami nazisci. On dal osobiscie rozkaz, polecenie - o czym duzo Polakow nie wie do dnia dzisiejszego, ja to mowie nie od siebie, ja mam dokumenty - aby otworzyc drzwi wszystkich klasztorow reguly franciszkanskiej, on byl franciszkaninem, aby przyjac Polakow i zydow, ktorzy zostali przez nazistow wyrzuceni z Pomorza. Jak on dal ten rozkaz, to w miesiac potem przyjechalo po niego auto i tak sie skonczylo. No to jak mozna mowic, ze nie pomagali. Nawet Francuzi, ktorzy sami wydali Niemcom wszystkich swoich zydow, pomagali. Nie na tyle co Polacy, ale pomagali. Dzisiejszy arcybiskup Paryza, od ktorego tutaj mam list, zaraz go pokaze, Jan Maria Lustinger urodzony jest we Francji, ale jego rodzice byli zydami z Bielska, z mojego miasteczka. Miasteczka, w ktorym ja sie urodzilem. Oni pojechali do Francji juz w 1925 roku. Dzisiejszy Kardynal Lustiger urodzil sie w 1926 roku i cala jego rodzina i on tez byli normalnymi zydami. Nie wszyscy we Francji byli i sa radzi z tej Papieskiej decyzji. Po wkroczeniu Niemcow do Francji, Francuzi zlapali jego rodzicow. Lustigera i jego starszego brata nie zlapali, gdyz schowali sie oni gdzies w piwnicy. Obu tych chlopcow - to byly prawie ze jeszcze dzieci - wzieli dobrzy ludzie do gor nad granice ze Szwajcaria i tam uratowali sie u gorali francuskich. W miedzyczasie Lustiger poprosil o chrzest. Przechrzcil sie na katolicyzm, jego brat nie. Jak skonczyl 16-16 lat powiedzial: "ja chce byc ksiedzem". I dzisiaj jest kardynalem. Brat jego jest w Izraelu, mieszka w jednym kibucu. Nie wszyscy we Francji byli i sa radzi z tej Papieskiej decyzji. Ale nie mozna bylo ratowac. Za ratowanie zyda, za danie mu talerza zupy, na terenie tylko Polski, jezeli Niemiec zlapal, mogl zastrzelic, od razu na miejscu i zyda i Polaka jezeli chcial. Oni mieli wladze nad smiercia i nad zyciem we wszystkich panstwach, ktore oni zajeli. Oni byli wszechwladni. Tak, ze nie bylo mozliwosci, trzeba bylo miec bardzo duzo odwagi, zeby pomoc zydowi. Polske i Polakow zawsze bronie, bo tak mnie rodzice nauczyli. I tak jak analizowalem dzisiaj, a mam na karku juz siedemdziesiat lat. Nie zmienilem opinii, bo wiem, ze jest wielka niesprawiedliwoscia jezeli mowi sie tak zle o Polakach. Juliusz Osuchowski: Kim byli Pana Rodzice? Joseph Nitchthauser: Moj ojciec mial furmanke i sanie i dwa konie. Jezdzil do Jaworzna do kopalni. Bral tam wegle zapakowane w worki, nie sprzedawal ich, tylko rozwozil. Nie tylko dla zydow, ale tez dla Polakow. I z tego utrzymywal cala rodzine - bardzo marnie. Juliusz Osuchowski: Ten prosty czlowiek, woznica, Pana Ojciec, polski zyd nauczyl Pana patriotyzmu polskiego? Joseph Nitchthauser: Tak. Mial brode nie taka dluga, ale taka jak ja. Ja mam brode nie dlatego, ze jestem zydem. Dwa lata temu pracowalem na rzecz jednego kandydata na burmistrza miasta w czasie wyborow. Wtedy wszyscy w naszym komitecie zapuscili brody, bo nasz kandydat nosil brode. Moge powiedziec, ze moj ojciec byl dosc poboznym zydem. Chodzil do boznicy - w kazda sobote rano. I bral mnie za reke, bral mojego brata, bylo nas piecioro, trzech synow i dwie corki, i prowadzil do boznicy. Ojciec nigdy nam nie mowil, ze mamy zle mowic o Polsce. On nam zawsze mowil, ze tu w Polsce, jest nasze miejsce i my mamy szanowac ten kraj. Moj brat sluzyl w wojsku polskim w 1939 roku. Gdy wojna wybuchla, znalazl sie na najpierwszej linii frontu, bo sluzyl na samej granicy z Niemcami. Przeszedl z wojskiem cala kampanie wrzesniowa. On byl dobrym polskim podoficerem. Zginal w gettcie w Tarnowie wraz ze swa zona. Do naszego domu przychodzili sasiedzi i razem z ojcem pili. Oni, Polacy, wiecej rozmawiali z nim po niemiecku niz po polsku. Rozmawiali o wszystkim. O tym, co sie dzialo wokol nas i o sprawach waznych. Ja ubostwialem przysluchiwac sie tym rozmowom. Zawsze wracam pamiecia do domu mojego ojca i zawsze chcialem to co zostalo z mojego dziecinstwa tam pokazac mojej corce. Jak uskladalem troche pieniedzy, a moja corka wtedy studiowala w Anglii, ona miala 18 lat. Pojechalem do Anglii, zabralem ja i powiedzialem: "zobaczysz gdzie twoi dziadkowie mieszkali".Ona miala tydzien wakacji na uniwersytecie w Cambridge. Zawiozlem ja wszedzie, gdzie ja spedzilem moje dziecinstwo i gdzie zyla cala moja rodzina. Zydowska rodzina, ktora bardzo kochala i szanowala Polske i Polakow. To bylo bardzo wzruszajace byc tam skad wyszedlem i spotkac sie po latach ze znajomymi, ktorzy jeszcze w tych miejscach sie znalezli. To bylo wielkie przezycie, a oni wszyscy byli tacy serdeczni i tak bliscy, tak bardzo goscinni - prawdziwi starzy znajomi - Polacy.
  • 2013-06-06 19:12 | anuncja

    Re:„Jak Polacy Niemcom Żydów mordować pomagali”. Recenzja książki

    Wywiad przeprowadzony przez Juliusza Osuchowskiego z Josephem Nichthauserem Brazylijski Żyd broni Polaków przed oszczerczą kampanią nienawiści Polska, prosze Pana (Czesc pierwsza) Juliusz Osuchowski: Skad, prosze Pana bierze sie opinia, ze Polacy sa antysemitami. Kto te opinie rozglasza. Czy inaczej propaguje ja na caly swiat? Joseph Nitchthauser: Prosze Pana! Polski antysemityzm to jest straszne glupstwo. Ja tu walcze z moimi zydami o to. Ja tu bylem przez osiem lat prezydentem Federacji Zydowskiej i zawsze z nimi walczylem. Pokolenie ktore sie tutaj urodzilo, zostalo nauczone przez swoich rodzicow, ktorzy urodzili sie w Polsce, ze Polak to antysemita. Ja przezylem Oswiecim i inne obozy koncentracyjne, tylko dlatego, ze nauczylem sie spawac. Nauczylem sie od razu jak tylko mnie wzieli do obozu. Byl to maly oboz na Gornym Slasku niedaleko Katowic jakies 50 kilometrow od nich i tam ja sie nauczylem spawac i acetylenem i elektrodami elektrycznymi. Ja lubilem spawac, bylem dzieckiem, nie zdawalem sobie sprawy z tego, ze pracuje dla nazistow i to mnie chyba uratowalo. Pracowalem do konca jako spawacz. W Oswiecimiu bylo to komando 21, nazywalo sie "kraftwerke", byli w nim tylko spawacze. Jakies 300 ludzi, sami spawacze. Tego komanda nikt nie ruszal. Nigdy mnie nie bili, gdyby nie amerykanska bomba, ktora Amerykanie potraktowali fabryke w ktorej pracowalo 98% wiezniow, a podmuch wybuchu wyrzucil mnie na zewnatrz budynku i rozwalil mi uszy to i z wojny wyszedlem calo. Chodzi o to, ze mysmy im (nazistom) pomagali. Ja to powiedzialem dla telewizji brazylijskiej. Ja sie nie boje nikogo. Szczegolnie nie boje sie zydow. Jestem zydem, umre zydem, moj ojciec byl zydem; religii nie praktykuje zadnej, ale tez nie jestem ateista. Na drzwiach mam symbol zydowski, ktory maja na drzwiach wszyscy praktykujacy zydzi, to na pamiatke mojego ojca i matki, oni byli religijnymi, praktykujacymi zydami. Polska byla jedynym z siedemnastu krajow, ktore nazisci zajeli, republik, monarchii, ktory nie dostarczyl ani jednego essesmana, ani dobrowolnie, chocby jednego zolnierza do Wehrmachtu. Wszystkie inne kraje dostarczyly. Ukraincy - byli gorsi, jak essesmani niemieccy. SS holenderskie - bylo jeszcze gorsze. Dania - ten piekny kraj, ktory uratowal prawie wszystkich swoich zydow, dostarczal kontygenty SS. Francja - byla jedynym krajem z krajow okupowanych, w ktorym zydow francuskich, a bylo ich 400.000, nie wyaresztowali Niemcy. Zrobila to policja francuska bez zadnego ponaglania i rozkazu niemieckiego. Znala ona wszystkie adresy i sami ich wyaresztowali. W Paryzu najpierw trzymano ich na welodromie De Wer skad przewozili ich do Dransi a z stamtad, francuskie pociagi z francuska obsada zawozily ich od Oswiecimia. To, o czym sie nie mowi, chyba jest wazniejsze, niz to, o czym sie mowi. A nie mowi sie o tym jak mysmy, zydzi pomogli nazistom nas zniszczyc. Jakies dwa tygodnie temu zostalem zaproszony przez telewizje, aby wlasnie mowic o tym. Zawiadomilem kilka osob aby ogladali te moja pogadanke. W zasadzie bez zadnego specjalnego przygotowania opowiedzialem Brazyliczykom jak to bylo, co sie naprawde dzialo i co sie stalo. W Oswiecimiu nie bylo dosc Niemcow aby nas pilnowac. Prawie wszyscy znajdujacy sie tam essesmani byli ranni i przysylani z roznych frontow. Aby zagazowac, a potem spalic, czasem 10 tysiecy, czasem 20 tysiecy ludzi dziennie, potrzeba bylo pareset osob aby przy tym strasznym procederze pracowali. SS-mani prawie co dwa tygodnie wybierali sposrod wiezniow zydowskich mocnych, zdrowych mezczyzn, grupe trzystu do pieciuset ludzi, ktorzy byli przydzielani do pracy w krematoriach i komorach gazowych. Po trzech tygodniach taka grupa szla do komory gazowej, a esesmani wybierali nowa. Nigdy wedlug mojej wiedzy i badan, a ja do dnia dzisiejszego jeszcze badam problem Holokaustu, nie znalazlem zadnego przypadku, aby ktokolwiek, chociaz jeden zyd powiedzial - nie - ja nie bede pracowal przy tym! Co ryzykowal? - tylko tyle, ze by go od razu zastrzelili. Umrzec by musial, albo zastrzelony, albo zagazowany, bo Niemcy oszczedzali kule. Gdyby tak sie stalo, Niemcy nie mogli by tego zrobic, co zrobili. Po prostu nie mieli dosyc ludzi, by ta machina funkcjonowala, gdyby nie komanda zydowskie, ktore zaprzegnieto do machiny smierci. Ci wszyscy, co pracowali w tych komandach, wiedzieli, ze umra, ze nie beda do konca wojny pracowac w krematorium, ladowac trupy do piecow, czy wyrywac zlote zeby z zagazowanych ludzkich zwlok i ladowac je na wozki, aby dowiezc do krematorium. Niemcy nie mieli ludzi, nie mieli mezczyzn. Na polach pracowali Polacy, w fabrykach wiecej pracowalo Ukraincow, bo Polacy nie chcieli pracowac solidnie i Niemcy nigdy nie wiedzieli, co oni wymysla i zrobia im na zlosc. Jency - ci wszyscy: Amerykanie, Anglicy, Nowozelandczycy, Australijczycy - pracowali przy torach kolejowych, i tak dalej. Niemcow do pracy nie bylo, a do pilnowania tez malo. Zydow zmuszono oczywiscie, aby pracowali w krematoriach i komorach gazowych! Ale mozna bylo nie chciec! Chcialo sie uratowac zycie, tylko na jakies dwa tygodnie? Tak samo w gettach! Przeciez Gettami administrowali zydzi. Byli tam zydowskie wladze, zydowska policja wykonujaca polecenia niemieckie. To nie Polacy pomagali Niemcom wyznaczac zydow do transportow - to robili zydzi. To nie Polacy pilnowali niemieckiego porzadku w gettach, ale zydzi. Nie znam przypadku, aby zydzi administrujacy gettem, odmowili wykonania niemieckiego polecenia. Przeciez za to grozilo tylko zabicie i to tylko jednej osoby, a nie calej rodziny, jak grozilo to Polakom za pomoc zydowi, a Polacy to robili. Zydzi amerykanscy wiedzieli doskonale, co sie dzieje z zydami europejskimi, zarowno przed 1939 rokiem jak i w czasie wojny. Ja jak cos robie, to robie az do konca i nic nie mowie, na co nie mam 100% dowodow. Ja mam tutaj dokument, ktory zostal opublikowany w prasie zydowskiej, tutaj, w Brazylii. W "Redzenia Judaika" - to czasopismo jest drukowane w Sao Paulo - w tym to wlasnie pismie zostal dosc dyskretnie zreszta opublikowany artykul glownego jej redaktora, w ktorym napisal on, ze zydzi amerykanscy nie zrobili prawie nic, aby ratowac zydow europejskich przed zaglada. Powod? Obawiali sie konkurencji przy pracy. Ten, co to napisal, to nie byl idiota - to byl zyd, ktory doskonale wiedzial co i dlaczego pisze. Nazywal sie Oskar Minc. On jeszcze zyje, jest na emeryturze. A co zrobily inne rzady jeszcze przed 1939 rokiem? Anglicy zamkneli bramy. Delegacji zydowskiej, ktora udala sie do Australii z prosba o wpuszczenie tam zydow europejskich, powiedziano, ze nie maja tam zadnych problemow rasowych i nie chca ich tez importowac z Europy. Zamkneli drzwi dla zydow. A wie pan, ktory kraj otworzyl swoje granice wtedy dla zydow? Nie wie pan? POLSKA, prosze pana. Ja jestem swiadkiem, jak bylo w tym malenkim miasteczku Andrychowie. Wie pan gdzie jest Andrychow? Juliusz Osuchowski: Naturalnie, ze wiem. Joseph Nitchthauser: Tak? Dzisiaj jest to duze miasto. Przed wojna bylo to male miasteczko 5.000 mieszkancow. Tam prosze pana nic nie bylo. Byla tylko taka fabryczka Bracia Czeczowiczka. Andrychow wowczas byl niedaleko granicy. Pewnego dnia zobaczylismy, jakies trzy, cztery miesiace przed wybuchem wojny, furmanki, ktore jechaly na Wadowice. Niektore zatrzymaly sie w Andrychowie. Byli to zydzi niemieccy, ktorym jeszcze Hitler zezwolil opuscic teren niemiecki i udac sie, gdzie tylko chca. Wtedy Francja wpuscila nieliczna grupe uchodzcow. Polska otworzyla zupelnie granice. Ja nie wiem, dlaczego dyplomacja Polska o tym zupelnie nie mowi. Jak nie wiedza - to moga mnie zawolac jako swiadka. Ja z tymi zydami niemieckimi rozmawialem. Ja juz wtedy mowilem calkiem niezle po niemiecku. Moj ojciec urodzil sie w Niemczech pod Gliwicami i w domu z dziecmi mowil po polsku i po niemiecku, tak jak prawie wszedzie na Slasku. Ludzie miedzy soba mowili troche po polsku, troche po niemiecku. Juliusz Osuchowski: Pare lat temu w Waszyngtonie zostalo otwarte muzeum Holokaustu zydow w czasie drugiej wojny swiatowej w Europie. Jeden z moich znajomych nazwal je Muzeum Wstydu zydow amerykanskich. Joseph Nitchthauser: Swiete slowa, prosze Pana. To jest naprawde muzeum wielkiego wstydu zydow z USA. Ludzie, ktorzy nic nie zrobili, aby pomoc innym ludziom, zwlaszcza, gdy trzeba bylo ratowac zycie ludzkie, najchetniej obwiniaja innych o grzech zaniechania. Tak, innych! Bardzo latwo jest pokazac na innych i ich obwinic, nie mowiac nic o sobie, lub o swej rodzinie. Dzis w USA zydzi chca zapomniec, chce sie sie wybielic srodowisko tamtejszych zydow od grzechu zaniechania w stosunku do ich braci w ogarnietej straszna wojna Europie. Bardzo jest wygodna pozycja do obrony podnoszenie krzyku o antysemityzm. Byl Pan moze w Izraelu? Juliusz Osuchowski: Nie Joseph Nitchthuser: A to szkoda. W Jerozolimie jest slynne muzeum zwane Jad Ba Sen. Obok tego muzeum jest taka aleja gdzie sa drzewa. Na kazdym drzewie jest tabliczka. Na tabliczkach sa nazwiska rodzin i ludzi nie-zydow, ktorzy w czasie okupacji uratowali zycie zydom. I wie Pan co? Tam sa prawie tylko polskie nazwiska! Tam stoja te tabliczki. Do dzisiejszego dnia nikt ich nie wyciagnal. A zydow w Polsce bylo duzo, w niektorych miasteczkach bylo ich prawie 90%, a calym kraju w gruncie rzeczy to wynosilo w stosunku do calej ludnosci jakies 15%. Jak sobie mozna wyobrazic Francje ktora ma jakies 60 milionow ludzi. Dzisiaj zydow we Francji jest niewielu, a jak wielki jest tam antysemityzm obecnie. Wystarczy tylko maly ogien z zapalki, aby wybuchla rasistowska awantura. A co by bylo jak by tam teraz bylo 15% zydow, tak jak w Polsce przed wojna. To znaczy ile? 9 milionow zydow we Francji. Nikt ze srodowiska zydow w USA slowem nie wspomina o tym, ze Polska byla jedynym krajem na swiecie, gdzie zyd mieszkajacy, urodzony w niej, nie byl zmuszany do mowienia po polsku. Nie bylo nawet takiego prawa, ktore zobowiazywaloby zyda do znania oficjalnego jezyka, jakim byl jezyk polski. Wiec gdzie ten antysemityzm polski? Prosze pomyslec o wolnej republikanskiej Francji, w ktorej okolo 15% ludzi nie mowilo by po francusku. Czy w kolebce wolnosci, USA gdzie 15% obywateli nie mowilo by po angielsku, czy o Brazylii. Ludzie mowia, ale nie wiedza o czym mowia, nie rozumieja slowa antysemityzm, swoje slabosci przypisuja innym: to nie my, to oni. (Czesc druga) W Brazylii jest dyskryminacja w stosunku do czarnych, bo widzi sie ich inna skore. Nie wolno tu jednak nikomu powiedziec np. "ty jestes zydem parszywym". Jest prawo, ja ksiazke z nim mam tutaj na biurku, kto je lamie idzie od razu do wiezienia - mowi Joseph Nitchthauser w obszernym wywiadzie udzielonym panu Juliuszowi Osuchowskiemu. - Nie ma w takim wypadku "habeas corpus", czyli wypuszczenia za kaucja. Ryzykuje sie od dwoch do pieciu lat wiezienia, ale w wielu wypadkach to tylko teoria. Naturalnie prawnie dyskryminacja i rasizm jest tu zabroniony, ale faktycznie on jest, na szczescie, nie wszedzie. Dyskryminacja w stosunku do zydow jest slaba, bo oni tu juz nie sa handlarzami. Jednak sa przypadku i nietolerancji w stosunku do zydow. A dlaczego o to pytalem w telewizji? Ja sie zapytalem w telewizji, kim jest Dawid Wilbernstain, ktory jest mezem corki naszego prezydenta F. H. Cardozo. Czy byle jaki zyd w Polsce nazywal sie Dawid Wilbernstain? Ten ziec naszego prezydenta ma ladna gebe, wyglada jak aktor filmowy, jemu nikt nie odwazy sie powiedziec, ze jest zydem. Ja rzadko mowie po polsku, bo obecnie tu w Belo Horizonte jest bardzo malo Polakow. Mowie tak jak mowie do dzisiejszego dnia, to miedzy innymi dlatego, ze przez dlugi czas tlumaczylem dla wojska. Jak Ojciec Swiety Jan Pawel II objal pontyfikat w Watykanie, to wtedy II sekcja wojska, ta anty-szpiegowska zaczela mu posylac wiadomosci o sytuacji kosciola w Brazylii. Ale Ojciec Swiety nie odpowiadal. Pewnego dnia zwrocili sie do mnie. Ja publikowalem tutaj w gazecie, ze dostalem blogoslawienstwo od Ojca Swietego. To jest inna historia, bo moja siostra nieboszczka byla jego kolezanka. Tylko ja sie urodzilem w Bielsku, a cala moja rodzina jest z Wadowic. Moja siostra, ktora zmarla cztery lata temu, byla kolezanka Ojca Swietego. Ona urodzona byla w 1920 roku w grudniu, a Ojciec Swiety w 1920 roku w maju. A w Wadowicach wtedy byla tylko jedna szkola podstawowa wiec oni chodzili do niej razem do jednej klasy. Pewnego dnia ja napisalem do Ojca Swietego, bo siostra nie chciala, wstydzila sie. Napisalem, ze moja siostra Fela byla kolezanka Waszej Swiatobliwosci. W miesiac potem otrzymalem odpowiedz. W jakiej postaci? Fotografii w kolorach, mam ja tam na scianie nad biurkiem w pokoju gdzie daje lekcje. Jest to podobizna Ojca Swietego, a z tylu wlasna reka napisane blogoslawienstwo - "Niech was Bog Wszechmogacy blogoslawi w Imie Ojca i Syna i Ducha Swietego Amen" - Jan Pawel II. Ja mam przyjaciela do dnia dzisiejszego tu w naszej gazecie, patrz - powiedzialem - dostalem blogoslawienstwo od Ojca Swietego. No to ja to opublikuje. No i opublikowal. Wojsko to przeczytalo. Pewnego dnia dostalem zaproszenie, zeby do nich przyjsc do czwartego pulku piechoty. Tam poprosili mnie o tlumaczenie jednej stronicy. Oni dali takie krotkie wiadomosci o kosciele w calej Brazylii. To bylo dla mnie zupelnie latwe. Przetlumaczylem, a oni poslali. Otrzymali odpowiedz po raz pierwszy, ale po polsku, podpisana przez ksiedza Dziwisza. Czy go Pan zna? Juliusz Osuchowski: Tak, wiem kto to jest, ale nie znam go osobiscie. Joseph Nitchthauser: A ja go znam osobiscie. On mnie zaprowadzil pozniej, jak sie ozenilem, moja pierwsza zona zmarla, to sie ozenilem z Marta. I zrobilem jej niespodzianke. Pojedziemy do Europy - powiedzialem - i zostaniemy przyjeci przez Ojca Swietego. Jest tu fotografia. Tak, widzialem ja. Byla to dla nas tylko audiencja, ale tak sie tam cos podzialo. Ksiadz Dziwisz powiedzial: no, dzisiaj jeszcze musze przyjac wiecej ludzi, przyjda jeszcze trzy parki i one beda razem z wami. I przyszli, ale Ojciec Swiety mowil tylko ze mna. Po polsku! A pozniej ksiadz Dziwisz nas odprowadzil z biblioteki Ojca Swietego az na sam dol. Tam pocalowalem go w reke. Bylo bardzo ladnie. Ostatnio publikowali tutaj dokument, ze Watykan prosi o przebaczenie i tak dalej, ze katolicyzm nie zrobil dosyc dla zydow. Ja uwazam, ze nawet nie potrzebowali isc tak daleko. Nikt nie mogl nic zrobic dla zydow. Nikt! To byla ta tragedia. Nikt, ani Ojciec Swiety, ani ksieza, ani nikt. Pomimo wszystko jednak robili. Ja nie rozumiem, dlaczego Watykan musial prosic o przebaczenie? Przede wszystkim Papiez Pius XII zrobil co mogl. Jesli by zrobil wiecej, to by poslano tam dwoch esessmanow i by go tam zastrzelili w Watykanie i nikt by nawet nie gwizdnal. Nikt by nic nie mogl zrobic. Tu, w Belo Horizonte, jest jedna rodzina, zreszta bardzo starych ludzi, zydow niemieckich, ktorzy uciekli z Niemiec, przeszli do Wloch i w 1942 roku, w pelnej wojnie, otrzymali paszporty Watykanu i przyjechali do Brazylii. W pelnej wojnie, prosze Pana! Tutaj mieszkaja, a w Sao Paulo jest wiele takich rodzin. Slyszal Pan na pewno o swietym Maksymilianie Kolbe? Ja zostalem przywieziony do Oswiecimia w cztery miesiace po jego smierci. Jeszcze sie duzo mowilo o nim. Ja juz trzy razy bylem w telewizji i trzy razy opowiadalem o swietym Maksymilianie Kolbe. Zawsze bylem przejety tym. Nie moglem zrozumiec, jak mozna sie poswiecic tak dalece za drugiego czlowieka, ktorego nawet nie znal. On tylko slyszal, ze ten porucznik powiedzial "o, moja zona, moje dzieci", bo zostal wyznaczony zeby poszedl do tej celi glodowej. A ksiadz Kolbe wyszedl z szeregu, nie? I powiedzial: "Ja chce isc". I poszedl. Ja otrzymalem dokumenty - z Polski dokumenty, z Niepokalanowa - gdzie sie przypuszcza, dlaczego on zostal zaaresztowany. Bo zostal zaaresztowany calkiem zwyczajnie przez gestapo. Przyjechali do klasztoru i zabrali go. Najpierw poslali go do Pawiaka w Warszawie, a potem do Oswiecimia. Wiec miedzy innymi przypuszcza sie, ze ofiarowali mu obywatelstwo niemieckie, przypuszczajac ze Kolbe jest pochodzenia niemieckiego. Oni nie przyjal. W swoich kazaniach on zawsze dawal do zrozumienia, bo byl czlowiekiem bardzo inteligentnym, ze to nie jest w porzadku to co robia z Polakami, zydami i innymi narodami nazisci. On dal osobiscie rozkaz, polecenie - o czym duzo Polakow nie wie do dnia dzisiejszego, ja to mowie nie od siebie, ja mam dokumenty - aby otworzyc drzwi wszystkich klasztorow reguly franciszkanskiej, on byl franciszkaninem, aby przyjac Polakow i zydow, ktorzy zostali przez nazistow wyrzuceni z Pomorza. Jak on dal ten rozkaz, to w miesiac potem przyjechalo po niego auto i tak sie skonczylo. No to jak mozna mowic, ze nie pomagali. Nawet Francuzi, ktorzy sami wydali Niemcom wszystkich swoich zydow, pomagali. Nie na tyle co Polacy, ale pomagali. Dzisiejszy arcybiskup Paryza, od ktorego tutaj mam list, zaraz go pokaze, Jan Maria Lustinger urodzony jest we Francji, ale jego rodzice byli zydami z Bielska, z mojego miasteczka. Miasteczka, w ktorym ja sie urodzilem. Oni pojechali do Francji juz w 1925 roku. Dzisiejszy Kardynal Lustiger urodzil sie w 1926 roku i cala jego rodzina i on tez byli normalnymi zydami. Nie wszyscy we Francji byli i sa radzi z tej Papieskiej decyzji. Po wkroczeniu Niemcow do Francji, Francuzi zlapali jego rodzicow. Lustigera i jego starszego brata nie zlapali, gdyz schowali sie oni gdzies w piwnicy. Obu tych chlopcow - to byly prawie ze jeszcze dzieci - wzieli dobrzy ludzie do gor nad granice ze Szwajcaria i tam uratowali sie u gorali francuskich. W miedzyczasie Lustiger poprosil o chrzest. Przechrzcil sie na katolicyzm, jego brat nie. Jak skonczyl 16-16 lat powiedzial: "ja chce byc ksiedzem". I dzisiaj jest kardynalem. Brat jego jest w Izraelu, mieszka w jednym kibucu. Nie wszyscy we Francji byli i sa radzi z tej Papieskiej decyzji. Ale nie mozna bylo ratowac. Za ratowanie zyda, za danie mu talerza zupy, na terenie tylko Polski, jezeli Niemiec zlapal, mogl zastrzelic, od razu na miejscu i zyda i Polaka jezeli chcial. Oni mieli wladze nad smiercia i nad zyciem we wszystkich panstwach, ktore oni zajeli. Oni byli wszechwladni. Tak, ze nie bylo mozliwosci, trzeba bylo miec bardzo duzo odwagi, zeby pomoc zydowi. Polske i Polakow zawsze bronie, bo tak mnie rodzice nauczyli. I tak jak analizowalem dzisiaj, a mam na karku juz siedemdziesiat lat. Nie zmienilem opinii, bo wiem, ze jest wielka niesprawiedliwoscia jezeli mowi sie tak zle o Polakach. Juliusz Osuchowski: Kim byli Pana Rodzice? Joseph Nitchthauser: Moj ojciec mial furmanke i sanie i dwa konie. Jezdzil do Jaworzna do kopalni. Bral tam wegle zapakowane w worki, nie sprzedawal ich, tylko rozwozil. Nie tylko dla zydow, ale tez dla Polakow. I z tego utrzymywal cala rodzine - bardzo marnie. Juliusz Osuchowski: Ten prosty czlowiek, woznica, Pana Ojciec, polski zyd nauczyl Pana patriotyzmu polskiego? Joseph Nitchthauser: Tak. Mial brode nie taka dluga, ale taka jak ja. Ja mam brode nie dlatego, ze jestem zydem. Dwa lata temu pracowalem na rzecz jednego kandydata na burmistrza miasta w czasie wyborow. Wtedy wszyscy w naszym komitecie zapuscili brody, bo nasz kandydat nosil brode. Moge powiedziec, ze moj ojciec byl dosc poboznym zydem. Chodzil do boznicy - w kazda sobote rano. I bral mnie za reke, bral mojego brata, bylo nas piecioro, trzech synow i dwie corki, i prowadzil do boznicy. Ojciec nigdy nam nie mowil, ze mamy zle mowic o Polsce. On nam zawsze mowil, ze tu w Polsce, jest nasze miejsce i my mamy szanowac ten kraj. Moj brat sluzyl w wojsku polskim w 1939 roku. Gdy wojna wybuchla, znalazl sie na najpierwszej linii frontu, bo sluzyl na samej granicy z Niemcami. Przeszedl z wojskiem cala kampanie wrzesniowa. On byl dobrym polskim podoficerem. Zginal w gettcie w Tarnowie wraz ze swa zona. Do naszego domu przychodzili sasiedzi i razem z ojcem pili. Oni, Polacy, wiecej rozmawiali z nim po niemiecku niz po polsku. Rozmawiali o wszystkim. O tym, co sie dzialo wokol nas i o sprawach waznych. Ja ubostwialem przysluchiwac sie tym rozmowom. Zawsze wracam pamiecia do domu mojego ojca i zawsze chcialem to co zostalo z mojego dziecinstwa tam pokazac mojej corce. Jak uskladalem troche pieniedzy, a moja corka wtedy studiowala w Anglii, ona miala 18 lat. Pojechalem do Anglii, zabralem ja i powiedzialem: "zobaczysz gdzie twoi dziadkowie mieszkali".Ona miala tydzien wakacji na uniwersytecie w Cambridge. Zawiozlem ja wszedzie, gdzie ja spedzilem moje dziecinstwo i gdzie zyla cala moja rodzina. Zydowska rodzina, ktora bardzo kochala i szanowala Polske i Polakow. To bylo bardzo wzruszajace byc tam skad wyszedlem i spotkac sie po latach ze znajomymi, ktorzy jeszcze w tych miejscach sie znalezli. To bylo wielkie przezycie, a oni wszyscy byli tacy serdeczni i tak bliscy, tak bardzo goscinni - prawdziwi starzy znajomi - Polacy.
  • 2013-06-06 19:14 | anuncja

    Re:„Jak Polacy Niemcom Żydów mordować pomagali”. Recenzja książki

    Wywiad przeprowadzony przez Juliusza Osuchowskiego z Josephem Nichthauserem Brazylijski Żyd broni Polaków przed oszczerczą kampanią nienawiści Polska, prosze Pana (Czesc pierwsza) Juliusz Osuchowski: Skad, prosze Pana bierze sie opinia, ze Polacy sa antysemitami. Kto te opinie rozglasza. Czy inaczej propaguje ja na caly swiat? Joseph Nitchthauser: Prosze Pana! Polski antysemityzm to jest straszne glupstwo. Ja tu walcze z moimi zydami o to. Ja tu bylem przez osiem lat prezydentem Federacji Zydowskiej i zawsze z nimi walczylem. Pokolenie ktore sie tutaj urodzilo, zostalo nauczone przez swoich rodzicow, ktorzy urodzili sie w Polsce, ze Polak to antysemita. Ja przezylem Oswiecim i inne obozy koncentracyjne, tylko dlatego, ze nauczylem sie spawac. Nauczylem sie od razu jak tylko mnie wzieli do obozu. Byl to maly oboz na Gornym Slasku niedaleko Katowic jakies 50 kilometrow od nich i tam ja sie nauczylem spawac i acetylenem i elektrodami elektrycznymi. Ja lubilem spawac, bylem dzieckiem, nie zdawalem sobie sprawy z tego, ze pracuje dla nazistow i to mnie chyba uratowalo. Pracowalem do konca jako spawacz. W Oswiecimiu bylo to komando 21, nazywalo sie "kraftwerke", byli w nim tylko spawacze. Jakies 300 ludzi, sami spawacze. Tego komanda nikt nie ruszal. Nigdy mnie nie bili, gdyby nie amerykanska bomba, ktora Amerykanie potraktowali fabryke w ktorej pracowalo 98% wiezniow, a podmuch wybuchu wyrzucil mnie na zewnatrz budynku i rozwalil mi uszy to i z wojny wyszedlem calo. Chodzi o to, ze mysmy im (nazistom) pomagali. Ja to powiedzialem dla telewizji brazylijskiej. Ja sie nie boje nikogo. Szczegolnie nie boje sie zydow. Jestem zydem, umre zydem, moj ojciec byl zydem; religii nie praktykuje zadnej, ale tez nie jestem ateista. Na drzwiach mam symbol zydowski, ktory maja na drzwiach wszyscy praktykujacy zydzi, to na pamiatke mojego ojca i matki, oni byli religijnymi, praktykujacymi zydami. Polska byla jedynym z siedemnastu krajow, ktore nazisci zajeli, republik, monarchii, ktory nie dostarczyl ani jednego essesmana, ani dobrowolnie, chocby jednego zolnierza do Wehrmachtu. Wszystkie inne kraje dostarczyly. Ukraincy - byli gorsi, jak essesmani niemieccy. SS holenderskie - bylo jeszcze gorsze. Dania - ten piekny kraj, ktory uratowal prawie wszystkich swoich zydow, dostarczal kontygenty SS. Francja - byla jedynym krajem z krajow okupowanych, w ktorym zydow francuskich, a bylo ich 400.000, nie wyaresztowali Niemcy. Zrobila to policja francuska bez zadnego ponaglania i rozkazu niemieckiego. Znala ona wszystkie adresy i sami ich wyaresztowali. W Paryzu najpierw trzymano ich na welodromie De Wer skad przewozili ich do Dransi a z stamtad, francuskie pociagi z francuska obsada zawozily ich od Oswiecimia. To, o czym sie nie mowi, chyba jest wazniejsze, niz to, o czym sie mowi. A nie mowi sie o tym jak mysmy, zydzi pomogli nazistom nas zniszczyc. Jakies dwa tygodnie temu zostalem zaproszony przez telewizje, aby wlasnie mowic o tym. Zawiadomilem kilka osob aby ogladali te moja pogadanke. W zasadzie bez zadnego specjalnego przygotowania opowiedzialem Brazyliczykom jak to bylo, co sie naprawde dzialo i co sie stalo. W Oswiecimiu nie bylo dosc Niemcow aby nas pilnowac. Prawie wszyscy znajdujacy sie tam essesmani byli ranni i przysylani z roznych frontow. Aby zagazowac, a potem spalic, czasem 10 tysiecy, czasem 20 tysiecy ludzi dziennie, potrzeba bylo pareset osob aby przy tym strasznym procederze pracowali. SS-mani prawie co dwa tygodnie wybierali sposrod wiezniow zydowskich mocnych, zdrowych mezczyzn, grupe trzystu do pieciuset ludzi, ktorzy byli przydzielani do pracy w krematoriach i komorach gazowych. Po trzech tygodniach taka grupa szla do komory gazowej, a esesmani wybierali nowa. Nigdy wedlug mojej wiedzy i badan, a ja do dnia dzisiejszego jeszcze badam problem Holokaustu, nie znalazlem zadnego przypadku, aby ktokolwiek, chociaz jeden zyd powiedzial - nie - ja nie bede pracowal przy tym! Co ryzykowal? - tylko tyle, ze by go od razu zastrzelili. Umrzec by musial, albo zastrzelony, albo zagazowany, bo Niemcy oszczedzali kule. Gdyby tak sie stalo, Niemcy nie mogli by tego zrobic, co zrobili. Po prostu nie mieli dosyc ludzi, by ta machina funkcjonowala, gdyby nie komanda zydowskie, ktore zaprzegnieto do machiny smierci. Ci wszyscy, co pracowali w tych komandach, wiedzieli, ze umra, ze nie beda do konca wojny pracowac w krematorium, ladowac trupy do piecow, czy wyrywac zlote zeby z zagazowanych ludzkich zwlok i ladowac je na wozki, aby dowiezc do krematorium. Niemcy nie mieli ludzi, nie mieli mezczyzn. Na polach pracowali Polacy, w fabrykach wiecej pracowalo Ukraincow, bo Polacy nie chcieli pracowac solidnie i Niemcy nigdy nie wiedzieli, co oni wymysla i zrobia im na zlosc. Jency - ci wszyscy: Amerykanie, Anglicy, Nowozelandczycy, Australijczycy - pracowali przy torach kolejowych, i tak dalej. Niemcow do pracy nie bylo, a do pilnowania tez malo. Zydow zmuszono oczywiscie, aby pracowali w krematoriach i komorach gazowych! Ale mozna bylo nie chciec! Chcialo sie uratowac zycie, tylko na jakies dwa tygodnie? Tak samo w gettach! Przeciez Gettami administrowali zydzi. Byli tam zydowskie wladze, zydowska policja wykonujaca polecenia niemieckie. To nie Polacy pomagali Niemcom wyznaczac zydow do transportow - to robili zydzi. To nie Polacy pilnowali niemieckiego porzadku w gettach, ale zydzi. Nie znam przypadku, aby zydzi administrujacy gettem, odmowili wykonania niemieckiego polecenia. Przeciez za to grozilo tylko zabicie i to tylko jednej osoby, a nie calej rodziny, jak grozilo to Polakom za pomoc zydowi, a Polacy to robili. Zydzi amerykanscy wiedzieli doskonale, co sie dzieje z zydami europejskimi, zarowno przed 1939 rokiem jak i w czasie wojny. Ja jak cos robie, to robie az do konca i nic nie mowie, na co nie mam 100% dowodow. Ja mam tutaj dokument, ktory zostal opublikowany w prasie zydowskiej, tutaj, w Brazylii. W "Redzenia Judaika" - to czasopismo jest drukowane w Sao Paulo - w tym to wlasnie pismie zostal dosc dyskretnie zreszta opublikowany artykul glownego jej redaktora, w ktorym napisal on, ze zydzi amerykanscy nie zrobili prawie nic, aby ratowac zydow europejskich przed zaglada. Powod? Obawiali sie konkurencji przy pracy. Ten, co to napisal, to nie byl idiota - to byl zyd, ktory doskonale wiedzial co i dlaczego pisze. Nazywal sie Oskar Minc. On jeszcze zyje, jest na emeryturze. A co zrobily inne rzady jeszcze przed 1939 rokiem? Anglicy zamkneli bramy. Delegacji zydowskiej, ktora udala sie do Australii z prosba o wpuszczenie tam zydow europejskich, powiedziano, ze nie maja tam zadnych problemow rasowych i nie chca ich tez importowac z Europy. Zamkneli drzwi dla zydow. A wie pan, ktory kraj otworzyl swoje granice wtedy dla zydow? Nie wie pan? POLSKA, prosze pana. Ja jestem swiadkiem, jak bylo w tym malenkim miasteczku Andrychowie. Wie pan gdzie jest Andrychow? Juliusz Osuchowski: Naturalnie, ze wiem. Joseph Nitchthauser: Tak? Dzisiaj jest to duze miasto. Przed wojna bylo to male miasteczko 5.000 mieszkancow. Tam prosze pana nic nie bylo. Byla tylko taka fabryczka Bracia Czeczowiczka. Andrychow wowczas byl niedaleko granicy. Pewnego dnia zobaczylismy, jakies trzy, cztery miesiace przed wybuchem wojny, furmanki, ktore jechaly na Wadowice. Niektore zatrzymaly sie w Andrychowie. Byli to zydzi niemieccy, ktorym jeszcze Hitler zezwolil opuscic teren niemiecki i udac sie, gdzie tylko chca. Wtedy Francja wpuscila nieliczna grupe uchodzcow. Polska otworzyla zupelnie granice. Ja nie wiem, dlaczego dyplomacja Polska o tym zupelnie nie mowi. Jak nie wiedza - to moga mnie zawolac jako swiadka. Ja z tymi zydami niemieckimi rozmawialem. Ja juz wtedy mowilem calkiem niezle po niemiecku. Moj ojciec urodzil sie w Niemczech pod Gliwicami i w domu z dziecmi mowil po polsku i po niemiecku, tak jak prawie wszedzie na Slasku. Ludzie miedzy soba mowili troche po polsku, troche po niemiecku. Juliusz Osuchowski: Pare lat temu w Waszyngtonie zostalo otwarte muzeum Holokaustu zydow w czasie drugiej wojny swiatowej w Europie. Jeden z moich znajomych nazwal je Muzeum Wstydu zydow amerykanskich. Joseph Nitchthauser: Swiete slowa, prosze Pana. To jest naprawde muzeum wielkiego wstydu zydow z USA. Ludzie, ktorzy nic nie zrobili, aby pomoc innym ludziom, zwlaszcza, gdy trzeba bylo ratowac zycie ludzkie, najchetniej obwiniaja innych o grzech zaniechania. Tak, innych! Bardzo latwo jest pokazac na innych i ich obwinic, nie mowiac nic o sobie, lub o swej rodzinie. Dzis w USA zydzi chca zapomniec, chce sie sie wybielic srodowisko tamtejszych zydow od grzechu zaniechania w stosunku do ich braci w ogarnietej straszna wojna Europie. Bardzo jest wygodna pozycja do obrony podnoszenie krzyku o antysemityzm. Byl Pan moze w Izraelu? Juliusz Osuchowski: Nie Joseph Nitchthuser: A to szkoda. W Jerozolimie jest slynne muzeum zwane Jad Ba Sen. Obok tego muzeum jest taka aleja gdzie sa drzewa. Na kazdym drzewie jest tabliczka. Na tabliczkach sa nazwiska rodzin i ludzi nie-zydow, ktorzy w czasie okupacji uratowali zycie zydom. I wie Pan co? Tam sa prawie tylko polskie nazwiska! Tam stoja te tabliczki. Do dzisiejszego dnia nikt ich nie wyciagnal. A zydow w Polsce bylo duzo, w niektorych miasteczkach bylo ich prawie 90%, a calym kraju w gruncie rzeczy to wynosilo w stosunku do calej ludnosci jakies 15%. Jak sobie mozna wyobrazic Francje ktora ma jakies 60 milionow ludzi. Dzisiaj zydow we Francji jest niewielu, a jak wielki jest tam antysemityzm obecnie. Wystarczy tylko maly ogien z zapalki, aby wybuchla rasistowska awantura. A co by bylo jak by tam teraz bylo 15% zydow, tak jak w Polsce przed wojna. To znaczy ile? 9 milionow zydow we Francji. Nikt ze srodowiska zydow w USA slowem nie wspomina o tym, ze Polska byla jedynym krajem na swiecie, gdzie zyd mieszkajacy, urodzony w niej, nie byl zmuszany do mowienia po polsku. Nie bylo nawet takiego prawa, ktore zobowiazywaloby zyda do znania oficjalnego jezyka, jakim byl jezyk polski. Wiec gdzie ten antysemityzm polski? Prosze pomyslec o wolnej republikanskiej Francji, w ktorej okolo 15% ludzi nie mowilo by po francusku. Czy w kolebce wolnosci, USA gdzie 15% obywateli nie mowilo by po angielsku, czy o Brazylii. Ludzie mowia, ale nie wiedza o czym mowia, nie rozumieja slowa antysemityzm, swoje slabosci przypisuja innym: to nie my, to oni. (Czesc druga) W Brazylii jest dyskryminacja w stosunku do czarnych, bo widzi sie ich inna skore. Nie wolno tu jednak nikomu powiedziec np. "ty jestes zydem parszywym". Jest prawo, ja ksiazke z nim mam tutaj na biurku, kto je lamie idzie od razu do wiezienia - mowi Joseph Nitchthauser w obszernym wywiadzie udzielonym panu Juliuszowi Osuchowskiemu. - Nie ma w takim wypadku "habeas corpus", czyli wypuszczenia za kaucja. Ryzykuje sie od dwoch do pieciu lat wiezienia, ale w wielu wypadkach to tylko teoria. Naturalnie prawnie dyskryminacja i rasizm jest tu zabroniony, ale faktycznie on jest, na szczescie, nie wszedzie. Dyskryminacja w stosunku do zydow jest slaba, bo oni tu juz nie sa handlarzami. Jednak sa przypadku i nietolerancji w stosunku do zydow. A dlaczego o to pytalem w telewizji? Ja sie zapytalem w telewizji, kim jest Dawid Wilbernstain, ktory jest mezem corki naszego prezydenta F. H. Cardozo. Czy byle jaki zyd w Polsce nazywal sie Dawid Wilbernstain? Ten ziec naszego prezydenta ma ladna gebe, wyglada jak aktor filmowy, jemu nikt nie odwazy sie powiedziec, ze jest zydem. Ja rzadko mowie po polsku, bo obecnie tu w Belo Horizonte jest bardzo malo Polakow. Mowie tak jak mowie do dzisiejszego dnia, to miedzy innymi dlatego, ze przez dlugi czas tlumaczylem dla wojska. Jak Ojciec Swiety Jan Pawel II objal pontyfikat w Watykanie, to wtedy II sekcja wojska, ta anty-szpiegowska zaczela mu posylac wiadomosci o sytuacji kosciola w Brazylii. Ale Ojciec Swiety nie odpowiadal. Pewnego dnia zwrocili sie do mnie. Ja publikowalem tutaj w gazecie, ze dostalem blogoslawienstwo od Ojca Swietego. To jest inna historia, bo moja siostra nieboszczka byla jego kolezanka. Tylko ja sie urodzilem w Bielsku, a cala moja rodzina jest z Wadowic. Moja siostra, ktora zmarla cztery lata temu, byla kolezanka Ojca Swietego. Ona urodzona byla w 1920 roku w grudniu, a Ojciec Swiety w 1920 roku w maju. A w Wadowicach wtedy byla tylko jedna szkola podstawowa wiec oni chodzili do niej razem do jednej klasy. Pewnego dnia ja napisalem do Ojca Swietego, bo siostra nie chciala, wstydzila sie. Napisalem, ze moja siostra Fela byla kolezanka Waszej Swiatobliwosci. W miesiac potem otrzymalem odpowiedz. W jakiej postaci? Fotografii w kolorach, mam ja tam na scianie nad biurkiem w pokoju gdzie daje lekcje. Jest to podobizna Ojca Swietego, a z tylu wlasna reka napisane blogoslawienstwo - "Niech was Bog Wszechmogacy blogoslawi w Imie Ojca i Syna i Ducha Swietego Amen" - Jan Pawel II. Ja mam przyjaciela do dnia dzisiejszego tu w naszej gazecie, patrz - powiedzialem - dostalem blogoslawienstwo od Ojca Swietego. No to ja to opublikuje. No i opublikowal. Wojsko to przeczytalo. Pewnego dnia dostalem zaproszenie, zeby do nich przyjsc do czwartego pulku piechoty. Tam poprosili mnie o tlumaczenie jednej stronicy. Oni dali takie krotkie wiadomosci o kosciele w calej Brazylii. To bylo dla mnie zupelnie latwe. Przetlumaczylem, a oni poslali. Otrzymali odpowiedz po raz pierwszy, ale po polsku, podpisana przez ksiedza Dziwisza. Czy go Pan zna? Juliusz Osuchowski: Tak, wiem kto to jest, ale nie znam go osobiscie. Joseph Nitchthauser: A ja go znam osobiscie. On mnie zaprowadzil pozniej, jak sie ozenilem, moja pierwsza zona zmarla, to sie ozenilem z Marta. I zrobilem jej niespodzianke. Pojedziemy do Europy - powiedzialem - i zostaniemy przyjeci przez Ojca Swietego. Jest tu fotografia. Tak, widzialem ja. Byla to dla nas tylko audiencja, ale tak sie tam cos podzialo. Ksiadz Dziwisz powiedzial: no, dzisiaj jeszcze musze przyjac wiecej ludzi, przyjda jeszcze trzy parki i one beda razem z wami. I przyszli, ale Ojciec Swiety mowil tylko ze mna. Po polsku! A pozniej ksiadz Dziwisz nas odprowadzil z biblioteki Ojca Swietego az na sam dol. Tam pocalowalem go w reke. Bylo bardzo ladnie. Ostatnio publikowali tutaj dokument, ze Watykan prosi o przebaczenie i tak dalej, ze katolicyzm nie zrobil dosyc dla zydow. Ja uwazam, ze nawet nie potrzebowali isc tak daleko. Nikt nie mogl nic zrobic dla zydow. Nikt! To byla ta tragedia. Nikt, ani Ojciec Swiety, ani ksieza, ani nikt. Pomimo wszystko jednak robili. Ja nie rozumiem, dlaczego Watykan musial prosic o przebaczenie? Przede wszystkim Papiez Pius XII zrobil co mogl. Jesli by zrobil wiecej, to by poslano tam dwoch esessmanow i by go tam zastrzelili w Watykanie i nikt by nawet nie gwizdnal. Nikt by nic nie mogl zrobic. Tu, w Belo Horizonte, jest jedna rodzina, zreszta bardzo starych ludzi, zydow niemieckich, ktorzy uciekli z Niemiec, przeszli do Wloch i w 1942 roku, w pelnej wojnie, otrzymali paszporty Watykanu i przyjechali do Brazylii. W pelnej wojnie, prosze Pana! Tutaj mieszkaja, a w Sao Paulo jest wiele takich rodzin. Slyszal Pan na pewno o swietym Maksymilianie Kolbe? Ja zostalem przywieziony do Oswiecimia w cztery miesiace po jego smierci. Jeszcze sie duzo mowilo o nim. Ja juz trzy razy bylem w telewizji i trzy razy opowiadalem o swietym Maksymilianie Kolbe. Zawsze bylem przejety tym. Nie moglem zrozumiec, jak mozna sie poswiecic tak dalece za drugiego czlowieka, ktorego nawet nie znal. On tylko slyszal, ze ten porucznik powiedzial "o, moja zona, moje dzieci", bo zostal wyznaczony zeby poszedl do tej celi glodowej. A ksiadz Kolbe wyszedl z szeregu, nie? I powiedzial: "Ja chce isc". I poszedl. Ja otrzymalem dokumenty - z Polski dokumenty, z Niepokalanowa - gdzie sie przypuszcza, dlaczego on zostal zaaresztowany. Bo zostal zaaresztowany calkiem zwyczajnie przez gestapo. Przyjechali do klasztoru i zabrali go. Najpierw poslali go do Pawiaka w Warszawie, a potem do Oswiecimia. Wiec miedzy innymi przypuszcza sie, ze ofiarowali mu obywatelstwo niemieckie, przypuszczajac ze Kolbe jest pochodzenia niemieckiego. Oni nie przyjal. W swoich kazaniach on zawsze dawal do zrozumienia, bo byl czlowiekiem bardzo inteligentnym, ze to nie jest w porzadku to co robia z Polakami, zydami i innymi narodami nazisci. On dal osobiscie rozkaz, polecenie - o czym duzo Polakow nie wie do dnia dzisiejszego, ja to mowie nie od siebie, ja mam dokumenty - aby otworzyc drzwi wszystkich klasztorow reguly franciszkanskiej, on byl franciszkaninem, aby przyjac Polakow i zydow, ktorzy zostali przez nazistow wyrzuceni z Pomorza. Jak on dal ten rozkaz, to w miesiac potem przyjechalo po niego auto i tak sie skonczylo. No to jak mozna mowic, ze nie pomagali. Nawet Francuzi, ktorzy sami wydali Niemcom wszystkich swoich zydow, pomagali. Nie na tyle co Polacy, ale pomagali. Dzisiejszy arcybiskup Paryza, od ktorego tutaj mam list, zaraz go pokaze, Jan Maria Lustinger urodzony jest we Francji, ale jego rodzice byli zydami z Bielska, z mojego miasteczka. Miasteczka, w ktorym ja sie urodzilem. Oni pojechali do Francji juz w 1925 roku. Dzisiejszy Kardynal Lustiger urodzil sie w 1926 roku i cala jego rodzina i on tez byli normalnymi zydami. Nie wszyscy we Francji byli i sa radzi z tej Papieskiej decyzji. Po wkroczeniu Niemcow do Francji, Francuzi zlapali jego rodzicow. Lustigera i jego starszego brata nie zlapali, gdyz schowali sie oni gdzies w piwnicy. Obu tych chlopcow - to byly prawie ze jeszcze dzieci - wzieli dobrzy ludzie do gor nad granice ze Szwajcaria i tam uratowali sie u gorali francuskich. W miedzyczasie Lustiger poprosil o chrzest. Przechrzcil sie na katolicyzm, jego brat nie. Jak skonczyl 16-16 lat powiedzial: "ja chce byc ksiedzem". I dzisiaj jest kardynalem. Brat jego jest w Izraelu, mieszka w jednym kibucu. Nie wszyscy we Francji byli i sa radzi z tej Papieskiej decyzji. Ale nie mozna bylo ratowac. Za ratowanie zyda, za danie mu talerza zupy, na terenie tylko Polski, jezeli Niemiec zlapal, mogl zastrzelic, od razu na miejscu i zyda i Polaka jezeli chcial. Oni mieli wladze nad smiercia i nad zyciem we wszystkich panstwach, ktore oni zajeli. Oni byli wszechwladni. Tak, ze nie bylo mozliwosci, trzeba bylo miec bardzo duzo odwagi, zeby pomoc zydowi. Polske i Polakow zawsze bronie, bo tak mnie rodzice nauczyli. I tak jak analizowalem dzisiaj, a mam na karku juz siedemdziesiat lat. Nie zmienilem opinii, bo wiem, ze jest wielka niesprawiedliwoscia jezeli mowi sie tak zle o Polakach. Juliusz Osuchowski: Kim byli Pana Rodzice? Joseph Nitchthauser: Moj ojciec mial furmanke i sanie i dwa konie. Jezdzil do Jaworzna do kopalni. Bral tam wegle zapakowane w worki, nie sprzedawal ich, tylko rozwozil. Nie tylko dla zydow, ale tez dla Polakow. I z tego utrzymywal cala rodzine - bardzo marnie. Juliusz Osuchowski: Ten prosty czlowiek, woznica, Pana Ojciec, polski zyd nauczyl Pana patriotyzmu polskiego? Joseph Nitchthauser: Tak. Mial brode nie taka dluga, ale taka jak ja. Ja mam brode nie dlatego, ze jestem zydem. Dwa lata temu pracowalem na rzecz jednego kandydata na burmistrza miasta w czasie wyborow. Wtedy wszyscy w naszym komitecie zapuscili brody, bo nasz kandydat nosil brode. Moge powiedziec, ze moj ojciec byl dosc poboznym zydem. Chodzil do boznicy - w kazda sobote rano. I bral mnie za reke, bral mojego brata, bylo nas piecioro, trzech synow i dwie corki, i prowadzil do boznicy. Ojciec nigdy nam nie mowil, ze mamy zle mowic o Polsce. On nam zawsze mowil, ze tu w Polsce, jest nasze miejsce i my mamy szanowac ten kraj. Moj brat sluzyl w wojsku polskim w 1939 roku. Gdy wojna wybuchla, znalazl sie na najpierwszej linii frontu, bo sluzyl na samej granicy z Niemcami. Przeszedl z wojskiem cala kampanie wrzesniowa. On byl dobrym polskim podoficerem. Zginal w gettcie w Tarnowie wraz ze swa zona. Do naszego domu przychodzili sasiedzi i razem z ojcem pili. Oni, Polacy, wiecej rozmawiali z nim po niemiecku niz po polsku. Rozmawiali o wszystkim. O tym, co sie dzialo wokol nas i o sprawach waznych. Ja ubostwialem przysluchiwac sie tym rozmowom. Zawsze wracam pamiecia do domu mojego ojca i zawsze chcialem to co zostalo z mojego dziecinstwa tam pokazac mojej corce. Jak uskladalem troche pieniedzy, a moja corka wtedy studiowala w Anglii, ona miala 18 lat. Pojechalem do Anglii, zabralem ja i powiedzialem: "zobaczysz gdzie twoi dziadkowie mieszkali".Ona miala tydzien wakacji na uniwersytecie w Cambridge. Zawiozlem ja wszedzie, gdzie ja spedzilem moje dziecinstwo i gdzie zyla cala moja rodzina. Zydowska rodzina, ktora bardzo kochala i szanowala Polske i Polakow. To bylo bardzo wzruszajace byc tam skad wyszedlem i spotkac sie po latach ze znajomymi, ktorzy jeszcze w tych miejscach sie znalezli. To bylo wielkie przezycie, a oni wszyscy byli tacy serdeczni i tak bliscy, tak bardzo goscinni - prawdziwi starzy znajomi - Polacy.
  • 2013-06-06 19:15 | anuncja

    Re:„Jak Polacy Niemcom Żydów mordować pomagali”. Recenzja książki

    Wywiad przeprowadzony przez Juliusza Osuchowskiego z Josephem Nichthauserem Brazylijski Żyd broni Polaków przed oszczerczą kampanią nienawiści Polska, prosze Pana (Czesc pierwsza) Juliusz Osuchowski: Skad, prosze Pana bierze sie opinia, ze Polacy sa antysemitami. Kto te opinie rozglasza. Czy inaczej propaguje ja na caly swiat? Joseph Nitchthauser: Prosze Pana! Polski antysemityzm to jest straszne glupstwo. Ja tu walcze z moimi zydami o to. Ja tu bylem przez osiem lat prezydentem Federacji Zydowskiej i zawsze z nimi walczylem. Pokolenie ktore sie tutaj urodzilo, zostalo nauczone przez swoich rodzicow, ktorzy urodzili sie w Polsce, ze Polak to antysemita. Ja przezylem Oswiecim i inne obozy koncentracyjne, tylko dlatego, ze nauczylem sie spawac. Nauczylem sie od razu jak tylko mnie wzieli do obozu. Byl to maly oboz na Gornym Slasku niedaleko Katowic jakies 50 kilometrow od nich i tam ja sie nauczylem spawac i acetylenem i elektrodami elektrycznymi. Ja lubilem spawac, bylem dzieckiem, nie zdawalem sobie sprawy z tego, ze pracuje dla nazistow i to mnie chyba uratowalo. Pracowalem do konca jako spawacz. W Oswiecimiu bylo to komando 21, nazywalo sie "kraftwerke", byli w nim tylko spawacze. Jakies 300 ludzi, sami spawacze. Tego komanda nikt nie ruszal. Nigdy mnie nie bili, gdyby nie amerykanska bomba, ktora Amerykanie potraktowali fabryke w ktorej pracowalo 98% wiezniow, a podmuch wybuchu wyrzucil mnie na zewnatrz budynku i rozwalil mi uszy to i z wojny wyszedlem calo. Chodzi o to, ze mysmy im (nazistom) pomagali. Ja to powiedzialem dla telewizji brazylijskiej. Ja sie nie boje nikogo. Szczegolnie nie boje sie zydow. Jestem zydem, umre zydem, moj ojciec byl zydem; religii nie praktykuje zadnej, ale tez nie jestem ateista. Na drzwiach mam symbol zydowski, ktory maja na drzwiach wszyscy praktykujacy zydzi, to na pamiatke mojego ojca i matki, oni byli religijnymi, praktykujacymi zydami. Polska byla jedynym z siedemnastu krajow, ktore nazisci zajeli, republik, monarchii, ktory nie dostarczyl ani jednego essesmana, ani dobrowolnie, chocby jednego zolnierza do Wehrmachtu. Wszystkie inne kraje dostarczyly. Ukraincy - byli gorsi, jak essesmani niemieccy. SS holenderskie - bylo jeszcze gorsze. Dania - ten piekny kraj, ktory uratowal prawie wszystkich swoich zydow, dostarczal kontygenty SS. Francja - byla jedynym krajem z krajow okupowanych, w ktorym zydow francuskich, a bylo ich 400.000, nie wyaresztowali Niemcy. Zrobila to policja francuska bez zadnego ponaglania i rozkazu niemieckiego. Znala ona wszystkie adresy i sami ich wyaresztowali. W Paryzu najpierw trzymano ich na welodromie De Wer skad przewozili ich do Dransi a z stamtad, francuskie pociagi z francuska obsada zawozily ich od Oswiecimia. To, o czym sie nie mowi, chyba jest wazniejsze, niz to, o czym sie mowi. A nie mowi sie o tym jak mysmy, zydzi pomogli nazistom nas zniszczyc. Jakies dwa tygodnie temu zostalem zaproszony przez telewizje, aby wlasnie mowic o tym. Zawiadomilem kilka osob aby ogladali te moja pogadanke. W zasadzie bez zadnego specjalnego przygotowania opowiedzialem Brazyliczykom jak to bylo, co sie naprawde dzialo i co sie stalo. W Oswiecimiu nie bylo dosc Niemcow aby nas pilnowac. Prawie wszyscy znajdujacy sie tam essesmani byli ranni i przysylani z roznych frontow. Aby zagazowac, a potem spalic, czasem 10 tysiecy, czasem 20 tysiecy ludzi dziennie, potrzeba bylo pareset osob aby przy tym strasznym procederze pracowali. SS-mani prawie co dwa tygodnie wybierali sposrod wiezniow zydowskich mocnych, zdrowych mezczyzn, grupe trzystu do pieciuset ludzi, ktorzy byli przydzielani do pracy w krematoriach i komorach gazowych. Po trzech tygodniach taka grupa szla do komory gazowej, a esesmani wybierali nowa. Nigdy wedlug mojej wiedzy i badan, a ja do dnia dzisiejszego jeszcze badam problem Holokaustu, nie znalazlem zadnego przypadku, aby ktokolwiek, chociaz jeden zyd powiedzial - nie - ja nie bede pracowal przy tym! Co ryzykowal? - tylko tyle, ze by go od razu zastrzelili. Umrzec by musial, albo zastrzelony, albo zagazowany, bo Niemcy oszczedzali kule. Gdyby tak sie stalo, Niemcy nie mogli by tego zrobic, co zrobili. Po prostu nie mieli dosyc ludzi, by ta machina funkcjonowala, gdyby nie komanda zydowskie, ktore zaprzegnieto do machiny smierci. Ci wszyscy, co pracowali w tych komandach, wiedzieli, ze umra, ze nie beda do konca wojny pracowac w krematorium, ladowac trupy do piecow, czy wyrywac zlote zeby z zagazowanych ludzkich zwlok i ladowac je na wozki, aby dowiezc do krematorium. Niemcy nie mieli ludzi, nie mieli mezczyzn. Na polach pracowali Polacy, w fabrykach wiecej pracowalo Ukraincow, bo Polacy nie chcieli pracowac solidnie i Niemcy nigdy nie wiedzieli, co oni wymysla i zrobia im na zlosc. Jency - ci wszyscy: Amerykanie, Anglicy, Nowozelandczycy, Australijczycy - pracowali przy torach kolejowych, i tak dalej. Niemcow do pracy nie bylo, a do pilnowania tez malo. Zydow zmuszono oczywiscie, aby pracowali w krematoriach i komorach gazowych! Ale mozna bylo nie chciec! Chcialo sie uratowac zycie, tylko na jakies dwa tygodnie? Tak samo w gettach! Przeciez Gettami administrowali zydzi. Byli tam zydowskie wladze, zydowska policja wykonujaca polecenia niemieckie. To nie Polacy pomagali Niemcom wyznaczac zydow do transportow - to robili zydzi. To nie Polacy pilnowali niemieckiego porzadku w gettach, ale zydzi. Nie znam przypadku, aby zydzi administrujacy gettem, odmowili wykonania niemieckiego polecenia. Przeciez za to grozilo tylko zabicie i to tylko jednej osoby, a nie calej rodziny, jak grozilo to Polakom za pomoc zydowi, a Polacy to robili. Zydzi amerykanscy wiedzieli doskonale, co sie dzieje z zydami europejskimi, zarowno przed 1939 rokiem jak i w czasie wojny. Ja jak cos robie, to robie az do konca i nic nie mowie, na co nie mam 100% dowodow. Ja mam tutaj dokument, ktory zostal opublikowany w prasie zydowskiej, tutaj, w Brazylii. W "Redzenia Judaika" - to czasopismo jest drukowane w Sao Paulo - w tym to wlasnie pismie zostal dosc dyskretnie zreszta opublikowany artykul glownego jej redaktora, w ktorym napisal on, ze zydzi amerykanscy nie zrobili prawie nic, aby ratowac zydow europejskich przed zaglada. Powod? Obawiali sie konkurencji przy pracy. Ten, co to napisal, to nie byl idiota - to byl zyd, ktory doskonale wiedzial co i dlaczego pisze. Nazywal sie Oskar Minc. On jeszcze zyje, jest na emeryturze. A co zrobily inne rzady jeszcze przed 1939 rokiem? Anglicy zamkneli bramy. Delegacji zydowskiej, ktora udala sie do Australii z prosba o wpuszczenie tam zydow europejskich, powiedziano, ze nie maja tam zadnych problemow rasowych i nie chca ich tez importowac z Europy. Zamkneli drzwi dla zydow. A wie pan, ktory kraj otworzyl swoje granice wtedy dla zydow? Nie wie pan? POLSKA, prosze pana. Ja jestem swiadkiem, jak bylo w tym malenkim miasteczku Andrychowie. Wie pan gdzie jest Andrychow? Juliusz Osuchowski: Naturalnie, ze wiem. Joseph Nitchthauser: Tak? Dzisiaj jest to duze miasto. Przed wojna bylo to male miasteczko 5.000 mieszkancow. Tam prosze pana nic nie bylo. Byla tylko taka fabryczka Bracia Czeczowiczka. Andrychow wowczas byl niedaleko granicy. Pewnego dnia zobaczylismy, jakies trzy, cztery miesiace przed wybuchem wojny, furmanki, ktore jechaly na Wadowice. Niektore zatrzymaly sie w Andrychowie. Byli to zydzi niemieccy, ktorym jeszcze Hitler zezwolil opuscic teren niemiecki i udac sie, gdzie tylko chca. Wtedy Francja wpuscila nieliczna grupe uchodzcow. Polska otworzyla zupelnie granice. Ja nie wiem, dlaczego dyplomacja Polska o tym zupelnie nie mowi. Jak nie wiedza - to moga mnie zawolac jako swiadka. Ja z tymi zydami niemieckimi rozmawialem. Ja juz wtedy mowilem calkiem niezle po niemiecku. Moj ojciec urodzil sie w Niemczech pod Gliwicami i w domu z dziecmi mowil po polsku i po niemiecku, tak jak prawie wszedzie na Slasku. Ludzie miedzy soba mowili troche po polsku, troche po niemiecku. Juliusz Osuchowski: Pare lat temu w Waszyngtonie zostalo otwarte muzeum Holokaustu zydow w czasie drugiej wojny swiatowej w Europie. Jeden z moich znajomych nazwal je Muzeum Wstydu zydow amerykanskich. Joseph Nitchthauser: Swiete slowa, prosze Pana. To jest naprawde muzeum wielkiego wstydu zydow z USA. Ludzie, ktorzy nic nie zrobili, aby pomoc innym ludziom, zwlaszcza, gdy trzeba bylo ratowac zycie ludzkie, najchetniej obwiniaja innych o grzech zaniechania. Tak, innych! Bardzo latwo jest pokazac na innych i ich obwinic, nie mowiac nic o sobie, lub o swej rodzinie. Dzis w USA zydzi chca zapomniec, chce sie sie wybielic srodowisko tamtejszych zydow od grzechu zaniechania w stosunku do ich braci w ogarnietej straszna wojna Europie. Bardzo jest wygodna pozycja do obrony podnoszenie krzyku o antysemityzm. Byl Pan moze w Izraelu? Juliusz Osuchowski: Nie Joseph Nitchthuser: A to szkoda. W Jerozolimie jest slynne muzeum zwane Jad Ba Sen. Obok tego muzeum jest taka aleja gdzie sa drzewa. Na kazdym drzewie jest tabliczka. Na tabliczkach sa nazwiska rodzin i ludzi nie-zydow, ktorzy w czasie okupacji uratowali zycie zydom. I wie Pan co? Tam sa prawie tylko polskie nazwiska! Tam stoja te tabliczki. Do dzisiejszego dnia nikt ich nie wyciagnal. A zydow w Polsce bylo duzo, w niektorych miasteczkach bylo ich prawie 90%, a calym kraju w gruncie rzeczy to wynosilo w stosunku do calej ludnosci jakies 15%. Jak sobie mozna wyobrazic Francje ktora ma jakies 60 milionow ludzi. Dzisiaj zydow we Francji jest niewielu, a jak wielki jest tam antysemityzm obecnie. Wystarczy tylko maly ogien z zapalki, aby wybuchla rasistowska awantura. A co by bylo jak by tam teraz bylo 15% zydow, tak jak w Polsce przed wojna. To znaczy ile? 9 milionow zydow we Francji. Nikt ze srodowiska zydow w USA slowem nie wspomina o tym, ze Polska byla jedynym krajem na swiecie, gdzie zyd mieszkajacy, urodzony w niej, nie byl zmuszany do mowienia po polsku. Nie bylo nawet takiego prawa, ktore zobowiazywaloby zyda do znania oficjalnego jezyka, jakim byl jezyk polski. Wiec gdzie ten antysemityzm polski? Prosze pomyslec o wolnej republikanskiej Francji, w ktorej okolo 15% ludzi nie mowilo by po francusku. Czy w kolebce wolnosci, USA gdzie 15% obywateli nie mowilo by po angielsku, czy o Brazylii. Ludzie mowia, ale nie wiedza o czym mowia, nie rozumieja slowa antysemityzm, swoje slabosci przypisuja innym: to nie my, to oni. (Czesc druga) W Brazylii jest dyskryminacja w stosunku do czarnych, bo widzi sie ich inna skore. Nie wolno tu jednak nikomu powiedziec np. "ty jestes zydem parszywym". Jest prawo, ja ksiazke z nim mam tutaj na biurku, kto je lamie idzie od razu do wiezienia - mowi Joseph Nitchthauser w obszernym wywiadzie udzielonym panu Juliuszowi Osuchowskiemu. - Nie ma w takim wypadku "habeas corpus", czyli wypuszczenia za kaucja. Ryzykuje sie od dwoch do pieciu lat wiezienia, ale w wielu wypadkach to tylko teoria. Naturalnie prawnie dyskryminacja i rasizm jest tu zabroniony, ale faktycznie on jest, na szczescie, nie wszedzie. Dyskryminacja w stosunku do zydow jest slaba, bo oni tu juz nie sa handlarzami. Jednak sa przypadku i nietolerancji w stosunku do zydow. A dlaczego o to pytalem w telewizji? Ja sie zapytalem w telewizji, kim jest Dawid Wilbernstain, ktory jest mezem corki naszego prezydenta F. H. Cardozo. Czy byle jaki zyd w Polsce nazywal sie Dawid Wilbernstain? Ten ziec naszego prezydenta ma ladna gebe, wyglada jak aktor filmowy, jemu nikt nie odwazy sie powiedziec, ze jest zydem. Ja rzadko mowie po polsku, bo obecnie tu w Belo Horizonte jest bardzo malo Polakow. Mowie tak jak mowie do dzisiejszego dnia, to miedzy innymi dlatego, ze przez dlugi czas tlumaczylem dla wojska. Jak Ojciec Swiety Jan Pawel II objal pontyfikat w Watykanie, to wtedy II sekcja wojska, ta anty-szpiegowska zaczela mu posylac wiadomosci o sytuacji kosciola w Brazylii. Ale Ojciec Swiety nie odpowiadal. Pewnego dnia zwrocili sie do mnie. Ja publikowalem tutaj w gazecie, ze dostalem blogoslawienstwo od Ojca Swietego. To jest inna historia, bo moja siostra nieboszczka byla jego kolezanka. Tylko ja sie urodzilem w Bielsku, a cala moja rodzina jest z Wadowic. Moja siostra, ktora zmarla cztery lata temu, byla kolezanka Ojca Swietego. Ona urodzona byla w 1920 roku w grudniu, a Ojciec Swiety w 1920 roku w maju. A w Wadowicach wtedy byla tylko jedna szkola podstawowa wiec oni chodzili do niej razem do jednej klasy. Pewnego dnia ja napisalem do Ojca Swietego, bo siostra nie chciala, wstydzila sie. Napisalem, ze moja siostra Fela byla kolezanka Waszej Swiatobliwosci. W miesiac potem otrzymalem odpowiedz. W jakiej postaci? Fotografii w kolorach, mam ja tam na scianie nad biurkiem w pokoju gdzie daje lekcje. Jest to podobizna Ojca Swietego, a z tylu wlasna reka napisane blogoslawienstwo - "Niech was Bog Wszechmogacy blogoslawi w Imie Ojca i Syna i Ducha Swietego Amen" - Jan Pawel II. Ja mam przyjaciela do dnia dzisiejszego tu w naszej gazecie, patrz - powiedzialem - dostalem blogoslawienstwo od Ojca Swietego. No to ja to opublikuje. No i opublikowal. Wojsko to przeczytalo. Pewnego dnia dostalem zaproszenie, zeby do nich przyjsc do czwartego pulku piechoty. Tam poprosili mnie o tlumaczenie jednej stronicy. Oni dali takie krotkie wiadomosci o kosciele w calej Brazylii. To bylo dla mnie zupelnie latwe. Przetlumaczylem, a oni poslali. Otrzymali odpowiedz po raz pierwszy, ale po polsku, podpisana przez ksiedza Dziwisza. Czy go Pan zna? Juliusz Osuchowski: Tak, wiem kto to jest, ale nie znam go osobiscie. Joseph Nitchthauser: A ja go znam osobiscie. On mnie zaprowadzil pozniej, jak sie ozenilem, moja pierwsza zona zmarla, to sie ozenilem z Marta. I zrobilem jej niespodzianke. Pojedziemy do Europy - powiedzialem - i zostaniemy przyjeci przez Ojca Swietego. Jest tu fotografia. Tak, widzialem ja. Byla to dla nas tylko audiencja, ale tak sie tam cos podzialo. Ksiadz Dziwisz powiedzial: no, dzisiaj jeszcze musze przyjac wiecej ludzi, przyjda jeszcze trzy parki i one beda razem z wami. I przyszli, ale Ojciec Swiety mowil tylko ze mna. Po polsku! A pozniej ksiadz Dziwisz nas odprowadzil z biblioteki Ojca Swietego az na sam dol. Tam pocalowalem go w reke. Bylo bardzo ladnie. Ostatnio publikowali tutaj dokument, ze Watykan prosi o przebaczenie i tak dalej, ze katolicyzm nie zrobil dosyc dla zydow. Ja uwazam, ze nawet nie potrzebowali isc tak daleko. Nikt nie mogl nic zrobic dla zydow. Nikt! To byla ta tragedia. Nikt, ani Ojciec Swiety, ani ksieza, ani nikt. Pomimo wszystko jednak robili. Ja nie rozumiem, dlaczego Watykan musial prosic o przebaczenie? Przede wszystkim Papiez Pius XII zrobil co mogl. Jesli by zrobil wiecej, to by poslano tam dwoch esessmanow i by go tam zastrzelili w Watykanie i nikt by nawet nie gwizdnal. Nikt by nic nie mogl zrobic. Tu, w Belo Horizonte, jest jedna rodzina, zreszta bardzo starych ludzi, zydow niemieckich, ktorzy uciekli z Niemiec, przeszli do Wloch i w 1942 roku, w pelnej wojnie, otrzymali paszporty Watykanu i przyjechali do Brazylii. W pelnej wojnie, prosze Pana! Tutaj mieszkaja, a w Sao Paulo jest wiele takich rodzin. Slyszal Pan na pewno o swietym Maksymilianie Kolbe? Ja zostalem przywieziony do Oswiecimia w cztery miesiace po jego smierci. Jeszcze sie duzo mowilo o nim. Ja juz trzy razy bylem w telewizji i trzy razy opowiadalem o swietym Maksymilianie Kolbe. Zawsze bylem przejety tym. Nie moglem zrozumiec, jak mozna sie poswiecic tak dalece za drugiego czlowieka, ktorego nawet nie znal. On tylko slyszal, ze ten porucznik powiedzial "o, moja zona, moje dzieci", bo zostal wyznaczony zeby poszedl do tej celi glodowej. A ksiadz Kolbe wyszedl z szeregu, nie? I powiedzial: "Ja chce isc". I poszedl. Ja otrzymalem dokumenty - z Polski dokumenty, z Niepokalanowa - gdzie sie przypuszcza, dlaczego on zostal zaaresztowany. Bo zostal zaaresztowany calkiem zwyczajnie przez gestapo. Przyjechali do klasztoru i zabrali go. Najpierw poslali go do Pawiaka w Warszawie, a potem do Oswiecimia. Wiec miedzy innymi przypuszcza sie, ze ofiarowali mu obywatelstwo niemieckie, przypuszczajac ze Kolbe jest pochodzenia niemieckiego. Oni nie przyjal. W swoich kazaniach on zawsze dawal do zrozumienia, bo byl czlowiekiem bardzo inteligentnym, ze to nie jest w porzadku to co robia z Polakami, zydami i innymi narodami nazisci. On dal osobiscie rozkaz, polecenie - o czym duzo Polakow nie wie do dnia dzisiejszego, ja to mowie nie od siebie, ja mam dokumenty - aby otworzyc drzwi wszystkich klasztorow reguly franciszkanskiej, on byl franciszkaninem, aby przyjac Polakow i zydow, ktorzy zostali przez nazistow wyrzuceni z Pomorza. Jak on dal ten rozkaz, to w miesiac potem przyjechalo po niego auto i tak sie skonczylo. No to jak mozna mowic, ze nie pomagali. Nawet Francuzi, ktorzy sami wydali Niemcom wszystkich swoich zydow, pomagali. Nie na tyle co Polacy, ale pomagali. Dzisiejszy arcybiskup Paryza, od ktorego tutaj mam list, zaraz go pokaze, Jan Maria Lustinger urodzony jest we Francji, ale jego rodzice byli zydami z Bielska, z mojego miasteczka. Miasteczka, w ktorym ja sie urodzilem. Oni pojechali do Francji juz w 1925 roku. Dzisiejszy Kardynal Lustiger urodzil sie w 1926 roku i cala jego rodzina i on tez byli normalnymi zydami. Nie wszyscy we Francji byli i sa radzi z tej Papieskiej decyzji. Po wkroczeniu Niemcow do Francji, Francuzi zlapali jego rodzicow. Lustigera i jego starszego brata nie zlapali, gdyz schowali sie oni gdzies w piwnicy. Obu tych chlopcow - to byly prawie ze jeszcze dzieci - wzieli dobrzy ludzie do gor nad granice ze Szwajcaria i tam uratowali sie u gorali francuskich. W miedzyczasie Lustiger poprosil o chrzest. Przechrzcil sie na katolicyzm, jego brat nie. Jak skonczyl 16-16 lat powiedzial: "ja chce byc ksiedzem". I dzisiaj jest kardynalem. Brat jego jest w Izraelu, mieszka w jednym kibucu. Nie wszyscy we Francji byli i sa radzi z tej Papieskiej decyzji. Ale nie mozna bylo ratowac. Za ratowanie zyda, za danie mu talerza zupy, na terenie tylko Polski, jezeli Niemiec zlapal, mogl zastrzelic, od razu na miejscu i zyda i Polaka jezeli chcial. Oni mieli wladze nad smiercia i nad zyciem we wszystkich panstwach, ktore oni zajeli. Oni byli wszechwladni. Tak, ze nie bylo mozliwosci, trzeba bylo miec bardzo duzo odwagi, zeby pomoc zydowi. Polske i Polakow zawsze bronie, bo tak mnie rodzice nauczyli. I tak jak analizowalem dzisiaj, a mam na karku juz siedemdziesiat lat. Nie zmienilem opinii, bo wiem, ze jest wielka niesprawiedliwoscia jezeli mowi sie tak zle o Polakach. Juliusz Osuchowski: Kim byli Pana Rodzice? Joseph Nitchthauser: Moj ojciec mial furmanke i sanie i dwa konie. Jezdzil do Jaworzna do kopalni. Bral tam wegle zapakowane w worki, nie sprzedawal ich, tylko rozwozil. Nie tylko dla zydow, ale tez dla Polakow. I z tego utrzymywal cala rodzine - bardzo marnie. Juliusz Osuchowski: Ten prosty czlowiek, woznica, Pana Ojciec, polski zyd nauczyl Pana patriotyzmu polskiego? Joseph Nitchthauser: Tak. Mial brode nie taka dluga, ale taka jak ja. Ja mam brode nie dlatego, ze jestem zydem. Dwa lata temu pracowalem na rzecz jednego kandydata na burmistrza miasta w czasie wyborow. Wtedy wszyscy w naszym komitecie zapuscili brody, bo nasz kandydat nosil brode. Moge powiedziec, ze moj ojciec byl dosc poboznym zydem. Chodzil do boznicy - w kazda sobote rano. I bral mnie za reke, bral mojego brata, bylo nas piecioro, trzech synow i dwie corki, i prowadzil do boznicy. Ojciec nigdy nam nie mowil, ze mamy zle mowic o Polsce. On nam zawsze mowil, ze tu w Polsce, jest nasze miejsce i my mamy szanowac ten kraj. Moj brat sluzyl w wojsku polskim w 1939 roku. Gdy wojna wybuchla, znalazl sie na najpierwszej linii frontu, bo sluzyl na samej granicy z Niemcami. Przeszedl z wojskiem cala kampanie wrzesniowa. On byl dobrym polskim podoficerem. Zginal w gettcie w Tarnowie wraz ze swa zona. Do naszego domu przychodzili sasiedzi i razem z ojcem pili. Oni, Polacy, wiecej rozmawiali z nim po niemiecku niz po polsku. Rozmawiali o wszystkim. O tym, co sie dzialo wokol nas i o sprawach waznych. Ja ubostwialem przysluchiwac sie tym rozmowom. Zawsze wracam pamiecia do domu mojego ojca i zawsze chcialem to co zostalo z mojego dziecinstwa tam pokazac mojej corce. Jak uskladalem troche pieniedzy, a moja corka wtedy studiowala w Anglii, ona miala 18 lat. Pojechalem do Anglii, zabralem ja i powiedzialem: "zobaczysz gdzie twoi dziadkowie mieszkali".Ona miala tydzien wakacji na uniwersytecie w Cambridge. Zawiozlem ja wszedzie, gdzie ja spedzilem moje dziecinstwo i gdzie zyla cala moja rodzina. Zydowska rodzina, ktora bardzo kochala i szanowala Polske i Polakow. To bylo bardzo wzruszajace byc tam skad wyszedlem i spotkac sie po latach ze znajomymi, ktorzy jeszcze w tych miejscach sie znalezli. To bylo wielkie przezycie, a oni wszyscy byli tacy serdeczni i tak bliscy, tak bardzo goscinni - prawdziwi starzy znajomi - Polacy.
  • 2013-06-06 19:37 | anuncja

    Re:„Jak Polacy Niemcom Żydów mordować pomagali”. Recenzja książki

    Szanowni Państwo!!! Pododawałam treść rozmowy z Josephem Nitchthauserem, gdzie tylko można. Szanowni Państwo, warto przeczytać, co ma On do powiedzenia na temat polskiego antysemityzmu. Na pewno cieżko będzie przekonać Pana o nicku "michrich", który doświadczył krzywd w Polsce, chociaż był polskim obywatelem. Szanowni Państwo, możemy krytykować Amerykę za wiele rzeczy, sama nie znoszę tego kraju za jego imperializm, ale jednego nie można Ameryce odmówić, że nie dba o swoich obywateli. Polska powinna iść tą drogą, jako kraj szargany wieloma wojnami, pomiędzy potęgami jak Niemcy i Rosja, powinien postawić na swoich obywateli. Nie ważne jest czy ktoś jest katolikiem, czy protestantem, czy żydem, czy wyznaje religię prawosławną, KAŻDEMU należy się SZACUNEK. Jestem przeciwna wyolbrzymianiu roli Polski, jako kata w czasie II wojny światowej przez amerykańskich Żydów, ale czas, aby Polska zapracowała na swoją dobrą opinię przez szacunek dla swoich obywateli.