Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Wyszukano

(25)
Komentarze użytkownika: miasto
  • 2017-01-21 14:39 | miasto

    Re:Francuskie feministki protestują przeciwko Polańskiemu. Ale czy reżyser już nie odpokutował?

    Przeczytałem szereg publikacji na ten temat i powiem, że jestem daleki od zabawy w sędziego. Jest zbyt wiele znaków zapytania, zbyt wiele wątpliwości, by to robić. Sam wymiar sprawiedliwości też się do tego przyczynił, bo sędzia w ostatniej chwili odrzucił możliwość ugody, na którą przystały obydwie strony. Jak dla mnie to sprawa ta śmierdzi interwencją w niezależność sądownictwa, co akurat w USA jest teoretycznie niedopuszczalne - bo jak jest u nas, w kraju najmądrzejszych ludzi na świecie (patrz dowolne forum internetowe) versus rzeczywistość, widać gołym okiem. @mauro rossi Przez trzy dekady o sprawie gwałtu mało kto u nas wiedział i mało kto w ogóle protestował. Społeczny lincz zaczął się, gdy sąd w USA przypomniał sobie o sprawie i zażądał ekstradycji. Nagle Polański stał się wcieleniem zła. Pamiętacie dowcip, rozmawiają dwie aktorki: A: są przesłuchania do nowego serialu w telewizji. B: tak, wiem. byłam już ru..ana w tej sprawie. Czy kogoś ten kawał oburzył? Ja takiej osoby nie spotkałem, a opowiadałem go swego czasu regularnie. Jak widać punkt widzenia zależy od tego co myślimy, ale nie jesteśmy wolni od opinii społecznej, która w pewnych kwestiach jest nam w pewnym sensie narzucana automatycznie. Zależy bardziej od środowiska i sympatii politycznych, niż naszych przemyśleń. Jest też druga strona medalu. Czyli znany reżyser i 13-latka. Niezależnie czy uznamy, że w tym wieku jest się bezwolną amebą bez mózgu i nie można samodzielnie podejmować decyzji (tak np. zakłada sąd USA) i trzeba się zdać na nieomylnych dorosłych, czy wręcz odwrotnie, to mamy tu do czynienia z niezbyt równym rozkładem "sił", które Polański wykorzystał, a nie powinien. To jest bezsprzeczne. Ale znów, w Polsce mamy zbyt wiele gwałtów, które władze (w tym policja) zamiatają pod dywan, mamy polityków twierdzących, że kobiety same się o to proszą, czy tzw. galerianki (samowolna prostytucja nieletnich, patrz akapit wyżej), że chyba najpierw powinniśmy zająć się własnym śmietnikiem. Na dodatek sprzeciw społeczny wobec tej sytuacji jest znikomy, co w kontekście medialnego i społecznego linczu znanego reżysera jest bardzo smutne. Bo czy z racji tego że jest sławny zasłużył na większą karę, niż przeciętni i nikomu nie znani Kowalscy, czy Smithowie? A gdzie równość wobec prawa? A więc jeszcze raz, czy na pewno mamy prawo do zabawy w osądzanie Polańskiego?
  • 2017-06-21 22:34 | miasto

    Narodowe fascynacje młodych kobiet

    No cóż, ciekawe mają dziewczyny poglądy. Ja co prawda w wielu kwestiach mam wyważone poglądy, ale z ich perspektywy i tak jestem "lewakiem" - choć uważam że tylko hardcorowi faszyści używają tego określenia, czyli ludzie patrzący na wszystkich innych z pogardą i nienawiścią. Ale ja chcę o czym innym. Prawdę mówiąc bardzo chciałbym aby ktoś ze środowisk narodowych - nazwijmy to delikatnie, choć nie zawsze akuratnie - wytłumaczył mi o jaką Wielką Polskę chodzi? Jak ma wyglądać i czym charakteryzować? Czy mają w niej żyć wyłącznie skrajni prawicowcy? Czy każdy Polak ma być gorliwym katolikiem? Czy chodzi o Polskę wyznaniową? Czy może o wyjście ze struktur EU i NATO, by podkreślić "wstawanie z kolan"? A może o Polskę bogatą i liczącą się w Świecie? Albo o siłę naszego oręża? A może Wielka Polska to jeszcze coś innego? Pytam, bo historia, którą nacjonaliści tak uwielbiają, daje odpowiedzi na wiele zagadnień. Wynika z niej jasno że nigdy w żadnym państwie cały naród nie będzie miał jednakowych poglądów. Przymus religijny (choćby społeczny) też nie zdaje egzaminu, a często prowadzi do tragedii. Gorliwych wierzących nigdy nie będzie więcej, niż połowa. O Polsce wyznaniowej nawet nie chcę wspominać, książkę, co ja mówię - księgę można by napisać dlaczego jest to bardzo zły pomysł. A w kontekście stron trzecich zaangażowanych w konflikt w Syrii i coraz częstsze incydenty na Bałtyku nie muszę chyba przekonywać, że wychodzenie z NATO w obecnej sytuacji to dla nas nie tyle byłby strzał w kolano, co w pobliże skroni.
  • 2017-06-21 22:34 | miasto

    Wielka Polska

    No cóż, ciekawe mają dziewczyny poglądy. Ja co prawda w wielu kwestiach mam wyważone poglądy, ale z ich perspektywy i tak jestem "lewakiem" - choć uważam że tylko hardcorowi faszyści używają tego określenia, czyli ludzie patrzący na wszystkich innych z pogardą i nienawiścią. Ale ja chcę o czym innym. Prawdę mówiąc bardzo chciałbym aby ktoś ze środowisk narodowych - nazwijmy to delikatnie, choć nie zawsze akuratnie - wytłumaczył mi o jaką Wielką Polskę chodzi? Jak ma wyglądać i czym charakteryzować? Czy mają w niej żyć wyłącznie skrajni prawicowcy? Czy każdy Polak ma być gorliwym katolikiem? Czy chodzi o Polskę wyznaniową? Czy może o wyjście ze struktur EU i NATO, by podkreślić "wstawanie z kolan"? A może o Polskę bogatą i liczącą się w Świecie? Albo o siłę naszego oręża? A może Wielka Polska to jeszcze coś innego? Pytam, bo historia, którą nacjonaliści tak uwielbiają, daje odpowiedzi na wiele zagadnień. Wynika z niej jasno że nigdy w żadnym państwie cały naród nie będzie miał jednakowych poglądów. Przymus religijny (choćby społeczny) też nie zdaje egzaminu, a często prowadzi do tragedii. Gorliwych wierzących nigdy nie będzie więcej, niż połowa. O Polsce wyznaniowej nawet nie chcę wspominać, książkę, co ja mówię - księgę można by napisać dlaczego jest to bardzo zły pomysł. A w kontekście stron trzecich zaangażowanych w konflikt w Syrii i coraz częstsze incydenty na Bałtyku nie muszę chyba przekonywać, że wychodzenie z NATO w obecnej sytuacji to dla nas nie tyle byłby strzał w kolano, co w pobliże skroni.
  • 2017-08-07 16:53 | miasto

    Re:5 mocnych tez artykułu „Sunday Times” o Polsce

    @wiwada "Kaczyński stale podgrzewa konflikt, on tym żyje, ale to nie zdejmuje odpowiedzialności z opozycji, z KODu, z Obywateli RP za spokój w naszym kraju." To oczywiście prawda, niemniej jednak jako aktywny zwolennik szeroko rozumianej opozycji obawiam się, że jeśli - nie daj Boże - dojdzie do przemocy, to że inicjatorem wcale nie będzie opozycja. Mechanizm prowokacji znany jest od wieków, a w minionej epoce, jedynej dobrze znanej "miłościwie panującemu, żadnego stanowiska nie piastującemu", była często wykorzystywaną metodą walki władzy ludowej z własnym ludem.
  • 2017-08-23 15:42 | miasto

    Czy niemiecki rynek produkcji aut ulegnie załamaniu?

    Złota era motoryzacji jest już za nami, obserwowali ją nasi ojcowie, o ile mieszkali za granicą, lub mieli dostęp do informacji docierających zza żelaznej kurtyny. Od lat 90. widać początek końca motoryzacji, jaką znaliśmy. My w Polsce mamy trochę zaburzony obraz przez zachłyśnięcie się masowym dostępem do samochodów po 89., ale w Europie było już widać symptomy upadku. Samochody przestawały być fascynujące, zaczęły być niebezpieczne, zatruwające środowisko naturalne, a brak zainteresowania ciekawymi modelami, wieszanymi w postaci posterów przez nastolatków na ścianach pokoi, spowodował okres marazmu (lata 00.), gdy auta były paskudne, plastikowe do bólu, a do tego awaryjne przez konstruowaną na kolanie elektronikę. Dziś młodzież ma na motoryzację wywalone. Myślą że Tesla wymyśliła auta elektryczne, ekscytują się Uberem i "car-sharingiem". A to prowadzi do dość czarnych scenariuszy. Jak firmy mają przekonać ludzi nie interesujących się motoryzacją, że jakiś ich produkt jest ekscytujący? Reklamy "beżowych" nijakich i kiepsko wykonanych SUVów i crossoverów sugerujące, że ich zakup uczyni nasze życie ciekawszym i zachęci nas do większej aktywności, to jedna wielka ściema. To będzie się powiększać, aż może doprowadzić do tego, że o ile tak wyrobione marki, jak Mercedes, czy Porsche przetrwają, o tyle popularne Skody, Nissany, czy Citroeny mogą zamienić się w producentów autonomicznych taksówek kupowanych jedynie przez firmy quasitaksówkowe. Nie jest to scenariusz zupełnie odrealniony, bo zmaterializował się już w wydaniu leasingowym. Ford Mondeo, Opel Insignia, czy Toyota Avensis to typowe przykłady modeli kupowanych globalnie niemal wyłącznie przez firmy leasingowe (Polska jest wyjątkiem, ale my to żaden rynek). Prywatnie nikt czegoś takiego kupić nie chce, klienci indywidualnie wolą SUVy dające im złudne poczucie bezpieczeństwa, a są de facto anty-ekologiczne, nawet te hybrydowe, i nie mają wiele wspólnego z czymś, co w krajach cywilizowanych nazywa się bycie odpowiedzialnym konsumentem względem środowiska. A co do źródeł zasilania. Po co ta panika związana z próbą uśmiercenia silników spalinowych i to na kilka lat przed tym, jak... ropy naftowej będzie już tak mało, że benzyna, czy olej napędowy będą nieopłacalne w transporcie drogowym? Nie potrafię tego pojąć. Przy tych globalnych zmianach klimatu nie ma znaczenia, czy my tu w Europie ograniczymy spalanie paliw kopalnych o kilka % na kilka lat, bo jak nie my, to spalą to w innych krajach, na innych kontynentach. Ropę czeka pewny scenariusz: ludzkość wyhajcuje całe opłacalne w wydobyciu zasoby. A energii elektrycznej nie mamy (jako ludzkość) w nadmiarze. Przynajmniej do momentu opanowania syntezy termojądrowej, a do tego jeszcze trochę nam brakuje :) Zwłaszcza w przodującej w wydobyciu węgla Wielkiej Polsce.
  • 2017-08-23 15:42 | miasto

    Niemiecka Republika Motoryzacyjna

    Złota era motoryzacji jest już za nami, obserwowali ją nasi ojcowie, o ile mieszkali za granicą, lub mieli dostęp do informacji docierających zza żelaznej kurtyny. Od lat 90. widać początek końca motoryzacji, jaką znaliśmy. My w Polsce mamy trochę zaburzony obraz przez zachłyśnięcie się masowym dostępem do samochodów po 89., ale w Europie było już widać symptomy upadku. Samochody przestawały być fascynujące, zaczęły być niebezpieczne, zatruwające środowisko naturalne, a brak zainteresowania ciekawymi modelami, wieszanymi w postaci posterów przez nastolatków na ścianach pokoi, spowodował okres marazmu (lata 00.), gdy auta były paskudne, plastikowe do bólu, a do tego awaryjne przez konstruowaną na kolanie elektronikę. Dziś młodzież ma na motoryzację wywalone. Myślą że Tesla wymyśliła auta elektryczne, ekscytują się Uberem i "car-sharingiem". A to prowadzi do dość czarnych scenariuszy. Jak firmy mają przekonać ludzi nie interesujących się motoryzacją, że jakiś ich produkt jest ekscytujący? Reklamy "beżowych" nijakich i kiepsko wykonanych SUVów i crossoverów sugerujące, że ich zakup uczyni nasze życie ciekawszym i zachęci nas do większej aktywności, to jedna wielka ściema. To będzie się powiększać, aż może doprowadzić do tego, że o ile tak wyrobione marki, jak Mercedes, czy Porsche przetrwają, o tyle popularne Skody, Nissany, czy Citroeny mogą zamienić się w producentów autonomicznych taksówek kupowanych jedynie przez firmy quasitaksówkowe. Nie jest to scenariusz zupełnie odrealniony, bo zmaterializował się już w wydaniu leasingowym. Ford Mondeo, Opel Insignia, czy Toyota Avensis to typowe przykłady modeli kupowanych globalnie niemal wyłącznie przez firmy leasingowe (Polska jest wyjątkiem, ale my to żaden rynek). Prywatnie nikt czegoś takiego kupić nie chce, klienci indywidualnie wolą SUVy dające im złudne poczucie bezpieczeństwa, a są de facto anty-ekologiczne, nawet te hybrydowe, i nie mają wiele wspólnego z czymś, co w krajach cywilizowanych nazywa się bycie odpowiedzialnym konsumentem względem środowiska. A co do źródeł zasilania. Po co ta panika związana z próbą uśmiercenia silników spalinowych i to na kilka lat przed tym, jak... ropy naftowej będzie już tak mało, że benzyna, czy olej napędowy będą nieopłacalne w transporcie drogowym? Nie potrafię tego pojąć. Przy tych globalnych zmianach klimatu nie ma znaczenia, czy my tu w Europie ograniczymy spalanie paliw kopalnych o kilka % na kilka lat, bo jak nie my, to spalą to w innych krajach, na innych kontynentach. Ropę czeka pewny scenariusz: ludzkość wyhajcuje całe opłacalne w wydobyciu zasoby. A energii elektrycznej nie mamy (jako ludzkość) w nadmiarze. Przynajmniej do momentu opanowania syntezy termojądrowej, a do tego jeszcze trochę nam brakuje :) Zwłaszcza w przodującej w wydobyciu węgla Wielkiej Polsce.
  • 2017-09-03 00:24 | miasto

    Re:Nowoczesna tabletka wyleczy jaskrę? Nie dajcie się nabrać

    @aspiryna Tu raczej trzeba powiedzieć, że dziennikarze pewnej stacji, uznającej się za narodową (nie wiem co to znaczy w słowniku IV RP, ale na pewno coś innego, niż w SJP), w odróżnieniu od publicznej, wprost kłamią. Nie po raz pierwszy, nie po raz drugi, a po raz tysięczny, milionowy, po prostu kłamią ludziom jednocześnie plując im prosto w twarz. I tyle. A dziennikarze, Ci prawdziwi, rzeczywiście żyją sensacją: urwaną głową, epidemią głodu, zamachem, wojną, czy w najgorszym przypadku jakimś cyklonem, nawałnicą, czy powodzią. Ale przecież nie robią tego dla siebie, tylko dla żądnego krwi, cierpienia, nędzy i śmierci widza, którego nie interesują sukcesy rządu :) tylko krew, cierpienie i śmierć, najlepiej milionów bezimiennych obcych z nienazwanych krain. Albo w ostatnim czasie też rodaków, tylko tych zomowskich, komuszych, ubeckich, zdradzieckich, żydowskich, (...) czy lewackich. N'est-ce-pas?
  • 2017-09-03 01:24 | miasto

    Re: Lepiej iść do kościoła niż do łóżka...

    ale nikt nie powiedział, czy spalamy modląc się w kościele adwentystów, katolickim, czy protestanckim. a jeśli katolickim to wg jakiego obrządku? a ile spala muzułmanin, może prawdziwy Polak połączy to jakoś z zagrożeniem terrorystycznym, albo tzw. lewactwem? no i utwierdzi się w przekonaniu, że piss jest de best. bo przecież każdy dobry polkokatolik wie, że seks jest grzechem, a chodzenie do kościoła, zwłaszcza zasiadanie w pierwszej ławce to jak bilet do nieba bram.
  • 2017-09-03 01:26 | miasto

    Re:Lepiej iść do kościoła niż do łóżka. Sprawdź, ile kalorii spalasz i ile zjadasz

    @MajsterKlapka "Lepiej isc do nieba niz do piekla. Sprawdz, ile dobrych i ile zlych uczynkow popelniasz." a najlepiej iść tam gdzie się chce, ale WY tego nie doświadczycie.
  • 2017-09-03 02:20 | miasto

    Re:Kolka

    Prawda, prawda, prawda. Wojna może być przedstawiana przez propagandę jako wspaniała, bronimy ojczyzny, udowadniamy własne męstwo, przeżywamy przygodę... Anglicy na IWW pchali się drzwiami i oknami, ale przecież jedyną dużą wojnę jaką znali z ksiąg historii była napoleońska, gdy mały zakompleksiony oficerek podbił pół Europy, by zrekompensować sobie kompleks pochodzenia, braki wzrostu, a może i prącia (sic). Ale IWW to gówno w okopach, ludzki gnój, ból, cierpienie i śmierć. A przede wszystkim oczekiwanie na nią. Tam zabrakło miejsca na romantyczne uniesienia, dumnie wypiętą pierś, czy bogoojczyźniane brednie. Tragedia do tego stopnia straszna, że Francuzi do dziś uważają ją za największą swoją narodową tragedię. I nawet trudno im się dziwić, że nie chcieli walczyć w kolejnej. Ale trzeba mieć świadomość historii, realiów zdarzeń. IIWW okazała się tragedią głównie dla nas. To Polaków zginęło w niej 3 mln, kolejne 3 mln to polscy Żydzi, którym dziś część społeczeństwa odmawia prawa do czucia się obywatelami tego kraju. Zamordowano nam szóstą część obywateli, przemodelowano granice, wyrwano z korzeniami miliony Polaków w ramach przesiedleń, inteligencję wymordowano, a my dziś wciąż żądamy krwi. Nie znam wystarczająco obelżywych słów, by oddać swoje obrzydzenie dla tych, którzy wciąż nie wyciągnęli wniosków z najnowszej historii, którą podobno wszyscy w Polsce uwielbiamy wałkować w każdą stronę. A jednak najwyraźniej nie w każdą. Chciałbym użyć cytatu "kto niewinny, niechaj pierwszy rzuci kamieniem", ale to bez sensu. Polski katolicyzm ma to do siebie, że nie słucha Papieża (nawet tego swojego, jedynego), za nic ma doktryny wiary, a co dopiero jakieś brednie z Biblii wyrwane z kontekstu. Najważniejsze, że jednocześnie naród polski ma się za Chrystusa narodów. Buhahahaha... Najpierw musielibyście przyznać, że Chrystus był Żydem, więc Polska jest Żydostwem narodów. Czekam z niecierpliwością. Potem możemy (albo raczej: możecie) się mordować do woli. W imię Boga. "Każda wojna toczy się o pokój"
  • 2017-09-22 03:29 | miasto

    Re:Wszystkie wątpliwości wokół lotniska centralnego w Baranowie

    Zawodowo latam dość często, nawet kilka razy w miesiącu. Ale ponieważ mam wybór, mogę powiedzieć, że nie polecę. Jeśli lotnisko będzie 40 km od Warszawy, źle skomunikowane, to najzwyczajniej w świecie powiem walcie się na - już wiecie co. Zła komunikacja nie jest wcale abstrakcją. Na Okęcie SKM jeździ do 23 i po tej godzinie rób se co chcesz. Z ZTM jest to samo. Wcześnie rano też to samo. Ale na Okęcie można dojechać autem, a do CPL nie będzie to już takie proste, bo po zostawieniu auta na P trzeba będzie jeszcze dostać się na terminal, jak w Modlinie - prywatną inicjatywą. Więc idea piękna, ale może okazać się, że PL Okęcie poradzi sobie z konkurencją bez zająknięcia. A jak LOT dostanie prikaz żeby latać tylko z CPL, to Lufa weźmie wszystko i po paru miesiącach będzie w zasadzie pozamiatane po krajowym (narodowym) przewoźniku...
  • 2017-11-30 11:15 | miasto

    Re:Policja PiS wymyśla kolejne szykany, żeby zastraszyć obywateli

    @jakowalski jak jakowalski dostanie po ryju, np. przechodząc na czerwonym, ale nie pójdzie do szpitala, to przecież nic się nie stanie. wg nazioli broni się tylko tych, co zasłużyli sobie na to np. światopoglądem. mentalność katola-patola, tj: kobieta jest na piedestale, czyli modlimy się do bozi, okazjonalnie szanujemy matkę, żona w kuchni na łańcuchu, a reszta to wywłoki. Za resztą jeszcze jakieś elementy reakcyjne w postaci feministek, tego to już nawet prawo nie powinno chronić. niezależnie czy ktoś łamie prawo, czy nie, policja ma taki sam obowiązek go chronić. inaczej można by np. dźgać kieszonkowców przyłapanych na kradzieży nożem do skutku, bo przecież łamią prawo, a policja stojąca obok nie powinna ich chronić w trakcie wymierzania im społecznej kary, a dopiero po fakcie zatrzymać dźgającego, chyba że ktoś go od razu zacznie kamienować. morduje, czyli łamie prawo, pomoc policji nienależna. Piłsudskiemu nikt dziś w Polsce pomników nie stawia, chyba że myślisz Piłsudski, a widzisz przed oczami karła. to miałeś na myśli herr jakowalski? bo ja tak odbieram twój bełkot.
  • 2017-12-01 01:31 | miasto

    Re:Projekt zakazu aborcji ze względu na nieodwracalne wady płodu trafi do Sejmu

    @Jacek, NH "Skoro lewica chce aborcji na życzenie, to dlaczego tak bardzo sprzeciwia się karze śmierci dla morderców" Skoro prawica tak broni życia poczętego, to czemu chce mordować przeciwników politycznych, czy wieszać lewaków na drzewach? Człowiek nie ma prawa decydować o własnym życiu (eutanazja), ale prawicowi patrioci mają prawo lżyć wszystkim innym odmawiając im prawa do życia. No cudne.
  • 2017-12-04 16:24 | miasto

    Bukareszt – Warszawa to wspólna sprawa?

    "rząd planuje (...) wprowadzić reformę systemu podatkowego. (...) przerzuci ona koszty ubezpieczeń społecznych z pracodawców na pracowników. To kontynuacja liberalnej polityki, która sprawia, że dziś Rumunia notuje najwyższe wzrosty PKB w całej Unii (roczna dynamika powyżej 8 proc. wzrostu)." Co się z tym światem dzieje. Ludzie idą głosować na socjaldemokrację, a ta im wciska neoliberalne rozwiązania, nie mówiąc o bezczelności i korupcji. Czy przykład naszego SLD, które poszło tą samą drogą i odeszło od ideałów europejskiej lewicy by stracić finalnie cały swój elektorat nie jest dobitnym przykładem, że ludzie w Europie potrzebują lewicy z prawdziwego zdarzenia? I nie chcą kłamców i hipokrytów? No dobra, to ostatnie nie jest już dla mnie od 2 lat takie oczywiste. Idąc bez chwili refleksji tą neoliberalną drogą już w tej chwili mamy teoretyczną średnią krajową nieprzystającą do realiów zarobkowych większości Polaków. Nie, to nie jest norma, w "lewackiej" Europie średnia to kwota, na którą można liczyć nie tylko w bogatych miastach, ale wszędzie. U nas tzw. mediana dość wyraźnie odstaje, co w rzeczywistości oznacza, że firmy płacą nam jakieś 70% tego, na co mogą sobie pozwolić biorąc pod uwagę wydajność polskiej gospodarki. Reszta trafia do kieszeni naszych szefów, dyrektorów, zarządów, menedżerów wyższego szczebla, a niskie podatki pozwalają im bezstresowo się bogacić. Konsumpcja dóbr luksusowych wystrzeliła w Polsce po... 2008 roku. Kto wątpi niech sprawdzi roczną sprzedaż Mercedesów, BMW, Lexusów (bo najłatwiej), ale też drogich zegarków, biżuterii itp. W necie są art. na ten temat. Jako obserwatora ciekawi mnie kiedy polski lud się obudzi i dojdzie do wniosku, że walka o swoje prawa i godne życie to nie jest żaden komunizm, tylko prawo o które walczyły całe pokolenia, tudzież tzw. proletariat na całym świecie, także w USA. Zresztą to dzięki strajkom i powstaniu "przeklętych" związków zawodowych w USA po II WŚ nastał prawdziwy robotniczy raj. Receptą na kryzysy lat 70. i zastój 80. miał być neoliberalizm: niskie podatki dla bogatych, deregulacje prawa bankowego i dopuszczenie nowych narzędzi finansowych, które miały dać światu bogactwo (oczywiście dały, o ile 1% najbogatszych nazwiemy światem, co nie jest takie nietrafione, bo kontrolują oni już 50% majątku na ziemi). A w konsekwencji dostaliśmy kryzys 2008 roku, śmieciówki, wyprowadzenie przemysłu z Europy i USA poprzez rezygnację z polityki celnej i cofnięcie się w cywilizacyjnym rozwoju. Dziś siła nabywcza amerykańskiego gospodarstwa domowego jest równie "wysoka", co pod koniec lat 60., kiedy to jeszcze nie wszystkie kobiety pracowały zawodowo. No ale co z tego, że nam jest źle. Suweren pójdzie do kościółka i pomodli się, by tym bogatym krowa zdechła i będzie po problemie. Rumuni mają gorzej, bo nie są tak wierzący, zatem pozostają im masowe protesty...
  • 2017-12-04 16:24 | miasto

    reforma soclajdemokratycznego rządu

    "rząd planuje (...) wprowadzić reformę systemu podatkowego. (...) przerzuci ona koszty ubezpieczeń społecznych z pracodawców na pracowników. To kontynuacja liberalnej polityki, która sprawia, że dziś Rumunia notuje najwyższe wzrosty PKB w całej Unii (roczna dynamika powyżej 8 proc. wzrostu)." Co się z tym światem dzieje. Ludzie idą głosować na socjaldemokrację, a ta im wciska neoliberalne rozwiązania, nie mówiąc o bezczelności i korupcji. Czy przykład naszego SLD, które poszło tą samą drogą i odeszło od ideałów europejskiej lewicy by stracić finalnie cały swój elektorat nie jest dobitnym przykładem, że ludzie w Europie potrzebują lewicy z prawdziwego zdarzenia? I nie chcą kłamców i hipokrytów? No dobra, to ostatnie nie jest już dla mnie od 2 lat takie oczywiste. Idąc bez chwili refleksji tą neoliberalną drogą już w tej chwili mamy teoretyczną średnią krajową nieprzystającą do realiów zarobkowych większości Polaków. Nie, to nie jest norma, w "lewackiej" Europie średnia to kwota, na którą można liczyć nie tylko w bogatych miastach, ale wszędzie. U nas tzw. mediana dość wyraźnie odstaje, co w rzeczywistości oznacza, że firmy płacą nam jakieś 70% tego, na co mogą sobie pozwolić biorąc pod uwagę wydajność polskiej gospodarki. Reszta trafia do kieszeni naszych szefów, dyrektorów, zarządów, menedżerów wyższego szczebla, a niskie podatki pozwalają im bezstresowo się bogacić. Konsumpcja dóbr luksusowych wystrzeliła w Polsce po... 2008 roku. Kto wątpi niech sprawdzi roczną sprzedaż Mercedesów, BMW, Lexusów (bo najłatwiej), ale też drogich zegarków, biżuterii itp. W necie są art. na ten temat. Jako obserwatora ciekawi mnie kiedy polski lud się obudzi i dojdzie do wniosku, że walka o swoje prawa i godne życie to nie jest żaden komunizm, tylko prawo o które walczyły całe pokolenia, tudzież tzw. proletariat na całym świecie, także w USA. Zresztą to dzięki strajkom i powstaniu "przeklętych" związków zawodowych w USA po II WŚ nastał prawdziwy robotniczy raj. Receptą na kryzysy lat 70. i zastój 80. miał być neoliberalizm: niskie podatki dla bogatych, deregulacje prawa bankowego i dopuszczenie nowych narzędzi finansowych, które miały dać światu bogactwo (oczywiście dały, o ile 1% najbogatszych nazwiemy światem, co nie jest takie nietrafione, bo kontrolują oni już 50% majątku na ziemi). A w konsekwencji dostaliśmy kryzys 2008 roku, śmieciówki, wyprowadzenie przemysłu z Europy i USA poprzez rezygnację z polityki celnej i cofnięcie się w cywilizacyjnym rozwoju. Dziś siła nabywcza amerykańskiego gospodarstwa domowego jest równie "wysoka", co pod koniec lat 60., kiedy to jeszcze nie wszystkie kobiety pracowały zawodowo. No ale co z tego, że nam jest źle. Suweren pójdzie do kościółka i pomodli się, by tym bogatym krowa zdechła i będzie po problemie. Rumuni mają gorzej, bo nie są tak wierzący, zatem pozostają im masowe protesty...
  • 2018-02-03 13:03 | miasto

    Re:„SNL”: pomyłka z Krupą, strzał w dziesiątkę z Karolakiem

    Pazur - tylko czy ów pazur nie okazałby się kłopotliwy. Polacy nie potrafią śmiać się z samych siebie. Wzorowanie się na oryginale, pomijając problem takiej ilości dobrych tekstów, mógłby zakończyć się sprawami w sądzie o obrazę uczuć religijnych, czy cenzurą narzuconą przez groźbę kar dla wydawcy. Oryginalne SNL uderza do poczucia humoru aspirującej klasy średniej, a u nas takiej nie ma. Stąd takie padaki jak skecz z papieżami. Żenada. CHWDP też słabe. Ale fakt, Rodzinka królów bardzo udana, choć Karolak mógłby nauczyć się porządnie tekstu przed programem. Jednak czy jeden skecz wystarczy..?
  • 2018-02-03 14:15 | miasto

    Leon Kruczkowski: wymazywany przez PiS, opisywany przez Jadwigę Kaczyńską

    A dla mnie kontynuacją ul. Rozbrat nadal będzie Kruczkowskiego, tak jak będę jeździł Trasą Łazienkowską, przejeżdżał przez rondo Babka i mijał stadion Legii. Przyjezdni i młodzi zaś będą mieli Herberta, Kaczyńskiego, AK Radosław i Pepsi Arenę. Ale i tak cieszę się, że nie mieszkam w Krakowie. Tam papież straszy na każdym rogu.
  • 2018-02-03 14:15 | miasto

    ul. Leona Kruczkowskiego

    A dla mnie kontynuacją ul. Rozbrat nadal będzie Kruczkowskiego, tak jak będę jeździł Trasą Łazienkowską, przejeżdżał przez rondo Babka i mijał stadion Legii. Przyjezdni i młodzi zaś będą mieli Herberta, Kaczyńskiego, AK Radosław i Pepsi Arenę. Ale i tak cieszę się, że nie mieszkam w Krakowie. Tam papież straszy na każdym rogu.
  • 2018-02-03 14:16 | miasto

    Re:Leon Kruczkowski: wymazywany przez PiS, opisywany przez Jadwigę Kaczyńską

    Nieważny jest dorobek pisarza, artysty, człowieka, bo jeśli ma niepoprawne poglądy musi zniknąć z kart historii. Ile to już razy przerabialiśmy te bzdury... Tak jakby mnie interesowało jakie poglądy na świat, życie czy politykę ma autor którego właśnie czytam. Nie ma żadnych, bo mam własne, a czytam bo jestem ciekawy świata. Ludzie myślący samodzielnie zaczną kiedyś zadawać pytania, a im więcej kłamstw znajdą, tym głębiej zakopią pamiątki o naszym obecnym szaleństwie.
  • 2018-03-05 11:27 | miasto

    Odpuścić sobie Rembrandta

    Przeczytałem właśnie artykuł "Odpuścić sobie Rembrandta" będący wywiadem z prof. dr hab. Marią Poprzęcką i jestem... srodze zawiedziony. Nie poglądami pani prof., bo uwielbiam czytać, czy słuchać ludzi mających nonkonformistyczne, nietypowe, nieszablonowe poglądy na tematy którymi się zajmują. Niestety wywiad został całkowicie zepsuty przez prowadzącą "dziennikarkę" próbującą udowodnić własną tezę. Zaopatrzona w baterię cytatów wciąż pytała o to samo nie rozumiejąc, że rozmówczyni nie przyzna jej racji. Panią Violettę nie interesowało zdanie gościa z którym rozmawiała. Wywiad mógłby być o niebo lepszy, gdyby pozwolono rozmówczyni rozwinąć jej tezy, pójść za ciosem i wyciągnąć jak najwięcej. Tego oczekiwałem, a dostałem rozmowę sfrustrowanej p. Violetty tym, że pani prof. ma inne zdanie, przeprowadzoną w sposób nieprzystający do poziomu "Polityki". Mam nadzieję, że przeczytam jeszcze wywiad z panią prof. przeprowadzony przez prawdziwego dziennikarza. Pozdrawiam
  • 2018-03-07 18:49 | miasto

    Re:PiS wprowadza zmiany, by mieć jeszcze więcej kontroli nad Polakami

    Tendencje społeczne są trochę jak napięta guma. Im mocniej się ją ciągnie w jedną stronę, tym mocniej ona później strzeli w drugą. A jak się je zostawi w spokoju, to oscylują gdzieś wokół centrum. Bo w każdym społeczeństwie są ludzie lewicy i prawicy. W latach 30. Hiszpania doświadczyła wojny domowej. Wygrał faszysta Franco i tak razem z kościołem złapał lud za mordę, że jak jego reżim upadł, to okazało się, że ludzie nie tylko głosują powszechnie na socjal-demokratów, ale jeszcze od kościoła się odwrócili. Podobnie guma strzeliła w Irlandii. Jeden z najmocniej katolickich krajów w Europie ma na tyle dość pedofilii i sadyzmu księży i zakonnic, że przez parlament przechodzą za zgodą społeczeństwa coraz to bardziej liberalne ustawy. A kościoły pustoszeją, chyba że nasi wypełniają ławy.
  • 2018-06-20 10:31 | miasto

    Re:#RespectUs – kto i za co ma nas szanować?

    Na szacunek trzeba sobie zasłużyć, a nie "kupować" go tanimi marketingowymi chwytami. Szacunek należy się tym, którzy są w stanie przyznać się, że (jako naród, jako jednostki) byli źli, zdradzali i mordowali, zaś Ci którzy twierdzą, że byli (są) Chrystusem Narodów wiecznie czyniąc dobro należy się nie szacunek, a współczucie. I nawet milion polskich tirów tego nie zmieni. Amen.
  • 2018-06-20 15:21 | miasto

    Re:Czy dla Centralnego Portu Komunikacyjnego istnieje biznesowe uzasadnienie?

    Na razie mamy Okęcie i Modlin. Okęcie jest zapełnione, ale ma jeszcze w rezerwie miejsce, nawet zakładając przepustowość samych T1 i T2. Pasy startowe mają jeszcze duży zapas. Na Heathrow samoloty z kolejki startują co 60 sekund z zegarkiem w ręku. Tam są dwa pasy, to fakt, ale Okęcie do wyczerpania "zasobów czasowych" swojego głównego pasa ma jeszcze daleko. No i nie zapominajmy o Modlinie. Wadą "tanio-lotniska" jest transport na/z. Pod terminal miały podjeżdżać pociągi, ale jak to u nas skończyło się na zapowiedziach. I właśnie z tego powodu przypuszczam, że pomijając chore założenia przepustowości CPK, to właśnie transport z Warszawy, czy Łodzi na lotnisko i z powrotem będzie piętą achillesową tego projektu. CPK ma sens jeśli będzie budowane stopniowo (czyli najpierw ze 2 terminale, potem nic, bo dużego ruchu i tak nie będzie), ale od razu z doskonałą komunikacją. A to oznacza te szybkie pociągi z Warszawy (buhahaha) oraz zapowiadane poszerzenie autostrady A2 na odcinku Warszawa-Baranowo. Rząd chce 4 pasów w każdą stronę, co jest bzdurą, bo trzeba by robić ją od nowa, projektowano ją podobno pod trzy pasy (choć patrząc na niektóre obiekty mostowe nad A2 i to jest dla mnie wątpliwe), ale i tych nie ma. Są za to gigantyczne korki tworzące się nie tylko przez częste kolizje, ale też przez nieczynne od 2012 roku !! bramki, których nie ma (oto Polska w pigułce - bramki których nie ma powodują realne korki :). Co to oznacza dla mnie, jako pasażera często korzystającego z Okęcia? Latam dość często, czasem na tzw. "jedniodniówki", co z CPK będzie prawie niemożliwe, przynajmniej bez sprawnej komunikacji. Podobnie wygląda zdanie wielu ludzi latających biznesowo z WAW do Europy. Czekając na (standardowo) opóźniony lot WRO-WAW rozmawiałem też z pasażerem z Wrocławia (częste loty do Stolicy), dla którego lot do CKP będzie nieopłacalny, zresztą podobnie jak lot z Katowic-Pyrzowic, a po dokończeniu brakujących odcinków S7 GDA-WAW i WAW-KRA także z tych miast. Tak więc CPK moim zdaniem utrudni biznesową komunikację lotniczą z Europą (nie chodzi o loty w klasie biznes, tylko o loty na 1, 2 dni w sprawach biznesowych) oraz zabije loty krajowe, może poza Szczecinem i Rzeszowem. Karzełek zamiast urosnąć wykituje? Oby nie, choć zawsze należy się bać, gdy idea jest ważniejsza niż zdrowy rozum.
  • 2018-08-19 21:05 | miasto

    Re:Szwedzi jako pierwsi naładują samochody elektryczne z szyny w jezdni

    TIRy na tory, lub wydajmy w "chook" chajsu na nic: Szyny i pantografy to wspaniałe rozwiązanie, choć głównie dla pojazdów ciężarowych dalekiego zasięgu. Będą wyposażone w akumulatory pozwalające jedynie na dojazd z autostrady do punktu logistycznego i z powrotem. Wizja niby wspaniała, ale wymagająca sporych nakładów. W zamian można rozwijać transport kolejowy, choć dla wielu jest on be. EV w mieście - ja dziękuję: Samochody elektryczne już raz przegrały wojnę o serca klientów, było to w drugim i trzecim dziesięcioleciu wieku XX. Auta elektryczne z lat 30. umożliwiały pokonanie do 160 km na jednym ładowaniu, czyli tyle, co większość jeżdżących dziś aut EV (Nissan Leaf I-gen. nawet mniej - ~127 km). Najnowsze mają większe zasięgi, bo mają więcej baterii, ale czas ładowania wzrasta proporcjonalnie. Z moich doświadczeń wynika, a jeździłem kilkoma różnymi autami EV, że przy zużyciu ok. 18 kWh na 100 km (małe auta typu Renault Zoe zużywają ok. 16kWh/100km, duże SUVy, jak Mitsubishi Outlander PHEV do 20 kWh/100km) godzina ładowania z gniazdka 230V pozwala na pokonanie 10 km. Początkowa faza ładowania jest szybsza, ale też zasięg jakoś szybciej potem maleje, jakby niewspółmiernie do oczekiwanego zużycia. Analizowałem też swoją okolicę, bo mieszkam w śródmieściu Warszawy. W bloku nie mam parkingu podziemnego, jak większość zabudowy w okolicy. Musiałbym korzystać ze stacji szybkiego ładowania. Najbliżej mam "stojaki" Innogy, ale zazwyczaj zajęte, lub zastawione "spalinówkami". Mając krótki zasięg musiałbym niejednokrotnie czekać godzinami na odblokowanie miejsca do ładowanie, lub pokusić się o wyprawę dalej, np. do "Galmoku", ale mógłbym tam nie dojechać. Można zbić moje ansy stwierdzeniem, że mogę wykupić sobie miejsce na podziemnym parkingu w okolicy, ale to niczego nie zmienia, bo tam są gniazdka wspólnotowe, a nie indywidualne, jak np. w Szwecji. W Polsce obowiązuje "niedasizm", więc ta sytuacja nie ulegnie zmianie sama z siebie. Gdzie mam zatem tankować prąd mieszkając w mieście, bo to chyba do takich jak ja skierowane są brednie o idealnym rozwiązaniu komunikacyjnym, jakim są auta elektryczne? Zastaw się, a kup EV: Polak bogaty nie jest, co widać jeżdżąc po kraju, ale stolica owszem. Niestety nie aż tak, by tysiące (a może miliony panie premierze?) klientów zamiast kupować Fabię w lizingu za 60 tys. zł (to przeciętna wartość nowego auta kupowanego w Polsce), rzuciło się do salonów by kupić auta elektryczne. A no bo wciąż są drogie, przynajmniej dwukrotnie. A u Renault kupujemy auto bez akumulatorów, które są jedynie nam wynajmowane i to w abonamencie! Model ZOE kosztuje od 145 tys. zł za budę z silnikiem elektrycznym, ale bez baterii. Te w aucie są, ale nigdy nie będą należeć do nas. Złoty interes. Szczerze to ja już wolę rower i komunikację miejską. Nissan Leaf to koszt min. 154 tys. zł. Czekacie na Teslę, fani Muska? A macie wolne 500 tys. zł? Bo tyle to auto będzie u nas kosztować po opłaceniu wszelkich podatków, zwłaszcza topowe wersje podawane przez wyznawców kultu EV jako przykład elektryków o dużym zasięgu. Ja nie mam ani pół bańki na dość przeciętne i leciwe już konstrukcyjnie auto, ani tygodnia czasu na jego każdorazowe ładowanie, więc dzięki. No chyba, że kupię sobie jeszcze ścienną ładowarkę, powieszę na balkonie (jak tylko Innogy mi to podłączy - w co wątpię), a następnie będę ładował sobie auto kablem z balkonu do auta. Da się? Jak to dobrze, że czeka nas świetlana przyszłość, gdzie wszystko będzie szybko dostępne, łatwe i tanie. Ale i na to jest rozwiązanie - carsharing. Tyle że ja nie mam ochoty jeździć zużytym złomem i prowadzić auto trzymając w ręku kierownicę, w którą ktoś wytarł swoje zasrane łapy. Bo to, że te auta staną się publicznymi rynsztokami, to tylko kwestia czasu. Tyle w temacie. Pozdrawiam
  • 2018-09-17 13:03 | miasto

    Koniec z tym garbem?

    To naprawdę nikogo nie obchodzi, a dawanie zdjęcia oryginału (tudzież pierwszej generacji jak kto woli) to okłamywanie czytelników w celu nabicia klikalności. Wstyd redakcjo, wstyd. MY ZA WASZ KONTENT PRZECIEŻ PŁACIMY!!!