Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Wyszukano

(313)
Komentarze użytkownika: turpin
  • 2012-08-13 14:43 | turpin

    Istotnie!

    Nie postrzegam tego pytania jako 'przewrotne', lecz jako głos rozsądku. Współczesny sport olimpijski jest po prostu gałęzią przemysłu rozrywkowego. Jego osobliwością jest to, że zwykle kto inny pracuje i inwestuje, a kto inny zgarnia zyski. Korzyści, jakie polski podatnik odniósłby z inwestycji w sport zawodowy (mówię o chińsko-koreańskim poziomie inwestycji), przypuszczalnie nie równoważyłyby nakładów. Można te pieniądze wydać dużo mądrzej. Osiągnięcia sportowców olimpijskich, zwłaszcza w dyscyplinach nie-masowych (a takich jest większość), mają się nijak do rozwoju prawdziwego sportu, czyli tego, który może spobie pouprawiać Kowalski z dziećmi po pracy. Wydając pieniądze na orliki nie ma co się łudzić, że wyhoduje się nową drużynę Szarmachów. Dzieciaki sobie za to pobiegają, nie będą się nudzić i będą sprawniejsze. I o to chodzi. Osobiście o wiele lepiej czuję się po stoczeniu ośmiu-dziewięciu bardzo amatorskich walk w szpadzie, niż po obejrzeniu dekoracji medalowej naszego reprezentanta olimpijskiego (co się zresztą ostatnio nie przytrafiło).
  • 2012-08-13 14:58 | turpin

    Sport masowy a sport olimpijski

    Niezupełnie zgodziłbym sie ze stwierdzeniem, że 'bez sportu masowego nie ma olimpijskiego'. Tak może było kiedyś, ale już nie jest. Cały szereg dyscyplin (chyba tak naprawdę większość), to sporty z konieczności niemasowe. Nie ma masowej szermierki, kajakarstwa górskiego czy podnoszenia ciężarów. Można natomiast, tak jak to z czysto prestiżowych powodów i za grubą kasę zrobili Chińczycy i Koreańczycy, uruchomić fabryczkę olimpijczyków. Nie oferuje się darmowych wieloletnich zajęć sportowych dziesiątkom tysięcy dzieci i młodziezy, by w 'naturalny' sposób wyłonić mistrzów, lecz zaczyna się od krótkiego a naukowego przetestowania dzieci pod kątem predyspozycji, wybiera nalepszych i poddaje morderczemu treningowi. Zmienia się życie setek ludzi wyłącznie po to, by jeden czy dwóch zdobyło złoty medal. Szermierka była jednym z ostatnich prawdziwych amatorskich sportów. Obecnie utrzymanie się na topie światowej listy rankingowej w szermierce wymaga ponad 50 godzin pracy tygodniowo i udziału w zawodach co drugi tydzień. 30 lat temu goście z czołówki trenowali sobie po 4 x w tygodniu, 2-3 godziny na sesję. Chinka z dzisiejszej czołówki włupałaby im 15-5. Obecny 'sport olimpijski' i sport, to tak jak 'demokracja socjalistyczna' i demokracja.
  • 2012-08-19 12:51 | turpin

    konkretne koszta

    U nas wyszło ok. 4.5 miliona funtów za medal (http://www.guardian.co.uk/sport/datablog/2012/aug/13/olympics-2012-cost-per-medal-team-gb-funding). W Polsce mogło być oczywiście nieco taniej za sztukę, zaś cała kwota, zważywszy ilość zdobytych medali, była oczywiście nieporównanie niższa. Wedle tego samego źródła Zjednoczone Królestwo inwestuje z budżetu ok. 100 milionów funtów rocznie w sporty olimpijskie, rok w rok (do tego dochodzi sponsoring prywatny). Dla porównania - to mniej więcej tyle, co polskie roczne nakłady na całą państwową służbę zdrowia. Czyli innymi słowy, Rzeczpospolitej 3 i 3/4 po prostu nie stać i długo nie będzie stać na długofalowy i szeroki program przygotowań olimpijskich, skutkujący garścią złota, wianusziem srebra i beczką brązu. Sukcesy sportowe mają i będą miały charakter incydentalny. Może i dobrze, Polska to nie NRD i nie musi nikomu udowadniać że rzeczywiście istnieje. W tej sytuacji 'lepsze' i 'gorsze' polskie olimpiady to li tylko przejaw chaosu w przyrodzie, nie zaś efekt jakiejś 'lepszej' czy 'gorszej' sytuacji w polskim sporcie wyczynowym.
  • 2012-08-22 13:09 | turpin

    Rzeczywiście - rypnęły mi się zera po pracy

    zastanawiałem się, jakie (i czy w ogóle) komentarze będą do tego błedu. A tu proszę, życzliwa rada Kol. Władimirza...
  • 2012-08-29 14:22 | turpin

    Fair play...

    To wzruszające, że Red. Żakowski (zawodowiec) zainspirował się moim (amatora) bonmotem o demokracji i sporcie (vide: http://www.polityka.pl/forum/1132526,debata-polski-sport-do-reformy.thread), choć nieco szkoda, że mu się pokręciła kolejność w zdaniu i wyszło raczej bez sensu.
  • 2012-08-29 14:54 | turpin

    @joanna

    W kwestii etiologii tej dyskusji P. Joanna ma oczywiście świętą rację - jest to retrospektywny mechanizm racjonalizacyjno-naprawczy w stosunku do Narodowego Kaca po olimpiadzie. Mnie też dotyczy, bo szermierze dostali łupnia na skalę niespotykaną od dziesięcioleci. Mam natomiast poważne wątpliwości co do ekonomicznego sensu inwestowania w sport wyczynowy. Obawiam się, że jest to najdziwniejsza dziedzina szołbiznesu - mianowicie taka, w której gro zysków sciąga nierzadko bynajmniej nie inwestor. Prawdopodobnie można dokładnie policzyć czy może choć przyzwoicie oszacować korzyści finansowe dla budżetu państwa czy samorządu wynikłe np. z zakończonego medalem zainwestowania w pomienionych szermierzy czy hokeistów na trawie. Zdaje się że nikt dotąd czegoś takiego nie zrobił. O wiele trudniej oczywiście przyszłoby zmierzyć poziom Narodowej Szczęśliwości po zdobyciu medalu i ocenić skutki takiego błogostanu dla gospodarki narodowej. Choć i może to się da zrobić. Istnieją natomiast badania (sorry, nie jestem obecnie w stanie podać literatury, acz wyniki z grubsza pamiętam) wskazujące na raczej liche relacje między sukcesami wyczynowców a pro-zdrowotnymi/sportowymi postawami szerokich mas. Ludzie raczej nie zaczynają masowo truchtać bo ktoś z tej samej wsi zdobył medal w maratonie, albo kopać się dla zdrowia po gębach bo ziomek uzyskał go w taekwondo. Ci co oglądają piłkę kopaną w znakomitej większości w nią nie grają. I jak już nadmieniałem - gro medali olimpijskich zdobywane jest w sportach które masowe nie były, nie są i nie będą. Droga do tych medali nie wiedzie bynajmniej przez zatłoczone szkolne boiska czy osiedlowe sale gimnastycne, ale przez z góry zaplanowane i zrealizowane programy selekcyjno-szkoleniowe. Jest to rodzaj kosztownej inżynierii społecznej, uprawiany głównie przez narody cierpiące na kompleks mniejszości (zględnie utraconej wielkości) lub kompleks chorobliwej rywalizacji. Czy medale wyczynowców przyciągają młodzież do sportu? Może tak, może nie. Ale owo 'przyciąganie' tłumu młodzieży nie jest raczej we współczesnym sporcie wyczynowym źródłem sukcesu. Chińska i koreańska szermieka literalnie nie istniały przed 20 laty i żadni miejscowi idole nie oddziaływał grawitacyjnie na miejscową młódź, bo ich po prostu nie było (a zagranicznymi mało się tam kto przejmował). Skośnooki narybek po prostu przed laty spędzono, przeselekcjonowano (bo po co trenować jakieś kaciały), dostarczono silnych bodźców (pozytywnych i negatywnych) i poddano morderczemu treningowi, z efektami. I tak się to właśnie teraz robi. Osobiście jestem gorącym zwolennikiem wspierania masowego sportu przez państwo, co więcej uważam, że powinno się to robić na szwedzko-socjalistyczny sposób, dostarczając rozrywek zwłaszcza temu rodzajowi młodzieży, który pozostawiony sam sobie nieuchronnie zacząłby robić rzeczy głupie i niebezpieczne. I medale olimpijskie czy wogóle etatowy wyczyn nie powinny być tu celem. Pomiędzy chodzeniem na basen dwa razy w tygodniu, a trenowaniem na pływalni codziennie przez 6 godzin zachodzi zasadnicza różnica. Od nikogo zaś nie oczekuję, że będzie mi współfinansował moje trzy treningi szermiercze na tydzień - stać mnie, by samemu za moje hobby zapłacić. Przez ponad trzydzieści lat nigdy przy tym za dobrze nie pamiętałem kto był nawet aktualnym mistrzem Polski. Idole nie są potrzebni, przynajmniej nie wszystkim.
  • 2012-09-05 14:27 | turpin

    'kazusologia'???

    - czyżby Autora zatrudniono po znajomości?
  • 2012-10-15 10:41 | turpin

    Artykuł pomija jeszcze jedną postawę -

    - apateizm. Ateiści żarliwie nie wierzą. Agnostycy coś tam kombinują i ew. czegoś poszukują. Apateiści mają to wszystko w d... :)
  • 2012-11-08 19:25 | turpin

    Te rozważania wydają się wysoce hipotetyczne

    - teoria, wedle której Jarosław 'Hańba' Kaczyński może zdobyć władzę ma swoją stalową brzozę, czyli tzw. (jak to określają Komentatorzy) zupełny brak zdolności koalicyjnej PiS-u. Zdobycia większości parlamentarnej nie zakładają nawet najnowsze modele komputerowe Profesora Biniedy. PiS może oczywiście wydusić jakieś 34.2% (przy, powiedzmy 31.07% Platformy), ale rządu nie sformuje. Każda kolejna cząstka wysoko-energetyczna wypuszczona w media oddala potencjalnych koalicjantów. Co ja plotę, jakich w ogóle koalicjantów?
  • 2012-11-13 15:05 | turpin

    kamelowi sine ira et studio

    @camel: Będzie bez agresji i wulgaryzmów: Osobiście uważam, że próba zjednoczenia polskich faszystów wyjdzie krajowi na dobre. Rodzimy faszyzm w Polsce, jako panujący ustrój, nie jest możliwy, a to z tej prostej przyczyny, że każdy polski faszysta (no, przesadzam, najwyżej co drugi) chce prędzej czy później sam zostać Fuehrerem. Tak było przed wojną, tak będzie i teraz, bo niby czemu miałoby być inaczej? Chwilowo skrzyknięci faszyści, póki znów nie podzielą się na frakcje i partyjki, niechybnie odbiorą natomiast głosy PiS-owi, który stanowi realną groźbę dla Polski. Dojdzie do tego w oparciu o dwa mechanizmy: 1. Część wyborców PiS-u de facto podziela poglądy faszystów i jest ich naturalnym elektoratem. Nie mieli tylko sirotki na kogo głosować, teraz będą mieli. 2. PiS, broniąc się, podąży ku prawej ścianie, bo tylko to potrafi. Innymi słowy, będzie starał się przelicytować faszystów na ultraprawicową retorykę. Dokładnie to samo usiłuje robić Ziobro et consortes - ci wszyscy ludzie są po prostu tak skonstruowani, reagując na stress w sposób stereotypowy i przewidywalny. To z kolei odsunie od PiS-u cześć wyborców z przeciwnego skrzydła. Polacy to urodzeni anarchiści. Mają to w genach, i dla tego choć trochę Polakow lubię; choć chyba wolę żydowską część mojego genomu :)
  • 2012-12-17 18:48 | turpin

    Nie będzie się tego filmu robić łatwo, oj nie będzie

    - problemem będzie bowiem wybranie, które z rządowych łgarstw chce się demaskować. Czy to, że nie było 'politycznej odpowiedzialności' za katastrofę? Czy to, że nie było 'sprowadzenia na śmierć'? Czy to, że nie było rozpylonego helu? Czy to, że nie było bomby termonukleohiperstratobarycznej? Czy to, że nie było Dwóch Wybuchów? Bowiem tak się niemile składa, że zaprzeczenia tych poszczególnych rządowo-prezydenckich kłamstw, czyli innymi słowy Prawdy Narodowe, są ze sobą wzajemnie sprzeczne, trzeba będzie więc: - skupić się jedynie na jednym kłamstwie, i przyjąć, że w pozostałych sprawach rząd nie łgał (co mogłoby wzbudzić uzasadnione podejrzenia,że - uchowaj Boże! - nie łgał w ogóle); albo: - polecieć równo po wszystkich kłamstwach, ryzkując jednak pewną logiczną niespójność całości. To drugie wyjście wydaje się bezpieczniejsze. Algebra Boole'a nie jest wszak raczej popularna w sferach narodowych.
  • 2012-12-18 10:21 | turpin

    Jak się robi teroię spiskową

    Zwróć uwagę, 'Cikawy Dialogu', że argumenta P. Katarskiego obracają się wedle zagadnień czwartorzędnych. To doprawdy nie ma wielkiego znaczenia, co powiedział, a czego nie powiedział śp. Gen Błasik i gdzie siedział w ostatnich minutach życia. Co ma znaczenie, to to, że samolotem leciała załoga dyletantów (jakimś cudem uchowali się w oczywistej enklawie komuny, jaką był Specjalny Pułk Kamikaze), że kręcili się tuż przy ziemi nad lotniskiem, do którego nawet nie powinni się zbliżać i że popełnili mnóstwo elementarnych błędów technicznych o których długo będzie się uczyć przyszłych pilotów ku przestrodze. Wątpliwości co do nieistotnych detali nie zmieniają faktu, że to jedna z najlepiej wyjaśnionych katastrof w historii lotnictwa. Dość dobrze podsumowane to jest tutaj: http://wyborcza.pl/1,75478,13068467,Jak_demaskowac_klamstwa_smolenskie.html A z tzw. niezależnego źródła, tutaj: http://aviation-safety.net/database/record.php?id=20100410-0 Osobiście nie twierdzę przy tym, że gro zwolenników Teorii Zamachu to kłamcy. Kłamca musi działać świadomie, ci ludzie zaś rzeczywiście w większości najpewniej szczerze wierzą w te wszystkie bzdury. Około 20% osób jest podatnych na teorie spiskowe i mechanizmy którymi ci ludzie ugruntowują się w swoich mniemaniach są zawsze te same, czy chodzi o Zamach, czy o rzekomą nieszkodliwość wirusa HIV: - skupianie się na drobnych i nieistotnych rozbieżnościach w wynikach badań, które są sprzeczne z ich wierzeniami i przedstawianie ich, jako koronnych dowodów; - ignorowanie niewygodnych faktów; - zjawisko 'przesuwania bramki', o którym właśnie napisałem w swoim poprzednim poście - jeszcze niedawno Antoni et consortes daliby się pokrajać na kawałki mniejsze od wraku za teorią 'sprowadzenia na śmierć', teraz jakoś o tym dziwnie milczą; - przedstawianie opinii przyjaźnie zafiksowanych specjalistów wątpliwej klasy, z reguły z dziedzin pokrewnych ale nie tożsamych, jako wybitnych ekspertów (wy macie Prof. Biniedę, HIV denialists mają Prof. Duesberga (też wie swoje, choć akurat na temat HIV żadnych badań nigdy nie prowadził); - pomijanie w rozważaniach niewygodnych faktów (np to, że samolot nie tylko przygrzał w Świętą Brzozę, ale wcześniej wykosił po drodze tym samym skrzydłem niezły zagajnik), - duży ładunek emocjonalny dyskusji i przypisywanie swoich emocji przeciwnikom (vide 'sfora'); itd itd - jest na ten temat spora literatura. W sumie to bardzo ciekawe zagadnienie z dziedziny psychopatologii społecznej. Osobliwością i (jak pomyślą niektórzy) nieszczęściem Polski jest to, że życie społeczne naszego kraju zogniskowało się wokół takiej właśnie teroii spiskowej i że obecny rząd pozbawiony jest przywileju konfrontacji z normalną opozycją. Z drugiej strony, może to i jednak dobrze, bo te ok. 20% zakreślone ramami ludzkiej pchychopatologii to raczej nieprzekraczalna granica.
  • 2012-12-19 10:30 | turpin

    Nie myliłem się - książkowy przypadek

    Zastanawiałem się, ile ten gość wytrzyma, zanim sam nie odpowie na swój własny post? Jak widać, nie wytrzymał długo - to dla nich dość typowe. Podobnie jak przekonanie o szeroko rozgałęzionym (zwykle wszechświatowym) spisku i 'dezinformacji'.
  • 2012-12-24 11:34 | turpin

    Trochę optymizmu na Święta - serdeczne dzięki i nawzajem

    Te życzenia, Redaktorze, to jedna z najbardziej rozsądnych wypowiedzi jakie ostatnimi czasy udało mi się przeczytać. Europa jest w najspokojniejszym i najbardziej pomyślnym okresie swoich dziejów. A Polska ma się najlepiej, licząc tak jakoś od Wiktorii Wiedeńskiej. W piątek odłożyłem z powrotem na półkę ostatni numer 'The Economist', który tak ociekał złowrogimi treściami, że prawdopodobnie powinien zmienić nazwę na 'The Pessimist'.
  • 2012-12-24 11:47 | turpin

    Ta grupa dziennikarzy odniosła jednak spory sukces

    - uparcie nazywając się 'prawicą', doprowadziła do tego, że tym mianem zaczęli ich bezrefleksyjnie określać nieomal wszyscy. Tymaczasem ich poglądy bliższe są raczej umiarkowanemu narodowemu socjalizmowi, dość dalekiemu od tego, co nieco bardziej tradycyjnie myślącym kojarzy się z 'prawicą' (liberalizm gospodarczy, szacunek dla wolności ze zrozumieniem, że każda wolność ma granice, szacunek dla tradycji i religii z umiejętnością oddzielenia tej ostatniej od polityki i tolerancją dla odmienności wyznaniowej, zdolność do kulturalnego dialogu i rozsądnego kompromisu, tam, gdzie idzie o dobro ogółu). Prawdziwej prawicy, takiej jak np. brytyjscy konserwatyści, nie ma ani w polskim życiu politycznym, ani w mediach. Jeśli ktoś wykrył, prosiłbym o link.
  • 2012-12-24 11:48 | turpin

    Ta grupa dziennikarzy odniosła jednak spory sukces

    - uparcie nazywając się 'prawicą', doprowadziła do tego, że tym mianem zaczęli ich bezrefleksyjnie określać nieomal wszyscy. Tymaczasem ich poglądy bliższe są raczej umiarkowanemu narodowemu socjalizmowi, dość dalekiemu od tego, co nieco bardziej tradycyjnie myślącym kojarzy się z 'prawicą' (liberalizm gospodarczy, szacunek dla wolności ze zrozumieniem, że każda wolność ma granice, szacunek dla tradycji i religii z umiejętnością oddzielenia tej ostatniej od polityki i tolerancją dla odmienności wyznaniowej, zdolność do kulturalnego dialogu i rozsądnego kompromisu, tam, gdzie idzie o dobro ogółu). Prawdziwej prawicy, takiej jak np. brytyjscy konserwatyści, nie ma ani w polskim życiu politycznym, ani w mediach. Jeśli ktoś wykrył, prosiłbym o link.
  • 2012-12-25 13:00 | turpin

    @kagan & Keller (z Austrii) , czyli nader uproszczony Koncept Boga Wszechmogącego

    'Bog Chrzescijan(...) jest z definicji Bogiem Ulomnym' 'potrzebowal on az 6 dni na stworzenie Wszechswiata, a po tym byl tak zmeczony, ze musial caly dzien odpoczywac' Otóż mylisz się głęboko - tworzył On świat przez 6 dni, bo mu się po prostu nie spieszyło. Jako Wszechmocny, niczego nikomu nie musiał udowadniać jakąś tam robotą na chybcika. Zaś potemz decydował, że odpocząć po pracy jest po prostu miło - sam sobie dał zatem urolop.
  • 2013-01-08 19:27 | turpin

    Dobrze Pan zaczął, Redaktorze -

    - po pierwszej stronie pomyślałem 'jak ten facet świetnie pisze, zupełnie nie jak ta zmanierowana dzisiejsza dziennikarska młodzież...' Na drugiej i trzeciej stronie ugrzęzłem jednak w jakże dzisiejszym bełkocie. Co to smutnej pamięci Premier Miller mówił o zaczynaniu i kończeniu?
  • 2013-01-22 14:55 | turpin

    Jak sobie 'oczyścisz organizm z bakterii', to dostaniesz grzybicy.

  • 2013-01-22 15:12 | turpin

    Do Kol. Kotta

    1. Już widzę, jak wyglądałby system konsultancki modo Prof. Religa, znany ongiś jako tatuś swojego syna (i tak ot, przypadkiem, szef i pracodawca). 2. Ależ 'w Anglii' nie płaci się ekstra starszym lekarzom za uczenie młodszych, chyba, że zostaną gdzieś zaproszeni jako wykładowcy (zaś wtedy z reguły płaci się grosze). Edukacja młodych jest kontraktowym obowiązkiem konsultanta. 3. Pomysł wyłączności zatrudnienia w praktyce prywatnej względnie publicznej był realizowany w niektórych krajach i mógłby może rozwiązać część polskich problemów korupcyjnych. Anglia w tym względzie nie powinna być raczej wzorem - na stylu praktyki prywatnej i państwowej (które można w pewnych granicach łączyć) dochodzi do mnóstwa szwindli. Nieco bardziej wyrafinowaych, niż w Polsce, ale chyba i nieco bardziej zyskownych. 'Prywatnych gabinetów' nie ma zaś raczej z przyczyn ekonomicznych - lekarze prywatni przyjmują głównie w szpitalach, bo tak jest taniej i pewniej, sieć przychodni państwowych jest dobrze rozbudowana. Jak ktoś koniecznie chce, może sobie prywatny gabinet założyć. 4. Kolejki w NHS znacznie się skróciły. 5. Niech się Kolega uprzejmie zastanowi, czym tak naprawdę skończyłaby się 'autentyczna konkurencyjność podmiotów leczniczych'? Czym by te 'podmioty' między sobą głównie konkurowały? p/s jestem konsultantem w Anglii od 2005 r, tak w NHS, jak i z chciwości, na prywatnym :)
  • 2013-01-22 15:18 | turpin

    nikomu by nie przyszło do głowy? Pickelhauba chroni?

    Zdaje się, że zanim 'przyszło niedawno', to ładnych parę lat z powodzeniem 'przesuwali', że hej. I smarowali, żeby przy przesuwaniu nie piszczało.
  • 2013-02-01 12:27 | turpin

    Kto będzie budował drogi, reperował krany, podawał leki w szpitalu, czy wydawał resztę w sklepie?

    Przecież sama sobie odpowiedziałaś, przypomnę tylko: 'ci wszyscy socjologowie, pedagodzy i poloniści'.
  • 2013-02-02 14:12 | turpin

    Re:Ksiądz - despota strerroryzował mieszkańców

    "Otoz to - czy nie wystarczy przestac chodzic do kosciola, albo tez pojechac raz na tydzien na msze do jednego z tak licznych torunskich kosciolow?" Włożyli kupę szmalu w ten kościół, to co mają jeździć do innego? Poza tym obrazki z innego kościoła się nie będą liczyć.
  • 2013-05-31 18:34 | turpin

    chyba jednak jest czego gratulować

    No coż, jakby nie patrzeć, był to pierwszy zgon w wyniku aktu terroru na Wyspach od 2005r (wyjąwszy terrorystę-patałacha, który się sam usmażył). Kandydatów na terrorystów jest w UK ok pół miliona. Stosowne służby jak dotąd starannie wyłapują tych, którzy przechodzą od słów do czynów. Przez osiem lat im się udawało - nieomal co do jednego. Myślę że Cameron postąpił rozsądnie - nasze służby pracują dobrze, znacznie lepiej od amrykańskich (o sowieckich nie wspominając) i w tym właśnie momencie wsparcie ich morale było jak najbardziej na miejscu.
  • 2013-06-01 15:59 | turpin

    Re:Zamienione bliźniaczki: historia na film

    'Oszukane' po raz drugi. Tyle, że tym razem dla pieniędzy.
  • 2013-06-03 17:29 | turpin

    Maciej, czy KAZIMIERZ Słomczyński?

    - chyba się Polityce pomyliło... (Sławnych Maciejów Słomczyńskich to było dwóch, choć jeden, żyjący, jakby trochę mniej sławny i nie socjolog, ale dziennikarz)
  • 2013-06-07 17:47 | turpin

    istotnie, dziwny werdykt

    Muszę zgodzić się z autorem pierwszego komentarza. Szatkowski, delikatnie rzecz ujmując, nie ma lekkiego pióra. Nacechowane emocjami sądy miesza ciągle z faktami, pół biedy, gdyby były oryginalne. Nieomal brak bezpośrednich relacji (a był to ostatni moment, by je zebrać). Prawdopodobnie zero kwerendy w niemieckich archiwach, a i z polskich ledwie kilka źródeł, wyeksploatowanych do imentu - w sumie chyba ciekawsze byłoby ich zamieszczenie in extenso, bez odautorskiego komentarza. Całość sprawia wrażenie przerośniętej magisterki niezbyt wysokiego lotu. Zmarnowano nader ciekawy temat.
  • 2013-06-18 10:04 | turpin

    'Warsztat' Autor istotnie pownien nieco 'usprawnić', zwłaszcza ten pisarski.

    Kolejny tom zaś nie jest potrzebny - wystarczy dodruk obecnego z wykorzystaniem imponującej ilości białych miejsc, jakie wydawca w nim pozostawił, by tomiszcze było imponująco grube. No cóż, Szatkowski Senior nie sprawdził się jako kolaborant, Junior zaś nie za bardzo podołał z opisem.
  • 2013-08-09 14:38 | turpin

    "New York Times": Przebiegły strateg Kaczyński powraca

    Dla kogoś kto jako-tako zna polskie realia, ów artykuł z NYT zawiera zaledwie jedno stwierdzenie godne pewnej uwagi: (...)parliamentary and presidential elections are still two years away. Ludzie bowiem jakby o tym zapominają.
  • 2013-08-09 14:38 | turpin

    "New York Times": Przebiegły strateg Kaczyński

    Dla kogoś kto jako-tako zna polskie realia, ów artykuł z NYT zawiera zaledwie jedno stwierdzenie godne pewnej uwagi: (...)parliamentary and presidential elections are still two years away. Ludzie bowiem jakby o tym zapominają.
  • 2013-08-14 13:15 | turpin

    Komentuje dr Jarosław Flis, socjolog i politolog z Uniwersytetu Jagiellońskiego:

    Jarek, przegapiłeś to samo, co i Prezes - teraz nie ma wyborów.
  • 2013-08-14 13:15 | turpin

    komentuje J Flis

    Jarek, przegapiłeś to samo, co i Prezes - teraz nie ma wyborów.
  • 2013-08-16 14:47 | turpin

    Re:Stanisław Mendelson i jego zapomniana legenda

    I pomyśleć, że miał może szansę zostać całkiem dobrym szewcem...
  • 2013-12-01 22:19 | turpin

    Re:Czy zwierzęta mogą pomóc w leczeniu raka ?

    Każdy, kto widział nieco ludzkich i psich raków, wie, że psie raki listwy mlecznej nie są podobne do ludzkich raków sutka - budową mikroskopową i biologią przypominają raczej ludzkie nowotwory gruczołów ślinowych. Są dużomniej agresywne od ludzkiego raka sutka i nie są chyba jego najlepszym modelem, Co innego raki kocie - rak listwy mlecznej u kotek pod wieloma względami jest zliżony do bardzo agresywnego ludzkiego raka piersi.
  • 2013-12-29 12:24 | turpin

    ku refleksji

    Różnym matołkom, którzy piszą jadowite komentarze o tych ludziach, także pod tym artykułem, pozostaje tylko przypomnieć, że tylko dzięki takim, jak ci na fotografii, mogą sobie publicznie wypisywać, co tylko ich zlasowane mózgownice wygenerują.
  • 2014-02-07 10:09 | turpin

    [ilość białek]

    Na ciekawe pytanie 'ile białek koduje ludzki genom' chyba nie można dać jednoznacznej odpowiedzi, jako że nie ma zgody co do tego, jak te białka liczyć. Zaś na pewno nie warto się denerwować. Jeśli za 'jedno białko' uważać wszystkie białkowe produkty jednego genu, to tak policzonych białek, będzie mniej, niż genów, jako że część genów koduje wyłącznie RNA. Tak zarejestrowanych białek jest istotnie kilkanaście tysięcy. Wzięcie pod uwagę wszystkich wariantów wynikłych z alternatywnego wykorzystania egzonów (alternative splicing), zwiększy tę liczbę przypuszczalnie o rząd wielkości. Niektóre białka nie mają wariantów alternatywnych, inne mają mnóstwo; wiele jest pod tym względem niezbadanych. Można się też uprzeć, że rozmaite modyfikacje potranslacyjne, np. glikozylacja, także skutkują powstaniem 'nowych białek' i że są procesami w jakiś sposób zakodowanymi w genomie. Immunoglobuliny i analogiczne receptory limfocytów T to odmienna historia - kodujące je geny są w limfocytach modyfikowane 'na bieżąco', zaś samych możliwych łańcuchów ciężkich immunoglobulin jest szacunkowo i potencjalnie 10^14, czyli więcej, niż wszystkich komórek w ludzkim ciele, nie mówiąc o ilości limfocytów. Niemniej liczenie każdego możliwego łańcucha jako 'odrębnego białka kodowanego przez ludzki genom' to chyba kanciarstwo :)
  • 2014-02-10 16:54 | turpin

    Re:Prezes IPN Łukasz Kamiński o historycznej prawdzie i nieprawdzie

    '...Współkształtujemy pamięć, podobnie jak wiele innych instytucji....' I w tym właśnie tkwi problem, Panie i Panowie z IPN-u.
  • 2016-01-06 20:50 | turpin

    Re:Skąd się bierze konflikt między sunnitami a szyitami

    >>ale ponieważ prezydent Syrii akurat jest szyitą, << -i tu przerwałem dalszą lekturę. Przeglądam ten portal, bo zastanawiam się, czy wykupić prenumeratę...
  • 2016-01-07 11:43 | turpin

    weasel sentence

    >>Przyjmuje się za pewnik, że Chiny – mimo fundamentalnych różnic między oboma komunistycznymi krajami – trzymają skansen z Półwyspu przy życiu, by szachować Amerykanów i ich dalekowschodnich sojuszników<< Nie sądzę, by Chiny chciały kogokolwiek w ten sposób 'szachować', bo i na czym niby to szachowanie miałoby polegać? Że w razie czego każą Kim Fat Porkowi p...dlnąć atomówką w Seul, a ten to skwapliwie zrobi? I że ktoś w taką ewentualnośc uwierzy? I jaki Chińczycy mieliby w tym niby mieć interes? Chińczycy - finansując północnokoreański skansen - wykazują po prostu chłodny pragmatyzm. Status quo jest bowiem lepsze od kompletnie nieprzwidywalnych skutków upadku tego reżymu. A spokojne robienie interesów jest wszak najważniejsze.
  • 2016-01-24 18:24 | turpin

    for the record

    'bo w ich kraju został on skutecznie wyeliminowany szczepionkami przeciw HPV.' Niezupełnie. Szczepionki - w zestawieniu z czasem mijającym od zakażenia HPV do powstania raka - są zbyt nowym wynalazkiem, by poskutkować istotną zmianą _obecnej_ epidemiologii raka szyjki. Ich skutki są dopiero przed nami. W Rzeczpospolitej o Wszelkich Kolejnych Numerach leżał po prostu i cienko kwiczał program badań cytologicznych. Większość kobiet nie robiła cytologii, jeśli któreś robiły, to przeważnie nie były to kobiety z grup wysokiego ryzyka, a preparaty cytologiczne były nagminnie oceniane przez patałachów. W krajach północnej i zachodniej Europy ten jedyny rzeczywiście skuteczny program badań przesiewowych działa zaś przeważnie sprawnie od kilku dekad. Ale i Polska zmienia się pod tym względem na lepsze.
  • 2016-02-18 14:51 | turpin

    Re:Musimy ochronić prawdę o roli Lecha Wałęsy w historii Polski. A propos historii Polski...

    Z trudem przychodzi mi pojmowanie tego podniecenia papierzyskami trzymanymi przez wdowę po nięswiętej pamięci generale. Wszak o tym, że Lechu był swego czasu agentem SB wiadomo od dawna. Nie jest to powód do chwały, ale po 1976 być nim przestał, i czerwonemu za skórę zalazł, jak mało kto. A na pewno bardziej, niż ci wszyscy, którzy obecnie branzlują się jego agenturalną przeszłością. I to razem wzięci. Przez to jego biografia jest tylko bardziej ciekawa. Jan Sobieski służył swego czasu Szwedom, Piłsudski wysługiwał się austriackiemu wywiadowi wojskowemu, a Traugutt był rosyjskim oficerem...
  • 2016-03-30 15:35 | turpin

    peronizm

    Do opublikowanych własnie peanów na rzecz peronizmu można dla porządku by dodać, że to co peronizm rzekomo w sferze gospodarczje zbudował, to potem - juz całkiem nie-rzekomo, równo sp...przył. I tak jest do dziś. I że te wszystkie emerytury, urlopy i równouprawnienia nie były jakąś szczególną peronistyczną zasługą - tak po prostu wyglądał postęp cywilizacyjny w dwudziestym wieku w nieomal wszystkich krajach, gdzie tylko ludność była jako-tako obuta i w miarę piśmienna... Niezależnie od panującego systemu politycznego.
  • 2016-04-06 14:57 | turpin

    Syreny. I przydałby się jeszcze pomnik, aby duży i złocony.

    W rocznicę tej katastrofy istotnie powinny w całym kraju zawyć syreny, głośno, i najlepiej na dłużej, niż minutę, by umęczony Lud Polski miał okazję do chwili głębokiej zadumy nad jednym z głównych motywów kierujących napędzających historią Polski i Polaków. Nad głupotą. (p/s jest to chyba jedyny wypadek w historii, gdy awans na wyższy stopień oficer uzyskał za zgładzenie głowy państwa i dowódcy rodzaju sił zbrojnych, w warunkach innych, niż skuteczny zamach stanu...)
  • 2016-04-06 15:47 | turpin

    Katastrofa smoleńska: zacieranie faktów

    Wbrew pozorom nie jest tak najgorzej. Te 25% Polaków wierzących w Zamach Smoleński odpowiada z grubsza odsetkom H.(?)sapiens z innych w miarę zamożnych i stabilnych społeczeństw, skłonnych wierzyć w teorie spiskowe. Podobny procent Amerykanów wierzy w rządowe sprawstwo 9/11, podobny odsetek Brytyjczyków upatruje przyczyny śmierci księżnej Diany w matactwach rodzimego establiszmentu, podobnie też plasuje się procent ludzi z szeroko pojętego Zachodu, kórzy - wbrew masie dowodów - uparcie wierzą w to, że HIV nie istnieje bądź że jest nieszkodliwy, płacąc zrestą za to często życiem własnym lub swych najbliższych. W społeczeństwach mocno zestresowanych, przepojonych agresją, biednych i niewykształconych, w teorie spiskowe skłonna jest wierzyć zdecydowana większość, rzędu 70% i więcej. Tak jest np. z palestyńską wiarą w to, że 9/11 jest dziełem Mosadu, i to mimo początkowych wybuchów spontanicznej radości po tych zamachach, w Strefie Gazy i na Zachodnim Brzegu, które pamiętamy z telewizji. Cieszyli się, a teraz twierdzą, że to Żydzi... Tak więc umęczony Naród Polski w swej masie zachowuje pewne zarysy rozsądku. Prawdziwym problemem jest to, że ci omamieni dużo chętniej idą na wybory.
  • 2016-04-06 15:47 | turpin

    Smoleńsk: kłamstwo i mit

    Wbrew pozorom nie jest tak najgorzej. Te 25% Polaków wierzących w Zamach Smoleński odpowiada z grubsza odsetkom H.(?)sapiens z innych w miarę zamożnych i stabilnych społeczeństw, skłonnych wierzyć w teorie spiskowe. Podobny procent Amerykanów wierzy w rządowe sprawstwo 9/11, podobny odsetek Brytyjczyków upatruje przyczyny śmierci księżnej Diany w matactwach rodzimego establiszmentu, podobnie też plasuje się procent ludzi z szeroko pojętego Zachodu, kórzy - wbrew masie dowodów - uparcie wierzą w to, że HIV nie istnieje bądź że jest nieszkodliwy, płacąc zrestą za to często życiem własnym lub swych najbliższych. W społeczeństwach mocno zestresowanych, przepojonych agresją, biednych i niewykształconych, w teorie spiskowe skłonna jest wierzyć zdecydowana większość, rzędu 70% i więcej. Tak jest np. z palestyńską wiarą w to, że 9/11 jest dziełem Mosadu, i to mimo początkowych wybuchów spontanicznej radości po tych zamachach, w Strefie Gazy i na Zachodnim Brzegu, które pamiętamy z telewizji. Cieszyli się, a teraz twierdzą, że to Żydzi... Tak więc umęczony Naród Polski w swej masie zachowuje pewne zarysy rozsądku. Prawdziwym problemem jest to, że ci omamieni dużo chętniej idą na wybory.
  • 2016-04-07 10:00 | turpin

    Szablista Pawłowski: wiele znaków zapytania

    Z szermierką jestem związany od lat około 40, choć Pawłowskiego nigdy osobiście nie miałem okazji poznać. Znałem natomiast bardzo dobrze jednego trenera, sowieckiego Ukraińca, który twierdził, że Pawłowski nie został amerykańskim szpiegiem 'dla idei', bo był człowiekiem bezideowym. Wedle relacji mego znajomego trenera, opartych z kolei o to co przy wódce wygadał mu kumpel-NKWdzista (też szermierz) ponoć bezpośrednio zaangażowany w przyłapanie Pawłowskiego, nasz Nieomal Szermierz Wszechczasów założył sobie konto w jakimś zachodnim banku, co było przestępstwem w świetle PRL-owskiego prawa, ale było mu potrzebne, by bezpiecznie i zyskownie przechowywać uciułane walory dewizowe. Amerykanie go po prostu zaszantażowali, a on się przestraszył, choć pewnie niepotrzebnie. No i zyskali trzeciorzędnego szpiega od plotek z kręgów PRL-owskich elit. Chyba tak naprawdę nie chodziło im nawet o te plotki, ale o rozkoszny ambaras będący nastęsptwem 'zdemaskowania' tak wysoce medialnej figury. Paradoksalnie, byłby to zatem szpieg, ktorego chwilowa użyteczność polegałaby głównie na huku wynikłym z jego wpadki. A i Ruscy nie mieli nic na przeciwko temu, by raz i na zawsze zniknął gościu który równo prał ich najlepszych szablistów (w 'normalnej' grze wywiadów szpiega się wszak przewerbowuje, nie zamyka). Takie tam szermiercze opowieści z przed lat...
  • 2016-04-07 10:00 | turpin

    Gry o Gracza

    Z szermierką jestem związany od lat około 40, choć Pawłowskiego nigdy osobiście nie miałem okazji poznać. Znałem natomiast bardzo dobrze jednego trenera, sowieckiego Ukraińca, który twierdził, że Pawłowski nie został amerykańskim szpiegiem 'dla idei', bo był człowiekiem bezideowym. Wedle relacji mego znajomego trenera, opartych z kolei o to co przy wódce wygadał mu kumpel-NKWdzista (też szermierz) ponoć bezpośrednio zaangażowany w przyłapanie Pawłowskiego, nasz Nieomal Szermierz Wszechczasów założył sobie konto w jakimś zachodnim banku, co było przestępstwem w świetle PRL-owskiego prawa, ale było mu potrzebne, by bezpiecznie i zyskownie przechowywać uciułane walory dewizowe. Amerykanie go po prostu zaszantażowali, a on się przestraszył, choć pewnie niepotrzebnie. No i zyskali trzeciorzędnego szpiega od plotek z kręgów PRL-owskich elit. Chyba tak naprawdę nie chodziło im nawet o te plotki, ale o rozkoszny ambaras będący nastęsptwem 'zdemaskowania' tak wysoce medialnej figury. Paradoksalnie, byłby to zatem szpieg, ktorego chwilowa użyteczność polegałaby głównie na huku wynikłym z jego wpadki. A i Ruscy nie mieli nic na przeciwko temu, by raz i na zawsze zniknął gościu który równo prał ich najlepszych szablistów (w 'normalnej' grze wywiadów szpiega się wszak przewerbowuje, nie zamyka). Takie tam szermiercze opowieści z przed lat...
  • 2016-04-07 15:13 | turpin

    Re:Czy lekarz może pomóc w skróceniu cierpień nieuleczalnie chorych?

    Zgadzam się z większością tego, co Pan mówi, Doktorze. Boję się jednak 'przypadków granicznych', choć nie wiem, na ile są częste w krajach, gdzie eutanazja jest legalna. Niemniej na pewno są. Tych wszystkich ludzi, którzy pragną umrzeć z powodu depresji, z powodu 'zespółu przewlekłego zmęczenia', a może po prostu z powodu samej starości i poczucia zakończenia drog życiowej... Czy powinniśmy im 'pomagać'? Nie wiem, po prostu nie potrafię na to pytanie, jako lekarz, odpowiedzieć. A bęcwałami z Konsylium24 to mam nadzieję, że się Pan nie przejmuje? Choć niestety są oni reprezentatywni dla znacznej części polskiego środowiska lekarskiego. :)
  • 2016-04-13 10:55 | turpin

    Dlaczego PiS nie lubi wiatraków

    >>Wiatr zrodził potężną gospodarczą branżę zatrudniającą kilkadziesiąt tysięcy osób<< - problem w tym, że jest to pseudo-branża, sowicie dotowana przez podatnika, utrzymywana przy życiu w zasadzie wyłącznie dzięki szczególnej modzie, by nie rzec zbiorowemu oczadzeniu, tą technologią. Nieco bardziej szczegółowo o jej prawdziwych kosztach jest tutaj: http://europe.newsweek.com/whats-true-cost-wind-power-321480 (mozna dodac, że przeciętny wiatrak musi kręcić się około 90 lat, bu ukręcił prąd warty tyle, co same koszta zbudowania wiatraka...) Idea pozyskiwania energii ze źródeł odnawialnych jest oczywiście jak najbardziej sensowna, ale budowane obecnie farmy wiatrowe wydają się najgłupszym sposobem jej realizacji. Głupi postęp techniczny to wbrew pozorom nie oksymoron i każda epoka ma liczne przyklady tego ciekawego zjawiska (np syntetyczne trucizny z entuzjazmem dodawane w czasach wiktoriańskich do artykułów spożywczych, pierwsze butelki do karmienia niemowląt będące doskonałymi rozsadnikami śmiertelnych infekcji czy też - na horyzoncie - 'driverless cars'). PiS ma tu wyjątkowo rację, choć chyba nieco jakby niechcący. A jest tyle innych potencjalnych źródeł energii odnawialnej...
  • 2016-04-13 10:55 | turpin

    Wiatry dobrej zmiany

    >>Wiatr zrodził potężną gospodarczą branżę zatrudniającą kilkadziesiąt tysięcy osób<< - problem w tym, że jest to pseudo-branża, sowicie dotowana przez podatnika, utrzymywana przy życiu w zasadzie wyłącznie dzięki szczególnej modzie, by nie rzec zbiorowemu oczadzeniu, tą technologią. Nieco bardziej szczegółowo o jej prawdziwych kosztach jest tutaj: http://europe.newsweek.com/whats-true-cost-wind-power-321480 (mozna dodac, że przeciętny wiatrak musi kręcić się około 90 lat, bu ukręcił prąd warty tyle, co same koszta zbudowania wiatraka...) Idea pozyskiwania energii ze źródeł odnawialnych jest oczywiście jak najbardziej sensowna, ale budowane obecnie farmy wiatrowe wydają się najgłupszym sposobem jej realizacji. Głupi postęp techniczny to wbrew pozorom nie oksymoron i każda epoka ma liczne przyklady tego ciekawego zjawiska (np syntetyczne trucizny z entuzjazmem dodawane w czasach wiktoriańskich do artykułów spożywczych, pierwsze butelki do karmienia niemowląt będące doskonałymi rozsadnikami śmiertelnych infekcji czy też - na horyzoncie - 'driverless cars'). PiS ma tu wyjątkowo rację, choć chyba nieco jakby niechcący. A jest tyle innych potencjalnych źródeł energii odnawialnej...
  • 2016-04-13 15:43 | turpin

    Ziemowit Szczerek o środkowoeuropejskich sprzecznościach

    Artykuł równie kiczowaty, tak stylem jak i treścią, jak zjawisko, które - demonizując - opisuje.
  • 2016-04-13 15:43 | turpin

    Przesada, i tyle.

    Artykuł równie kiczowaty, tak stylem jak i treścią, jak zjawisko, które - demonizując - opisuje.
  • 2016-04-13 16:37 | turpin

    Jak Polki usuwają ciąże

    Bóg jest jeden, ale w trzech osobach. Kobieta urodziła dziecko, ale zachowała dziewictwo. Bóg jest wszechmogący i dobry, ale świat jest pełen zła. Zawodowi celibatariusze pouczają o życiu małżeńskim. Czy logika jest aby na pewno wszystkim potrzebna?
  • 2016-04-13 16:37 | turpin

    Jaka tu logika?

    Bóg jest jeden, ale w trzech osobach. Kobieta urodziła dziecko, ale zachowała dziewictwo. Bóg jest wszechmogący i dobry, ale świat jest pełen zła. Zawodowi celibatariusze pouczają o życiu małżeńskim. Czy logika jest aby na pewno wszystkim potrzebna?
  • 2016-04-13 16:45 | turpin

    Re:Miłość rodzicielska za 500+

    Ano, smutna historia. Ale czy aby na tyle istotna lub ciekawa, by robić z niej sążniste artykulisko do czegoś, co pretenduje do miana najlepszego 'tygodnika opinii' w Polsce? Przez chwilę poczułem się, jakbym czytał jakiś niedzielny dodatek do 'Faktu' czy 'Superekspresu' (o ile takowe istnieją). A zapłaciłem za 'Politykę', Pani Redaktor.
  • 2016-04-13 17:07 | turpin

    Naomi Klein wzywa do ekorewolucji

    tezy stawiane przez nieznaną mi dotąd Naomi Klein, czy jak jej tam (>>„To zmienia wszystko…” zamyka słynną antyglobalistyczną trylogię<< - jakżesz dobrze się dowiedzieć, że coś jest słynne, po to są gazety) wprost powalają oryginalnością. Jak wiemy, jedyne dwie znane nam alternatywy kapitalizmu - komunizm i kleptokracja - z poszanowania środowiska i zasobów naturalnych wręcz słyną.
  • 2016-04-13 17:07 | turpin

    Co i kto jest słynny i z czego?

    tezy stawiane przez nieznaną mi dotąd Naomi Klein, czy jak jej tam (>>„To zmienia wszystko…” zamyka słynną antyglobalistyczną trylogię<< - jakżesz dobrze się dowiedzieć, że coś jest słynne, po to są gazety) wprost powalają oryginalnością. Jak wiemy, jedyne dwie znane nam alternatywy kapitalizmu - komunizm i kleptokracja - z poszanowania środowiska i zasobów naturalnych wręcz słyną.
  • 2016-04-14 09:55 | turpin

    >>gdy mała dziewczynka, trzęsącym się głosikiem po polsku z rosyjskim akcentem<<

    To nie jest żąden 'rosyjski akcent'. To po prostu wschodnia polszczyzna - tak od wieków brzmiała i dalej tak brzmi, dla Warsiawiaka jakby 'po rosyjsku'. I tak właśnie mówił po polsku Marszałek Piłsudski: http://www.polskieradio.pl/121/2083?xID=4
  • 2016-04-14 10:03 | turpin

    Arytmetyka

    >>tylko w dwóch przypadkach potwierdziły podejrzenia o zamianie zwłok w trumnach. W pozostałych trzech przypadkach sugestie takie okazały się fałszywe.<< O ile dobrze policzyłem to - przy założeniu, że jest to próba reprezentatywna - wychodziłoby, że w polsko-ruskim bałaganie pomylono 40% trupów. W tej sytuacji nieco zawahałbym się przed użyciem partykuly 'tylko', Redaktorze... A ekshumacje to nader wdzięczny temat dla mediów; Polacy je najwyraźniej uwielbiają, tak, jak Francuzi skandale erotyczne. Gazeta Polska mogłaby zwiększyć sprzedaż dzięki cotygodniowemu ilustrowanemu Dodatkowi Ekshumacyjno-Sekcyjnemu.
  • 2016-04-15 09:53 | turpin

    Re:Naomi Klein wzywa do ekorewolucji

    @jankowalski rozejrzyj się, jasiu, po świecie, co cię to otacza. Chyba, że horyzonty sięgają ci najdalej do lokalnego Urzędu Gminy.
  • 2016-04-17 21:28 | turpin

    Re:PiS wciąż mało Smoleńska. Czas na obchody 6. rocznicy pogrzebu Pary Prezydenckiej

    Niedługo dojdzie kolejna rocznica (a może i miesięcznica) do obchodzenia - na okoliczność Ekshumacji Pary Prezydenckiej.
  • 2016-04-18 21:24 | turpin

    Re:Jak się tłumaczyli Morawiecki i Zwiercan w sprawie głosowania na dwie ręce

    Chłop ma rację, a ludziska się niepotrzebnie czepiają. On zdecydował, jak głosować, ona tylko nacisnęła. I co w tym niby takiego strasznego? Cały jeden klub parlamentarny tak przecie działa - Prezes decyduje, reszta swój guzik naciska, jak zdecydował.
  • 2016-04-19 13:13 | turpin

    Re:70. rocznica - czyż może zabraknąć Dyżurnego Antysemity?

    Prosiłbym uprzejmie o usunięcie wpisów zoologicznego antysemity, janakowalskiego. Od biedy można to wytrzymać, igorując, bo dyskutować z takimi ludźmi nie warto. Ale nie teraz, proszę, nie teraz i nie tutaj. Choć - z drugiej strony - jaśkowalski ma może jednak wartość ilustracyjną, o wymiarze wręcz historycznym. Tam byli polscy granatowi policjanci, tu mamy jasiakowalskiego.
  • 2016-04-20 14:26 | turpin

    Wielkanocna rebelia Irlandczyków

    - Irlandczycy to dla nas jedyna licząca się europejska konkurencja w tej kategorii.
  • 2016-04-20 14:26 | turpin

    Politycznie bezsensowne i fatalnie zaplanowane powstania -

    - Irlandczycy to dla nas jedyna licząca się europejska konkurencja w tej kategorii.
  • 2016-04-28 14:38 | turpin

    Brexit w domowym budżecie

    Skutki ekonomiczne ewentualnego Brexitu są oczywiśice nieprzewidywalne, tak co do wystąpienia (lub nie) pewnych zjawisk, jak i ich nasilenia. Wszelkie tego typu szacunki są oparte o dość wątpliwej jakości założenia wstępne. Brak poważnych precedensów historycznych nie ułatwia dociekań. Ale jedno jest dla mnie pewne - funt szterling rypnie wtedy tak o londyński bruk, że aż Big Ben się urwie. Potem pewnie minimalnie się podniesie, ale w dłuższej perspektywie każdy właściciel konta w tej walucie - wyjąwszy może niektórych eksporterów - poczuje się znacznie znacznie lżej.
  • 2016-04-28 14:38 | turpin

    Brexit

    Skutki ekonomiczne ewentualnego Brexitu są oczywiśice nieprzewidywalne, tak co do wystąpienia (lub nie) pewnych zjawisk, jak i ich nasilenia. Wszelkie tego typu szacunki są oparte o dość wątpliwej jakości założenia wstępne. Brak poważnych precedensów historycznych nie ułatwia dociekań. Ale jedno jest dla mnie pewne - funt szterling rypnie wtedy tak o londyński bruk, że aż Big Ben się urwie. Potem pewnie minimalnie się podniesie, ale w dłuższej perspektywie każdy właściciel konta w tej walucie - wyjąwszy może niektórych eksporterów - poczuje się znacznie znacznie lżej.
  • 2016-04-29 14:05 | turpin

    Re:Lotnicza Europa w Krakowie

    Proszę, nie dyskutujcie z Jasiem Kowalskim - jemu nie chodzi o lotnisko, LOT, mianowania polityczne czy merytoryczne. Jemu chodzi o to, że Bartoszewski był Sprawiedliwym Wśród Narodów Świata, wieć jasio - zoologiczny antysemita - musi skorzystać z okazji, by się wypowiedzieć na 'swój' temat. Jakby było o produkcji jugurtu albo nowych lekach przeciwnowotworowych, to jaso kowalski by też coś wymyślił.
  • 2016-05-04 09:42 | turpin

    Adam Zamoyski o tym, jak się rozwijał polski patriotyzm

    >>Dzięki temu II Rzeczpospolita nie miała charakteru ekskluzywnie nacjonalistycznego<< Gdy powstawała, nie miała. Gdy zbliżała się ku upadkowi, miała. Panowie Pułkownicy w zasadzie przejęli program narodowościowy Endecji. Wykluczenie Żydów z podchorążówek. Numerus clausus na uczelniach. Ekscesy 'pacyfikacyjne' serwowane obficie ludności ukraińskiej, które znacząco przyczyniły się do wzrostu popularności OUN. I plama nad plamami - stosunek Rzeczpospolitej do żydowskich uchodźców z hitlerowskich Niemiec. A mój ulubiony historyk Adam Zamoyski wymieniłby jeszcze pewnie z tuzin innych przykładów, gdyby chciał :)
  • 2016-05-04 09:42 | turpin

    nacjonalizm

    >>Dzięki temu II Rzeczpospolita nie miała charakteru ekskluzywnie nacjonalistycznego<< Gdy powstawała, nie miała. Gdy zbliżała się ku upadkowi, miała. Panowie Pułkownicy w zasadzie przejęli program narodowościowy Endecji. Wykluczenie Żydów z podchorążówek. Numerus clausus na uczelniach. Ekscesy 'pacyfikacyjne' serwowane obficie ludności ukraińskiej, które znacząco przyczyniły się do wzrostu popularności OUN. I plama nad plamami - stosunek Rzeczpospolitej do żydowskich uchodźców z hitlerowskich Niemiec. A mój ulubiony historyk Adam Zamoyski wymieniłby jeszcze pewnie z tuzin innych przykładów, gdyby chciał :)
  • 2016-05-05 12:00 | turpin

    Re:Jak prawica wykorzystuje do swoich celów historię antykomunistycznego podziemia

    Aspiryna - Laclos oczywiście przesadza, niemniej Poseł Palikot przez dłuższy czas plótł androny i dość głupio obrażał, jako członek Klubu Parlamentarnego PO. I - o ile sobie przypominam - wystąpił sam, nie wylano go. Był przez władze PO traktowany nieomalże jak maskotka, ot taki koszmarek do straszenia. I była to najgorsza rzecz, jaką w polityce można zrobić - mianowicie błąd.
  • 2016-05-06 09:48 | turpin

    Re:PSL chce zbudować pomnik ofiar przewrotu majowego

    Nie można by aby załatwić tych wszystkich słusznych postulatów toponimiczno-martyrologicznych za jednym razem, ku radości wszelkich sił politycznych, po prostu przemianowując główną ulicę lub plac w każdej miejscowości na Ulicę/Plac Ofiar Polskiej Głupoty Narodowej? Do tego pomnik, duży i złocony. Tablice na pomniku wspominałyby jedyny w Europie przypadek mocarstwa które doprowadziło się do samozagłady wolą własnych obywateli, kolejne powstania (równie bezsensowne co krawe, z Warszawskim na czele), 'czyn' legionowy (ze szczególnym uwzględnieniem szarży pod Rokitną), ówże Przewrót + parę innych epizodów z Międzywojnia, a z historii najnowszej - na pewno epizod w wyniku którego oficer awansował na wyższy stopień, uśmierciwszy uprzednio Głowę Państwa i dowództwo sił zbrojnych. Dzieci przychodziłyby tam z rodzicami, poczytać napisy, a rodzice by im wszystko objaśniali.
  • 2016-05-06 12:04 | turpin

    Re:Andrzej Duda zdeprecjonował najwyższe odznaczenie państwowe Rzeczpospolitej

    Ja wiem, czy rzeczywiście 'zdeprecjonował'? Raczej historia zatoczyła koło, i ówże order wrócił tam, gdzie było jego miejsce. Wszak u zarania swej historii odznaczenie to było nadawane wedle klucza politycznego, w tym możnym miernotom i patentowanym kanaliom, bądź wręcz sprzedawane. Można się jedynie dziwić, że i II i III Rzeczpospolita zdecydowały się na jego ponowne przyznawanie.
  • 2016-05-20 14:08 | turpin

    Re:Po czym poznać dobrą restaurację

    magda, Pani Redaktor ma zapewne na myśli te bardziej nowoczesne 'teorie' o tym, że gluten szkodzi wszystkim i na wszystko. Jedna z moich znajomych, cierpiąca na chorobę Hashimoto, dorzuciła sobie jeszcze cierpienia dodatkowe w postaci właśnie diety bezglutenowej. Przecież to jest w internecie!!! :)
  • 2016-05-21 22:40 | turpin

    Re:Nie żyje Andrzej Urbański, szef kancelarii Lecha Kaczyńskiego. Miał 62 lata

    >>Skorzystałem z karnetu rodzinnego w jednej z prywatnych sieci poradni medycznych<< No i cóż ów 'karnet' pomógł? Rak trzustki nieodmiennie rokował, rokuje i pewnie jeszcze długo będzie rokować źle, tak w sektorze państwowym, jak i prywatnym. Ale komuś jednak udało się spieniężyć złudzenia.
  • 2016-05-25 13:05 | turpin

    Re:Zalew hejtu po konferencji w Oświęcimiu. Tzw. prawdziwi Polacy dali popis swoich możliwości

    To już naprawdę nie ma Pan o czym pisać, Panie Profesorze???
  • 2016-05-27 14:11 | turpin

    Re:Policję trzeba pochwalić za zatrzymanie bombera z Wrocławia

    Najciekawszy - moim zdaniem - w tej całej sprawie jest wysyp komentarzy ze strony ludzi, którzy z jednej deklarują otwarcie swe antyrządowe poglądy, z drugiej zaś - wyrażają głębokie przekonanie, że ówże student był li tylko narzędziem Ponurych Tajnych Służb, które na rozkaz PiS-u przygotowały prowokację, a to celem ostatecznego zinwigilowania, zgnębienia i zniewolenia tego i tak już umęczonego Narodu. Prowokację w zamiarze krwawą, no, chyba, że dzielny/ lekkomyślny kierowca też był w zmowie (ależ prawie na pewno - był!). Dotąd byłem umiarkowanym optymistą. Sądziłem, że Popsuć i Spieprzyć, owszem dokonało sztuki niebywałej - prawdopdobnie po raz pierwszy od Konfederacji Barskiej stworzyło ruch polityczno-społeczny oparty o najpewniejszy elektorat: bęcwałów, którzy jeśli już myślą, to myślą wyłącznie kategoriami martyrologiczno-spiskowymi - ale że równocześnie odfiltrowało naszą substancję narodową. Że te smutne 40% jest tu gdzie jest i kroczy śmiało ku zagładzie, trasą wytyczoną przez Prezesa i pod takt podany przez Szalonego Antoniego, zaś w opozycji do tego Marszu Durni znależli się po prostu wszyscy ludzie normalni. A tu widać, że jednak nie. Głupków ci w Polszcze wszędzie dostatek.
  • 2016-05-27 14:15 | turpin

    Re:W Polsce odradza się myśl endecka. Nie bez konsekwencji

    Nigdy tak naprawdę nie zginęła, wieć i nie musi się 'odradzać'. Wszak Pan Roman byłby zachwycony polityką narodowościową PZPR, a i nie wykluczone, że spodobałyby mu się granice PRL-u. Na okoliczność Akcji Wisła wysłałby zapewne Bierutowi bukiet biało-czerwonych goździków.
  • 2016-06-01 14:21 | turpin

    Re:Blogerka Kataryna: PiS mnie rozczarował

    "Albo liczą, że ludzie będą tak wdzięczni za 500 plus i program mieszkaniowy, że ich znowu wybiorą. (...) Ale to jest głupie" Dokładnie tak jest i będzie, i nie ma między tym sprzeczności. 'Ludzie' w swej masie PiS popierają i ponownie wybiorą. Właśnie za te pinćset złotych. Pani K. nie jest typowym wyborcą tego ugrupowania, bo PiS dokonał rzeczy, która w historii tego Umęczonego Narodu udała się wcześniej chyba tylko Konfederatom Barskim, choć w nieporówanie mniejszym stopniu - skutecznie skupił głupców. To wystarczy, by rządzić.
  • 2016-06-01 17:33 | turpin

    Ułan wyklęty

    'Wyklęty' to powinien zostać autor tego pomnika.
  • 2016-06-01 17:33 | turpin

    Ułan wyklęty

    'Wyklęty' to powinien zostać autor tego pomnika.
  • 2016-06-05 14:07 | turpin

    Pierwsza akcja UPA była skierowana przeciw Niemcom, ale skończyła się rzezią Polaków -

    - o czym ukraiński przekaz dotąd milczy. Ukraińcy niestety nie mają innych bohaterów. Strzelcy Siczowi to historia zbyt odległa w czasie, a i po prawdzie niczego szczególnego nie zdziałali. Nasi Bracia-Kozacy są młodym narodem i właśnie ząbkują. Ale idzie im to szybko, chyba szybciej, niż Polakom. My dopiero od niedawna mówimy o niektórych 'wyczynach' naszego podziemia, i to nie tylko 'narodowego', ale i AK oraz organizacji po-akowskich. Ciągle mało kto wie, że choć 'body count' na Wołyniu był zdecydowanie przechylony na naszą stronę, późniejsze wzajemne rzezie na Pogórzu Przemyskim - choć ilościowo skromniejsze - skończyły się większą ilością ofiar ukraińskich, niż polskich. I że UPA walczyła z Niemcami w sumie skuteczniej i energiczniej, niż AK. I oni i my musimy jeszcze sporo się nauczyć. Ale rzeczy idą w dobrym kierunku. Mamy tego samego wroga.
  • 2016-06-08 11:43 | turpin

    Narodowcy – głośni i groźni

    - a to z nader prostego powodu, oczywistego dla każdego, kto Polaków zna choć odrobinę, poruszonego zresztą w tym artykule: Tam gdzie jest pięciu polskich faszystów, jest bowiem niechronnie czterech kandydatów na Fuehrera (piąty spóźnił się na zebranie).
  • 2016-06-08 11:43 | turpin

    Polsce nigdy nie zagrozi przejęcie władzy przez faszystów

    - a to z nader prostego powodu, oczywistego dla każdego, kto Polaków zna choć odrobinę, poruszonego zresztą w tym artykule: Tam gdzie jest pięciu polskich faszystów, jest bowiem niechronnie czterech kandydatów na Fuehrera (piąty spóźnił się na zebranie).
  • 2016-06-13 17:00 | turpin

    Polacy po meczu: Bomba, było super. Dziękujemy Panowie! [WIDEO]

    Jaki mecz?... A! Mamy go (i wszystkie inne mecze) w d...ie.
  • 2016-06-15 15:54 | turpin

    Młodzi lekarze się buntują

    Problem w tym, że w polskim chorym systemie ci młodzi ludzie de facto nie uprawiają medycyny lub uprawiają ją w nader ograniczonym zarysie - pracują jako sekretarki medyczne, noszą papiery za Panem Ordynatorem, piszą artykuł Panu Profesorowi, robią wypisy, czasem zbiorą jakiś wywiad. Trzymają haki, robią opatrunki i zszywają rany po-operacyjne. 'Jeżdżą do rentgena'. Robią to, co w krajach normalnych załatwia 'personel średni' albo zgoła 'niższy'. Jakimś przedziwnym cudem - w sumie wbrew pragmatyce tego systemu - czegoś tam jednak się uczą, jakkolwiek czas prawdziwej, najbardziej owocnej nauki, to w wielu przypadkach dopiero okres po uzyskaniu specjalizacji. Nierzako kosztem pacjentów. Pewnie są od tego żałosnego scenariusza chlubne wyjątki, ale efektem takiego stanu rzeczy jest brak poważniejszych możliwości nacisku ze strony rezydentów. Gdyby pewnego dnia wszyscy zniknęli, mało kto by to zauważył, a na pewno nie doszłoby do poważnych zaburzeń w funkcjonowaniu szpitali, tak, jak to miało miejsce przy strajku pielęgniarek. Nawet salowe mają większe szanse na uzyskanie czegoś w wypadku swego ewentualnego protestu. Trzeba albo wyjechać zaraz po studiach i robić specjalizację w Normalnym Świecie, albo zacisnąć zęby, zrobić tę specjalizację, i dopiero wtedy zacząć życie, też najlepiej z dala od Rzeczpospolitej Nr Trzy i Trzy Czwarte.
  • 2016-06-15 15:54 | turpin

    A sttrajkujcie, strajkujcie :)

    Problem w tym, że w polskim chorym systemie ci młodzi ludzie de facto nie uprawiają medycyny lub uprawiają ją w nader ograniczonym zarysie - pracują jako sekretarki medyczne, noszą papiery za Panem Ordynatorem, piszą artykuł Panu Profesorowi, robią wypisy, czasem zbiorą jakiś wywiad. Trzymają haki, robią opatrunki i zszywają rany po-operacyjne. 'Jeżdżą do rentgena'. Robią to, co w krajach normalnych załatwia 'personel średni' albo zgoła 'niższy'. Jakimś przedziwnym cudem - w sumie wbrew pragmatyce tego systemu - czegoś tam jednak się uczą, jakkolwiek czas prawdziwej, najbardziej owocnej nauki, to w wielu przypadkach dopiero okres po uzyskaniu specjalizacji. Nierzako kosztem pacjentów. Pewnie są od tego żałosnego scenariusza chlubne wyjątki, ale efektem takiego stanu rzeczy jest brak poważniejszych możliwości nacisku ze strony rezydentów. Gdyby pewnego dnia wszyscy zniknęli, mało kto by to zauważył, a na pewno nie doszłoby do poważnych zaburzeń w funkcjonowaniu szpitali, tak, jak to miało miejsce przy strajku pielęgniarek. Nawet salowe mają większe szanse na uzyskanie czegoś w wypadku swego ewentualnego protestu. Trzeba albo wyjechać zaraz po studiach i robić specjalizację w Normalnym Świecie, albo zacisnąć zęby, zrobić tę specjalizację, i dopiero wtedy zacząć życie, też najlepiej z dala od Rzeczpospolitej Nr Trzy i Trzy Czwarte.
  • 2016-06-17 16:52 | turpin

    Re:Zapadły wyroki ws. największej katastrofy budowlanej w Polsce: Od 3 do 10 lat więzienia

    >>Rozmiar tragedii poraża. << No cóż, jak dach zawalił się w hali pełnej ludzi, to czegóż innego można by się spodziewać? 'Poraża' - przynajmniej mie - coś innego: czas trwania procesu. Który jeszcze najwyraźniej się nie skończył.
  • 2016-06-23 13:30 | turpin

    Dlaczego Muzułmanie odrzucali wynalazek druku?

    Redaktor powołuje się na autorów, ci zaś uczenie doszukują się racjonalnych przyczyn tego w sumie nie tak osobliwego zjawiska. I Redaktor i Autorzy przeoczyli jeden z głównych mechanizmów rządzących dziejami ludzkości. Głupotę.
  • 2016-06-24 13:07 | turpin

    Re:Będzie Brexit. To już pewne

    Albo i nie. A nawet zgoła niepewne. PT Komentatorzy - którym za komentowanie płacą - zapominają, że UK de facto nie posiada konstytucji. Nie posiada nawet kodeksu drogowego w rozumieniu kontynentalnym. Referendum nie ma mocy wiążącej - jest jedynie wskazówką dla parlamentu, a deliberacje będą srogie, choćby z dwóch powodów: - zdecydowanej przewagi zwolenników pozostania w Unii wśród posłów, a nawet w szeroko pojętej klasie politycznej, nierzadko w jaskrawym rozdźwięku z poglądami wyborców (dotyczy to zwłaszcza Partii Pracy, mającej bardzo pro-unijnych MP i bardzo anty-unijny elektorat); - zdecydowanego głosu za pozostaniem ze strony młodych Brytyjczyków; korelacja między wynikami a wiekiem jest uderzająca. A chodzi wszak o przyszłość tego kraju, nie o jego historię... Zaczną się ciekawe czasy.
  • 2016-07-01 12:25 | turpin

    Re:Radosław Sikorski: czy Polska zostanie w UE

    >>przełamie swoje uprzedzenia do struktur międzynarodowych<< A jak może to zrobić człowiek, który nie zna żadnego obcego języka? - nawet tego rosyjskiego ze szkoły zdaje się zapomniał... I taki drobiazg - UK nie wyszło jeszcze z Unii. O tym zdecyduje bowiem parlament, a treść tej decyzji nie jest wcale taka oczywista. Póki co wygląda na to, że brytyjska klasa polityczna z rozdziawioną gęba gapi się na to, co właśnie porobiła. Konfuzja panuje zwłaszcza w obozie 'leave', jeden Farage trzyma hebefreniczny fason, choć i jemu rura zdaje się deczko zmiękłą, jak połapał się, że jeśli UK wyjdzie z Unii, to on będzie musiał zmienić partyjny papier firmowy, bo i 'Zjednoczone' Królestwo diabli wezmą. Zatem poczekajmy proszę na brytyjski parlament. W tutejszej doktrynie politycznej to parlament, nie naród, jest suwerenem. Naród sobie parlament może co najwyżej pooglądać - przez telewizor lub zza szyby.
  • 2016-07-01 13:12 | turpin

    Powrót z emigracji nigdy nie jest łatwy

    Przenosząc się 'na stałe' do UK przed 11 laty miałem podpisany kontrakt o pracę; bardzo dobrą pracę, dodam. Gdybym kiedykolwiek przed emeryturą wracał do Polski, to tylko mając wcześniej dokładnie zorganizowane lądowisko; co do najdrobniejszych detali, na dokładkę jeszcze z Planem B na wypadek tarcia w przyrodzie, i bez palenia mostów przez Kanał, przy najmniej przez jakiś czas. Żadnego 'wracam, i jakoś to będzie'. Dlatego nie wzruszą mnie tego typu historyjki. Cholera, czy ja zawsze muszę być w jakiejś mniejszości?...
  • 2016-07-01 13:12 | turpin

    Są emigranci i emigranci.

    Przenosząc się 'na stałe' do UK przed 11 laty miałem podpisany kontrakt o pracę; bardzo dobrą pracę, dodam. Gdybym kiedykolwiek przed emeryturą wracał do Polski, to tylko mając wcześniej dokładnie zorganizowane lądowisko; co do najdrobniejszych detali, na dokładkę jeszcze z Planem B na wypadek tarcia w przyrodzie, i bez palenia mostów przez Kanał, przy najmniej przez jakiś czas. Żadnego 'wracam, i jakoś to będzie'. Dlatego nie wzruszą mnie tego typu historyjki. Cholera, czy ja zawsze muszę być w jakiejś mniejszości?...
  • 2016-07-04 12:06 | turpin

    Spory wokół pogromu kieleckiego

    Nie pojmuję wręcz maniackiego uporu, z jakim powtarzana jest teza 'ubeckiej' czy 'komunistycznej' prowokacji w tym przypadku. nawet autorka tego artykułu jakby brała ja pod uwagę, rojąc coś o jakichś 'wątpliwościach'. A niby jaki konkretnie interes miałaby mieć komunistyczna władza w sprowokowaniu tego pogromu? Gdyby - z jakichś niepojętych przyczyn - zdecydowała się jednak na taką prowokację, miałaby zapewne miejsce cała seria podobnych incydentów. Jak komuniści chcieli organizować kampanię antysemicką, to ją sobie organizowali - vide 1968. Ot, żywiołowy wykwit polskiego antysemityzmu w społeczeństwie zbrutalizowanym wojną, wśród jego najgorszych nizin, w mieście, które i bez tego było siedliskiem szumowin, mętnym nawet jak na ówczesne mętniackie standardy. Antysemici zaś trafili się i wśród żołnierzy i w milicji, bo i czemu niby mieliby się nie trafić? Naprawdę, nie zrzucajmy winy za pogrom w Kielcach na komunistów. To po prostu głupie. Żałośnie głupie.
  • 2016-07-04 12:06 | turpin

    wątpliwości??? jakie wątpliwości...

    Nie pojmuję wręcz maniackiego uporu, z jakim powtarzana jest teza 'ubeckiej' czy 'komunistycznej' prowokacji w tym przypadku. nawet autorka tego artykułu jakby brała ja pod uwagę, rojąc coś o jakichś 'wątpliwościach'. A niby jaki konkretnie interes miałaby mieć komunistyczna władza w sprowokowaniu tego pogromu? Gdyby - z jakichś niepojętych przyczyn - zdecydowała się jednak na taką prowokację, miałaby zapewne miejsce cała seria podobnych incydentów. Jak komuniści chcieli organizować kampanię antysemicką, to ją sobie organizowali - vide 1968. Ot, żywiołowy wykwit polskiego antysemityzmu w społeczeństwie zbrutalizowanym wojną, wśród jego najgorszych nizin, w mieście, które i bez tego było siedliskiem szumowin, mętnym nawet jak na ówczesne mętniackie standardy. Antysemici zaś trafili się i wśród żołnierzy i w milicji, bo i czemu niby mieliby się nie trafić? Naprawdę, nie zrzucajmy winy za pogrom w Kielcach na komunistów. To po prostu głupie. Żałośnie głupie.
  • 2016-07-04 12:27 | turpin

    Re:Rosyjskie fabryki trolli. Zalewają internet prokremlowskim przekazem, ale popełniają również błedy

    >>A Mateusz Bajk kogo jest trollem ? << Wojtusiu, po polsku w takim przypadku mówi się "czyim", nie 'кого'. Staraj się lepiej, bo podwyżki nie połuczysz.
  • 2016-07-04 18:10 | turpin

    Re:Spory wokół pogromu kieleckiego

    jasukowalski, stalinowska bezpieka nie potrzebowała żadnych pretekstów 'aby móc się rozprawić' z tym czy z owym. Ona się rozprawiała z każdym, z którym rozprawić się ochotę miała. Proszę, wesprzyj swój zoologiczny antysemityzm nieco bardziej inteligentną argumentacją, albo bądź choć odrobinę zabawny. No, przynajmniej się postaraj.
  • 2016-07-05 16:02 | turpin

    Re:Bitwę o Macierewicza opozycja przegrała na własne życzenie

    Przed szczytem NATO opozycja powinna istotnie ów problem, o nazwie Macierewicz Antoni, pominąć, a to pro publico bono. Ale jak szczy się skończył, winna drążyć wszelkimi środkami - od mównicy sejmowej, przez narzędzia jakie daje dziennikarstwo śledcze, a po ekspertyzy oparte o publiczne wypowiedzi, jedno z najbardziej kuriozalnych zjawisk w historii Polski: oddanie jej sił zbrojnych w ręce człowieka, który jest najprawdopodobniej psychicznie niezrównoważony. Albo wyznaje się bowiem gorąco wiarę w absurdalne teorie spiskowe (i nadaje się do czubków, lub w najlepszym wypadku - na tzw. stanowisko pracy chronionej), albo jest się nieudolnym i żałosnym kłamcą. Problem w tym, że cały obecny gabinet wydaje się składać z takich 'stanowisk pracy chronionej', dla psychopatów, socjopatów lub sfrustrowanych nieudaczników. Nawet o miernoty w nim trudno.
  • 2016-07-05 23:37 | turpin

    Wyspiarze kontra Polacy

    Naprawdę, to jest tu tak, jakby to referendum w ogóle się nie odbyło. A jakby ktoś w dzień referendum przyleciał nieuprzedzony z Syriusza, to by nie zauważył, że się ono odbywa. Hałas jest jedynie po gazetach. Ale rozumiem Was, Panie i Panowie Dziennikarze - o czymś pisać musicie, a pisanie o ciszy i spokoju łatwe nie jest.
  • 2016-07-05 23:37 | turpin

    A wiecie, jak jest naprawdę?

    Naprawdę, to jest tu tak, jakby to referendum w ogóle się nie odbyło. A jakby ktoś w dzień referendum przyleciał nieuprzedzony z Syriusza, to by nie zauważył, że się ono odbywa. Hałas jest jedynie po gazetach. Ale rozumiem Was, Panie i Panowie Dziennikarze - o czymś pisać musicie, a pisanie o ciszy i spokoju łatwe nie jest.