Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Wyszukano

(33)
Komentarze użytkownika: mp/ww
  • 2016-06-23 11:01 | mp/ww

    Don Kichot z Gzowa

    Za uśmiech i wyciszenie, za te "Cztery pory roku" (w nich: miłość do listków, piesków, człowieka i święty spokój), za "Wniebowziętych" (wyprzedzających Jarmuscha) i za "Big Bang" Pana Kazimierza z jego do nas wszystkich nieodmiennie mocno skierowanym przesłaniem – Dziękuję. m
  • 2016-08-26 18:35 | mp/ww

    Re:„Historia Roja” poza konkursem w Gdyni. A minister Gliński „zdumiony” i „rozczarowany”

    Widziałem dziś nowy film Zelenki – „Zagubieni”. Można o historii – tej pisanej z litery wielkiej i tej pisanej z literki zdawałoby się... najmniejszej... - opowiadać i tak! By o tych historiach pogadać, się posprzeczać, by się przy nich uśmiechnąć i co chyba najważniejsze u tego reżysera, znienacka i ozdrowieńczo wzruszyć... Jak dla mnie zupełnie „nie narodowa” :) lekcja historii! Przydałby się naszemu kinu taki Zelenka właśnie... A może i nie tylko kinu? :) m
  • 2016-09-01 10:53 | mp/ww

    Re:W Filharmonii Narodowej znów buczano. I znów nie chodziło o sztukę, tylko o politykę

    Pięknie odwoływał się do twórczości Chopina Henryk Górecki, mówiąc: "Ten największy z największych nigdy nie powiedział, że jest narodowy, że jest polski. Pisał te etiudy i te mazurki... I weźmiesz jeden takt, obojętnie z jakiego utworu, jeden takt - i jesteś w konkretnym miejscu na ziemi". I to właśnie u mistrzów lubię - To magiczne coś. "Na ludzkości ulotnienie, uwznioślenie"... Buczenia w filharmoniach jednak nie lubię, podobnie jak dętej buty każdej świata tego władzy... pa pa mp/ww
  • 2016-09-08 14:28 | mp/ww

    Re:Gliński zwolnił dyrektora Instytutu Adama Mickiewicza. Rządził osiem lat, minister mu nie ufa

    gdy "miasteczko smutne" jest i ta forma i ta treść... "objazd, wyjazd" - nie wiem sam lecz na pewno sporo ran... śnią się czasem Lew i Lwy... mówią do mnie... nie "na Wy"! m
  • 2016-10-04 10:59 | mp/ww

    Re:Wojciech Smarzowski o swoim najnowszym filmie „Wołyń”

    Wczoraj widziałem „Wołyń” i nagroda pt. „Blask Andrieja” (mając w pamięci także debiut Andrieja)popłynęła gdzieś tam z mojego policzka do Pana Wojtka. Gdyby go czytać "po wierzchu" to w jego filmach zobaczymy jedynie jakiś przedziwny konglomerat zła, zawsze próbujący bezlitośnie pokonać w nas to, co najbardziej człowiecze. A to przecież zawsze nienatarczywa droga w stronę światła, „lepszego„domu”, niekiedy zwieńczona przecież tak, jak w przypadku „Róży”, no i teraz „Wołynia”. Gdy teraz myślę o tym wczorajszym pokazie (a słysząc gdzieś też wciąż pytania po pokazie niektórych mych koleżanek i kolegów z gatunku: „co Pan chciał przez ten film nam jeszcze powiedzieć” albo „może warto było zadzwonić do Jerzego Hoffmana?”) :) nie mogę wciąż pokonać wzruszenia, że... „jedynie dobro nie potrzebuje zmiany”... choć czasem to dobro daje o sobie znak „dopiero na moście już na drugą stronę rzeki”... a Tam nawet woźnica ma znajomą twarz... Dzięki! pa pa m
  • 2016-10-13 09:22 | mp/ww

    Re:Gildia Reżyserów Polskich: Jesteśmy oburzeni wulgarną wypowiedzią szefowej „Wiadomości”

    Znać, że pani szefowa nie wychowywała się na filmach Andrzeja Wajdy. Prawdopodobnie nie wychowywała się również na literaturze z jaką się mierzył. Warto więc zapytać: Na czym się zatrzymała? Czy aby nie na „Wałach Chrobrego” reżysera Barewicza” tylko? M
  • 2016-11-07 10:00 | mp/ww

    Re:Senat nie chce Leśmiana jako patrona 2017 roku. Świętujmy więc sami, bez polityków PiS

    A ja bardzo bym chciał, by bohaterami naszej poetyckiej – tej rocznicowej, odświętnej i tej bardzo powszedniej, poniedziałkowej - wyobraźni byli np. i Kochanowski i Leśmian, i Herbert i Różewicz, i Szekspir i Norwid, i ks. Twardowski i Cummings. Niektórym „w tych duetach” tak blisko do siebie, że aż czasem mi się mylą... Te „drugie zaś duety” dzielą pewno „i kilometry”, ale nieraz, właśnie wespół, są wciąż jakby o krok od dotknięcia tajemnicy, niekiedy tylko mojej łzy... Nie bardzo zaś wierzę w to, że politycy mają czas i ochotę na czytanie książek, w tym poezji. Żeby sprawę postawić jasno – poprzednicy w tej „swojej wolnej-letniej wodzie” prawdopodobnie podtopili i poezję i np. wiarę w inteligencję i erudycję bliźniego. A obecnie panujący jeśli już gdzieś w pośpiechu napotykają frazę „Bóg mnie opuścił” to przecież zastąpią ją zawsze w pośpiechu jakąś frazą "lepszą"... :) m
  • 2017-01-05 10:02 | mp/ww

    Re:Onet: KOD zapłacił firmie Kijowskiego ponad 90 tys. zł. Pieniądze pochodziły ze zbiórek publicznych

    jak nieskończenie brzmi Szekspir Mrożek, Fredro, czy Czechow... i jak skończenie brzmi wszystko... znaczone już Polit-krechą. Gdy ostatnimi czasy myślę o wolności, a i czytając różne wypowiedzi z mocno zdeklarowanych wszak politycznie stron (niekiedy są to wypowiedzi, jak dla mnie przynajmniej, wciąż dość mocno kuriozalne, aktor np. gdy mówi tekstem własnym... cóż magia już gdzieś niejednokrotnie ulatuje...) przypomina mi się również i drogowskaz Josifa Brodskiego. A mianowicie, jaka jest różnica pomiędzy człowiekiem wolnym a zniewolonym. Drogowskaz, myślę, że zawsze cenny. I nie tylko nawet "w warunkach ekstremalnych". Cenny był i za rządów Tuska. Cenny jest za rządów ekipy Kaczyńskiego. Może więc czas już przestać tak bardzo "walczyć o tę moją wolność" (nawiasem - arcyciekawe, że za rządów Tuska to się co rusz "w kraju raju" tu słyszało – "dziś to nic nie kosztuje") i może po prostu czas uczyć się wciąż i wciąż tej wolności. A naukę zacząć najlepiej od siebie. m
  • 2017-01-05 11:57 | mp/ww

    Re:MSZ tworzy listę autorów eksportowych. Na niej Pietrzak, Terlikowski i... ja

    "Muzyki popularnej i sztuk wizualnych MSZ nie dostrzegł wcale". No właśnie. Niezbicie pominięto... Pana Zenona Martyniuka :) m
  • 2017-01-16 10:13 | mp/ww

    Re:Za nimi finał ćwierćwiecza WOŚP. Niech żyje Owsiak!

    Vanier i Kristeva pisali do siebie listy tak oto właśnie oboje stawali mi się bliscy… w centrum tego pisania to samo jak nic stworzenie kruchutkie i tak mocne by móc zawstydzić Ziemię… No tak, ale od premiery tej książki (której patronem mógłby być ks. prof. Tischner) świat (i to nie tylko „ten arcypolski”... bo to globalny problem) bardzo się zmienił. Postawił np. na „okopywanie się”, a więc i na brak samorefleksji... Myślę więc, że tylko jakiemuś wyjątkowo „militarno- pegeerowskiemu” myśleniu może towarzyszyć myśl, że to że gram w styczniu z Orkiestrą i z tym serduszkiem, w kwietniu w tym samym dokładnie miejscu mocuję żonkile, przez cały rok uśmiecham się do palmy, albo i tęczy na jakimś rondzie, to to zaraz powoduje, że zapominam, że np. na lekcje religii chodziłem do ks. Popiełuszki, albo, że moje powroty do Tatr zaczynam zawsze od pewnej samotnej chatki na Kalatówkach. 2 cz. takiego myślenia to b. słyszalny wczoraj w TVPInfo komunikat-pytanie, czy aby orkiestrowe pieniądze nie płyną wciąż „na lewo” do firm Jurka? Czy teraz w „narodowych mediach” od tego "komunikatu" zaczyna się rozmawiać o Orkiestrze? Co z tak postawionego pytania może dopłynąć do ludzi myślących? Dialogujących... Niejednoznaczności jest pełno w naszych rozlicznych życiowych postawach. Nie tylko Matki Teresy z Kalkuty. A więc również w postawie mojej i Twojej szanowny czytelniku. Ale chyba warto, by w ostatecznym rozrachunku triumfowało dobro, a ono nie zatriumfuje w jakimś niezłomnym „wartowniku bez wad i grzechu” (nawet dla dzieci pięknie pisał o tym Tołstoj). W Jurku (nie mam wątpliwości od samego początku tej akcji) są wielkie pokłady i autentyzmu i dobra. I to żyje i się pomnaża. Z nami i nam się pomnaża... To dzięki jego charyzmie i wielkiej flocie (której jak widać nie da się tak prostym ruchem jednak podzielić) jest też rokrocznie wymierny, namacalny efekt „tego karnawału”. I to pewno dlatego... „pomimo widocznej zmiany – gramy, gramy i jeszcze zagramy!” :) m
  • 2017-01-17 10:33 | mp/ww

    Re:Jarosław Kaczyński planuje zmiany ordynacji wyborczej. Wiadomo, dlaczego

    Do przezroczystej urny wrzucę być może głos I może jeszcze kiedyś zedrę na polu głos... Władza – czymże jest władza? Niech pyta kto tylko chce To ona ma mi służyć, tak bym nie wstydził się jej... Władza – czymże jest władza? Niech pyta każdy z nas A z tym pytaniem niech tyka przezroczysty czas...
  • 2017-02-27 09:55 | mp/ww

    Re:Oscary 2017 rozdane. „Moonlight” najlepszym filmem roku!

    Raduje mnie dość ta "pomyłka" z „Moonlight”. Bo ten film jest akurat takim, że zaczyna się o nim mocniej myśleć np. na drugi dzień po lekturze (a tego myślenia nie zaczyna się wcale i nie kończy od tego, co w nim na pierwszym planie). Podczas, gdy filmów spod znaku „La La Land” na drugi dzień już się zwykle już nie pamięta... m
  • 2017-03-16 08:58 | mp/ww

    Re:Wojciech Młynarski nie żyje

    myśląc dziś o tym co już otwarte... jeszcze zamknione... grać chcę o wszystko grać wciąż w zielone
  • 2017-03-27 10:32 | mp/ww

    Recenzja płyty: Aleksandra Kurzak, Agnieszka Rehlis, Dmitry Korchak, Artur Ruciński, Jacek Kaspszyk, „Warsaw Philharmonic Orchestra and Choir”

    Dla mnie też, jedna z najpiękniejszych. Nieodmiennie w czasie lubię „ten północno - południowy wiatr”... (jak się niegdyś b. metaforycznie a b. precyzyjnie o Szymanowskim wyraził Chłopecki) i od jakiegoś czasu b. lubię ten jeden wyjątkowy momencik cz.2 Stabat Mater, gdzie się Szymanowski z IV Symfonią mojego ulubionego mistrza spotyka. pa pa m
  • 2017-03-27 10:32 | mp/ww

    Ekstatyczny Szymanowski

    Dla mnie też, jedna z najpiękniejszych. Nieodmiennie w czasie lubię „ten północno - południowy wiatr”... (jak się niegdyś b. metaforycznie a b. precyzyjnie o Szymanowskim wyraził Chłopecki) i od jakiegoś czasu b. lubię ten jeden wyjątkowy momencik cz.2 Stabat Mater, gdzie się Szymanowski z IV Symfonią mojego ulubionego mistrza spotyka. pa pa m
  • 2017-05-15 08:54 | mp/ww

    Re:Skąd to święte oburzenie „Klątwą” w Teatrze Powszechnym?

    Zrobiłem raz, raz jeden eksperymencik (Człowiek gdy żyje, lubi się pokręcić) „Słynnej” to klątwy rzecz cała dotyczyła Jeśli nie cała, to w części swej niemiła Wszak to nie Szekspir i Istnień blisko tysiąc... „Powszechna klątwa” – jej bełkotliwa lichość Sunę ze słowem więc do gazety pierwszej Na forum piszę, co ufam, że najszczersze: „Ze sztuką klątwa niewiele ma wspólnego Wiele w tym jadzie, naprawdę wiele złego Lecz dodam może na końcu mych rozważań Nie jad tej klątwy religię mą zubaża”… Mówię Konfucjusz, mówię Sokrates Mówię Chrystus... I z miejsca słyszę: „ Idź! Onanizuj się do swych mistrzów!” Poszedłem sobie, lecz do gazety drugiej… :) Na forum piszę, co ufam, że nie zgubię: „Ze sztuką klątwa niewiele ma wspólnego Wiele w tym jadzie, naprawdę wiele złego A kwestia smaku? Talentu? Kwestia tonu?” - „Sens wolnościowy” – ach, jestem chyba w domu… Mówię Konfucjusz, mówię Sokrates Mówię Chrystus... I z miejsca słyszę: „ Idź! Onanizuj się do swych mistrzów!” Przeprowadziłem raz, raz jeden takie doświadczenie... Wyprowadzając się, na własne swe życzenie... Zostawiam puentę, czy politycznie słuszna? - Niechby Jedyna z wierszyka tu nie uszła… M
  • 2017-05-23 08:55 | mp/ww

    Re:Zmarł Zbigniew Wodecki. Muzyk, autor wielu niezapomnianych przebojów

    lubię... lubię dalej iść, choć nie wiem sam czy "w tym dalej" jakiś dalszy plan... czy ze snu sen? - czy znajoma twarz ominąwszy straż nic nie powie, nic nie spyta kiedy przyjdzie do powitań...
  • 2017-06-08 12:50 | mp/ww

    Re:Dlaczego kleszczy jest w Polsce coraz więcej? I jak sobie z nimi radzić?

    Mamy sprzymierzeńca w walce z kleszczami – ptaszki. Przyglądajmy się nim, cieszmy się (z) nimi i zadbajmy o nie. Proponuję więc - mniej pieńków w naturze (a i kulturze) a więcej drzew oraz ptaszków.
  • 2017-09-28 10:51 | mp/ww

    Resort kultury cofa dotację festiwalowi teatralnemu. To kara za „Klątwę” w programie

    „A mnie, wyznam państwu szczerze, do dialogu chęć nie bierze”. I zdania nie zmieniam. I w materii teatralnej tej i paru jeszcze innych jeszcze podobnych a szalenie „modnych” ostatnimi czasy ruchów. Abstrahując od śmieszności sytuacji – przywilej każdej „władzy”, ale i każdego nieudolnego a pompującego się pseudoartysty - to warto się jednak zastanowić… czy w dziejach, naszego coraz bardziej wędrującego w stronę śmieszności świata „kultury nadmiaru i jednocześnie niedoboru”… a w przypadku naszego kraju – „dwubiegunowej śmieszności”, sztuka kiedykolwiek była… jakoś „podległa”? Jej podstawowym sensem, wymiarem i miarą jest chyba właśnie tajemna „niepodległość” (nie tylko wszak w czasach PRL, zaborów, czy wojen). Czyli owo coś zrodzone z miłości a bez potrzeby argumentacji i obrony… Modlitwa, czy też Lot Ikara (nieraz to pojęcia nie wykluczające się) odkryte i docenione zaraz, a nieraz po latach. Owo coś ponad życiorysy, losy (nieraz wszak osobiste „popękania”) twórców, ponad czas w którym się zrodziło, ponad zachowania sprzymierzeńców, jak i niszczycieli, wreszcie ponad niebagatelną (twórczo jednak nie sprawczą) rolę mecenasów – prywatnych, państwowych, czy kościelnych. Sumując – zakazywać bym nie zakazywał, ale w mojej definicji „kultury niepodległej” jest też cała przestrzeń, by takie „klątwy” również ocenić. A w tej ocenie nie poświęcać temu całemu „zjawisku” tylko tyle uwagi, co sensom prac Tołstoja, Hugo, czy Bernharda... Kantora, czy Grzegorzewskiego, że o Wyspiańskim... już tu nie wspomnę. m
  • 2017-09-28 10:51 | mp/ww

    Resort kultury cofa dotację festiwalowi teatralnemu. To kara za „Klątwę” w programie

    „A mnie, wyznam państwu szczerze, do dialogu chęć nie bierze”. I zdania nie zmieniam. I w materii teatralnej tej i paru jeszcze innych jeszcze podobnych a szalenie „modnych” ostatnimi czasy ruchów. Abstrahując od śmieszności sytuacji – przywilej każdej „władzy”, ale i każdego nieudolnego a pompującego się pseudoartysty - to warto się jednak zastanowić… czy w dziejach, naszego coraz bardziej wędrującego w stronę śmieszności świata „kultury nadmiaru i jednocześnie niedoboru”… a w przypadku naszego kraju – „dwubiegunowej śmieszności”, sztuka kiedykolwiek była… jakoś „podległa”? Jej podstawowym sensem, wymiarem i miarą jest chyba właśnie tajemna „niepodległość” (nie tylko wszak w czasach PRL, zaborów, czy wojen). Czyli owo coś zrodzone z miłości a bez potrzeby argumentacji i obrony… Modlitwa, czy też Lot Ikara (nieraz to pojęcia nie wykluczające się) odkryte i docenione zaraz, a nieraz po latach. Owo coś ponad życiorysy, losy (nieraz wszak osobiste „popękania”) twórców, ponad czas w którym się zrodziło, ponad zachowania sprzymierzeńców, jak i niszczycieli, wreszcie ponad niebagatelną (twórczo jednak nie sprawczą) rolę mecenasów – prywatnych, państwowych, czy kościelnych. Sumując – zakazywać bym nie zakazywał, ale w mojej definicji „kultury niepodległej” jest też cała przestrzeń, by takie „klątwy” również ocenić. A w tej ocenie nie poświęcać temu całemu „zjawisku” tylko tyle uwagi, co sensom prac Tołstoja, Hugo, czy Bernharda... Kantora, czy Grzegorzewskiego, że o Wyspiańskim... już tu nie wspomnę. m
  • 2017-10-02 10:26 | mp/ww

    Re:Wiesław Michnikowski lubił żartować, ale aktorstwo traktował bardzo poważnie

    Całe mistrzostwo świata „Wespół w zespół” ukazuje się nam nie na papierze, a dopiero w interpretacji Pana Wiesława. Jednego z tych Mistrzów o których jeśli nie wszystko, to prawie wszystko, mówią ich obrazy... I taka właśnie (jeszcze do niedawna) była sztuka, ta podszyta prawdą... Tak – odchodzą wielkości, a panoszą się (jak najbardziej również w teatrze) bezradności i małości... m
  • 2017-10-03 10:09 | mp/ww

    Nobel z medycyny za odkrycie tajemnicy zegara biologicznego

    Zerka na mnie z sufitu Nie wiedząc o żadnym Noblu I tylko czasem ją ciągnie Do tajemnicy winogron... Czy to być może pociecha? Kuchenna z kosmicznym skutkiem... - Jak trudno jest przechytrzyć Tę... muszkę owocówkę... :)
  • 2017-10-03 10:09 | mp/ww

    Nobel z medycyny za odkrycie tajemnicy zegara biologicznego

    Zerka na mnie z sufitu Nie wiedząc o żadnym Noblu I tylko czasem ją ciągnie Do tajemnicy winogron... Czy to być może pociecha? Kuchenna z kosmicznym skutkiem... - Jak trudno jest przechytrzyć Tę... muszkę owocówkę... :)
  • 2017-10-05 11:57 | mp/ww

    Re:Magdalena Sroka odwołana z funkcji szefowej PISF. Kto ją zastąpi?

    Stworzenie PISF, i to na światowym poziomie, to jest konkret. Przy całej mizerii dotyczącej finansowania kultury, to dzięki instytutowi i ustawie o kinematografii udaje się dziś wyprodukować kilkadziesiąt filmów rocznie. Niekiedy są to filmy na światowym poziomie, a więc i z takimi finałami, jak w „Imagine”, czy w „Erratum”, czy ostatnio w... „Kigali”. Czuć dziś pewno jakiś problem dekonstrukcji tego sytemu. Mimo, że przecież „wysoki urzędnik” zawsze był rodzajem nadrzędnej osoby pod której auspicjami ten system funkcjonał. A żaden urzędnik, no jakby nie patrzeć, nigdy nie zapyta już np. tak, jak zapytał np. w swym fantastycznym, przewrotnym, gdyńskim przemówieniu jeden z mistrzów – Jerzy Gruza. m
  • 2017-10-10 12:31 | mp/ww

    Pełnometrażowa animacja o życiu Vincenta van Gogha

    Wyjątkowy bohater i wyjątkowy film. Ten film faktycznie i zupełnie... chcący... pokazuje, że... „mówią o nas wszystko jedynie nasze obrazy”. Ale jak (przy pomocy czego) pokazuje. Jest też w tym filmie wzruszający naprawdę uchwyt... m.in. do tego, że Vincent przecież nie miał wątpliwości, co namalował, i co napisał... Oglądanie tej filmowej opowieści, poparte np. oglądaniem obrazów stworzonych przez Vincenta (no... może tylko nie na stronach Wikipedii i tych na pewno dobrych parę lat po ukończeniu gimnazjum) stanowić może na pewno próbę szczególnego rodzaju wtajemniczenia… m
  • 2017-10-10 12:31 | mp/ww

    65 tysięcy obrazów

    Wyjątkowy bohater i wyjątkowy film. Ten film faktycznie i zupełnie... chcący... pokazuje, że... „mówią o nas wszystko jedynie nasze obrazy”. Ale jak (przy pomocy czego) pokazuje. Jest też w tym filmie wzruszający naprawdę uchwyt... m.in. do tego, że Vincent przecież nie miał wątpliwości, co namalował, i co napisał... Oglądanie tej filmowej opowieści, poparte np. oglądaniem obrazów stworzonych przez Vincenta (no... może tylko nie na stronach Wikipedii i tych na pewno dobrych parę lat po ukończeniu gimnazjum) stanowić może na pewno próbę szczególnego rodzaju wtajemniczenia… m
  • 2017-10-13 09:36 | mp/ww

    Reżyser Andrzej Jakimowski o sytuacji politycznej w Polsce

    Czymś widocznym podczas lektury tego filmu jest autonomia... jego głównych bohaterów – czyli i Mamusi, i Mareczka i... Kolesia... Poza tym, aż chce się powtórzyć za Kieślem – „uważajcie, obok was żyją inni ludzie”... I to w tym filmie uchwycone jest też i warto to zapamiętać, czasem w najbardziej zwykłej z chwil... Poza tym, od czasu „Ucieczki z kina Wolność” Marczewskiego tak mocno w naszym kinie zagrały tu... dachy (i teraz się wzruszyłem). No i od pierwszego kadru widać, że to film Pana Andrzeja... A i na końcu też... nie miałem wątpliwości, że jak wszystkie zresztą jego (ascetyczne a głębokie, otwarte) filmy, zaprasza do myślenia... W takich chwilach mp/ww mówi pa pa :) m
  • 2017-10-13 09:36 | mp/ww

    Polska zdejmuje maskę

    Czymś widocznym podczas lektury tego filmu jest autonomia... jego głównych bohaterów – czyli i Mamusi, i Mareczka i... Kolesia... Poza tym, aż chce się powtórzyć za Kieślem – „uważajcie, obok was żyją inni ludzie”... I to w tym filmie uchwycone jest też i warto to zapamiętać, czasem w najbardziej zwykłej z chwil... Poza tym, od czasu „Ucieczki z kina Wolność” Marczewskiego tak mocno w naszym kinie zagrały tu... dachy (i teraz się wzruszyłem). No i od pierwszego kadru widać, że to film Pana Andrzeja... A i na końcu też... nie miałem wątpliwości, że jak wszystkie zresztą jego (ascetyczne a głębokie, otwarte) filmy, zaprasza do myślenia... W takich chwilach mp/ww mówi pa pa :) m
  • 2017-10-31 13:21 | mp/ww

    Re:Władysław Kowalski sam był zdziwiony swoją drogą zawodową

    i powszechny teatr... tworzyli niegdyś tacy właśnie mistrzowie... nie wiem co na to Wikipedia, albo nauczycielki z gimnazjum, ale wszystkie ważne dla mnie lektury nie kończą (bo i nie mogą skończyć) się źle. i to nieodmiennie w czasie myślę o wszystkich mistrzach, również przy zakończeniach. m
  • 2017-11-07 09:03 | mp/ww

    Re:Trójka bez Artura Andrusa i Roberta Kantereita będzie innym radiem

    Przyjaciele Karpia Andrusa Kantereita... Odnajdą jeszcze rym I się podzielą nim... - Czy to czas letni, czy mróz Przegrywa tylko tchórz...
  • 2017-11-09 10:43 | mp/ww

    Dziecięcość Schuberta

    Czyste piękno i czysta poezja. A śmierci nie ma, więc dla mnie w takich razach 9 na 6! :) Słuchając tych Schubertowskich „kryształków” mam też w pamięci słowa Zimermana skierowane do młodych adeptów sztuki dwa lata temu w mieście stołecznym Warszawa.
  • 2017-11-20 14:26 | mp/ww

    W wieku 94 lat zmarła Alina Janowska, wspaniała aktorka i wielki człowiek

    Nigdy nie zapomnę jej łzy w Powstańczym koncercie Mateuszka i jak żegnała się „na do wiedzenia”... z Ireną Kwiatkowską, a również i tego, gdy spostrzegłem, że chyba każdy chciałby mieć taką sąsiadkę, czy to z telewizyjnej „wojny domowej”, czy to na starym dobrym Żoliborzu. m
  • 2017-11-20 14:26 | mp/ww

    W wieku 94 lat zmarła Alina Janowska, wspaniała aktorka i wielki człowiek

    Nigdy nie zapomnę jej łzy w Powstańczym koncercie Mateuszka i jak żegnała się „na do wiedzenia”... z Ireną Kwiatkowską, a również i tego, gdy spostrzegłem, że chyba każdy chciałby mieć taką sąsiadkę, czy to z telewizyjnej „wojny domowej”, czy to na starym dobrym Żoliborzu. m