Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Wyszukano

(53)
Komentarze użytkownika: ${user_name}
  • 2015-03-03 16:54 | Hannabo

    Zależy jak się ten film ogląda i rozumie

    Według mnie film jest świetny, naprawdę. Można nawet doszukać się w nim współczesnego Wyspiańskiego. To jest portret Polaków i naszego wyobrażenia o tym jak powinno być dobrze, jak byśmy chcieli by było. Odpustowo kolorowy świat z mocnymi akcentami westernowymi to jest właśnie to co Polakom się podoba. Tak byłoby dobrze, bylibyśmy szczęśliwi. Bajecznie kolorowy i bardzo schludny jarmark pod warszawskim Pałacem Kultury to jest majstersztyk. To jest też obraz źródła naszej frustracji - chcielibyśmy tak, a jak jest pod Pałacem Kultury naprawdę to każdy sam widzi. Nasze marzenie wyśpiewane przez disco polo to skrzyżowanie Mazur z Dzikim Zachodem. Wystarczy zresztą pojechac na Mazury i co rusz spotyka się agroturystyczne rancza i gospodarzy przyjmujących gości w pokojach w westernowym stylu. Ukoronowaniem filmu jest spełnienie narodowego marzenia - zwycięstwo w ogromnym międzynarodowym konkursie i bezgraniczne wzruszenie łączące wszystkich bohaterów bez względu na to jakie przedtem były miedzy nimi stosunki. Jest triumf miłości i prawości, pokonanie wcielenia zła w postaci polityko-mafioso. I scenariusz, i realizacja, i aktorzy są świetni, nawet dźwięk jest bez zarzutu (słychać co mówią, bo na ogół w polskich filmach najlepiej słychać kroki, szum wiatru, siorbanie, a nie to co aktor mówi - ciekawe gdzie wtedy wsadza się mikrofon?). Film bardzo polecam, proszę tylko poszukać w nim czegoś więcej niż powierzchownego odbioru pogardzanej muzyki disco polo.
  • 2015-09-01 04:52 | Hannabo

    Do czasu, do czasu

    Marnowanie żywności i energii to jedno, a młodzieńcze zacietrzewienie to drugie. Nie da sie naprawić świata ekstremalnymi akcjami kilku nawet fajnych fanatyków. Można jeść to co wyrzucają sklepy wieczorem ale może byłoby lepiej prowadzić kampanię uświadamiającą w sprawie marnowania żywności. Trochę śmieszny jest taki cygański sposób życia połączony z wpięciem się przez ipada i iphona do facebooka. Życie bez pieniędzy jest całkiem klawe do czasu jak trzeba zaplombowac ząb lub kupić sobie okulary. Czy w razie potrzeby elf Pavlik leków też poszuka w śmietniku koło apteki - może być trudno, leków nie wyrzuca sie ot, tak. Umiar we wszystkim - alternatywą do nie kupowania sobie setnej pary spodni dla fanaberii nie jest wyłącznie chodzenie z gołą d......
  • 2015-09-12 06:28 | Hannabo

    Re:Stałe kontygenty uchodźców? W dyskusjach polityków dziesiątki wykrętów

    Wydaje się, że Polska może przyjąć w zasadzie każdą liczbę uchodźców, byle by tylko ich za bardzo nie pilnować. Góra po roku wszyscy będą w Niemczech, bo jak dotąd chyba nikt nie widział imigranta z tzw. Trzeciego Świata wybierającego się do Polski. Niemcy i Szwecja zadeklarowali przyjęcie i utrzymanie każdego, komu uda się tam dotrzeć i wszyscy będą parli tam. Zatrzymać imigrantów w Polsce czy na Węgrzech lub w Czechach może próbować np. Arabia Saudyjska dając tym krajom wsparcie finansowe na utrzymanie imigrantów na podobnym poziomie co w Niemczech. Bogate państwa arabskie nie są zainteresowane przyjmowaniem do siebie obcych muzułmanów i organizowaniem im życia u siebie ale za to są bardzo zainteresowane rozprzestrzenianiem osadnictwa muzułmańskiego w Europie.
  • 2015-12-08 23:05 | Hannabo

    Naród zrozumie dopiero jak go naprawdę zaboli, a do tego jeszcze daleko. Nawet najgłupszy urzędnik mianowany przez prezesa wie, że żeby się waliło i paliło to najbardziej spektakularne obietnice spełnić trzeba, najważniejsze to 500 zł na dziecko i wcześniejsza emerytura. Rząd (czyli prezes) doprowadzi do inflacji i upadku gospodarki ale po 500 da, żeby się jeszcze trochę utrzymać i mścić się na wrogach rzeczywistych i urojonych. Będzie w narodzie uciecha i dopiero jak potem okaże się, że za te 500 zł można kupić dwa jajka to naród się ocknie i zobaczy, że głupio wybrał. Co będzie wtedy można kupić za tę wcześniejszą emeryturę to nie podejmuję się prorokować. Pewnie niestety już nie dożyję powrotu do normalności - odbudowa ekonomiczna, kolejna wymiana pieniędzy, to potrwa ze 20 lat. Nie łudźmy się nadzieją na szybkie oprzytomnienie, poza tym obecna władza może np. znieść wybory i co im kto zrobi? Trybunał konstytucyjny to klepnie, a i bez trybunału prezydent ogłosi, że tak ma być i już.
  • 2015-12-08 23:05 | Hannabo

    To jeszcze potrwa

    Naród zrozumie dopiero jak go naprawdę zaboli, a do tego jeszcze daleko. Nawet najgłupszy urzędnik mianowany przez prezesa wie, że żeby się waliło i paliło to najbardziej spektakularne obietnice spełnić trzeba, najważniejsze to 500 zł na dziecko i wcześniejsza emerytura. Rząd (czyli prezes) doprowadzi do inflacji i upadku gospodarki ale po 500 da, żeby się jeszcze trochę utrzymać i mścić się na wrogach rzeczywistych i urojonych. Będzie w narodzie uciecha i dopiero jak potem okaże się, że za te 500 zł można kupić dwa jajka to naród się ocknie i zobaczy, że głupio wybrał. Co będzie wtedy można kupić za tę wcześniejszą emeryturę to nie podejmuję się prorokować. Pewnie niestety już nie dożyję powrotu do normalności - odbudowa ekonomiczna, kolejna wymiana pieniędzy, to potrwa ze 20 lat. Nie łudźmy się nadzieją na szybkie oprzytomnienie, poza tym obecna władza może np. znieść wybory i co im kto zrobi? Trybunał konstytucyjny to klepnie, a i bez trybunału prezydent ogłosi, że tak ma być i już.
  • 2016-03-20 10:51 | Hannabo

    Trochę żenująca treść, a zwłaszcza forma

    Polacy nie są ani mniej ani bardziej przywiązani do swojej tradycji. Wszystkie narody mają swoje obyczaje, muzykę ludową, potrawy i napoje. Żadne z nich nie są lepsze czy gorsze. Artykuł sprawia przykrość, bo autorka niby opisując tak naprawdę krytykuje wszytko - jesz schabowe toś polski prostaczek, jesz karczochy i carpaccio toś prostaczek jeszcze większy. A już najwyższa (może najniższa?) forma prostaka to taki co ze schabowego przerzucił się na carpaccio, a potem na powrót je kapustę i pierogi. Jeździsz starą skodą toś nędzarz z klas niższych (swoja drogą tak ciągle tę "niższość" wytykać rolnikom i robotnikom...), jeździsz SUVem toś bogatszy cham. Obiad zrobiony w domu nie jest ugotowany tylko upichcony, a dom, w którym mieszkasz na pewno jest jakoś perfidnie i buracko brzydki. Szanowna Pani Autorko - niby dlaczego Pani tak właśnie wszystko krytykuje i każdego ocenia? Dlaczego mamy wartościować człowieka zależnie od tego co je, jak mieszka i czy jeździ rowerem, somochodem czy autobusem? Może Panią śmieszy zabieranie do pracy jedzenia upichconego w domu albo przykładanie wagi bądź nie do roweru, który się kupuje i ma Pani do tego pełne prawo - ale pogardliwe opisywanie tego w poważnym tygodniku przy okazji podawania po prostu danych statystycznych jest jednak zupełnie nie na miejscu. Socjolog zbierając takie dane na końcu je zwyczajnie opisuje i wyciąga jakieś wnioski, których naukowym podsumowaniem chyba nie bywa "no proszę, je suschi, pryska się Chanel, a pod spodem i tak cham - bo Polacy tak po prostu mają"
  • 2016-09-03 08:26 | Hannabo

    Otyłość nie wynika z bycia mięsożercą

    W tej dyskusji nastąpiło niestety pomieszanie materii. Nie będę się wypowiadać ani za, ani przeciw jedzeniu mięsa - jest to jak najbardziej wolny wybór każdego z nas. Mieszanie jednak faktu jedzenia produktów pochodzenia zierzęcego z otyłością jest nieporozumieniem. Dzieci są otyłe nie dlatego, że jedzą w domu zrobione kotlety, jajka, białe sery i piją mleko od krowy. Dzieci są otyłe bo jedzą pączusie, czipsy, chrupki, popcorny, batoniki, śmiechożelki i podobne wynalazki, a wszystko to popijają soczkiem Tuptuś albo coca colą. I tu jest pies pogrzebany.
  • 2017-08-03 17:07 | Hannabo

    Re:Co robić, żeby przestać jeść mięso? 5 psychologicznych sztuczek

    Zgadzam się z kolegą jakowalski - człowiek właśnie dzięki jedzeniu mięsa mógł rozwinąć się jako gatunek, białko i tłuszcze zwierzęce są niezbędne do wzrostu i rozwoju bez zakłóceń (oczywiście jak wszystko - nie w nadmiarze, żeby odeprzeć argumenty o zbyt tłustej diecie i otyłości). Człowiek jest wszystkożerny i dzięki temu może żyć wszędzie - np. Eskimosi nie mogliby mimo najlepszych chęci być wegetarianami. Poza tym ostatnia nie tyle moda ile wręcz obsesyjne wpieranie wegetarianizmu, weganizmu, witarianizmu w tzw. rozwiniętym świecie wynika z jednego - odbija już nam z dobrobytu. Mamy do dyspozycji za dużo jedzenia i wymyślamy różne dziwactwa. Jeszcze 100 lat temu w domu spiżarnia była zamykana na klucz. W latach dwudziestych i trzydziestych XX wieku ludzie jako luksus traktowali chleb z masłem i kiełbasą, a nas to już w zęby kłuje i wymyślamy superfoods i inne eksperymenty. Jak przyjdzie wojna i głód będziemy jeść z apetytem kartoflankę na skórkach wieprzowych o ogryzać kosteczki do cna.
  • 2017-08-03 17:28 | Hannabo

    Dlaczego warto być otwartym na ludzi z innych kultur

    Oczywistością jest, ze należy poznawać inne kultury, to czyni nas mądrzejszymi i otwiera głowy. Niepokojące jest to, że według teorii z poznawania kultur powinno wynikać tyko jedno - po zapoznaniu się z nimi można i należy wyłącznie przyjąć je z otwartymi ramionami i zaakceptować z całym dobrodziejstwem inwentarza. Nikt jakoś nie zakłada, że mogę zapoznać się z obcą kulturą i po prostu w wyniku zdobycia wiedzy o niej nie uznać jej za dobrą albo wręcz lepszą od mojej. Prawa tego odmawia się zresztą tylko nam wywodzącym się z kultury Zachodu. Nie powinniśmy odrzucać kultury kupującej i sprzedającej kobiety jak zwierzęta ale z entuzjazmem mamy uznać, że przedstawiciele tej kultury odrzucają naszą zakazującą tego procederu i dalej swoje kobiety sprzedają (no bo przecież taka jest ich kultura, a inny dla nas zawsze oznacza dobry). Powtarzam - zapoznać się z kulturą obcą należy ale wynik tego zapoznania się może być różny. Dziewczyny napastowane i często zgwałcone przez watachy imigrantów w Sylwestra w Kolonii też zapoznały się z obcą kulturą i pewnie nie są nią specjalnie zachwycone.
  • 2017-08-03 17:28 | Hannabo

    Poznawanie - tak, bezwzględna akceptacja - nie

    Oczywistością jest, ze należy poznawać inne kultury, to czyni nas mądrzejszymi i otwiera głowy. Niepokojące jest to, że według teorii z poznawania kultur powinno wynikać tyko jedno - po zapoznaniu się z nimi można i należy wyłącznie przyjąć je z otwartymi ramionami i zaakceptować z całym dobrodziejstwem inwentarza. Nikt jakoś nie zakłada, że mogę zapoznać się z obcą kulturą i po prostu w wyniku zdobycia wiedzy o niej nie uznać jej za dobrą albo wręcz lepszą od mojej. Prawa tego odmawia się zresztą tylko nam wywodzącym się z kultury Zachodu. Nie powinniśmy odrzucać kultury kupującej i sprzedającej kobiety jak zwierzęta ale z entuzjazmem mamy uznać, że przedstawiciele tej kultury odrzucają naszą zakazującą tego procederu i dalej swoje kobiety sprzedają (no bo przecież taka jest ich kultura, a inny dla nas zawsze oznacza dobry). Powtarzam - zapoznać się z kulturą obcą należy ale wynik tego zapoznania się może być różny. Dziewczyny napastowane i często zgwałcone przez watachy imigrantów w Sylwestra w Kolonii też zapoznały się z obcą kulturą i pewnie nie są nią specjalnie zachwycone.
  • 2017-08-04 20:51 | Hannabo

    Re:Muzułmanki czy fotele w autobusie? Oto zdjęcie, które wywołało kontrowersje w Norwegii

    Oczywiście można się śmiać, że ktoś dał się nabrać i wziął zdjęcie pustych siedzeń w autobusie za grupę muzułmanek. Spójrzmy na to z drugiej strony - skoro daje się to zdjęcie zinterpretować jako zdjęcie muzułmanek to może coś w tym jest? Jakoś nikt nie zobaczył na tym zdjęciu wycieczki szkolnej. Zadziwiająca sprawa islam - wszystkie kultury niezależnie od poczucia estetyki tak ubierają i ozdabiają siebie, a zwłaszcza swoje kobiety, żeby zgodnie z własnym wyobrażeniem piękna czynić je jeszcze piękniejszymi. Wyłącznie islam kobiety ubiera tak, by je zakryć, zniekształcić, generalnie wyeliminować. Islamskie ubranie kobiety to opakowanie transportowe konieczne do eskortowania jej z punktu A do punktu B gdy nie da się tego uniknąć. Chyba, że arabskie wyobrażenie o pięknej kobiecie to bezkształtny worek kartofli. Dlatego myślę, że ten z pozoru kozacki żart ma drugie dno i wcale nie jest do śmiechu.
  • 2017-08-05 20:38 | Hannabo

    Re:Muzułmanki czy fotele w autobusie? Oto zdjęcie, które wywołało kontrowersje w Norwegii

    @Gama - racja z tymi religiami tylko porównanie katolickich zakonnic do muzułmanek nie jest trafione. Jak pingwiny wyglądają tylko zakonnice, czyli zdecydowana mniejszość kobiet nawet w bardzo katolickim kraju. Jak worki kartofli muszą wyglądać wszystkie muzułmanki, czyli 100% np. w Arabii Saudyjskiej. Do tego zakonnicą chce się zostać, a obywatelką Arabii Saudyjskiej albo Egiptu nie jest się z wyboru. Zresztą dla mułły z Arabii Saudyjskiej katolicka zakonnica ubiera się i zachowuje jak dziwka - widać jej twarz i dłonie i do tego porusza się sama bez "opieki" męskiego właściciela - nadzorcy.
  • 2017-08-09 21:57 | Hannabo

    Re:Muzułmanki czy fotele w autobusie? Oto zdjęcie, które wywołało kontrowersje w Norwegii

    @ Herstoryk Fajnie jest rzucać hasła o ignorancji. Nie znam się na hierarchii religijnych przywódców w islamie, używając słowa "mułła" chciałam ogólnie określić kogoś mówiącego z religijnego punktu widzenia ludziom jak mają postępować. Dla chrześcijan użyłabym słowa "kapłan" gdyby chodziłoby mi ogólnie o taką osobę, a nie konkretnie o księdza czy pastora. Pozycję kobiet w islamie znam z opowieści mojej serdecznej przyjaciółki Marokanki, czyli Arabki z muzułmańskiego kraju. Uciekła z Maroka w wieku 18 lat i to co opowiadała i przeżyła podnosi włosy na głowie. Miała matkę starszą od siebie o 13 lat, ojca o ponad 50, do tego ośmioro rodzeństwa. Ojciec, kupiec z Rabatu, pojechał na pustynię i u Berberów kupił sobie 12-letnią dziewczynkę na żonę. Po drodze do domu połamał jej nogi żeby nie uciekła. W wieku 13 lat urodziła mu pierwsze dziecko, potem następne. Bita była codziennie, nie miała prawa wyjść z domu nawet na chwilę. Moja przyjaciółka uciekła i zamieszkała we Francji, gdzie skończyła nawet studia. Jej młodsze siostry posprzedawano za mąż, z braćmi nie miała kontaktu - zresztą zgodnie z arabskim kodeksem honorowym powinni ją zabić za zhańbienie rodziny. Opowiadała mi, ze jej rodzina nie była wyjątkowa, to normalne arabskie życie rodzinne. Tak było u rodziny i sąsiadów. Ostrzegała, żeby nigdy ale to nigdy nie wiązać się z Arabem bo wcześniej czy później pokaże prawdziwą twarz i udowadniając kto rządzi pobije, uwięzi, może nawet zabić. Służenie wokół matrony to wyłącznie synowie i wnukowie i wyłącznie w stosunku do matki/babki dostatecznie starej by nie groziło, że popełni jakiś występek przeciwko honorowi w postaci np. "zalotnie" odkrytej głowy. To co się wdziewa powinno być prywatna sprawą, jednak w krajach arabskich i ogólnie muzułmańskich na ogół tak nie jest - ostatnio głośna jest sprawa obywatelki chyba Arabii Saudyjskiej, która zamieściła w internecie swoje zdjęcie w bluzce i krótkiej spódniczce, oczywiście z odkrytą głową (jeżeli to nie z Arabii tylko z AE to nie bulwersuj się znowu moją ignorancją, szczegół jaki to kraj nie jest najistotniejszy) i otrzymała wyrok skazujący na kilkaset batów. Czyli jasne jest, że zasada wolnego wyboru stroju w tym kraju nie działa. Oficjalne przedstawicielki z Europy z wizytą polityczną w Iranie muszą zakładać na głowę jakieś szmaty (nawet jak jest to Hermes to w takim kontekście jest to szmata) bo inaczej z nią nikt nie pogada, a irański polityk jej nawet w tej szmacie ręki nie poda. Dziękuję za taki patriarchat.
  • 2017-08-10 08:55 | Hannabo

    Sama dieta nie odchudzi

    Przeciw genetycznemu podłożu otyłości przemawia jedno - 50, a już na pewno 100 lat temu nie było tylu otyłych i potwornie otyłych co teraz. Geny nie zmienią się w trzy pokolenia, na pewno nie do tego stopnia by 20% populacji cierpiało na chorobę otyłości z powodu wadliwego genu. Przyczyna musi być gdzieś indziej.
  • 2017-08-10 08:55 | Hannabo

    Genetyka?

    Przeciw genetycznemu podłożu otyłości przemawia jedno - 50, a już na pewno 100 lat temu nie było tylu otyłych i potwornie otyłych co teraz. Geny nie zmienią się w trzy pokolenia, na pewno nie do tego stopnia by 20% populacji cierpiało na chorobę otyłości z powodu wadliwego genu. Przyczyna musi być gdzieś indziej.
  • 2017-08-30 22:36 | Hannabo

    Re:Polacy boją się uchodźców i terrorystów, których nigdy nie widzieli

    Czy pan Domosławski był kiedyś w dzielnicy Paryża lub Londynu zamieszkałej przez muzułmanów i imigrantów z Afryki? Co tam zobaczył? Niby Paryż, a tak naprawdę Dżibuti lub Abidżan. I nie jest tak, że mam coś do Dżibuti tylko tak jakoś przyzwyczaiłam sie do mieszkania w Warszawie co wygląda jak Warszawa i nie chciałabym bez ruszania się z miejsca znaleźć się w somalijskiej wiosce. Owszem, nie widzieliśmy masy imigrantów, muzułmanów i terrorystów u siebie i tak trzymać, bo widzieliśmy gdzie indziej i być może to pierwszy przypadek, gdy nauczyliśmy się na cudzych błędach. Wielu Polaków mieszkających teraz w Anglii czy Niemczech to widzi i raczej nie są zachwyceni. Poza tym taka nachalna propaganda robi dokładnie odwrotnie - od pewnego czasu wyłącznie z powodu smętnych gadek o nieszczęsnych migrantach coraz niechętniej patrzę na ludzi tzw. innych. Pewnie normalnemu (czyli umiejącemu czytać i pisać, pracującemu i prowadzącemu życie takie jak my wszyscy) czarnoskóremu obywatelowi Europy też już bokiem wychodzi ciagłe gadanie o potrzebie wspierania, bo on też zaczyna być postrzegany inaczej. i jeszcze jedno - ilustracją do takiej pogadanki jak powyższa zawsze są umorusane dzieci, w większości dziewczynki, i dostojni starcy. A potem na morzu znów pełne łodzie młodych, jurnych i agresywnych. Cóż za cudowna przemiana.
  • 2017-08-31 19:00 | Hannabo

    Egzotyczne zwierzęta emigrują do Polski. Czy do nich też będziemy strzelać?

    Tu akurat zgadzam sie z ministrem, chociaż nie darzę go ani sympatią, ani zaufaniem. Gatunki inwazyjne jakie by nie były, stwarzają zagrożenie dla lokalnego ekosystemu. Pomyślmy tylko o królikach w Australii czy szarych wiewiórkach na wyspach brytyjskich. Gatunki inwazyjne należy eliminować, nawet jak chwytające za serce zdjęcie szakala nam się podoba. Szakal ma swój obszar wystepowania i tam należy go może nawet chronić, u nas wprowadza zaburzenie ekosystemu.
  • 2017-08-31 19:00 | Hannabo

    Gatunki inwazyjne

    Tu akurat zgadzam sie z ministrem, chociaż nie darzę go ani sympatią, ani zaufaniem. Gatunki inwazyjne jakie by nie były, stwarzają zagrożenie dla lokalnego ekosystemu. Pomyślmy tylko o królikach w Australii czy szarych wiewiórkach na wyspach brytyjskich. Gatunki inwazyjne należy eliminować, nawet jak chwytające za serce zdjęcie szakala nam się podoba. Szakal ma swój obszar wystepowania i tam należy go może nawet chronić, u nas wprowadza zaburzenie ekosystemu.
  • 2017-08-31 19:24 | Hannabo

    Re:Polacy boją się uchodźców i terrorystów, których nigdy nie widzieli

    Czyli wynika z tego, że jak Kubie Rozpruwaczowi spali się dom to należy natychmiast przyjąć go pod swój dach, dobrze rozumiem?
  • 2017-09-09 22:44 | Hannabo

    Autor się nie boi - taki sprawny czy taki naiwny?

    Ręce opadają, szkoda nawet pisać - wyraźnie autor marzy o mieszkaniu w miejscu, gdzie trzeba się przemykać albo chodzić w dużych grupach by nie doznać kradzieży, pobicia, gwałtu. Gadanie, że nasi też kradną i gwałcą funta kłaków nie warte - nasi są za to traktowani jak przestępcy i ścigani, wiadomo mniej więcej jaka jest przestępczość. Ci młodzi "inżynierowie i programiści" oraz "lekarze" z Afryki z inżynierii opanowaną mają obsługę komórki, bo połączenia dobrobytu z pracą jeszcze nie. Chcą zostać Bawarczykami lub Anglikami ale wyłącznie na koszt natywnych Bawarczyków i Anglików. Na socjalu kradnie się i gwałci z nudów, poza tym jak dookoła same gołe (według ich standartów) upadłe kobiety to czemu nie. Może nie wszyscy się wysadzą lub pojeżdżą ciężarówką ale większość coś ukradnie, kogoś pobije albo postraszy, ot takie barwne drobiazgi. W Warszawie jeszcze można jechać autobusem lub metrem, w Berlinie już nie bardzo. Często jeżdżę do Berlina do teatru, na ogół po przedstawieniu ludzie rozchodzili się do metra i jechali do domu. Ostatnio pod operą stał tłum widzów czekających na taksówki, w nocy do metra odważy się wsiąść ewentualnie Rambo. Szydło nie lubię ale tu ma rację - po prostu po ludzku się boi i ja ją rozumiem. Pan Szacki się nie boi bo pewnie KravMaga w małym palcu, u mnie sztuki walki niestety słabo. A może autor wierzy w chwytające za serce obrazki z obozów uchodźców syryjskich gdzie widać tylko zabiedzone dzieci (głównie dziewczynki) i niedołężnych szlachetnych starców. Jakimś cudem po dostaniu się na pokład łodzi zmieniają się oni w młodych jurnych kolesi z Maroka lub Nigerii - a może to tylko fatamorgana?
  • 2017-09-15 23:02 | Hannabo

    Re:Kuriozalny wywiad Szydło. Najmocniej obrywa się Europie za uchodźców

    Ludzie, nie na Grenlandię, co winne morsy i niedźwiedzie polarne? Ci inżynierowie z braku laku to będą foki gwałcić.
  • 2017-09-23 16:48 | Hannabo

    Re:Nie dajmy się zwieść islamofobom. Muzułmanie szybko się w Europie integrują

    Tak, tak, oczywiście, że czują się związani - często mają obywatelstwo, a paszport niemiecki czy szwedzki jest lepszy niż turecki czy algierski. Daje wolność, a jak się zechce pojechać z Brukseli na dżihad do powiedzmy Paryża to lewicowe miedia napiszą, że sprawca był Belgiem - i co, jaki Arab, widać jasno, że Belg, a czepiają się tylko wstrętni rasiści. Mają też poziom życia społeczeństwa, które ich przygarnęło, do tego za darmo lub za niewielką cenę - zasiłki, często pełne utrzymanie bez żadnej pracy, do tego żadnych przymusów - mogą żyć w państwie prawa i praw człowieka i równocześnie okaleczać córki, kobiety zawijać w worki, nie kształcić dzieci, a nawet bezkarnie lub z karą symboliczną w stosunku do czynu poderżnąć gardło córce, która hańbi rodzinę poprzez wyrażenie chęci do pracy i związania się z niemuzułmaninem. Szanowny Autorze, więcej takiej nahalnej propagandy islamu, a w następnych wyborach PIS ma 80%. Przykro mi bardzo, ale sama wolę Dudę i Kaczyńskiego (że też ja to mówię...) niż meczet w każdej dzielnicy i w konsekwencji tego stałe poczucie zagrożenia. Wolę krzyż w Sejmie i nawet finansowanie Rydzyka niż nasze wnuczki w burkach. Niestety obawiam się, że w przypadku wygranej opozycji pierwszym posunięciem będzie przyjęcie takiej liczby "uchodźców" jaką nam umęczone Niemcy przyślą.A wtedy od razu koniec z porannym joggingiem w parku (patrz przypadek z Lipska, gdzie władze po brutalnym gwałcie na joggerce po prostu wydały zalecenie, żeby nie biegać i nie chodzic w pojedynkę), a w dłuższej perspektywie inne atrakcje, do delegalizacji schabowego i piwa włącznie.
  • 2017-09-23 16:51 | Hannabo

    Re:Nie dajmy się zwieść islamofobom. Muzułmanie szybko się w Europie integrują

    Aha, zapomniałam dodać, ze zdjęcie przedstawia doskonale zintegrowaną rodzinę, zwłaszcza kobiety.
  • 2017-09-23 20:06 | Hannabo

    Re:Nie dajmy się zwieść islamofobom. Muzułmanie szybko się w Europie integrują

    @suwer i ogólnie - i tu jest istota rzeczy: czy musimy przyjąć kazdego, kto zechce się do nas wprowadzić i do tego urządzić nam mieszkanie po swojemu? Dobrze, zaraz bedzie argument o ratowaniu uciekinierów przed pożogą. Większość "uchodźców" to nie Syryjczycy i Irakijczycy, bardzo wielu jest Egipcjan, Marokańczyków, Tunezyjczyków, mieszkańców czarnej Afryki. Tam wojny i pożogi nie ma, za to każdy wie, że w Europie jest lepiej niż u niego i zamiast spróbować coś u siebie poprawić to rusza do Europy. Europy, której nie uszanuje pomimo (a może zwłaszcza), że daje mu ona wszystko za friko i tylko uważa, czy aby "uchodźca" się nie obrazi. @zdaleka - święta racja - Europa biła się od Oświecenia o prawa człowieka, wolność religii, równouprawnienie, a teraz obraca się to przeciw nam. Absurdalnie właśnie w imię tych ideałów akceptujemy okrutny i bezwzględny islam (no bo mamy wolność religii to jak tego zakazać), akceptujemy burki (no bo kobieta ma równe prawa i może wybrać dowolny strój, a tego, że wybór innego stroju ściąga na nią karę wspólnoty już nie widzimy), akceptujemy pasożytnictwo społeczne (no bo to wolność człowieka, może w końcu nie pracować). Pojawiają się już głosy, że burka to tak naprawdę wolność kobiety - nie musi się martwić o fryzurę ani starać się przypodobać. A wychodzenie tylko w burce i tylko pod opieką mężczyzny to jest prawdziwe bezpieczeństwo i szacunek dla kobiet, nie to co te rozwydrzone joggerki, które same się proszą.I tak dalej równia pochyła, aż do islamskiego pokoju gdy wszyscy są muzułmanami i im się to podoba.
  • 2017-09-26 13:00 | Hannabo

    Re:Nie dajmy się zwieść islamofobom. Muzułmanie szybko się w Europie integrują

    Pytanie do Autora: który element w poniższym tekście nie pozwolił na publikację? Odpowiedż może być na adres mailowy, który musiałam podać rejestrując się. Dlaczego muzułmanie prawdopodobnie wygrają w walce ideologicznej i w walce na śmierć i życie? Otóż dlatego, że w nosie mają to o co walczył i do czego doszedł społecznie świat zachodni (kultura hellenistyczna i potem judeochrześcijańska). Prosto z mostu - oni jeszcze maja jaja, my już nie. Nam wręcz nie wypada powiedzieć, że uważamy naszą kulturę czy religię za wielką, no bo przecież są inne i one też pewnie są wielkie. Niby dlaczego poglądy filozoficzne i religijne szamana Bantu mają być gorsze od Platona czy Tomasza z Akwinu? My nie każemy się zamknąć komuś żadającemu likwidacji choinki w brytyjskiej szkole, do której chodzą dzieci muzułmańskie tylko te choinkę zlikwidujemy i uzasadnimy do tego ochroną drzewek wycinanych bez sensu. Oni w odpowiedzi na nasze żądanie zaprzestania praktyk u nas uznawanych za barbarzyńskie (gdyby tylko takie poważne żądanie było!) roześmieją się nam w nos. Krzykną Allachu akbar i za nóż albo bombę... Kartki z koranu będą bronić na śmierć i życie. My wstydzimy się powiedzieć głośno publicznie "Szczęść Boże", a w chęć walki w obronie chrześcijaństwa zupełnie nie wierzę. I dlatego na końcu to my, a nie oni zginiemy, no chyba, że przejdziemy na islam co w pewnym sensie znaczy to samo.
  • 2017-12-27 16:45 | Hannabo

    Kultura i demokracja

    Szanowny Panie Autorze, szczerze mówiąc nie wiem od czego zacząć, tak mnie poruszył Pana wpis. Chyba zacznę od rady - lepiej się trzy razy zastanowić zanim coś się opublikuje. Rozumiem, że podczas przedświątecznego mycia okien czy innej niezbyt wymagajacej intelektualnie czynności chciał Pan posłuchać radia, włączył PR2 i trafił na audycję z muzyką, której Pan nie lubi. Przykre ale zdarza się. Wtedy schodzi się z drabinki, zamyka okno przed kotem i maszeruje do odtwarzacza, żeby włączyć jakąś fajną płytę. Ja robię tak zawsze gdy usłyszę sygnał audycji "Korzenie i owoce", w której nadają bluesa, a tego po prostu nie cierpię. Nie obwiniam świata, radia i PIS o spisek przeciwko mnie i wszystkim porządnym ludziom (no bo porządni mają gust taki jak ja) tylko wiem, że jeszcze się taki nie narodził coby wszystkim dogodził. Zaręczam poza tym, że wśród stałych bywalców filharmonii są miłośnicy kurpiowskich przyśpiewek. Pana oburzenie zakrawa na manię wielkości albo jest wybujałą teorią spiskową. Czy jak wypadnie Panu plomba albo padnie bateria w telefonie to też wina PIS? Jaki jest cel obrzydzania zupełnie niepolitycznych działań kultury polskiej? Czy wszystko co polskie jest z definicji wrednie narodowe? Wystawienie "Halki" jest demonstracją pisowskiego nacjonalizmu i schlebia prymitywnym gustom? Polskie kolędy w okresie świątecznym w interpretacji ludowej lub folkowej jak widzę tak. Emisja w TV na święta "Kevin sam w domu" jest cacy ale już "Poszukiwany, poszukiwana" be? "Władca pierścieni" może być, za to "Potop" to emanacja najczarniejszych zamysłów dyktatury? Z PR2 trafił Pan zresztą jak kulą w płot - słucham tego radia od zawsze i jest to stacja wzorowo nie zajmująca się sprawami politycznymi i przynajmniej na zewnątrz nie widać (a raczej nie słychać) żadnych politycznych nacisków. Polecam całość PR2, znajdzie Pan tam wiele wspaniałej muzyki z różnych krajów i epok w doskonałych wykonaniach, audycje z muzyką ludową stanowią niewielki fragment propozycji programowych. Naprawdę polecam, sa doskonałe audycje o kulturze, reportaże, słuchowiska. Chociaż tu może też Pana coś zbrzydzić - ostatnio nadawano słuchowisko "Wesele", a wybór polskiego repertuaru do tego z muzyką stylizowaną na ludową i ze stylizowaną gwarą jest podejrzany - a nuż radio podlizuje się prymitywom i naziolom i plwa w twarz intelektualnym elitom. Życzę dużo zdrowia w Nowym Roku.
  • 2017-12-27 16:45 | Hannabo

    Warto się zastanowić zanim się coś opublikuje

    Szanowny Panie Autorze, szczerze mówiąc nie wiem od czego zacząć, tak mnie poruszył Pana wpis. Chyba zacznę od rady - lepiej się trzy razy zastanowić zanim coś się opublikuje. Rozumiem, że podczas przedświątecznego mycia okien czy innej niezbyt wymagajacej intelektualnie czynności chciał Pan posłuchać radia, włączył PR2 i trafił na audycję z muzyką, której Pan nie lubi. Przykre ale zdarza się. Wtedy schodzi się z drabinki, zamyka okno przed kotem i maszeruje do odtwarzacza, żeby włączyć jakąś fajną płytę. Ja robię tak zawsze gdy usłyszę sygnał audycji "Korzenie i owoce", w której nadają bluesa, a tego po prostu nie cierpię. Nie obwiniam świata, radia i PIS o spisek przeciwko mnie i wszystkim porządnym ludziom (no bo porządni mają gust taki jak ja) tylko wiem, że jeszcze się taki nie narodził coby wszystkim dogodził. Zaręczam poza tym, że wśród stałych bywalców filharmonii są miłośnicy kurpiowskich przyśpiewek. Pana oburzenie zakrawa na manię wielkości albo jest wybujałą teorią spiskową. Czy jak wypadnie Panu plomba albo padnie bateria w telefonie to też wina PIS? Jaki jest cel obrzydzania zupełnie niepolitycznych działań kultury polskiej? Czy wszystko co polskie jest z definicji wrednie narodowe? Wystawienie "Halki" jest demonstracją pisowskiego nacjonalizmu i schlebia prymitywnym gustom? Polskie kolędy w okresie świątecznym w interpretacji ludowej lub folkowej jak widzę tak. Emisja w TV na święta "Kevin sam w domu" jest cacy ale już "Poszukiwany, poszukiwana" be? "Władca pierścieni" może być, za to "Potop" to emanacja najczarniejszych zamysłów dyktatury? Z PR2 trafił Pan zresztą jak kulą w płot - słucham tego radia od zawsze i jest to stacja wzorowo nie zajmująca się sprawami politycznymi i przynajmniej na zewnątrz nie widać (a raczej nie słychać) żadnych politycznych nacisków. Polecam całość PR2, znajdzie Pan tam wiele wspaniałej muzyki z różnych krajów i epok w doskonałych wykonaniach, audycje z muzyką ludową stanowią niewielki fragment propozycji programowych. Naprawdę polecam, sa doskonałe audycje o kulturze, reportaże, słuchowiska. Chociaż tu może też Pana coś zbrzydzić - ostatnio nadawano słuchowisko "Wesele", a wybór polskiego repertuaru do tego z muzyką stylizowaną na ludową i ze stylizowaną gwarą jest podejrzany - a nuż radio podlizuje się prymitywom i naziolom i plwa w twarz intelektualnym elitom. Życzę dużo zdrowia w Nowym Roku.
  • 2018-02-01 10:28 | Hannabo

    Szwecja: umowa na seks

    Skoro zmuszenie narkomanki do seksu oralnego w zamian za narkotyki jest najbrutalniejszym gwałtem, z jakim się pani adwokat spotkała to tylko pogratulować spokojnej pracy. Jeżeli jeszcze sprawcy tego czynu zostaną bardzo surowo osądzeni (kara im się zresztą neleży - i za seks pod przymusem i pewnie za narkotyki) to jak przebiegają w Szwecji procesy w sprawach naprawdę brutalnych gwałtów takich jak pobicie do nieprzytomności i gwałt zbiorowy zakończony próbą zamordowania ofiary? Chyba jest jakaś różnica wagi czynów pomiędzy stosunkiem, podczas którego kobieta się rozmyśliła, a mężczyzna po prostu nie przestał, a pobiciem i zgwałceniem kobiety wciągniętej w krzaki przez zwyrodnialca. Zdefiniowanie prawie każdego zachowania seksualnego jako gwałt jest to dla mnie wyraz pogardy dla prawdziwych ofiar zwyrodniałej przemocy skrzywdzonych na całe życie i często brutalnie okaleczonych.
  • 2018-02-01 10:28 | Hannabo

    Definicja gwałtu

    Skoro zmuszenie narkomanki do seksu oralnego w zamian za narkotyki jest najbrutalniejszym gwałtem, z jakim się pani adwokat spotkała to tylko pogratulować spokojnej pracy. Jeżeli jeszcze sprawcy tego czynu zostaną bardzo surowo osądzeni (kara im się zresztą neleży - i za seks pod przymusem i pewnie za narkotyki) to jak przebiegają w Szwecji procesy w sprawach naprawdę brutalnych gwałtów takich jak pobicie do nieprzytomności i gwałt zbiorowy zakończony próbą zamordowania ofiary? Chyba jest jakaś różnica wagi czynów pomiędzy stosunkiem, podczas którego kobieta się rozmyśliła, a mężczyzna po prostu nie przestał, a pobiciem i zgwałceniem kobiety wciągniętej w krzaki przez zwyrodnialca. Zdefiniowanie prawie każdego zachowania seksualnego jako gwałt jest to dla mnie wyraz pogardy dla prawdziwych ofiar zwyrodniałej przemocy skrzywdzonych na całe życie i często brutalnie okaleczonych.
  • 2018-02-06 20:47 | Hannabo

    Re:Wadliwe szczepionki trafiły do pacjentów. Prezent dla antyszczepionkowców?

    Tu niestety lekarze / farmaceuci szpitalni dali ciała - oczywiście wszystkie dane na temat stabilności leków są dostępne zarówno w Urzędzie Rejestracji (nie w GIF) oraz u producentów, trzeba jednak się o nie zapytać. Z artykułu wynika, ze informacje o podaniu szczepionek przechowywanych przez pewien czas w niewłaściwej temperaturze wyszły na jaw podczas inspekcji i nie napisano, że inspekcjonowane gabinety czy apteki na podany zarzut wyjęły na swoją obroną twarde dane uzyskane od Urzędu Rejestracji czy od producenta. Należało po odkryciu awarii lodówki tam się zwrócić i postąpić zgodnie z zaleceniami. Nie zrobiono tego tylko szczepionki podano i teraz pewnie nawet nie da się ustalić kogo tym zaszczepiono. Jeżeli szczepionka jest bardzo wrażliwa na temperaturę to możemy mieć teraz ludzi, którzy mają udokumentowane szczepienie i sa przekonani, że się zaszczepili, a podano im preparat nieaktywny, czyli zaszczepieni nie są. Jak zachorują na to przeciw czemu byli szczepieni to będzie to niepodważalny argument dla antyszczepionkowców - szczepienie nie jest skuteczne.
  • 2018-02-06 21:02 | Hannabo

    Re:Wadliwe szczepionki trafiły do pacjentów. Prezent dla antyszczepionkowców?

    Cytuję z artykułu: "Użyte szczepionki nikomu nie zaszkodziły. Fakt, że przez pewien czas nie były przechowywane w odpowiedniej temperaturze, nie oznacza, że stało się nieszczęście – taka jest opinia ekspertów i kropka." Dodając do poprzedniego wpisu pozwalam sobie stwierdzić, że "zaszkodzenie" nie polega tylko na tym, że od razu po szczepieniu dzieje się cos złego, przez 24 godziny w nieodpowiedniej temperaturze szczepionka na pewno nie zepsuła sie na tyle, by np. rozwinęły się w niej bakterie czy pojawiły jakies toksyczne produkty rozkładu. Przy szczepieniu "zaszkodzenie" polega na niezaszczepieniu podczas szczepienia. A to może okazać się dopiero później w postaci zachorowań na daną chorobe wśród osób rzekomo szczepionych.
  • 2018-03-13 10:54 | Hannabo

    Re:„To zmieniło moje życie”. Dziennikarz o czytaniu tylko papierowej prasy

    Wydaje mi się, że utrata pojęcia wiadomości zaczęła się wtedy, gdy powstał CNN, chyba pierwsza (a przynajmniej pierwsza duża) stacja nadająca wiadomości przez 24 godziny. Nawet jak raportować najdrobniejsze wydarzenia to nie ma tylu wiadomości by zapełnic 24 godziny. Lecą wtedy gotowe bloki powiedzmy 45 minut, na okragło. Świete słowa autora i przedmówców - jak coś naprawdę ważnego się wydarzy to jakimś cudem wszyscy się o tym dowiedzą. Szkoda życia na ciągłe podniecanie się szumem informacyjnym, nie jest wiadomością, bez której nie można żyć informacja, że w mieście X wydarzył się wypadek samochodowy, prezydent kraju Y pojechał z żoną na wczasy, a w kraju Z wciąż ostra zima. Spokojnie można to przeczytać raz na tydzień przy porannej kawie jako podsumowanie bez wchodzenia w szczegóły. O ile wypadek nie był masowy, prezydent nie utopił się na tych wczasach a kraj Z nie leży w strefie gdzie z reguły zimy nie ma to nawet nie ma po co w ogóle o tym gdziekolwiek pisać.
  • 2018-07-04 23:44 | Hannabo

    Re:Czy Polska jest bezpieczna dla muzułmanów?

    Też sobie stawiam to pytanie - czy Polska jest bezpieczna przed muzułmanami? Może najpierw warto pomyśleć o swoim bezpieczeństwie, a nie martwić się na zaś o bezpieczeństwo cudze.
  • 2018-07-04 23:51 | Hannabo

    Re:Dania wprowadza ostre prawo wobec imigrantów

    Mądre posunięcie z odebraniem zasiłku. Oczywiście muzułmanie mają za cel skolonizowanie powoli Europy i dlatego bronią sie przed integracją, jednak nawet najważniejsza idea osłabnie jak głód zajrzy w oczy. Ni edostaną pieniędzy to nie przyjadą, proste. Oni tu siedzą bo mogą sobie na to pozwolić, czyli doją państwa europejskie. Jak ograniczyć finansowanie każdego kto do Europy zapuka i wyciągnie łapę to i pukający nie będą tacy chętni.
  • 2018-07-06 22:18 | Hannabo

    Re:Jak Polak dba o ciało

    Tekst na pierwszy rzut oka fajny, na drugi już mniej. Dostało sie wszystkim, wszyscy to po trochu debile i co by nie robili to i tak źle. Malowało się kiedys paznokcie ze szkiełkami - obciach, teraz już tak nie malują - kolejny obciach. Ludzie, co złego lub prymitywnego jest w jedzeniu pomidorowej? Z tekstu wynika zresztą, że jedzenie sushi i kebaba też nie pasuje. Gdzie jest wzorzec sewrski prawidłowych zachowań? Czemu jak pani B. chodzi na siłownię to źle? Można znaleźć panią C., która na siłownię nie chodzi i też to tak napisać, że wykażemy jak to ona beznadziejna i głupia i jak baran podąża za trendem nie chodzenia na siłownię. Duża sztuka napisać tak, żeby wszystkich ośmieszyć i jeszcze znaleźć takich, którym się to podoba. A jak dba o ciało autorka? Pewnie jakoś zupełnie inaczej, niesztampowo i w jedyny słuszny sposób.
  • 2018-07-09 10:36 | Hannabo

    Konsumpcja mięsa we Francji zagrożona

    Niestety we łbach się z dobrobytu poprzewracało. Moi rodzice i dziadkowie przeżyli swoje - dwie wojny, PRL, stan wojenny (to to ja też) i wiedzieli, jak to jest cieszyć się, że się ma coś do jedzenia, a jak już było mięso to był luksus. Teraz jest dostępne wszystko (w tzw. pierwszym świecie) i po prostu z nudów to wszystko w zęby kłuje. Wymyslamy superfoods i różne bzdety (no bo kto naje się superfood typu chlorella czy jagody acai), a kręcimy nosem na ser, jajka i porządny kotlet. Nie wierzymy, że wystarczy wojna czy klęska żywiołowa w dużej skali i nagle nie ma niczego. I wtedy ziemnaki ugotowane na kościach to dopiero bedzie superfood.
  • 2018-07-09 10:36 | Hannabo

    Za dużo wszystkiego

    Niestety we łbach się z dobrobytu poprzewracało. Moi rodzice i dziadkowie przeżyli swoje - dwie wojny, PRL, stan wojenny (to to ja też) i wiedzieli, jak to jest cieszyć się, że się ma coś do jedzenia, a jak już było mięso to był luksus. Teraz jest dostępne wszystko (w tzw. pierwszym świecie) i po prostu z nudów to wszystko w zęby kłuje. Wymyslamy superfoods i różne bzdety (no bo kto naje się superfood typu chlorella czy jagody acai), a kręcimy nosem na ser, jajka i porządny kotlet. Nie wierzymy, że wystarczy wojna czy klęska żywiołowa w dużej skali i nagle nie ma niczego. I wtedy ziemnaki ugotowane na kościach to dopiero bedzie superfood.
  • 2018-07-09 10:44 | Hannabo

    Szwedzka ustawa o tzw. przyzwoleniu na seks już obowiązuje

    Czyli - romantyczna kolacja, świece, perfumy, seksowna bielizna ale potem wyciagamy smartfony i wpisujemy oświadczenie woli pójścia razem do łózka. Może też umawiamy się detalicznie - jak długo, w jaki sposób etc.? How romantic and sweet....... A co jak padła bateria w komórce i podpisać oświadczenia się nie da? Albo jak ktoś po prostu nie ma smartfona? Gdyby głupota mogła fruwać Szwedzi lataliby jak albatrosy, bez przystanku.
  • 2018-07-09 10:44 | Hannabo

    Smartfon na randce

    Czyli - romantyczna kolacja, świece, perfumy, seksowna bielizna ale potem wyciagamy smartfony i wpisujemy oświadczenie woli pójścia razem do łózka. Może też umawiamy się detalicznie - jak długo, w jaki sposób etc.? How romantic and sweet....... A co jak padła bateria w komórce i podpisać oświadczenia się nie da? Albo jak ktoś po prostu nie ma smartfona? Gdyby głupota mogła fruwać Szwedzi lataliby jak albatrosy, bez przystanku.
  • 2018-07-22 09:19 | Hannabo

    Femke Halsema nowym burmistrzem Amsterdamu

    Urodziłam się jako dziewczynka, wyrosłam na kobietę. Nie myślałam o zmianie płci ani związkach erotycznych z kobietami. Wyszłam za mąż i jestem szczęśliwa z mężczyzną. Jeżdżę samochodem, jem mięso. Niby normalnie, a od pewnego czasu zaczęłam się czuć dziwnie. Dlaczego postępowy polityk pochyla się wyłącznie nad młodym transseksualistą i islamskim homoseksualistą? Czy burmistrz nie zarządza miastem, gdzie mieszkają po prostu wszyscy i wbrew "postępowej" narracji większość z nich to ludzie tacy jak ja? Czemu wymyślamy coraz oryginalniejsze niszowe mniejszości i stawiamy je w centrum zainteresowania? Czemu jądrem świata są coraz to nowe grupy - czekam na nowe kategorie społeczne, np. transseksualiści, którzy po zmianie płci powrócili do płci poprzedniej ale zostali również weganami (skrót mógłby być RTV - Reversed Transsexual Vegan). I oni będą kolejną grupą docelową polityki.
  • 2018-07-22 09:19 | Hannabo

    Niby większość a mniejszość

    Urodziłam się jako dziewczynka, wyrosłam na kobietę. Nie myślałam o zmianie płci ani związkach erotycznych z kobietami. Wyszłam za mąż i jestem szczęśliwa z mężczyzną. Jeżdżę samochodem, jem mięso. Niby normalnie, a od pewnego czasu zaczęłam się czuć dziwnie. Dlaczego postępowy polityk pochyla się wyłącznie nad młodym transseksualistą i islamskim homoseksualistą? Czy burmistrz nie zarządza miastem, gdzie mieszkają po prostu wszyscy i wbrew "postępowej" narracji większość z nich to ludzie tacy jak ja? Czemu wymyślamy coraz oryginalniejsze niszowe mniejszości i stawiamy je w centrum zainteresowania? Czemu jądrem świata są coraz to nowe grupy - czekam na nowe kategorie społeczne, np. transseksualiści, którzy po zmianie płci powrócili do płci poprzedniej ale zostali również weganami (skrót mógłby być RTV - Reversed Transsexual Vegan). I oni będą kolejną grupą docelową polityki.
  • 2018-07-23 16:17 | Hannabo

    Zbigniew Boniek o wnioskach po naszej klęsce na mundialu

    Cytat: "Porównujmy się tam, gdzie to ma sens. Chorwaci, jeśli tylko wezmą się na poważnie za jakiś sport zespołowy – koszykówkę, piłkę ręczną, piłkę wodną, futbol – są w światowej czołówce. To bierze się z jakiejś ich genetycznej zawziętości, woli walki, ale też ze zdrowego stylu życia, poważnego traktowania kultury fizycznej. Poprzez sport wyrażają swój charakter" Można z tego zrozumieć, że u nas jest przeciwnie, to po co w takim razie skoro nie ma u nas genetycznej zawziętości ani woli walki w sportach zespołowych na siłę ze sportu zespołowego (gdzie zgodnie ze stwierdzeniem pan Bońka powyżej nie mamy szans) robić sport narodowy? Nie chcę wyjść na samozwańczego eksperta i nie będę się dłużej na temat gry naszych wypowiadać, jednak nawet zupełny laik widzi, że jak Lewandowski po całym meczu nie ma ani śladu potu, a włoski leżą jak prosto od fryzjera to znaczy, że się nie nabiegał, a myslał głównie o wyglądzie. Zresztą sam to przyznał, że lubi być zadbany i nieskazitelny na boisku, a to nie da się za bardzo pogodzić z postawą prezentowaną przez Chorwatów, którzy zlani potem i poobijani dawali z siebie wszystko. Na koniec meczu nie byli nieskazitelni i zadbani. ale nie mieli się czego wstydzić.
  • 2018-07-23 16:17 | Hannabo

    Oj panie Boniek.....

    Cytat: "Porównujmy się tam, gdzie to ma sens. Chorwaci, jeśli tylko wezmą się na poważnie za jakiś sport zespołowy – koszykówkę, piłkę ręczną, piłkę wodną, futbol – są w światowej czołówce. To bierze się z jakiejś ich genetycznej zawziętości, woli walki, ale też ze zdrowego stylu życia, poważnego traktowania kultury fizycznej. Poprzez sport wyrażają swój charakter" Można z tego zrozumieć, że u nas jest przeciwnie, to po co w takim razie skoro nie ma u nas genetycznej zawziętości ani woli walki w sportach zespołowych na siłę ze sportu zespołowego (gdzie zgodnie ze stwierdzeniem pan Bońka powyżej nie mamy szans) robić sport narodowy? Nie chcę wyjść na samozwańczego eksperta i nie będę się dłużej na temat gry naszych wypowiadać, jednak nawet zupełny laik widzi, że jak Lewandowski po całym meczu nie ma ani śladu potu, a włoski leżą jak prosto od fryzjera to znaczy, że się nie nabiegał, a myslał głównie o wyglądzie. Zresztą sam to przyznał, że lubi być zadbany i nieskazitelny na boisku, a to nie da się za bardzo pogodzić z postawą prezentowaną przez Chorwatów, którzy zlani potem i poobijani dawali z siebie wszystko. Na koniec meczu nie byli nieskazitelni i zadbani. ale nie mieli się czego wstydzić.
  • 2018-08-21 12:24 | Hannabo

    Mówimy „sprawdzam”

    Cytat: "Inną superbohaterką z mocnym głosem jest nastolatka Emma Gonzalez............ Nie biała i nie mężczyzna." Czy z tego stwierdzenia można wyciągnąc wniosek, że gdyby dokładnie to samo co Emma Gonzalez mówił jej szkolny kolega - nastoletni biały mężczyna to byłoby to mniej warte albo w ogóle nic nie warte? Dlaczego tworzymy atmosferę, w której biały heteroseksualny mężczyzna jedzący mięso musi czuć się nieswojo dlatego, że jest biały, dlatego, że jest mężczyzną, dlatego, że interesują go seksualnie kobiety i dlatego, że je kotlety? Co jest złego w byciu białym mężczyzną?
  • 2018-08-21 12:24 | Hannabo

    Emma Gonzalez

    Cytat: "Inną superbohaterką z mocnym głosem jest nastolatka Emma Gonzalez............ Nie biała i nie mężczyzna." Czy z tego stwierdzenia można wyciągnąc wniosek, że gdyby dokładnie to samo co Emma Gonzalez mówił jej szkolny kolega - nastoletni biały mężczyna to byłoby to mniej warte albo w ogóle nic nie warte? Dlaczego tworzymy atmosferę, w której biały heteroseksualny mężczyzna jedzący mięso musi czuć się nieswojo dlatego, że jest biały, dlatego, że jest mężczyzną, dlatego, że interesują go seksualnie kobiety i dlatego, że je kotlety? Co jest złego w byciu białym mężczyzną?
  • 2018-09-01 07:37 | Hannabo

    Lampart

    Możecie powiedzieć, że się czepiam, ale jest polskie słowo lampart. Wydawało mi się zawsze, że POLITYKĘ redagują ludzie z jakąś wiedzą. Może język się zmienia, jest w końcu żywy ale dlaczego coraz częściej zdarzają się leopardy zamiast lampartów, cheetahy zamias gepardów i humbaki zamiast długopłetwców?
  • 2018-09-01 07:41 | Hannabo

    Rozmowa z pisarzem Joem Hillem, utalentowanym synem Stephena Kinga

    Rozumiem, że czarny facet ze spluwą jest w porządku, prawda?
  • 2018-09-01 07:41 | Hannabo

    Biały facet ze spluwą

    Rozumiem, że czarny facet ze spluwą jest w porządku, prawda?
  • 2018-09-01 07:47 | Hannabo

    Lampart

    Może się czepiam, ale wspomniane w tekście zwierzę nazywa się po polsku lampart. Czego absolwentami sa obecni redaktorzy Polityki? Już spotyka się cheetahy zamiast gepardów i humbaki zamiast długopłetwców - języj jest żywy i się zmienia ale po co tworzyć nowe słowa na coś już nazwane. A propos długopłetwców - przeczytałam w którejś gazecie artykuł, w którym redaktor wysilił się na tłumaczenie angielskiego słowa humpback własnorecznie i wyszedł mu waleń garbaty. takie coś na piśmie to dopiero coś.
  • 2018-09-03 16:02 | Hannabo

    Bujna fantazja

    Wszystko pieknie, mamy świat idealny, te powiedzmy 3 godziny pracy dziennie. Mam nareszcie czas wolny na przyjemności i realizację marzeń i pasji. Lubie chodzić do kina ale ciężko to zaplanować bo kiniarz też ma 3 godziny pracy i trudno trafić na czynne kino. OK, w mieście jest wiele kin, może są czynne w różnych porach, trzeba poszukać. Lubię podróże krajoznawcze ale z tym też nielekko - muszę kupić benzynę, a na stacjach pracuje się też 3 godziny. Dobra, pojadę pociągiem (maszynista też pracuje 3 godziny, kasy biletowe...), udało się, docieram do miejsca przeznaczenia a tam - resturacje ztrudniają kelnerów też po 3 godziny, nie mówiąc o kucharzu. Taksówkarz też na dzisiaj ma wolne po 3 godzinach, teraz wybrał się może nie na przyjemności ale do dentysty, a tu niespodzianka - dentysta właśnie skończył swoje 3 godziny. Trudno, zrobię sobie przyjemności w domu, w końcu nic tak nie uspokaja jak książka, kanapa i kubek herbaty. Ups, zapomniałam kupić herbatę i już nie kupię, bo mój sklep osiedlowy z dwuosobową obsługą właśnie się zamknął po dwóch 3-godzinnych zmianach. Trudno, napiję się wody - niestety awaria, a pogotowie hydrauliczne też zatrudnia ludzi na 3 godziny, szybko nie będzie, bo właśnie kończy się jedna zmiana i na pewno w pozostałe im z dnia pracy 15 minut nie dojadą i nie naprawią. Mam wyliczać dalej? Jakby ten pan pisał to jako luźne dywagacje fantasty to byłoby śmieszne ale skoro pisze to z pozycji profesora to już śmieszne nie jest.
  • 2018-12-25 11:30 | Hannabo

    „Etyczny karp” na wigilijnym stole. Już niedługo

    Hodowla czegokolwiek na masową skalę nie może przebiegać przyjaźnie dla środowiska. Dwie krowy pasące się na łące są naturalne i nie szkodzą środowisku, postawmy ich tam 100 i będzie zdeptana i zagnojona trawa wbita w błoto. Wszystko co jemy my ludzie w naszej ogromnej liczbie na środowisko wpływa i inaczej się nie da. W Polsce mieszka około 38 milionów ludzi i muszą oni coś jeść. Niech skromnie licząc każdy zje codziennie 1 jajko, jeden ziemniak, trzy marchewki, dwa jabłka, 100 g kurczaka i jeden jogurt - łatwo policzyć, że samych plastikowych kubeczków po jogurcie trafi do śmieci 38 milionów dziennie. Radzę uruchomić wyobraźnię i policzyć - każdy z nas (tych 38 milionów) wydala codziennie coś stałego i coś płynnego. Stałego zdrowy człowiek wydala 20 - 300 gramów na dobę. Weźmy średnio 160 gramów. Daje to ponad 6000 ton ludzkiego kału - dziennie, w samej Polsce. Dla populacji światowej (7 miliardów) liczba ta to ponad 11 milionów ton. Dziennie. To samo robią karpie w stawie, kury w kurniku albo nawet w hodowli wybiegowej. A hodowla mięsa in vitro jest możliwa ale nie za darmo i nie bez szkód dla środowiska. Wiele lat zajmowałam się biotechnologią i mogę zapewnic, że masa zanieczyszcających środowisko odpadów z produkcji in vitro jest ogromna. Po produkcji do ścieków idą tony zużytych pożywek, na których prowadzono hodowlę, popłuczyn z czyszczenia instalacji, środków czyszczących i sprzętu jednorazowego. Hodowlę tkanek prowadzi się w warunkach sterylnych (bo chcemy wyhodować tylko to co potrzeba, nie zakażenia plesniowo - bakteryjne) i stałej temperaturze, a to są ogromne nakłady energetyczne. Szanowni Państwo - do wyżywienia nas wszystkich niestety potrzebna jest masowa produkcja taniej żywności bo jest nas po prostu bardzo, bardzo dużo i nie ma tyle ziemi, by każdy założył sobie grządkę z ekologiczną uprawą warzyw i wybieg dla kur, co mu szczęśliwe będą znosić ekologiczne jaja. Szkoda ale takie są jak na razie fakty.
  • 2018-12-25 11:30 | Hannabo

    W teorii wszystko wygląda pięknie

    Hodowla czegokolwiek na masową skalę nie może przebiegać przyjaźnie dla środowiska. Dwie krowy pasące się na łące są naturalne i nie szkodzą środowisku, postawmy ich tam 100 i będzie zdeptana i zagnojona trawa wbita w błoto. Wszystko co jemy my ludzie w naszej ogromnej liczbie na środowisko wpływa i inaczej się nie da. W Polsce mieszka około 38 milionów ludzi i muszą oni coś jeść. Niech skromnie licząc każdy zje codziennie 1 jajko, jeden ziemniak, trzy marchewki, dwa jabłka, 100 g kurczaka i jeden jogurt - łatwo policzyć, że samych plastikowych kubeczków po jogurcie trafi do śmieci 38 milionów dziennie. Radzę uruchomić wyobraźnię i policzyć - każdy z nas (tych 38 milionów) wydala codziennie coś stałego i coś płynnego. Stałego zdrowy człowiek wydala 20 - 300 gramów na dobę. Weźmy średnio 160 gramów. Daje to ponad 6000 ton ludzkiego kału - dziennie, w samej Polsce. Dla populacji światowej (7 miliardów) liczba ta to ponad 11 milionów ton. Dziennie. To samo robią karpie w stawie, kury w kurniku albo nawet w hodowli wybiegowej. A hodowla mięsa in vitro jest możliwa ale nie za darmo i nie bez szkód dla środowiska. Wiele lat zajmowałam się biotechnologią i mogę zapewnic, że masa zanieczyszcających środowisko odpadów z produkcji in vitro jest ogromna. Po produkcji do ścieków idą tony zużytych pożywek, na których prowadzono hodowlę, popłuczyn z czyszczenia instalacji, środków czyszczących i sprzętu jednorazowego. Hodowlę tkanek prowadzi się w warunkach sterylnych (bo chcemy wyhodować tylko to co potrzeba, nie zakażenia plesniowo - bakteryjne) i stałej temperaturze, a to są ogromne nakłady energetyczne. Szanowni Państwo - do wyżywienia nas wszystkich niestety potrzebna jest masowa produkcja taniej żywności bo jest nas po prostu bardzo, bardzo dużo i nie ma tyle ziemi, by każdy założył sobie grządkę z ekologiczną uprawą warzyw i wybieg dla kur, co mu szczęśliwe będą znosić ekologiczne jaja. Szkoda ale takie są jak na razie fakty.
  • 2019-03-10 21:30 | Hannabo

    Re:Po co Warszawie Deklaracja LGBT+?

    A co robi ze sobą ktoś z małej miejscowości wyrzucony z domu przez rodzinę z powodów innych niż homoseksualizm, transwestytyzm, transseksualizm etc, - np. dlatego, że pije albo że odstąpił od kościoła, zaraził AIDS, nie chce przejąć gospodarki po ojcu? Czy są specjalne hostele dla takich osób? Nie ma potrzeby, zwykły tzw. ogólny dom pomocy wystarczy. Czy naprawdę jak człowiek w potrzebie zwraca się po pomoc gdziekolwiek to musi opowiedzieć nie tylko, że potrzebuje schronienia i jedzenia ale też jaką ma orientację seksualną? Rozumiem w takim razie, że jak ktoś bezdomny lub zagubiony poprosi o pomoc w hostelu LGBT i nie zadeklaruje się jako homoseksualista to talerza zupy nie dostanie, o noclegu już nie mówiąc.