Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Wyszukano

(4)
Komentarze użytkownika: L61
  • 2018-08-29 11:40 | L61

    Re:Buciki Pamięci – upamiętnijmy ofiary kościelnej pedofilii

    Jak to nie musimy pracować na kościół i oddawać mu pieniędzy? Milionowe dotacje z naszych podatków dobrowolne nie są...
  • 2018-10-11 14:48 | L61

    Re:Kaja Godek pozwana za słowa o „zboczonej” orientacji

    Edukacja jest niezwykle ważna, ale w tym wypadku niewiele da, ponieważ mamy do czynienia z ludźmi, którzy kierują się mocno przestarzałymi przekonaniami religijnymi i nie uznają autorytetu nauki. Przykre to, ale nie pozostaje nam nic innego jak uczyć kultury procesami sądowymi. Choć szczerze mówiąc nie wierzę, żeby w dzisiejszym klimacie udało się panią Godek skazać...
  • 2019-01-16 18:25 | L61

    Re:Żyj, nie zawstydzaj. W miastach zawisły krzywdzące plakaty

    Niezależnie od tego, co można powiedzieć o wartości artystycznej tych plakatów, wydaje mi się nie za wiele mają one wspólnego z zacytowanym w komentarzu wyżej przesłąniem kampanii. To raz. Biorąc pod uwagę pierwsze reakcje, plakaty nie są odbierane jako bodziec do refleksji nad odżywianiem. I nie ma co drzeć szat o to, co autor miał na myśli, w sytuacji, w której to, czy zamysł kampanii rozmija się z jej odbiorem można łatwo (i tanio) sprawdzić w niewielkich badaniach fokusowych przed rozkolportowaniem plakatów na cały kraj (co już tanie nie jest). W przypadku gdy chodzi o inicjatywy finasowane z budżetu przydałoby się nieco więcej rozwagi. To dwa. Kampanie społeczne to nie dzieła sztuki i ocenia się je nie za ich walory estetyczne i odniesienia do polskiej szkoły plakatu, ale za skuteczność. Ta kampania będzie raczej przeciwskuteczna, bo ewidentnie gra na stereotypie gruby=żre i opiera się na niskich emocjach. Psychologowie już dawno udowodnili, że w przypadku kiedy chodzi o kształtowanie pozytywnych nawyków i skłanianie do refleksji przekaz negatywny nie działa w ogóle lub wręcz szkodzi, bo wywołuje bunt (a to akurat w Polsce należy brać szczególnie pod uwagę). To trzy. I po czwarte: przy tych wszystkich zarzutach trudno tym plakatom odmówić memiczności. I to już może być trochę niebezpieczne. Grupy, w których odsetek otyłych rośnie najszybciej to młodzież i, co najważniejsze, dzieci. I o ile dorośli faktycznie mogą mieć wolę i kompetencje, żeby tę kampanię odczytytwać tak, jak to przedstwił @Yelonky, to u młodszych może być różnie. "Zainspirowane" plakatem dziecko krzyczące grubszemu koledze w twarz: "nie żryj!" czy wyśmiewające kolegów, którzy są nieco więksi niż szkone krzesełka, to nie jest coś, co trudno sobie wyobrazic (trochę mam wrażenie, że to sobie wyobrażali autorzy...). Wydaje mi się ,że w przypadku takich kampanii należy też wziąć pod uwagę pewną odpowiedzialność społeczną twórcy i zastanowić się jakim językiem chcemy o problemie otyłości mówić. Bo jak na razie mówimy paskudnym i nikomu to nie pomaga.
  • 2019-01-24 15:04 | L61

    Re:Świat dyskutuje o tym, co to znaczy być mężczyzną

    Obejrzałam reklamę i nie bardzo rozumiem, o co ta cała burza... Czy pomysł, że lepszym wzorcem męskości niż facet stosujący przemoc jest facet próbujący jej unikać/zapobiegać jest aż tak szokujący? W dwudziestym pierwszym wieku?