Wyszukaj na forum

Forum


Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Wyszukano

(552)
Komentarze użytkownika: wolenski
  • 2015-12-21 13:43 | wolenski

    Re:Jak z pomocą logiki wyłapać niuanse językowe w wypowiedziach rządu PiS

    Rkwa Nie twierdzę, że "zdania C przysługuje B i A" jest tożsame logiczne ze zdaniem "C przysługuje A i C przysługuje B". Drugie wynika z pierwszego, ale nie na odwrót. Jasne, że "i" nie należy mylić z "lub". W ogólności, spójniki mowy potocznej są wieloznaczne. Przykład klasyczny: "X zachorował i umarł" nie jest tym samym, co "X umarł i zachorował", bo w tym wypadku "i" wyraża następstwo czasowe lub związek przyczynowy. Haszszu Przeoczył pan, że wyraźna formę koniunkcyjną ma zdanie, o o którym twierdzę, że przedstawia treść art. 19.1. I ono jest rzeczywiście prawdziwe, gdy jego oba człony są prawdziwe. O zdaniu " prawo przysługuje A oraz B" nie można tego powiedzieć i dlatego potrzebna jest interpretacja. iwola Ewentualnie to samo, co wobec Haszszu. A. AS co do znaczenie kontekstu "obecny Trybunał", rzecz zależy od interpretacji tego, do czego odnosi się termin "obecny Trybunał".
  • 2015-12-22 14:09 | wolenski

    Re:Z ilu sędziów składa się Trybunał Konstytucyjny i jak to liczyć?

    snakeinweb W rozmowie z K. Piaseckim, Rzepliński powiedział, że dwóch sędziów zostało wybranych prawomocnie przez Sejm VIII kadencji a nie, że mają być wybrani.
  • 2015-12-22 17:56 | wolenski

    Re:Z ilu sędziów składa się Trybunał Konstytucyjny i jak to liczyć?

    Meghl77 Mea culpa! Ma być 13+2. Dziękuję za korektę.""
  • 2015-12-22 19:06 | wolenski

    Re:Z ilu sędziów składa się Trybunał Konstytucyjny i jak to liczyć?

    megi77 Mea culpa! Ma być 13+2. Dziękuję za korektę/
  • 2015-12-24 09:36 | wolenski

    Re:Z ilu sędziów składa się Trybunał Konstytucyjny i jak to liczyć?

    @snakeinweb Po pierwsze, nigdzie nie użyłem terminu "figuranci pajace". Po drugie, jako legalista uznaję wynik demokratycznie przeprowadzonych wyborów. Po trzecie, obowiązująca Konstytucja RP daje wystarczająco dużo narzędzi do kwestionowania takich lub innych narzędzi władzy. Po trzecie, chociaż nie podobają mi się poczynania obecnej władzy, zwłaszcza tryb uchwalania ustaw o TK, nie nazwałbym jej okupacyjną. A co bedzie, poczekamy, zobaczymy.
  • 2015-12-24 10:08 | wolenski

    Re:Z ilu sędziów składa się Trybunał Konstytucyjny i jak to liczyć?

    @Mauro Rossi Z noweli ustawy o TK autorstwa PO-PSL (lipiec br.) wynikało, że można wybierać sędziów TK w miejsce tych, którym kadencja kończy się do końca 2015 roku. * Tyle właśnie wynikało, ale nie wynikało, że wszystkich ma wybierać Sejm VII kadencji. Taki przepis pod określoną sytuację i konkretną koalicję to jawna granda, * Nie tyle przepis, ile sposób jego wykorzystania przez ówczesną koalicję. Byłoby lepiej, gdyby przepis był bardziej precyzyjny, tj. ustalał, że Sejm może wybierać sędziów tylko w miejsce tych, którzy kończą jego urzędowanie w trakcie jego kadencji. i co? - Sędzia Rzepliński tego nie dostrzegł, choć zajmował się ustawą, a i później konferował z politykami PO jak to było widać w mediach? * Wyjaśnił to w rozmowie z Konradem Piaseckim, więc proszę nie przesadzać. Można mu wierzyć lub nie, ale to inna sprawa. A wie Pan z widoku w mediach o czym konferował? Proszę ujawnić tę wiedzę. Dla jasności, nie jestem entuzjasta prezesa Rzeplińskiego. Może Pan sprawdzić w moich tekstach o wyroku TK w sprawie uboku rytualnego. Wystarczy wpisać "Woleński ubój rytualny". Sięgnijmy do informacji publicznej: "W wewnętrznych pracach koncepcyjnych nad projektem nowej ustawy o Trybunale Konstytucyjnym, prowadzonych w Biurze Trybunału pod auspicjami Prezesa Trybunału Konstytucyjnego prof. A. Rzeplińskiego, bezpośrednio uczestniczyli – z różną intensywnością, na przestrzeni blisko 2 lat – sędziowie Trybunału w stanie spoczynku: prof. A. Zoll, prof. A. Mączyński oraz prof. M. Wyrzykowski. Koncepcje projektu oraz propozycje nowych regulacji, były przedmiotem roboczych dyskusji w gronie sędziów Trybunału Konstytucyjnego". * Tak jest, bo zostali o to poproszeni jako eksperci. Podobnie ekspertami w przygotowywaniu ustaw o szkolnictwie wyższym są m. in. rektorzy (nie tylko byli), o wojsku - wojskowi, o Polskiej Akademii nauk - prezesi tej instytucji, nawet urzędujący, o sporcie - działacze sportowi itd. Przy okazji, nie bardzo wiadomo, co znaczy zwrot "pod auspicjami" , bo na pewno nie jest to Biuro Trybunału pod auspicjami prezesa prof. A. Rzeplińskiego". A może chodzi o to, że pracowano pod auspicjami itd.? Nadto, czy Panu wiadomo, że inkryminowany przepis został zaproponowany przez w/w sędziów (sędziego) czy przez kogoś innego? Warto wiedzieć, że ostateczny tekst ustawy pisze Biuro Legislacyjne Sejmu, przedtem pracuje nad nim Rada Legislacyjna i komisje sejmowe. I ten ostatni etap jest najważniejszy,, a często, ci którzy pr4acują w pracach koncepcyjnych, nie mogą poznać tekstu, nad którym pracowali. To wszystko warto wiedzieć przed formułowaniem tez w rodzaju "TK napisał ustawę dla siebie". Niewiedza prowadzi też do takich bzdur jakie zaoferował minister Ziobro w Senacie. Zapytany o to, czy mu wiadomo, że sędziowie Europejskiego Trybunału Sprawi9edliwości brali udział w pracach nad jego statutem, odpowiedział, że to nie jest możliwe, bo, jak to wiadomo z Wikipedii i poważniejszych źródeł, statut jest umową międzynarodową a jego stronami państwa (cytuję z pamięci). Ściśle rzecz biorąc, ustawę nie uchwala PO lub PiS, ale Sejm RP.. Była możliwość zaskarżenia ustawy czerwcowej do TK i posłowie opozycji z tego skorzystali. Potem wniosek wycofali, ale po wyborach. Przypadkiem?
  • 2015-12-24 10:30 | wolenski

    Re:Z ilu sędziów składa się Trybunał Konstytucyjny i jak to liczyć?

    " ... prezes Rzepliński uważa, że owi sędziowie zostali nimi w momencie wyboru i powinni być niezwłocznie zaprzysiężeni". Gdyby przyjąć takie rozumowanie za poważne, że - mianowicie - sędzią TK zostaje się już w momencie wyboru przez Sejm (a nie po zaprzysiężeniu przez Prezydenta RP), to by znaczyło, iż 8 października br. mielibyśmy 18 sędziów TK (15 plus trzech nowych) i tak sytuacja istniałaby do 6 listopada br. Konstytucja RP nie przewiduje jednak takiej prawniczej ekstrawagancji. Nie mówiąc o tym, że akt zaprzysiężenia przez Prezydenta RP byłby pozbawiony skutku (więc jakiegokolwiek sensu), a jednak ustawodawca go przewidział. * Myli Pan sędziego wybranego i sędziego urzędującego. Wybrany sędzia rozpoczyna kadencję w momencie jej zakończenia po poprzedniku (wybiera się za konkretnego sędziego kończącego kadencję) i po złożeniu ślubowania wobec Prezydenta RP, a nie zaprzysiężenia przez Prezydenta RP. Teraz chyba jasne po co jest ślubowanie.
  • 2015-12-24 11:08 | wolenski

    Re:Z ilu sędziów składa się Trybunał Konstytucyjny i jak to liczyć?

    @Mauro Rossi "Na szczęście dyskusja nad tym, ilu faktycznie jest sędziów, może pominąć tę kwestię. Jest tak dlatego, że w momencie orzeczenia przez TK konstytucyjności wyboru sędziów tracą moc wszelkie uchwały Sejmu czy jakiegokolwiek innego organu". Really? A kiedy to TK orzekł o "konstytucyjności wyboru sędziów"? I gdzie jest to napisane? W Monitorze Polskim? TK nie mógł tego zrobić, bo nie ma takich kompetencji. Proszę zajrzeć do Konstytucji RP jakie ma kompetencje TK. TK orzeka w sprawie zgodności Konstypacji RP z aktami normatywnymi, nie może orzekać w sprawie działań innych organów władzy (np. "wyboru sędziów"). Ani nawet braku takich działań. TK nawet nie może nawet dokonywać wykładni swoich orzeczeń. Zapewniam Szanownego Autora, że TK jedynie ocenił zgodność Konstytucji RP z ustawą na podstawie której wybrano trzech sędziów, ale ocenił ustawę, a nie sam wybór. Reszta to publicystyka. Większość ludzi mediów niestety nadal tego nie rozumie. Ponieważ mamy VIII kadencje Sejmu, która wybrała nowych sędziów TK, już zaprzysiężonych, to orzeczenie TK ma walor historyczny, choć formalnie obowiązuje, ale nie rodzi skutków prawnych. (a) Sytuacja f(przed Sejmem VIII kadencji): (i) obowiązuje Konstytucja RP, w której są przepisy o TK; (ii) obowiązuje ustawa o TK z czerwca 2015 r. (iii) jest wybranych 5 sędziów; Z (i) - (iii) wynika, że owi sędziowie zostali wybrani na podstawie przepisów zgodnych z Konstytucją. (b) Nowe elementy: (i) wniosek o zbadanie konstytucyjności ustawy czerwcowej (podmiot składający wniosek nie jest istotny);\ (ii) uznanie przez TK konstytucyjności ustawy czerwcowej za wyjątkiem przepisu umożliwiającego wybór sędziów na miejsce tych, których kadencja kończy się po zakończeniu pracy przez Sejm VII kadencji. (iii) Wniosek: Sejm VII kadencji nie mógł wybrać dwóch sędziów, w miejsce tych, którzy kończyli kadencję w listopadzie i grudniu 2015 r. , ponieważ stosowny przepis (dokładniej jedna Z jego konsekwencja logicznych) jest niezgodny z Konstytucją. Ergo (a contrario): wybór trzech sędziów w miejsce tych, których kadencja kończyła się przed rozpoczęciem pracy Sejmu Nowej kadencji był dokonany na podstawie przepisów zgodnych z Konstytucją. Really. I tak jest niezależnie od tego, czy sejmowa uchwała jest deklaratoryjna. Protekcjonalny ton Szanownego Pana zapewniający mnie o historyczności orzeczenia TK jest wprawdzie werbalnie urokliwy, ale merytorycznie bezwartościowy. Może taka analogia przekonana Szanownego Pana. Sąd Rejonowy orzeka w składzie niezgodnym z kpk (lub kpc). Sąd Apelacyjny to stwierdza. Chyba z tego stwierdzenia wynika, że wyrok jest nieważny z mocy prawa. Ogólna zasada prawa jest taka: decyzje odnośnie stosowania prawa wydane na podstawie przepisów uznanych przez organy do tego kompetentne za nieważne, są automatycznie nieważne. Pojawia się oczywiście problem ich wykonania. W tym wypadku, Prezydent RP nie wykonuje decyzji TK o uznaniu określonej akcji (wyboru sędziów na podstawie prawem określonej procedury)n za legalną (lub zgodną z Konstytucją, jeśli Szanowny Pan woli). Ta postawa jest rzeczywiście historyczna biorąc pod uwagę praktykę ustrojową uznawaną za demokratyczną. Natomiast uchwała Sejmu VIII kadencji o unieważnieniu uchwał Sejmu VII kadencji w przedmiocie wyboru 5 sędziów jest historyczna w zwykłym prawniczym sensie, tj. bezprzedmiotowa. I trzy sprawy dodatkowe. Po pierwsze, bada się zgodność ustaw z Konstytucją a nie zgodność Konstytucji z ustawami, a to dlatego, ze relacja niezgodności ma parametr związany z hierarchią źródeł prawa w tym wypadku. Po drugie, TK ma prosty sposób wykładni swoich orzeczeń, mianowicie przez ich zmianę. To ciekawy problem teoretyczno-prawny, ale nie miejsce tutaj na jego rozwijanie. Po trzecie, może by tak Szanowny Pan ujawnił swoje nazwisko i kompetencje. To wprawdzie nie jest obowiązkowe w swietle netykiety, ale z pewnych względów interesujące i ułatwiłoby dyskusję. Jak będzie?
  • 2015-12-24 11:42 | wolenski

    Re:Z ilu sędziów składa się Trybunał Konstytucyjny i jak to liczyć?

    @dyskutanc, złaszcza Mauro Rossi Sugeruję przeczytaniwe http://trybunal.gov.pl/fileadmin/content/nie-tylko-dla-mediow/23122015-KOMUNIKAT_BIURA_TRYBUNALU_KONSTYTUCYJNEGO.pdf
  • 2016-01-14 16:58 | wolenski

    Re:Przydałby się władzy kurs z podstaw prawa

    @babaryba Owszem, ale jest to warunek konieczny, lecz nie wystarczający. Problem w tym, że ustawa naprawcza została zaskarżona w całości, czyli także w zakresie procedury, wedle której trzeba badać jej konstytucyjność. Przypuśćmy, że TK orzekłby niekonstytucyjność artykułów wymagających obecności 13 sędziów w składzie orzekającym, przy obecności właśnie 13 sędziów i większością 2/3 głosów (zabawne jest to, że ani z 13 ani z 14 nie da się obliczyć 2/3). Wtedy można argumentować, że orzeczenie niekonstytucyjności zostało dokonane w oparciu o ustawę, która w ogóle nie zaczęła obowiązywać. Jedcynym wyjściem z tej pułapki jest stwierdzenie konstytucyjności ustawy, a to jest absurdem. Teraz jasne?
  • 2016-01-16 19:41 | wolenski

    Re:Oto dlaczego praktyki nowej władzy przejdą do historii

    mfw59 Mam wątpliwości, czy kierują się Kołakowskim lub/i Szestowem, a jeśli tak to tylko nieświadomie. Bardziej stawiałbyn ba Leca: Dmą w róg obfitości, musi byc pusty" JW
  • 2016-01-16 19:45 | wolenski

    Re: wnukmarek

    Wnusio, a może nawet osesek, więc nie pamięta, jak to KOR donosił do Radia Wolna Europa i był opłacany przez amarykańskim imperialistów i niemieckich rewizjonistów,. Nihil novi sub sole. Taka powtórka z PRL. JW
  • 2016-01-25 09:52 | wolenski

    Re:Beata Szydło nie rozumie, czym jest pluralizm. Przykładem dalsze losy Trybunału

    @le_mon Świetny artykuł. Dawno się tak nie uśmiałem. * Przypuszczam, że z powodu położenia porcji sera przed sobą. I tylko się zastanawiam... * Trudno w to uwierzyć autor tak pisze z przekonania, czy dlatego że: wiecie, rozumiecie teraz są takie wytyczne? * z powodu służenia obcym interesom, oczywiście za sowitą opłatą, Już sam początek "Postulat pluralizmu w TK świadczy o nierozumieniu tego, kim ma być sędzia konstytucyjny. Ma on być przede wszystkim niezawisły." wzbudził we mnie śmiech, a potem było jeszcze lepiej. * Ser zadziałał, a potem było jeszcze lepiej. Szanowny autor to żyje w jakiejś równoległej rzeczywistości? O jakiej niezawisłości może być mowa, skoro sam prezes TK publicznie oświadcza że "najbliżej mu do Platformy Obywatelskiej", * gdzie tak oświadczył i czy można by prosić o pełne zdanie, albo w przerwie w posiedzeniu sejmu rozmawia z politykami PO (podobno "o życiu" ;))? * podobno Oczywiście, nie ma nic zdrożnego w rozmowie z politykami (chociaż dla mnie osobiście byłby to wstyd :)), tyle ze posiedzenie dotyczyło dziwnym trafem właśnie draki wokół TK. Wygląda na to, że pan prezes chciałby być sędzią we własnej sprawie :/ Jakoś nie bardzo przystaje to do standardów państwa prawa jakim ponoć jest Polska. * Wygląda na to, że ie_mon nie wie na czym polega sędziowanie we własnej sprawie. Trudno przypuścić, że le_mon wstydzi się z tego powodu. Sprawa druga. Jak sama nazwa wskazuje Trybunał Konstytucyjny powinien stać na straży Konstytucji. Wygląda na to że sędziowie TK uważają, iż powinien to wcale nie znaczy że musi :) Jak inaczej wytłumaczyć kuriozalny wyrok TK: "Karanie za obrazę uczuć religijnych zgodne z konstytucją"? Czyli według Trybunału ważniejszy od Konstytucji jest Kodeks Karny! To ci dopiero strażnicy Konstytucji :D * Sprawa dotyczyła konkretnego wyroku a nie karania za obrazę. Nota bene, wyrok by kontrowersyjny, m .in. zdaniem podpisanego. Wszelako kontrowersyjny nie znaczy, że niezgodny z Konstytucją. Już nie wspomnę o co niektórych wyrokach na ewidentnie POlityczne zamówienie, jak chociażby w sprawie OFE. * Można by jaśniej. Kto i co zamówił. Tak więc szanowny autorze nie ma co TK żałować. Ta szacowna instytucja też ma co nieco za uszami i rzeczywiście PiS ma rację że coś z tym fantem trzeba zrobić. A że zabiera się do tego z gracją słonia w składzie porcelany? Bo taki jest PiS ;) * Szanowny(a) le_mon sprawa nie dotyczy żałowania TK, ale stosunku do Konstytucji.
  • 2016-01-25 10:11 | wolenski

    Re:Beata Szydło nie rozumie, czym jest pluralizm. Przykładem dalsze losy Trybunału

    @Esteban Peres Wzywanie darrusa do przeprowadzenia wywodu logicznego mija się z celem. W Ciemnogrodzie taka umiejętność nie jest znana. Trzeba dodać, że wyroki z 3 i 9 grudnia nie dotyczyły procedury przed TK oraz były dokonywanie w reżimie ustawy, która została wówczas zmieniona nieznacznie. Tłumaczenie tego darrusowi byłoby syzyfową pracą.
  • 2016-01-28 11:11 | wolenski

    Re:Logik demaskuje brak logiki w wypowiedziach polityków PiS

    Rubikoń Jedna mała uwaga. KOD nie protestuje przeciwko temu, że PiS wygrał wybory w sposób demokratyczny, tylko przeciwko temu, co czyni po wyborach. Mam nadzieję, że kaszanka nie zaszkodziła jeszcze bardziej. PS. Mimo wszystko, nie znam prominentnego polityka z innej partii, który by pomylił Rosję z ZSRR lub (tego przykładu akurat nie podałem) stwierdził, że Konstytucja z 1997 r. dotyczy PRL.
  • 2016-02-02 09:40 | wolenski

    Re:Jak zwolennicy prawicy chcą zwalczać „żydowską masonerię” w Polsce

    kontestator Oryginalny tytuł był "Domagamy się od rządu... dalej likwidacji itd. Tytuł został dodany przez redakcję "Polityki". O jakim błędzie Pan pisze? Moim czy na transparencie? Nie jest też jasne, kto, zdaniem Pana, celowo zorganizował rzeczoną akcję? Wyjaśniam, że mój artykuł zorganizowałem sam.
  • 2016-02-02 09:46 | wolenski

    Re:Jak zwolennicy prawicy chcą zwalczać „żydowską masonerię” w Polsce

    Dariusz, Opowiadano mi taką historyjkę. Kilkanaście lat temu prof. Wolniewicz był zapowiadany w "Radiu Maryja". Prowadzący ponoć rzekł: "Nie mylić z Woleńskim". Zaznaczam, że Prof. Wolniewicz jest znakomitym filozofem i napisał szereg bardzo dobrych książek. Mój artykuł znalazł się w księdze pamiątkowej z okazji jubileuszu 70-lecia prof. Wolniewicza.
  • 2016-02-02 09:55 | wolenski

    Re:Jak zwolennicy prawicy chcą zwalczać „żydowską masonerię” w Polsce

    neospasmin No, ale sens wypowiedzi pana co policzyl glebszy * Słusznie, wyjątkowo głęboki, ba, nawet niezglebiony w swojej głebokości, - nieporownanie mniejsza populacja Polskiego Zyda, wobec zakresu jego wplywu na zycie III RP, oznacza ze to mniejszosc rzadzi wiekszoscia. * Ach ten Polski Żyd, jest mniejszością, ale rządzi większością Taka wizja, w oczach pana co 'ma swoje sposoby" bylaby narodowym upokorzeniem. Tak bylo za stalinizmu, ale dzis kiedy Polska niepodlegla?! Nie moze byc!!! Stad rzeczone 5 mln. * Rachunek prosty, jak widać. Prawdziwe narodowe upokorzenie kraju, który wydał tylu wielkich matematyków. P.Wolenski pokazal ze w istocie nie ma problemu, ze prawica (tak jak on ja opisuje) tworzona jest przez ludzi slabszych intelektualnie, stad nie wartych uwagi. Postawil tym kolejna bariere porozumieniu sie mniejszosci z wiekoszoscia. Nie piersza to bariera nie ostatnia, wiec nie ma co lez ronic.. * I to jest diagnoza kogoś intelektualnie mocniejszego, zwłaszcza po zażyciu neospazminy. A moze zupelnie nie o to chodzilo? Moze tekst jest w swej istocie coming-outem? Moze jest deklaracja ze juz nie "rządzenie krajem z ukrycia = pod polskim z brzmienia nazwiskiem, ale otwarcie. Moze? * Na pewno.
  • 2016-02-02 11:25 | wolenski

    Re:Jak zwolennicy prawicy chcą zwalczać „żydowską masonerię” w Polsce

    Doktor Ewa Chcę Pana zapytać, jako speca od języka, o rzecz następującą: pisze Pan w książce o swych żydowskich dziadkach Racheli Kahane i Chielu Pitzele oraz o rodzicach, więcej o ojcu, który „pojawił się we Lwowie z Armią Czerwoną” oraz o ojczymie Gustawie Hertrich-Woleńskim, który „był stuprocentowym aryjczykiem” , * Szanowna Pani Doktor raczyła przeoczyć, że książka (nie wiem zresztą która, bo może chodzić albo o "Szkice o kwestiach żydowskich" albo o "Wierzę w to, co potrafię zrozumieć" nie jest o moich żydowskich dziadkach itd. , ale o wielu sprawach. Faktem jest, że w obu wspominam o swojej genealogii. twierdząc, że nie miał Pan pojęcia o swej żydowskości do r. 1980, a własny stosunek do niej określa Pan tak: "Mój stosunek do Żydów był pozytywny, a do antysemityzmu całkowicie negatywny, zwłaszcza od 1968 r." Czy to "zwłaszcza" oznacza, że przed 1968r. był Pan antysemitą? Tyko proszę nie odpowiadać jako "teoretyk prawdy", bo tak Pana tytułuje Wikipedia, a raczej jako jej praktyk, o ile to możliwe. * Całkowicie możliwe, zwłaszcza przy pomocy „Słownika języka polskiego”. Stosowne hasło jest takie: -------------------------------- zwłaszcza «partykuła dołączana do składnika zdania, aby zaznaczyć, że część wypowiedzi dotyczy tego składnika, np. Upał dokuczał nam zwłaszcza w południe.» zwłaszcza że «spójnik przyłączający zdanie dodatkowo uzasadniające to, o czym była mowa w zdaniu wcześniejszym» --------------------------------------------------------- Mam nadzieję, że Szanowna Pani Doktor zgodzi się, że słowo „zwłaszcza” nie wyraża zaprzeczenia zdania, po którym następuje. Przy okazji wyjaśniam, że tytulatura stosowana w „Wikipedii” nie pochodzi ode mnie. Autor hasła o mnie w tejże, skądinąd cennej encyklopedii, pomylił bycie teoretykiem prawa z byciem teoretykiem prawdy. Faktycznie, zajmuję się pojęciem prawdy, ale, jak to zresztą znakomicie dokumentuje tekst Szanownej Pani Doktor, termin „teoretyk prawdy” nie jest jednoznaczny i skłania do jego kontrastowania z „praktyk prawdy”. Pokusie tej uległ np. dr Piotr Gontarczyk. Czy szanowna Pani Doktor zna jego dywagacje na mój temat jako teoretyka prawdy. Też korzystał z „Wikipedii”. A propos Wikipedii, podają, że napisał Pan 1540 publikacji, w tym 493 w ośmiu językach obcych. * A propos „Wikipedii” jeszcze raz zaznaczam, że nie jestem autorem hasła o sobie w tejże encyklopedii, wiec nie odpowiadam za to, co tam podają. W informacjach, które sam formułuję, piszę, ze opublikowałem tyle a tyle prac w tylu a tylu językach, z czego nie wynika, że je napisałem w tych językach. Czyli posługuje się Pan biegle, na poziomie literackim, ośmioma językami, jeśli dobrze rozumiem? * Poprzedzające wyjaśnienie dokumentuje, że to, co Szanowna Pani Doktor wcześniej raczyła dobrze zrozumieć , nie wynika z adekwatnego opisu mojej bibliografii. Jakimi, jeśli wolno wiedzieć? * Oczywiście jest tak, że wolno wiedzieć, to, o co pyta Szanowna Pani Doktor, ale odpowiedź niekoniecznie musi pochodzić ode mnie. Tak przy okazji, pisze Pan, że pański syn mówi po hebrajsku i po polsku. To się chwali, ale dlaczego nie w jidysz? * Szanowna Pani Doktor powinna zapytać mojego syna, nie mnie. Przecież to jest język wschodnich Żydów i to on powinien być kultywowany. * Niech więc szanowna Pani Doktor rozpocznie kampanię w tym kierunku. Nawiasem mówiąc, jidysz powstał jako dialekt języka niemieckiego. Hebrajski, szczególnie wobec treści badań prof. Shlomo Sanda, jest tylko irracjonalną fanaberią oraz propagandą, ekshumacja tego języka po tysiącach lat nie ma racjonalnego uzasadnienia * Sugeruję, aby Szanowna Pani Doktor podjęła akcję, może wspólnie z prof. Shlomo Sandem, przekonania (w pierwszym rzędzie) rządu izraelskiego, aby poniechał to, co nie ma racjonalnego uzasadnienia, w tym wypadku, ekshumację języka hebrajskiego po tysiącach lat. Wszelako godzi się zauważyć, że już został ekshumowany,
  • 2016-02-02 18:40 | wolenski

    Re:Jak zwolennicy prawicy chcą zwalczać „żydowską masonerię” w Polsce

    jakowalski Panie Profesorze, 1. Jest Pan dumny czy też nie ze swojej żydowskiej genealogii? * Jest to fakt niezależny ode mnie,. Jestem dumny lub nie względem tego, co zależy ode mnie. I czy uważa Pan, że pochodzi Pan od starożytnych Hebrajczyków, czy też raczej od Chazarów? * Nie do mnie należy rozstrzyganie, czy tzw. teoria chazarska jest trafna czy nie. O ile wiem, nie cieszy się specjalnym uznaniem. 2. Dlaczego myli Pan antysemityzm z antysyjonizmem? * Proszę przeczytać ostatnie zdanie mojego artykułu. Skoro w tym tekście nie pisze o antysemityzmie, nie mogę go mylić z czymkolwiek. 3. Czy istnieje taka dyscyplina nauki jak „prawdologia”? Pytam się na serio – nie chodzi mi tu o nazwę tej dyscypliny, ale o to, czym się ona zajmuje (tu teorią prawdy). I, by the way, jak Pan definiuje prawdę? * Źle Pan używa cudzysłowu. Powinien Pan zapytać tak" "Czy istnieje taka dyscyplina jak prawdologia?" By the way, problem prawdy jest badany przez epistemologię, niekiedy powiada się o aletejologii (od greckiego słowa "aletheia" - polski rzeczownik "prawda" jest jego odpowiednikiem). Jeśli chodzi o definicję prawdy, którą akceptuje, może Pan zajrzeć do mojej ksiązki "Epistemologia", Warszawa 2005, rozdziały III-IX. Nie zachęcam do lektury, jeno informuję. 4. Ja też jetem autorem artykułów n.p. po niemiecku, ale to nie znaczy, że posługuję się biegle, na poziomie literackim, językiem niemieckim. Po prostu inne osoby przetłumaczyły mój oryginalny angielskojęzyczny tekst na język niemiecki (co nie jest zresztą specjalnie trudne, z uwagi na zbliżoną strukturę tych obu języków). * Jestem zbudowany tą informacją. 5. Też uważam, że jidysz, język wschodnich Żydów (a właściwie potoków Chazarów), powinien być kultywowany. Przecież to jest język literacki (miał on nawet swoich noblistów) – język który nie tak dawno temu był językiem numer dwa na terenie centralnej i częściowo wschodniej Polski. Oczywiście, że powstał on jako zderzenie niemieckiego z hebrajskim oraz językami słowiańskimi (głównie polski i rosyjski), ale to jest przecież znany fakt. Faktem jest też, że z punktu widzenia nauki, ekshumacja hebrajskiego do celów życia codziennego była bez sensu. Wynikła ona po prostu z kompleksów aszkenazyjskich Żydów. Wynikła ona po prostu z kompleksów aszkenazyjskich Żydów, którzy sami przecież uważali jidysz za język plebsu, czyli niższej kategorii i wstydzili się go dość często. * Słusznie, jak tego dowodzi fakt, że kilka milionów ludzi mówi po hebrajsku. Czynią to ze wstydu i bez sensu.
  • 2016-02-02 19:04 | wolenski

    Re:Wszystko, czego nie wiemy o lekcjach religii: Kto i za co właściwie płaci?

    belfrzyca Nie wiem skąd czerpie Pan informacje, ale rodzice/uczniowie deklarują CHĘĆ uczesnictwa, a nie jej brak, a jest to spowodowane kwestiami organizacyjnymi i , chociażby, kwestiami bezpieczeństwa- szkoła musi wiedzieć, czy uczeń, którego na lekcji religii czy etyki nie ma, nie oddalił się czasem samowolnie ze szkoły. * Jako osoba pisująca czasem o sprawach religijnym, otrzymałem kilka listów w sprawie oświadczeń o niechodzeniu na religię lub rezygnacji z niej. Napisałem do Rzecznika Praw Obywatelskich w tej sprawie i otrzymałem odpowiedź, że wystąpił do Ministra Edukacji Narodowej w tej sprawie. Ministerstwo wyjaśniło, że żadne oświadczenia nie powinny być wymagane. Konstytucja RP wyraźnie stanowi, że żadna władza publiczna nie może żądać od obywateli ujawniania wyznawanego światopoglądu. Obywatel może czynić to sam albo wobec władzy niepublicznej. Sprawa mogłaby być prosto uregulowana przez przyjęcie, że lekcje religii są na początku lub końcu zajęć, czemu Kościół się przeciwstawia, bynajmniej nie z uwagi na bezpieczeństwo uczniów. Sprawy organizacyjne są ważne, ale nie mogą być rozwiązywane niezgodnie z konstytucją. ------------------------------------------------------------------------- Poza tym, przepraszam, ale grożenie sądem za tzw sankcje kanoniczne, co tu raczył podnieść autor jest kompletną bzdurą. Dla mnie, jako nb osoby mało zaangażowanej w życie wspólnoty KK (dzieci zrezygnowały z religii i nikt im z tego powodu najmniejszych wstrętów nie robił w żadnej ze szkół) , jest jasne, ze pewne zasady obowiązują i kościół ma prawo je ustalać, szczególnie jjjeśli chodzi o sakramenty. * Prasa doniosła o rzeczonych groźbach wobec rodziców nie posyłających dzieci na lekcje religii . Sprawa ta nie dotyczy życia wewnątrzkościelnego, ale edukacji publicznej. I jest to bezprawna groźba wobec obywatela, zresztą niezgodna z prawem kanonicznym. ------------------------------------------- Ma zamiar autor wystąpić z powództwem sądowym z tytułu niedopuszczenia do ślubu kościelnego osoby deklarującej się jako ateista? Przecież to absurd. * Radziłbym postudiować regulacje kościelne w tej materii. Przewidują ślub kościelny z niewierzącym. Kościół ma oczywiście odmówić ślubu kościelnego w sytuacji, gdy ktoś zamierzający z tej formy powie "Jestem ateistą, ale domagam się ślubu kościelnego i nie zamierzam nawrócić się". I nikt nie będzie traktował tego jako powodu do wytoczenia sprawy karnej (nota bene pisałem o prokuraturze, nie sądzie).
  • 2016-02-03 14:17 | wolenski

    Re:Jak zwolennicy prawicy chcą zwalczać „żydowską masonerię” w Polsce

    Panie profesorze, W demokracji, czyli w rządach ludu, to lud, a więc inaczej naród, stanowi prawo, a więc jako prawodawca stoi ów lud/naród ponad prawem. Czy to naprawdę jest panu profesorowi tak trudno zrozumieć? * Słusznie i naukowo, jak kiedyś mawiano. Wszelako radzę przeczytać Konstytucję RP (na razie obowiązującą), a tam dość wyraźnie stoi, kto jest prawodawcą. O ile dobrze rozumiem, lud/naród (Volk oder Nation?, by użyć języka o podobnej strukturze jak angielski) wdrapuje się ponad prawo po barach konstytucji (w sensie Romana Ingardena) Pana jakowalskiego. JW PS. Mnie tam ganz egal (by użyć języka o podobnej strukturze do angielskiego, ale w zwyczaju jest "Panie Profesorze" i "Panu Profesorowi". Możliwe, że Pan jakowalski ma takie Ego (czyli Ja), że wdrapał się ponad zwyczaje. Niecierpliwie czekam na kontynuację wynurzeń Pana jakowalskiego w dowolnej sprawie. Na razie z należną estymą przyjmuję, że Pan jakowalski rozstrzygnął problem pochodzenia Żydów aszkenazyjskich, wędrujących do Polski przez Hiszpanię, Francję i Niemcy Przypomina się wierszyk (nieco sparafrazowany i uzupełniony): Jakowalski wielki mistrz Krzyżaków, Szedł z wielkim wojskiem przez Alpy na Kraków, Madame Pompadour, pani wielkiej cnoty Gościła go w Canossie przez cztery soboty. Potem zawadził o Tel Aviv i Jerozolimę By pułki Chazarów przygotować na zimę.
  • 2016-02-03 15:43 | wolenski

    Re:Wszystko, czego nie wiemy o lekcjach religii: Kto i za co właściwie płaci?

    kajetana73 TK zajmował się, o ile wiem, wpisywaniem ocen z religii/etyki do świadectw a nie oświadczeniami rodziców (pełnoletnich uczniów) o uczęszczaniu (nieuczęszczaniu) na erligie. Jeśli jestem w błędzie proszę mnie oświecić podaniem stosownego orzeczenia. Wyjaśniam, że nie jestem redaktorem. Jan Woleński
  • 2016-02-04 19:11 | wolenski

    Re:Jak zwolennicy prawicy chcą zwalczać „żydowską masonerię” w Polsce

    jakowalski • Panie profesorze, c.d.: 1. Czy to znaczy, że Pan tylko bywa Żydem, tak jak n.p. Urban? * Na pewno nigdy nie bywam jakowalskim. I bardzo mi to odpowiada. By the way, „np.” a nie „n.p.” ---------------------------------------------------------------------------------------------------------- 1a. Teoria o chazarskim pochodzeniu Żydów jest praktycznie nie do podważenia. Świadczą za nią liczne dowody, takie jak na przykład fizyczny wygląd Aszkenazyjczyków, ich strój czy też dieta, oraz przede wszystkim obyczaje, które poza kultywowaniem niektórych obrzędów judaistycznych (pochodzących zresztą ze Starożytnego Egiptu via Mojżesz) nie mają wiele wspólnego ze Starożytnymi Hebrajczykami. Ponadto współczesny, talmudyczno-kabalistyczny judaizm ma tyle wspólnego z oryginalnym judaizmem opartym na Torze, co współczesne chrześcijaństwo ma z naukami Jezusa, czyli na dobrą sprawę właściwie nic poza nazwą. A przecież poza obrzędami opartymi na judaizmie, to nic przecież Żydów nie łączy. 1b. Generalnie, to pamiętajmy, że nie ma czegoś takiego jak „naród żydowski”, że ten „naród” to jest tylko sztuczny wynalazek syjonistów, że współcześni Żydzi praktycznie nic nie mają wspólnego, poza okupowaniem Palestyny i niektórymi dogmatami religijnymi że starożytnymi, „biblijnymi” Izraelitami (Hebrajczykami), jako że współczesny, talmudyczny a często nawet kabalistyczny judaizm ma tyle samo wspólnego z judaizmem Mojżesza co współczesny kościół rzymsko-katolicki z naukami Jezusa, czyli prawie nic. Pamiętajmy też, że współcześni Żydzi są mieszaniną Chazarów oraz podbitych przez nich i zasymilowanych ludów, w tym głównie Słowian (stąd też n.p. te stroje Chasydów - pochodzące wyraźnie z zimnej w zimie środkowej Azji a nie z gorącej zawsze Palestyny). Więcej (na początek) tu: - Szlomo Sand „The Invention of the Jewish People” („Wynalezienie narodu żydowskiego”) - https://en.wikipedia.org/wiki/The_Invention_of_the_Jewish_People oraz - Artur Koestler „The Thirteenth Tribe” („Trzynaste plemię”) - http://www.fantompowa.info/koestlerindex.htm * Całkowita zgoda, że teoria ta jest praktycznie (a nawet teoretycznie) nie do podważenia, ale tylko dwa dwóch grup osób: 1. Dla tych, którzy nigdy o nie nie słyszeli, więc nie mają czego podważać; 2. Dla tych, którzy uważają, że jest nie do podważenia, a więc też nie mają czego podważać; Jakowalski bardzo słusznie prawi o wyglądzie Aszkenazyjczyków, ich stroju i diecie. Prxzebogaty materiał ikonograficzny i literacki na temat Chazarów wystarczająco świadczy o tym, ze Aszkenazyjczycy są do nich podobni w wyglądzie, stroju i diecie. Prawie jak dwie krople wody. Uwaga o strojach chasydzkich jest wyjątkowo wnikliwa, zważywszy, że chasydyzm powstał w XVII w., bez wątpienia pod bezpośrednim wpływem Chazarów. Mimo wszystko powiedziałbym, że wszystkich Żydów coś łączy, mianowicie poglądy jakowalskiego na ich temat. Dodatek (fragment z Wikipedii): Istnieją poglądy, iż pozostałością po Chazarach są Karaimi. Pomimo że sami Karaimi uważają się za potomków Chazarów, teza ta (przy założeniu bezpośredniej ciągłości etnicznej) jest uznawana za mało prawdopodobną. Należy tu zauważyć, że Chazarowie wyznawali judaizm rabiniczny, zantagonizowany z judaizmem karaimskim. Możliwe jest natomiast, że Chazarowie mieli częściowy udział w etnogenezie Żydów krymskich (Krymczaków). Należy również wspomnieć o bardzo kontrowersyjnej tezie, iż wszyscy Żydzi aszkenazyjscy (stanowiący znaczną większość wszystkich Żydów na świecie) są potomkami Chazarów, natomiast jedynie Żydzi sefardyjscy i mizrachijscy wywodzą się od prawdziwych starożytnych Izraelitów. Nie ma jednak wątpliwości, że jakowalski wie lepiej i postawił niepodważalną kropkę nad i. ------------------------------------------------------------------------------------- 3. Niestety, ale ja umiem czytać pomiędzy wierszami i wyczuwam w tym, co Pan pisze, wyraźne pretensje do Polaków o ich rzekomy antysemityzm. *Dlaczego niestety. Czytanie miedzy wierszami jest oznaką niezwykłego talentu. Wszelako w tym wypadku prowadzi jakowalskiego do stwierdzenia de se (o nim samym) a nie de re (w tym wypadku o mnie). --------------------------------------------------------------------------------------------- 3. O co tu chodzi z tym cudzysłowem? Naprawdę nie wie Pan, jak z niego korzystać? * (a) Chodzi o cudzysłów; (b) Nie wiem jak jakowalski używa cudzysłowu. ---------------------------------------------------------------------------------------------------- Poza tym, to przypominam, że filozofia nie jest nauką, jako że jej twierdzenia nie są weryfikowalne metodą naukową czyli empiryczną, *Musi, ze jakowalski odkrył jakiś wyjątkowo istotny związek pomiędzy użyciem cudzysłowu a naturą filozofii. Rzecz naprawdę godna przypomnienia. ------------------------------------------------------------------------------------------------------------ a mnie chodziło o naukę o prawdzie, *Zakładam, że weryfikowalną metodą naukową, czyli empiryczną, a nie o jakieś, prowadzące przecież z definicji do niczego, jałowe filozoficzne rozważania, w których, przyznaję, ma Pan sporą wprawę. *Przyznanie jakowalskiego jest niezwykle cenną nagrodą, aczkolwiek prowadzącą z definicji do niczego, -------------------------------------------------------------------------------------------------------- Poza tym, to proszę przytoczyć tę definicję, albo przynajmniej link do niej, jak to jest od dawna przyjęte w dyskusjach poprzez Internet. *A więc jeszcze raz podaję przez Internet: J. Woleński, Epistemologia. Poznanie, prawda, wiedza, realizm, Wydawnictwo Naukowe PWN 2005; wyd. II, 2007 (jeszcze bardziej jałowe). ------------------------------------------------------------------------------------------------------------ Po prostu jestem krytyczny wobec siebie, ale wiem, że ta cecha jest niezbyt powszechna wśród polskiej profesury. ;-) *Jeszcze jeden dowód na to, że wiedza to potęga, zwłaszcza w rekach samokrytycznego jakowalskiego. ================================================================== Wielce Szanowny Panie Profesorze (Nad?)Zwyczajny, Doktorze Habilitowany etc. etc., *Jakowalski czegoś jednak nauczył się, ale niezbyt precyzyjnie. 1. Prawodawca z definicji stoi ponad prawem, * Definicja jest prosta „Prawodawca, to jest podmiot tworzący prawo”. I z jej definicji nic nie wynika w sprawie tego, czy prawodawca stoi ponad prawem, obok prawa czy pod prawem. ----------------------------------------------------------------------------------------------------------------- a prawodawcą w RP jest właśnie Naród. Jak tego można nie zrozumieć? Cytuję z Konstytucji RP, rozdział I. Art. 4. p. 1. „Władza zwierzchnia w Rzeczypospolitej Polskiej należy do Narodu”. *Można łatwo ustalić, że jakowalski nie rozumie Konstytucji RP. Ta bowiem wyraźnie reguluje, kto stanowi prawo i wedle jakich procedur . W stosownych przepisach konstytucyjnych nie ma nic o tym, że Naród stanowi prawo. A jakowalski wcześniej wyraźnie stwierdził, ze to Naród stanowi prawo. ---------------------------------------------------------------------------------------- 2. Aszkenazyjczycy przybyli do Polski ze wschodu (konkretnie z Chazarii, czyli obecnej południowo-zachodniej Rosji i południowej Ukrainy), uciekając przed Dżyngis Chanem. Przez Polskę przeszli oni do Niemiec i Francji. W Hiszpanii zamieszkiwali zaś Sefardyjczycy, czyli wyznający judaizm uchodźcy z Palestyny, a więc mający zupełnie inne etniczne pochodzenie niż chazarsko-turscy Aszkenazyjczycy, do których, jak rozumiem, Pan Profesor się zalicza. *To najprawdziwsza prawda tym, bardziej, że Chazaria upadła jakieś 100-150 lat przed Dżyngis Chanem, a gminy żydowskie istniały w Polsce już w XI w. W konsekwencji, Żydochazarowie (lub Chazarożydzi, jeśli jakowalski woli) uciekali przed Dżyngis Chanem jeszcze przed jego urodzeniem. To jest rzecz godna uwagi. A jak jakowalski rozumie moje pochodzenia to jego sprawa, do której nie śmiem wtrącać się. ----------------------------------------------------------------------------------------------------- 3. Dziękuję za wierszyk, ale proszę nie mylić mojego pseudonimu (nicka) z moim nazwiskiem... *Nie mogę mylić, skoro nie znam nazwiska osoby o Nicku jakowalski. Szczerze mówiąc, nie jestem zainteresowany poznaniem tego sekretu. ---------------------------------------------------------------- Szalom! *Czy to słowo chazarskie? Jan Woleński
  • 2016-02-05 09:17 | wolenski

    Re:Jak zwolennicy prawicy chcą zwalczać „żydowską masonerię” w Polsce

    Little Physicist 1. Kto tworzy prawo? Prawodawca. A więc prawodawca jest ponad prawem, tak samo jak n.p. zegarmistrz jest ponad zegarkiem w tym sensie, że zegarek pochodzi od zegarmistrza, a nie zegarmistrz od zegarka. Jak widać, z logiką jest u ciebie krucho... * Analogia Big jakowalskiego jest bardzo akuratna. Zegarmistrz robiący (naprawiający) zegarek znajduje się na ogół ponad zegarkiem a nie pod nim. I to jest nieodparta logika analogii. A swoją drogą, to edukację pobierałem na anglojęzycznych uniwersytetach, będących w znacznym stopniu kontrolowanych przez osoby żydowskiego pochodzenia. ;-) * Droga jakowalskiego na anglojęzycznych uniwersytetach musiała polegać na tym, że wymknął się od spod kontroli ,np. znalazł się ponad nią, i w konsekwencji, ponad logiką. Parafrazując pewnego znanego filozofa (pochodzenia chazarskiego, of course): jakowalski jest wyżej logiki albo niżej logiki, ale nigdy obok niej.
  • 2016-02-05 15:15 | wolenski

    Re:Jak zwolennicy prawicy chcą zwalczać „żydowską masonerię” w Polsce

    @jakowalski Woleński (2016-02-04 19:11) Bardzo marnie jak na profesora. * Nagana od jakowalskiego to niezła pochwała. U mnie by Pan nie zaliczył egzaminu z metodologii prowadzenia badań naukowych. * Słusznie, aczkolwiek jest to kontrfaktyczny okres warunkowy, a więc niesprawdzalny. Ale ja mam doktorat (PhD) z uczelni z pierwszej nie tylko setki, ale nawet pięćdziesiątki światowych rankingów... * Poważnie. To ile tych rankingów było: 50, 49,..., 1, a może nawet 0 (toż to też liczba naturalna). Więcej wkrótce. * Rankingów? Szalom (to jest z hebrajskiego, ale co z tego wynika?) * Z czego? Jan Woleński
  • 2016-02-06 16:01 | wolenski

    Re:Jak zwolennicy prawicy chcą zwalczać „żydowską masonerię” w Polsce

    @jakowalski Woleński (2016-02-05 15:15) Dziękuję za tak szybką odpowiedź. * Do usług. 1. Oczywiście, to był tylko tzw. Gedankenexperiment. * Powiedziałbym, ze w Pańskim przypadku nie "tylko", ale "aż". 2. Można sprawdzić: Monash University: - In social sciences, it was ranked 26th best in the world by Times Higher Education in 2009; - Times Higher Education ranked 45th in 2009; - Global Employability University Ranking 33rd in 2013 itd. Można to wszystko łatwo zweryfikować. * Ale ja nie tym, ale o ilości rankingów 3. Więcej komentarzy wkrótce.przytoczonych przez jakowalskiego. 4. Cytuję z Wikipedii: „Shalom (שָׁלוֹם) (Sephardic Hebrew/Israeli Hebrew: shalom; Ashkenazi Hebrew/Yiddish: sholom, sholem, sholoim, shulem) is a Hebrew word meaning peace, harmony, wholeness, completeness, prosperity, welfare and tranquillity and can be used idiomatically to mean both hello and goodbye. Po polsku: szalom (שָׁלוֹם z sefardyjskiego i izraelskiego dialektu języka hebrajskiego oraz z aszkenazyjskiego dialektu języka hebrajskiego i języka jidysz: szolom, szolem, szoloim i szulem) – wyraz znaczący pokój, harmonię, całościowość, kompletność, dobrobyt, zamożność i spokój. Można go stosować idiomatycznie do powitania i do pożegnania (z grubsza odpowiednik polskiego idiomatycznego „cześć”). Akurat to ostanie dobrze wiem, jako że w mej karierze zawodowej pracowałem z wieloma Żydami - głównie aszkenazyjskimi ale też i z Sefardyjczykami. A więc szalom! * Aż dziw bierze, że taki światowy człowiek, doktor Monash University (nawet nie śmiem pytać w jakiej dyscyplinie i na jaki temat była dysertacja) i współpracownik Aszkenazyjczyków i Sefardyjczyków, używa słowa, który Aszkenazyjczycy ekshumowali ze wstydu i bezsensownie. Czyżby paremia verba sunt indices animi charakteryzowała jakowalskiego.
  • 2016-02-06 16:48 | wolenski

    Re:Jak zwolennicy prawicy chcą zwalczać „żydowską masonerię” w Polsce

    1. Pytanie nie było czy Pan bywa „jakowalskim”, ale czy Pan, jak Jerzy Urban, bywa Żydem, czy też po prostu Pan owym Żydem po prostu jest. * Pytanie było "Czy to znaczy, że Pan tylko bywa Żydem, tak jak n.p. Urban?" I też nie było, czy jestem słowem "jakowalskim". Doktor (dokładniej PhD) Monash University powinien moc wydedukować, co wynika z mojej odpowiedzi dla kwestii mojego tylko bywania Żydem, tak jak np. Urban. 1a. Proszę mnie w całości nie cytować. To utrudnia czytanie. * Nie zamierzam, nawet w części. Cytuję słowa jakowalskiego w całości, bo tak mi wygodniej. Niech jakowalski wprawi się w czytaniu. Ale przejdźmy ad rem: * Nie ma sprawy. - To pańskie zdanie NIE ma sensu: „Dla tych, którzy nigdy o nie nie słyszeli”. O co tu chodzi? Co ma tu znaczyć ta podwójna negacja? Czyżby „ Dla tych, którzy nigdy o słyszeli”? Ale to też nie ma sensu...:-( * Faktycznie nie ma, ale łatwo usprawnić przez zamianę "nie nie" na "niej nie". Doktorzy UJ (przynajmniej niektórzy) to potrafią, natomiast doktorzy natomiast doktorzy z Monash University (przynajmniej niektórzy) nie potrafią. - Każdą teorię można (a nawet i trzeba) podważyć (jak to mawiał Popper - „sfalsyfikować”). * Popper powiadał troszkę coś innego, mianowicie, że każda teoria empiryczna (ale nie matematyczna) ma być falsyfikowalna. Nie mówił też, iż każdą teorię trzeba podważyć, ale, że każdą teorią trzeba podważać.. - Chasydyzm jest stosunkowo nowym prądem w judaizmie, ale pamiętajmy, że był to prąd wsteczny, niejako powrót (świadomy czy też nie) Aszkenazyjczyków do ich chazarskich źródeł. - Teza o chazarskim pochodzeniu Aszkenazyjczyków nie jest więc kontrowersyjna, a tylko niepopularna wśród syjonistów, jako że burzy w pył ich pretensje do Palestyny. * Być może jakowalski nie wie, chociaż jest doktorem (dokładniej, PhD) Monash University, ze wedle Poppera w historii nie ma teorii/ Więc jeśli jakowalski powoływał się na Poppera w związku z kolejnymi zdaniami, jakie napisał, to trafił nie tyle kulą w płot, ile daleko od niego. Natomiast, jeśli fraza o Popperze była tylko wtrętem (niezbyt zresztą udanym) erudycyjnym, to niezależnie od poglądów syjonistów, teza o chazarskim pochodzeniu Aszkenazyjczyków, nie jest popularna wśród historyków z powodów faktograficznych, nie ideologicznych. 3. Czytanie między wierszami jest jedną z wielu uznawanych przez naukę metod analizy każdego tekstu, szczególnie politycznego. * W samej rzeczy, jest to metoda znakomita, bo wyczytać można wszystko, co też jakowalski,, PhD Monash University, czyni dość udatnie. 4. To jest przecież oczywiste, że filozofia nie jest nauką, jako że jej twierdzenia nie są weryfikowalne metodą naukową czyli empiryczną. * To nawet zabawne, że PhD (Monash University) przekonuje mnie o tym. Dla porzadku informuję jakowalskiego, ze napisałem sporo prac na ten temat. Jakowalski, PhD (Monash University) nie musi oczywiście o tym wiedzieć. 5. Prosiłem o pańską definicję prawdy albo link do niej, a nie o dane bibliograficzne dzieła, ową definicję zawierającą. * Być może (niektórzy) PhDoctors of Monash University, zadowalają się informacjami z Internetu. Ja w każdym razie nie. 6. W Konstytucji RP jest wyraźnie napisane, że „Władza zwierzchnia w Rzeczypospolitej Polskiej należy do Narodu”. * Tego przecież nikt nie kwestionuje. To przecież władza (konkretnie ustawodawcza) ustanawia prawo, a najwyższym aktem prawnym jest właśnie Konstytucja, uchwalana przez Naród – czy to bezpośrednio w referendum, czy też przez swych przedstawicieli, czyli przez Zgromadzenie Narodowe (Sejm i Senat obradujący wspólnie). * Wszelako to, że x jest władzą, nie implikuje, że x jest władzą ustawodawcza. W państiw o skróconej nazwie UK "monarcha (monarchini) panuje, ale nie rządzi". Czyżby jakowalski, PhD (Monash University) nic nie słyszał o sporach w doktrynie angielskiej a potem brytyjskiej (w sumie odm Hobbesa do Harta) na temat suwerena. Prawodawca zaś zawsze stoi ponad prawem – to zapamiętałem dobrze już z I roku studiów. * Pewnie czytając lub słuchając między wierszami. Tak samo jak zegarmistrz tworzący zegarek jest ponad tym zegarkiem w tym sensie, że tworzy on zegarek tak jak to uważa ów zegarmistrz za słuszne, tak samo prawodawca tworzy prawo tak, jak to uważa ów prawodawca za słuszne. Natomiast w sensie fizycznym zegarmistrz czasami bywa pod zegarem, n.p. budując albo naprawiając zegar na wieży (n.p. Big Ben). * Jestem zobowiązany za te wyjaśnienia. Niemniej jednak, ciągle wydaje mi się, że zegarmistrz robi lub naprawia zegarki wedle zasad sztuki zegarmistrzowskiej, a nie słuszności. Ale może w Monash University uczą ianczej. 7. Chazaria jako regionalne mocarstwo upadła setki lat przed Dżyngis Chanem, czyli w pamiętnym dla Polski roku 965 n.e. (rok przed chrzestem Polski), kiedy to Chazarowie ulegli rozbiciu przez kniazia kijowskiego Światosława. Natomiast koniec Chazarii jako państwa datuje się mniej więcej na lata 1222-1223, kiedy to Czyngis-chan (Dżyngis Chan) zajął i spustoszył Chazarię i jej okolice. Niemniej emigracja Chazarów z ich państwa zaczęła się wcześniej, mniej więcej od owego roku 965 (koniec X wieku), stąd też gminy żydowskie (właściwie chazarskie) istniały w Polsce już w XI wieku n.e. * Tak właśnie było, aczkolwiek raczej miedzy wierszami większości prac historycznych niż wedle faktów (dotyczących emigracji Chazarów). Niezależnie od tego, słyszałem o chrzcie Polski a nie chrzescie Polski. [Szalom czyli cześć („Pokój z Tobą”).] Do widzenia (nie poważę się na "cześć" wobec PhD z Monash University). Jan Woleński
  • 2016-02-07 14:35 | wolenski

    Re:Jak zwolennicy prawicy chcą zwalczać „żydowską masonerię” w Polsce

    @jakowalski 1. Dedukować można tylko z empirycznie zweryfikowanych przesłanek. Każda inna dedukcja jest z definicji błędna. * Jakowalski nie odróżnia błędu formalnego i materialnego we wnioskowaniu dedukcyjnym. Nadto, (a) dedukcja w matematyce nie opiera sie na empirycznie potwierdzonych przesłankach; (b) także dedukcja w ramach gier strategicznych nie opiera się na empirycznie potwierdzonych przesłankach. J 1a. Cytowanie w całości adwersarza oznacza, że cytujący nie potrafi niczego streścić swoimi własnymi słowami. * To stwierdzenie zakłada, że warto streszczać adwersarza. W tym (jakowalskiego) przypadku nie warto, p[rzynajmniej moim zdaniem. Szjkoda czasu, lepiej zacytować w całości. 2. Nie zamierzam robić za darmo korekty pańskiego wpisu. * Nikt o to nie prosi jakowalskiego. 3. Przecież matematyka, podobnie jak filozofia czy teologia nie są naukami, jako ich teorie (generalnie twierdzenia) nie są weryfikowalne empirycznie (używając języka Poppera: nie są one falsyfikowalne). * W konsekwencji, w tych dziedzinach nie stosuje się dedukcji. Jakowalski jest naprawdę paradny. 4. Skąd te kompleksy na tle PhD (Philosophiae Doctor)? Nikt przecież Panu nie zabrania postarania się o taki stopień naukowy, nota bene najwyższy w krajach z brytyjskim systemem szkolnictwa wyższego. * PhD - to Philosophy Doctor. A kompleksy mam okrutne, właśnie z powodu niepostarania się o najwyższy stopień w krajach z brytyjskim systemem szkolnictwa wyższego. Do wczoraj były one nieuświadomione i dobrze, iż jakowalski zmienił ten stan rzeczy. 4a. Niemniej historia jest nauką, jako że jej teorie są weryfikowalne empirycznie, n.p. przez badania archeologiczne, analizę porównawczą źródeł pisanych (obecnie także n.p. filmów, nagrań magnetofonowych etc.), ustnych wspomnień osób będących świadkami niedawnych wydarzeń historycznych etc. Oczywiście, poza archeologią są to metody dość zawodne, ale mimo wszystko są to metody naukowe, w odróżnieniu od nieweryfikowalnych i z definicji jałowych filozoficznych rozważań. * Wszelako mowa była o teoriach w sensie Poppera a nie o nauce. Popper nie zaprzeczał, że historia jest nauką. Czy jakowalski mógłby nie wyważać drzwi otwartych bardzo szeroko? Tak więc teza o chazarskim pochodzeniu Aszkenazyjczyków, nie jest popularna wśród zachodnich historyków, szczególnie zaś tych uważających się za Żydów, z powodów ideologicznych a nie faktograficznych, jako że fakty za nią wyraźnie przemawiają. * Blisko, coraz bliżej. By przypomnieć wcześniejsze oznajmienie jakowalskiego, nie jest popularna, ale jest niepodważalna. Pewnie w związku "przez badania archeologiczne, analizę porównawczą źródeł pisanych (obecnie także n.p. filmów, nagrań magnetofonowych etc.), ustnych wspomnień osób będących świadkami niedawnych wydarzeń historycznych etc.", aczkolwiek "Oczywiście, poza archeologią są to metody dość zawodne,". Cieszy to, że metody badań archeologicznych są niezawodne, ale moż tylko dość niezawodne. Niech jakowalski oświetli ten problem. 5. Ponieważ z różnych względów autorzy tekstów o znaczeniu politycznym nie zawsze mogą napisać wszystko co chcą, to większość takowych tekstów należy czytać „między wierszami”. Nie znaczy to bynajmniej, że można wtedy wyczytać tylko to co się chce, jako że autor takiego tekstu (z reguły) wyraźnie naprowadza czytelnika na właściwy trop. * Co też czyni jakowalski, ale jest sprawą otwartą, czy przez to wpada na właściwy trop. 6. PhD ( Philosophiae Doctor) jest przecież tylko formalnie doktoratem z filozofii – otrzymują go przecież fizycy, chemicy, biologowie, ekonomiści, socjologowie i generalnie przedstawiciele wszystkich nauk. * Włącznie, aczkolwiek generalnie, także prawnicy, lekarze przedstawiciele nauk inżynierskich. To cenny przyczynek do teorii stopni naukowych. 7. W internecie można dziś znaleźć teksty całych artykułów i książek naukowych. Nie rozumiem dlaczego fakt, że jakiś artykuł czy książka są dostępne także w Internecie obniża ich jakość czy też wiarygodność. * Nic dziwnego, że jakowalski nie rozumie, skoro dedukował z przesłanej takich, jakie przyjął. 8. W Konstytucji mowa jest o władzy „jako takiej”, czyli zarówno ustawodawczej, wykonawczej i sądowniczej. Ponieważ Polska od dawna nie jest monarchią, to brytyjskie spory na temat roli monarchy Polaków nie dotyczą, chyba że takich jak ja, czyli z podwójnym obywatelstwem (jako obywatel Australii jestem bowiem poddanym JKM Elżbiety II, jako królowej Australii). Ale to jest osobny temat. * JKM "jako takiej" czy JKM? Wszelako Konstytucja RP nie używa zwrotu "władza jako taka", więc nie m a w niej mowy o władzy jako takiej, a nawet o władzy "jako takiej". 9. Zegarmistrz robi lub naprawia zegarki wedle uznanych powszechnie za słuszne wśród zegarmistrzów zasad sztuki zegarmistrzowskiej. * Nie może być. 10. Czytał Pan książki Sanda i Koestlera, które Panu poleciłem? Pewnie nie. A szkoda! * Nie tylko czytałem, ale nawet mam je w domu. Przyznaję, że ich lektura okazała się stratą czasu. Rzeczywiście "A szkoda!", że straciłem czas. Poza tym, to na Uniwersytecie Wrocławskim zaraz po II WŚ prowadzono poważne badania and Chazarami. Niestety, ale po roku 1948 zostały one zakazane, z czysto politycznych względów. * Jakieś wyniki opublikowano lub coś jest w archiwach? Dodam tylko, że badania nad Chazarami, niekoniecznie muszą być badaniami nad Żydami. Szalom (nie mam oporów przed użyciem tego pięknego słowa). * Przyjmuję do wiadomości. ----------------------------------------------------------------------------------------------- Niech więc Pan poprosi o pomoc pańskich studentów, a dowie się z czego i kiedy niejaki Lech Keller doktoryzował się na Monash University. ;-) * O ile trafnie rozpoznałem (bez pomocy studentów), to na temat dość odległy od kwestii pochodzenia Aszkenazyjczyków, chyba, że Lem był pochodzenia chazarskiego. Jan Woleński
  • 2016-02-09 18:54 | wolenski

    Re:Jak zwolennicy prawicy chcą zwalczać „żydowską masonerię” w Polsce

    jakowalski 1. Przecież napisałem wyraźnie, że matematyka NIE jest nauką – ona jest „tylko” językiem nauk ścisłych. Ale to nie jest na temat naszej właściwej dyskusji. * Jakowalski jesdt nie tylko wybitnym chazaralogiem, ale także przednim filozofem matematyki. Jakowalski locutus, causa finita, także w filozofii matematyki. 2. Matematyka oparta jest na dedukcji, ale to nie czyni z niej nauki. Podobnie jest też z filozofią i teologią. By powtrzyć, Jakowalski jesdt nie tylko wybitnym chazaralogiem, ale także przednim filozofem matematyki. Jakowalski locutus, causa finita, także w filozofii matematyki. 3. Nie moja wina, że najlepsze polskie wyższe uczelnie „grają” w drugiej, jak nie trzeciej lidze światowej (drugiej, jeśli przyjąć, że najlepsze uczelnie „grają” w ekstraklasie). * Ba, nawet w czwartej. Nikt nie wini oto jakowalskiego. 4. Przedtem sugerował Pan, że historia nie jest nauką... * Jakowalski nie doczytał, stwierdziłem, że nie jest teorią w sensie Poppera. 5. Metody archeologii też są zawodne, ale mniej zawodne niż inne metody badań prowadzonych przez historyków. * Indeed, it is a very original methodological discovery. 6. Na prawdę nie rozumie Pan, że stopień PhD ma tyle wspólnego z filozofią, co stopień Masters z mistrzostwem n.p. fryzjerskim, że to są tylko historyczne nazwy? * Wprawdzie PhD bywa też z filozofii, ale jakowalski ma rację, że to nic wspólnego. 7. Wyraźnie dał Pan do zrozumienia, ze nie można polegać na tym, co się znajdzie w Sieci. 8. Konstytucja RP mówi o władzy, czyli o wszystkich jej rodzajach (ustawodawczej, wykonawczej i sądowniczej). Proszę nie udawać tu głupka, którym przecież Pan nie jest. * Przyznaję, że jestem tak głupi jak jakowalski jest mądry. I tylko z głupoty przypominam, że Naród (lub naród) nie jest ani władza ustawodawcza ani wykonawczą ani sadowniczą. Przynajmniej wedle Konstytucji. 9. „Ciemność w południe” też się Panu nie podobała? A co z książkami Sanda? 10. Proszę poszukać w bibliotece Uniwersytetu (do niedawna) Bolesława Bieruta. Wydano tam wtedy (około roku 1948) m. in. opracowanie K. Jażdżewskiego p.t. „Gdzie była prakolebka Słowian?” o wczesnej słowiańszczyźnie zawierające informacje o Chazarii i Chazarach. A więc ponieważ Żydzi Aszkenazyjscy pochodzą od Chazarów, to badania nad Chazarami są jednocześnie badaniami nad Żydami. * Ustalił jakowalski i to droga dedukcji, aczkolwiek z niezbyt uzasadnionych przesłanek. Nawiasem mówiąc, Uniwersytet Wrocławski nie jest Uniwersytetm Bolesława Bieruta od ponad ćwierć wieku, ale to rzeczywiście od niedawna. Wszelako nie jest rzeczą oczywistą, że opracowanie Jażdżewskiego dotyczy Żydów. Na wszelki wypadek nie będe szukał. Polecam także: Kevin Alan Brook “An Introduction to the History of Khazaria” (“Wprowadzenie do historii Chazarii”) - http://www.khazaria.com/khazar-history.html Kevin Alan Brook „The Khazars: A European Experiment in Jewish Statecraft” („Chazarzy: Europejski eksperyment w dziedzinie żydowskiej państwowości” - http://www.wzo.org.il/en/resources/view.asp?id=140 Feliks Koneczny „Cywilizacja żydowska” - http://www.polonica.net/Cywilizacja_zydowska_15.htm * Ta ostatnia pozycja jest najbardziej wiarygodna. 11. Lem, tak jak Koestler, był najprawdopodobniej potomkiem Chazarów. Nie widzę w tym nic złego. * A kto powiada, że coś złego, nawet jesli przyjąć, że Lem wstydził się jidysz. I jesscze słówko o tezie jakowalskiego o tym, że teoria o chazarskim pochodzeniu Żydów demoluje roszczenia syjonistów do Palestyny. Otóż, Panie jakowalski, doktorze Monash University, syjonistów zastąpili tzw. nowi syjoniści., zwolennicy twardej polityki Izraela wobec Palestyńczyków. Teoria chazarska jest jednym z argumentów krytyków tej polityki.. W ogólności, krytycy nowego syjonizmu powiadają, że nie ma narodu żydowskiego, ale jest naród izraelski, genetycznie powiązany z Żydami. Teoria chazarska jest tylko jednym z argumentów, inne można znaleźć w książce J. Agassiego (ucznia Poppera) o współczesnym Izraelu. Więc niech jakowalski nie opowiada banialuków. Aby sparafrazować innego Aszkenazyjczyka (prawdopodobnie pochodzenia charaskiego) Chazara) St. J. Leca "Jakowalski braki w wiedzy, nadrabia nadmiarem pewności siebie". I na tym kończę swój udział w dyskusji zjakowalskim.
  • 2016-02-09 19:00 | wolenski

    Re:Lepszy sort w pełnej krasie

    Laclos Nie Wolniewicz Jacek, NH A Ty gdzie byłeś, kiedy działy się rzeczy naprawdę haniebne? Dlaczego wtedy milczałeś? Zakładam, że to do mnie. Otóż, Panie Jacku z New Haven?, New Hampshire?, ...,? zakładam, że pije Pan do mnie. . Zwracam Panu uwagę, że nie jesteśmy per ty, więc niech Pan może tak do lustra zapyta "Powiedz mi Jacusiu, gdzie byłeś, etc.". Może pomoże? Ja w każdym razie byłem na miejscu, a czy milczałem, to można sprawdzić. Wszelako nie namawiam. Jan Woleński
  • 2016-02-10 15:49 | wolenski

    Re:Lepszy sort w pełnej krasie

    Tomasz Wysocki Dziekuję. Znaczy, że p. Jacek jest wielce oryginalny. Dobre i to.
  • 2016-02-12 10:34 | wolenski

    Re:Lepszy sort w pełnej krasie

    Woleński 1. Uważa Pan, że profesorowie UJ mieli po klęsce wrześniowej wziąć broń do ręki i doprowadzić do zniszczenia Krakowa przez okupanta? Chwała tym, którzy tego nie zrobili... * Wygląda na to, że jakowalski w właściwym sobie wdziękiem logicznym i dedukcyjną bezpretensjonalnością wyprowadził wniosek w sprawie tego, co uważam na podstawie tego, czego nie napisałem. Dla ułatwienia jakowalskiemu dalszych wnikliwych wnioskowań, uważam, że 2+2 = 5, ponieważ nie napisałem, że woda wrze w temperaturze 100 stopni. 2. Profesorowi uniwersyteckiemu nie wypada też cytować takich słów, jak n.p. „żałośnie pitolą dwa zadowolone z siebie prawdziwki.” A tym bardziej nie wypada mu cytować takich słów” „(...)zobaczę kiedyś egzekucję tej pisowskiej bandy – Kaczyńskiego, Dudy, Macierewicza, Szydło, Kuchcińskiego, Kępy i kilku innych. Pokazową i publiczną, tak żebym mógł otworzyć szampana, opluć i rzucić kamieniem.” * Może jakowalski łaskawie uzna moje prawo do wyboru, co wypada cytować a co nie. Korzystając z tego prawa, uznałem, że skoro cytuję jakowalskiego, mogę też (ale nie muszę) cytować kogokolwiek innego. 3. Pisze Pan też tak chaotycznie i niechlujnie, że trudno jest odróżnić pańskie opinie od cytatów. * Wystarczy zauważyć, gdzie zaczyna się kończy znak cudzysłowu, ale być może to za trudne dla jakowalskiego, odznaczającego się wyjątkową jasnością sformułowań, nie mówiąc już o ich ponadprzeciętnych walorach merytorycznych. Jakowalski jest przy tym absolutnie wyjątkowy, gdyż inni jakoś nie mają problemu z odróżnieniem. JW PS. Nie wiem, kto uczył jakowalskiego logiki w Monash University. Może John Bigelow, może Graham Oppy, może jeszcze ktoś inny. Ktokolwiek to był, zapewne zwrócił uwagę na to, że jeśli X używa zwrotu "Y napisał '....'" (jakowalski może raczy zwrócić uwagę na dwojaki cudzysłów, tj. " i ') nie wynika z tego, ze X podziela opinię znajdującą w miejscu kropek. Niemniej jednak, jakość komentarzy jakowalskiego nie wyklucza tego, że jakowalski nie pojmuje takowej subtelności. Tzw. funkcję cudzysłowową badał Alfred Tarski (oryginalne nazwisko "Tajtelbaum"), oczywiście pochodzący od Chazarów.
  • 2016-02-12 15:30 | wolenski

    Re:Jak zwolennicy prawicy chcą zwalczać „żydowską masonerię” w Polsce

    jakowalski Wprawdzie zastrzegłem, że kończę polemikę z jakowalskim, ale odstępuję od tego postanowienia z uwagi na potrzebę sprostowania. Jakowalski raczył zauważyć: "Nie rozumiem też, dlaczego Pan tak pogardliwie wypowiada się na temat prof. Konecznego. Przecież prof. Koneczny nie był jak Pan tylko kontynuatorem (powiedział bym nawet epigonem) istniejącej już szkoły, ale twórcą swojej własnej, oryginalnej teorii cywilizacji." Pomijając oceny jakowalskiego w materii tego, że jestem kontynuatorem czy nawet jak powiada jakowalski z pełnym znawstwem przedmiotu , nabytym w trakcie swej wielkiej naukowej kariery zrobionej głównie poza Polską oraz przyznając, że zwrot "Nie rozumiem też" został przez jakowalskiego użyty jak najbardziej poprawnie, gdyż jakowalski rzeczywiście niewiele rozumie, zaznaczam, że nic w mojej wypowiedzi o Konecznym nie wskazuje na pogardę. Przyznaję natomiast, że wyraziłem się ironicznie, nie tyle o Konecznym jako takim, ile o jego dziele o Żydach. Powód jest taki (cytat z Wikipedii): "Cywilizacja żydowska jest jedną z najdokładniej opisanych przez Konecznego (obok bizantyńskiej i łacińskiej). Jej opis budzi też jednak najwięcej kontrowersji (niektórzy twierdzą, że Koneczny podkreślał u Żydów te cechy które uważał za negatywne, ich pozytywne osiągnięcia dostrzegał jedynie w ekonomii) i jest tą częścią teorii Konecznego, która została najwyraźniej sfalsyfikowana, przez wydarzenia jakie nastąpiły po jego śmierci. Koneczny nie wierzył w możliwość powstania i utrzymania się niepodległego Izraela ze względu na brak patriotyzmu u Żydów, ich niechęć do wojska i ułomność (jednokierunkowość) żydowskiej ekonomii[16]. Potwierdziło się jedynie jego przypuszczenie, że znaczna część Żydów będzie wolała pozostać w rozproszeniu. Koneczny w cywilizacji żydowskiej wyróżniał m.in. kulturę litwacką, tumską, tuniską, amerykańsko-żydowską oraz socjalizm." Nadto, Koneczny pisał "Cywilizację żydowską" w czasie II wojny światowej" i nie dostrzegł był Holokaustu. I to mi wystarczy do stwierdzenia, że książka Konecznego o Żydach nie jest wiarygodna. A skoro już jestem przy głosie, to po pierwsze, dobrze byłoby, gdyby jakowalski odróżniał argument ad personam od ad hominem, a po drugie, przyjął do wiadomości, że niewiele mnie obchodzi, czego ja kowalski spodziewa się z mojej strony. Nie dlatego, abym był obojętny na to, co ludzie myślą o mnie, ale dlatego, że nie cenię sobie amatorszczyzny prezentowanej przez jakowalskiego w jego stwierdzeniach na dowolny temat. JW Pablo_Morales Nie żeby chwalić się, ale Robert Hofstadter, laureat nagrody Nobla w fizyce w 1961, pochodził z tej samej rodziny, co mój dziadek, podobnie Jak Leon Gumplowicz, wybitny socjolog, któremu poprzednicy jakowalskiego uniemożliwili habilitację w Krakowie (wyjechał do Austrii i tam został profesorem), a Leopold Infeld - kuzynem mojej babki. Wszyscy są oczywiście pochodzenia chazarskiego, podobnie jak ci, których wyrzucono (radując wielbicieli Konecznego, podobnych jakowalskiemu) z Polski około 1968 r. Było wśród nich wielu młodych zdolnych naukowców. Nakłady na naukę w Polsce są rzeczywiście skandalicznie małe, ale mimo wszystko większość dyscyplin naukowych uprawianych w Polsce plasuje się w pierwszej trzydziestce w rankingach (nie mylić z rankingami uczelni, np. szanghajskim, bo tam bierze się pod uwagę szereg parametrów zależnych od nakładów). Jakowalski na pewno odetnie się w sposób dla siebie charakterystyczny, tj. przez użycie operatora "Nie rozumiem też", ale nie należy się tym przejmować.
  • 2016-02-12 23:43 | wolenski

    Re:Jak zwolennicy prawicy chcą zwalczać „żydowską masonerię” w Polsce

    @jakowalski Jak mawiano w Piwnicy pod Baranami „ w naturze nic nie ginie, bo nie miałoby się gdzie podziać”. Tak samo jest w Internecie. Mniej więcej, trzy lata temu jakowalski dramatycznie zapytał: „Czemu POLITYKA zamknęła moje konto "kagan"? 2013-01-07 23:53 | Czyżby za karę za to, że ośmieliłem się propagować na tym forum poglądy inne, niż "jedynie słuszne" czyli zgodne z obecną linią polityczną Redakcji? Lech Keller” I otrzymał odpowiedź: Szanowny Panie, „"Polityka" […] ma prawo: 1. usuwać multikonta, i - tym samym - kasować wątki, gdzie użytkownik rozmawia sam ze sobą; 2. "z pewną taką nieśmiałością" patrzeć na wypowiedzi, które w absolutnie każdym wydarzeniu widzą winę "żydów, masonów i cyklistów", czyli...; 3. kasować wypowiedzi nie na temat; 4. usuwać komentarze pod adresem moderatorów (traktując je jako korespondencję wewnętrzną); 5. zapobiegać trollingowi.” I dalej: „Szanowny Panie "Kagan", to już n-te z kolei konto, które Pan u nas zakłada na potrzeby pospolitego trollingu, dezorganizacji dyskusji i wprowadzania pozostałych użytkowników Forum w błąd. Doceniamy Pana zdolności multiplikacyjne, podziwiamy za wprowadzenie dodatkowego dreszczyku emocji do tego wątku w postaci kolejnej osoby dramatu ("agentobcegowywiadu") i życzymy powodzenia. Ale już na innych forach internetowych.” I w tymże roku pojawił się jakowalski m. in. z taką cenną informacją: 2015-12-23 17:46 | jakowalski „Poza tym, to przypominam ze w PRLu Michnik, Kuroń etc. siedzieli za kratki nie za głoszenie swoich antyrządowych poglądów (co formalnie było w PRLu przecież legalne), a za tzw. chuligaństwo. Dziś też banuje się nie za poglądy głoszone na forach czy blogach, ale za tzw. trollowanie, pod które, tak jak pod chuligaństwo, można podciągnąć wszystko, co się konkretnej władzy (państwowej, blogowej czy też forumowej) nie podoba” Wygląda na to, że jakowalski cierpi na nieodpartą potrzebę stukania w klawiaturę. Ten, jak okazuje się, potomek starożytnych Rzymian, jest też zapewne przekonany, że zły świat nie dostrzegł w nim prawdziwego geniusza, a winni są temu Żydzi, masoni, cykliści, a także homoseksualiści i epigoni szkoły lwowsko-warszawskiej. Nie ma innej rady jak go ignorować, co też czynię nie odpowiadając na głupoty, jakie wypisuje. Nie ma rady, stultus stulta loquitur, (głupiec głupstwa plecie), nawet jak pochodzi od Cellariusa.
  • 2016-02-21 18:09 | wolenski

    Re:Czy za sformułowanie „polskie obozy koncentracyjne” powinna grozić kara?

    Andrzej Falicz, Któż Panu każe czekać? Proszę pisać. A jak Pan zdecyduje się się, proszę wziąć pod uwagę, że karaniem za negacjonizm Holokaustu nie dotyczy nazwy. Dla jasności, jestem też przeciwko karaniu za kwestionowanie Holokaustu.
  • 2016-02-21 18:11 | wolenski

    Re:Czy za sformułowanie „polskie obozy koncentracyjne” powinna grozić kara?

    Woziwoda, Racja, nie widać powodu, aby tego nie nazywać polskimi obozami. Wszelako nazwa "obóz koncentracyjny" ma specjalne znaczenie związane z historią.
  • 2016-02-23 17:01 | wolenski

    Re:Czy za sformułowanie „polskie obozy koncentracyjne” powinna grozić kara?

    zza kałuży, Zdzich49 Prezydenta USA można zawsze aresztować. Odgapianie od Żydów też jest niezwykle skuteczne, zważywszy na stosunek do nich i państwa Izrael także w USA (Lec, "Już wiem skąd legendy o bogactwie Żydów. Płacą za wszystko"). Chyba znacznie ważniejsze jest to, aby mieć czyste sumienie u siebie. To nie znaczy, że nie trzeba reagować, ale kilka idiotycznych wyskoków polegających na używaniu "Polish concentration camps" lub gadaniny jakiegoś niedouczonego Filipińczyka nie pogorszy wizerunku Polski. I przykład z 1989 r. Przyjęcie w Nowym Jorku w 1989 r. Podchodzi do mnie Żydówka i pyta "Dlaczego jesteście takimi antysemitami?" Pytam "Skąd wiesz?" "No tak mówią?" - odpowiada. "A co jeszcze mówią" - pytam. "Ano, że Niemcy [chodziło o tych z NRD] uciekają do Austrii przez granicę polsko-wegierską" - rzecze. "No widzisz, nie bardzo wiesz z kim Polska graniczy, ale wiesz, że Polacy są antysemitami" - oddpowiada, Przeciez nie warto pisac podręcznika geografii dla Amerykanów.
  • 2016-02-25 08:33 | wolenski

    Re:Czy za sformułowanie „polskie obozy koncentracyjne” powinna grozić kara?

    Zdzich49 Załóżmy, że populacja ludzi jako tako wykształconych na świecie wynosi dwa miliardy, a tych niedouczonych (jak ów Filipińczyk) - 20 milionów (pewnie jest więcej, ale dla równego rachunku). Ile to procent? 2%, czyli mniej niż margines statystyczny przy rozkładzie normalnym. Nikt Panu nie broni zakasac rękawy i odegrać współczesną Siłaczkę (raczej Siłacza). Sumienie będzie jeszcze bardziej czyste.
  • 2016-02-29 21:27 | wolenski

    Re:Czy za sformułowanie „polskie obozy koncentracyjne” powinna grozić kara?

    zza kałuży Musiałbym za wiele pisać, aby odpowiedzieć na wszystkie Pana uwagi. Więc krótko. 1. Mało mnie interesuje, czy mnie Pan nie docenia czy przecenia. Z mojego tekstu jednak nic nie wynika na temat historii Żydów w USA. Więc Pańskie uwagi nie tyle trafiają w płot, ile daleko od niego. 2. W sprawie ekshumacji proszę kierować pretensje do kogoś innego (właściwie jest to już bezprzedmiotowe). 3. Czyżby Pan zapomniał, że w latach 1939-1945 nie było granic Polski i krajów ościennych. Byłby problem, gdyby obozy w Dachau czy w Terezinie znalazły się na obecnym terytorium Polski; Nie bardzo rozumiem, dlaczego to ma szokować. Z mapy nic nie wynika w sprawie, kto odpowiada za te obozy. Przyjmuję do wiadomości, że chciałby Pan, aby itd., ale to nie mo.j problem. 4. Prosiłbym, aby Pan nie wyznaczał granic mojej odpowiedzialności (nawet pisząc "pan"). 5. I jeszcze jedno. Od jakiś 40 lat zajmuję się m. in. popularyzowaniem (w sensie naukowym) wiedzy o historii logiki i filozofii analitycznej w Polsce. Ukazało się kilka moich książek na ten temat we kilku językach, ze sto artykułów, brałem udział w dziesiątkach konferencji i kilkanaście zorganizowałem w różnych częściach świat. Owszem, jestem ekspertem w tej dziedzinie, zainteresowałem trochę osób i badań, ale tylko wśród specjalistów. Polska szkoła logiczna była za potężna, aby o niej nie pamiętano na świecie, ale znajomość polskiej filozofii analitycznej jest raczej nikła i tak już zapewne pozostanie. Wystarczy przejrzeć jakiekolwiek opracowanie o sytuacji w filozofii współczesnej. A tak jest w bardzo specjalistycznej dziedzinie. . Tedy przypuszczenie, że sto tysięcy komiksów lub/i map zmieni sytuację jest zwyczajną naiwnością (żebyśmy tylko chcieli chcieć, moglibyśmy wszystko mieć). My odpowiadamy za nas, a nie za wszystko, za wszystko odpowiadają wszyscy, czyli praktycznie nikt. Owszem, należy wyjaśniać, jak było naprawdę, a nie obrażać się, iż inni mają to w nosie. JW
  • 2016-03-02 08:33 | wolenski

    Re:Czy za sformułowanie „polskie obozy koncentracyjne” powinna grozić kara?

    zza kałuży Proszę poczytać historię kryptologii (algebraiczne metody dekodowania) czy "Fundamenta Informaticae" (to takie pismo), a dowie się Pan. Historia Enigmy to dobry przykład. Polacy złamali cywilną maszynę tego typu i dostarczyli danych dla ekipy pracującej pod kierownictwem Turinga (nota bene, to on powiedział Łukasiewiczowi o walorach RPN dla informatyki,). Każda porządna historia dotycząca Enigmy to stwierdza. Natomiast (niektórzy) Polacy naparzają się z Anglikami o priorytet i obrażają się, że polski wkład nie jest doceniany. Czyli "Górą nasi, ambicje są ważne, mości panowie".
  • 2016-03-09 08:34 | wolenski

    Re:Niespodziewany sukces TW „Bolka” na antenach TVP publicznej (pardon, narodowej)

    Schechter Oto co napisałem: "TVP Info (także publiczna, czyli narodowa) poświęciła 22 lutego 2016 r. sprawie TW „Bolka” bite dwie godziny (od 20 do 22). Po wywiadzie Macierewicza z Ziemcem wypowiadał się dr hab. Sławomir Cenckiewicz, który wie wszystko (i jeszcze trochę) o TW „Bolku”. Prowadzący program (niestety przeoczyłem nazwisko, a w wydaniu internetowym też nie znalazłem, może z własnej winy; dalej będę używał kryptonimu X) wykazywał pełne zrozumienie dla wiedzy Cenckiewicza. Wprawdzie nieśmiało pytał o to, co byłoby, gdyby okazało się, że dokumenty nie są prawdziwe, autentyczne, ale wielce uradował się z kategorycznej odpowiedzi, że jest to niemożliwe. I ja czegoś nauczyłem się z tej debaty. Mianowicie że nie tylko logiczne sprzeczności są niemożliwe, ale także bywają stwierdzenia empiryczne mające atrybut niemożliwości. Moja świadomość filozoficzna w sprawie tego, co jest niemożliwe, została jednak zaburzona przez Cenckiewicza tylko na moment. Nazajutrz przeczytałem, że już w latach 90. grafolodzy uznali niektóre dokumenty obciążające Wałęsę za sfałszowane. Nadto TVP Info zamieściła wywiad z pewnych grafologiem, który nie wykluczył, że dokumenty z szafy Kiszczaka zostały podrobione." Proszę więc nie bzdurzyć panie Szechter. JW C
  • 2016-03-16 19:39 | wolenski

    Re:Komisja Wenecka, Trybunał Konstytucyjny: Garść absurdalnych wypowiedzi polityków PiS

    Dariusz1234, Andrzej.pl Mój tekst o wyroku z 9 o3 2016 miał ukazać się, może ukaże się, więc w skrócie. TK zgodnie z zasadami swojego działania mógł uznać nowele z 22 XII 2015 albo za niezgodną z konstytucją lub zgodną z konstytucją. Skarga dotyczyła m. in. przepisów noweli regulujących procedurę przed TK. Załóżmy dalej, że TK procedowałby wedle tych przepisów i uznałby je za niekonstytucyjne. Wtedy wyrok byłby nieważny, bo oparty o przepisy niezgodne z Konstytucją. W tej sytuacji jedynym możliwym rozwiązaniem byłoby orzeczenie konstytucyjności noweli. To jednak znaczy, że TK jest zmuszony do wydania orzeczenia tylko w jednym kierunku, o ile miałoby to być orzeczenie prawidłowe. Jest to naruszenie zasady niezawisłości sędziowskiej i zasady, że sędziowie podlegają tylko Konstytucji. Podlegaliby nie ustawie zasadniczej, ale ustawie o TK. Jedynym wyjściem z sytuacji było orzekanie bezpośrednio na podstawie Konstytucji, która daje po temu wystarczające podstawy. Uwaga: Domniemanie konstytucyjności noweli z 22 XII nie ma tutaj nic do rzeczy, bo jest to domniemanie wzruszalne, właśnie (i tylko) na p[odstawie wyroku TK. Nie am też nic do rzeczy art. 197 Konstytucji stanowiący, że tryb postępowania przed TK reguluje ustawa. PS. Rozumiem Panów zastrzeżenia, ale taki mam styl. Niemniej jednak, postaram się poprawić. Proszę wziąć pod uwagę, że uwagi o "każdy" i "żaden" były wskazaniem na groteskę.
  • 2016-03-17 11:50 | wolenski

    Re:Komisja Wenecka, Trybunał Konstytucyjny: Garść absurdalnych wypowiedzi polityków PiS

    woytek Moje zdanie jest bardzo proste. Jest Komisja Wenecka a nie Komisje Weneckie. Niezależnie od tego, jakoś nie mam przekonania, że jest Pan nadmiernie kompetentny w zakresie prawa, logiki, estetyki i rozsądku,. Tedy, powątpiewam w Pańskie kompetencje w materii wypowiadania się na rozważany temat. Cóż, pobyt w jakimś lokalnym kołchozie widocznie Panu nie służy., także w przedmiocie sposobu zwracania się do interlokutorów ("pańskie" czy "Pańskie").
  • 2016-03-18 21:48 | wolenski

    Re:Komisja Wenecka, Trybunał Konstytucyjny: Garść absurdalnych wypowiedzi polityków PiS

    Agn1234 Faktycznie, jest problem ze stwierdzaniem wadliwości orzeczeń TK, skoro są ostateczne. Niemniej jednak, czym innym jest poprawność a czy innym ostateczność. W szczególności, wyrok może być ostateczny i niepoprawny. To drugie, może nastąpić z różnych powodów, np. z uwagi na to, że w składzie zasiadała osoba nieuprawniona. W pewnych wypadkach, można zastosować przepisy kodeksu prawa cywilnego, aczkolwiek nie bardzo wiadomo, kto miałby orzec wadliwość i z jakim skutkiem. Wszelako nie ma rady, jeśli wprowadza się instytucję sądu konstytucyjnego, trzeba przyznać ostateczność jego orzeczeniom. W rozważanym przypadku sprawa nie nasuwa wątpliwości. Tzw. nowela naprawcza zastawiła pułapkę na TK, ale ten w nią nie dał się wpędzić. Nawiasem mówiąc, J. Kaczyński wygłosił wyjątkową bzdurę, gdy zapytał retorycznie, o co gdyby TK orzekł odłączenie jakiegoś województwa od Polski, Czy wtedy premier miałby publikować to orzeczenie? Pan Prezes przeoczył prosty fakt, ze TK nie orzeka sam z siebie a tylko na wniosek. Załóżmy, że PiS przeprowadziły ustawę o stworzeniu województwa częstochowskiego i przyłączeniu go do państwa Watykan. TK w kształcie proponowanym przez PiS pewnie orzekłby, że to zgodne z Konstytucją, a rząd (w obecnym kształcie) opublikowałby to orzeczenie z radością.
  • 2016-03-18 21:59 | wolenski

    Re:Trybunał Konstytucyjny wydał prawomocny wyrok 9 marca 2016 roku

    "Nie tylko logika, ale też i elementarne zasady, na których zbudowane jest prawo, powiadają nam, że Trybunał Konstytucyjny nie ma jurysdykcji w sprawach z nim samym związanych, zgodnie ze znaną zasadą nemo judex i causa susa, czyli że nikt nie może być sędzią w swojej własnej sprawie." Zasada "nemo judex in causa sua" (nie "i causa susa", jak sugeruje jakowalski, znany znawca łaciny klasycznej) dotyczy sytuacji, w której sędzia miałby orzekać w sprawie swoich praw, obowiązków czy własnej odpowiedzialności prawnej, w szczególności karnej lub cywilnej. Po pierwsze, TK nie jest sędzią, ale sądem, po drugie, wyrok z 9 marca 2016 r. nie dotyczył jakiejkolwiek sprawy któregokolwiek z sędziów wchodzących w skład TK, ale noweli z 22 grudnia 2016 r. i jej konstytucyjności.
  • 2016-03-24 01:04 | wolenski

    Re:Komisja Wenecka, Trybunał Konstytucyjny: Garść absurdalnych wypowiedzi polityków PiS

    snakeinweb OK.
  • 2016-05-06 23:48 | wolenski

    Re:Trybunał Konstytucyjny – temat aktualny

    Przyznaję się do błędu. Niemniej jednak w obecnym stanie rzeczy, TK może nie móc rozstrzygnąć zaskarżenia ustawy o nim, o ile takowy wniosek wpłynie, ponieważ do orzekania dopuszczonych jest 13 sędziów. Reprezentant projektodawcy wyraźnie zaznaczył, że nie ma co oczekiwać zaprzysiężenia trzech sędziów, których wybór TK uznał za zgodny z Konstytucją. Dość dziwne jest przyznanie badaniu konstytucyjności ustawy o TK tak szczególnej pozycji. w tym chyba trzeba upatrywać pułapkę.
  • 2016-05-07 09:20 | wolenski

    Re:Trybunał Konstytucyjny – temat aktualny

    Oczywiście w tej chwili jest 12 sedziów TK dopuszczanych do orzekania.
  • 2016-05-08 21:41 | wolenski

    Re:Nowy projekt ustawy o TK to nie kompromis, ale pułapka

    Problem nie tyle w dyskusji z PiSem, bo, przynajmniej na razie, oni są impregnowani i nie przyjmują żadnych argumentów. Z drugiej strony, trzeba uświadamiać ludziom, co jest grane. Moje teksty nie są kierowane do PiSowców, ale do ogółu.
  • 2016-05-17 11:09 | wolenski

    Re:Jakie błędy popełnił PiS, prezentując audyt? Wyjaśniamy punkt po punkcie

    Podziwiam luz autora. Publiczne pieniadze sa dla niego relatywne. Ciekawe czy tak samo by sie ustosunkowal do swoich prywatnych pieniedzy. Watpie. To jest wlasnie roznica miedzy byla wladza a obecna. Zycze PiS powodzenia a autorowi chwili refleksji. Slawomirski * Doceniam podziw, ale chyba nie został właściwie umotywowany. Rzecz w tym, że nigdzie nie uznałem publicznych pieniędzy za relatywne, jeno, jeśli już dotknąć sprawy relatywizmu, argumentowałem, że tzw. (kwalifikacja zamierzona) audyt selektywnie i nader względnie potraktował przedmiot tego, co było kontrolowane. Może Pan Sławomirski to zrozumie mimo swego stosunku do PiS, nawet bez refleksji. Woleński ---------------------- 2016-05-16 07:34 | axiom1 Bzdury i lizanie dupy PO Sprawy do prokuratury i do sadow * Ten komentarz poraża wdziękiem i stylem. Zapewne został napisany w jakimś sadzie, a jego autor(ka) zasługuje na powołanie do zespołu redagującego przyszły audyt zapowiadany przez PiS.
  • 2016-05-20 09:38 | wolenski

    Re:Jakie błędy popełnił PiS, prezentując audyt? Wyjaśniamy punkt po punkcie

    Szanowny Panie Wolenski Oczywiscie za audyt PiS jest nieudolny tak samo jak wszystko to co sie tam u was dzieje. Pomimo nieudolnosci jest to historyczny dokument rozliczajacy poprzednia ekipe wladzy ukazujacy placacym podatki Polakom co sie stalo z ich pieniedzmi. Dewota prezydenta i dewotke premier oraz caly PiS prosze krytykowac do woli panie Wolinski ale adytu nie wolno panu krytykowac bo jest on instrumentem demokracji ktora w Polsce raczkuje. W moim kraju audyt jest czesia zycia parlamentarnego. Co jakis czas audyt w tej czy innej sprawie trafia do parlamentu a jego autorem jest urzad publiczny. Tego tez zycze Polakom i panu Wolinskiemu. Slawomirski ------------------------- Wielce Szanowny Panie Sławomirski vel Slawomirski (nawiasem mólwwiąc, skoro już Pan zdecydował odgrywać rolę narodowego mentora, wypadałoby zaopatrzyć się klawiaturę z polskimi znakami diakrytycznymi; nie jest to zbyt kosztowne) Myli się Pan. W systemie demokratycznym wolno krytykować wszystko i wszystkich, o ile krytyka nie wykracza poza prawo. O ile mi wiadomo w .żadnym demokratycznym kraju nie ma przepisu zakazującego krytykę audytu. Woleński PS. Nie nazywam się Woliński. --------------------------------------- Dla mnie dokumentem jest slowo zapisane z wystapienia parlamentarzysty w Sejmie. Dorosla osoba chyba nic wiecej nie potrzebuje. Prawda... Slawomirski Owszem wystąpienie parlamentarzysty (lub innej osoby zaproszonej do występowania w parlamencie) jest dokumentem, o ile zostało uwierzytelnione w sposób przewidziany w regułach dokumentacji tego, co dzieje się w parlamencie, a nie np. w formie rejestracji przez ekipy telewizyjne. Sposób przedstawienia audytu zastosowany w polskim Sejmie w zeszłym tygodniu nie jest dokumentem w sensie urzędowym. Pańskie rozumienie dokumentu jest tyleż oryginalne, co zabawne. Jeśli był Pan kiedyś w sądzie, nawet w Pańskim kraju, to być może zauważył Pan, że dokumentem nie są np. zeznania świadków, ale ich utrwalenia w stosownej formie. I na koniec, krytyka audytu przeze mnie i wielu innych komentatorów wskazuje na dwa momenty: 1. nie ma do dzisiaj audytu jako dokumentu; 2. wystąpienia audytorów, p;omijając formę wypowiedzi, zawierały treści nieprawdziwe. Fakt odnotowany w 2. był w dużej mierze wynikiem tego, co stwierdza 1. Woleński
  • 2016-05-21 00:34 | wolenski

    Re:Jakie błędy popełnił PiS, prezentując audyt? Wyjaśniamy punkt po punkcie

    Jesli audyt dla Pana nie istnieje to 340 bilionow zmarnowanycch zlotych tez nie istnieje. Nic dziwnego ze Polacy nie ufaja Polityce i ludziom takim jak szanowny pan. ----------------------------- Panie Sławomirski vel Slawomirski, W Polsce liczby miliard i bilion nie są sobie równe. Implikacja ułożona przez Szanownego Pana (w Polsce obowiązuje konwencja wyrażana przez "Szanowny Pan" a nie "szanowny pan") jest intrygująca, gdyż może być tak, że istnieje 340 miliardów (lub nawet bilionów) złotych bez audytu lub istnieć audyt bez zmarnowanych 340 miliardów (lub nawet bilionów) złotych. Wiele wskazuje, że ten drugi przypadek ma miejsce w związku z tzw. audytem dokonanym przez PiS. Sugeruję, aby szanowny Pan przestudiowal jakiś podręcznik logiki, np. książkę A. Tarskiego, Introduction to Logic and to the Methodology of Deductive Sciences, popularnej w kraju, w którym, jak sadzę Pan zamieszkuje. Lektura pomoże Panu zrozumieć znaczenie spójnika "jeśli, to" (if, then) oraz kwantyfikatora egzystencjalnego (istnieje). Co do zaufania, radzę przemyśleć fakt, że 60% ankietowanych uznało tzw. audyt za niewiarygodny. Dalej, komentarze pod moim artykułem świadczą o tym, że czytelnicy mają większe zaufanie do "Polityki" i do mnie niż do Szanownego Pana. Woleński
  • 2016-05-21 12:01 | wolenski

    Re:Jakie błędy popełnił PiS, prezentując audyt? Wyjaśniamy punkt po punkcie

    Szanowny Panie Wolenski Jesli audyt dla Pana nie istnieje to 340 bilionow zmarnowanycch zlotych tez nie istnieje. Nic dziwnego ze Polacy nie ufaja Polityce i ludziom takim jak szanowny pan. Slawomirski ---------------------- Szanowny Panie (proszę się zdecydować na konwencję "szanowny Pan" lub "szanowny pan"; u nas obowiązuje ta pierwsza) Slawomirski vel Sławomirski, W Polsce miliard i bilion to różne wielkości. Ułożył Pan zgrabną implikację, ale możliwe jest istnienie 340 miliardów (a nawet bilionów) zmarnowanych złotych oraz, z drugiej strony, audyt bez 340 miliardów (a nawet bilionów) zmarnowanych złotych. Wiele wskazuje na to, że kwota 340 miliardów podana przez p. Szydło została wzięta z sufitu. Może Pan oczywiście wierzyć, że zmarnowano 340 miliardów złotych, bo wiara czyni cuda, ale proszę nie wymagać tego od innych. Wracając do implikacji ułożonej przez Szanownego Pana, sugeruję zaznajomienia się z jakimś podręcznikiem logiki, np. ksiażką A. Tarskiego, Introduction to Logic and to the Methodology of Deductive Sciences", popularną w kraju, który, jak przypuszczam, Szanowny Pan zamieszkuje. To dobre źródło dla zapoznania się z sensem spójnika "jeśli, to" (if, then) i kwantyfikatora egzystencjalnego "istnieje" (exists). Co do zaufania, to wedle dotychczasowych badań socjologicznych, 60% Polaków uważa audyt za niewiarygodny. Patrząc na komentarze po moim tekście, więcej komentatorów ufa "Polityce" i mnie niż ludziom takim, jak Szanowny Pan. Jeśli ma Pan jakieś obszerniejsze dane na temat zaufania do mnie, chętnie je poznam. Jan Woleński
  • 2016-05-23 14:54 | wolenski

    Re:Dobre wzory dobrej zmiany. Co wam przypomina sposób rządzenia PiS?

    Laclos Mała korekta. Podział na "Chamy" i "Żydy" pojawił się w 1962 r. w artykule W. Jedlickiego opublikowanym w "Kulturze Paryskiej", a potem w książce tego samego autora. Wszelako podział dotyczył walki politycznej o władzę w połowie lat 1950 (apogeum w tzw. polskim Październiku). Chamy to tzw, grupa natolińska, a Żydy to tzw. grupa puławska. Wydarzenia marcowe w 1968 r. były kontynuacją tego podziału. Natomiast podział ten nie funkcjonował w ramach społeczeństwa globalnego w Polsce.
  • 2016-05-23 22:41 | wolenski

    Re:Dobre wzory dobrej zmiany. Co wam przypomina sposób rządzenia PiS?

    Niektórzy komentatorzy traktują mój ostatni tekst tak, jakby był jedynym napisanym przeze mnie. A on zwraca uwagę tylko na jeden aspekt. Woleński
  • 2016-05-25 21:36 | wolenski

    Re:Zalew hejtu po konferencji w Oświęcimiu. Tzw. prawdziwi Polacy dali popis swoich możliwości

    Niektóre komentarze są nawet zabawne. Np. niezawodny jakowalski konstatuje: "Pan profesor [...] atakuje swych adwersarzy ad personam, cytując in extenso ich wypowiedzi, ale nie zbijając ich argumentów. Może dla tego, że nie ma Wielce Szanowny Pan Profesor merytorycznych kontrargumentów, którymi mógłby Wielce Szanowny Pan Profesor zbić argumenty swych adwersarzy?". Pomijając już to, że pisze się "dlatego" a nie "dla tego", atak ad personam przez cytowanie in extenso jest naprawdę przednim wynalazkiem. Jeszcze lepszy jest cccamel. Zdanie tekst "Tolerancja religijna? Dla obrzezywania kobiet i pakowania ich przemoca w wory pokutne? Pan nie zartuje, prawda? Straszliwie (pardon le mot) zaklamana to postawa." jest wręcz klasycznym przykładem pojmowania tolerancji religijnej. Jej przejawem jest zdarzenie dosłownie sprzed kilku minut (wiadomość telefoniczna od córki). Kraków, ul, Floriańska, idzie para ludzi wyglądających na turystów z Bliskiego Wschodu. Młody pijany wyrostek woła do nich "Wy...lać". Może to Pański kolega panie cccamel. Nota bene, nie przypominam sobie, abym upoważnił pana do zwracania się do mnie per "panie Janie". Uważam, że to dla mnie jest zbytnia i niezasłużona nobilitacja. Wiedza historyczna Witholda jest zaiste imponująca. Pewnie nie wie, kto i dlaczego wykładał w gimnazjum w Lesznie, dlaczego Żydzi przybyli do Polski czy skąd wzięła się liczna emigracja szkocka na północy I Rzeczpospolitej. Tym zaś, którzy dziwią się, że napisałem felieton z przykładami mowy nienawiści, wyjaśniam, że nie dla zabawy. Woleński
  • 2016-05-25 21:43 | wolenski

    Re:Dobre wzory dobrej zmiany. Co wam przypomina sposób rządzenia PiS?

    Panie Slawomirski vel Sławomirski (bardziej podoba mi się to drugie, gdyż zasługuje Pan na sławę). Zapewne brak stałego kontaktu z językiem polskim utrudnił Panu dostrzeżenie, że w moim tekście nie ma ani słowa o porównaniu głosowania nad wpisaniem przyjaźni z ZSRR do Konstytucji z 1952 r. z pluralizmem z obecnym pluralizmem parlamentarnym w Polsce. Ostatnie dwa zdania chyba adresuje Pan do siebie. Woleński
  • 2016-05-26 11:33 | wolenski

    Re:Dobre wzory dobrej zmiany. Co wam przypomina sposób rządzenia PiS?

    AOlsztyński "[...]. Czy to źle?" Ależ znakomicie. Wszelako poczekamy, zobaczymy, bo nie należy chwalić dnia przed zachodem słońca. Przypomina się myśl Leca "Dmą w róg obfitości. Musi być pusty". Czy to źle? Woleński
  • 2016-05-26 12:06 | wolenski

    Re:Zalew hejtu po konferencji w Oświęcimiu. Tzw. prawdziwi Polacy dali popis swoich możliwości

    takei-butei Re:Zalew hejtu po konferencji w Oświęcimiu. Tzw. prawdziwi Polacy dali popis swoich możliwości Oczywiście, że to wredne komentarze, ale jaki ma pan dowód, że część z tych ohydnych wpisów nie jest to prowokacja itp. Np. ktoś o lewicowych poglądach podszywa się pod prawicowca, aby pokazać rzekomo prawdziwe poglądy prawicowca, przecież na ogół to anonimy. * Fakt, nie mam też dowodu, że autorem tych komentarzy nie jest pan, były prezydent Clinton, nie żyjący już Kuroń (wszak mógł je napisać i polecić, aby umieszczono je pod tekstem Jana Woleńskiego w stosownym czasie) itd. Od lat uczę studentów o logicznym problemach uzasadniania zdań przeczących, ale chyba trzeba zaproponować powszechne wykłady na ten temat. Proszę podać nie anonimowe wypowiedzi, ale przypisane do konkretnego człowieka. Pan profesor i nie wie, co to bibliografia, rzetelność naukowca? No, no. *Do usług. Posłanka Krynicka (nora bene, ta od wkładki domacicznej jako powodu dla wprowadzenia klauzuli sumienia fizjoterapeutów): „Jestem Polką i w życiu na swój kraj bym nie doniosła. Dla mnie człowiek, który donosi do obcego państwa to jest zdrajca i tak naprawdę powinien wisieć na stryczku […] „ Radna (z Gdańska) Kołakowska o jednej z posłanek: "Trzeba to coś złapać i ogolić na łyso". Wystarczy? Pewnie okaże się, ze dwie jaskółki nie czynią wiosny. Woleński
  • 2016-05-26 14:15 | wolenski

    Re:Zalew hejtu po konferencji w Oświęcimiu. Tzw. prawdziwi Polacy dali popis swoich możliwości

    takei-butei A poza tym: czym różnią się wypowiedzi cytowane przez profesora od wypowiedzi pod tekstem profesora? Czy prawica różni się od lewicy. Nienawiść i pogarda z komentarzy obu stron (i cytowanych, i pod tekstem profesora) jest taka sama. Nienawiśc to nienawiść. Pogarda to pogarda. * To bardzo proste, czy prawica różni się od lewicy, mianowicie tym, ze nią nie jest i na odwrót, rzecz jasna. To nawet dość paradne, że takei-butei znajduje symetrię w cytowanych przez mnie komentarzach i tych pod moim tekstem. Pewnie te drugie używają wulgaryzmów, sugerują kulkę w łeb, czy rozwodzą się na pochodzeniem kogokolwiek. Jestem też pod wrażeniem odkrywczości zdań, że nienawiść to nienawiść, a pogarda to pogarda. To i tak postęp z tym, że nikt nas nie przekona, że białe to białe a czarne to czarne. Woleński
  • 2016-05-27 09:32 | wolenski

    Re:Zalew hejtu po konferencji w Oświęcimiu. Tzw. prawdziwi Polacy dali popis swoich możliwości

    takei-butei Sofistykę to pan profesor nieźle opanował... Szkoda, że zapomniał pan o tym, co Platon sądził o sofistach * Szkoda, że takei-butei nie wie (bo trudno przypuścić, że zapomniał(a)) to, co sądzi się obecnie o platońskiej krytyce sofistów. Wystarczy poczytać książke J. Gajdy, Sofiści, Warszawa 1989. Nie od rzeczy jest też wzięcie pod uwagę, co sadził Karl Popper o Platonie, zwłaszcza jego doktrynie politycznej. Polecam też maksymę "Amicus Plato itd.". A w ogólności, takei-butei nie opanował(a) nawet sofistyki, nie mówiąc o logice. frugopij Mimo wszystko byłbym ostrożny w generalizacjach. Na razie wiele (zdaniem socjologów, dokładniej tych, których pytałem się) polski Internet przoduje w nienawiści. Woleński
  • 2016-05-27 14:27 | wolenski

    Re:Zalew hejtu po konferencji w Oświęcimiu. Tzw. prawdziwi Polacy dali popis swoich możliwości

    takei-butei Rozczarował mnie pan profesor... * Jakoś to przeżyję. Nazwiska autorów nienawistnych tekstów pan profesor podał, owszem, ale nie autorów tych wypowiedzi, które pan cytował w artykule. Prosiłem więc o coś zupełnie innego * Cytuję "Proszę podać nie anonimowe wypowiedzi, ale przypisane do konkretnego człowieka." To chyba wystarczająco jednoznaczne. I podałem. i nadal proszę: proszę udowodnić, że cytowane przez pana nienawistne wpisy napisali prawicowcy. * Chętnie, aczkolwiek proszę mi zasugerować jaka metodę dowodu prowadzącą do odkodowania tego, czy ktoś jest prawicowcem na podstawie jego pseudonimu. Ja na razie korzystam z takich sposobów: (a) treść; (b) podobieństwo do imprez niewątpliwie prawicowych; (c) charakter portalu. Ale to tylko sofistyka. Proszę udowodnić, że posłanka Krynicka, że radna (z Gdańska) Kołakowska są autorkami cytatów pod pańskim artykułem. * Ależ ja nie twierdzę, że sa autorkami cytatów pod moim artykułem, a tylko sofistycznie je przytoczyłem. A, ten pański tekścik o Clintonie i Kuroniu to PEREŁKA sofistyki, nauczę się na pamięć. * Wystarczy zrozumieć, ale chyba to wezwanie do syzyfowych prac w Pańskim (Pani) przypadku. 2016-05-27 12:12 | takei-butei takei-butei Naprawdę nie widzi pan profesor symetrii między cytowanymi przez pana wypowiedziami rzekomych prawicowców a tymi wpisami, które są pod pańskim tekstem? Nie widzi pan czystego rasizmu w nich zawartego? Tak? To czym jest wypowiedź 2016-05-25 08:59 | J.E. Baka? "Panie profesorze, po co Pan robi reklamę nienawistnej hołocie? Czy naprawdę uważa Pan, że warto? Bo mnie się wydaje, że to jakoś nobilituje (i zapewne cieszy, że trafiło do adresata) to całe "polactwo"?" 2016-05-25 09:18 | Manifest "Oto Polska i Polacy. Solidarnościowa, katolicka cywilizacja podłości". 2016-05-25 12:26 | mtwapa "I ze taki malpom jednak brzytw do brunatnych lap nie dadza." No, chyba że określenia: małpa, hołota, katolicka cywilizacja podłości - pojmuje pan profesor jako mowę miłości. No, to wtedy wszystko jasne. * Owszem są ostre, ale chyba nie ma tutaj symetrii ze stwierdzeniami, że mam skorzystać z komory gazowej w Oświęcimiu czy "fuck you", "k..a mać", "kulka w ryj" czy "ye...ał", nie mówiąc już o porównaniu liczbowym. Niezłe. I skąd Pan wie, że to rzekomi prawicowcy, a nie prawicowcy. (patrz też niżej). A może Pan(i) przedstawi się? A tym zdaniem: "Jestem też pod wrażeniem odkrywczości zdań, że nienawiść to nienawiść, a pogarda to pogarda. To i tak postęp z tym, że nikt nas nie przekona, że białe to białe a czarne to czarne - to już mnie pan profesor sofistycznie dobił, aż weterynarz musiał mnie reanimować. * Bardzo mi przykro z uwagi na weterynarza, rzecz jasna. Biedak musiał wykonać nieswoją robotę. Zestawienie moich słów o tożsamości pogardy w wypowiedziach lewicy i prawicy ze słowami Kaczyńskiego mówiącego o swoich przekonaniach politycznych pisowca - to już majstersztyk sofistyki. * Ależ skąd, to tylko sofistyczne wskazanie na wartość tautologii, skontrastowanych z przekonaniami p. Kaczyńskiego. Naprawdę, jestem pod wrażeniem. * To niemal plagiacik, ale wybaczalny. Nieśmiało proponuję, aby pan profesor przypomniał sobie, co Platon sądził o sofistykach... * Można też śmiało proponować. Korzystając z tego, jeszcze raz i to śmiało polecam książkę J. Gajdy, np. strony 9-14. Woleński
  • 2016-05-28 11:46 | wolenski

    Re:Zalew hejtu po konferencji w Oświęcimiu. Tzw. prawdziwi Polacy dali popis swoich możliwości

    AOlsztynski Tylko ta narracja - mimo oczywistego fałszu - iż "mowa nienawiści" to tylko czy przede wszystkim przypadłość prawicy... * Panie AOlsztyński, czy to ja twierdzę, że tylko lub przede wszystkim prawicy? Jeśli Pan uważnie czytał, to napisałem, że polski Internet przoduje w mowie nienawiści. Natomiast, twierdzę, że, na podstawie analizy treści, więcej jest przypadków wskazujących na prawicę. Oczywiścier można przyjąć odważną tezę tapei-butei (znakomity przykłąd spiskowej teorii dziejów), że to ktoś podszywa się pod autorów wpisów zacytowanych przez mnie, aby skompromitować prawicę. Chyba zacznę podawać przykłady :) * Popieram. Tylko, jeśli Pan zdecyduję się, to prosżę pamiętać o: (a) adekwatnym treściowo doborze przykładów względem tych, jakie ja zacytowałem; (b) adekwatnym ilościowo doborze przykładów (przypominam, że znalazłem ponad 50 komentarzy, z których tylko dwa były neutralne; (c) znalezieniu przykładów adresowanych do konkretnej osoby; (d) podaniu przykładów wypowiedzi polityków innych niż prawicowi podobnych do sformułowanych przez p. Krynicką i p. Kołakowską. Woleński
  • 2016-05-28 11:50 | wolenski

    Re:Dobre wzory dobrej zmiany. Co wam przypomina sposób rządzenia PiS?

    @AOlsztyński Czy raczył Pan zauważyć, że moje komentarze dotyczą spraw konkretnych a nie czambułu. Nie odpowiadam za to, co robią sfery liberalno-lewicowe. Woleński
  • 2016-05-28 12:18 | wolenski

    Re:Zalew hejtu po konferencji w Oświęcimiu. Tzw. prawdziwi Polacy dali popis swoich możliwości

    takei-butei Dziękuję za odpowiedzi, szacun panu prof. * Drobiazg. ------------------------ Na tę wypowiedź pana profesora czekałem i doczekałem się! Pisze pan: "I skąd Pan wie, że to rzekomi prawicowcy, a nie prawicowcy.". Właśnie, udowodnił pan, że nie miał pan żadnego dowodu, co panu zarzucałem. Tak, ja nie mam dowodu i dlatego NIGDY nie powiem, że wiem... * Coś jednak zostało opuszczone przez Pana (wnioskuję, że pisze SCEPTYK) a nie SCEPTYCZKA), co jednak zmienia Pańską radykalna ocenę, że nie mam żadnego dowodu. Odróżnia się dowód (uzasadnienie) bezpośredni(e) od pośredniego, zwłaszcza w materiach empirycznych. I już Pan sobie zaprzeczył, skowo wie Pan, że nie mam żadnego dowodu.; Przedstawiam się panu po raz pierwszy: ja SCEPTYK. Wydawało mi się, że naukowiec z tytułem profesora też powinien być sceptykiem, ale nie wiem, jak to jest u naukowców, ja bowiem zwykły człek. * Dla porządku, dodam, że jest sceptycyzm absolutny (np. Pirron) i sceptycyzm metodologiczny (Kartezjusz). I teraz, jako zwykły człek i na dodatek SCEPTYK, niech jeszcze raz pomyśli o tym, co napisał; -------------------------------------------------------------------- Weterynarz był kontent, forsa non śmierdzieć. * I bardzo dobrze. -------------------------------------------------------------------- Czuję się zaszczycony tym, że naukowiec empirysta prosi mnie zwykłego człeka o zasugerowanie metody weryfikującej prawdę. Hm, to pan zna empiryczną metodologię. * Nie bardzo Pan rozumie różnicę pomiędzy empirystą i naukowcem empirykiem, np. fizykiem doświadczalnikiem. Nadto weryfikuje się twierdzenia a nie prawdę Termin "metodologia empiryczna" ma różne znaczenia, ale zwykły człek, nawet SCEPTYK, nie musi tego wszystkiego wiedzieć. ------------------------------------------------------------ Nie jestem ani prawicowcem, ani lewicowcem, ani nikim, z kim można by mnie zestawić. Przedstawiam się po raz drugi: jestem SOBĄ. * Od początku przyjąłem, że jest Pan tak wyjątkowy jako będący SOBĄ, że z nikim nie można Pana zestawiać. To chyba jasne z moich komentarzy. ----------------------------------------------------------------------- I jako taki uważam, że NAUKA a nie PROPAGANDA może służyć eliminacji nienawiści. Szkoda, że pan profesor nie stoi po stronie Nauki, empirii. * Ja nie żałuję, że nie stoję po stronie Nauki (przez duże N). -------------------------------------------------------------------------- Nie mam zamiaru czytać J. Gajdy, za wiele w życiu przeczytałem, za wiele, oczy bolą. * Ból oczu jest chyba jedynym świadectwem, że za wiele Pan przeczytał. W szczególności, treść Pańskich komentarzy nie sprawia wrażenia, że przeczytał Pan wiele. ----------------------------------------------------------------- Dziękuję, bo widzę, że rację miał nie Platon, a sofiści. W demokracji w szkołach należy uczyć SOFISTYKI, aby bronić się przed... sofistami. To nie paradoks. To pilna potrzeba. * A więc do dzieła Panie tapei-butei. To pilna potrzeba. Nawiasem mówiąc, gdyby Pan przeczytał książkę J. Gajdy lub jakiś podręcznik historii myśli politycznej, to zapewne wiedziałby Pan, nawet jako SCEPTYK, że to sofiści byli zwolennikami demokarcji a Platon - arystokratycznego totalitaryzmu. Woleński ----------------------------------------------------------------------- Przepraszam za odsyłanie do Platona, to był żart to odsyłanie. Wydawało mi się, że pan profesor świetnie się zna na żartach, bo przecież pański tekst był świetnym żartem z Prawdy... * Fakt, SCEPTYCY zawsze twierdzili, że wszystko wydaje się ludziom (także zwykłemu człekowi) i żartowali nie tylko z Prawdy, ale i z prawdy. Niemniej jednak, coś wyjątkowego jest w Pańskim przypadku, mianowicie SCETYCYZM znający Prawdę Woleński
  • 2016-05-31 08:07 | wolenski

    Re:Kto w Polsce łamie konstytucję?

    takei-butei O, jak to dobrze, że Jaruzelski, Kiszczak i jeszcze paru innych wybrało rajskie wrzosowiska, dlatego pan profesor spokojnie mógł sofistycznym cepem logiki wyłoić skórę Piotrowskiemu. A, kto to taki ten Piotrowski? * O, jak to dobrze, że takei-btei, zachowując wszystkie zasady logiki, pomylił Piotrowicza z jakimś Piotrowskim. W ten sposób takei-bueti spokojnie pozostał SOBĄ i wyłoił skórę SAM SOBIE. Woleński
  • 2016-05-31 20:41 | wolenski

    Re:Kto w Polsce łamie konstytucję?

    takei-butei "Nas nie trzeba uczyć..." * Raczej nie można z uwagi na opór materiału. Szczegóły niżej. --------------------------------------------------------------- "Panie profesorze, to już wiem," * Niech takei-butei nie przesadza z zakresem swojej wiedzy. "sianem wykręca się pan idealnie." * Skądże, nie śmiałbym odbierać realnej paszy Panu takei-butei, "Ta pomyłka jednak świadczy na moją korzyść, co tak wytrawny logik dobrze wie." * Tak jest, o takei-butei świadczą pomyłki. Tylko i wyłącznie. "Na moją korzyść, bo nie znam tych pionków, ich nazwisk." Natomiast znam dobrze nazwiska figur, potężnych figur: Jaruzelski, Kiszczak i wielu, wielu innych. To oni rządzili. * Wiedza Pana takei-butei jest imponująca. Poodbnie jak niewiedza. "Spokojnie więc pytam, co z Jaruzelskim, Kiszczakiem?" * Spokojnie odpowiadam, że nic. "Czyżby jakiś tam pionek Piotrowski/Piotrowicz rządził Jaruzelskim? Z logiki pana profesora wynika, że tak. Dlatego pan profesor sofistyką łoi pionka Piotrowskiego/Piotrowicza... I to nie jest pomyłka, a świadome działanie." * Problem w tym, pojęcie wynikania logicznego jest całkowicie obce Panu takei-butei. ---------------------------------------------------------------------------- A swoją drogą, bardzo jestem ciekaw, skąd pan profesor wie, że spokojnie pozostałem SOBĄ? Jaki ma pan dowód? Pan naukowiec, więc proszę o dowód. * To tylko hipoteza, ale, skoro takei-butei wyjawił, że (cytuję) "Przed paroma dniami, przyznaję, byłem sobą (chyba SOBĄ), ale od tego czasu wiele się zmieniło" mogę spokojnie przyjąć, że takei-butei jest obecnie KIMŚ-INNYM. "Teraz jestem zwolennikiem dyktatury, czcicielem Jaruzelskiego, wyparłem siebie z siebie. Proszę - jeśli pan profesor łaskaw - pisać, że ja to komunista wierny helota generała Jaruzelskiego." * Wystarczy jak takei-butei pisze tak SAM O SOBIE, nawet nie będąc SOBĄ lecz KIMŚ INNYM. Wleński
  • 2016-06-01 09:13 | wolenski

    Re:Kto w Polsce łamie konstytucję?

    To bardzo miłe ze strony pana profesora, że tak wielki pan profesor tak obficie cytuje takiego takei-butei. No, ja się odwdzięczę i nie pytać, czemu tak wielki pan profesor nie umie odpowiedzieć na kilka moich pytań. * To, że ktoś wystukuje znak ? na końcu jakieś frazy, nie znaczy, że postawił pytanie. Zakładając kontrfaktycznie, że takei butei postawił jakieś pytanie, a nie tylko użył znaku ?, jest różnica pomiędzy nieudzieleniem odpowiedzi na pytanie a brakiem umiejętności do udzielenia odpowiedzi. Wprawdzie, jak przypuszczam, ta dystynkcja jest zbyt subtelna dla jej zrozumienia przez takei-butei, ale komentarze czytają także inne osoby np. Aspiryna. Przy okazji, do Aspiryny: zakładanie, że takei-butei coś pojmuje jest bardzo ryzykowne. Woleński
  • 2016-06-01 13:03 | wolenski

    Re:Kto w Polsce łamie konstytucję?

    Takei-butei ujawnia swoje marzenia: "Moim marzeniem było być rzeczą, bezrozumnym zwierzątkiem, rośliną, byle tylko nie być takim, jak wy z PZPR..." * Czasem marzenia spełniają się. I takei-butei został bezrozumnym zwierzątkiem. I tak jest nadal. Woleński
  • 2016-06-01 14:33 | wolenski

    Re:Kto w Polsce łamie konstytucję?

    takei-butei szczerze: "wolałbym być skończonym idiotą, niż geniuszem jak pan. Pojmie to wreszcie pan?" * Ale po co ten tryb warunkowy, tj. "wolałbym". Wystarczy "wole", tym bardziej, że własciwie winno być "jestem". I to pojąłem od pierwszego zapoznania się z Pańskimi wpisami. A propos, Moim marzeniem było: pozostać idiotą i NIE zapisać się do PZPR. Oba marzenia się spełniły. Na szczeście". * Spełnienie się pierwszego marzenia okazało się całkowicie niezależne od pierwszego. Każdy ma takie szczęście, jakie mu jest przeznaczone. Woleński
  • 2016-06-01 20:52 | wolenski

    Re:Kto w Polsce łamie konstytucję?

    Poprawka: Spełnienie się pierwszego marzenia okazało się całkowicie niezależne od drugiego. Każdy ma takie szczęście, jakie mu jest przeznaczone. Uproszczenie: Ale po co ten tryb warunkowy, tj. "wolałbym", skoro dalej Pan pisze: "Moim marzeniem było: pozostać idiotą i NIE zapisać się do PZPR. Oba marzenia się spełniły." Ponieważ z A i B wynika A, więc Pan pozostał tym, o kim traktuje pierwsze z zacytowanych zdań. Woleński
  • 2016-06-02 08:03 | wolenski

    Re:Kto w Polsce łamie konstytucję?

    takei-buteikontynuuje autoprezentację: "Logika barana jest barania." * Zwłąszcza w jej ilustracjach. "To nie ma mój barani umysł, taka mądrość." * Dokładniej mówiąc, jakakolwiek mądrość. Dlatego dziękuję za słowa uznania pod moich adresem: poznanie się na moim idiotyzmie." * Bardzo proszę, ale wedle stawu grobla. Przyznaje, że takei butei osiągnął wielki sukces w tym wypadku i to bez specjalnego wysiłku. Woleński PS. Pewne przysłowie wyraźnie głosi, kto komu ustępuje, więc .... Takei butei zapewne skorzysta.
  • 2016-06-06 16:08 | wolenski

    Re:„Bronimy demokracji” – ale kto ma jej bronić i jakiej właściwie demokracji?

    lneuger Dziękuję JW
  • 2016-06-06 22:15 | wolenski

    Re:„Bronimy demokracji” – ale kto ma jej bronić i jakiej właściwie demokracji?

    snakeinweb Czyżby w Polsce były ograniczenia w prwie wyborczym w porównaniu z innymi krajami? AOlsztyński A w czym ma rację p. Kaczyński? Woleński
  • 2016-06-08 10:00 | wolenski

    Re:„Bronimy demokracji” – ale kto ma jej bronić i jakiej właściwie demokracji?

    snakeinweb, axiom1 Od dawna bycie politykiem to zawód wymagający wielu rzeczy m. in. wykształcenia, pieniędzy i poparcia. Można dyskutować, czy jednomandatowe okręgi wyborcze bardziej sprzyjają demokracji (rozumianej jako szansa dla decydowania przez zwykłych obywateli) niż ordynacje większościowe. Natomiast partie polityczne mają wszędzie decydujący głos w realizacji biernego realizacja biernego prawa wyborczego, zwłaszcza na szczeblu parlamentarnym. Kandydaci niezależni pojawiają się wszędzie, ale ich szanse są niewielkie, aczkolwiek bywa, że przechodzą. Nie mam zamiaru bronic polskiego prawa wyborczego, ale proszę nie uprawiać taniej propagandy, że gdzie indziej zasady są radykalnie odmienne. To, jak obywatele polscy korzystają z zasad, to inna sprawa. Talk czy inaczej, parę razy zmienili władzę. Woleński
  • 2016-06-08 21:42 | wolenski

    Re:„Bronimy demokracji” – ale kto ma jej bronić i jakiej właściwie demokracji?

    Proszę zatem porównać treść Pańskiego wpisu Panie snakeinweb: "W Polsce podobnie jak w Rosji i w Białorusi monopol na wystawianie kandydatów mają scentralizowane oligarchie partyjne lub quasi partyjne, natomiast obywatele niezależni oraz zrzeszeni lokalnie są całkowicie z procesów demokratycznych wykluczeni. z zacytowanym przez Pana art. 25 MPPOiP, punktem 7.5 Dokumentu Kopenhaskiego i stosownymi artykułami Konstytucji RP. Prawda, że zachodzi niemal identyczność? Podobna do tożsamości Polski z Białorusią i Rosją. Co do JOW, to chyba napisałem, że jest to kwestia dyskusyjna. O ile mi wiadomo, Polska nie jest w grupie G7. Na razie tyle. Woleński
  • 2016-06-08 23:18 | wolenski

    Re:„Bronimy demokracji” – ale kto ma jej bronić i jakiej właściwie demokracji?

    AOlsztyński „A w czym p. Kaczyński ma rację?” Wydaje się, iż we wszystkim. * Powiedziałbym, że we wszystkim i jeszcze czymś na dodatek, np. w teorii państwa (dał temu dowód i to nie raz). Chce zmienić kraj, uregulować obszary dotąd pozostawione same sobie, dokonać korekty dotychczasowej liberalnej demokracji (która jak okazało się ma wiele poważnych, systemowych wad). Na przykład służba zdrowia, * Rozmowy z pielęgniarkami to znakomicie pokazały, w ciągu kilku miesięcy leki znowu podrożały, książę Radziwiłł przekazał kilkanaście milionów na rzecz instytucji, która kierował, kolejki do specjalistów wydłużyły się, leki dla seniorów nieco później itd. A więc dobra zmiana pędzi. Uwaga: to nie znaczy, że poprzednia ekipa dobrze zarządzała służbą zdrowia. tzw. wymiar sprawiedliwości kuleją od lat. * Tzw. wymiar sprawiedliwości najlepiej nie kulał w latach 2006-2007 za pierwszej "ministrantury" (tak to trzeba określić) p. Ziobro. A i teraz zaczyna być pięknie, że przypomnę owoce zatrutego drzewa i inne projekty, o których już pisałem. Oczywiście nie dokona się tego w ciągu miesięcy, raczej to wizja na lata. * Oczywista oczywistość, bo JK zamierza rządzić lata. I zgadzam się z nim, iż jest to jakby dokończenie rewolucji z 1989/1990. * Dziwne, boć JK teraz twierdzi, że to była zdrada. Chodzi z grubsza o to, aby nasz kraj szedł w kierunku państwowości Szwajcarii, Danii czy czy Nowej Zelandii, a nie krajów Ameryki Łacińskiej… * Chyba to z grubsza, jest bardzo grube, wręcz otyłe. Proszę przeczytać sobie wywiad D. Wielowieyskiej z ks. K. Sowa. Ten duchowny bez ogródek stwierdził, że Episkopat pozwoli na dyskusję w Sejmie nad projektem ustawy w sprawie aborcji. To zupełnie tak, jak w Szwajcarii, Danii lub Nowej Zelandii. Nieprawdaż? Czas pokaże, kto ma rację. * Przecież już pokazał, że Pan ma rację. Woleński
  • 2016-06-09 12:07 | wolenski

    Re:„Bronimy demokracji” – ale kto ma jej bronić i jakiej właściwie demokracji?

    Panie axiom1 Powiem tylko tyle. To bardzo budujące czytać inwektywy rzucane anonimowo. Godna polecenia odwaga trzeźwych (nie w trakcie pijackich orgii nasyconych łajdactwem) reformatorów. Można by dowiedzieć się o Panu czegoś bliższego (niekoniecznie nazwiska)? Wtedy pogadamy o ynteligencji i inteligencji. Woleński
  • 2016-06-10 22:05 | wolenski

    Re:„Bronimy demokracji” – ale kto ma jej bronić i jakiej właściwie demokracji?

    AOlsztyński (pozwolę sobie opuscić to i owo): Wydaje się, iż we wszystkim. ** W teorii nie wiem, (x) Też tak myślę, ale w praktyce wprowadzane reformy mają sens, w każdym razie ich kierunek czy próba zmiany stanu obecnego (x) dowcipnie Pan to ujął, bo też sądzę, że warto zmienić obecny stan rzeczy, ** To że leki podrożały (a także np. fundusz remontowy w wielu spółdzielniach i wspólnotach) nie znaczy, iż wszystko co robi nowa władza jest „do luftu”. Sprawa pielęgniarek narastała latami. Przy okazji, rzesze urzędników budżetówki (przez których ręce przechodzą miliony) wciąż zarabia nieco powyżej minimalnej płacy krajowej. Nie mówię o kadrze zarządczej. (*) Ja wskazuje na to, co m. in. jest do luftu a nie na wszystko. To szanowny Pan lubi rozprawiać o wszystkim tzw. wymiar sprawiedliwości kuleją od lat. ** Może też kulał [wymiar sprawiedliwości], ale teraz PiS ma wolę i możliwość przeprowadzenia gruntownych reform (*) Na pewno. Pierwsze oznaki już są, np. stanowisko prokuratury, że grożenie szubienicą jest elementem debaty politycznej. Oczywiście nie dokona się tego w ciągu miesięcy, raczej to wizja na lata. * Oczywista oczywistość, bo JK zamierza rządzić lata. ** To już Pan powiedział! :) (*) Nie to powiedział JK. I zgadzam się z nim, iż jest to jakby dokończenie rewolucji z 1989/1990. * Dziwne, boć JK teraz twierdzi, że to była zdrada. ** Jeśli, to zdrada elit. Zapewniam, dla wielu, Polska ostatnich lat to nie był kraj ich marzeń! (*) Fakt, Pańska pewność jest niepodważalnym dowodem. ** Przecież nie chodzi o stosunek do kościoła, tylko o typ państwowości, sposób zarządzania administracją państwową (czy utożsamianie się z tradycją chrześcijańską, musi wykluczać sprawnie zarządzane państwo?) (*) Panie AOlsztyński, utożsamianie się z tradycją religijną nie wyklucza sprawnego zarządzania państwem, natomiast uleganie Kościołowi - utrudnia. Czas pokaże, kto ma rację. * Przecież już pokazał, że Pan ma rację. **Widzę, iż dowcip Pana nie opuszcza (nie jestem żadnym działaczem PiS) (*) Mnie jest obojętne, czy jest Pan działączem czy nie. Interesuje mnie to, co Pan opowiada. Woleński AOlsztynski
  • 2016-06-21 12:55 | wolenski

    Re:Polscy kibice zachowują się we Francji przyzwoicie. Tylko jaki z tego wniosek?

    Kilka uwag: nutri Racja, ale z pewnymi dodatkami. Kiedy byłem w Londynie po raz pierwszy, do autobusu wsiadało się zwyczajnie, do metra nie pamiętam. Może napływ emigrantów, także z Polski, spowodował zmiany. Paręnaście lat potem, jechałem na lotnisko Gatwick. Przede mną siedziała kobieta z dzieckiem i rozmawiała po Polsku. Zagadnąłem ją, jak żyje się w Anglii. Odpowiedziała, że fajnie, ale raczej nie przyznaje się, że jest Polką. Zapytałem dlzeczego. Odpowiedź była taka "Mieszkam w małym miasteczku pod Londynem. Polacy czesto napadają na sklepy. Władze miasta wydrukowały plakat z ostrzeżeniem tak aby nie wymieniać nazw Poland czy Poles. Na plakacie była dziura w oknie wystawowym w kształcie terytorium Polski". Smutne. Był taki kawał. Londyn, dwie kolejki po bilety do kina, jedna dłuższa druga krótsza. Przychodzi Anglik i od razu ustawia się w dłuższej, przychodzi Polak i od razu ustawia się w krótszej. Dlaczego? Bo Anglik wie, że w krótszej stoją ci, którzy są do tego uprawnieni a Polak od razu wybiera cwaniactwo. Kto nie wierzy, niech przypatrzy się kolejkom, nawet krótkim do kas biletowych na dworcach lub do autobusów. Pierwszy raz byłem za granicą w NRD w 1964 r. Tramwaj był zatłoczony, jeszcze byli konduktorzy sprzedający bilety. Jakaś wysiadająca kobieta dała mi 50 fenigów. Zdumiałem się i zapytałem po co? Powiedziała, "Nie zdążyłam kupić biletu, proszę to zrobić za mnie. Nie chce generalizować, ale warto przemyśleć te opowieści. Powiem tak, jesteśmy oczywiście wspaniali, większość biega do kościołów i popiera wartości chrześcijańskie, a kolejne rządy, zwłaszcza ten obecny, to nawet jeszcze bardziej. Wszelako chciałbym, aby w tym uduchowianym kraju, była taka dyscyplina społeczne, jak w libertyńskich demokracjach zachodnich. snakeinweb "To tak jakby uczył Eskimosów budowania szałasów z trzciny i bambusów albo uczył Afro-Afrykańczyków z Kamerunu budowy iglos z brył lodu. Takie puste teoretyzowanie i sztuka dla sztuki." Mam jednak nadzieję, że nie każdy jest oporny na edukację obywatelską jak snakeinweb. psr18gh Zapewne tak. Moja bliska znajoma mieszkała od wojny w Szkocji. Gdy przyjechała do Polski w latach 1960tych, zapytałem ją, jak to dzieje się, że Brytyjczycy uważani za bardzo kulturalnych tak skandalicznie zachowują się na stadionach. "Zrozum, na mecze chodzą doły społeczne". Wszelako rzad brytyjski poradził sobie z chuligaństwem na stadionach (u siebie, by dodać) a nasz nic nie robi w tym kierunku a nawet usprawiedliwia kiboli, że debatują politycznie przy pomocy transparentów wzywających do zabijania opozycji. Anegdotka: Zapytałem (kilka lat temu) mojego kolegę, profesora filozofii w Oxfordzie, co sądzi o jakimś meczu piłkarskim z udziałem Anglii. Odparł wyniośle, że interesuje się tylko krykietem. Aler słyszałem i taką historie. Czterech wybitnych filozofów amerykańskich jechało samochodem na konferencję. Ten obok kierowcy słuchał transmisji z ważnych zawodów w baseballu. Ci na tylnym siedzeniu dyskutowali na temat twierdzenie Godle o niezupełności (uchodzi za jedno z najważniejszych w historii logiki matematycznej. Ten od baseballu w pewnym momencie krzyknął "zamknijcie się, rzut, który przed chwilą wykonał Brown przejdzie do historii, a twierdzenie Godla zostanie niedługo zapomniane. Jan Woleński
  • 2016-06-21 19:02 | wolenski

    Re:Polscy kibice zachowują się we Francji przyzwoicie. Tylko jaki z tego wniosek?

    p. snakeinweb strasznie dużo powiedział na temat kształtowania cnót obywatelskich, np. "A wykształcenie postaw obywatelskich w szkole, to utopia. Postawy obywatelskie można wykształcić tylko w praktyce w obywatelskim państwie i obywatelskim społeczeństwie." Bardzo treściwe. Z innej beczki. Jednak, jak pokazały dzisiejsze wydarzenia w Marsylii, nie należy chwalić dnia przed zachodem słońca. I jeszcze do tego, polscy kibice nieśli transparent, z napisy "Obrońcy europejskiej cywilizacji". Ciekawe, czy snakeinweb był wśród nich. Jeśli nie ciałem to duchem. Atak ad paersonam panie snakeinweb dotyczy osobistych cech atakowanej osoby a nie stwierdzenia, że jest oporna na to lub owo. To jest ewntualnie zdanie fałszywe. Jan Woleński
  • 2016-06-22 16:19 | wolenski

    Re:Polscy kibice zachowują się we Francji przyzwoicie. Tylko jaki z tego wniosek?

    Andrzej Falicz "Co z tego wynika?" Chyba to, że p. A. Falicz zidentyfikował kolor śliny Niesiołowskiego itd. Co za spostrzegawczość i to w pozycji absolutnie wertykalnej a nie na kolanach. Jan Woleński
  • 2016-06-24 23:37 | wolenski

    Re:Polscy kibice zachowują się we Francji przyzwoicie. Tylko jaki z tego wniosek?

    @AOlsztyński Na pewno nie ejst Pan socjologiem, nawet amatorem. Takowy (amator) nie formułowałby sadów o związku pomiędzy kapitałem społecznym (o ile w ogóle wie Pan, co to jest) a zeświecczeniem. Któż Panu każe oglądać Golgota Picnik? Ja np. nie słucham Radia Maryja i nie oglądam Telewizji Trwam, a a @AOlsztyński Na pewno nie jest Pan socjologiem, nawet amatorem. Takowy (amator) nie formułowałby sadów o związku pomiędzy kapitałem społecznym (o ile w ogóle wie Pan, co to jest) a zeświecczeniem. Któż Panu każe oglądać Golgota Piknik? Ja nie słucham Radia Maryja i nie oglądam Telewizji Trwam, gdzie, o ile mi wiadomo, tam systematycznie obrażają mój światopogląd i moje pochodzenie. Oczywiści, uniwersalnie, co znaczy, że p. AOlsztyński to znakomicie rozumie i, chyba nie mylę się, akceptuje, być może w zgodzie z wiarą ojców. Na Pańskim miejscu nie pisałbym o "polskiej" mentalności, jeno o polskiej mentalności. Cudzysłów może być rozumiany jako odebranie słowu jego właściwego znaczenia Jan Woleński PS. Kodeks p. AOlsztyńskiego 1. P. Kaczyński ma znowu - dzisiaj! rację. 2. W razie wątpliwości patrz punkt 1.
  • 2016-06-27 15:15 | wolenski

    Re:Poprawią UE, ulepszą TK, zadbają o IPN. Wszechmocni ludzie PiS

    Szanowny Pan Sławomirski (w danych czasach nauczano (mnie nauczono) , że pisze się "Szanowny Pan a nie "szanowny pan"). Otóż szanowny Panie Sławomirski, ponieważ jestem autorem tekstu, pozwoli Szanowny Pan, że mam prawo do decydowania o treści tego, co piszę, nawet jeśli kierują mną pewne względy. A Szanowny Pan może, niezależnie od jakichkolwiek względów, zająć się elitami UE. Jan Woleński
  • 2016-06-27 20:14 | wolenski

    Re:Poprawią UE, ulepszą TK, zadbają o IPN. Wszechmocni ludzie PiS

    Observer Mam swoje, może naiwne spojrzenie na przyczyny Brexitu, które zresztą już raz wyraziłem. Uważam, ze przeciętny Anglik ciągle wierzy w splendid isolation jako najlepsze rozwiązanie zgodne z dumą syna Albiomu. Uważa, że On i Jego Kraj są tak wyjątkowe, że nie potrzebują niczego do szczęścia, no może tylko posiadania Gibraltaru jako symbolu Imperium. JW
  • 2016-06-29 15:35 | wolenski

    Re:Poprawią UE, ulepszą TK, zadbają o IPN. Wszechmocni ludzie PiS

    tkw (przypuszczalnie winno być tkm) 1. Sugeruję przemyślenie następującej historyjki. I poł. lat 1950tych, seminarium pewnego profesora, pierwsze posiedzenie. Przychodzi studentka w zielonej koszulii czerwonym krawacie. Powiada "naszym zdaniem na seminarium powinno omawiać się następującego zagadnienia ..." Profesor spokojnie odpowiada "Nie rozumiem, dlaczeg ta pani tak peroruje. Przecież nikt jej nie zapraszał do ukłądania programu". To a propos zapowiedzi projektu reform UE ze strony Polski. 2. Prosze jednak spróbować uzmysłowić sobie różnicę pomiędzy zdaniami warunkowymi (z wyraxnym lub ukrytym "jeśli" a zdaniami kategorycznymi. Rozeznania w tej materii przyda się w analizie i formułowaniu prognoz. 3. Proszę wziąć "Słownik języka polskiego" i spojrzeć na znaczenia słów "obietnica" i "gwarancja"; 4. Proszę skorzystać z podręcznika logiki elementarnej i spróbować zrzomieć, że jak ktoś powiada A, to z tego nie wynika Ai B. Tuszę (bez nadmiernego zarozumialstwa, że skorzystanie z powyższych propozycji znacznie ulepszy Pańskie/Pani wywowdy. Nadto, a. Zgadzam się, ze, niezależnie od sugestii p. Niesiołowskiego, PiS przegłosowuje to, co chce, a niekoniecznie to, co ma sens; b. Jeśli ma Pan/Pani kontakt ze zwierzchnością swej politycznej opcji, prosze zasugerować, aby nie mylono Rady Europy i Komisji Europejskiej. To naprawdę obciach. c. Z tego, co jest, tj. z przeczytania mojego tekstu przez Pana/Panią nie wynika, co być powinno, więc i w tym wypadku notuję błąśd po stronie Pana/Pani. Wszelako zdanie namnożenia błedów przez Pana/Panią zostało wykonane z nawiązką. Woleński
  • 2016-08-29 12:48 | wolenski

    Re:Jaki jest stosunek Polaków do prawa? Opowieść o pewnej ścieżce rowerowej

    To prawda, ze polskie prawo nie jest najlepsze, ale chyba przepisy o ścieżce rowerowej są zrozumiałe. Proszę czytać uważnie, bo napisałem o warcholstwie w dawnych czasach, a nie o obywateli. JW
  • 2016-08-29 12:50 | wolenski

    Re:Jaki jest stosunek Polaków do prawa? Opowieść o pewnej ścieżce rowerowej

    azur Ale to nie pociecha. JW
  • 2016-08-29 12:53 | wolenski

    Re:Jaki jest stosunek Polaków do prawa? Opowieść o pewnej ścieżce rowerowej

    Andrzej Falicz Już Pan to udowodnił? Na razie nie wiadomo, czy okradano czy wykorzystywano brak prawa lub jego luki. To oczywiście nie usprawiedliwienie, ale sugerowałbym niejaką ostrożnośc w słowach.
  • 2016-08-29 12:55 | wolenski

    Re:Jaki jest stosunek Polaków do prawa? Opowieść o pewnej ścieżce rowerowej

    Gostek Przelotem Czy raczył Pan zauważyć, że odróżniam wykroczenia od przestępstw. To widać nawet z ruchu przelotem JW
  • 2016-08-29 13:00 | wolenski

    Re:Jaki jest stosunek Polaków do prawa? Opowieść o pewnej ścieżce rowerowej

    Czytelnik 78 Nie wiem, jak jest na całej trasie od Władysławowa do Helu, aczkolwiek wiem, że nie ma na tym odcinku ścieżki rowerowej cały czas. Trudno więc mi orzec, gdzie owe tabuny pieszych bywają. Natomiast od kilku lat systematycznie spaceruję z Juraty do Jastarni i z powrotem. W tym roku widziałem 6 pieszych idących scieżka rowerową i ponad stu rowerzystów jadących traktem dla pieszych. Nadto, w ostatnim fragmencie tekstu piszę także o pieszych. JW
  • 2016-08-29 16:10 | wolenski

    Re:Jaki jest stosunek Polaków do prawa? Opowieść o pewnej ścieżce rowerowej

    J. E. Baka Rzeczywiście piesi tk samo grzeszą jak rowerzyści? Liczył Pan/i? Ja liczyłem w sytuacji, jaka opisałem. JW
  • 2016-08-30 17:49 | wolenski

    Re:Jaki jest stosunek Polaków do prawa? Opowieść o pewnej ścieżce rowerowej

    Sz. P. esteer, Wszelako ja nie o ogólnym problemie, ale o konkretnym przypadku. Tutaj nie ma wątpliwości, jest ścieżka dla rowerzystów i trakt dla pieszych. I stosdowne przepisy. Problem ogólny wymaga monografii. JW
  • 2016-08-30 17:52 | wolenski

    Re:Jaki jest stosunek Polaków do prawa? Opowieść o pewnej ścieżce rowerowej

    Andrzej Falicz, Chyba Pan jednak nie rozumie. Ale trudno dyskutować z kimś, kto już sprawę rozstrzygnął. A tak nawiasem mówiąc, co Pan sądzi o tym, że p. Kempa nie pubikuje orzeczeń TK. Wykorzystuje lukę w prawie? JW
  • 2016-08-31 23:06 | wolenski

    Re:Jaki jest stosunek Polaków do prawa? Opowieść o pewnej ścieżce rowerowej

    Albo tu To prawda. Od kilku lat postuluję, aby ustawić znaki zakazu dla rowerzystów, ale bezskutecznie. Napisałem też do odpowiedniego Zarzadu Dróg Publicznych w tej sprawie i otrzymałem zdumiewającą odpowiedź, że niema po co ustawiać takiego znaku, bo i tak nie będzie erspektowany. Z drugiej strony, nie jest tak, że ścieżka jest tajna, bo jej nie widać. 90% rowerzystów o nie wie i jej używa. To chyba jakoś świadczy o tych 10%, którzy widzą, jak droga jest użytkowana i niue przejmują sie tym. Jan Woleński
  • 2016-09-06 10:48 | wolenski

    Re:Jaki jest stosunek Polaków do prawa? Opowieść o pewnej ścieżce rowerowej

    MałgorzataMM Ciekawe. Setki rowerzystów (ek) jeżdżą ta złą ścieżką wśrółd psów i pieszych, a Jaśnie Pani nie może. Jan Woleński
  • 2016-09-06 10:51 | wolenski

    Re:Jaki jest stosunek Polaków do prawa? Opowieść o pewnej ścieżce rowerowej

    esteer No to kawa na ławe. Czy prawo dotyczące scieżek rowerowych jest złe? Porównywanie tego z łamaniem zasad szabatu przez Jezusa (zwracam Panu uwagę, że stał się Chrystusem nieco później), jest nonsensem. Jan Woleński
  • 2016-09-26 19:23 | wolenski

    Re:Kto chce reformować sądy, ten zawsze jakoś im szkodzi. To właśnie robi PiS

    wladimirz Jakieś dane? Badania? Czy infromacje przekazane przez p/ Krzysztofa Ziemca? Jan Woleński
  • 2016-09-27 19:17 | wolenski

    Re:Kto chce reformować sądy, ten zawsze jakoś im szkodzi. To właśnie robi PiS

    wladimirz Oto fragmenty artykułu polecanego prtzez Pana: "Polskie sądy źle funkcjonują, w środowisku obowiązuje klanowa solidarność, nie eliminuje się sędziów złych lub skorumpowanych" - To groźne. Młodym ludziom wpajamy, że sądy są niewiarygodne, a sędziowie przekupni. To podważy w nich wiarę w sprawiedliwość i państwowość. Ten podręcznik nas obraża - mówi sędzia Maciej Strączyński, prezes Stowarzyszenia Sędziów Polskich "Iustitia", autor protestu do MEN. Tekst pochodzi z podręcznika "Wiedza o społeczeństwie" Elżbiety Dobrzyckiej i Krzysztofa Makary (Wydawnictwo Edukacyjne Operon). Cytowany fragment jest przedrukiem z tygodnika "Wprost" z 2002 r. To publicystyczna reakcja na sondaż, w którym tylko co piąty Polak oceniał pracę sądów pozytywnie. "Tekst nie został opatrzony komentarzem, nie ma w nim odniesienia do jakiegokolwiek odmiennego poglądu na temat polskich sądów. Będzie więc traktowany i przez nauczycieli, i przez uczniów jako pogląd jedynie słuszny i obowiązujący podczas nauki" - piszą sędziowie do MEN." Wbrew temu, co Pan pisze, po pierwsze, GW nie prowadziła żadnych badań na temat sądów (przynajmniej nie ma o nich wzmianki pod tekstem), a po drugie, protest wystosowało nie środowisko sędziowsko-prawnicze (to zresztą nonsensowne określenie, bo sędziowie są prawnikami), ale stowarzyszenie "Iustitia" a to nie to samo. A oto dane z badania w 2009 r., nie jakiś autorów, ale znanych z nazwiska i nie piszacych coś i jakoś tam, ale dokładnie: Badania w roku 2009 Na skali 7 stopniowej (7 zaufanie najwyższe) 6 wskazało 14,9%, 5 -25,3% a 4 -29,9%. Zgodnie z naszymi badaniami zatem 40.2% bardzo (6) lub raczej(5) ufa sądom a 29,9% (4) ocenia je na "dostatecznie" (4 to środek skali). Według ostatnich badań CBOS zaufanie do sądów (odpowiedzi typu "tak" lub "nie") deklaruje 45% badanych, w świetle poprzednich, systematycznie prowadzonych, było to między 45 a 50% badanych. Na poziom zaufania (i oceny) duży wpływ mają informacje i komunikaty w mediach, w tym informacje o sprawach z przeszłości (nierozliczenie sprawców) jak i o największych aferach, a także "codzienne bolączki" w tym kwestie organizacji, przewlekłość itp. Zródło: Grażyna Skąpska, Grzegorz Bryda "Apolitycznosć czy sprawiedliwosć proceduralna? Zaufanie do sądowego wymiaru sprawiedliwości na tle innych instytucji publicznych w Polsce" Studia Socjologiczne 1/ 2013, s. 77-94 ------------------------------------- Ponieważ ocena dostateczna jest jednak pozytywna (w sensie statystycznym), można powiedzieć, że 70% respondentów raczej ufało sądom niż nie ufało. Jeśli jednak zatrzymamy się tylko na ocenach 6 lub 5, to w ostatnich latach poziom zaufania anwet wzrósł. Aby Pana ucieszyć, stopień zaufania do sądów jest i tak w Polsce niższy niż w innych krajach Europy. Wynika to m. in. z niskiego poziomu zaufania do instytucji państwowych. W 2009 r. tylko Trybunał Konstytucyjny i Rzecznik Praw Obywatelskich wykazywały większy poziom zaufania niż sądy. Niech Pan jednak będzie dobrej myśli. Dzięki Panu, TVP Info, p. Jaki i p. Kempie poziom zaufania do wymiaru sprawiedliwości (z wyjątkiem prokuratury oczywiście) będzie malał. Jan Woleński PS. To nawet zabawne, gdy miłośnik dobrej zmiany chwyta się brzytwy w postaci "Gazety Wyborczej".