Marek Henzler dla POLITYKA.PL
7 lipca 2011

SLD i PSL chcą rehabilitacji polityków skazanych 80 lat temu

Wincenty Witos pozostanie przestępcą?

SLD i PSL chcą uznania za nieważne wyroków wydanych w tzw. procesie brzeskim. Pod projektem ustawy rehabilitującej dziesięciu parlamentarzystów II RP z Wincentym Witosem na czele, podpisał się cały klub SLD i połowa PSL.

- Po 80 latach chcemy przywróci godność naszym poprzednikom – twierdzą wnioskodawcy. Posłowie PSL i SLD od kilkunastu lat występują do kolejnych ministrów sprawiedliwości w sprawie kasacji wyroku brzeskiego i wszczęcia procedury rehabilitacyjnej. Uważają, że ogłoszona w 1939 r. amnestia, która objęła skazanych, to zbyt mało. Ale ich próby nie przyniosły jak dotąd efektów. W odpowiedziach na kolejne interpelacje informowano ich o braku akt, a gdy część odnaleziono, to posłom odpowiedziano, że z materiałów tych nie wynika, by skazanie nastąpiło z rażącym naruszeniem prawa. Zatem nie ma podstaw do wniesienia kasacji.

To dlatego posłowie PSL i SLD wystąpili z projektem specjalnej ustawy uznającej za nieważne wyroki na więźniów brzeskich. - Działali na rzecz demokratycznej Polski, a represjonował ich obóz sanacyjny, odmiennie pojmujący dobro Polski – piszą wnioskodawcy w uzasadnieniu. Ustawa nie byłaby precedensem w najnowszej historii Polski. W 1991 r. przyjęto podobną - o uznaniu za nieważne orzeczeń wydawanych wobec osób represjonowanych po wojnie za działalność na rzecz niepodległego bytu Państwa Polskiego.

Ale nowa ustawa, w przeciwieństwie do tej z 1991 r., nie przewiduje odszkodowań - skazanym posłom ma przywrócić cześć i godność. Umożliwi ona też likwidację „historycznego” rozdwojenia jaźni, wywołanego tym, że dziś „przestępcom” stawia się pomniki i wybiera za patronów szkół i ulic.

W procesie brzeskim sądzono 11 posłów z PPS, PSL „Piast”, PSL „Wyzwolenie” i Stronnictwa Chłopskiego, czyli z partii opozycyjnych wobec rządzącej wówczas sanacji. Aresztowani zostali we wrześniu 1930 r., krótko po rozwiązaniu Sejmu, kiedy nie chronił ich immunitet. Prokurator, opierając się na przepisach rosyjskiego kodeksu karnego z 1903 r. zarzucił im, że „wspólnie przygotowywali zamach, którego celem było usunięcie przemocą członków sprawującego w Polsce władzę rządu i zastąpienie ich przez inne osoby, wszakże bez zmiany zasadniczego ustroju państwowego”.

Proces toczył się w latach 1931-33 (łącznie z apelacją i kasacją), budząc polityczne emocje i dyskusje, m.in. o granicach prawa opozycji do działań przeciwko rządowi. Ostatecznie dziesięciu posłów z Wincentym Witosem na czele skazano m.in. na kary od półtora roku do trzech lat więzienia. Jednego oskarżonego uniewinniono (bronił go dziadek obecnego posła PiS i byłego ministra kultury, Kazimierza Michała Ujazdowskiego).

Mimo apeli wielu środowisk, skazanych nie udało się objąć amnestią przed wybuchem wojny. Zrobił to dopiero prezydent Władysław Raczkiewicz - już na emigracji, 31 października 1939 r.

Większość byłych więźniów brzeskich kontynuowała polityczną działalność. M.in. Herman Lieberman był ministrem sprawiedliwości w rządzie emigracyjnym generała Władysława Sikorskiego. Po śmierci, w 1941 r. został odznaczony Orderem Orła Białego. Ministrem w Londynie był też Adam Pragier. Norbert Barlicki i Stanisław Dubois zginęli w KL Auschwitz, a Kazimierz Bagiński „dorobił” się jeszcze dwóch politycznych wyroków, w moskiewskim procesie „szesnastu” i przed polskim sądem wojskowym w 1947 r. Kilka lat później potajemnie opuścił Polskę. Zmarł w 1966 roku w USA.

Składając projekt SLD szuka źródeł swej ideowej tożsamości w przedwojennej lewicy. Z kolei prezes Waldemar Pawlak chce się wywiązać z obietnicy złożonej wyborcom, że doprowadzi do rehabilitacji Wincentego Witosa jeszcze w tej kadencji Sejmu. Ale może się to nie udać, bo do jej zakończenia posłowie spotkają się zaledwie na kilku posiedzeniach.

Polityka on Facebook
Newsletter
Zamów newsletter, by otrzymywać najciekawsze artykuły na swój adres e-mail
« »

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną